4,5 roku - męczy młodszych braci :-(

27.08.09, 13:28
nie rozumiem dlaczego tak sie dzieje i nie wiem jak z nia postepować,
córeczka/aniołek, w przedszkolu nie stwarza problemów, wszyscy uważają ją za
grzeczne dziecko a w domu .... po prostu notorycznie męczy i dręczy niespełna
2-letnich braci :-((((
wystarczy, ze spuszcze ich na moment z oczu od razu płacz i krzyki
pokrzywdzonych, nie powiem, ze oni jej nie bija i siebie wzajemnie równiez,
ale tu prawie zawsze widze konretny powód (zabranie zabawki, zburzenie wieży
itp.) a ona ich dręczy bez wyraźnego powodu, popycha, chwyta zbyt mocno,
ściska, zabiera cos , jak brat płącze ona sie cieszy :-((((
tłumacze, tłumacze i efektów nie widać, co robić ?
    • Gość: koll Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 14:03
      a jak jej tlumaczysz zeby tak nie robila?
      odpowiedz sobie na pare pytan
      1. czy mowisz jej ze jest juz duza dziewczynka i dlatego ma tak nie
      robic
      2 czy mowisz jej ze jest starsza ?
      3. czy kazesz jej bawic sie z bracmi?
      4. czy poswiecasz jej rownie duzo czasu co mlodszym roznicujac ten
      czas wg potrzeb dzieci?
      5. czy ma swoj oddzielny pokoj / kacik ?
      6. czy byla zadowolona gdy bracia sie urodzili i jak/czy ja na to
      przygotowalas?
      jesli odpowiedz na pierwsze 3 pyt na TAK to wiadomo ze dziewczynka
      szczesliwa z mlodszych braci nie bedzie, jesli kolejne 3 pyt na NIE
      to wszystko jasne- nieakceptuje mlodszego rodzenstwa i tak
      odreagowuje, to nie ma tak z urzedu ze bedzie ich lubic
      • optymist1 Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 15:31
        1. nie, zawsze mówie, ze bicie boli i jest przykre,1
        2. mówie , ze jest starsza, ale niezbyt czesto, to jest po prostu fakt,
        3. bywa, ze nawmawiam do wspólnej zabawy, nigdy nie każę, gdyby nie bawili sie
        razem cały czas bawiłaby sie sama :-(
        4. oczywiscie wiekszosc czasu spedzam ze wszystkim razem, cała kupą, braciszki
        sa rzeczywiscie upiorne ;-) i nie sposób spuscic ich z oczu, próbowałam dokonac
        roztrojenia ale na razie nic z tego :-(
        5.ma własny pokój,
        6. przygotowałam ja najlepiej jak umiałam, na poczatku nie było problemów,
        wydawało sie, ze wszystko jest w miare oki,
        no dobra, to sie wyspowiadałam ;-) ale co robić ?????
        • morekac Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 16:07
          optymist1 napisał:

          > 1. nie, zawsze mówie, ze bicie boli i jest przykre,1
          > 2. mówie , ze jest starsza, ale niezbyt czesto, to jest po prostu
          fakt,
          i
          optymist1 napisał:
          wystarczy, ze spuszcze ich na moment z oczu od razu płacz i krzyki
          pokrzywdzonych, nie powiem, ze oni jej nie bija i siebie wzajemnie
          równiez,
          ale tu prawie zawsze widze konretny powód (zabranie zabawki,
          zburzenie wieży
          itp.) a ona ich dręczy bez wyraźnego powodu, popycha, chwyta zbyt
          mocno,
          ściska, zabiera cos

          Ad1.Jej też jest przykro i też ją boli, jak obrywa od nich. Skoro
          pozwalasz na bicie jej z konkretnych powodów, ona też może miec
          konkretny powód do tego "dręczenia bez wyraźnego powodu" (może tylko
          nie widzisz tego powodu?). Rzeczy chwytane zbyt mocno, sciskane i
          zabierane mogą być dla niej ważne.
          Ad2.faktem jest też, że ich jest dwóch... i pewnie wcale w sumie nie
          są od niej słabsi?
          • optymist1 Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 16:29
            zupełnie żle zrozumiałaś :-(
            nie pozwalam na bicie z żadnego powodu,
            nie pisałam o ściskaniu rzeczy tylko córka ściska braci, popycha itp. ;-)
            • morekac Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 29.08.09, 08:12
              Zrozumiałam tak, jak zostało to napisane. Nie wiedziałam, że trzeba
              to jeszcze przeanalizować w poszukiwaniu drugiego dna...:-)
    • kachape Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 14:47
      a czy własnie dostrzegasz to,że oni jej przeszkadzają?
      pogadaj z nią poważnie
      nie w sytuacji kryzysowej, ale na spokojnie
      czy lubi bawić sie z braćmi, co ją w nich drażni, czy ma ich czasem
      dość (tak tak, ma do tego święte prawo, dwulatki bywają upiorne:)
      jak nadchodzi kryzys zapytaj jaki ma pomysł na rozwiązanie
      konfliktu, jaki pomysł mają bracia - może ku Twojemu zaskoczeniu
      dzieciaki same wypracują kompromis?

      i podobnie jak popredniczka uważam, że powinnaś się wstrzymac od
      komenatrzy typu starsza - mądrzejsza, mądrzejszy - ustępuje,
      powinnaś ich zrozumieć
      a kto rozumie ją?
      • optymist1 Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 15:35
        nigdy nie kazde jej ustapic dlatego, ze jest starsza, skąd ten pomysł ? ;-)
        jedynie jak dochodzi do bójki i słysze od niej "bo on zaczął" to mówię "jestes
        silniejsza, jak brat cie bije to nie daj sie bic, odsun go ale nie musisz mu
        oddawac z całą siłą, bo on ci tez odda i tak dalej...."
        jednak z moich obserwacji wynika, ze jednak to ona prawie zawsze jest stroną
        prowokującą bezpośrednie starcie :-( oni sami nie zaczynaja z nia bitwy,
        • Gość: koll Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 15:59
          no coz zapewne ja draznia, wlasne rodzenstwo, rodzice, dzieci tez
          przeciez moze draznic ;) a jak drazni to sie bija, taka dziecieca
          reakcja
          w sumie bitwy miedzy rodzenstwem to standard !
          • optymist1 Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 16:30
            ale ona ich nęka ! co chwila i ciagle .....
            pewnie ja drażnia ale co ja mam w tej sytuacji zrobić ?
            • verdana Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 17:43
              Starannie zamknąć za sobą drzwi, reagowac tylko w wypadkach
              najbardziej drastycznych.
              O to chodzi, ze rodzicom wydaje się, ze zawsze trzeba coś robić. A
              nie, nie trzeba. Akurat tu jest idealny przypadek, gdy matka powinna
              powiedzieć "a pozabijajcie się, tylko mnie do tego nie mieszajcie":-)
              Ona jest starsza, ich jest dwóch. Kiedy pare razy sprawdza kto jest
              silniejszy, ustalą hierarchie, będzie prawdopodobnie lepiej, nie
              gorzej. Przerywajac za kazdym razem nie pozwalasz im ani ustalić,
              kto jest silniejszy, ani tez tak naprawde zrozumiec, ze bojki nie sa
              przyjemne (bicie sie "dla zabawy" - jest).
              • optymist1 Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 20:32
                ha! kiedy ja własnie tu pisze, bo te przypadki są jak dla mnie drastyczne ! ;-)
                • verdana Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 27.08.09, 22:49
                  Krew się leje? Oczy sa podbite? Cos zlamane?
                  Nie?
                  Czy wszystko nie wyglada tak jak w starym powiedzieniu "Bo wszystko
                  się zaczęło od tego, ze on mi oddał?"
                  Nie wychowasz, wbrew temu co teraz twierdza psychologowie i
                  pedagodzy (wyłącznie plci zenskiej) calkowicie pacyfistycznie
                  nastawionych dzieci, ktore nigdy się nie bija, nie obrzucają
                  obelgami, nie obrazają i jak chca zabawkę, to pytaja "Czy moglbys mi
                  na chwile pożyczyc braciszku lopatkę, zaraz oddam".
                  Czy jestes jedynaczką?
                  • optymist1 Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 28.08.09, 07:29
                    nie jestem jedynaczka :-)
                    to co, mam interweniowac dopiero w przypadku złamań otwartych ;-))?
                    • morekac Re: 4,5 roku - męczy młodszych braci :-( 28.08.09, 10:03
                      Eee, reaguj już w przypadku złamań zamkniętych. Co do bliźniaków -
                      sorki, ale ich jest dwóch i zapewne najczęściej działają wspólnie,
                      niemal jak jedno...Już za rok to córka będzie w mniejszości...
                      Jak się tłuką o zabawki, zabieraj zabawki i rozdzielaj młodzież (po
                      kątach, komórkach czy innych pomieszczeniach). Działaj jak siły
                      rozjemcze ONZ - rozdzielaj lejące się strony ("Jak nie umiecie się
                      tym zgodnie bawić, to nie będziecie bawić się wogóle").
                    • gacusia1 Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac ,-) 28.08.09, 19:18
                      Dopoki nie bedzie konieczna interwencja lekarska .-)))) daj im
                      spokoj. Kup zatyczki do uszu .-) Fakt,u mnie jest roznica 10 lat i
                      non stop slysze "mamo,a on ciagle wlazi do mojego pokoju!" "Mamo,a
                      on mnie zaczepia i przeszkadza" .-)))) a ja sie slodko usmiecham i
                      pytam,czy ONA nie potrafi sobie poradzic z 4-letnim szkrabem? Moj
                      brat tez mnie "meczyl",rece wykrecal,przywiazywal do
                      kaloryfera,zmuszal do zapalenia papierosa w wieku 6 lat .-DDD a ja???
                      Gryzlam do krwi,bo tylko to potrafilam.Komu sie dostawalo? No,mnie
                      oczywiscie,bo to ja go skrzywdzilam w sposob namacalny .-))))Dobrze
                      wiedzialam,ze nie wygram,bo hierarchia zostala ustalona.
                      Wyluzuj.
                      • lejdi111 Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , 29.08.09, 08:11
                        Jeszcze troszkę i sytuacja się odwróci bo oni staną się silniejsi i wtedy ona
                        będzie ofiarą a wtedy Ty będziesz tu pisała, że chłopcy męczą ją. Pamiętam, że
                        ja jako starsza siostra też miałam przewagę nad bratem ale tylko do pewnego
                        okresu. Odpuść
                        • optymist1 Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , 29.08.09, 18:16
                          no to jest właśnie najgorsze !, ze przemoc sie nie skonczy, tylko zmieni sie
                          ofiara :-( i ja mam sie na to godzic ? we własnym domu ?
                          juz teraz widziałam kilka razy jak jeden bliźniak w ramach solidarności z
                          bratem, stanął po jego stronie i we dwóch bronili sie przed siostrą, ja jej
                          tłumaczę, ze co zasieje to za rok bedzie zbierać, ale to jednak nie trafia za
                          bardzo do jej wyobraźni ;-) to tak odległy szmat czasu ;-) teraz ona moze im
                          przylac, tylko za co ?, za to, ze są ?
                          • morekac Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , 30.08.09, 00:52
                            Zawsze jeden bliźniak będzie wspierał drugiego w aferach rodzinnych... Oni się
                            obronią, więc i ona nie będzie miała powodu, by używać siły w miejsce
                            długotrwałych, acz trudnych negocjacji...
                            Zamiast gadek "co zasieje to za rok będzie zbierać, " - wcale się nie dziwię, że
                            to nie trafia do jej wyobraźni - lepiej mów: "U nas się nikogo nie bije/nie
                            szczypie, bo to boli." I jak koniec zdania, to koniec zdania, a nie dodatek "bo
                            on jest malutki" - w sumie twoja córka także jest malutka. Zasada "niebicia"
                            obowiązuje wszystkich: nie pozwalasz na bicie, szczypanie , drapanie i córce, i
                            chłopcom.
                            • optymist1 Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , 30.08.09, 20:48
                              dokładnie tak robię, jak zalecasz :-) moze czytałysmy te same ksiązki albo
                              ogladałysmy te same programy, to jednak nie donosi oczekiwanego skutku ....
                              czasem dodam jedynie od siebie "co zasiejesz, to zbierzesz" ale jak wspomniałam
                              to tez nie działa ....
                              • morekac Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , 31.08.09, 09:35
                                To chyba musi trochę potrwać, niestety. Nie ma nic zaraz... Jeśli na
                                początek zacznei się zmiejszać liczba krwawych afer, to już będzie
                                dobrze...
                                • optymist1 Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , 31.08.09, 14:47
                                  na początek ?????
                                  ja przeciez mówię im, ze u nas w domu nikt nikogo nie bije, ze nie wolno bic, bo
                                  bicie boli i sprawia ogromną przykrość, jak tylko zaczeli to robic ! na razie
                                  liczba bójek ciagle rośnie :-(((((
                                  krwawienia wystapują na szczęscie bardzo rzadko ;-)
                                  • verdana Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , 31.08.09, 17:37
                                    To nie działa i nie podziała, bo dzieci jak swiat światem sie biją.
                                    • morekac Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , 01.09.09, 21:17
                                      Chyba trochę działa, ale wypróbowywałam na starszej dziatwie...
                        • Gość: veev Re: Mozesz juz w przypadku zamknietych reagowac , IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 18:45
                          Też mam młodszego brata i podobnie się nam układały relacje we wczesnym
                          dzieciństwie. Nie znosiłam go z całego serca, bo zawsze był tym młodszym, który
                          więcej mógł, któremu należało ustępować, któremu więcej uchodziło, od którego
                          mniej wymagano etc. Nie twierdzę, że tak JEST u Was, ale że Twoja córka czasem
                          może - mimo Twoich starań - tak to odczuwać.

                          Ułożyło się dopiero wtedy, kiedy urósł ode mnie większy i silniejszy i porządnie
                          mi wprał (mieliśmy po kilkanaście lat już) :) I teraz jest jednym z moich
                          najbliższych przyjaciół.

                          Więc może po prostu przejmuj się mniej :)

                          v.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja