Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki :)

    • meta_morfoza Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 26.09.09, 21:55
      Widziałam jesienno-zimowe sukienki w Grey Wolfie w Krakowie:) Z ciepłych
      materiałów, niedużym dekoltem, ładne! Aczkolwiek nie przyglądnęłam im się z
      bliższa. A na stronie internetowej jeszcze kolekcji jesiennej, o dziwo, nie ma.
      • kuraiko Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 26.09.09, 23:09
        ooo to przy najbliższej okazji zobaczę ;)
        ja mierzyłam fajną "jesienną" sukienkę w Leclercu - krateczka, bez rękawów do
        noszenia na coś pod spodem. niestety - w rozmiarze L dół leżał ładnie, góra mnie
        pogrubiała :/ biust nie był podkreślony, a brak dekoltu czynił mnie masywną...
    • madzi1 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 02.10.09, 11:55
      O rety, jak ja bym chciała chodzić w sukienkach w okresie jesienno-
      zimowym. Te letnie to jeszcze można znaleźć w sklepach i coś
      dopasować, ale z tymi na zimniejsze dni to już marnie...
      Jakby któraś z was jeszcze wiedziała, gdzie znaleźć sukienki na mój
      malutki wzrost to dajcie cynk ;) U mnie problem z sukienkami jest
      następujący. Jeśli są takie z wyraźnym wcięciem w pasie to mi ono
      wypada w okolicy bioder, dodatkowo często są za długie, nawet w
      rozmiarze s :/
    • aaravis Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 05.10.09, 09:20
      Właśnie kupiłam w H&M mięciutką sukienkę (taka wełenkowa, nie
      spojrzałam na metkę). Dopasowana w talii, z miejscem na biust -
      lekko rozciągliwy materiał. Przed kolano, rękaw 3/4 lub 4/5,spódnica
      w literkę A. Trzy kolory: ciemny seledyn, czerwony i czarny.
      Widziałam też model z wielkim golfem - błękitny, ale nie mierzyłam.
      Koszt: 18 euro. Tutejsza 36 pasuje na biust 30G (większy chyba też
      się zmieści), talię 60, biodra 98, nic nie opina (tutejsza bo z
      mojego doświadczenia w Polsce będzie to 38 :D).
    • martvica A ja dziś mierzyłam takie cudo... 01.02.10, 20:21
      Materiał: niestety jakaś szmatka, poliester z elastanem, cieniutkie. To
      podstawowa wada.
      Wzór/kolor: buro/czarno/biała krateczka
      Fason: długość do kolan, góra dopasowana, dół lekko rozszerzany. Z kraciastego
      dekoltu 'wychodzi' biały koszulowy kołnierzyk. Rękawki do łokci, z białym
      koszulowym mankietem. Między podbiuściem a talią wiązanie z tyłu.
      Miejsce: Lumpeks.
      Cena: 20złotych.
      Zakochałam się absolutnie, niestety ta 12 którą mierzyłam była chyba
      przewidziana na kogoś o ciut innej budowie. Ale taka cuuudna była, chlip. Jakbym
      miała pracę, to mogłabym do niej chodzić w czymś takim.
      • turzyca a ja w sobote 01.02.10, 20:32
        w h&mie. Nie powinnam mierzyc sukienek w h&mie, bo one sa z zalozenia szyte na
        inna sylwetke i swietnie o tym wiem. Ale mialam nadzieje, ze moze tym razem...
        Sukienka jest z nowej linii, na lato, bez rekawow, z minimalnym lekko lodkowym
        dekoltem, ze spodnica do kolan, lekko rozkloszowana. I z kieszeniami w szwach!
        Urocze, lekko vintage. Gdyby tylko mi sie miescil biust to kupilabym wszystkie
        trzy warianty kolorystyczne. Jak komus h&m pasuje i lubi lata 60-te, to warto
        zajrzec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja