Kociary, doradźcie i pouczcie ;)

16.08.10, 19:44
Chcę wziąć do domu kota, albo i dwa. Chciałabym, żebyście mi doradziły, co
trzeba kupić poza kuwetą, żwirkiem, żarciem i drapakiem, zabawkami. Czy 2
kotki muszą mieć osobne kuwety, czy zależy od kotów? Jak z legowiskiem? Jedno,
dwa, wcale...? Jakie badania/szczepienia będę musiała przeprowadzić po
zabraniu kociaków ze schroniska?
Jakie zabezpieczenie muszę porobić w domu - ze względu na bezpieczeństwo kotów
i sprzętów ;) Czy muszę się pozbyć zielska doniczkowego, czy niekoniecznie? Co
z oknami?

Pomóżcie :)
    • yaga7 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 19:53
      Dużo zależy od kotów.
      My mamy dwa koty, dwie kuwety, po dwie miski. I nawet dwa drapaki - oba średnio
      używane. Kilka legowisk, ale i tak śpią, gdzie chcą. Kilka zabawek - średnio
      używane.
      Zabezpieczenia - żaden kot zielska doniczkowego nie je, bo kwiatki są poza ich
      zasięgiem, nasze koty nie wskakują wyżej niż parapet - są leniwe ;)
      Okno mamy zabezpieczone tylko w sypialni - taką siatką na komary. Ale nie ma
      szans, żeby nasz kot w tzw. chwili nieuwagi się znalazł za innym oknem, bo po
      pierwsze ja z nimi cały czas jestem, a po drugie czy już mówilam, że nasze koty
      są leniwe? LENIWE. Nie rzucają się za ptaszkami, czasem zjedzą ćmę. Jak im
      przyfrunie i siądzie na nosie.
      Ale czytałam mnóstwo historii o oknach, kotach, zabezpieczeniach. Więc na pewno
      lepiej zabezpieczyć.
      Co do badań - już nie pamiętam, ale po prostu najlepiej po schronisku wziąć koty
      do weta i na miejscu się dowiedzieć.

      No i gratuluję decyzji :D
      • koza-1985 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:19
        koty w schronisku prawdopodobnie są zaszczepione- przynajmniej "moje" schronisko do adopcji przeznaczało koty zaszczepione i wysterizowane. wam też radzę wysterylizować koty- w razie ucieczki masz pewność że wróci bezdzietnie, no i nie będziecie musieli znosicić trudnego okresu okołorujowego
        • yaga7 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:28
          Dokładnie. I to najlepiej wysterylizować przed adopcją, żeby do Was przyszły już
          wysterylizowane.
    • amoureuse Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:19
      do listy dopisałabym szczotkę do wyczesywania i transporterek :) niby drobiazgi,
      ale często używane. No i transporter może zastąpić legowisko
      • niebieska.maupa Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:31
        Tak, transporterk się przyda - i do samochodu, i do weta, a na co dzień - jako
        buda do spania - ulubione miejsce do spania mojego kota.
        • yaga7 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:32
          A to znowu zależy od kotów i metrażu. Nasze koty transportera nie lubią, a poza
          tym nie mamy miejsca, żeby kolejne pudlo stało na podłodze, więc nieużywany
          transporter jest chowany.
    • niebieska.maupa Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:30
      Dałabym sobie spokój z legowiskiem - kot i tak śpi tam, gdzie chce. Zabawki mój
      kot też ignoruje - najlepiej bawi się paskiem od szlafroka i kartką papieru,
      zabawki to strata pieniędzy. Z kwiatkami to różnie bywa - mój kot namiętnie
      skubie papirusa, inne kwiatki po prostu traktuje jak meble.
    • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:31
      Jeśli koty mają być niewychodzące, to warto zaopatrzyć się w obcinacz do
      pazurków. Wet pokaże Ci, jak obcinać.
      Kuweta powinna wystarczyć jedna, chyba że trafią Ci się kapryśne. Jednakowoż
      przy dwóch rzadziej zachodzi potrzeba sprzątnięcia, więc więcej kuwet do dobre
      rozwiązanie dla opiekunów-leniwców. ;)
      Legowiska - trudno wyczuć. Moje koty najchętniej sypiają na porozkładanych w
      różnych miejscach kocach. W legowiskach "otwartych" spały tylko kiedy były małe,
      teraz kotka lubi spać w takich "budach".
      O szczepienia i badania zapytaj weta.
      Zielsko - musisz zobaczyć, czy koty będą się go czepiać. Mój kocur się co
      najwyżej bawił liśćmi, a i to rzadko. Kotka natomiast żarła wszystko co zielone,
      w związku z czym nie mam ani jednej doniczki w domu. ;) Zresztą dalej strach
      postawić zakupy na podłodze, bo obgryza sałatę, pora, pietruszkę, dosłownie
      wszystko. Oczywiście większości z tych rzeczy jeść kotom nie wolno..
      W okna wstaw ramki z siatką albo przymocuj siatkę w inny sposób. Ja mam w oknach
      kraty, więc siatka jest przyczepiona drucikami do krat.
      • koza-1985 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:47
        żmijunia
        postaw gzies doniczkę z trawą, wykop z trawnika- najlepsza podobno jest
        kupkówka pospolita i tymotka łąkowa- popularne trawy wszędzie ich pełno, można
        też kupic w slepie
        allegro.pl/item1190294617_trawa_dla_kota_trawka_100_gr_w_pojemniku_trixie.html
        • madzioreck Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:56
          Sterylizacja to wiadomo, tylko w jakim wieku się ja przeprowadza? Bo informacje
          są różne, a ja chciałabym wziąć kocięta. Z tego, co już się dowiedziałam, to
          schronisko bezpłatnie sterylizuje adoptowane zwierzęta.

          I jeszcze mnie męczy kwestia okien otwieranych uchylnie, siatka zabezpiecza
          przed zwiewaniem kota na zewnątrz, ale okno uchylnie otwarte jest dość
          niebezpieczne, a ja z kolei mieszkam na parterze i nie zostawię na noc otwartych
          jak szeroko okien, i nie zamknę przecież całkiem. Jak to rozwiązać?
          • yaga7 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 21:24
            Co do sterylizacji, są różne szkoły. Mój kociak był sterylizowany w wieku 3
            miesięcy, teraz ma prawie 3 lata i rozwija się prawidłowo. Ale są szkoły, które
            mówią, że nie wolno tak wcześnie sterylizować. Decyzja należy do Ciebie ;)

            Ja mam takie uchylane okna i koty NIGDY nie chciały przez nie przechodzić. Ale
            jak pisałam, ja mam leniwe zwierza, bo czytalam różne historie.
            • madzioreck Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:02
              No właśnie kota mojego byłego powiesiła się na tak uchylonym oknie, i to było
              pierwsze, o czym pomyślała, tuż po tym, jak wpadło mi do głowy wziąć kota...
              • pierwszalitera Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 01:00
                madzioreck napisała:

                > No właśnie kota mojego byłego powiesiła się na tak uchylonym oknie, i to było
                > pierwsze, o czym pomyślała, tuż po tym, jak wpadło mi do głowy wziąć kota...

                Młode, ruchliwe koty są bardzo ciekawskie i w zależności od tego jak były też wcześniej trzymane, mogą mieć spore parcie na szukanie dróg na zewnątrz. Jednej mojej znajomej też się kotka zawiesiła w takim oknie, a przy próbie uwolenienia jej z pułapki ugryzła w panice koleżankę głęboko w palec i była heca z chirurgami, szyciem i zakażeniem. Natomiast im koty starsze tym spokojniejsze, rozsądniejsze, przyzwyczajone do otoczenia i nie wpadają już na taki dziwne pomysły. Przy codziennych obchodach mieszkania nie naruszą nawet najdelikatniejszych szklanych bibelotów i nie pchają gdzieś głowy, gdzie nie przepchną brzucha. ;-) Przy młodych kociakach pomyślałabym jednak o wszystkich możliwych zagrożeniach i pochowała też cenniejszą porcelanę. ;-)
          • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 22:51
            madzioreck napisała:

            > I jeszcze mnie męczy kwestia okien otwieranych uchylnie, siatka zabezpiecza
            > przed zwiewaniem kota na zewnątrz, ale okno uchylnie otwarte jest dość
            > niebezpieczne, a ja z kolei mieszkam na parterze i nie zostawię na noc otwartyc
            > h
            > jak szeroko okien, i nie zamknę przecież całkiem. Jak to rozwiązać?

            Ja mam uchylne i żadno futro się nie powiesiło. Możesz chyba tylko mieć
            nadzieję, że Twoje też nie będą miały takich zapędów..
            • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 22:57
              A sterylka najbezpieczniej jak będą w pełni dojrzałe. Sierściucha wetka
              regularnie macała po jajkach i sama powiedziała, kiedy ciachnąć. Jeśli
              ewentualnego kocurka nikt nie będzie macał, to jak zaczną mu śmierdzieć siki -
              niestety nie wiem jak to dokładnie wygląda, bo mój został odjajczony zanim
              zaczęły. Kotkę chyba po pierwszej rujce.

              Aha, przy kastrowanym kocurku bądź wyczulona na problemy z sikaniem. To raczej
              jak będzie starszy, ale alarmuj weta o zbyt częstym i/lub skąpym siusianiu.
              Wyczujesz, jaki kot ma rytm i zauważysz zmianę.
            • ocisza Uchylne okno 17.08.10, 08:45
              Mój kot zaklinował sobie łapę w uchylnym oknie. Wrzeszczał i szarpał się co
              tylko pogarszało sytuację, ale na szczęście po wyciągnięciu go okazało się, że
              nic się strasznego nie stało. Strachu się najadł i tyle.
        • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 22:48
          koza-1985 napisała:

          > postaw gzies doniczkę z trawą

          Stawiałam. Mały skunks się na to rzuca i wyżera takie ilości, że potem rzyga po
          całym mieszkaniu. No way. ;)
      • lafere Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 20:51
        Ale fajnie, że się zdecydowałaś na kotki:)Co do zakupów - kuweta- fajne są takie zakryte, kupiłam taką dopiero w zeszłym roku i żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Wyjęłam tylko tylko te drzwiczki z zawiasów,bo bałam się, że mogą zniechęcić kotka przyzwyczajonego do otwartej kuwety.
        Zabawki - warto mieć jedną czy dwie futrzane myszy, ale u mnie numerem jeden do zabawy jest wędka, wykonana samodzielnie z bambusowego kijka i lnianego szpagatu:) Kocio uwielbia podgryzać ten sznurek!
        Legowisko- moim zdaniem zbędny wydatek - kot i tak wie lepiej gdzie chce spać;)
        Co do okien, to moim zdaniem lepiej uważać.
        a co do wysokości - dla mojego kotka im wyżej tym lepiej! Spanie na szafie, wskakiwanie na drzwi (i co z tego , że wąsko;)) i takie tam...
        • yaga7 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 21:26
          Żaden z moich kotów w życiu nie wyskoczył na drzwi :)

          Parę razy były na szafie, ale od paru miesięcy żaden już tam nie wchodzi. To
          takie typowe kanapowce :)
    • ciociazlarada Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 21:13
      Koty najlepiej brać w liczbie mnogiej, tj. dwa, a nie jeden, i umieć sobie
      również powiedzieć stop jeżeli jest ich więcej, niż możemy komfortowo (dla kota)
      pomieścić.

      Kuwetę polecam na początek jedną, może się okazać, że potrzebna będzie druga.
      Legowisko - zbędne. Zabezpieczenia okien są ważne, ja mam zwykłe moskitiery na
      ramie, wyjmowalne i wkładalne na życzenie.

      Transporter jest bardzo przydatny, polecam inwestycję w dobrą firmę, wytrzymuje
      latami nawet jeśli koty drastycznie zmienią ciężar. Ja mam dwójkę Marchioro i
      bez problemu noszę 10 kg kotów.

      Zielsko doniczkowe - są różne szkoły. Ja mam sukulenty i kaktusy po prostu, więc
      nie jedzą. Moja mama gdy bierze koty trzyma swoje normalne kwiaty i zwykle
      przynajmniej jeden jej zjedzą.

      Szczepienia: jeśli koty są niewychodzące, polecam Nobivac Tricat. Zawiera
      wszystko co trzeba, plus wirusy w "żywej" formie (o ile można tak powiedzieć o
      wirusach), więc daje lepszą odpowiedź immunologiczną niż szczepionki z martwych
      lub tylko kawałków. Jeśli koty nie będą jeździć za granicę, polecam nie szczepić
      na wściekliznę.

      Zabawki: kup kilka na próbę, są niedrogie. Koty mają różne dziwne gusta. Mój
      jeden bawi się tylko i wyłącznie myszami i sznurkiem, a drugi tylko i wyłącznie
      piłkami i paczkami chusteczek higienicznych (lubi odwracać w nieskończoność i
      turlać paczkę)! Mam "ołtarzyk", tj. koszyk gdzie trzymam ich zabawki, ludzie jak
      przychodzili do nas zawsze pytali dlaczego przechowuję chusteczki w koszyku dla
      kotów:)

      Polecam kocie ABC na forum miau: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
      można czytać bez rejestracji.
      • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:01
        ciociazlarada napisała:

        > Jeśli koty nie będą jeździć za granicę, polecam nie szczepić
        > na wściekliznę.

        O, to na pewno. Niepotrzebne obciążenie dla kociego organizmu.
        • ocisza Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 10:08
          A mi weterynarz powiedział, ze dopóki kot jest trzymany w domu, to nie szczepi
          się na wściekliznę, ale jeśli chcę go wypuszczać, to lepiej zaszczepić.
          • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 14:49
            ocisza napisała:

            > A mi weterynarz powiedział, ze dopóki kot jest trzymany w domu, to nie szczepi
            > się na wściekliznę, ale jeśli chcę go wypuszczać, to lepiej zaszczepić.

            I właśnie o tym mówimy. :) W domu kot nie ma szans na kontakt z wścieklizną,
            więc nie ma sensu go obciążać.
    • felisdomestica Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 21:58
      super :-)))! Cieszę się, ze koty trafią do odpowiedzialnych ludzi, którzy myślą o zabezpieczeniach mieszkania.
      Namawiam cię do dokładnego obejrzenia strony, najlepiej razem z mężem:

      kocia_stronka.republika.pl/siatki.html
      Można tu obejrzeć mnóstwo przykładów zabezpieczeń okien wszelkich rodzajów i balkonów.

      Co do badań, to można poprosić o zrobienie testów, przynajmniej na białaczkę i fiv. Testy warto potem po paru miesiącach powtórzyć.
      Koty nosicieli też można oczywiście adoptować, pod warunkiem, że oba są zarażone. obie choroby sa oczywiście całkowicie niegroźne dla ludzi.
      Jeśli bierzesz kociaki, pochowaj cenne bibeloty, plastikowe reklamówki (albo chociaż poprzecinaj im uszy :-). Większość roślin doniczkowych jest niegroźna. Spis roslin trujących znajdziesz tutaj:

      www.canis.org.pl/zabezpieczenie.html
      • madzioreck Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:07
        Haha, moje rośliny nie są trujące, więc tu nie chodzi o koty, tylko o rośliny ;)
        Gdyby były moje, to pal licho, ale to pieszczoszki mojej babci :) Ostatecznie
        wyniosę do innego pokoju :)
      • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:08
        felisdomestica napisała:

        > Jeśli bierzesz kociaki, pochowaj cenne bibeloty, plastikowe reklamówki (albo ch
        > ociaż poprzecinaj im uszy :-).

        I nie tylko jak bierzesz kociaki. ;)
        Z reklamówkami na serio uważaj. Kruszyna uparcie wchodziła do siatek jak była
        mała i za którymś razem w końcu się zaczepiła. Biegała z tą siatką po całym
        mieszkaniu z ponaddźwiękową prędkością, ze strachu w nią nasikała i urządziła
        nam zraszanie. Gdzieś po drodze ułamała sobie też kieł, na szczęście tylko
        koniuszek.
    • justinehh Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 22:35
      Ja bym sprawdziła, czy nie mam uczulenia na kocią sierść,żeby potem nie było
      niefajnej niespodzianki...
      • madzioreck Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:05
        Nie mam :) Tyle, co ja się wyprzytulam z najróżniejszymi kotami, to już bym
        wiedziała, że mam :)
    • maith Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:10
      Lego... co? ;)))
      Koty nie uznają przygotowywanych im legowisk, sama zobaczysz, co im
      pasuje. Moja np. uznaje pudełka po butach, ale to wyszło przypadkiem.
      Raczej się spodziewaj, że koty zrobią sobie rankiem legowisko w Twoim
      łóżku niż, że choćby spojrzą na to, co im kupisz.

      W Obi czy czymś takim warto za to kupić siatkę jak na komary i
      zabezpieczyc nią okna, szczególnie jeśli gdzieś wysoko mieszkasz.
      Żeby nie było rozważania, czy otworzyć okno ryzykując samobójstwem
      kota.

      Kwiatki to zależy. Niektóre owszem są trujące, ale większość przecież
      nie :)
      • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:18
        maith napisała:

        > Raczej się spodziewaj, że koty zrobią sobie rankiem legowisko w Twoim
        > łóżku niż, że choćby spojrzą na to, co im kupisz.

        Nie przesadzajmy w drugą stronę.
        Owszem, kot wybierze jedno legowisko ze stu kupionych, ale są szanse, że trafisz
        wcześniej.
        Tak jak pisałam wyżej, moje koty lubiły legowiska jak były małe. Teraz kotka
        wprost uwielbia legowiska-budy, najlepiej z dwoma kocami w środku. Kocur też tam
        sypia, ale rzadko i dopiero jak śmierdzi kotką. Mała sypia też w budce na
        drapaku balkonowym. Kocur się niestety nie mieści. ;)
      • madzioreck Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:45
        A, ja pytam, czy KOT potrzebuje legowiska, bo dla mnie to może spać w moim łóżku
        :) Jeśli nocuję u kogoś, kto ma futrzaki, to zwykle tak właśnie jest :D
        I jeszcze raz: chodzi mi o to, czy rośliny przeżyją przy kocie, a nie odwrotnie
        :) Ale tu już wiem, że różnie bywa.
        • zmijunia.lbn Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 16.08.10, 23:56
          madzioreck napisała:

          > A, ja pytam, czy KOT potrzebuje legowiska, bo dla mnie to może spać w moim łóżk
          > u
          > :) Jeśli nocuję u kogoś, kto ma futrzaki, to zwykle tak właśnie jest :D

          Legowisko jako takie nie jest mu niezbędne, wystarczą np. koce w kilku
          ulubionych miejscach. Jeśli jednak mu kupisz, jest pewna niewielka szansa, że
          będzie w nim spał.
          I nie wymagaj od swojego kota, żeby spał z Tobą w łóżku. Niektóre to uwielbiają,
          ale niektóre tylko ewentualnie wchodzą do pustego. Kruszyna raz na ruski rok
          zwinie się w kłębek w nogach, a Sierściuch przychodzi pomruczeć, ale potem idzie
          spać gdzie inedziej. Z kimś śpi czasami tylko w dzień.
          • madzioreck Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 01:00
            Nie wymagam, tak wychodzi, a mnie to nie przeszkadza :)
          • maith Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 03:24
            Dokładnie - jest pewna, niewielka szansa, że będzie w nim spał. Jedną
            na 100 kupionych sobie wybierze ;)
            Lepiej przyjrzeć się zwyczajom kota i zapewnić mu coś, co ma szansę
            mu się spodobać.
            Co do spania w łóżku - miałam kota, który spał najwyżej na krześle
            przy łóżku i tyle. Teraz zdarza mi się budzić rano z futrzaną czapką.
            A kot ten sam. Nie żeby mi na tym zależało ;)
    • zmijunia.lbn drapak 16.08.10, 23:20
      Zapomniałam wcześniej - odradzam wszechobecne sizalowe. Mało kotów drapie sizal,
      większość woli tkaniny typu dywanowo-obiciowego.
      • pierwszalitera Re: drapak 16.08.10, 23:43
        zmijunia.lbn napisała:

        > Zapomniałam wcześniej - odradzam wszechobecne sizalowe. Mało kotów drapie sizal
        > ,
        > większość woli tkaniny typu dywanowo-obiciowego.
        >

        To chyba nie jest regułą. U mojej przyjaciółki koty (rasowy british shorthair plus uliczny pospolitek) drapią namiętnie sizal i jeszcze nigdy nie skierowały uwagi w stronę alternatywnej tapicerki mebli. Wcześniej miała kapryśną syjamkę, ta też nie miała nic przeciwko sizalowi, więc może nie ma ogólnej zasady?
        • zmijunia.lbn Re: drapak 16.08.10, 23:48
          pierwszalitera napisała:

          > zmijunia.lbn napisała:
          >
          > > Zapomniałam wcześniej - odradzam wszechobecne sizalowe. Mało kotów drapie
          > sizal
          > > ,
          > > większość woli tkaniny typu dywanowo-obiciowego.
          > >
          >
          > To chyba nie jest regułą. U mojej przyjaciółki koty (rasowy british shorthair p
          > lus uliczny pospolitek) drapią namiętnie sizal i jeszcze nigdy nie skierowały
          > uwagi w stronę alternatywnej tapicerki mebli. Wcześniej miała kapryśną syjamkę,
          > ta też nie miała nic przeciwko sizalowi, więc może nie ma ogólnej zasady?

          Regułą pewnie nie, koty nie mają zasad. ;)
          Ale słyszałam już baaaardzo dużo razy o kotach, które w nosie mają nowiutki
          sizalowy drapaczek czy inną zabawkę. Ze wszystkich kotów, które znam, sizal
          drapie jeden.
          • pierwszalitera Re: drapak 17.08.10, 00:32
            zmijunia.lbn napisała:

            > Regułą pewnie nie, koty nie mają zasad. ;)
            > Ale słyszałam już baaaardzo dużo razy o kotach, które w nosie mają nowiutki
            > sizalowy drapaczek czy inną zabawkę. Ze wszystkich kotów, które znam, sizal
            > drapie jeden.

            Jeżeli jest jakaś zasada, to chyba ta, że koty mają ogólnie wiele rzeczy w nosie. ;-) Z nowości akcetują chyba tylko chętnie duże papierowe torby na zakupy, albo kartony, w których można się schować. ;-) Ten chwyt z sizalowym drapakiem, to był taki, że koty u przyjaciółki pojawiały się zawsze w kolejności, to znaczy w domu był już zawsze jakiś sierściak drapiący sizal, zwykle dominująca kotka i ten nowy przyjmował wiele zwyczajów starego. Podobnie było z upodobaniem tych samych miejsc do spania, umiejętnością otwierania drzwi i chowania się w tych samych szafach. ;-)
            • yaga7 Re: drapak 17.08.10, 06:44
              To by tłumaczyło, dlaczego mam w domu dwa leniwce a nie koty. Na początku miałam
              starego kota, który nie był ruchliwy, potem przyszedł kociak, który jak zobaczył
              starego nieruchliwego kota, też przestał być ruchliwy, no i teraz oba leżakują
              gdzie popadnie ;)

              A co do drapaków, my mamy dwa, z czego jeden poziomy (taka falka) jest nawet
              drapany tak może raz dziennie.
    • borysa Okna uchylne mogą być śmiertelną pułapką ! 17.08.10, 10:35
      Co jakiś czas na kocich forach są tego przykłady, całkiem niedawno bardzo kochana kotka tak straciła życie :
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,113854668,113854668,Stala_sie_tragedia_Z_naszej_winy_.html
      I jeszcze film ku przestrodze ;
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,112662312,112662312,Okna_uchylne_film_ku_przestrodze_.html
      Okna zostawiam uchylone TYLKO w mojej obecności, bezwzględnie tego pilnuję, naprawdę tego nie lekceważ.

      Pozdrawiam przyszłą kociarę, koty są wspaniałymi stworzeniami !
      • yaga7 Re: Okna uchylne mogą być śmiertelną pułapką ! 17.08.10, 10:39
        A to ja też zostawiam tylko w swojej obecności. Ale ja pracuję w domu, koty są
        non stop ze mną, więc może też dlatego inaczej na to patrzę.
        Natomiast jak wychodzimy, to okna zamykamy, a kotom i tak zostawiamy tylko
        połowę mieszkania, więc druga połowa się wietrzy. A koty drzwi nie otwierają ;)
        • borysa Re: Okna uchylne mogą być śmiertelną pułapką ! 17.08.10, 10:48
          Robię to samo, z tą różnicą, że drzwi muszę zamykać na klucz, po tym, jak po powrocie do domu zastawałam je porozwalane na fotelach w salonie !
          • yaga7 Re: Okna uchylne mogą być śmiertelną pułapką ! 17.08.10, 10:56
            Heh, my najczęściej zastajemy nasze koty dokładnie w tym samym miejscu, w którym
            leżały, zanim wyszliśmy. Leniwce.
            • paulaalt Re: Okna uchylne mogą być śmiertelną pułapką ! 17.08.10, 11:40
              Mój kot jako legowisko traktuje swój transporter, pół nocy śpi tam,
              później przenosi się do mojego łóżka (na moją głowę, plecy itd. ;)).
              Wiem, że transporter jest jego ulubionym, bezpiecznym miejscem -
              oczywiście śpi w wielu innych (szczególnie "zamkniętych" od góry -
              pudełkach, walizkach, torbach podróznych :)), jednak do
              transportera, w którym ma też swój własny kocyk, zawsze wraca.
              Co do moskitiery, to radzę uważać - mój kot rzuca się na nią, kiedy
              tylko wieczorem, do zapalonego w pokoju światła, chcą dolecieć
              owady. Po prostu atakuje je i już zdarzyło się, że porwał siatkę (po
              czym zrobił w niej jeszcze większą dziurę i miał zamiar wybrać się
              na wędrówkę po parapecie zewnętrznym :]). Moskitiera była do
              wymiany, a okno mogło rzeczywiście stanowić niebezpieczeństwo dla
              kotka. Teraz już pilnuję tego, żeby okno było zamknięte, kiedy
              wieczorem zapalam światło w pokoju (albo pilnuję kota, żeby trzymał
              się z daleka ;)).
              Ulubione zabawki to kulki z folii aluminiowej, paragony i inne
              papiery, choć sam nie za bardzo umie się bawić - trzeba mu
              towarzyszyć ;) Nie polecam inwestycji w droższe atrakcje.
              Drapak leży zapomniany w kącie :] Kot od początku przechodził wobec
              niego obojętnie. Ma za to swoją wycierczkę w przedpokoju, na której
              sobie zdziera pazurki, więc to nie jest problem. Pazurki warto
              obcinać, można nawet zwykłą gilotynką.
              Dlaczego kot nie powinien jeść sałaty, pora itd.? Mój wprawdzie tego
              nie próbował, ale generalnie lubi wszelkie zielsko - podgryza trawę,
              przepada za listkami mięty czy bazylii... :)
              • pierwszalitera Re: Okna uchylne mogą być śmiertelną pułapką ! 17.08.10, 12:01
                paulaalt napisała:

                > Dlaczego kot nie powinien jeść sałaty, pora itd.? Mój wprawdzie tego
                > nie próbował, ale generalnie lubi wszelkie zielsko - podgryza trawę,
                > przepada za listkami mięty czy bazylii... :)


                O ile wiem, to kotom należy dawać tzw. kocią trawkę (kupkówkę), to ułatwia im poradzenie sobie ze sfilcowaną w żołądku sierścią. Koty, przy których się o tym zapomina będą zawsze nadgryzać jakąś zieleninię, co im akurat wpadnie w łapy. Warto więc taką trawkę uprawiać w doniczce i stawiać do wolnej dyspozycji kota, koty lubią ją bardziej od zwykłych kwiatków. ;-)
                • yaga7 Re: Okna uchylne mogą być śmiertelną pułapką ! 17.08.10, 12:04
                  Nasz rasowy brytyjczyk nie podjada ani kwiatków, ani innej zieleniny, ani swojej
                  trawy. I problemów z odklaczaniem też nie ma.
                  Natomiast drugi co jakiś czas dostaje trawę, ale to raz na parę miesięcy, bo
                  częściej nie chce.
              • zmijunia.lbn Re: Okna uchylne mogą być śmiertelną pułapką ! 17.08.10, 14:56
                paulaalt napisała:

                > Dlaczego kot nie powinien jeść sałaty, pora itd.? Mój wprawdzie tego
                > nie próbował, ale generalnie lubi wszelkie zielsko - podgryza trawę,
                > przepada za listkami mięty czy bazylii... :)

                Jest różnica między trawą czy bazylią a porem. ;)
                Akurat sałata i por, tak jak wiele innych warzyw, są dla kotów szkodliwe. Nie
                jakieś mega trujące, ale zdrowe to to dla nich nie jest.
    • mujer_bonita Podpinam się - żwirki :) 17.08.10, 11:14
      U nas kot dopiero za czas jakiś (na nowym mieszkaniu) zagości na stałe, na razie opiekujemy się milusińskimi znajomych podczas ich nieobecności :)

      Koty uwielbiam ale co do żwirków lekkie OCD mi się włącza - lubię chodzić na boso a toto roznosi się wszędzie :/ Czy jest jakiś sposób na ograniczenie zjawiska? Jakiś konkretny żwirek (na razie styczność miałam tylko z silikonowym), mata przed kuwetą?
      • yaga7 Re: Podpinam się - żwirki :) 17.08.10, 11:33
        My mamy drewniany żwirek, ponoć roznosi się bardziej niż silikonowy.
        Chodniki w przedpokoju - najbardziej zażwirkowane - odkurzam co drugi dzień. Ale
        i tak się nosi. Ale z drugiej strony ja nie mam hopla na punkcie mega czystych
        podłóg, więc mnie to aż tak nie przeszkadza. Natomiast ile razy mama przychodzi
        w odwiedziny, zawsze stwierdza, że wszędzie jest dużo żwirku ;)
        • mujer_bonita Re: Podpinam się - żwirki :) 17.08.10, 12:09
          Hehe - mnie też sam fakt zabrudzonych podłóg nie przeszkadza ale już wdepnięcie bosą stopą w żwirek do przyjemnych nie należy :/
        • a_gneskka Re: Podpinam się - żwirki :) 17.08.10, 23:16
          yaga7 napisała:

          > My mamy drewniany żwirek, ponoć roznosi się bardziej niż silikonowy.

          Oj, nie... silikonowy był jako pierwszy po przybyciu Piranii i ani jemu się nie
          spodobał ani nam - kłujący, roznoszący się o wiele bardziej niż drewniany cat's
          best cośtam. Przed kuwetą leży dywanik, o mniej więcej taki:
          www.zooplus.fr/bilder/tapis/de/bac/litire/1/6497_schulze_toilettenvorla_1.jpg
          i na nim większość żwirku zostaje, poza ilości śladowe i praktycznie niezauważalne.
          • zmijunia.lbn Re: Podpinam się - żwirki :) 19.08.10, 21:58
            a_gneskka napisała:

            > drewniany cat's
            > best cośtam.

            Cat's Best Öko Plus? Uwielbiam jego zapach, sama chętnie bym do takiego sikała.. :D
            • maith Re: Podpinam się - żwirki :) 20.08.10, 22:02
              A nasza kicia zareagowała na drewniany żwirek, jakbyśmy jej chcieli
              krzywdę zrobić. Musieliśmy go wyrzucić, w całości.
    • filoruska Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 12:44
      Może coś się przyda z mojego doświadczenia jako domu tymczasowego dla kotów.
      Koty bezwzględnie w liczbie mnogiej. Jeśli kocięta, to najlepiej z jednego
      miotu. Będą się znały i unikniesz okresu przyzwyczajania się zwierząt do siebie.
      Nie wszystkie koty lubią określone towarzystwo i mogą się nie zgrać. Jeden kot
      będzie się nudził. Miałam jednego, zanim zaczęłam być domem tymczasowym. Widzę
      wyraźną różnicę. Mam też obecnie dwa koty, które się wyraźnie nie lubią. Gdyby
      były tylko te dwa, to bym miała wojnę w domu, a tak pozostałe jakoś uspokajają
      sytuację.
      Poczytaj podane wyżej forum.miau.pl Poszukaj polecanego weta w swojej okolicy.
      Niestety weci w schronach nie są genialni, nawet jeśli by chcieli, bo ich
      ograniczają fundusze. Praktyczne pewne jest, że dostaniesz kota zaszczepionego
      (najprawdopodobniej tylko jedno szczepienie - małe koty szczepi się 2 razy, ale
      to już wet zadecyduje, co potrzebne). Ale nie masz już gwarancji, czy nie będzie
      zarobaczony i czy na pewno jest zdrowy. Koty ze schronu wzięłabym na wszelki
      wypadek do zaufanego weta na przegląd i odrobaczyłabym. To nie musi być od razu,
      ale w ciągu kilku dni. W schronie są duże ilości zwierząt i nawet świeżo
      odrobaczony kot może do chwili adopcji znowu coś złapać. Czy kot był szczepiony
      i odrobaczany będziesz wiedziała z wpisów w książeczce zdrowia, którą dostaniesz
      razem ze zwierzakiem. Dobrze jest zrobić testy na FIV i Felv dla własnej
      świadomości. To nieuleczalne choroby, ale kot może z nimi żyć. Nie powinien
      jednak stykać się z kotami, które nie są nosicielami tych chorób, żeby nie
      przekazywać ich dalej. To koszt, więc sama decydujesz, czy chcesz wiedzieć, czy
      nie. Jeśli matka nie jest nosicielką i kociaki były krótko w schronie, to małe
      szanse, że będą nosicielami. Testy byłyby konieczne, jeśli Twoje koty będą się
      spotykać z innymi kotami, ale wtedy wszystkie spotykające się koty powinny być
      przebadane. Testy byłyby też konieczne, gdybyś chciała zaszczepić szczepionką,
      która zabezpiecza również na białaczkę. Ale taka szczepionka jest konieczna
      tylko, jeśli kot styka się z wieloma innymi kotami. Domowemu to zbędne. Podobnie
      zbędne jest szczepienie na wściekliznę, jeśli kot nie będzie opuszczać domu i
      Polski. Gdyby kot jeździł za granicę Polski, również do dowolnego kraju UE, to
      musi przejść specjalną procedurę, być zaczipowany i mieć paszport.
      Jeśli to będą kocięta, to nie będą wysterylizowane. Robi się to generalnie w
      momencie osiągnięcia dojrzałości płciowej, choć można wcześniej. Jak się chcesz
      czuć bezpiecznie, że nie przegapisz i dzieci nie będą mieć dzieci, to weź dwa
      koty tej samej płci. U kocura oznaką właściwego wieku jest pojawiający się
      zapach moczu (bardzo charakterystyczny, nie pomylisz, nawet jak nie wiesz, czego
      oczekiwać) oraz posikiwanie poza kuwetą. U kotki - pierwsza rujka.
      Kuweta jest konieczna. Jaka, to już sama zdecyduj. Kryta lepsza do właściciela,
      ale nie zawsze dla kota. Duży kot może mieć problem w niej. Żwirek i tak będzie
      się wydostawać z kuwety. Ile będziesz potrzebować kuwet, to wyjdzie z
      doświadczenia. Kuweta powinna stać w ustronnym miejscu. Część kotów woli z niej
      korzystać bardziej intymnie. Rodzaj żwirku też dobierz wg własnych upodobań.
      Małe kociaki przyzwyczaisz do każdego. Jakbyś brała dorosłego kota, to mogłoby
      się okazać, że jakiegoś nie lubi. Dla Twojej wygody najlepszy zbrylający -
      łatwiej usuwać odchody. Do zestawu wc koniecznie kup łopatkę - będzie w sklepie
      obok kuwet.
      Drapak wybieraj spokojnie. Nie musisz go mieć od zaraz. To dość droga
      inwestycja, więc nie ma co się spieszyć.
      Jakieś zabawki dla kociąt by się przydały, bo muszą spożytkować nadmiar energii.
      Zabawką może być wszystko, nawet papierowe kulki, a z braku wszystkiego innego
      własny ogon.
      Legowiska możesz sobie darować. Lepiej popatrz najpierw, gdzie koty lubią spać i
      tam im potem położysz jakieś kocyki czy stare ręczniki. Jednym z miejsc, które
      na pewno koty opanują, będzie parapet. Większość kotów uwielbia wyglądać przez
      okno.
      Jak chcesz mieć mniej latającej sierści, to kup szczotkę lub trymer do czesania
      kotów oraz wałek do odkłaczania własnych ubrań.
      Okna lepiej zabezpiecz. Będziesz miała spokój. Sama moskitiera to może być za
      mało. Jak kot się rzuci na ćmę, to moskitiera go nie utrzyma i wypadnie. Uchylne
      okna są zdradliwe, bo kot może się zaklinować. Lepsze jest zamontowanie
      ograniczników. Do kupienia w Ikei i na Allegro. Porządne ograniczniki mogą być
      traktowane jako zabezpieczenie antywłamaniowe, bo uniemożliwiają również
      złodziejowi otwarcie okna.
      Przejrzyj co z roślin w domu jest trujące dla kota. Albo usuń, albo znajdź dla
      tej rośliny miejsce poza zasięgiem kota - to co jest poza zasięgiem, zobaczysz
      obserwując koty. Usuń też z zasięgu kotów to, co ma dla Ciebie jakąś wartość.
      Zwłaszcza z zasięgu kociąt, bo one lecą szybciej, niż myślą.
      Żarcie dla kota to największa sprawa, bo codzienna, a na rynku jest bardzo duży
      wybór. Poczytaj o karmieniu kotów. Zaprzyjaźnij się ze sklepami internetowymi,
      bo w nich jest taniej. I zapomnij o jedzeniu dla kotów dostępnym w marketach. To
      się nadaje ewentualnie na podanie raz na rok, ale nie częściej, jeśli nie chcesz
      za kilka lat mieć problemów.
      I na początku pytaj o wszystko, co Ci przyjdzie do głowy.
      • filoruska Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 12:48
        I jeszcze:
        Konieczny transporter. Też jest wybór. Może być duży plastikowy, wtedy najlepiej
        otwierany od góry (przydaje się u weta, jak kot nie ma zamiaru opuścić
        schronienia). Jak nie masz gdzie go na stałe postawić, to można kupić torbę
        transportową. Po użyciu rozpinasz zamki i płaską chowasz do szafy. Torby są też
        wygodniejsze do przenoszenia większych zwierząt.
        • felisdomestica Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 13:23
          transporter bezwzględnie. Wynoszenie kota z domu na rekach może skończyć się paniczną ucieczką. Już nie mówiąc o wizytach w lecznicy, kiedy koty i psy siedzą razem stłoczone w poczekalni.
          Ja bym namawiała na plastikowy transporter, nie torbę, bo jeśli zdarzy się kotusiowi "mokra katastrofa" to łatwiej go wytrzeć, nawet w trakcie podrózy.
          • filoruska Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 13:55
            Mam oba rodzaje transporterów. Przydają się do różnych celów. Jak biorę kocięta
            na szczepienie, to torba. Jak operuję chorego kota, to wyłącznie plastik. I to
            duży, żeby mógł wygodnie leżeć.
            Natomiast na różnorodne katastrofy jest sprawdzona metoda: podkłady higieniczne.
            Wkładasz do dowolnego transportera na dno i w razie katastrofy wyciągasz, a
            wkładasz zapasowy. Czynność szybka, do wykonania nawet w zamkniętym samochodzie,
            a zabezpiecza dowolny transporter. Podkład zasysa wilgoć. Kot nie siedzi w mokrym.
            Jeśli kot nie cierpi transportera, to można go przewozić jeszcze w szelkach i na
            smyczy. Ale to wyższa szkoła jazdy. Potrzebne doświadczenie i dobra znajomość
            konkretnego kota. W samochodzie przypina się wtedy kota do specjalnego pasa. W
            ten sposób nigdy nie wozimy małych kociąt. Są też koty, które szelek nie trawią.
            Szelki przydają się też przy dłuższych podróżach pociągiem. Możemy wtedy
            otworzyć transporter i wymienić podkład, lub po prostu wziąć kota na kolana (ku
            pamięci - regulamin zabrania sadzać zwierzę bezpośrednio na siedzenie w pociągu,
            można na kolana, albo trzeba podłożyć kocyk). Zwierzak ma szansę rozprostować łapy.
            • yaga7 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 14:55
              Naszego starszego kota spokojnie można włożyć pod kurtkę i nieść do weta na
              rękach. Był parę razy tak noszony (do tego szelki i smycz) i ani razu nie chciał
              zwiać. Ale podejrzewam, że to raczej wyjątek, bo drugiego naszego kota w życiu
              bym tak nie wyniosła.
              • felisdomestica Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 15:34
                Miałaś szczęście, że na przykład nie doskoczył do ciebie agresywny pies. Albo nie huknęła petarda. Itd, itp. Należy przewidywać rzeczy teoretycznie niemożliwe, bo wypadki zdarzają się rzadko, ale jak już się zdarzą, to tracimy kota. Moi znajomi byli absolutnie pewni, że nic się kotu niesionemu w torbie nie stanie (kot teoretycznie był przypięty szeleczkami), bo nosili go tak dziesiątki razy. Ale raz sie nie udało. Kot wyskoczył, uciekł i wpadł pod tramwaj na oczach swoich właścicieli.
                • yaga7 Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 15:50
                  Ech, no wiesz, wypadki chodzą wszędzie i idąc na przystanek, sama mogę skończyć
                  pod samochodem czy autobusem.
                  Aha, no i to nie ja noszę kota, tylko mój Luby, który uścisk ma mocny. Ja na
                  pewno bym kota nie utrzymała, więc go nie noszę.

                  Ale to i tak już przeszłość, bo obecnie nosimy oba na raz w jednym transporterze.
                  • felisdomestica Re: Kociary, doradźcie i pouczcie ;) 17.08.10, 15:54
                    Wypadki są często skutkiem zaniedbań :-). Pewnie, że może nam na głowę spaść meteoryt, ale w większości sytuacji tragedii można uniknąć.
    • cat_woman_in_black Offtopowo- fajna stronka dla wielbicielek kotów ;) 19.08.10, 21:35
      A ja tak troszkę wrzucę offtopowo link do strony ze śmiesznymi zdjęciami kotów:
      kotburger.pl/. Coś jak demotywatory, ale wszystko kręci się wokół naszych
      pupili, więc zerknijcie w przerwie między stanikami ;)
      • ocisza Re: Offtopowo- fajna stronka dla wielbicielek kot 20.08.10, 10:12
        A to w wersji prawie-angielskiej:
        icanhascheezburger.com/
    • iksantia Kociary, doradźcie i pouczcie - mi też! 19.08.10, 23:04
      przeklejam z innego forum i proszę o rady:
      Kociątko jest u nas od niedzieli. Potrzebuję porady, bo miałam kotów ze 7, ale
      takiego jeszcze nie. Kotek wzięty od babki, która znalazła je w swoim ogródku -
      ona swoich kotów nie ma. Babka mówi, że kotek ma 6 tygodni, ale jest tak malutki
      -300g, wetka powiedziała, że waży połowę za mało i mi się wydaje, że chyba jest
      młodszy. Niby zdrowy, ale zaczęło troszkę ropieć mu oczko. Czym dziwi kotek? Jak
      tylko zobaczy człowieka leci do niego, taka mała kruszyna, miauczy i koniecznie
      trzeba go wziąć na ręce, bo się wspina. Najlepiej się
      czuje przy szyi, wpycha nosek we włosy i sapie, jakby szukał cyca. Mleka nie
      może pić, bo dostał biegunki, ale dzisiaj kupiłam mu takie specjalne i rzucił
      się na nie. Martwi mnie to miauczenie i jego konieczność przytulania. A może już
      zapomniałam, jak to z kotem bywa?
      • felisdomestica Re: Kociary, doradźcie i pouczcie - mi też! 19.08.10, 23:57
        konieczność przytulania się jest u kota całkowicie naturalna :-). On rzeczywiście szuka cyca, próbuje ciamkać co popadnie. Niektórym zostaje to do końca życia.
        Ropiejące oczko świadczy o infekcji wirusem lub chlamydią, potrzebna wizyta u weterynarza.
        Wiek kotka mozna okreslić po kolorze oczu. Do szóstego tygodnia wszystkie kocięta mają oczy niebieskie, potem kolor zmienia się na właściwy.
      • cat_woman_in_black Re: Kociary, doradźcie i pouczcie - mi też! 20.08.10, 00:24
        Też miałam kotka, który zachowywał się tak samo, a było to spowodowane
        odrzuceniem przez matkę niedługo po urodzeniu. Taki kociak wymaga bliskości i
        czułości, ale kiedy zacznie samodzielnie jeść powinno być lepiej. Z kolei mojej
        innej kotce, która też wychowywała się bez matki odruch ssania pozostał do końca
        życia- bardzo lubiła ssać i memłać moją poduszkę, której materiał prawdopodobnie
        przypominał jej sierść.
      • filoruska Re: Kociary, doradźcie i pouczcie - mi też! 20.08.10, 10:46
        KROWIEGO MLEKA KOTOM SIĘ NIE DAJE! To tak ku pamięci. Większość ma po nim
        biegunkę. Małe kocięta mogą się odwodnić i nie przeżyć karmienia krowim mlekiem.
        Trzeba je karmić albo specjalnym mlekiem dla kociąt (dla kociąt, nie dla
        dorosłych kotów) od weta czy ze sklepu dla zwierząt, albo z braku tego mlekiem
        dla niemowląt 2x gęstszym niż dla ludzkiego dziecka.
        Krowie mleko możemy dać w niewielkiej ilości dorosłemu kotu, jeśli wiemy, że nie
        ma po nim problemów. Koty mleko lubią. Lepiej jednak dać jogurt naturalny.
        Jeśli kociak ma 6 tygodni, to można oprócz mleka podawać zmiksowanego gotowanego
        kurczaka lub Gerberki dla niemowląt z serii indyk solo, albo kurczak solo. Tak
        wychudzonemu zwierzakowi można dawać też rozpuszczoną wg instrukcji na
        opakowaniu karmę Convalescens (to karma dla kotów po zabiegach operacyjnych,
        wycieńczonych, jest bardzo wysoko kaloryczna). W tym wieku kot powinien już
        zaczynać sam jeść z miseczki. Nauka zajmie chwilę. Jeśli nie daje rady, to
        strzykawką do pyszczka. Załatwiać powinien się już sam. Jeśli nie daje rady,
        masujemy brzuszek. Świadczyłoby to też, że jest młodszy, niż 6 tygodni.
        Oczko do leczenia u weta. Można dodatkowo przemywać choćby czystą wodą. Jeśli
        nie będzie leczone, kociak może je stracić. I nie szczepić przed wyleczeniem.
        Kociak zachowuje się najzupełniej normalnie. Jemu może być zimno, jeśli jest tak
        wychudzony. Możecie mu dać termoforek w tym czasie, jak nie jesteście w stanie
        go przytulać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja