Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe

02.08.09, 20:38
Witajcie

Moja córa (2,9 mcy)od jakiegos czasu powtarza, że jedna babcia (moja mama
eghm) jest be i brzydka, natomiast druga babcia jest fajna i ładna. Mala
czesto i od niemal zawsze okazuje większą radośc na spotkanie z mamą męża,
moją przyjmuje niechętnie, lekkim fochem i paronastoma minutami jojczenia, ze
ona nie chce baby Uli.

Babcie zajmuja sie małą wymiennie, co drugi dzień, choc moja mama pewnie
godzinowo w tygodniu trochę dłużej. Obie fantastycznie sie młodą zajmują,
każda po swojemu.

Sama już nie wiem, czy ignorować te jej słowa o brzydkiej babci i be, czy
zwracać jej uwagę, ze babci jest przykro (niestety mloda to wlasnie jakby
nakręca, jeszcze głośniej i częściej powtarza to zdanie). Przykro mi strasznie
za moją mamę, która prawie trzy lata poswieciła wnuczce bardzo sie dla niej
poswiecajac. Chciałabym nauczyc małą wdziecznosci do baci i takiej
serdecznosci - ludzkiej. A młoda jak zepsuty sobek, wali takie teksty bez
mrugniecia okiem.

Czy da sie wzbudzic w trzylatku refleksje z obszaru uczuciowości wyzszej? Czy
olac? Echh ..


dzięki!
    • krztyna Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 02.08.09, 22:16
      A czy wiesz dlaczego córka tak mówi o babci?

      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
      • nat.wroclaw Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 02.08.09, 22:33
        Bladego pojęcia nie mam, ale ..

        1. moge przypuszczac, że po prostu dlatego, że jej zdaniem babcia Ula jest
        brzydka i dlatego tak mówi. Co jakby samo w sobie jest normalne, dziecko
        rozróznia ladne/brzydkie _jej_ zdaniem widoki. Tylko kurcze, jak to sensownie
        teraz jej w głowce poukladac, że pojęcie brzydki/ladny człowiek, jest bardzo
        subiektywne i mowienie takich słów może być przykre, zwlaszcza dla babci, ktora
        wnuczce gwiazdke z nieba i kafelek z pieca. Tłumaczyć? (tlumaczymy, na
        spokojnie, bez nerwów, lagodnie - a młoda w krzyk: "Baba Lula bzitka, baba be!")
        Olać?

        2. Mogłabym też zacząc psychologizować i doszukiwać sie codów na kiju, ale
        absolutna _normalność_ mojej mamy i naprawdę mnóstwo znaków, ze zajmuje się
        młodą fantastycznie (podobnie, jak druga babcia - ta ladniejsza ;) - jakos mnie
        do psychologizowania mocno zniechęcaja.

        3. Pewnie jestem kompletnie nieobiektywna, ale moja mama ma całkiem normalną, a
        nawet przyjemną fizjonomię i niczym szczególnym nie rózni sie od babci nr 2. :)

        Ma kto jakie doświadczenia z brzydkimi babciami? Doradźcie!
        • gacusia1 Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 02.08.09, 22:44
          Po pierwsze i najwazniejsze-to,ze w/g Ciebie jedna babcia jest ladna
          a druga brzydsza nie oznacza,ze dziecko ma to samo zdanie.A jeszcze
          dobitniej-w tym wieku nie ma mowy o tym,by dziecko kierowalo sie
          TYLKO i wylacznie wygladem kogokolwiek! Moze to byc np.jakas czesc
          garderoby,ktorej Twoja corka nie lubi u babci lub kolor wlosow
          kojarzy jej sie z czyms/kims kto nie byl mily badz ja wystraszyl.
          Bardziej stawialabym na sposob podejscia do Twojej corki. Moze Twoja
          tesciowa np.nie namawia do jedzenia,nie narzuca ubioru,nie wymaga
          zbyt wiele,a natomiast Twoja mama-mowi "Zjedz jeszcze jedna
          lyzeczke,za babcie" -co automatycznie dziala jak hamulec. To taki
          przyklad.Zapewne sa to drobiazgi,ktorych Ty nie dostrzegasz i w/g
          Ciebie babcia zajmuje sie wnuczka swietnie. Jednak w oczach
          wnuczki,to "zajmowanie" sie jest duzo lepsze przez druga babcie . W
          tym wieku jeszcze nie potrafi sprecyzowac o co jej chodzi,wiec
          najprosciej jak potrafi,mowi ze babcia X jest ladna i fajna a babcia
          Y jest brzydka i niefajna,bo...np.jak mnie czesze to ciagnie za
          wlosy-czego NIGDY nie robi babcia X! Nie masz co zwracac uwagi
          corce,bo to nie jej wina,to po prostu jej uczucia i odczucia,na
          ktore ona sama nie ma jeszcze wplywu. Pogadaj z mama i postaraj sie
          jej to wytlumaczyc i moze razem poszukajcie tej "zagwozdki",ktora
          dziala "odstraszajaco" na wnusie?
          • nat.wroclaw Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 02.08.09, 22:52
            >>> Po pierwsze i najwazniejsze-to,ze w/g Ciebie jedna babcia jest ladna a druga
            brzydsza nie oznacza,ze dziecko ma to samo zdanie.

            Dokladnie to samo napisałam wyżej i całkowicie to rozumiem.

            Co do reszty .. dzięki Gacusia. Bede próbowac szukac zagwozdki.. moze sie
            doszukamy hmm...

            Ps. Troche zabawne przykłady podalas, bo dokladnie _wszystkie_ wymienione przez
            Ciebie rzeczy robi babcia ładna :) Moja mama daje wiecej swobody, pozwala młodej
            decydowac, jakos tak .. liberalnie podchodzi do jej wyborow, babcia ładna jest z
            tych co przyjdą, ubiorą, nakarmią rozłożą klocki, wyprowadzą na sacer, dadzą
            zupe o 12, o 13 położą spac - wszystko jak w zegarku. Moja mama oczywiscie tez
            trzyma sie planu dnia, ale daje malej wiecej wyborów, nie karmi na sile, nie
            moderuje jej zabaw, nie kladzie na sile (Hanka sama idzie przy babci Uli spac -
            mowi papa, kladzie sie do lozeczka i spi w dzien). Moze córa jeszcze potrzebuje
            taki dryl wojskowy.. ja wiem.. ?

            ps.2 obie sa blondynkami i ubieraja sie podobnie ;)
            • lodie Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 03.08.09, 09:31
              no i masz :) skoro babcia ladna przyjdzie, ubierze, nakarmi, polozy spac, a
              babcia brzydka "każe" jej robic to samej to juz masz pewna odpowiedz...
              moja corka jest wygodnicka... u babci nie musi sprzatac, babcia nakarmi,
              ubierze... a w domu musi posprzatac swoje zabawki, musi jesc samodzielnie
              (czasem jak widze ze odchodzi od stolu bo nie chce jej se machac wudelcem to
              zrobie ten wyjatek i dokarmie, bo ona zje ale juz sie zmeczyla, albo nie radzis
              obie z nabraniem czegos na widelec czy lyzke) ok wracajac do tematu...
              przyjechalismy z wakacji od babci i co? ryk.... ona chce do babci, ona nie lubi
              swojego pokoju bo musi sprzatac, ona nie chce byc w domu, chce jechac do babci
              sama bez mamy... :) juz nie raz slyszalam takie teksty. na poczatku bylo mi
              przykro ale teraz juz wiem o co chodzi... babcia wyrecza a mama stawia na
              samodzielnosc :)
              • nat.wroclaw Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 03.08.09, 09:49
                brzydka mama!

                ;)

                Dzięki za trop, postaram się poobserwować, czy to może byc coś w te mańke.
                A jak juz zostałam skłoniona jednak do psychologizowania, to przychodzi mi
                jeszcze na myśl stawianie granic i ograniczanie bodźców. Babcia ładna to własnie
                robi mistrzowsko (nauczycielka nauczania początkowego z 30-letnim stażem).
                Dziecko ma wszystko poukladane, to może czuje się bezpieczniej. Styl mojej mamy
                być może młoda interpretuje jeszcze jako hmm zostawianie jej zbyt dużej
                odpowiedzialności (na miarę trzy-latka: sama decyduje, w co chce sie bawic,
                owszem musi posprzątać po sobie, pomaga w przygotowaniu obiadu, chodzi z moja
                mama na zakupy na targ, wychodzi z dziadziem z psem - troche na zasadazie: dzien
                jak codzien. Babcia ładna ogranicza aktywność małej do zabawek, konsumpcji,
                spaceru i snu.

                Wiesz.. jeszcze tak myslę, gdyby to był incydent, to byc może mogłaby powiązać
                go z czyms. A poniewaz trwa dlugo a do tego teraz doszedł ten przekaz ustny o
                brzydkiej babci.. to trudniej mi to jakos przypisac konkretnym sytuacjom.
            • gacusia1 No i widzisz,"natka" 04.08.09, 04:43
              Masz odpowiedz-sama jej sobie udzielilas. To ta cala "zagwozdka",to
              wlasnie roznice w traktowaniu przez obie babcie. Ja wiem,ze dla
              Twojej mamy moze to byc trudne,bo zapewne ma juz taki charakter i
              przyzwyczajenia,ale moze cos daloby sie zmienic na podobienstwo
              babci "ladnej"? Nie wszystko,bo nie o to chodzi! Te rzeczy,ktore
              najbardziej Twoja corke draznia,najmniej jej sie podobaja.
        • julamimi Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 03.08.09, 12:46
          pare lat temu babcia mojej corki miala dziwny zwyczaj karcenia jej w
          taki sposob "brzydka dziewczynka, tak sie nie robi". Bardzo szybko
          moje dziecko to podchwycilo i slowa "brzydka" zaczelo uzywac w
          stosunku do osob, ktorych ZACHOWANIE jej sie nie podobalo (w
          stosunku do siebie tez).
          Odkrecanie polegalo na (a) wytlumaczeniu dziecku wlasciwego
          znaczenia slow ładny/brzydki; (b) wytlumaczeniu tej babci, że
          dziecko nie jest brzydkie dlatego, ze nie zjada takiej ilosci
          obiadu, jakiej oczekiwałaby babcia. I na poproszeniu babci, żeby tak
          nie określała dziecka. Jasniejszy jest komunikat "jestes
          niegrzeczna", "nie podoba mi się, że ledwie tknęłaś obiad", "boli
          mnie, jak mnie kopiesz", zamiast ustawicznego "brzydka dziewczynka"
          itd, itp.

          Moim zdaniem Twoje dziecko nie odnosi się do wyglądu Twojej mamy,
          tylko do jej zachowania. Które zreszta samo w sobie nie musi być
          niewłasciwe, ale jest inne w porównaniu z drugą babcią. I w takim
          porównaniu, w oczach dziecka, jedna babcia jest "ładna" (bo np. daje
          cukierka po zjedzonym obiedzie), a druga "brzydka" (bo/ np.
          spelniajac prosbe mamy tego cukierka nie daje).

          pozdr
          • nat.wroclaw Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 03.08.09, 12:54
            Wiesz co .. no dokladnie tak myslelismy na poczatku, ale wczora córa
            rozwinęła myśl i zaczela wymieniać, że baba Lula ma: brzydka głowę i
            oko i wlosy i rekę i brzuch.

            Taką listę dostaliśmy. (lekka schiza, bo z jeden strony, kurcze, jak
            to ugryźć, zeby młoda dobrze w tej materii pokierować, a zdrugiej
            mało nie padliśmy ze smiechu). No i bądź tu człowieku mądry..

            ps. aha, moja mam nigdy tak nie mówi (zabroniłam kiedyś w ogole
            odnoszenia sie do wygladu - brzydka dziewczyna jak pacze, jak
            krzyczy, etc).
            • julamimi Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 03.08.09, 13:00
              no to faktycznie masz zagwostkę ;)

              chyba nie pozostaje nic innego, jak tłumaczyc dziecku, że nawet
              jesli tak uwaza, to moze to powiedziec Tobie po cichutku, ale nie
              babci, zeby jej nie sprawic przykrosci (raczej nie zabranialabym
              takich wypowiedzi w ogole, ale wlasnie je ukierunkowala - mamie tak,
              przy babci nie, bo ... i tu jakis wykladzik na miare 2-3 latki o
              sprawianiu przykrosci i czy sama by chciala, zeby ktos tak o niej
              mowil, nawet gdyby naprawdę była nieładna).
              Przy czym ani natychmiastowych, ani nawet szybkich efektow bym się
              nie spodziewala :)
    • mooh Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe 04.08.09, 15:09
      nat.wroclaw napisała:

      Chciałabym nauczyc małą wdziecznosci do baci i takiej
      > serdecznosci - ludzkiej. A młoda jak zepsuty sobek, wali takie
      teksty bez mrugniecia okiem.
      > Czy da sie wzbudzic w trzylatku refleksje z obszaru uczuciowości
      wyzszej? Czy
      > olac? Echh ..


      Nat, Twoja córka ma na pewno jakieś powody, by preferować jedną
      babcię. Wiele hipotez zostało omówionych wyżej, ja bym chciała dodać
      jedynie coś na temat Twoich oczekiwań, przynajmniej tak, jak ja to
      widzę. Rozbierzmy to na elemnty składowe:
      Według mnie kieruje Tobą po pierwsze chęć ochrona uczuć mamy, po
      drugie percepcja oceny Twoich zdolności wychowawczych przez
      otoczenie (może nie całkiem uświadomiona, ale to bardzo naturalna
      reakcja, że czerwienimy się za to, co wygadują czasem nasze dzieci),
      po trzecie chęć wychowania jednostki zdolnej do empatii.
      Pierwsza sprawa wymaga zastanowienia - czy rzeczywiście Twoja mama
      potrzebuje i oczekuje takiej ochrony. Nie sądzę, by dorosła rozsądna
      osoba brała sobie bardzo do serca to, co mówi niespełna trzylatek.
      Jasne, że każdy woli być ulubieńcem, ale nie zawsze to możliwe i
      dojrzały człowiek zdaje sobie z tego sprawę. Być może więc kieruje
      Tobą silniej dyskomfort, który czujesz, kiedy córka mówi
      nieprzyjemne rzeczy. Zastanów się, na ile jest to obszar Twojej
      odpowiedzialności. Ona wyraża swoją opinię, z którą Ty się nie
      zgadzasz. To się będzie zdarzać, im dalej w las, tym częściej :)
      Chyba trzeba się nauczyć sobie z tym radzić :)
      Chcemy wychować nasze dzieci na kulturalnych ludzi, zdolnych do
      empatii i uczuć wyższych. To jasne. Ale mały człowiek dopiero około
      3-4 roku życia odkrywa, że inne istoty też odczuwają. To odkrycie na
      miarę kopernikańskiego. Szacunek dla tych uczuć w postaci korekty
      własnych zachowań to emocjonalny lot na Księżyc. Wdzięczność za to,
      że inni są dla nas dobrzy to już misja Voyagera. Żeby odczuć
      wdzięczność za to, że ktoś się nami zajmuje, musimy uświadomić sobie
      najpierw, że ten ktoś ... mógłby się nami nie zajmować. Że
      mogłoby tego kogoś w naszym życiu ... nie być. Dzieci to
      odkrywają około 7 roku życia. Wtedy pojawiają się lęki, że rodzice
      mogą umrzeć, nagle zniknąć. Zanim sobie uświadomimy, że obecność
      bliskich w naszym życiu to dar, traktujemy ją jako coś absolutnie
      naturalnego. Fakt, że dorośli się nim zajmują jest dla dziecka
      najbardziej oczywistą oczywistością. I tak właśnie powinno być.
      Dzięki tej pewności dziecko czuje się bezpiecznie.

      Nie twierdzę, że niemiłe słowa należy zupełnie ignorować, ale nie
      upominałabym za nie. Dziecku należy się oczywiście informacja, jak
      takie słowa są przez innych odbierane, ale to wszystko.
      Myślę, że każda z nas miewa zakusy, by delegować na dzieci własny
      stosunek do otoczenia. Jeśli kogoś kochamy, jesteśmy wdzięczne, to
      chcemy, bo dziecko swoim zachowaniem wyrażało nasze własne uczucia.
      Ja w sobie te zakusy tępię (z różnym skutkiem, przyznaję), uważając
      je za lekkie wykroczenie przeciwko autonomii dziecka.
      • nat.wroclaw Bardzo Wam wszystkim dziękuję / +Mooh 05.08.09, 08:05
        Mooh .. jak zawsze - w dziesiątkę. Niby to wszystko oczywiste, a
        człowiek durny nie pomysli trzeźwo sam.

        Bardzo Ci dziekuję. Gdyby nie to, że Ty w B. a ja we Wr. - dawno bym
        juz butelczyne albo dwie w ramach podziękowań Ci przyniosla :)

        Podpytam babcie ladniejszą (nauczycielka klas 1-3) o to pismo
        lustrzane, jak mi coś sensownego powie - napiszę @.

        Dziękuję też wszystkim Mamom za wypowiedzi w tym wątku. Dobrze że
        jestescie ze swoimi fajnymi przemysleniami :)

        Serdeczności
        Nat.
    • Gość: jonkka Re: Brzydka babcia / wdzięczność i uczucia wyższe IP: *.lublin.mm.pl 04.08.09, 22:52
      Moja córka też tak czasem mówi o kimś, że jest brzydki. Na początku
      nie wiedziałam o co chodzi, ale teraz wydaje mi się że to nie chodzi
      o urodę, tylko o to że kogoś nie lubi, ktoś ją zdenerwował lub kogoś
      się wstydzi.
Pełna wersja