Dlaczego ludzie lubią się bać?

22.10.10, 23:09
Pod wpływem dzisiejszej rozmowy o horrorach/thrillerach zaczęłam się zastanawiać dlaczego w ogóle ludzie lubią się bać i są jeszcze gotowi płacić za to, że ktoś ich straszy. A że LWW - to uznałam, że tutaj jest największa szansa na otrzymanie jakiejś przekonującego mnie wyjaśnienia. Jak ktoś ma namiary na dobre książki na ten temat, to też będę wdzięczna.

Pytam serio - sama horrorów/thrillerów nienawidzę, górny poziom straszenia mnie jaki toleruję to Mankell :) Nie wiem, może instynkt samozachowawczy i wyobraźnię mam na tyle rozwinięte, że nie potrzebuję jeszcze sztucznego ich stymulowania?

Aha - nie mam problemu ze zrozumieniem, że komuś brakuje adrenaliny, skoki na bungee, wspinaczka czy szybka jazda samochodem (w sensownym warunkach, nie na ulicach) mnie nie dziwią.
    • justinehh Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 22.10.10, 23:22
      Ja nie lubię. Życie samo w sobie daje dużą dawkę strachu i nie potrzebuję jeszcze dokładać do tego horrorów ani prozy w tych klimatach. Może jak ktoś jest szczęśliwy na co dzień, to brakuje mu wrażeń tego typu. Ale nie mam nic przeciwko szybkiej jeździe czy wspinaczce.
    • pierwszalitera Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 01:32
      kasiamat00 napisała:

      > Pytam serio - sama horrorów/thrillerów nienawidzę, górny poziom straszenia mnie
      > jaki toleruję to Mankell :) Nie wiem, może instynkt samozachowawczy i wyobraźn
      > ię mam na tyle rozwinięte, że nie potrzebuję jeszcze sztucznego ich stymulowani
      > a?
      >
      > Aha - nie mam problemu ze zrozumieniem, że komuś brakuje adrenaliny, skoki na b
      > ungee, wspinaczka czy szybka jazda samochodem (w sensownym warunkach, nie na ul
      > icach) mnie nie dziwią.

      A co ma piernik do wiatraka? Ja tam lubię horrory. Niekoniecznie takie idotyczne, w których biega ktoś z piłą elektryczną i leje się szczodrze krew, ale dobrze zrobiony thriller, mystery-thriller albo inteligentne science fiction sobie cenię. I biorąc pod uwagę, że nawet w filmach Hitchcocka jest porządna porcja napięcia, nie jest to chyba tylko rozrywka dla bezmózgowców. Wręcz przeciwnie, trzeba mieć chyba odrobinę fantazji, by mieć przyjemność z podobnego widowiska, albo lektury. Wiele filmów z tej kategorii, to prawdziwe dzieła sztuki, jak na przykład Alien Ridleya Scotta, albo Rosemary's Baby Polańskiego. A szybka jazda samochodem to jest coś zupełnie innego. Tu chodzi o skłonność do ryzykownych działań i ta jest cechą indywidualną u ludzi. Niemająca nic wspólnego z fantazją. Raczej z impulsywnością i brakiem umiejętności oceny realnego ryzyka. Ja pomimo zamiłowania do horrorów zachowuję się w większości niebezpiecznych, realnych sytuacjach ostrożnie, a nawet nadostrożnie i szybka jazda w ogóle mnie nie kręci, a przed wspinaczką dobrze się przygotowuję i staram się zminimalizować ryzyko.
      • yaga7 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 08:00
        Ja też nie wiem, co ma piernik do wiatraka.

        Horrory lubię, czasem nawet mogę obejrzeć jakieś krwawe widowisko, aczkolwiek wolę te trochę lepiej zrobione. Ale nie dlatego je lubię, że lubię się bać, bo się specjalnie nie boję - głowy pod poduszkę nie wkładam ani nic z tych rzeczy ;))
        A szybkiej jazdy samochodem i innych ryzykowych sportów nie lubię, bo nie lubię ryzykować swoim czy cudzym życiem, kompletnie mnie to nie rajcuje.

        Natomiast może moje zycie jest na tyle spokojne i poukładane, że czasem lubię sobie obejrzeć coś mocniejszego ;)
      • besame.mucho Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 10:33
        O przepraszam, ale protestuję przeciwko przeciwstawianiu horrorów jako rozrywki inteligentnej szybkiej jeździe samochodem jako rozrywce dla nierozważnych ryzykantów nieumiejących realnie ocenić ryzyka.
        Sympatia do szybkiej jazdy samochodem w przystosowanych do tego warunkach i innych tego typu rozrywek nie musi pociągać za sobą wymienionych wyżej cech. Czuję się raczej rozsądna i mam wrażenie, że potrafię realnie ocenić ryzyko, a sporty samochodowe sprawiają mi olbrzymią radość.

        Zgadzam się natomiast z tym, że niespecjalnie jest sens porównywać te dwie rzeczy. Horrorów nie lubię, ale wydaje mi się, że przyczyny ich oglądania mogą być różne - tylko u niektórych bedzie to pewnie chęć przeżycia silnych wrażeń. Podobnie z samochodami czy wspinaczką - u jednych będzie to z powodu sympatii do "bycia na krawędzi", u innych nie :).
      • kasiamat00 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 10:48
        > A co ma piernik do wiatraka?

        Ponieważ jedyne wytłumaczenie jakie widzę dla dawania się straszyć to chęć podwyższenia sobie poziomu adrenaliny (która w sytuacji strachu skacze dość mocno). No a sporty podwyższonego ryzyka też ją podnoszą - i dla mnie to jest ten "normalny" sposób, tzn. jakby mi brakowało adrenaliny, to bym wolała skoczyć na bungee niż czytać Kinga.
        • slotna Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 12:31
          Ja wole czytac Kinga, bo przy tej samej skutecznosci od Kinga mi sie nic nie stanie, a przy skoku na bungee zawsze jakies ryzyko jest.
          • yaga7 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 12:59
            O dokładnie tak.

            Dlatego ja na bungee nie skakałam i skakać nie będę. I nie będę robić mnóstwa innych rzeczy związanych z wysoką adrenaliną, bo wiem, że to nie dla mnie.
      • magdalaena1977 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 12:36
        pierwszalitera napisała:
        > Ja tam lubię horrory. Niekoniecznie takie idotyczne, w których biega ktoś z piłą
        > elektryczną i leje się szczodrze krew, ale dobrze zrobiony thriller, mystery-thriller
        > albo inteligentne science fiction sobie cenię.
        Czy Ty aby nie zaprzeczasz sama sobie ? ;-)
        Ja też lubię thrillery, kryminały i SF, ale wątek jest o horrorach czyli właśnie takich filmach, gdzie "biega ktoś z piłą elektryczną i leje się szczodrze krew".
        • pierwszalitera Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 13:01
          magdalaena1977 napisała:

          > Czy Ty aby nie zaprzeczasz sama sobie ? ;-)
          > Ja też lubię thrillery, kryminały i SF, ale wątek jest o horrorach czyli właśni
          > e takich filmach, gdzie "biega ktoś z piłą elektryczną i leje się szczodrze kre
          > w".

          Naprawdę? To ja nie wiedziałam, że chodzi o taką wąską definicję. Używa się takiej może w Polsce? Bo dla mnie horror, to horror i film powstały na podstawie Edgara Allana Poe też horrorem będzie.
          • slotna Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 13:09
            > Naprawdę? To ja nie wiedziałam, że chodzi o taką wąską definicję. Używa się tak
            > iej może w Polsce? Bo dla mnie horror, to horror i film powstały na podstawie E
            > dgara Allana Poe też horrorem będzie.

            Ja uzywam takiej jak ty.
          • yaga7 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 13:21
            Dla mnie horror to raczej horror ociekający krwią.

            Film na podstawie Poego określiłabym jako film na podstawie Poego ;)

            Ale ja zawsze miałam dziwne definicje.
          • magdalaena1977 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 13:40
            magdalaena1977 napisała:
            > Czy Ty aby nie zaprzeczasz sama sobie ? ;-)
            > Ja też lubię thrillery, kryminały i SF, ale wątek jest o horrorach czyli
            > właśnie takich filmach, gdzie "biega ktoś z piłą elektryczną i leje się
            > szczodrze krew".

            pierwszalitera napisała:
            > Naprawdę? To ja nie wiedziałam, że chodzi o taką wąską definicję.
            > Używa się takiej może w Polsce?
            wiki podaje, że
            "Horror (łac. groza, strach), fantastyka grozy – odmiana fantastyki polegająca na budowaniu świata przedstawionego na wzór rzeczywistości i praw nią rządzących po to, aby wprowadzić w jego obręb zjawiska kwestionujące te prawa i nie dające się wytłumaczyć bez odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych. Zadaniem horroru jest wywołanie lęku i niepokoju u odbiorcy utworu. Pojawiające się w świecie utworu zjawiska fantastyczne podważają ustalone na początku i akceptowane przez bohaterów prawa świata. Różnica między horrorem a thrillerem polega na tym, że w thrillerze zagrożenie ma charakter realny (np. przestępca, epidemia)."
            I to jest zgodne z moimi odczuciami.

            > Bo dla mnie horror, to horror i film powstały na podstawie
            > Edgara Allana Poe też horrorem będzie.
            Co do filmu na podstawie Poe'go (dobrze napisałam?), to zależy jaki to będzie film ;-)
            Tak jak Draculę można sfilmować na strasznie i można na zabawę konwencją.
            • slotna Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 13:48
              No wlasnie, czyli horror nie musi zawierac pily i flakow (patrz te, ktore wymienilam nizej) :)
            • pierwszalitera Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 14:07
              magdalaena1977 napisała:

              > "Horror (łac. groza, strach), fantastyka grozy – odmiana fantastyki pole
              > gająca na budowaniu świata przedstawionego na wzór rzeczywistości i praw nią rz
              > ądzących po to, aby wprowadzić w jego obręb zjawiska kwestionujące te prawa i n
              > ie dające się wytłumaczyć bez odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych.


              Ale w defincji, którą podałaś nie ma nic o laniu się krwi. Więc jeżeli chodzi o grozę, to powieść Brama Stokera Drakula jest też horrorem, a my mówimy tu o cenionej literaturze i klasyce. Dla mnie horrorem jest też australijski film Picnic at Hanging Rock, o którym New York Times napisał, że "horror pojawia się nie tylko w postaci pana w wieczornym smokingu i z długimi zębami, zmasakrowanego trupa, albo lekarza, który przechowuje mózg w akwarium". Więc dla mnie groza definuje się też szerzej.
              No i nie widziałam jeszcze filmu na podstawie Poe'go w zabawnej konwencji. U Poe'go nie ma nic zabawnego. ;-) Ale zabawna konwencja i zgroza mogę się też splatać, film Shadow of the Vampire z Johnem Malkovichem jest takim satyrycznym horrorem. Warto zobaczyć zresztą, świetny film.
          • pierwszalitera Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 13:47
            Bo jak by chodziło tylko o filmy z piłą elektryczną, to co one mają do adreanaliny, o którą chodzi tu w autorce wątku? Przecież tam nie zwykle żadnego napięcia i takie obrazki mogą budzić najwyżej zniesamaczenie, albo śmiech. Owszem taka klasyka jak Halloween, tam się trochę trupa ścieli, ale to akurat nie te sceny są najlepsze i przyprawiają o największy dreszczyk. A są filmy, w których wiele się nie dzieje i ani trupów, ani za wiele potwora nie widać i tak napięcie jest niesamowite, jak na przykład w filmie Signs z Melem Gibsonem. Także w filmie The Descent, który jest typowym horrorem, czyli mało kto z bohaterów przeżywa, bardziej chodzi o klaustrofobiczne strachy niż o proste zarzynanie. No i istnieją też humorystyczne, przekręcone horrory, jak From Dusk Till Dawn. No ja nie wiem, ale wolę to, niż jakieś tam romantyczne komedie z Meg Ryan, albo dramaty losu z inną Julią Roberts. ;-)
            Być może przy zamiłowaniu do horroru gra rolę też tolerancja makabryczności i umiejętność złapania dystansu. U mnie jest ona wysoka i potrafię sterować też moję empatią, to znaczy do ludzkiego nieszczęścia podchodzę pragmatycznie, nie tracę głowy i nie ulegam panice, ale nie odczuwam z jego powodu też niezdrowego podniecenia, czyli nie oglądam po raz setny reportaży z miejsc katastrof i nie gapię się na uliczne wypadki. Horror chętnie, ale tylko jako fantazyjna konstrukcja. Lubię też na przykład rzeczy, w których łamie się prawa fizyki, jakieś Twilight Zone i inne czary mary, przy czym cenię sobie nauki ścisłe i nie wierzę w życie pozagrobowe. Więc te horrory nie mówią w zasadzie nic o moim nastawieniu do rzeczywistości. To żadna tam głęboka potrzeba przeżywania prawdziwego strachu, tylko trochę makabryczna rozrywka. ;-)
            • slotna Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 13:58
              "Signs" mnie tak znudzilo, ze nie obejrzalam nawet do polowy, ale "Szosty zmysl" (zdaje sie tego samego rezysera) jest swietnym przykladem :)

              Jesli chodzi o te filmy typu makabra z dystansem, bede polecac "Armie Ciemnosci", ja na tym regularnie wyje ze smiechu.
            • magdalaena1977 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 14:03
              pierwszalitera napisała:

              > Bo jak by chodziło tylko o filmy z piłą elektryczną, to co one mają do
              > adreanaliny, o którą chodzi tu w autorce wątku?
              Ja nie oglądam więc nie znam się na horrorach i ich klasyfikacji, ale Ty poprzednio wymieniłaś thrillery i SF tak jakby one tez były horrorami. A IMHO nie są.
              • pierwszalitera Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 14:28
                magdalaena1977 napisała:

                > Ja nie oglądam więc nie znam się na horrorach i ich klasyfikacji, ale Ty poprze
                > dnio wymieniłaś thrillery i SF tak jakby one tez były horrorami. A IMHO nie są.
                >

                W wielu thrillerach element grozy nie ma realistycznej podstawy, coś takiego nazywa się mystery-thriller i leży na pograniczy thrillera i horroru. Może Twin Peaks coś ci mówi? Albo z nowszych The Forgotten? Podobnie jest z science-fiction, klasykę powinnaś znać, więc na przykład The War of the Worlds H. G. Wellsa jest na pewno science fiction, ale spełnia wszystkie kryteria horroru. A jak nazwałabyś zupełną fantazję w Alien, czyli Obcy – ósmy pasażer Nostromo? Horror, czy science fiction? Albo Invasion of the Body Snatchers? Albo The Thing from Another World? Dark City? Może powinnaś najpierw coś z tych filmów zobaczyć, by spierać się ze mną o czystą definicję? ;-)
            • edhelwen Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 15:31
              "Owszem taka klasyka jak Halloween, tam się trochę trupa ścieli, ale to akurat nie te sceny są najlepsze i przyprawiają o największy dreszczyk."
              racja ;) np te sceny kiedy bohaterka ucieka, a Mikey powoli sobie idzie i oczywiście wyłania się zza węgła ;) (w ogóle to klasyczne w horrorach ;) )

              Dla mnie pewną granicą jest film "Wzgórza mają oczy" :/ Obejrzałam przez przypadek na nocy horrorów - nie wiedziałam dokładnie o czym to ma być. Chodzi mi o remake, nie widziałam pierwszej wersji. Podobną fabułę ma "Wrong turn", ale ten z kolei raczej śmieszył niż odrzucał. Czasem oglądam gore, ale nie wszystko potrafię znieść (nie to żebym wychodziła z kina, nie jestem pewna czy oglądając w domu wyłączyłabym film czy jednak oglądałabym dalej ;) do tego nawiązuje trochę film "Funny games" - też "ciężki")
        • kasiamat00 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 22:10
          Wątek jest i o tym, i o tym. Zgoda, horrory są w sporej części tylko obrzydliwe i drastyczne (ale normalne filmy też potrafią być drastyczne w stopniu nieakceptowalnym dla mnie - np. "Requiem dla snu"), bać się można przede wszystkim dobrze zrobionego thrilleru. Nie wiem, może ja się po prostu za bardzo boję - ale dla mnie już ostatni odcinek pierwszego sezonu "Lie to me" był "za ostry", do tej pory go pamiętam, a oglądałam cały sezon jakiś rok temu, łącznie z paroma sezonami House'a i poza tym jednym odcinkiem nie pamiętam nic.

          Kryminały są OK, tam mnie nikt nie próbuje straszyć (szczególnie w kryminałach w wersji retro, np. Agatha Christie). SF to inna bajka, to jest na tyle nierealne, że nie zostaje w pamięci (a przynajmniej zostaje na innym poziomie, tym niewywołującym strachu).
          • slotna Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 22:33
            Ooo, ja sie wielu kryminalow Agathy balam. Zaczelam od "Morderstwo to nic trudnego", do dzis pamietam wlasnie przez ten strach! Albo "Tajemnica Sittaford" (seans spirytystyczny), czy "Uspione morderstwo" (imo totalna groza zwlaszcza na poczatku). Christie napisala tez sporo opowiadan zahaczajacych o metafizyke, np. te w zbiorku "Swiadek oskarzenia", o dziewczynie z wieloma osobowosciami, o dziwnym kocie itp.

            Z horrorami typu flaki kojarzy mi sie za to Masterton i tez go nie lubie, chociaz sie nie boje.
          • pierwszalitera Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 22:56
            kasiamat00 napisała:

            SF to inna bajka, to jest na tyle niereal
            > ne, że nie zostaje w pamięci (a przynajmniej zostaje na innym poziomie, tym nie
            > wywołującym strachu).

            O, tu się nie zgodzę. O ile historie z duchami, wampirami i innymi zombie są dla mnie całkowicie wydumane i pozbawione krztyny realności, to science fiction mają czasem trochę naukowej prawdy, no powiedzmy półprawdy i ta odrobina prawdopodobieństwa dodaje niezłego zmaczku. Mój pierwszy film science fiction Wojna Światów z 53-roku oglądałam jeszcze jako mała dziewczynka. Rodzice uznali za klasykę i nie mieli nic przeciwko. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie i naprawdę wierzyłam wtedy, że inwazja z kosmosu jest możliwa. Że duchów nie ma wiedziałam jednak już dokładnie. ;-) Wiele historii science fiction odgrywa się też w bliższej lub dalszej przyszłości, a ja jako miłośniczka Lema przestałam traktować każdą wizję w science fiction jako zupełną fikcję.
            • slotna Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 23:02
              Ja w ogole uwazam, ze to s-f / horror pojecia z roznych swiatow, ze tak powiem. Tak jak fantasy moze byc horrorem, a moze komedia, tak i s-f. To styl, a w ramach tego stylu mozna umiescic rozne gatunki, czy tez odwrotnie ;) Kwestia nomenklatury.
    • magdalaena1977 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 01:34
      kasiamat00 napisała:
      > Pytam serio - sama horrorów/thrillerów nienawidzę, górny poziom straszenia mnie
      > jaki toleruję to Mankell :)
      Ja też nie lubię horrorów i też niedawno zastanawiałam się, jak można lubić.
      Ja kocham takie zanurzenie w tekście, dreszcz niepewności o losy bohaterów, ale ten strach nie może być przesadny. I obrzydzenie też ma swoje granice (np. Piątek).
      Wyobrażam sobie, że ktoś te granice może mieć w innym miejscu, tak jak granica pornografii jest płynna.
      Ale bać się i lubić to ?!

      > Aha - nie mam problemu ze zrozumieniem, że komuś brakuje adrenaliny,
      ja trochę mam, tzn. zupełnie mnie nie ciągnie do tych sposobów rozrywki.
    • monika3411 Moja teoria :-) 23.10.10, 08:34
      Wg mnie to lubienie bierze się stąd, że tak naprawdę wiemy, że jesteśmy bezpieczni i _nam_ nic nie grozi. To tylko film, obserwujemy zagrożenie innych ludzi. Tak jak z burzą - lubimy burzę kiedy jesteśmy w domu i oglądamy błyskawice przez okno. Ojjj jak lubimy :-) Ale znaleźć się wtedy na zewnątrz, wśród deszczu, wiatru i grzmotów - to już niekoniecznie.
      • magdalaena1977 Re: Moja teoria :-) 23.10.10, 12:33
        monika3411 napisała:
        > Tak jak z burzą - lubimy burzę kiedy jesteśmy w domu i oglądamy błyskawice
        > przez okno. Ojjj jak lubimy :-)
        Ja nie lubię. Tzn. nie boję się, ale obserwowanie przez okno nie dostarcza mi żadnej przyjemności.
        • monika3411 Re: Moja teoria :-) 23.10.10, 19:13
          Wiem, że świetnie zrozumiałaś o co mi chodziło. Po co czepiać się słów...
          • magdalaena1977 Re: Moja teoria :-) 23.10.10, 20:33
            monika3411 napisała:

            > Wiem, że świetnie zrozumiałaś o co mi chodziło. Po co czepiać się słów...
            No właśnie zrozumiałam i chciałam zaznaczyć, że mnie to nie dotyczy.
    • yaga7 i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 11:08
      I jeszcze jedno mi się skojarzyło.

      Sporo osób, które znam, a które lubią horrory, nie odczuwają strachu na tych horrorach. Z kolei osoby, które faktycznie się horrorów boją i chowają głowy pod poduszki (a takie też znam), tych horrorów nie lubią.
      W sumie to nie znam nikogo, kto naprawdę się boi na horrorach i kto naprawdę lubi je oglądać.

      Mnie osobiście horrory śmieszą - nie ma to jak glupi odmóżdżający horror ;))
      Albo obrzydzają - gdy krwi i flaków jest po prostu za duzo i w za bardzo realistyczny sposób.

      W sumie czasem dużo bardziej boję się, oglądając filmy / seriale o seryjnych mordercach robione w konwencji na serio, a nie w konwencji horroru.
      • slotna Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 12:09
        > W sumie to nie znam nikogo, kto naprawdę się boi na horrorach i kto naprawdę lu
        > bi je oglądać.

        Ja!!! :) Mowa oczywiscie o thrillerach z elementami horroru (jakies pojedyncze duchy) czy mrocznych kryminalach. Boje sie jak cholera i uwielbiam, niestety za wiele ich nie widzialam.

        > Mnie osobiście horrory śmieszą - nie ma to jak glupi odmóżdżający horror ;))
        > Albo obrzydzają - gdy krwi i flaków jest po prostu za duzo i w za bardzo realis
        > tyczny sposób.

        Tych z krwia i flakami nie ogladam, nie lubie. Moze i zabawne, ale mnie to nudzi, tak samo jak komedie slapstickowe. No, z jednym wyjatkiem - Martwe zlo i Armia Ciemnosci, Bruce Campbell rzadzi ; ))
        • yaga7 Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 12:36
          slotna napisała:

          > Ja!!! :) Mowa oczywiscie o thrillerach z elementami horroru (jakies pojedyncze
          > duchy) czy mrocznych kryminalach. Boje sie jak cholera i uwielbiam, niestety za
          > wiele ich nie widzialam.

          Nie, to ja mówię o takich "prawdziwych" horrorach z krwią i flakami ;)
          Bo jeśli chodzi o thrillery i to dobrze zrobione, to i ja potrafię się czasem bać.

          > Tych z krwia i flakami nie ogladam, nie lubie. Moze i zabawne, ale mnie to nudz
          > i, tak samo jak komedie slapstickowe. No, z jednym wyjatkiem - Martwe zlo i Arm
          > ia Ciemnosci, Bruce Campbell rzadzi ; ))
          >

          Mnie już też nudzi, dlatego od dawna nie oglądałam, ale od czasu do czasu czemu nie.
          Aczkolwiek przykładowo na Piłę VII chyba w wersji 3D do kina bym nie poszła, bo akurat dla mnie Piła jest dość makabryczna. I to nie w sensie, że się boję, tylko w sensie makabryczności i obrzydzenia.
          • slotna Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 12:49
            > Nie, to ja mówię o takich "prawdziwych" horrorach z krwią i flakami ;)
            > Bo jeśli chodzi o thrillery i to dobrze zrobione, to i ja potrafię się czasem b
            > ać.

            Mnie sie zawsze wydawalo, ze horror ma w fabule elementy nadprzyrodzone ("The Ring", "Inni", "Co kryje prawda") , a thriller nie - za to ma psychopate albo cus ;) Ja na horrorach z pila mechaniczna nigdy w zyciu sie nie balam. Za to wszystkie, ktore widzialam (duzo ich nie bylo, wiec jesli znacie dobre, to dawac ;)), byly bezdennie glupie, chodzilo tylko o pokazanie jak najwiekszej ilosci makabry - jak dla mnie bez sensu.

            Od przedwczoraj boje sie tego: zestriddle.ovh.org/ :) To ma wlasnie taki brrrr klimat...
            • yaga7 Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 12:58
              No widzisz, więc też nie jesteś taką osobą, o którą mi chodzi ;)

              Bo mnie chodzi o to, że nie znam żadnej osoby, która się boi na horrorach z piłą mechaniczną i jednocześnie lubi je oglądać. A znam takie, które na widok tejże piły i rozkawałkowywanych ludzi wkładają głowy pod poduszkę, bo się boją ;)

              I też się zgadzam, że Zest ma taki brr klimat. I taki klimat to ja lubię, aczkolwiek jest on brrr ;))))
              • slotna Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 13:11
                > Bo mnie chodzi o to, że nie znam żadnej osoby, która się boi na horrorach z pił
                > ą mechaniczną i jednocześnie lubi je oglądać. A znam takie, które na widok tejż
                > e piły i rozkawałkowywanych ludzi wkładają głowy pod poduszkę, bo się boją ;)

                A ja nie znam takich osob, ktore wkladaja glowy pod poduszke, bo sie boja - znam osoby, ktore wkladaja glowy pod poduszke, bo sie BRZYDZA. Nie lubia ohydnych widokow i juz, ale to nie strach. Nie przychodzi mi do glowy nikt, kto faktycznie by sie bal na takich filmach, one sa kompletnie odrealnienone i nie ma w nich suspensu.
                • yaga7 Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 13:19
                  A to tak, obrzydzenie jak najbardziej.

                  Cóż, ludzie są różni :)
        • 3mkm3 Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 16:34
          O tak , martwe zło było mega :D.
          Najgłupszy horror na jaki trafiłam, to "Dead Snow" - Nazistowskie zombie atakują grupkę studentów z Norwegii (chyba). Z narzeczonym płakaliśmy ze śmiechu podczas oglądania :D.
          Bardzo lubię serię "Koszmar z ulicy Wiązów". Kiedy oglądam te filmy, to się śmieje, ale później w nocy spać nie mogę ze strachu :P.
          Co do "Piły" - widziałam 3 lub 4 części, nawet nie pamiętam. Dużo ohydnych scen, to wszystko.
          Świetnym thrillerem jest wg mnie"Se7en" - też zawiera drastyczne momenty, ale poza ma nimi więcej do zaoferowania.

          Generalnie wolę thrillery i filmy podchodzące pod Gore od typowych horrorów. Po "The ring" i "The Grudge" przed tydzień nie mogłam się pozbierać.
          • yaga7 Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 16:45
            O właśnie, Dead Snow muszę obejrzeć, jeszcze nie widzieliśmy.

            Freddy'ego wielbię strasznie mam wieeeeelki sentyment do całej serii.

            Seven widziałam dawno, ale podobał mi się bardzo.

            W sumie chyba nigdy nie miałam tak, żeby przez tydzień coś przeżywać. Czasem faktycznie nie mogę zasnąć zaraz po filmie, ale na następny dzień już wszystko przechodzi.
          • slotna Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 18:29
            A ja nigdy nie ogladalam "Koszmaru" ani nic z podobnych filmow. Nawet "Krzyku" nigdy nie obejrzalam w calosci. "Pile" owszem - nie wiem dlaczego ;)

            Po "The Ring" zbieralam sie miesiacami :D Teoretycznie mialam doswiadczenie z horrorami, bo od dziecinstwa zaczytywalam sie Kingiem, Ale filmy w ogole zaczelam swiadomie ogladac dopiero ok. 16 roku zycia i niemal od razu odkrylam, ze poza epatowaniem wnetrznosciami kino grozy ma cos wiecej do zaoferowania...

            "Se7en" bylo dla mnie juz nieco za obrzydliwe. Doceniam ten film, ale nie przepadam. Bardzo lubie natomiast "Memento". Z trudnych do zakwalifikowania, niepokojacych obrazow kojarzy mi sie jeszcze "Spider", a ze smieszno-strasznych moje najukochansze, cudowne "Delicatessen".

            > O tak , martwe zło było mega :D.

            Chlopak mnie w to wkrecil, ma fiola na punkcie Bruce'a, nawet jego biografie kupil :D
      • beauty-gosiek Re: i jeszcze parę luźnych uwag 23.10.10, 20:11
        ja lubię ale sie boję, w naprawdę krytycznych momentach zasłaniam oczy albo chowam sie pod poduszkę :) a potem pół nocy nie mogę zasnąć bo się boję, a jak zasnę to śnią mi się horrory...
        No i cóż, pewnie bym ich nie oglądała ale mąż je uwielbia (on z tych co się nie boją) i tak jakos mimochodem mnie wciągają.
        Oczywiście straszniejsze dla mnie są thrillery albo horrory z duchami, filmy gdzie są flaki na wierzchu są wg mnie obrzydliwe a nie straszne i takich się nie boję. Po prostu bardziej boję się tego co mi podpowiada wyobraźnia niż rzeczywistych flaków, bo na te machnę ręką i myślę sobie że są tak realne że aż nieprawdziwe w prawdziwym świecie....
    • jul-kaa Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 17:13
      Nie znoszę się bać. "Obrzydliwe" horrory mnie brzydzą i nudzą, za to boję się strasznie podczas scen typu: "wchodzi kobieta do pokoju, a tam morderca czyha w szafie". Nie oglądam więc.
    • caroline.1 Re: Dlaczego ludzie lubią się bać? 23.10.10, 23:24
      Ja nie mam pojęcia, czemu, ale przy idiotycznych, krwawych, przewidywalnych szmirach typu Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną VIII najlepiej się relaksuję. Mam to od dziecka, kiedy po raz pierwszy w życiu, w wieku przedszkolnym, obejrzałam Szczęki, następnie Crittersy :D Nie odczuwam jakichś specjalnych skoków adrenaliny podczas projekcji, nie mam potrzeby rozkminiania, czemu bohater schodzi do piwnicy, skoro wiadomo, co go tam czeka. I jeszcze dziwniejsze - nie boję się, ani po, ani w trakcie. Jak mam do wyboru ze znajomymi: idziemy do kina na Piranię 3D czy jakieś wysublimowane wszecharcydzieło wszędzienagradzane - zawsze wygrywa Pirania!

      Inna rzecz, że zwykle oglądam slashery w towarzystwie znajomych o podobnych, mało wysublimowanych potrzebach. I zwykle jednocześnie tworzymy scenariusze alternatywne do oglądanej historii, mamy n. rozpracowane, co robimy, gdyby nagle wpadł do domu Leatherface z odpaloną piłą w rekach. Więc po prostu jest wesoło ;)
Pełna wersja