laserowanie siatkówki

23.08.10, 09:52
Sugerowała mi ostatnio okulistka, miało być bezbolesne, konieczne i
bez skutków ubocznych. A jak rzuciłam hasło wujkowi guglowi to włosy
mi dęba na głowie stanęły - piszą ludziska o np. błyskach, jakie
widzą, ponoć światło odbija się od blizny i trwa to wiele miesięcy...

Wybieram się do innej okulistki na konsultacje, ale może i Wy coś
wiecie, z własnych oczu albo najbliższych?
    • bluemacia Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 10:42
      Znam jedynie dwie osoby po takim zabiegu. Obie bardzo zadowolone z
      efektu. Jedna z osób miała powtarzany zabieg w ramach "gwarancji",
      bo fachowiec uważał, że więcej można "wycisnąć" z oka.
      Obie osoby robiły w tej samej wrocławskiej klinice.
      bluemacia
    • ocisza Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 10:55
      Jeśli masz na myśli laserową korekcję wzroku, to u mnie praktycznie nie ma już
      śladu blizny. Okulista powiedział kiedyś, że jakbym mu nie powiedziała, to by
      nie miał szans zauważyć. Skutków ubocznych nie ma. Samo działanie lasera było
      faktycznie absolutnie niewyczuwalne. Ale szczypce, które trzymały powieki - to
      już inna sprawa. Bolało i piekło jak diabli. Po korekcji miałam bolesny
      światłowstręt przez kilka dni. Dobrze, że ktoś po mnie przyszedł, bo okulary
      przeciwsłoneczne były na nic. Musiałam mieć zamknięte oczy i zasłonięte ręką, bo
      poświata słoneczna raziła okropnie. Kilka dni się przemęczyłam, sprawność oczu
      osiągnęłam w kilka tygodni. A teraz luzik :)
      • alex_k Re: laserowanie siatkówki 24.08.10, 10:11
        A jak dawno miałas operację? Pytam z ciekawosci, bo średnio po 5-6
        latach większość operowanych u pacjentów dużych wad powróciła.
        Ponadto u sporej części operowanych po 10 latach stwierdzono wpływ
        operacji na możliwość pojawienia się zaćmy. Ja bym na twoim miejscu
        skontrolowała raz na jakiś czas stan rogówki.
    • yaga7 Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 11:10
      Ja bym się bała.

      Owszem, znam - przez znajomych - sporo osób po korekcji wzroku i nic im nie
      jest, ale z drugiej strony bym się bała. Poza tym u mnie i tak się nie da, bo
      już mam za dużą wadę wzroku, więc i tak musiałabym nosić soczewki czy okulary. A
      dla mnie to już bez różnicy, czy noszę -1 czy -9 ;) Przyzwyczaiłam się.
      • szarsz Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 12:15
        Yaga, ja też mam -9 obuocznie.
        Ale moja znajoma miała zbijaną wadę z -14 i -6. Ją rozumiałam w
        pełni, bo soczewek nie mogła nosić z różnych względów, a takiej
        różnicy w wadzie nie dało się dobrze skorygować okularami. Oba jej
        zbili do 0, z tym, że na to słabsze oko miała chyba nawet 3 zabiegi.
    • anna-pia Konieczne??? 23.08.10, 11:41
      Pytanie, czy możesz sobie pozwolić na przerwę kilkudniową w używaniu oczu, a
      potem na kilka tygodni średniego używania. Znajoma robiła sobie operację,
      mówiła, że zakazano jej być w ciąży przed, a po przez około rok.
      Dzieci więcej nie planuję, ale nie mogę zakładać, że przez np. tydzień wyłączam
      się z obsługi domu, no way.
      Ja się boję, nawet jeśli by mi jedno oko ścięli do zera (bo się da), to nie
      wiem, jak z drugim, więc pewnie zostałabym przy okularach - a i tak noszę,
      soczewek nie mogę.
      Mam za sobą trzy operacje, wystarczy mi. Nie wierzę w brak skutków ubocznych.
      Bezbolesne może być, kwestia anestozjologa :) A czemu konieczne?
      • alex_k Re: Konieczne??? 24.08.10, 10:05
        Konieczne, ponieważ bez tego straci wzrok, a w najlepszym wypadku
        jeśli dojdzie do wycieku płynu pod siatkówkę, nastapi nieodwracalne
        upośledzenie widzenia, czyli świat bedzie widzieć jak w krzywym
        lustrze. Takie objawy da się zablokować na jakiś czas serią
        zastrzyków do gałki ocznej, nieprzyjemnych również dlatego, że
        bardzo kosztownych i nierefundowanych.
        Mylisz ratowanie odklejającej się siatkówki z kosmetyczną korekcją
        wady wzroku, w dodatku kilkudniowe dochodzenie do siebie to też
        nieprawda, ponieważ fizycznie normalnie pacjent czuje się już na
        dugi dzień. Anastezjologa przy zabiegu nie ma, oko znieczulone jest
        kropelkami przez okulistę wykonujacego zabieg. Z całej wypowiedzi
        prawdą jest jedynie informacja o szeregu skutkow ubocznych takiej
        operacji.
        • anna-pia Re: Konieczne??? 26.08.10, 22:09
          O, dzięki za wyjaśnienie.
    • szarsz Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 12:12
      Nie, nie chodzi o korekcję wzroku, chodzi o zwyrodnienia siatkówki,
      konkretnie o "zabezpieczenie", jak się wyraziły okulistki. Czyli
      zabieg, który ma niby chronić przed "podarciem" się siatkówki w
      razie nagłego i dużego wysiłku.

      Jestem przed porodem i dostałam takie zalecenia - rozwiązanie ciąży
      przez cc + zabezpieczenie siatkówki przez jej laserowanie. To
      zabieg, który polega na punktowym naświetleniu siatkówki laserem w
      miejscu, które jest słabe, w którym jest dziura albo inne
      zwyrodnienie.
      Poprzednio miałam tylko zalecenie rozwiązania ciąży przez cc, więc
      teraz zaczęłam trochę czytać i włosy mi dęba na głowie stanęły.

      Laserowej korekty wzroku tez się boję jak cholera. Noszę soczewki od
      wielu lat, bez żadnych problemów, więc do tego mi się nie spieszy
      nic a nic. Chociaż nurkowanie bez strachu o soczewki kusi :)
      • sarahdonnel Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 12:35
        Moje 'wiedźmy', zainteresowane wielokrotnym pytaniem o konieczność konsultacji
        okulistycznej (- 6 dpt i na lewym, i na prawym oku, plus drobny cylinder na
        lewym, dla niewtajemniczonych: dobrze widzę na jakieś 15 cm od oczu, potem
        zaczyna mi się mazać), aż sprawdziły, i wyjaśniły, że histeria okulistyczna
        pochodzi od radzieckich położników, a 'zgniły zachód' tak bardzo nie panikuje.

        Co do laserowej korekcji - miałam znajomą okulistkę, która pracowała w klinice
        przeprowadzającej takie zabiegi, i stwierdziła 'prywatnie', że sama by sobie nie
        dała zrobić. A też miała koło 'piątek'. Nawet z soczewkami radziła ostrożność.

        I wydaje mi się, że nawet po takiej 'zabezpieczającej' interwencji logicznie
        soczewki byłyby niewskazane. Bo po korekcji soczewek nosić się nie powinno (to
        druga rzecz, która przeważyła szalę u mnie).
        • madzioreck Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 13:11
          aż sprawdziły, i wyjaśniły, że histeria okulistyczna
          > pochodzi od radzieckich położników, a 'zgniły zachód' tak bardzo nie panikuje.

          Nie wydaje mi się... znam kilka babek, którym poród nie posłużył na wzrok, a
          wręcz przeciwnie :(
        • szarsz Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 13:47
          sarahdonnel napisała:
          > i wyjaśniły, że histeria okulistyczna pochodzi od radzieckich
          > położników, a 'zgniły zachód' tak bardzo nie panikuje.

          Nie wiem, co nazywasz histerią okulistyczną, ale ja mam tylko dwoje
          oczu i jeśli wszystkie po kolei okulistki, do jakich trafiłam mówią,
          że nie mam rodzić, bo to za duże zagrożenie, to naprawdę nie ma
          ochoty z nimi dyskutować. Jak mi powiedziała jedna parę lat temu -
          lepiej, żeby dziecko miało matkę z blizną na brzuchu niż ślepą :(

          U nas wada -5, -6 dioptrii sama w sobie też nie jest wskazaniem do
          cc. Ja mam -9.25 i -9.75 + ta nieszczęsna siatkówka, która ma
          zwyrodnienia i jest za cienka.
        • jul-kaa Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 22:15
          sarahdonnel napisała:

          > Moje 'wiedźmy', zainteresowane wielokrotnym pytaniem o konieczność konsultacji
          > okulistycznej (- 6 dpt i na lewym, i na prawym oku, plus drobny cylinder na
          > lewym, dla niewtajemniczonych: dobrze widzę na jakieś 15 cm od oczu, potem
          > zaczyna mi się mazać), aż sprawdziły, i wyjaśniły, że histeria okulistyczna
          > pochodzi od radzieckich położników, a 'zgniły zachód' tak bardzo nie panikuje.

          A to wynika z innego podejścia do porodu - na zgniłym zachodzie już się nie prze
          tak, by oczy wyłaziły z orbit, w Polsce nadal leży się pupskiem do góry i
          wypycha dziecko pod górkę, stąd wskazania do cc. Dla mnie to logiczne...
          • sarahdonnel Re: laserowanie siatkówki 28.08.10, 22:19
            Ja rodziłam na boku i na 'zdechłą żabę', chwilę na stołku, a początek 'na
            niedźwiedzicę', czyli w sumie wbrew grawitacji. Ale w szkole rodzenia
            instruktorka zwracała uwagę na rozluźnianie mięśni żuchwy, i miałyśmy ćwiczyć w
            wiadomym przybytku ;).
            Natomiast bardzo potrzebowałam krzyczeć, i dziewczyny prowadziły mnie na
            'wyobraź sobie, że krzyczysz waginą, a buzia tylko wdycha powietrze'.

            I jeszcze a propos nacinania - epidemia przeszła, kiedy zmieniono system
            kształcenia i położne, z wyższym wykształceniem zawodowym (odpowiednik
            inżyniera) zaczęły faktycznie wykonywać swój zawód samodzielnie: rutynowe
            nacięcia to epoka porodów odbieranych przez lekarzy rodzinnych.
    • justinehh Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 13:32
      To może zapytaj przy okazji wujka gugla o Alicję Tysiąc
      • szarsz Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 13:41
        Historię (od strony zdrowotnej) Alicji Tysiąc znam dobrze, właśnie
        ze względu na moją sporą wadę wzroku. Ona miała postępującą wadę -20
        i retinopatię, ja mam stabilne -9, prawidłowe dno oka i ciśnienie
        etc. Mi ciąży nikt nie odradzał, odradzają mi tylko poród naturalny
        ze względu na duży wysiłek...

        Ale o oczy się boję, to jasne. Jeśli laserowanie siatkówki jest
        konieczne, żeby nic im się nie stało, to pójdę. Ale jeśli jest
        niekonieczne (pięć lat temu niby nie było), to nie mam ochoty się
        narażać, to też jasne.
    • maith Re: laserowanie siatkówki 23.08.10, 14:17
      Chyba warto sobie odpowiedzieć a pytanie o blizny. Czy od razu Ci
      wszystko znika, czy raczej masz skłonność, żeby coś zostało, czy
      robią się długo itp. Skłonności, które spowodują, że na ręce zostanie
      Ci na jakiś czas kreska, w oku mogą chyba nabroić...
    • alex_k Ja miałam :-) 23.08.10, 22:10
      Już 4 razy, a te skutki uboczne o których piszesz to jest abstrakcja
      zupełna. Sam zabieg nie jest przyjemny, ale do wytrzymania, jednak
      potem zupełnie nic się szczególnego nie dzieje.
      Miałam też laserową korekcję wady wzroku.
      Mam też dużo wieksza wadę od Twojej i szereg innych atrakcyjnych
      zabiegów okulistycznych na koncie, więc jeśli mogę pomóc, pytaj
      śmiało :-)
      • alex_k Re: Ja miałam :-) 23.08.10, 22:30
        Dopiero teraz przeczytałam wszystkie wypowiedzi i widzę, że prawie
        wszystkie forumki wypowiadajace się w wątku pomyliły laserowanie
        siatkówki z korekcją wady wzroku, która jest zabiegiem na rogówce i
        ma charakter właściwie kosmetyczny.
        Laserowanie siatkówki jest zabiegiem ratującym Twój wzrok, nie ma
        się nad czym zastanawiać, laser nie robi blizn, ale tworzy pewien
        rodzaj "spawu" który zapobiega całkowitemu odwarstwieniu się
        siatkówki.
        Ktoś pisało kilku dniach rekonwalescencji... ja za każdym razem 3
        godz. po zabiegu szłam po prostu do pracy. Przez godzinę trochę
        słabiej widzisz ponieważ przed zabiegiem masz rozszerzane źrenice, i
        tyle. Zabieg po znieczuleniu kropelkami trwa kilka minut i wygląda
        to tak, jakby Ci ktoś błyskał przez jakiś czas lampą błyskową od
        aparatu w samo oko.
        Acha, ja też mam za sobą 2 porody przez cc, i żadnych przeciwskazań
        do ciąży nie było, mimo dwukrotnie wyższej wady niz Twoja, ciąże też
        nie wplynęły w żaden sposób negatywnie na mój wzrok.
        • szarsz Re: Ja miałam :-) 24.08.10, 02:35
          Alex, dzięki wielkie za uspokojenie :)
          Co do technicznego przebiegu samego zabiegu, to zastanawiam się
          nad "celowaniem" :) Jakim cudem da się utrzymać oko w jednej
          pozycji, żeby można było precyzyjnie trafić w chore miejsca?

          alex_k napisała:
          > laser nie robi blizn, ale tworzy pewien rodzaj "spawu"

          Jak zwał tak zwał, zrost, blizna, jeden pies - w każdym razie to
          coś, co naturalnie nie występuje w oku.

          > Acha, ja też mam za sobą 2 porody przez cc, i żadnych
          > przeciwskazań do ciąży nie było, mimo dwukrotnie wyższej wady niz
          > Twoja, ciąże też nie wplynęły w żaden sposób negatywnie na mój
          > wzrok.

          No właśnie, u mnie też nie - do pierwszej startowałam z identyczną
          wadą jak teraz, poród przez cc jakoś przeżyłam i teraz byłam
          nastawiona na powtórkę, a tu jeszcze kolejna niespodzianka. No i się
          sama nakręciłam, może niepotrzebnie.
          • alex_k Re: Ja miałam :-) 24.08.10, 09:33
            Nie martw się, okiem nie ruszysz, bo będziesz miała przyciśnietą do
            gałki ocznej soczewkę. Brzmi strasznie, ale takie straszne nie jest.
            Brodę będziesz miała na podpórce jak przy badaniu dna oka lampą
            szczzelinową, trzeba się tylko zmobilizować, żeby nie cofnąć głowy.
            Miejsca laserowania nie są w żaden sposob szkodliwe dla oka, ani nie
            upośledzają widzenia, stanowią tylko świetne zabezpieczenie przed
            ewentualnym odklejeniem się siatkówki w przyszłości.
            Co do wady i widzenia, stan siatkówki nie ma wpływu na rozmiar wady,
            więc to, że przy pierwszym porodzie miałaś taką samą wadę też nie ma
            znaczenia.
            Teraz masz po prostu w gorszym stamie siatkówkę, spowodowane to
            mogło być zwiększonym wysiłkiem fizycznym, chociażby przez to, ze
            nosiłaś pierwsze dziecko na rękach. Dla siatkówki najbardziej
            zabójcze jest dźwiganie i schylanie się, a jeśli jesteś w ciąży,
            chcesz nie chcesz dźwsigasz na okrągło, więc siatkówkę trzeba
            koniecznie zabezpieczyć przed odklejeniem.
            Masz dużo szczęścia, że ktoś ci w porę dostrzegł zmiany w dnie oka
            (ja nie miałam tyle szczęścia), mam nadzieję, ze poinformowano cię
            tez o całkowitym zakazie dźwigania nawet po porodzie i unikania
            jakichkolwiek skłonów. Nawet zmycie podłogi na kolanach jest
            szkodliwe.
            • szarsz Re: Ja miałam :-) 24.08.10, 16:34
              Właśnie dno oka mam podobno idealne - każdy okulista cmoka nade mną,
              że to niemożliwe przy mojej wadzie, już się nawet przyzwyczaiłam :)
              Ale jedna z okulistek zleciła mi badanie w trójlustrze (to jakiś
              horror był), żeby ocenić siatkówkę na brzegach, poza polem widzenia
              i tam są jakieś niefajne miejsca, szczególnie w jednym oku.

              W każdym razie już się umówiłam na przyszły czwartek, trochę trzęsę
              tyłkiem, ale pójdę.
              • alex_k Re: Ja miałam :-) 24.08.10, 17:21
                No to masz dokładnie tak jak ja, obwód do spawania.
                Co do dna oka, to u mnie też wykryto zwyrodnienia dopiero jak
                trafiłam do dobrego okulisty, z tym że niestety na uratowanie plamki
                żółtej już wtedy było za późno.
                Zabiegu się nie bój, to nie jest aż takie straszne, żadnych skutków
                ubocznych, błysków czy tym podobnych cudów nie będziesz z pewnościa
                odczuwać.
        • maith Alex_k jak dobrze że tu weszłaś :) 27.08.10, 14:53
          Tak tak, ja oczywiście też myślałam, że chodzi o laserową korekcję
          wad wzroku.
          A z tego co piszesz, to to jest ratowanie wzroku w ogóle i nie ma się
          nad czym zastanawiać.
    • ankh_morkpork Ja to miałam 24.08.10, 20:07
      Pod koniec ciąży stwierdzono u mnie, w trakcie badania dna oka, niewielkie tzw.
      zwyrodnienie kraciaste. Przeprowadziłam zabieg laserem. Polegał on na
      zakropieniu do oczu kropli rozszerzających źrenice i znieczulających. Następnie
      zostałam posadzona przy "podpórce" takiej jak się siada do badania dna oka
      (oparcie na brodę i czoło) i przez kilka minut pani okulistka wydawała mi
      komendy typu "proszę patrzeć w górę... w lewo po skosie..." itp. Przez ok. 3
      godziny po zabiegu, do ustąpienia działania kropli, odczuwałam dużą
      nadwrażliwość na światło. Nie będziesz mogła po zabiegu prowadzić auta. Dostałam
      antybiotyk do zakrapiania oczu przez 3 czy 5 dni po zabiegu.

      Nie odczuwałam i nie odczuwam żadnych skutków ubocznych, błysków itp. atrakcji,
      a mija już rok od zabiegu. Wszystko OK. Chociaż powinnam pójść i pokazać dno oka
      okulistce, która mi wystawiła skierowanie - tak dla dopełnienia formalności ;-)

      Nie ma co panikować :D
      • maja285 Jestem na tak 24.08.10, 21:57
        z przyczyn osobistych...mojej mamie rok temu odkleiła się siatkówka
        całkowicie-oko jak za zasłoną nic nie widziała, jeśli nie zdecyduje
        się na operację - usuną gałkę oczną. Co przeżyliśmy to nasze...
        operację przeszła, widzenie jakieś tam wróciło, ale lęk jest i to
        ogromny, dla uspokojenia i wzmocnienia siatkówki miała laserowane to
        drugie oko pojechała na zabieg i wróciła, nic jej nie było. w
        porównaniu z operacją pikuś! Ja bym na Twoim miejscu robiła, jeśli
        siatkóka się odkleji nie jest już tak różowo...
        • szarsz Re: Jestem na tak 25.08.10, 10:34
          To straszne :(
          Ale stało się samo z siebie czy przy wysiłku, jak straszą?
        • klawiatura_zablokowana Jeśli jest zagrożenie odklejenia, bezwzględnie 25.08.10, 19:08
          Miałam dwa zabiegi na odklejoną siatkówkę, nie życzę najgorszemu
          wrogowi. I to zwyrodnienie, o którym pisano wyżej - efekt krzywego
          lustra. Ta do końca życia. Nie zauważyłam zmian na czas i nie
          zregenerowała się do końca. Oddałabym dzisiaj wszystko, żeby znowu
          normalnie widzieć.
          Do autorki: jeśli twoja siatkówka jest zagrożona, nie wahaj się, to ci
          może uratować wzrok. Blizna, opuchlizna, opatrunek i nieczulenie to
          pierdoły.
          • alex_k Re: Jeśli jest zagrożenie odklejenia, bezwzględni 25.08.10, 19:35
            Klawiatura_zablokowana, masz zwyrodnienie plamki? Wiesz, ze ten
            efekt widzenia w krzywym lustrze można zablokować? Ja już 9 miesięcy
            widzę prawie normalnie dzięki lekarzom z Łodzi, jeśli chcesz więcej
            informacji i namiary na klinikę, pisz, chętnie pomogę.
            • klawiatura_zablokowana Re: Jeśli jest zagrożenie odklejenia, bezwzględni 26.08.10, 20:20
              Nie wiem, czy to jest zwyrodnienie plamki, bo mój okulista nie do końca
              jest w stanie zdiagnozować, a dwukrotnie w tym oku grzebał :/ Która to
              klinika? Mnie w łódzkim WAMie operowali. Jeśli jakaś inna, to chętnie
              sprawdzę, bo zawsze sprawdzam takie nowinki, a nuż jest dla mojego oka
              szansa...
              • alex_k Re: Jeśli jest zagrożenie odklejenia, bezwzględni 26.08.10, 21:05
                Jesli załamuje ci się obraz i masz problemy z czytaniem, do tego
                większą wadę wzroku, miałaś problemy z odklejaniem siatkówki, możesz
                mieć błonę na plamce, która upośledza widzenie. Oczywiście gdybam
                tylko.
                Klinika to Jasne Błonia w Łodzi.
                Gdybyś potrzebowała jeszcze jakichś informacji, mój mail to
                matialex@wp.pl, chętnie pomogę na ile będę potrafiła :-)
      • maja_sara Re: Ja to miałam 28.08.10, 18:45
        Też miałam odklejającą się siatkówkę w obu oczach i też wykryto mi
        to pod oniec ciąży.
        Zabieg da się przeżyć, owszem jest niemiły, bo odczuwa się coś w
        rodzaju kłucia w oku i oko łzawi.
        U mnie zabieg nie trwał kilka minut, tylko trochę ponad pół godziny.
        No ale ja miałam duże zmiany w siatkówce. I nie zastanawiłam się nad
        korektą laserową ani minuty. To nie jest zabieg kosmetyczny, ani
        żadne widzi-mi-się, tylko zabieg ratujący wzrok.
        Nie bój się, nie taki on straszny ;-) Idź może z kimś na zabieg, bo
        po zabiegu możesz mocno łzawić, do tego będziesz miała rozszerzone
        źrenice i przez to będziesz nadwrażliwa na światło słoneczne i
        gorzej będziesz widziała przez jakiś czas. A z kimś zawsze
        bezpieczniej iść ruchliwą ulicą.
        Powodzenia.
        • szarsz Re: Ja to miałam 30.08.10, 11:58
          Nie zazdroszczę - ja mam na szczęście tylko jedno oko do zabiegu...
          To już w czwartek, trochę mniej się boję. Uspokoiła mnie moja
          okulistka, że da się przeżyć, choć to nieprzyjemne i stresujące. Mam
          się starać nie urodzić z wrażenia ;)
    • szarsz Re: laserowanie siatkówki 30.08.10, 11:57
      PO wizycie u kolejnej okulistki dowiedziałam się, że świat się
      kończy. Okuliści uznają coraz częściej, że nie ma czegoś takiego jak
      wskazania okulistyczne do cc i nawet dziura (nie przetarcie, nie
      pocienienie, nie odklejanie się, ale prawdziwa dziura) w siatkówce
      ma niby nie przeszkadzać w porodzie sn.
      Wszystkie cztery okulistki, z którymi rozmawiałam kazały rodzić
      przez cc. Trzy były przypadkowe, ostatnia moja, sprawdzona,
      szanowana i dobra. Ta ostatnia, która podzieliła się ze mną
      najnowszymi doniesieniami była nimi przerażona. Powiedziała mi, że
      nie podjęłaby takiej decyzji w moim przypadku... Jak łatwo jest
      lekarzom szafować cudzymi oczami :(
      • maja_sara Re: laserowanie siatkówki 30.08.10, 14:00
        To, co teraz napisałaś jest straszne. Jak dla mnie, przerażające.
        Byłam w ciąży, chciałam rodzić siłami natury. Pod koniec ciąży
        zrobiłam szczegółowe i dokładne badania oczu/bo mam sporą wadę,
        jestem krótkowdziem/i w badaniu wyszło to co wyszło. Czyli mocno
        odklejająca się siatkówka w obu oczach. Okulista, który mi to
        wykrył, pan z doktoratem, pracownik Akademii Medycznej uznał, że
        owszem wada spora, siatkówa fatalna, ale na zaświadczeniu do porodu
        napisał, że nie ma BEZWZGLĘDNYCH przeciwskazań do porodu siłami
        natury. Skierował mnie na laserowanie siatkówki właśnie, jako jedyny
        ratunek dla oka.
        Laserowanie mogłam zrobić państwowo, czyli z ubezpieczenia, jednak
        kolejka była tak długa, że doczekałabym się zabiegu kilka
        miesięcy...po porodzie. Poszłam więc prywatnie, za własną kasę.
        I okulista od lasera był w szoku, że z tak dużymi zmianami inny
        lekarz, bąź co bądź też okulasta, zaleca mi poród siłami natury.
        Wystawił mi swoje własne zaświadczenie, na którym jak byk napisał,
        że kwalifikuję się do cesarki. Rozmawiałm z nim długo, bo ja cesraki
        nie chciałam, bałam się jej. Okazało się, że był okulistą
        orzecznikiem w jednym ze szpitali, to on kierował ciężarne pacjentki
        z wadą wzroku na cesraki lub na psn. I powiedział mi wprost, że
        zrobię jak chcę, moje oczy , moje życie, ale on swojej żonie i
        swojej córce za żadne skarby nie pozwoliłby w takiej sytuacji rodzić
        siłami natury. Bo to za duże ryzko, a on jako lekarz, a nie Bóg, nie
        przewidzi jak się zachowa moje oko podczas dużego wsiłku. Jeśli
        stracę wzrok w wyniku porodu, raczej go już nie odzyskam. Dopiero
        wtedy zaczęłam się bać porodu naprawdę.
        Miałam mądrego gina, któremu pokazałam oba zaświadczenia od obu
        okulistów i opowiedziałam całą sytyację. Powiedział, że nie ma nad
        czym się zasatanawiać i że zrobi mi cc. I tak też się stało. Za co
        dziś jestem mu wdzięczna.

        To, że jednej pani poród siłami natury w niczym nie zaszkodził, nie
        znaczy, że z drugiej pani nie zrobi inwalidki. Bywa i tak. I po to
        jest cesarka w takiej właśnie sytuacji, żeby nie ryzykować "bo może
        się uda". Lekarzom się po prostu nie chce, przy psn napracuje się
        głównie położna, lekarz przychodzi na sam finał. Przy cesarce lekarz
        być musi, a nawet kilku. I nie ma mowy o obijaniu się.
        • szarsz Re: laserowanie siatkówki 31.08.10, 11:20
          maja_sara napisała:
          > Laserowanie mogłam zrobić państwowo, czyli z ubezpieczenia, jednak
          > kolejka była tak długa, że doczekałabym się zabiegu kilka
          > miesięcy...po porodzie. Poszłam więc prywatnie, za własną kasę.

          O, to całkiem tak jak u mnie. Chcieli mnie zapisywać na listopad, a
          mam termin na 22 września. Idę prywatnie, na szczęście nie jest to
          koszmarnie drogie, ma kosztować 170 złotych.

          > To, że jednej pani poród siłami natury w niczym nie zaszkodził,
          nie
          > znaczy, że z drugiej pani nie zrobi inwalidki. Bywa i tak. I po to
          > jest cesarka w takiej właśnie sytuacji, żeby nie ryzykować "bo
          > może się uda".

          Święte słowa. Kurczę, ja mam już jedno ciecie za sobą, niby bez
          powikłań, ale zdaję sobie dokładnie sprawę, że to nie bułka z
          masłem. Że boli jak cholera, że się goi, że z karmieniem gorzej, że
          nie mogłam się natychmiast opiekować dzieckiem, że płakałam z bólu
          przy kaszlnięciu czy kichnięciu, że kręgosłup mi czasowo wysiadł, bo
          się bałam cokolwiek popracować tymi przeciętymi czy tam
          rozciągniętymi mięśniami. Ale to wszystko mija. A wzroku nikt mi nie
          odda :(

          Ja mam na orzeczeniu "ciąża powinna być rozwiązana przez cc", mam
          nadzieję, że to wystarczająco jednoznaczne.
          • alex_k Re: laserowanie siatkówki 31.08.10, 12:06
            Szarsz, to ja Cię trochę pocieszę, w kwestii drugiego cc
            Przy pierwszym bolało tak koszmarnie, że plakałam z bólu, jak mąż mi
            wkładał skarpetki, o kaszlu mogłam zapomnieć, odchrząknięcie było
            juz przeżyciem.
            Po drugim cc odmówiłam przyjęcia srodków przeciwbólowych, ponieważ
            ból biodra i nogi po nich wg mnie byłby większy.
            Kilka godzin po operacji wprawiłam mojego męża w osłupienie, kiedy
            zastał mnie leżącą na łóżku z podciągniętymi kolanami i czytającą
            książkę. Na drugi dzień bez większego problemu wstałam :-)
            Bolało naprawdę o jakieś 70% mniej, niż przy pierwszej cesarce, nie
            wiem czy to reguła, ale w szpitalu mi powiedziano, że to się bardzo
            często zdarza.


            62/89 60G

            Mój decoupage
            Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-
            powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, zeby
            przestał"?
          • maja_sara Re: laserowanie siatkówki 31.08.10, 21:13
            Zapłacisz 170 złotych za zabieg na oku? Ulala...mało. Ja płaciłam
            500 złotych, równe 5 lat temu:-(
            A co do samej cesarki, to mimo strachu, wspomianam ją miło. Naprawdę
            miło. Szybko (trawała dokładnie 20 minut)i bezboleśnie. Miałam
            niewielkie komplikacje podczas zabiegu, fakt, ale wszystko skończyło
            się OK i bez jakichkolwiek konsekwencji dla mnie i dla dziecka. No i
            po zabiegu doszłam szybko do siebie. Mało bólu, szybko wstałam na
            nogi, sama zajmowałam się dzieckiem, a blizna goiła się jak na
            psie ;-)
Pełna wersja