Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;)

13.05.10, 00:01
Wpisanie w google daje bez sensu rezultaty, bo wyskakuja same gabinety kosmetyczne, wiadomo, ze obiecuja cuda wianki. Na forum uroda mnostwo sprzecznych opinii. No i nie wiem, nie wiem wciaz.

Laser podobno moze nie dac zadnych efektow, prawda to? Po zamykaniu pradem z kolei strupki i inne nieprzyjemnosci gwarantowane. A ja w Irlandii robic tego nie chce, tylko w Lodzi lub Warszawie, w czasie urlopu. Zorientowalam sie na razie, ze lato odpada, bo skora bedzie podrazniona i zaraz wszystkie popekaja na nowo. Przynajmniej takich wypowiedzi znalazlam najwiecej, ale byly tez takie, ze laser git albo powiklan zadnych nie ma, a o zadnych strupkach nikt nie slyszal. I zglupialam. Mam popekane naczynka przy nosie, na policzkach od gory do dolu, z przodu wiecej, a drobniejsze, za to po bokach wieksze, sporo na brodzie, w tym jedna czerwona kropke, widoczna na kilometr. Jesli przy pradzie placi sie za kazde naczynko osobno, to auć, moge sie nie wyrobic finansowo. Do tego podobno strasznie boli...?

Prosze, napiszcie, jesli mialyscie taki zabieg, kazde doswiadczenie mile widziane.
    • ania.biulandia Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 10:35
      Coś tam wiem ;) Tydzień temu miałam ostatni jak na razie laser i zamykanie
      naczynek prądem w okolicy nosa.
      Ogólnie to moja dermatalog poleca laser na tzw.rush czyli ogólny rumień na
      twarzy bez widocznych osobnych naczynek. Ja mam rumień delikatny, ogólnie miałam
      6 laserów, z przerwą, wydałam kupę kasy i efekt jest moim zdaniem minimalny...
      Ale też nie reagowałam na niego efektami ubocznymi, żadnego podrażnienia, raz
      mocniej zabarwiły mi się piegi. Ponoć efekt leczenia laserem to jak najbardziej
      kwestia indywidualna - może być super albo może nie być poprawy.
      Na koniec serii dermatolog zamykała mi widoczne naczynka z okolicy nosa. Efekt
      jak po jednym razie - świetny, zbladły tak o 60%. Czy bolało? Było nieprzyjemne,
      miałam wrażenie jakby ktoś mi małym haczykiem pociągał za skórę, ale dało się
      wytrzymać :) Uwaga: strasznie chce się kichać ;)
      Ogólnie jestem średnio zadowolona, ale nie zniechęcona. Jesienią pomyślę o tym
      zależnie od stanu mojej skóry.
      • slotna Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 10:58
        No wlasnie, wiekszosc kremow dla cery naczynkowej ma zaznaczone, ze zmienia zarumienienie ogolne, w opiniach przewazaja teksty o tym, ze czlowiek robi sie generalnie mniej czerwony na obliczu - a ja sie wcale nie robie czerwona sama z siebie, jestem blada i nie mam rumiencow ani sladu. Te naczynka mi pekaja tak o.

        Zdradzisz ile to kosztowalo? Dobra wiesc o braku podraznienia ;)
    • ciociazlarada Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 13:49
      Ja również zamykałam prądem (elektrokoagulacja to się chyba nazywa, prawda?) i
      efekt był zerowy. Mam z boku nosa mały, ale widoczny krwiak (ma ok. 2 mm) i
      zwłaszcza na nim całkowity brak efektu był spektakularny: przez tydzień
      chodziłam najpierw ze strupkiem, potem z czarną dziurką na nosie, po tygodniu -
      100% recovery:)

      Pomaga mi ogólnie odpowiedni makijaż oraz stosowanie retinoidów i filtrów UV
      cały rok. Retinoidy po długim czasie stosowania pogrubiają naskórek, więc
      naczynka są mniej widoczne, a filtry jednak minimalnie pobielają, więc nadają
      cerze bardziej równomierny odcień.
      • slotna Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 14:36
        Mnie wkurza wlasnie ta koniecznosc nakladania wiecznie tapety. Nie mam przebarwien, tradziku, a bez makijazu jestem cetkowana jak ropucha :/ Naprawde chcialabym sie tego pozbyc, ale skoro i wy twierdzicie, ze to moze byc wyrzucanie sporej forsy w bloto... Bu :(
        • ciociazlarada Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 15:04
          A ja lubię tapetę. Lubię ten moment malowania sobie twarzy, lubię mieć toaletkę,
          albo chociaż jej namiastkę, bawi mnie to po prostu.

          Kilka razy już pisałam na forum, że używam tylko minerałów, a te nie spadają,
          nie ściekają, nie oblepiają, wyglądają i są naturalne, więc nie czuję się
          wytapetowana czy schowana pod warstwą tynku:)
          • slotna Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 16:29
            > Kilka razy już pisałam na forum, że używam tylko minerałów, a te nie spadają,
            > nie ściekają, nie oblepiają, wyglądają i są naturalne, więc nie czuję się
            > wytapetowana czy schowana pod warstwą tynku:)

            Nie no, ja zasadniczo lubie sie malowac i mam swoje ulubione zestawy kryjace, a nietynkujace ;) Ale to jednak koniecznosc i wlasnie ta koniecznosc mnie dobija. O ilez przyjemniej byloby nie musiec. Juz nie mowiac o tym, ze czasem trzeba to jednak z twarzy zmyc. No i mimo wszystko nawet pod warstwa korektora, podkladu i pudru troche jednak widac.
          • ania.biulandia Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 16:41
            ciociazlarada - a jakie filtry używasz? Bo ja powinnam używać codziennie
            przynajmniej 30, ale wkurzają mnie, że są takie tłuste i niestety nie zawsze się
            smaruję... :/

            slotna - z opisu to może rzeczywiście elekrtokoagulacja? Bo żaden krem nie
            zamknie Ci pojedynczych widocznych naczynek... :(
            Ja płaciłam 400zł za jeden laser więc sobie policz. Płaciłam i płakałam... ;)
            • slotna Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 17:32
              > slotna - z opisu to może rzeczywiście elekrtokoagulacja? Bo żaden krem nie
              > zamknie Ci pojedynczych widocznych naczynek... :(
              > Ja płaciłam 400zł za jeden laser więc sobie policz. Płaciłam i płakałam... ;)

              Z 20 tysiecy? Ni mom tyla :D
            • ciociazlarada Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 17:40
              www.bioderma.com/uploads/tx_biodermaproducts/photoderm_maxfluide50__gd08_01.jpg
              to mój ulubiony filtr (chemiczny). Kosmetyki mineralne bazują również na Ti02
              (dwutlenek tytanu), który jest głównym składnikiem tzw. filtrów mineralnych.
    • marta_monika Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 16:05
      Ja jestem weteranka laserowego zamykania naczynek, skleroterapii i
      inych zabiegow dla cery naczynkowej i do tego wielka fanka zabiegow
      laserowych. Mialam zamykane naczynka laserem na twarzy (4 razy),
      plecach i dekolcie. Za kazdym razem efekty byly, a zabieg na plecach
      przeszedl moje najsmielsze oczekiwania bo po jednym seansie nie
      zostalo ani jedno naczynko i ani jeden slad. Zabieg owszem troche
      boli, zwlaszcza przy nosie. Lekki rumien, slad zostaje dzien, dwa -
      zalezy od wrazliwosci skory. Ani razu nie zostaly mi strupki ani
      zadne slady. Od razu zaznaczam, ze nie robilam tego nigdy w Polsce i
      nie moge polecic polskiej kosmetyczki.
    • drzazga1 Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 13.05.10, 23:31
      Daaawno temu... nie, nie w sredniowieczu;) mialam zamykane pradem
      jedno, ale za to duze - na samym srodku nosa, taka czerwona kropa o
      srednicy ok. 3 mm. Kosmetyczka (starsza i doswiadczona pani)
      uprzedzila, ze nie gwarantuje efektu z powodu wielkosc. Ale
      podzialalo - jak juz strupek odpadl (co ja sie nameczylam, zeby go
      neichcacy przedwczesnei nie zerwac) to zostala mi tylko minimalna,
      praktycznie niewidoczna wklesla blizenka.

      Laser mnie kusil, glownie na nogi - bo mam doslownie marmurkowe uda:
      (,nie sa to poczatki zylakow, nie mam zadnych dolegliwosci
      typu "ciezkie nogi", problem "tylko" estetyczny - ale dla pewnosci
      jeszcze mam w planach zrobienie dopplera.
      A laser kusil dopoki nie porozmawialam z dziewczyna, ktora grube
      pieniadze na to wydala, tez na nogi (trzeba potem lazic w takich
      specjalnych rajstopach) - odnowilo jej sie paskudztwo w tempie
      blyskawicznym. Potem inna znajoma opowiedziala, ze jej lekarz
      uczciwie powiedzial, ze zrobic sobie moze, ale i tak wyjda jej z
      powrotem.
      Dlatego zamierzam, po konsultacji z flebologiem, sprobowac
      elektrokoagulacji na nogach - naczynka sa wyrazne (jasna, delikatna
      i cienka skora), ale nie w najblizszej przyszlosci, moze za jakiej
      poltora roku.

      Acha, jeszcze inna znajoma, ktora robila sobie depilacje laserowa
      opowiadala, ze w miejscu gdzie miala taki jakby krwiak na nodze po
      zabiegu zrobil jej sie strup, jak odpadl to zostala podobna blizna
      jak u mnie na nosie, ale znacznie wieksza - bo i krwiak byl duzy.
      Ona nie pamietala jakim dokladnie laserem miala robiona depilacje,
      ale sadze, ze musial dzialac na hemoglobine, znaczy uszkadzal
      naczynka krwionosne zaopatrujace wloski.

      Ostatnio ze zgroza odkrylam, ze cos mi zaczyna na nosie wylazic -
      cere, owszem mam delikatna i plytko unaczyniona, ale jej stan to
      glownie zasluga cudownej:/ irlandzkiej pogody - silnego wiatru,
      wilgoci i zimna. Jak jestem w Polsce to cera uspokaja mi sie sama z
      siebie po paru dniach, ostatnio w 20-stopniowe mrozy mialam buzie
      mniej zaczerwieniona niz przy +10 w Irl. Zastanawiam sie, czy
      dobroczynnie nie zadzialalo tu czyste maslo karite, ktorym
      smarowalam cieniutko twarz przed wyjsciem na dwor (na to puder
      sypki).
      • slotna Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 14.05.10, 20:17
        Ok, kolejna zachecajaca informacja :)

        Btw mam wrazenie, ze na moja cere Irlandia dziala znacznie lepiej niz Polska. Ciekawe, od czego to zalezy.
      • dadaczka drzazga: laser na nogi to tylko jako wykończenie, 14.05.10, 21:47
        to nie jest zasadniczy sposób leczenia. Coś o tym wiem, bom też
        weteranka ;-)
        Jeden jedyny laser, który moje naczynka cokolwiek ruszył
        to "Polaris". Ale było drogo, bolało i efekty średnio przystawały do
        wyników.
        Polecam na nogi jako jedyny znany mi skuteczny środek skleroterapię+
        do tego koniecznie noszenie pończoch obciskających (specjalnych,
        medycznych, nie takich popularnych np. scholla, mają za małą siłę
        ucisku)
        A na twarz hmmm Co jakiś czas zamykam laserem, ale skutki - w
        zależności od lekarza/lasera. Ostatnio jestem niezadowolona.
        Elektrokoagulacja na mnie też bezbłędnie działała, ale jakoś
        ostatnimi laty zanikła..
        • drzazga1 Czeeesc Dada:) 14.05.10, 23:20
          Z nieba mi spadasz;) - A masz moze namiary na lekarza od sklero (w ogole na
          flebologa) w Warszawie? Albo nawet poza, byle dojazd dla osoby bez samochodu byl
          w miare dobry?

          Drobiazgowa nie jestem, wystarczyloby mi zamkniecie tych co bardziej widocznych
          pajaczkow i tez myslalam o skleroterapii.
          Sklonnosc do pekania naczynek, tak jak rodzaj skory odziedziczylam po
          rodzicielce - ale jej na udach popekaly po ciezkim porodzie, inna rzecz, ze byla
          wtedy mlodsza niz ja.

          Napisalabys jakies szczegoly na priva - jak przebiega zabieg, jakie sa po nim
          przeciwwskazania i jak przebiega rekonwalescencja, ile mnie wiecej ta
          przyjemnosc kosztuje?
          Co prawda jak juz pisalam, przez najblizszy rok raczej sie za to nie wezme, ale
          kazda wiedza jest bezcenna.
          • dadaczka Drzazga, jasne wszystko Ci opiszę - tylko daj mi 15.05.10, 15:49
            chwilkę, może wieczorem mi się uda.
            Pozdrówki
    • luliluli Re: Zamykanie naczynek - z wiadomego cyklu ;) 20.05.10, 10:07
      Kurcze, to mnie zestresowałyście:D
      z powodu ciąży mi się zrobiły w centralnych miejscach twarzy 4 placki z naczynek
      i do teraz sądziłam, że pójdę do dermatologa i w ten elektryczny sposób po
      prostu bezboleśnie to usunę podczas jednej wizyty:| Na dodatek gdzieś mi się
      obiło o uszy, że jak się to coś ma w widocznym miejscu twarzy, to się należy
      refundacja z NFZ. Kurka.
      Czyli nic z tego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja