allegro i masquerade

30.06.10, 20:23
Właściwie powinnam chyba na LB pisać, ale tutaj mniej osób jednak zagląda, a
nie chciałam dziewczynie robić reklamy tylko zapytać, czy znacie i co sądzicie.

allegrowiczka sprzedaje maskaradki w cenie 60zł za sztukę, w najbardziej
poszukiwanych rozmiarach - głównie 32F/G-34F/G, z opisem "Biustonosz jest
nowy, nieużywany,nieprzymierzany, pochodzi ze sklepu fabrycznego,lecz nie
posiada metek ani wszywki firmowej, posiada natomiast wszywke z rozmiarem"
co o tym myśleć? zastanawiam się, czy to osoba z pomysłem, czy też nie jest to
legalny interes.. Kupując od niej uczestniczę w czymś niewłaściwym, czy
niekupując jestem frajerem.. :|
Wiecie, w czasie przedlobbowym nie miałam takich dylematów..
    • kotwtrampkach PS 30.06.10, 20:26
      a moze któraś z nas to? chociaż forumka rzuciłaby hasło chociaż..? Albo
      sprzedała "swoim" najpierw..
      rany, nawet nie wiem, czy dodać to info do promocji sklepowych, czy nie powinnam..
    • miss-alchemist Re: allegro i masquerade 30.06.10, 20:33
      to jedna dziewczyna z balkonetki. dziewczyny od niej kupują i nie narzekają, natomiast wiem, że kiedyś miała zablokowane konto na allegro, a temat z jej stanikami z balkonetki został usunięty (głównie po wyrażeniu moich wątpliwości), chyba na prośbę samej sprzedającej.

      ja bym u niej nie kupiła, dla mnie to mocno podejrzane jest. nawet jeśli ona faktycznie legalnie kupiła to w factory shopie, to wcale niewykluczone jest, że factory shop ma to z wątpliwego źródła. nie wiem nawet, czy nie-rejecty w ogóle mogą wyjść z fabryki bez metek, bo ich wszywanie to element procesu produkcyjnego.
      • agus2412 Re: allegro i masquerade 09.07.10, 10:20
        Z ciekawości zerknęłam na jej aukcje i dziwnie one wyglądają -
        www.allegro.pl/item1101698465_28ff.html Ona po prostu sprzedaje stanik,
        bez nazwy firmy i modelu :) A tak swoją drogą można używać zdjęć jakichś firm do
        celów komercyjnych? Chyba nie?
        • edhelwen Re: allegro i masquerade 09.07.10, 10:48
          ale to powszechnie stosowany proceder na Allegro (i nie tylko) ;) trzeba by
          wywalić chyba 1/3 aukcji albo więcej. jeśli sprzedawałam jakiś stanik i
          zamieszczałam zdjęcie producenta czy to w miniaturze (nigdy jako pojedyncze
          zdjęcie główne!) czy w linku, to zawsze zamieszczałam info, że dane zdjęcie jest
          katalogowe.
          W sumie nie ufam aukcjom z pokazanym jednym katalogowym zdjęciem, bo nie
          pokazują jak wygląda stanik w rzeczywistości.
          • kk345 Re: allegro i masquerade 10.07.10, 09:44
            Podsumujmy:
            -stanik nie ma metek i wszywek
            -brak zdjęcia z natury, jest tylko katalogowe
            -sprzedająca miała zawieszone konto Allegro, a wcześniej opisywała towar nazwami
            producentów- pamiętam jej aukcje. Teraz jest tylko rozmiar, producenta brak w
            tytule i opisie, czyli zawieszenie dotyczyło właśnie nazwy producenta
            -cena stanika poniżej cen wyprzedażowych

            Czy dla mnie sugeruje to pełnowartościowy, legalny towar? Niestety nie, więc
            robiąc zakupy u tej allegrowiczki miałabym świadomosć,
            że mogę nie otrzymać oryginalnego towaru...Pytanie, czy warto, skoro podobne
            ceny pojawiają sie na e-bayu a towar nie budzi takich wątpliwości?
            • edhelwen Re: allegro i masquerade 10.07.10, 11:47
              może i można dostać na ebay ;) ale gdybym nie była użytkowniczką Balkonetki czy
              offtopów to nawet bym się nie zastanawiała gdybym chciała kupić. Z wyjątkiem
              braku zdjęć - to dla mnie największy minus. No ale ktoś kupuje i jest zadowolony.
              Zastanawiam się czy ten wątek jest tak po prostu, żeby uczulić dziewczyny na
              zakupy u tej użytkowniczki, czy też faktycznie któraś chce coś z tym zrobić,
              zgłosić gdzieś złamanie prawa, jeśli są podstawy ;)
            • wolniwprawdzie21 Re: allegro i masquerade 13.07.10, 14:28
              Powiem tak Ci którzy używają płatności "płace z allegro" system powstał po to
              aby zbierać informacje. ma za zadanie badanie rynku kto co i jak często kupuje
              ten system w żaden sposób nie chroni kupujących co nagminnie podkreśla serwis
              allegro jakie to zabezpieczenie pojawia sie tylko pośrednik który zbiera
              informacje i dane kont imiona nazwiska adresy. allegro pobiera kasę od
              kupującemu przelewa na rachunek sprzedającego, jak sie dobrze doczyta to allegro
              za nic tu nie odpowiada dodatkowo usługa ta działa niezgodnie z POLSKIM PRAWEM!!



              Fundamentalną zasadą prawną, wielokrotnie potwierdzoną w
              orzecznictwie Sądu Najwyższego, jest, iż uznaje się za towar zapłacony
              wtedy, gdy sprzedawca otrzyma zapłatę fizycznie. Allegro oszukuje
              kupujących
              twierdząc iż zapłacili za towar. Nie jest dowodem zapłaty potwierdzenie
              przelewu czy blankiet pocztowy z wysłanym przekazem. Dopiero gdy
              przelew zostanie zaksięgowany na koncie sprzedawcy lub przekaz
              doręczony, uznać można iż kupujący za towar zapłacił i sprzedający
              winien wtedy, bez zbędnej zwłoki, wyda towar.

              Uprzejmie informuję iż art. 5.9 Regulaminu Allegro jest sprzeczny
              z art. 353(1) KC, artykuł ten (ustawy Kodeks cywilny) mówi iż jest
              wyłącznym
              prawem strony umowy kupna-sprzedaży ustalanie warunków i form płatności.
              Allegro nie jest stroną umowy kupna-sprzedaży pomiędzy użytkownikami,
              tak twierdzi art. 3.1 Regulaminu Allegro, a więc art. 5.9 jest sprzeczny
              i z ustawą
              Kodeks Cywilny i z samym Regulaminem Allegro. Nie jest też Allegro
              pośrednikiem - nie świadczy usług pośrednictwa.
              • kk345 Re: allegro i masquerade 13.07.10, 14:42
                OK, a jaki Twoja wypowiedź ma związek z tematem tego wątku lub
                któregokolwiek umieszczonego w nim wątku?
                • edhelwen Re: allegro i masquerade 13.07.10, 16:31
                  w każdym razie bardzo przydatna wypowiedź ;)
                  • kk345 Re: allegro i masquerade 13.07.10, 17:49
                    Bo Allegro to zuuuuooooooo:)
                    • edhelwen Re: allegro i masquerade 13.07.10, 17:55
                      no wiesz, niektórzy podobno wpłacają przez PzA a potem sprzedawca czeka nie
                      wiadomo ile aż kasa znajdzie się na jego realnym koncie.
        • po.rzeczka Re: allegro i masquerade 09.07.10, 14:21
          A czy nieświadomemu kupującemu grozi jakaś kara,gdyby proceder okazałby się
          nielegalny?
    • nie-rozumiem Re: allegro i masquerade 30.06.10, 21:03
      Niestety, jest to nielegalny proceder. Tak jak pisze miss_alchemist nawet jeśli staniki kupione były w factory shopie, to on sam uzyskał je nielegalnie. Produkty nie mają metek, ani wszywek, zostały wyniesione z fabryki bez zgody producenta (producent nie praktykuje odsprzedaży produktów, które nie trafiły do sklepów). Nie ma czegoś takiego jak "sklep fabryczny".
      • alladyna1986 A skąd to wiesz? 08.07.10, 11:17
        Nie_rozumiem, a skąd wiesz, że factory shop sprzedaje staniki Masquerade
        nielegalnie? Pracowałaś/pracujesz w tym sklepie? Skąd wiesz, że zostały
        wyniesione z fabryki? Czemu insynuujesz, że bez zgody producenta? Przez kogo
        niby wyniesione, przez właścicieli factory shopu? Może jeszcze ukradzione??? Jak
        to łatwo wygłaszać takie opinie, opierając się na domysłach, a nie na rzetelnych
        dowodach.
        Jeden z polskich sklepów też sprzedaje niektóre maskaradki bez metek. I co,
        działa nielegalnie w centrum stolicy? Na E-bayu często pojawiają się sample od
        Frei i Fantasie. Też są nielegalne?
        A co z brytyjskimi outletami Frei? Jedna z dziewczyn kupowała tam kilkanaście
        kostiumów kąpielowych i wszystkie co do jednego były bez metek fabrycznych.
        Na jakiej podstawie osoba postronna w ogóle jest w stanie ocenić
        legalność/nielegalność, i to jeszcze przez internet?
        Kto ma wątpliwości, to niech nie kupuje, i tyle.

        Wg mnie tu jest za dużo domysłów, żeby móc jednoznacznie orzec, że ktoś coś robi
        nielegalnie. A nie lubię odsądzania kogoś od czci i wiary na podstawie tak
        marnych mniemań.;/
        • nomina Re: A skąd to wiesz? 08.07.10, 16:28
          Alladyno, żaden producent nie wypuści produktu bez swojej firmowej metki/logo.
          Prawdopodobnie jest to podróbka albo rzeczywiście wyniesione (np. było coś źle
          skrojone/uszyte, cała partia de facto niedokończonego towaru powinna pójść do
          utylizacji, ale została hm... "zrecyklingowane", mówiąc ironicznie).

          Ja też mam wątpliwości do do legalności...
          • amoureuse Re: A skąd to wiesz? 08.07.10, 23:35
            Ale przecież zgodnie z europejskim prawem metki w outletach powinny być
            wycinane, stąd np nie ma metek w sklepach w stylu "Defekt"
            • edhelwen Re: A skąd to wiesz? 09.07.10, 18:22
              w moim mieście jest outlet, gdzie można dostać brytyjską bieliznę i np majtki
              Freyi były z normalnymi metkami. Nie mówię, że z kompletem metek, bo nie wiem
              jak taki wygląda ;) Ale była normalna papierowa metka z nazwą firmy i z
              rozmiarem (chyba 2 metki)
        • kk345 Re: A skąd to wiesz? 08.07.10, 16:48
          >Jeden z polskich sklepów też sprzedaje niektóre maskaradki bez
          >metek. I co,
          >działa nielegalnie w centrum stolicy? Na E-bayu często pojawiają
          się >sample od
          >Frei i Fantasie. Też są nielegalne?
          A nie zastanawia Cie, dlaczego nie maja metek? Bo to znaczy, że
          producent z jakiegoś powodu nie chce się podpisać pod swoim
          produktem, dziwne, prawda? Outlety mają towar wyprzedażowy z
          metkami, natomiast brak metki z reguły oznacza jakiś problem z
          towarem. Sama sie pewnie domyślasz, że nawet gdyby chodziło o wzory,
          to nie sa one raczej przeznaczone do sprzedaży i na pewno nie
          występują masowo... Ja niestety obstawiam, że to podróbki albo
          rejecty...
        • nie-rozumiem Re: A skąd to wiesz? 08.07.10, 17:58
          > Nie_rozumiem, a skąd wiesz, że factory shop sprzedaje staniki Masquerade
          > nielegalnie? Pracowałaś/pracujesz w tym sklepie? Skąd wiesz, że zostały
          > wyniesione z fabryki? Czemu insynuujesz, że bez zgody producenta? Przez kogo
          > niby wyniesione, przez właścicieli factory shopu? Może jeszcze ukradzione??? Ja
          > k
          > to łatwo wygłaszać takie opinie, opierając się na domysłach, a nie na rzetelnyc
          > h
          > dowodach.

          Tak się głupio składa, że wypowiadam się mając rzetelne dowody :) Nie piszę sobie ot tak, żeby pisać. Te produkty zostały skradzione - wiem z bezpośredniego źródła, że producent nie pozwala, aby jakiekolwiek produkty bez metek firmowych (czyli najprawdopodobniej z błędami - źle zszyte, zły kawałek materiału itp) wyszły z fabryki. Tak jak pisze nomina pod spodem - najprawdopodobniej rzeczy te zostały "zutylizowane", a tak na prawdę trafiły do wątpliwych "sklepów fabrycznych".

          > Jeden z polskich sklepów też sprzedaje niektóre maskaradki bez metek. I co,
          > działa nielegalnie w centrum stolicy?

          wiesz, co innego sprzedawać przerobione staniki z odciętymi metkami papierowymi, a co innego staniki rejecty bez wszywek materiałowych.
          Zresztą to, że sklep sprzedaje towar bez metek również mnie dziwi, ale przynajmniej towar ten był legalnie kupiony.

          Na E-bayu często pojawiają się sample od
          > Frei i Fantasie. Też są nielegalne?

          Cóż, przykro mi, że zburzę Twój światopogląd, ale prawdopodobnie tak :)

          > Na jakiej podstawie osoba postronna w ogóle jest w stanie ocenić
          > legalność/nielegalność, i to jeszcze przez internet?

          Skąd wiesz, że jestem osobą postronną? ;)
          Mam bardzo wiarygodne źródło.
          • alladyna1986 Re: A skąd to wiesz? 09.07.10, 09:50
            Hmm, ten sklep, o którym myślałam, akurat sprzedaje z pomazanymi metkami
            papierowymi, ale bez wszytych metek, na samym staniku nie ma ani nazwy
            producenta, ani rozmiaru. Niestety, wiem z autopsji.

            Sample Frei i Fantasie mają wszyte metki z rozmiarem wypisanym długopisem i
            adnotacją, że to sample.

            Nie_rozumiem, faktycznie nie wiem, czy jesteś osobą postronną, czy też nie.;)
            Jeśli przebywasz w tym samym mieście co Anney, pracujesz w tej fabryce, jeśli na
            pewno wiesz, jakim trybem nabyła te staniki, i masz na to dowody, to faktycznie
            przyznałabym Ci rację. No ale z postów to nie wynika. Wręcz przeciwnie - dowodem
            jest to, że ktoś coś powiedział. Chyba że jesteś detektywem Scotland Yardu na
            tropie stanikowej afery, a ja zwykłym niedowiarkiem.;p
            Po prostu nie chcę osądzać kogoś na podstawie paru zdawkowych informacji. To, co
            napisałaś, jest tylko Twoją opinią, a nie świętą i niepodważalną prawdą...

            Dodam jeszcze, że moja opinia jest dość ostrożna. Nie kupowałam tych staników,
            więc nie wiem, jak one wyglądają w realu, czy mają jakieś wady i czymś się
            różnią od sprzedawanych w sklepach (poza metkami). Jakoś nie wierzę w teorię, że
            to podróbki - choćby dlatego, ich wyprodukowanie w warunkach domowych
            (pozazakładowych) wymagałoby dużo więcej pracy, niż by mogło przynieść zarobku,
            a poza tym materiały i konstrukcja musiałyby być identyczne.;p
            A rejecty - bo to pierwsze rejecty na rynku?
            • nie-rozumiem Re: A skąd to wiesz? 09.07.10, 10:58
              Wręcz przeciwnie - dowode
              > m
              > jest to, że ktoś coś powiedział. Chyba że jesteś detektywem Scotland Yardu na
              > tropie stanikowej afery, a ja zwykłym niedowiarkiem.;p
              > Po prostu nie chcę osądzać kogoś na podstawie paru zdawkowych informacji. To, c
              > o
              > napisałaś, jest tylko Twoją opinią, a nie świętą i niepodważalną prawdą...

              Eh... To nie jest tylko moja opinia. gdybym nie wiedziała tego na pewno to nie pisałabym, bo po co?
              Nie mam jak Ci tego udowodnić drogą internetową.
              Wiem od źródła, że jest to sprawa nie legalna.
              A co inni z tym faktem zrobią to już tylko kwestia ich sumienia ;)


              > to podróbki - choćby dlatego, ich wyprodukowanie w warunkach domowych
              > (pozazakładowych) wymagałoby dużo więcej pracy, niż by mogło przynieść zarobku,
              > a poza tym materiały i konstrukcja musiałyby być identyczne.;p

              No chyba sama w to nie wierzysz - mało to podróbek na świecie? I jakoś opłaca się je robić ;) Mało tego, bardzo często są produkowane w tej samej fabryce, przez tych samych ludzi, którzy robią oryginały. Nie wszywają tylko metek firmowych ;)

              • edhelwen Re: A skąd to wiesz? 09.07.10, 18:25
                "Mało tego, bardzo często są produkowane w tej samej fabryce, przez tych samych
                ludzi, którzy robią oryginały. Nie wszywają tylko metek firmowych ;)"

                to czym to się różni od wyrobu oryginalnego oprócz braku metki?
                • miss-alchemist Re: A skąd to wiesz? 09.07.10, 19:03
                  tym samym, czym podrobiona płyta od płyty oryginalnej, podrobiona gra od gry oryginalnej, podrobiony film od oryginalnego filmu... niby użytkownik nic nie zauważy, a jednak wspiera przestępczość, kupując podróbki.

                  ale żeby nie było, nie jestem idealna i nie mam samych oryginałów w domu ze wszystkich dziedzin świata :P
                  • edhelwen Re: A skąd to wiesz? 09.07.10, 22:35
                    no nie wiem ;) jeśli to te same materiały, te same wykroje, te same maszyny, ci
                    sami szyjący, ta sama dokładność, ten sam wygląd, te same właściwości i tylko
                    metki nie ma, to to nie jest dla mnie podróba typu przegrana płyta CD z
                    naklejoną etykietą wydrukowaną na kompie :PP
                    dla mnie podróba stanika byłaby, kiedy by szył to ktoś zupełnie inny, nie byłyby
                    dokładnie te same materiały czy wykroje.

                    polecam odcinek IT Crowd "Moss and the German" jeśli chodzi o piractwo ;D
                    • miss-alchemist Re: A skąd to wiesz? 09.07.10, 23:55
                      oprócz materiałów i osób wykonujących jest też coś takiego, jak prawa autorskie etc. nie wiem, jak to się ma do projektowania staników, ale wydaje mi się, że też są jakoś chronione.
                      • edhelwen Re: A skąd to wiesz? 10.07.10, 00:31
                        no pewnie, że są prawa autorskie i inne, ale ja przepisy odkładam na bok w tym
                        momencie, bo mnie interesuje, czym REALNIE się taka "podróbka" różni ;) bo słowo
                        "podróba" to mi się kojarzy tak jak pisałam powyżej ;)
                        • alladyna1986 Re: A skąd to wiesz? 18.07.10, 23:30
                          otóż to, prawa autorskie to jedno, a realne różnice w jakości między dwoma
                          przedmiotami - drugie. Tak samo naruszenie praw autorskich (poprzez sprzedawanie
                          nieautoryzowanych oryginałów, pierwowzorów, sampli, rejectów) to co innego, a
                          sprzedawanie podróbek, czyli falsyfikatów/imitacji/bubli - to drugie (z punktu
                          widzenia jakości produktu i osoby producenta, a nie naruszenia praw). Jak ktoś
                          pisze, że osoba X wynosi z oryginalnej fabryki producenta "podróbki", to ja
                          szczerze mówiąc nie rozumiem, o co chodzi i na czym niby ma polegać ich
                          "podróbkowość" (nie mylić z nielegalnością).;/ Tzn. producent nie może podrabiać
                          swoich własnych staników, bo to absurd.;/ Produkcją podróbek z założenia zajmuje
                          się ktoś inny niż producent oryginałów, bo inaczej to nie są podróbki...
                          • the_mariska Re: A skąd to wiesz? 19.07.10, 08:04
                            Alladyno, ale producent niekoniecznie musi być właścicielem fabryki (i bardzo
                            rzadko kiedy tak jest), równie dobrze może z nią po prostu współpracować,
                            zlecając jej uszycie iluśtam sztuk swoich staników. I w tym momencie, gdy taka
                            fabryka chce wypuścić podróbkę, to ma bardzo ułatwione zadanie, bo nie musi
                            inwestować w konstruktora/projektanta/marketingowca, jedyne koszty jakie ponosi
                            to koszt szycia i materiałów. Ponoć 'specjalizują się' w tym Chińczycy, ale nie
                            tylko oni stosują ten proceder... A już używanie zdjęć producenta do
                            reklamowania takiego bubla jest wyjątkowo niesmaczne.
                            • marudna_maruda Re: A skąd to wiesz? 19.07.10, 08:43
                              Sytuacja może być podobna jak w przypadku Avocado i ich dawnego podwykonawcy, który podrabiał ich wzory. To było opisane w wątku na lobby forum.gazeta.pl/forum/w,32203,76905300,109784050,Re_Wroclaw_Matina.html
                            • alladyna1986 Re: A skąd to wiesz? 19.07.10, 21:47
                              Hmm, a to ciekawe, co piszesz, serio.;) Nie słyszałam o takich zagrywkach. Z
                              jednej strony racja, ale z drugiej - mimo wszystko to jest ta sama fabryka,
                              która szyje oryginały, więc niekoniecznie jakość musi się różnić.
        • ciociazlarada Re: A skąd to wiesz? 08.07.10, 18:24
          Też mi się wydaje, że to podróby, kradzież może mniej. Na ebayu rzeczy z
          outletów mają często metki papierowe przecięte wpół, żeby zapobiec ich zwracaniu
          do sklepów w zamian za zwrot pełnej ceny. Tak samo staniki z wadami - rejecty.
          Mam tylko jeden taki, ale przy zakupie miał wszystkie metki, papierowe były
          przecięte i tyle. Nie wyobrażam sobie jak producent mógłby wypuścić do "sklepu
          fabrycznego" towar zupełnie pozbawiony logo-metki, papierowej bądź tekstylnej
          wszywki.
          Chyba nie warto wspierać takiej kreatywnej sprzedaży, skoro na ebayu można kupić
          Maskaradki zupełnie legalnie często za mniej niż 60 zł.
    • marta_monika Re: allegro i masquerade 08.07.10, 21:05
      A co sklepy robia z niesprzedanym towarem? Jesli nie pomoga promocje i
      wyprzedaze to co sie dzieje z tymi biustonoszami (lub innym towarem), ktorych
      nie udalo sie sprzedac? Moze to wlasnie takie niesprzedane sztuki, ktore powinny
      zostac zniszczone lub oddane producentowi. Przyszlo mi to na mysl bo akurat mam
      przed soba wydana w UK ksiazke i na wewnetrznej stronie okladki jest nastepujace
      ostrzezenie: 'Drogi czytelniku jesli zakupiles ksiazke bez okladki powinienes
      byc swiadom tego, iz jest to ksiazka skradziona. Zostala ona zgloszona wydawcy
      jako niesprzedana i powinna zostac zniszczona.'
      • nie-rozumiem Re: allegro i masquerade 08.07.10, 21:55
        > A co sklepy robia z niesprzedanym towarem? Jesli nie pomoga promocje i
        > wyprzedaze to co sie dzieje z tymi biustonoszami (lub innym towarem), ktorych
        > nie udalo sie sprzedac? Moze to wlasnie takie niesprzedane sztuki, ktore powinn
        > y
        > zostac zniszczone lub oddane producentowi.

        nie, to na pewno nie to :)
        Sklepy nie oddają niczego producentowi.
        Raz kupiony towar należy do sklepu.
        • edhelwen Re: allegro i masquerade 08.07.10, 22:05
          a słyszałam, że kioski np. robią zwroty do wydawcy
          • nomina OT- kioski 09.07.10, 00:01
            A to jest co innego. W branży wydawniczej jest tak:

            - gazety - do zwrotu, ale one są potem i tak recyklingowane ;);

            - książki - duzi dyktatorzy (ruch, kolporter, empik) wymuszają na
            dystrybutorach, a ci - na wydawcach prawo zwrotu. Niektórzy wydawcy się godzą,
            inni nie. Przy czym tutaj łatwiej manipulować, bo vat jest jeszcze zerowy i są
            przekręty z lewym refakturowaniem. To znaczy ustawa mówi, że max po 2 miesiącach
            od wydania towaru masz wystawić f-rę z vatem, ale taki empik nie rozlicza się
            120 dni i potem ma taki sam termin płatności. Oficjalnie po 60 powinien dostać
            fakturę na całość wziętych książek, ale podobno na lewo robi się pseudoruchy
            magazynowe, że niby znowu na wz-tkę. Ja tak nie robię, ale swoją cenę za
            uczciwość płacę :).

            ech, temat rzeka...
      • kotwtrampkach Re: allegro i masquerade 09.07.10, 15:17
        marta_monika napisała:

        > ostrzezenie: 'Drogi czytelniku jesli zakupiles ksiazke bez okladki powinienes
        > byc swiadom tego, iz jest to ksiazka skradziona. Zostala ona zgloszona wydawcy
        > jako niesprzedana i powinna zostac zniszczona.'

        hihihi, ostrzezenie na okładce, co zrobić jakby tej okładki nie było? to taki
        peerelowski dowcip :D
        • marta_monika Re: allegro i masquerade 09.07.10, 16:11
          Tak, wiem. Zauwazylam swoj blad po tym jak kliknelam wyslij. Ten
          tekst znajduje sie nie na okladce ale na odwrocie strony tytulowej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja