talia osy - skąd wziąć ;)

19.11.09, 13:02
drogie dziewczęta: jak schudnąć tylko na brzuchu?
chodzi mi o pozbycie się tłuszczyska, które akurat tam się zachowało? pod nim całkiem niezłe mięśnia mam:)
próbowałam a6w ale to nie dla mnie-zbyt obciążało mi kręgosłup:/ nie chce ogólnie schudnąć, bo tylko brzuch mi został duży i otłuszczony

biegam, ruszam się itp
coś konkretnego polecacie?
dieta i jakieś ćwiczenia? hula-hop? chodzi mi o metodę żeby domowymi sposobami osiągnąć efekt, więc taniec brzucha raczej odpada
jakieś pomysły?
    • tfu.tfu Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 13:33
      pilates i joga. ale joga może odchudzić wszystko ;) tj. wysmuklić, a pilates to
      ćwiczenie głównie (choc nie jedynie) części brzusznej. działa skutecznie, tylko
      trzeba ćwiczyć regularnie i co najmniej 50 minut...
    • kotwtrampkach Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 14:22
      hmm, a gorset nie wystarczy ? ;-)
      ja polecam callanetics - w sumie podobne do pilates, ale dla mnie przyjemniejsze
      - i po ćwiczeniu 2x w tyg efekty są po ok 2 mies.zauważalne. Można odkryć
      mięśnie w swoim ciele, o których się tylko czytało :-) Z tym, ze polecam cały
      zestaw, a nie tylko fragment pt. "brzuch", bo w innych częściach zestawu też
      ćwiczymy okolice brzucha
      jeżeli 6 waidera, to ze zgiętymi nogami w kolanach - mniej obciąża kręgosłup.
      Ale u mnie nie miała wpływu na sadełko "oponkowe" - mięśnie były i sadełko
      zostało ;-)
      o hula-hop słyszałam dużo pozytywnych rzeczy - ale nie mogę przypomnieć sobie
      sztuki kręcenia.. więc nie sprawdziłam tych informacji, chociaz jestem skłonna
      przyjąć je za prawdę. Kółko będzie tak dobre, jak i masaż brzucha, a masaże
      zazwyczaj dobrze działają ujędrniająco.

      A do tego wszystkiego, dobrze sobie uswiadomić, ze lekko wystający brzuszek (nie
      oponki, nie piwne brzuszysko - ale niezupełnie wklęsły czy prosty brzuch)
      jest... naturalny dla kobiecej sylwetki ;-)
    • azymut17 Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 14:42
      Chciałam doradzić bieganie, ale piszesz, że biegasz... To mogę jedynie opisać,
      co u mnie najbardziej się sprawdziło. Wiele lat intensywnie trenowałam sztuki
      walki i tłuszczyk na brzuchu był zawsze, niezależnie od ilości brzuszków i
      treningów dziennie. Pomogło mi dopiero bieganie, ale na długie dystanse i
      prawidłowe oddychanie. Może to jest właśnie klucz? W szczytowym momencie
      biegania nosiłam spodnie w rozmiarze XS :-)

      Bieganiem na długi dystans nazywam bieganie przez minimum 40 minut, a najlepiej
      około godziny, jednym ciągiem bez przerw, co drugi dzień. Uwaga! Do tego trzeba
      mieć kondycję, przygotowania do takiego tempa mogą trwać nawet 3 miesiące. W
      trakcie biegania ważne jest oddychanie przeponowe lub inne głębokie, dostosowane
      do tempa - bo jak będziesz za dużo oddychać, to się zhiperwentylujesz, a to
      fajne nie jest. Nie wiem, czy w ten sposób właśnie biegasz? Jeśli nie, to
      wyguglaj sobie jakąś stronkę o bieganiu. Jeśli tak, to może idź na wszelki
      wypadek do lekarza? Jeśli ćwiczysz i masz dużo mięśni, ale nieproporcjonalny
      brzuch, to może wynika to z problemów zdrowotnych?
      • koza-1985 Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 15:37
        :)
        dzięki

        Azymucie biegam z tym że nie tyle co ty,około 20 -30 minut (staram się
        regularnie i codziennie) od 3 tygodni mam przerwę po skręceniu nogi w
        górach :/

        Kocie ja wiem że brzuszek musi być, ale chciałabym nieco mniejszy :P

        przeszperam więc te cuda które polecacie i o hula hop poszukam, bo to
        fajna zabawa z tego co z dzieciństwa pamiętam.
        --
        • k_linka Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 15:48
          Brzuch splaszylo mi skutecznie przejscie na diete South Beach. Niestety milosc
          do weglowodanow zwyciezyla. ALe przez kilka miesiecy mialam naprawde plaski brzuch.
    • klymenystra Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 16:56
      Od tanca brzucha brzuch nie chudnie :) Tez mam miesnie, a na nich tluszcz i nie
      wiem, co zrobic :((( Chyba w koncu na silownie pojde.
    • heliamphora warto spróbować 8 minute abs 19.11.09, 19:09
      Można te ćwiczenia znaleźć na youtube.

      Talii osy to to może nie da (przy mojej budowie nic by jej nie dało, więc trudno
      mi się wypowiadać), ale daje ładną talię z ładnym brzuszkiem i nie forsuje za
      bardzo kręgosłupa :)
    • turzyca Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 20:34
      Sa jeszcze "cwiczenia na talie osy" - kilka prostych cwiczen do robienia
      codziennie, ale o ile a6w mi pasuje, o tyle w tych cwiczeniach nie umialam
      zlapac rytmu, wiec nie sprawdzilam, czy dzialaja.

      A co do brzuszkow, to polecam zapisanie sie na BUP do dobrego instruktora, ktory
      opisujac cwiczenie tlumaczy, na co zwracac uwage, jakich bledow unikac. Jak
      cwiczymy samodzielnie, to nam sie wydaje, ze np. trzeba cos uniesc czy opuscic
      maksymalnie, a w rzeczywistosci lepiej zrobic mniejszy ruch, ale dokladniej.
    • pierwszalitera Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 22:19
      Miejsce, wktórym odkłada nam się tłuszcz jest w dużym stopniu uwarunkowane genetycznie, więc jak jest się z natury jabłuszkiem, to nie zrobi się talii osy jaką mają często gruszki. Ale regularna aktywność fizyczna zapobiega powstawaniu sporego brzucha i poprawia znacznie proporcje. Spróbuj też diety nikowęglowodanowej, wystarczy już na przykład, gdy zrezygnujesz tylko wieczorem z węglowodanów na korzyść białka z warzywami. Przy ćwiczeniach powinnaś zwrócić uwagę na skośne mięśnie brzucha, bo to one kształtują talię. Klasyczne ćwiczenia skupiają się na prostych, "męskich" mięśniach i nie dają u nas kobiet często oczekiwanych rezultatów. Czasem wypychają nawet brzuch do przodu i ma się wtedy coś twardego, ale nie wygląda to wcale ładnie.
      I jeszcze bardzo ważne, oponka powstaje często na wskutek chronicznego stresu. Nasza gospodarka hormonalna wypada wtedy z prawidłowego rytmu i tyjemy w okolicy talii. Czyli dbaj też o odpoczynek i wystarczającą ilość snu.
      Na koniec może trochę esoteryczna wskazówka, ale moim zdaniem działa. ;-) Spróbuj więcej zmysłowości. Wszystko, co pozwala poczuć się "prawdziwą" kobietą: erotyka, styl ubierania, zachowania itp. wpływa bardzo stymulująco na hormony i czyni nasze sylwetki też bardziej kobiecymi. Kobiety, które są świeżo zakochane często stają się ładniejsze i zgrabniejesze. To uczucie warto zachować nawet bez świeżej miłości. ;-)
      • heliamphora zakochać się - bingo! 24.11.09, 12:51
        Zdecydowanie potwierdzam - od zakochania się chudnie - i to bynajmniej nie
        dlatego, że się nic nie je, po prostu szczęśliwy organizm sprawniej działa i mam
        wrażenie, że "kieruje" ciało w stronę optymalnej wagi i sylwetki (podejrzewam,
        że na tej zasadzie zakochana osoba z niedowagą mogłaby korzystnie przytyć). W
        sytuacji braku obiektu erotycznego, podobnie działa też chyba zafascynowanie
        nowym celem w życiu, pasją itp. (nie mylić z wycieńczeniem wskutek
        przepracowania) :)
        • jul-kaa Re: zakochać się - bingo! 24.11.09, 13:31
          heliamphora napisała:

          > Zdecydowanie potwierdzam - od zakochania się chudnie - i to bynajmniej nie
          > dlatego, że się nic nie je, po prostu szczęśliwy organizm sprawniej działa i ma
          > m
          > wrażenie, że "kieruje" ciało w stronę optymalnej wagi i sylwetki (podejrzewam,
          > że na tej zasadzie zakochana osoba z niedowagą mogłaby korzystnie przytyć).

          O nie, ja się nie zgodzę :)) Ja zawsze chudłam w samotności - mężczyzna oznaczał
          stabilizację i tycie :) I teorie też mam, a co! Otóż moje ciało utrzymywało
          optymalną wagę, by znaleźć samca, jak już znalazło, to mu zwisało, co i jak.
          Ale może to dlatego, że te samce się pchały, a ja tylko na nie czekałam? Gdybym
          może miała kogoś na oku, ale bez wzajemności, chudłabym.
          hmmmm juz nie sprawdzę :):):)
          • heliamphora Re: zakochać się - bingo! 26.11.09, 11:59
            Hm, to ciekawe. Pewnie są różne rodzaje chudnięcia. Ja właśnie chudnę od
            stabilizacji i spokoju, a stres, niepewność (ale raczej nie związana z
            zakochaniem, tylko taka bardziej nieprzyjemna) powodują u mnie tycie, trądzik i
            różne inne niepożądane zjawiska. Ale niezwykłe jest to, że to zakochanie wiąże
            się u mnie z chudnięciem niezależnie od ilości jedzenia :))
            • jul-kaa Re: zakochać się - bingo! 26.11.09, 12:09
              heliamphora napisała:

              > Hm, to ciekawe. Pewnie są różne rodzaje chudnięcia. Ja właśnie chudnę od
              > stabilizacji i spokoju, a stres, niepewność (ale raczej nie związana z
              > zakochaniem, tylko taka bardziej nieprzyjemna) powodują u mnie tycie, trądzik i
              > różne inne niepożądane zjawiska.

              Wielu ludzi w stresie je, zabija stresem zdenerwowanie itp. Ja mam dokładnie
              odwrotnie, jak jestem zestresowana, zdenerwowana, zła, nie ruszę jedzenia. Stąd
              tycie w spokoju i stabilizacji :)
              • pierwszalitera Re: zakochać się - bingo! 26.11.09, 13:23
                jul-kaa napisała:

                > Wielu ludzi w stresie je, zabija stresem zdenerwowanie itp. Ja mam dokładnie
                > odwrotnie, jak jestem zestresowana, zdenerwowana, zła, nie ruszę jedzenia. Stąd
                > tycie w spokoju i stabilizacji :)

                No ale zakochanie, to stres i to jeszcze jaki. Hormony buzują, człowiek ma nagle pokłady aktywności, o których mu się nie śniło. Do tego huśtawka emocji, nieprzespane noce, seks i te sprawy. ;-) Chudnie się jak nic. A nawet gdyby się nie chudło, to proporcje się mogą zmienić, bo erotyczna stymulacja wpływa na ogólne upięknienie. Od kiedy to zakochanie, to spokój i stabilizacja? ;-)
                • tfu.tfu Re: zakochać się - bingo! 27.11.09, 09:38
                  "Od kiedy to zakochanie, to spokój i stabilizacja? ;-)"
                  hehehe, pół życia powtarzam, że zakochanie to najgorsze co się może przydarzyć
                  :P matko, jak ja nienawidze tego stanu! wszystko mi się przewala do góry nogami
                  i jeszcze te dramaty typu: "czy w tej kiecce aby nie wyglądam za grubo?". ja tam
                  juz wolę spokój, stabilizację i gotowanie domowych obiadków ślubnemu ;)
                  niekoniecznie musze wystepowac w papuciach i dresiku przecież :P
                  • pierwszalitera Re: zakochać się - bingo! 27.11.09, 12:27
                    tfu.tfu napisała:

                    > hehehe, pół życia powtarzam, że zakochanie to najgorsze co się może przydarzyć
                    > :P matko, jak ja nienawidze tego stanu!

                    No, przyznam, że to tylko na moją linię wpływa korzystnie. ;-) A najorsze, gdy zdarzy ci się w nieco późniejszym wieku. Wtedy to nie wiesz, czy te uciskania pod mostkiem i w okolicach żołądka, to zakochane motylki, czy już pierwsze zwiastuny choroby wieńcowej i zawału. ;-)
                    • tfu.tfu Re: zakochać się - bingo! 27.11.09, 12:56
                      tjaa :D no nic, jak mnie rwie w biedrze, to wiem na pewno, że to nie
                      z miłości ;)
                      • pierwszalitera Re: zakochać się - bingo! 27.11.09, 13:28
                        tfu.tfu napisała:

                        > tjaa :D no nic, jak mnie rwie w biedrze, to wiem na pewno, że to nie
                        > z miłości ;)

                        No ja nie wiem. ;-) A jesteś pewna, że to nie po namiętnych hopsasach na materacu? ;-) Świeże hormony nie pozwalają czasem odczuwać w odpowiednim czasie bólu w stawach, mówiącego, że już dosyć. ;-)))
      • ciociazlarada Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.05.10, 20:46
        Zgadzam się z tym stresem, u siebie to widzę jak na dłoni. Ja jestem z tych co w
        razie poważnych zawirowań życiowych zaczynają się żywić kawą i nikotyną, bo nic
        innego mi wtedy nie smakuje. I mimo, że 'w nerwach' bardzo chudnę, powiększają
        mi się również moje airbagi;) naplecne, brzuch raczej nie.
    • jul-kaa Re: talia osy - skąd wziąć ;) 19.11.09, 23:05
      Bierzesz osę, najchętniej juz martwą (choć akurat os to mi mało szkoda),
      obżynasz główkę i część odwłoku. I masz talię jak się patrzy :))
      • cissnei Re: talia osy - skąd wziąć ;) 20.11.09, 10:42
        Czekałam na taką wypowiedź :) O, taką talię osy to ja też mogę mieć ;)
      • koza-1985 Re: talia osy - skąd wziąć ;) 20.11.09, 11:03
        ale osy będą latem dopiero, a ja chcę już! oo!!
        • kwiatek04 Re: talia osy - skąd wziąć ;) 21.11.09, 11:50
          U mnie na Greckiej Wyspie cos w tym roku osy nie chca zapasc w sen zimowy (wcale
          sie dziwie, bo przy ponad 20 stopniach tez bym nie chciala), wiec moge jakas dla
          ciebie zlapac i wyslac ;):D
    • klymenystra talia osy nie rowna sie plaski brzuch 19.11.09, 23:24
      Ja mam spore wciecie w talii, duza roznice talia/biodra, a brzuszek - jak pisalam.
      Zna ktos cwiczenia na dolne miesnie brzucha, ktore przy okazji spalaja tluszcz?
      Bo to z okolicami pod pepkiem mam problemy. Znam tylko kilka jogowych, ale
      chcialabym wiecej.
      • pierwszalitera Re: talia osy nie rowna sie plaski brzuch 19.11.09, 23:48
        Nie ma ćwiczeń spalających tłuszcz tylko w wybranym miejscu. Sylwetkę można formować przez wyrobienie i definicję mięśni. Wtedy niektóre partie ciała mogą stać się wizualnie bardziej płaskie, ale nie muszą. Jeżeli chcesz stracić tłuszczyk na brzuchu, to musisz spalać kalorie, ale nikt nie obieca ci, że nie pójdzie też z innych miejsc, na przykład ud, bioder, albo biustu. Najczęściej jest jednak tak, że tłuszcz zaczyna znikać najpierw tam, gdzie przyszedł w ostatniej kolejności, wię jeżeli przytyłaś tylko na brzuchu, tu prawdopodobnie najpierw tam właśnie stracisz. Radzę też spojrzeć trochę realistycznie na swoją figurę, bo mały kobiecy brzuch poniżej pępka jest normalną rzeczą u dorosłej kobiety i płaskość wieku nastoletniego często już nigdy nie wraca. ;-).
        • joannea Re: talia osy nie rowna sie plaski brzuch 20.11.09, 00:16
          pierwszalitera napisała:

          > Nie ma ćwiczeń spalających tłuszcz tylko w wybranym miejscu.

          To samo miałam napisać. Jeżeli chce się zrzucić oponkę, trzeba traktować to jako
          wyzwanie całościowe dla organizmu (dieta i ogólny ruch). Nie myśleć o wrogu jako
          o oponce, ale o ogólnej nadwadze (mówiąc skrótowo, bo oponkę można mieć też przy
          BMI w dolnych granicach normy - np. ja).
          ps mi też pomogło kiedyś bieganie i niskowęglow. dieta, ale do talii osy nie
          zeszłam nigdy. I oponka jest pierwszym (a w zasadzie jedynym) co mi tyje,
          dlatego już 1-2 kilo ekstra są u mnie bardzo widoczne. A +5-6 powoduje, że
          wyglądam jak jabłko na dwóch wykałaczkach.
          • klymenystra Re: talia osy nie rowna sie plaski brzuch 20.11.09, 09:24
            E, plaskiego brzucha nie chce, ale chce taki, jaki mialam, zanim zaczelam
            tanczyc... Nie podoba mi sie efekt "ciazy pod pepkiem". Ciaze nad pepkiem tez
            mam i w ogole smieszny sie zrobil ten brzuch.
            Wegli nie jem duzo, glownie na sniadanie, wiec nie o diete chodzi. Znajoma
            powiedziala mi, ze to jest taki typ tluszczu, ktory mozna zlikiwdowac masazem, a
            nie cwiczeniami :/
            • pierwszalitera Re: talia osy nie rowna sie plaski brzuch 20.11.09, 14:54
              klymenystra napisała:

              Znajoma
              > powiedziala mi, ze to jest taki typ tluszczu, ktory mozna zlikiwdowac masazem,
              > a
              > nie cwiczeniami :/

              Jeżeli ten brzuch to przez wzdęcia, to może masaże trochę pomogą. Albo jak masz skłonność do cellulitu wodnego, wypychającego komórki tłuszczowe, to masaż wygładzi skórę, ale generalnie, to masaż likwiduje tłuszcz tylko, jeżeli się przy tym namęczysz i spalisz trochę kalorii. ;-)
      • turzyca Cwiczenia na dolne miesnie brzucha 20.11.09, 21:58
        zrodlo - moi instruktorzy BUP.

        Polozyc sie na plecach. Podniesc nogi by celowac nimi w sufit. Mozna skrzyzowac.
        Napiac miesnie brzucha tak, by pupa sie zaczela odrywac od podlogi. Celem nie
        jest jak najwyzsze podniesienie pupy, wystarczy pare milimetrow. Rozluznic,
        napiac. Powtarzac wybrana ilosc razy. ;)

        Wariant aktywujacy tez miesnie skosne - podniesiona pupa krecic w prawo i w
        lewo. My robimy cykl - podniesc, prawo, lewo, opuscic, podniesc, lewo, prawo,
        opuscic ale czasem jest tez podniesc i krecic, wybor zalezy od reszty cwiczen.


        Poza tym warto trzymac tez wlasciwa postawe (dzis mam spodnie z szerokim pasem w
        tych okolicach i czuje, ile luzu mi sie robi jak wlasciwie ustawie miednice i
        klatke piersiowa) oraz ustalic, co powoduje u nas wzdecia i unikac w
        najmniejszych nawet ilosciach.
    • zasi Re: talia osy - skąd wziąć ;) 20.11.09, 17:04
      Zupełnie niedawno widziałam mistrzynię hula hoop z talią osy :-)
      Może to pomaga. Próbowałam jej sprzętu i muszę przyznać, że to był
      niezły masaż i konkretny wysiłek. Mięśnie brzucha czułam kilka dni.
      Hula hoop profesjonalne (treningowe), ciężkie, nie takie piórko,
      które pamiętam z dzieciństwa. Szybko nabiera się wprawy, po 15
      minutach mogłam kręcić bez problemu, z zadadkiem na pewną grację w
      ruchach :-D
    • chocochoco Re: talia osy - skąd wziąć ;) 21.11.09, 00:51
      Talia osy, to akurat rzecz wrodzona, ja z lekką nadwagą cały czas mam wąziutką
      talię, ot budowa żeber, ale ją ukrywam, bo wyrównuje sobie proporcje sylwetki, a
      na płaski brzuszek najlepszy jest pilates, ale niestety trzeba go wykonywać
      regularnie i dosyć długo, a na to nie zawsze jest czas ;-(.
      • bathilda Re: talia osy - skąd wziąć ;) 21.11.09, 18:25
        Też mi się wydaje, że to w dużej mierze kwestia budowy ciała, np. szerokości
        bioder.
        • luliluli Re: talia osy - skąd wziąć ;) 26.11.09, 11:51
          ja jestem tego pewna patrząc na swój przykład:D
          jakbym się nie starała i nie chudła - talii osy nie będę mieć NIGDY.
          Po prostu nie mam zbyt wielkiej różnicy pomiędzy biodrami a talią (którą to
          talię na dodatek mam o wiele wyżej niż większość). Mama jabłko, tata jabłko, no
          więc ja gruszką o minitalii nigdy nie będę:P
    • daslicht Re: talia osy - skąd wziąć ;) 21.11.09, 01:17
      O, akurat w klimacie ostatnich wykładów ^^ Nasza Doktorin Pakerin (pani dr po AWF, pakująca gimnastyczka) rzecze, że tłuszcz u młodej, zdrowej osoby najlepiej się spala, gdy puls jest w przedziale 120-140/min (z wiekiem ta wartość spada). Na siłowni można sobie to mierzyć, ale ogólnie są to ćwiczenia mniej intensywne, ale dłuższe. Czyli żadne dzikie zapieprzanie i dźwiganie ciężarów, ale aerobik, taniec, bieganie, pływanie - byle długo i nie za ostro. Jak po ćwiczeniach serce nam mało z klatki nie wyskoczy, a następnego dnia mamy zakwasy, to źle.
      A tłuszcz się spali, skąd będzie chciał. Ale zwykle jeśli najpierw tyjemy na brzuchu, to i z tego brzucha najpierw stracimy.

      Ćwiczenia wyrabiające talię to hula-hop, kręcenie na kole, bez uchwytów też działa :)
    • winter76 Re: talia osy - skąd wziąć ;) 22.11.09, 09:58
      Mam za sobą A6W,pomogło na krótko ;) Teraz od tygodnia kręcę hula-hopem z takimi wypustkami masującymi-na All tego sporo-plus 15 min twistera.Zobaczymy co mi to da :)
      • nomina Zamiast ćwiczeń ;) 02.12.09, 20:10
        Tak z innej beczki - tłuszczyk na brzuchu oporny na spalanie przy szczupłej
        sylwetce ogólnie bywa objawem insulinooporności. Zrób sobie OGTT z insuliną.
    • indigo-rose Wiosenne wykopki 19.05.10, 18:59
      Też chciałabym wiedzieć, skąd wziąć talię osy!
      Mam drobne kości, wąskie żebra i miednicę, a w pasie ostatnio 66 cm. I to pomimo
      faktu, że właśnie kończę a6w i ogólnie brzuch mam płaski. Wygląda na to, że
      dorobiłam się boczków, z których może się kiedyś wyhodować oponka, a ja
      chciałabym mieć wąską talię. Zejść do 60 cm. Wiem, że to możliwe, bo kiedyś
      miałam 62, ale wtedy byłam ogólnie chuda...
      • inez69 Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 19:58
        indigo-rose napisała:

        > Też chciałabym wiedzieć, skąd wziąć talię osy!
        > Mam drobne kości, wąskie żebra i miednicę, a w pasie ostatnio 66
        cm. I to pomim
        > o
        > faktu, że właśnie kończę a6w i ogólnie brzuch mam płaski. Wygląda
        na to, że
        > dorobiłam się boczków, z których może się kiedyś wyhodować oponka,
        a ja
        > chciałabym mieć wąską talię. Zejść do 60 cm. Wiem, że to możliwe,
        bo kiedyś
        > miałam 62, ale wtedy byłam ogólnie chuda...

        Jezusie z Marią! Aż mnie dreszcz współczucia przeszedł. Przeciez Ty
        musisz być bardzo niedożywiona :(
        • elftherinii Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 20:06
          Fascynujące... Osoba mająca 60 cm w talii jest niedożywiona? Łapki mi opadają.

          Indigo: na balkonetce dziewczyny sobie chwalą kręcenie hulahopem na talię i boczki:)
          • indigo-rose Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 20:14
            W zasadzie nie mająca, tylko usiłująca mieć ;)
            Hulahop? Fajnie. Proste, powinno być tanie i klimat z dzieciństwa...
            • elftherinii Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 20:20
              Wiesz:P ja mam 60cm w talii i niedożywiona nie jestem. Nie lubię takich tekstów.
              Wiem, że dziewczyny kupowały sportowe hulahopy, albo wsypywały ryż do zwykłych:)
              Na balko jest na forum chyba nawet osobny wątek.
              • indigo-rose Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 21:15
                A to taki zwykły, za 15 zł z zabawkowego, nie wystarczy? Myślałam, że chodzi
                głównie o kręcenie.
                • elftherinii Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 21:19
                  Taak ale cięższy podobno lepsze efekty daje:P No ale część wsypywała ryż do tych
                  zwykłych:)
                  Szczerze mówiąc nie śledziłam wątku, bo ja robię ogólne ćwiczenia na mięśnie
                  brzucha żeby pozbyć się zimowych naleciałości a hulahopem nie umiem kręcić:)
                  • indigo-rose Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 21:33
                    Też nie umiem, ale dziewczyny na balkonetce piszą, że proste i że się szybko
                    nauczyły. Mam nadzieję, że nawet taki hulahopowy antytalent jak ja da sobie radę :)
                    (I to jest też argument, żeby kupić możliwie prosty i tani - jeśli się nie
                    nauczę, to przynajmniej kasa nie pójdzie w błoto.)
                    • elftherinii Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 21:43
                      Ja jutro podkradnę hulahop młodszej siostrze:P
                      Przekopałam wątek i zaczynam się zastanawiać czy to dobrze, że robię ćwiczenia
                      na mięśnie... Skoro mogą jeszcze wyjść do przodu i obwód zamiast się zmniejszyć
                      to wzrośnie :/
                      • turzyca Re: Wiosenne wykopki 20.05.10, 15:26
                        elftherinii napisała:

                        > Ja jutro podkradnę hulahop młodszej siostrze:P

                        Tylko uwazaj, bo mniejszym kreci sie ciezej niz takim wlasciwej wielkosci.
                        Testowalam.

                        I moim prywatnym zdaniem trudniej utrzymac takie lekkie z plastikowej rurki niz
                        takie z obciazeniem (czy to z latajacym obciaznikiem czy po prostu masywne).
                        Zasada szwungszajby sie klania.
                        Choc moze utrzymywanie takiego lekkiego to wiecej gimnastyki? Ale z drugiej
                        strony dla poczatkujacych na pewno jest upiornie zniechecajace.

                        A A6W ja zmodyfikowalam pod katem potrzeb i czesc cwiczen robie na miesnie
                        skosne, a ostatnie dwa wymienilam na cwiczenia na dolne miesnie brzucha.
                        • anka_z_lasu hula-hop 20.05.10, 16:05
                          no właśnie zastanawiam się, czy
                          - lżejsze lepsze, bo trudniej kręcić - intensywniejszy trening mięśni
                          - cięższe lepsze, bo - nie wiem- masuje? Nie śmiejcie się, niektórzy tak
                          twierdzą, a ja jestem laikiem. Skoro możliwa jest migracja w biuście to dlaczego
                          nie uklepanie tłuszczu wokół talii? (dobra, teraz już żartuję ;)
        • indigo-rose Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 20:10
          Po czym wnosisz?
          Ja tam myślę, że jestem całkiem dobrze odżywiona. Chciałabym mieć taką talię,
          jak za szczuplejszych czasów, ale reszta mogłaby zostać tam, gdzie jest. Nie
          odchudzam się przecież,tylko chciałam trochę poćwiczyć ;)
        • inez69 Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 20:25
          Może przesadziłam, ale wydaje mi się, że 60 cm w talii to baaardzo
          mało.
          • elftherinii Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 20:32
            Inez: może bardziej do wyobraźni. Wyobraź sobie szczupłą, drobną, niską
            dziewczynę z biodrami i talią:) Ona nie ma 60cm w obwodzie po całości:)
          • anka_z_lasu Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 20:47
            Inez: zauważ, że Indigo ma pod biustem tylko 62 cm. Być może w ogóle jest drobna.
            • indigo-rose Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 21:13
              Mam 158 cm. W biodrach 84, a kości mi nie wystają. Ogólnie jestem raczej
              szczupła, ale bez przesady :)
          • stary_dywanik Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 21:36
            60cm w talii, to mało ale wcale nie jest to żadna skrajna wartość. W żaden
            sposób nie można na tej podstawie wnioskować o niedożywieniu, wystarczy, że
            dziewczyna jest drobna, lub po prostu ma różnice talia-biodra większą niż te
            rzekomo standardowe 25cm.

            Swoją drogą to jakby o którejś napisano, że jest zapasiona to uznane by to
            zostało za straszne chamstwo, natomiast określanie zupełnie normalnych wymiarów
            jako "niedożywienia" jest w porządku.
            • elftherinii Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 21:39
              >natomiast określanie zupełnie normalnych wymiarów
              > jako "niedożywienia" jest w porządku.

              Nie jest.:)
              • stary_dywanik Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 21:51
                elftherinii napisała:

                > >natomiast określanie zupełnie normalnych wymiarów
                > > jako "niedożywienia" jest w porządku.
                >
                > Nie jest.:)


                Ja wiem, że nie jest, ale chciałabym, żeby wszyscy mieli tę świadomość :)
                • inez69 Re: Wiosenne wykopki 19.05.10, 23:20
                  Przecież napisałam, że przesadziłam.

                  Dziewczyny przestancie sie do kurki wodnej czepiać wszystkiego czego
                  się da!
    • martvica Re: talia osy - skąd wziąć ;) 20.05.10, 11:55
      A mnie talia zanika. Jeszcze w zeszłym roku miałam wyraźne wcięcie, owszem,
      nizej był tłuszczyk. W sumie chyba odkąd zaczełam ćwiczyć a6w, to owszem, coś mi
      się zaczęło na tym brzuszku rysować, ale z talią dzieje się coś niedobrego.
      A ostatnio mam wrażenie że puchnę, chodzę bez stanika, chyba że wychodzę, lepiej
      się czuję w luuuźnych 70-tkach niż w 65 Ceriso i 70-tkach La Senzy (ba, do
      jednej LS ostatnio przedłużkę kupiłam, bo naprawdę pierońsko ciasna, a chcę ją
      mieć). Centymetrowo nic się nie zmieniło.
      Przejeżdżam od kilku dni 30km na rowerku stacjonarnym, kupiłam sobie twister,
      męczę a6w w stopniu stałym i okrojonym, i mam wrażenie że tyję.
      Może to działanie tabletek anty, ale nie jestem pewna czy nie zadziały z
      wyprzedzeniem :/

      Czy to jest możliwe, żeby poszerzyć talię od 'szóstki'? Czy wymyślam?
      • pierwszalitera Re: talia osy - skąd wziąć ;) 20.05.10, 12:32
        martvica napisała:

        > Przejeżdżam od kilku dni 30km na rowerku stacjonarnym, kupiłam sobie twister,
        > męczę a6w w stopniu stałym i okrojonym, i mam wrażenie że tyję.

        Kilka dni, to za mało, by zobaczyć rezultaty. Funkcjonuje może u młodziutkich dziewczyn, u których wystarczy odprowadzić przez wysiłek fizyczny trochę wody, gubią wtedy 2-3 kg, brzuszek się wygładza. Z wiekiem jednak kobiety zwykle tyją i ułożenie tłuszczu na ciele zmienia się na niekorzyść talii. Wpływ na to oprócz genetycznej predyspozycji i hormonów, ma odżywianie, leniwszy tryb życia i stres. Ten ostatni faktor nie jest często brany pod uwagę, a to on bardzo sprzyja powstawaniu oponki wokół talii. Wyjściem jest regularny, nie "zrywowy" sport, wystarczająca ilość snu i relaks. Ponadto by wyrobić sobie szczupłą talię trzeba ćwiczyć skośne mięśnie brzucha. Ćwiczenia trzeba wykonywać jednak starannie, wiele ludzi ćwiczy brzucha w zupełnie nieefektywny sposób nadwyrężając wszystkie partie mięśniowe, oprócz tych na brzuchu. ;-) Czasem nawet wypycha się mięśnie na zewnątrz i obwód talii się powiększa. Jak ktoś chce męski kaloryfer, to może jest to nawet fajne. Zamiast 6W polecam Pilates, daje rewelacyjne efekty modelujące ciało i jest moim zdaniem bardziej nastawiony na kobiece potrzeby. Acha, ja ćwiczę też mięśnie pod biustem i staniki stają się wtedy w obwodzie też za ciasne, ale talia przez to nie przybiera.
        • martvica Re: talia osy - skąd wziąć ;) 20.05.10, 15:11
          Może źle się wyraziłam - a6w ćwiczę już z pół roku, tylko w formie okrojonej,
          zależnie od aktualnej kondycji i stanu 1-3 serie po 10 powtórzeń (zdarzały mi
          się dłuższe przerwy spowodowane bólami okresowymi). I właściwie chyba jakoś
          wtedy coś się zaczęło dziać ze zwężeniem - wcześniej było wyraźniejsze, a teraz
          mam wrażenie że tkanka tłuszczowa która była poniżej wcięcia przepełzła wyżej i
          całość zrobiła się bardziej klockowata. Przy zauważalnej poprawie w mięśniach
          brzucha, znaczy kiedyś nie było ich widać w ogóle, a teraz miewam delikatnie
          zarysowane wgłębienia.
          Centymetrowo miałam 70cm, mam 70cm, własnie sobie pomyślałam że może nie tłuszcz
          mi się podniósł z boczków, tylko same boczki zmniejszyły, i dlatego mniejsza
          różnica - mniejsze wcięcie? Ale bardziej mi się podobało wcześniej :( Mogłam o
          sobie powiedzieć że jestem klepsydrowata, a teraz takie to dziwne jest.

          Fakt że regularnego sportu mi brakuje - w zeszłym roku po tygodniu prób biegania
          poleciał mi centymetr z biustu, więc zrezygnowałam :P Teraz kupiłam rowerek, ale
          nie wiem ile trzeba czekać na efekty. Śpię dużo, denerwować się niby nie mam
          czym, ale objawy nerwicy raz na jakiś czas miewam jak szlag. Może powinnam jeść
          persen regularnie, ale nie wierzę żeby pomogło, albo pójść na psychoterapię, ale
          mnie nie stać :/

          Jakie konkretnie błędy mogę popełniać przy ćwiczeniu mięśni skośnych?
          Jakie pilatesowe ćwiczenia pomagają? Można gdzieś znaleźć rysunki z polskimi
          opisami najlepiej, albo filmiki?
          • pierwszalitera Re: talia osy - skąd wziąć ;) 20.05.10, 16:18
            martvica napisała:

            > Centymetrowo miałam 70cm, mam 70cm, własnie sobie pomyślałam że może nie tłuszc
            > z
            > mi się podniósł z boczków, tylko same boczki zmniejszyły, i dlatego mniejsza
            > różnica - mniejsze wcięcie?

            70 cm, to jest szczupła talia, więc tu nie o szczupłość chodzi, a o proporcje. Wygląda na to, że powinnaś trenować całą sylwetkę, a nie tylko wybraną partię. Jeżeli zależy ci też na definiowaniu figury i nie chcesz bardzo spadać z wagi, to nie ograniczaj kalorii podczas sportu. Z drugiej strony, jak spalasz tłuszcz, to niestety nie możesz sobie wybrać gdzie i może być, że spadnie biust. Tak na odlegość trudno coś zaradzić, ale Pilates jest moim zdaniem dobry na wszystko. ;-) Nie podam ci linków do stron internetowych, bo takowych, które na dodatek są dobre, to nie znam. Ja uczyłam się Pilatesa od instruktorki na kursie. Ale ufam Shape, tam często są bardzo dobre workouty z porządnymi opisami i wskazówkami. Nie tylko Pilates. Kilka miesiący temu kupiłam sobie nawet polski numer z płytą dvd "Pilates dla każdego" i to był bardzo fajny program z 4 mini treningami po 15 minut na brzuch, uda, pośladki i ramiona. Byłam nawet zaskoczona, bo zwykle takie płytki nie są najlepsze, a na tej program był ładnie ułożony, ćwiczenia mają wzrastającą trudność, tzn. początkujący mogą robić ruch podstawowy i stopniowo dodawać utrudniające elementy.

            > Jakie konkretnie błędy mogę popełniać przy ćwiczeniu mięśni skośnych?

            Ogólnie przy ćwiczeniu brzucha popełnia się ten błąd, że podczas napięcia mocnym ruchem wypycha się mięsień do przodu. Szczególnie gdy włożymy w to sporo siły. Sztuka polega na tym, by przyciągnąć pępek do kręgosłupa i przy wykonywaniu ćwiczeń trzymać brzuch płasko, czyli nie luzować tego podstawowego napięcia.
            • martvica Re: talia osy - skąd wziąć ;) 16.06.10, 10:08
              Jeszcze jedno mi przyszło do głowy - czy to możliwe żeby mięśnie budujące się
              pod spodem wypychały tłuszcz bardziej pod skórę? Bo normalnie jak się odwrócę to
              mam fałdy tłuszczu na plecach, sylwetka zmieniła mi się tak bardzo, że chyba
              poczekam z wysłaniem półnagich zdjęć do bloga metamorfozowego :/
              pedałuję od miesiąca 30km na rowerku stacjonarnym (prawie codziennie).
              Codziennie robię ośmiominutowy program na brzuch który nazywa się 8min abs (na
              youtube znaleziony), niedawno dołączyłam jeszcze zestaw na pośladki i nogi i nie
              widzę zmian. Znaczy mam wrażenie że wyrabiają się mięśnie, ale cała sylwetka
              wygląda gorzej. W zeszłym roku byłam wyraźną klepsydrą, teraz nie jestem. Pod
              obcisłą miejscami kiecką (miejscami, czyli między podbiuściem a talią) wyraźnie
              mam fakturę tłuszczykową. I jeszcze wyraźnie rośnie mi podbródek.
              Rozumiałabym gdybym jadła więcej niż jadłam, ale nie. Czytałam wczoraj coś o
              napadach głodu na słodycze - jak mam 'napad' to zjadam dwie linijki czekolady, i
              to gorzkiej, a nie całą tabliczkę, więc chyba nie ma sensu się ładować w chromy
              i inne takie, nie pomogą.
              Normalnie chyba pierwszy raz w zyciu zacznę poważnie mysleć o diecie. Nigdy nie
              musiałam :(

              Chyba że to jakaś tarczyca, czy inny czort...
              • madzi1 Re: talia osy - skąd wziąć ;) 16.06.10, 13:07
                Jeśli z czystym sumieniem zrobiłaś wszystko, żeby schudnąć, a mimo
                to nie chudniesz to zbadaj tarczycę :/
                Ja jakiś rok temu próbowałam schudnąć, siłownia 3-4 razy w tygodniu,
                lżejsza dieta i tak wytrzymałam chyba z 2 czy 3 miesiące bez
                zerowego efektu. Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy.
                Strasznie demotywująco to działa na mnie, nie chce mi się ćwiczyć
                skoro wiem, że i tak nie schudnę :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja