Dodaj do ulubionych

prosty przepis - kuchnia polska

04.02.10, 11:17
Dziewczyny, znajoma z Gruzji, świeżo upieczona mężatka, chce zrobić mężowi
niespodziankę i upichcić coś polskiego. Poprosiła mnie o przepis na coś
łatwego. Macie jakiś pomysł? Łatwe i żeby jeszcze nie trzeba było wcześniej
jeść, a żeby dobre wyszło. I jakiś przepis z konkretnymi ilościami, a nie "do
smaku"
Obserwuj wątek
    • slotna Re: prosty przepis - kuchnia polska 04.02.10, 13:26
      A jaki ma dostep do skladnikow? Mieszkaja w Polsce? Barszcze sa latwe, i czerwony, i bialy, ale o przepis musi sie zatroszczyc ktos inny, bo ja zawsze "na oko" :) Poza tym kapusta z grzybami wzglednie bigos, kopytka oraz schabowy w panierce z ziemniakami z wody, hihihi ;)
            • sarahdonnel Re: prosty przepis - kuchnia polska 04.02.10, 19:47
              Schabowe są ze świniaka - połowa religii/kultur świata odpada.

              Co do bigosu/kapusty bigosopodobnej (oboje jesteśmy bezmięsni, więc robię na
              'mięsistych warzywach' i z (wędzoną) rybą dla 'obciążenia' proteiną. Mój
              zachodnioafrykański TŻ wtrzącha taką kapustkę, i nawet bardzo wrażliwy żołądek i
              parszywa przemiana materii się regulują.

              Z prostych - barszcz z kartoflami. Może być buraczany i żurek w chlebie.
              Buraczany - kwas nastawiamy minimum 3 dni wcześniej, na 1,5 l zupy potrzeba na
              zakwas 2 - 3 obrane pokrojone buraki, ze 2 ząbki czosnku, ziarna pieprzu, ziarna
              ziela angielskiego, liść laurowy, ja dodaję kawałeczek ostrej papryki, na
              wierzch skórka od ciemnego chleba. Zalewamy letnią wodą, przykrywamy ściereczką,
              zostawiamy na min. 3 dni. Można popędzić wodą z kiszonej kapusty, 3 - 4 łyżki
              wystarczą.
              Zupa właściwa: Ścieramy jeszcze ze dwa buraki na tarce z grubymi oczkami,
              wrzucamy nawet do rosołku z kostki (ja na święta zawsze robię wywar warzywny od
              zera, czyli 2 marchwie, 1 piertuszka, 1 por, kawałek selera, pieprz w ziarnach,
              ziele angielskie, liść laurowy, czosnek, cebula, sól - na jakieś 2 l. wody, i
              gotuję, aż uznam za gotowy). Czyli po godzinie można wyłowić warzywa (marchew,
              pietruszkę i selera zostawić na sałatkę z majonezem, dogotować dwa kartofle, dwa
              pikle, posiekać i zblanszować we wrzątku cebulę, potraktować majonezem, pieprzem
              i sokiem z cytryny) mój TŻ też wyjada w tempie zastraszającym) dodać tego
              startego surowego buraka i pogotować dalej. Jak te surowe buraki są już 'al
              dente', dolać odcedzony kwas, wymieszać, ew. dosmaczyć sokiem cytrynowym i
              świeżo mielonym czarnym pieprzem. Można wigilijnie, chociaż ostatnio na
              Wielkanoc wrzuciłam po ugotowanym na twardo jajku i parę kartofli.

              Kwas na żur - 6 łyżek żytniej mąki, czosnek, majeranek, pieprz, zalać letnią
              wodą, odstawić na parę dni. Potem też z 2 litrów wody rosół (warzywny),
              marchewki tym razem można potem pokroić w kostkę lub słupki, resztę się odławia
              (albo na lenia robi rosół z kostek), obok gotuje się kartofle w grubą kostkę, po
              jajku na twardo na łebka. Do rosołu wlewa się gotowy zakwas, i grzeje na wolnym
              ogniu, ciągle mieszając, aż do zawrzenia (tak, żeby zupka była 'kremowa').
              Czosnku, pieprzu i majeranku powinno być 'odczuwalnie'. Można potraktować
              kleksem kwaśnej śmietany. W wersji 'niepostnej' dorzuca się też kawałków boczku,
              ugotowanej białej kiełbasy w całości, albo po prostu garść pokawałkowanej
              dowolnej kiełbasy.

              W lepszych knajpach podają żurek w wydrążonym chlebie (talerz jest pod spodem).
              Mój TŻ na razie dorwał się do jakichś 'ochłapków', ale jest raczej pozytywnie
              zainteresowany. (Nawet gotowym kwasem, który dostałam dziś w paczce). Jak się
              wpisze 'zurek'/'zhurek', to pojawiają się zapytania zdesperowanych Amerykanów
              'Jadłem u przyjaciół/w Polsce, jak TO zrobić samemu, bo do końca życia mógłbym
              nie jeść nic innego!'.

              Ryba 'po grecku' też została pożarta (pół kilo samej ryby) w ciągu 2 dni, nawet
              nie zdążyłam spróbować, poza kawałeczkiem. Przepis z Wyborczej jest ok, ale
              warto (niestety) wcześniej spróbować.
    • kura17 Re: prosty przepis - kuchnia polska 04.02.10, 16:56
      ja moge podac szybki i swietny przepis na barszcz czerwony (od mojej babci :)).
      do tego jajka na twardo lub fasola jasiek i super :)

      "moja" niemiecka rodzina (tzn rodzina meza) baaaaaardzo sobie moj barszcz chwali!
      daj znac, jesli chcesz przepis, po proznicy pisac mi sie nie chce ;)
        • kura17 przepis 05.02.10, 20:21
          kupujesz duzy (litrowy?) sloik z czerwonymi buraczkami w occie. najlepiej
          pokrojone w plastry, ale w sumie moga byc dowolne. ale w occie.

          przelewasz cala zawartos sloika z buraczkami do garnka. dodajesz 2-3 zabki
          czosnku, obrane, ale w calosci. dodajesz 2-3 listki bobkowe oraz pare kulek
          ziela angielskiego i troche pieprzu w kulkach. ile dokladnie tych przypraw -
          zalezy od tego, co lubisz, wyprobuj z jakas iloscia i ewentualnie nastepnym
          razem doprawiaj mniej/wiecej.
          gotujesz przez 15 minut.

          w drugim garnku, tym razem SPORYM, rownolegle przygotowywujesz wyywar-bulion. ja
          daje taki z kostki. do tego koniecznie boczek (albo kielbase wonna). gotujesz az
          bulion bedzie gotowy - mniej wiecej tyle, ile buraczki.

          teraz laczysz bulion i buraki - przelewasz buraki (z wszystkim) do bulionu.

          i teraz NAJWAZNIEJSZE!!!!

          jak juz beda razem, buraki i bulion, to tego barszczu juz NIE MOZNA ZAGOTOWAC!!!
          jesli zagotujesz barszcz, to zmetnieje, a barszcz ma byc przezroczysty :)
          czyli juz nie gotowac po polaczeniu!

          i niech tak razem sobie siedza jakis czas - moze byc nawet przez noc (nie musi).

          jak bedziesz przygrzewac, to pamietaj, zeby nie zagotowac :)
          wychodzi pyszny, a robi sie szybko.
          jesli lubisz bardzo kwasny barszcz, to mozesz dodac octu, ale wg mnie nie trzeba
          juz. sprobujesz i wiesz :)

          jest piekny, czerwony, klarowny. cudo :) az mi narobilas ochoty i pewnie sobie
          zrobie w weekend.

          ja podaje albo z jajem na twardo, albo z fasola jas, albo z pierozkami
          tortellini z ricotta i szpinakiem (kupnymi, hehe)
          • kura17 Re: przepis 05.02.10, 20:28
            aha, jak nie ma burakow w occie, to trzeba sie pomeczyc samemu.
            zamiast burakow ze sloika, gotujemy (z tymi przyprawami, co powyzej) pokrojone w
            plastry normalne buraki. i reszta tak samo. tylko na koncu trzeba na kwasno
            doprawic. moze byc ocet, ale najlepiej, jak sie ma kapusniarke... (wode spod
            kapusty kiszonej :)).

            troche wiecej roboty, ale tez ujdzie :)
            • pierwszalitera Re: przepis 05.02.10, 21:25
              kura17 napisała:

              > aha, jak nie ma burakow w occie, to trzeba sie pomeczyc samemu.
              > zamiast burakow ze sloika, gotujemy (z tymi przyprawami, co powyzej) pokrojone
              > w
              > plastry normalne buraki. i reszta tak samo. tylko na koncu trzeba na kwasno
              > doprawic. moze byc ocet, ale najlepiej, jak sie ma kapusniarke... (wode spod
              > kapusty kiszonej :)).

              To taki barszcz błyskawiczny. :-) Ale wydaje mi się, że prawdziwy z ukiszonych buraków smakuje lepiej. I chyba jest przez tą naturalną fermentację odrobinę łatwiej strawny, by nie powiedzieć zdrowszy. W Niemczech czerwony ukiszony barszczyk w butelkach dostaniesz w sklepach z polską żywnością, ale można też samemu kisić. Zamiast razowego chleba do buraków można dodać łyżeczkę Sauerteigu z torebki. To taki sproszkowany rozczyn do wypieków (mąka, najczęściej żytnia plus bakterie mleczne), nadaje się świetnie do kiszenia barszczu i żuru. Znajdziesz w sklepie przy mąkach i mieszankach do pieczenia chleba. Spora torebka do wielokrotnego użycia kosztuje jakieś euro u groszami.
              • martvica Re: przepis 05.02.10, 21:46
                U mnie w domu robi się barszcz mieszając zakwas z butelki, sok burakowo-jabłkowy
                z kartonu Horteksu i warzywną bądź grzybową kostkę bulionową. Proporcje i
                przyprawy zależą od wykonawcy, ja lubię kwaśny i ostry, więc leję dużo kwasu, a
                jak się dorwę do pieprzu i czosnku, to nie ma zmiłuj ;) moja mama robi łagodniej.
                Kwas bym chętnie robiła sama, ale odstręczają mnie opowieści rodziców że
                próbowali a on nie wychodził, więc kupujemy butelkowy który też jest boski
                (zdarza mi się kupić butelkę i wypić ją nie robiąc barszczu).
                Polecam sposób butelka/karton/kostka, ekspresowo się robi, a efekt jest bardzo
                pozytywny. Jak ktos się krzywi na chemię a jada mięso to pewnie można dac jakis
                bardzo esencjonalny wywar z czegoś wędzonego.
                • pierwszalitera Re: przepis 05.02.10, 22:08
                  martvica napisała:

                  > Kwas bym chętnie robiła sama, ale odstręczają mnie opowieści rodziców że
                  > próbowali a on nie wychodził, więc kupujemy butelkowy który też jest boski

                  Wszystko fajnie, w Polsce pewnie zakwas stoi w każdym spożywczaku, a ja po zakwas muszę jechać pół miasta, po czym się okazuje, że te trzy maleńkie butelki po 4,50 euro za sztukę są akurat wykupione. Żur i barszcz to u mnie egzotyka. Już prędzej dostanę sushi, szkockiego ekologicznego łososia albo mikroskopijne kanaryjskie banany. Więc wymyśliłam sobie sposób na udane kwaszenie sama. Faktycznie kwaszenie w domu może nie wyjść, bo to trochę sprawa przypadku, które bakterie się akurat przegryzą przez całość, a często nie ma się startera w formie starego zakwasu, więc opracowałam sobie jako dodatek ten sproszkowany kwaśny rozczyn do chleba, który jest taką suchą kulturą odpowiednich bakterii i to się udaje. A że pieczenie własnego chleba w Niemczech jest dosyć popularne, tego pomocnika dostanę w każdym supermarkiecie.
                • sarahdonnel Re: przepis 06.02.10, 16:03
                  Coś kwaszonego może nie wyjść? Nawet nie przyszło mi do głowy.

                  A było tak: nie pojechałam na święta do domu (pierwsze święta w NL), podobnie
                  jak moja znajoma z uczelni, też Polka. I z nudów zaprosiłam ją na DIY-ową
                  Wigilię. Potem przypomniałam sobie, że mam 3 dni do wigilii, a barszcz się
                  jeszcze nie kisi. Pokombinowałam - i zakaziłam wodą z kapusty kiszonej, czyli
                  też kulturą pałeczek kwasu mlekowego. Nie było sytuacji, żeby nie wyszedł albo
                  zapleśniał, a nastawiam kwas parę razy do roku. Zawsze tak, jak napisałam, w
                  dużym słoiku z 2 - 3 buraków i przypraw.
                  Teraz na lenia wieczorno-zimowego dostaliśmy barszczyk instant z Winiar, więc
                  już nie kwaszę, chyba, że na 'krawatowe' obiady świąteczne. Wtedy paskudztwa z
                  proszku nie puszczę na stół.
                  W sezonie muszę spróbować nastawić 'zepsute' ogórki, zobaczymy, czy TŻ pochłonie
                  tak samo jak resztę podejrzanych ustrojstw.
                  (Tubylcy owszem, jadają kwaszonki, dopóki nie dowiedzą się, jak takie jedzenie
                  zrobić. Wtedy co najmniej nie mogą wyjść z podziwu, że sposobem na ochronę
                  żywności przed zepsuciem jest... psucie kontrolowane.)
                  • pierwszalitera Re: przepis 06.02.10, 20:19
                    sarahdonnel napisała:

                    > Coś kwaszonego może nie wyjść? Nawet nie przyszło mi do głowy.

                    No buraki i żur mogę nie wyjść. Ja czymś zarazisz to się ukisi, jak nie masz zarażacza, to może się nie udać. W Niemczech dostaniesz i kupustę kiszoną i kwaszone ogórki, tylko kapusta jest często już pasteryzowana i wtedy nie nadaje się na startera do kwasu. A ogórki kiszone są inaczej przyprawiane, mają wprawdzie koper, ale brakuje im czosnku i innych przpraw jak na przykład chrzanu. Bez czosnku ogórki kiszone smakują jakoś niewyraźnie. Kupuję polskie ogórki, na szczęście można je dostać od przeróżnych producentów, bo wiadomo, mogą różnie smakować. A kisić sama nie próbowałam, bo takie zwykłe ogórki do kiszenia to tutaj też trochę egzotyka, można dostać w sezonie, ale nie są specjalnie tanie, by się opłaciło na większą skalę. A nowością było dla mnie, że Niemcy w Nadrenii jedzą kiszoną fasolkę szparagową. Też smakuje interesująco. Jada się na gorąco z żeberkami albo kiełbasą i boczkiem. Taki bigos z zielonej fasolki. W orientalnych knajpach podają też też lekko kiszoną zieloną fasolkę w sałatkach, podobnie jak lekko kiszoną kapustę białą i czerwoną. Trochę ja nasze małosolne ogórki, jeszcze pół surowe.
                    • sarahdonnel Re: przepis 06.02.10, 20:52
                      Kupuję kapuchę w holenderskim supermarkecie, takim najpopularniejszym (Albert
                      Heijn), typu kiedyś 'Społem' w Warszawie. Zapaczkowaną. 'Pędzę' kiszonki zwykle
                      z braku czasu ;). Mleko 'pędziłam' jogurtem 'z kulturami' (uważnie wybranym),
                      nawet udało mi się parę łyżek twarogu zrobić.
                      To teraz mam argument, żeby pędzić niezależnie od dostępnego czasu, wtedy
                      kiszonki nie zakażą się innym świństwem, zanim się zrobią.
                      I mam argument, żeby polecać 'pędzenie' ;). A czyste pałeczki kwasu mlekowego
                      można kupić w aptekach, jako 'Lakcid' w ampułkach. Nie wiem, na ile jest to
                      towar limitowano-receptowy.

                      Co do kwaszeniaków - myślałam co najwyżej o małosolnych, bo na moim bazarku jest
                      tylko jeden porządny 'europejski' zieleniak (reszta to Marokańczycy i Turcy lub
                      Surinamczycy-Hindusi). Taki, że można powiedzieć 'potrzebne mi kartofle na
                      sałatkę' i 'kartofle na frytki', i pani się pyta, czy mają być i do jednego, i
                      do drugiego, czy dwa różne gatunki. Jak dwa różne, to pakuje oddzielnie.
                      Podobnie tam zawsze kupuje bezbłędne jabłka i różne marchewki w zależności od
                      tego, czy do starcia, czy do gotowania. Oczywiście kwaszeniaki są drogie, i
                      tylko sezonowe, stąd tylko pomysł na małosolne.
      • sarahdonnel Re: prosty przepis - kuchnia polska 04.02.10, 19:56
        Kuro - zrobiłam Ci konkurencję (w subwątku powyżej). Z drugiej strony - z
        barszczem jest tak, że każdy musi sobie znaleźć 'swój sposób'. Ja np. nie znałam
        fasoli w czerwonym, a w klasycznych przepisach żurkowych nie widzę marchewki,
        która w mojej rodzinie jest zawsze.
        • kasia.winna Re: prosty przepis - kuchnia polska 04.02.10, 20:43
          Moze jajka faszerowane:
          4 jajka, lyzka smietany, mala cebula, po kopiastej lyzce koperku natki, bulka
          tarta, maslo lub margaryna
          Ugotowac na twardo jajka, zrumienic pokrojona w drobna kostke cebule, jajka
          przekroic wzdluz ze skorupkami, wybrac bialko z zoltkiem, posiekac albo
          rozgniesc ustrojstwem do tluczenia ziemniakow. Wymieszac z cebula, posiekanym
          koperkiem i pietruszka oraz smietana, sola i pieprzem. Masa nadziac skorupki
          rowno z brzegiem, upanierowac, polozyc farszem na dol na gorace maslo lub
          margaryne i przyrumienic na zloto.
          Skleroza w dawce uderzeniowej, ale jakie pyszne...
        • kura17 Re: prosty przepis - kuchnia polska 05.02.10, 20:30
          haha, moj przepis prostszy, ale Twoj pewnie pyszniejszy :)

          co do fasoli - sprobuj! u mnie w domu tak sie jada od wiekow, super smakuje. na
          wigilie jest barszcz z uszkami z grzybow oraz fasola jasiek z gotowanymi
          suszonymi sliwkami. a w swieta dojadamy resztki - wlasnie barszcz z fasola :)
          nawet moj niemiecki maz pokochal. zreszta moze byc dowolna biala fasola.
      • sarahdonnel Re: prosty przepis - kuchnia polska 04.02.10, 23:17
        Julkaa, mnie przez Twoje posty nachodzą chucie niespełnialne (ok, zepsute ogórki
        będą w russkim magazinie, a z pikli też robiłam). A ty wiesz, jak to jest z
        chuciami ciężarówki... stan depresyjny i ciężka obsesja, dopóki się nie spełni.
        Ostatnio miałam chuć na żurek z kartoflami, aż dostałam trzy butelki kwasu i
        mąkę żytnią z Polski.
        • jul-kaa Re: prosty przepis - kuchnia polska 04.02.10, 23:47
          sarahdonnel napisała:

          > Julkaa, mnie przez Twoje posty nachodzą chucie niespełnialne (ok, zepsute ogórk
          > i
          > będą w russkim magazinie, a z pikli też robiłam). A ty wiesz, jak to jest z
          > chuciami ciężarówki... stan depresyjny i ciężka obsesja, dopóki się nie spełni.
          > Ostatnio miałam chuć na żurek z kartoflami, aż dostałam trzy butelki kwasu i
          > mąkę żytnią z Polski.

          A myślisz, że moja ogórkowa to się skąd wzięła? Dokładnie z tj samej potrzeby :)
          W lodówce mam od początku ciąży mam zawsze ze 3 butelki żurku, jak się
          wyczerpują, to jestem chora z rozpaczy i szybko kupuję następne :)
    • kamamil Re: prosty przepis - kuchnia polska 04.02.10, 21:06
      Bardzo dziękuję za wszystkie pomysły. Myślałam też o pierogach ruskich
      (to moja ulubiona potrawa, a oni mają khinkali, pierogopodobne, więc ciasto nie
      powinno być problemem), tylko nie wiem, czy ktoś jest w stanie je przyrządzić,
      jeśli nigdy wcześniej ich nie próbował. Podobnie z czerwonym barszczem. Ale jak
      dziewczyna chce, to jej napiszę, niech walczy, jak przyjedzie do mnie to
      spróbuje jak to powinno smakować :)
    • bell9 Re: prosty przepis - kuchnia polska 06.02.10, 14:01
      A gołąbki? a rosół? a grzybowa z suszonych? ale taki nasz klarowny z warzywami w całości!
      A zrazy( u mnie tak to się nazywało) zawijane , koniecznie z wołowiny, w środku słonika, ogóreczek kiszony,czosneczek! palce lizać !
      a kopytka,kluski śląskie, kluski na parze(pampuchy)?! do tego mięsko w sosie! np.bitki lub gulasz,koniecznie z grzybkiem suszonym.
      na deser szarlotka na kruchym cieście lub ciasto drożdżowe, ostatecznie kisiel lub galaretka z owocami
      • kamamil Re: prosty przepis - kuchnia polska 07.02.10, 19:35
        Masz rację, sporo tego. Wysłałam przepis (nawet film po angielsku znalazłam na
        youtube) na gołąbki oraz kopytka. Ale i tak zorientuje się w naszej kuchni jak
        tu przyjedzie, przynajmniej będzie wiedziała co jak powinno smakować, bez tego
        jednak ciężko
    • maith Re: prosty przepis - kuchnia polska 07.02.10, 19:44
      Jeśli mają w Gruzji pierogi, to może niech mu pokaże gruzińskie.
      Nasi znajomi nam ostatnio podali pierogi w jakiejś kaukaskiej wersji
      i były pyszne.
      A co do polskiego przepisu, to chyba najlepiej jakby zapytała
      teściową o jakąś prostą rzecz, która jej mężowi smakuje. Wtedy
      dostanie przepis na to coś "jak od mamy". Jego mamy. Bo od innej mamy
      potrafi być całkiem inne ;)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka