Dodaj do ulubionych

Biurowa zelazna racja na czarna godzine

01.02.10, 18:10
Czasem zdarza sie, ze czlowieka w biurze dopada straszny glod. A to sie
zasiedzial, a to porcja obiadowa byla jakas malawa... Oczywiscie mozna sobie
zamowic pizze, ale jakos mnie to rozwiazanie nie pociaga. W mojej okolicy poza
tym jest tylko piekarnia czynna do 18 i automaty ze slodyczami. Gdybym byla
miesozerca, to bym pewnie miala w szufladzie na czarna godzine zachomikowane
kabanosy albo suszone rybki z rosyjskiego sklepu. A tak to mam problem, a poza
tym wolalabym cos na cieplo. Moge sobie przyniesc chinska zupke, ale
specjalnie zdrowe to to nie jest.
Wymyslilam wiec zamykane pudelko z kuskusem z dodatkami, takie gotowe do
zalania woda. Wersja na slodko jest oczywista - zurawina, morele, troche
pokruszonych orzechow. A wariant pikantny? Odrobina rosolku warzywnego w
proszku, troche prazonej dyni, siemie lniane, ew. orzeszki piniowe. Malo
troche, moze jeszcze cos pasujacego komus przyjdzie do glowy? Calosc musi sie
dac przechowywac w tempraturze pokojowej przez dluzszy czas.
Obserwuj wątek
    • roza_am Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 01.02.10, 19:10
      Rozumiem, że nie mamy w biurze mikrofali ani kuchenki?

      W takim razie:
      - puree ziemniaczane z dodatkami w proszku (gotowiec w kubeczku do zalania wrzątkiem),
      - pieczywo chrupkie + pasztecik sojowy/dżemik/miód/
      - musli + karton mleka lub soku (ew. wrzątek do musli z płatków pszennych)
      - ciastka pełnoziarniste

      A na krótszy dystans - banany lub avocado.
    • akj77 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 01.02.10, 19:36
      A masz lodówkę? Można tam trzymać jogurty czy serki przez dłuższy czas. No i
      zawsze pozostają jakieś orzeszki.

      Ja mam taki problem: jak moje żelazne racje są za dobre (np. orzeszki), to je
      zjadam nie czekając na czarną godzinę. Jak są niedobre (np. zupki w proszku), to
      nie zjadam ich w ogóle, wracam do domu głodna jak wilk i wymiatam lodówkę. I tak
      źle, i tak niedobrze.
      • turzyca Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 15:37
        Mam lodowke. Ale po pierwsze napady maja to do siebie, ze umieja przez dwa
        miesiace nie wystepowac, serek w lodowce by zszedl. A przede wszystkim po drugie
        - nie powinnam jesc niczego co zawiera mleko, mleko w proszku, serwatke,
        laktoze, a takze jogurtow i serkow (z wylaczeniem plesniowych i zoltych). Co
        eliminuje tez wiekszosc dan gotowych, bo one cos z tej listy zawieraja.
        Pomijajac juz sztuczne barwniki, konserwanty i takie tam.
        Orzeszki nie syca, a tucza.


        Mikrofalowki nie mamy, bo tak w ogole to jest stolowka i kawiarnia i osoba
        pracujaca od 8 do 16 ma sie gdzie pozywic. Praca od 14 do 22 nie jest
        przewidziana przez system.
        • joankara Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 12.06.10, 01:14
          Ja awaryjnie trzymam w szufladzie biurka sandwicze z tekturek VASA -
          takie gotowce w opakowaniu jednostkowym kupisz w Niemczech w każdym
          samie. Są w wersji z szczypiorkowej i pomidorowej. Jakiś wyrób
          seropodobny mają w środku, ale chyba mocno przetworzony, skoro nie
          musi być w lodówce.
          W mojej stołowce zakładawej mają durne godziny wydawania posiłków -
          śniadania od 0900 do 1000, a obiad od 1130 do 1315, z tym że jak się
          przyjdzie bliżej 1300, to już wszystko wyżarte i zostają jakieś
          najmniej zjadliwe resztki. Trzeba przychodzić ok. 1200. Ale jak zjem
          stołówkowe śniadanie o 0900, to do obiadu nie mam szans zgłodnieć.
          To jem przed wyjściem z domu ok. 0730 duże płatki z jogurtem i
          usiłuję na tym dotrwać do obiadu. Ale czasami to nie wystarcza i
          potrzebuję przegryźć coś niedużego. Te tekturkowe sandwicze są w sam
          raz. Ale ja w ogóle żywię się tekturkami, byłam na prawie rocznym
          rejsie oceanicznym i to była jedyna forma pieczywa, która w
          tropikach nie pleśniała, to się przyzwyczaiłam.
          Nie muszę mówić, że o do wyjścia z pracy o piątej obiad już dawno
          zdąży się wchłonąć, i jakbym miała dłużej zostać, to nie wiem, czy
          tekturki by wystarczyły. Pewnie wyskoczyłabym do pobliskiego rożna z
          kurczakami.
    • plica Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 08:29
      to samo w wersji owsiankowej z otrebami, orzechami, rodzynkami,
      migdalami. zalewasz i juz :)
    • plecha1 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 15:20
      Jeśli macie mikrofalówkę i lubisz NAPRAWDĘ ostre jedzenie, to firma Kimico ma
      tajskie dania pakowane próżniowo - zarówno mięsne, jak i wegetariańskie.
      kimico.home.pl/kimico/index.php
      Przechowuje się toto bez lodówki, kosztuje coś koło 5 zł, a w składzie nie
      widziałam konserwantów, barwników i innego świństwa. Z tym, że to całkiem spore
      danie, a nie przekąska.
      • szarsz Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 15:25
        Plecha, a gdzie się to kupuje?
        • plecha1 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 15:51
          We Wrocławiu widziałam to w Kauflandzie i w Parmie (to ten sklep przy ulicy
          Ruskiej). Podejrzewam, że w innych też powinny być.
        • magdalaena1977 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 16:34
          szarsz napisała:

          > Plecha, a gdzie się to kupuje?
          No właśnie gdzie ? bo na stronie podają tylko punkty na Dolnym Śląsku.
          Bp zainteresował mnie ten brak glutenu. Co prawda powinno być odwrotnie - tj.
          informują tam gdzie jest.
          • plecha1 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 17:20
            Może popatrz w Kauflandach? W innych miejscowościach też powinno być. Albo
            wyślij im maila i zapytaj, czy któryś ze sklepów z innych miejscowości tego od
            nich nie kupuje?
            • magdalaena1977 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 18:42
              plecha1 napisała:

              > Może popatrz w Kauflandach?
              nie ma koło siebie (w Warszawie) żadnego Kauflandu :-(

              Ale maila pewnie wyślę
      • jul-kaa Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 15:43
        > Jeśli macie mikrofalówkę i lubisz NAPRAWDĘ ostre jedzenie, to firma Kimico ma
        > tajskie dania pakowane próżniowo - zarówno mięsne, jak i wegetariańskie.

        Aż się zainteresowałam, kliknęłam w wegetariańskie, a tam dopisek: "Zawiera
        ziarna soi, skorupiaki i ryby. Nie zawiera glutenu."
        Bu :(
        • plecha1 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 15:53
          Taaaak, to by było na tyle, jeśli chodzi o wegetariańskie jedzenie. Chyba do
          nich napiszę - sama przez lata byłam wegetarianką i takie rzeczy doprowadzały
          mnie do szału. Wielki napis "WEGETARIAŃSKIE", a potem informacja o żelatynie
          wieprzowej i innych takich, brr.
          • daslicht Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 15:59
            Tja, bo wegetarianie jedzą ryby i kurczaki :/
        • slotna Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 04.02.10, 16:07
          Nie no, genialne! :D Az musialam wejsc i sprawdzic, jak to wyglada (pasta krewetkowa w ramach przypraw i cos tam jeszcze)
          • pana.cotta Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 05.02.10, 01:18
            dziewczyny ja mam zdjecie karty z nalesnikarni przy kampusie UG, w ktorej to
            widnieje cos tam z lososiem jako danie wegetarianskie.
            ze mialam zly dzien, to nie zwrocilam uwagi, bo bym pewnie dzika afere zrobila
            ale w sumie przejde sie i powiem, ze blad maja i to wstyd w sumie.
            kilka metrow obok maja wielka biblioteke, mogliby doczytac znaczenie terminu
            'wegetarianizm' ;)

            no ale nie od dzis wiemy, ze ryby i zaby to na drzewach rosna :))
            • grecz Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 05.02.10, 01:45
              skoro UE stwierdziła, że ślimak to ryba... ;)
            • zarin Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 05.02.10, 02:05
              To jest standard. Pisałam już gdzieś o tym, że w jednym z krakowskich barów mlecznych na liście dań wegetariańskich jest kaszanka :d.
              • jul-kaa Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 05.02.10, 08:01
                zarin napisała:

                > To jest standard. Pisałam już gdzieś o tym, że w jednym z krakowskich barów mle
                > cznych na liście dań wegetariańskich jest kaszanka :d.

                I kasza ze smalcem. U nas jednak nie nazywały się one wegetariańskimi, a jarskimi :)
    • daslicht Co można jeść przy całodziennym bieganiu? 02.02.10, 15:59
      Mam beznadziejny plan na kolejny semestr. Lekcje trwają od 8 do 21. Prawie codziennie, bo czasem "tylko" do 18. Większość z nich to strata czasu, więc będę w stanie ostro zmulonym. Przerwy są takie, żeby przejść z jednego zakładu do drugiego - nierzadko w innej dzielnicy. I co tu jeść?

      [Wykluczone: mięsne, słone, słodkie, mocno przyprawione, gazowane, tłuste, sosy, sztuczne]
      • koza-1985 Re: Co można jeść przy całodziennym bieganiu? 02.02.10, 16:45
        ja studia spędziłam z termosem i pudełkami na żywność.
        osobiście najbardziej polecam sałatkę z gotowanych brokułów z dowolnymi
        dodatkami. mój ulubiony zestaw to brokuły, jajka, cebula, albo ziemniak,
        fasola, ogórek kiszony, cebula.oczywiście obowiązkowy widelec w torebce. z
        cebuli na rzecz bardziej przyjaznego oddechu można zrezygnować.
        bez problemu da się zjeść w autobusie czy na wykładzie :D
        • thorrey Re: Co można jeść przy całodziennym bieganiu? 02.02.10, 19:11
          koza-1985 napisała:

          > ja studia spędziłam z termosem i pudełkami na żywność.
          > osobiście najbardziej polecam sałatkę z gotowanych brokułów z
          >dowolnymi dodatkami. mój ulubiony zestaw to brokuły, jajka,
          > cebula, albo ziemniak, fasola, ogórek kiszony, cebula.oczywiście
          obowiązkowy widelec w torebce.

          Eeeh, przypomianją mi się moje studia zaoczne, kiedy to przywoziłam
          w plecaczku termos miętowej herbaty, metalowe pudełeczko, w
          pudełeczku marchewka surowa, sucharek, chudy twarożek wiejski,
          jajeczko na twardo i zajadałam to w czasie przerw, podczas gdy moje
          koleżanki z roku, wszystkie jak jeden mąż dużo szczuplesze ode mnie,
          wciągały kupione w barku pawełki (takie czekoladowe batoniki w
          nadzieniem), zapiekanki, drożdżówki i pączki. No i gdzie tu jest
          sprawiedlowość na tym świecie...
          • bebe.lapin Re: Co można jeść przy całodziennym bieganiu? 02.02.10, 19:14
            "Jesli szukacie panstwo sprawiedliwosci, to jest ona w slowniku pod litera S",
            powiedziala nam wykladowczyni na zajeciach z etyki pracy. :D

            Lacze sie w bolu. :D
            • thorrey Re: Co można jeść przy całodziennym bieganiu? 02.02.10, 19:17
              bebe.lapin napisała:

              > "Jesli szukacie panstwo sprawiedliwosci, to jest ona w slowniku >
              pod litera S", powiedziala nam wykladowczyni na zajeciach z etyki
              > pracy.

              bu hahahaha ! Bossskie :)
      • martvica Re: Co można jeść przy całodziennym bieganiu? 02.02.10, 19:01
        Może się przyda?
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,94099090,94099090.html
        • daslicht Re: Co można jeść przy całodziennym bieganiu? 02.02.10, 21:24
          O, to ciekawe! Kozie sałatki oczywiście tez, choć nie w autobusie :)

          Chyba musze kupić większy plecak. Teraz mam taki standardowy i pomimo znakomitej konstrukcji, moje buty i tak zajmują połowę miejsca :(
      • zarin Re: Co można jeść przy całodziennym bieganiu? 03.02.10, 01:57
        Tutaj są fajne pudełkowe przepisy:
        ciekawesniadanie.blogspot.com/search/label/na%20wynos

    • epistilbit Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 02.02.10, 19:18
      W firmowej lodówce, w zamrażalniku trzymam 2 pojemniki z ugotowanymi na pól
      twardo brokułami, kalafiorami i fasolą. W razie głodu: wyjąć, odmorzić w
      mikrofali, poodgrzać w mikrofali i jeść.
      • lafere Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 03.02.10, 11:46
        Z takich sypkich rzeczy które ciach -prach można zamienić w ciepły obiadek mogę polecić płatki gryczane. Zalewasz wodą, doprawiasz do smaku, czekasz chwilę aż napęcznieją i gotowe:)Wychodzi coś w podobie kaszy gryczanej, bardzo fajna sprawa:)
    • maith Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 04.02.10, 15:31
      Jak w biurze jest mikrofalówka, to zamiast zupek w proszku można
      zastosować zdrowszą wersję:
      sok pomidorowy + przyprawy + makaron od zupki w proszku.
      • akj77 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 04.02.10, 16:10
        maith napisała:

        > Jak w biurze jest mikrofalówka, to zamiast zupek w proszku można
        > zastosować zdrowszą wersję:
        > sok pomidorowy + przyprawy + makaron od zupki w proszku.

        Albo kuskus - testowałam. I zamiast soku może być koncentrat.
        Kiedyś trzymałam na czarną godzinę coś takiego: kuskus, słoiczek koncentratu i
        kostkę rosołową (może być ekologiczna bez gluta).
        Myślę, że jakby pokombinować lepiej z przyprawami, to mogłoby być nawet niezłe.
        • scarlet_agta Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 05.02.10, 19:36
          akj77 napisała:

          > maith napisała:
          >
          > > Jak w biurze jest mikrofalówka, to zamiast zupek w proszku można
          > > zastosować zdrowszą wersję:
          > > sok pomidorowy + przyprawy + makaron od zupki w proszku.
          >
          > Albo kuskus - testowałam. I zamiast soku może być koncentrat.
          > Kiedyś trzymałam na czarną godzinę coś takiego: kuskus, słoiczek koncentratu i
          > kostkę rosołową (może być ekologiczna bez gluta).
          > Myślę, że jakby pokombinować lepiej z przyprawami, to mogłoby być nawet niezłe.

          A co dokładniej z tym kuskusem i dodatkami robiłaś?
          • akj77 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 09.02.10, 13:43
            scarlet_agta napisała:

            > akj77 napisała:
            > > Kiedyś trzymałam na czarną godzinę coś takiego: kuskus, słoiczek koncentr
            > atu i
            > > kostkę rosołową (może być ekologiczna bez gluta).
            > > Myślę, że jakby pokombinować lepiej z przyprawami, to mogłoby być nawet n
            > iezłe.

            > A co dokładniej z tym kuskusem i dodatkami robiłaś?

            Zalewałam kuskus gorącym rosołkiem z pół kostki, czekałam kilka minut aż
            napęcznieje, dodawałam ze dwie łyżeczki koncentratu pomidorowego i dużo
            pieprzu. Niespecjalnie wyszukane, ale niezłe. Myślę, że dobre by było z garam
            masalą.
            Kuskusu nie powinno być za dużo - tak ze dwie, trzy łyżki suchego na porcję - bo
            inaczej robi się sam kuskus i to jest słabo jadalne.
    • daslicht Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 27.02.10, 15:09
      Te sałatki z kuskusem do pudełka to się robi rano czy wieczorem?
      (idę dziś po pudełka i będę realizować plan ^^ )
      • akj77 Re: Biurowa zelazna racja na czarna godzine 27.02.10, 19:04
        daslicht: tabouleh z kuskusem (kuskus, papryka, ogorek, pomidor, mieta,
        pietruszka, bazylia, cytryna, oliwa, na pewno o czyms zapomnialam, poguglaj
        zanim znajde przepis) wymaga chwile czasu na przygotowanie, a po przegryzieniu
        sie jest bardzo dobre, wiec ja bym zrobila wieczorem.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka