wysiadło mi gardło [LWW]

04.11.10, 18:56
Bolało, bolało, ssałam i ssałam tabletki na gardło i wysiadło.Obecnie nic nie mówię, a każda próba kończy się wysiłkiem, bólem i drapaniem w gardle.Jest suche, i jakby spuchnięte, i dusi mnie kaszel, aż do łez.Byłam u lekarza zapalenie krtani + antybiotyk.Czy któraś miała ten problem i może mi poradzic co jest skuteczne na przywrócenie głosu, zanim na dobre antybiotyk zacznie działać ( u lekarza byłam dziś)? Co jest bardzo wskazane a co wręcz odwrotnie????
    • thorrey Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 19:22
      Delikatne inhalacje nie powinny zaszkodzić, ale raczej nie bardzo gorące (gdzieś słyszałam że np. picie gorącego wcale nie pomaga na bolące gardło) dlatego można pooddychać ciepłym wywarem z szałwii czy podobnych ziółek. Na bolace gardło pomagała mi kiedyś sól emska, zdaje się, że to do płukania było. Nie wiem, czy jeszcze jest do dostania w aptekach.
      Niektórzy polecają tantum verde, ale mnie akurat nic nie pomagało.
      • felisdomestica Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 19:38
        Wszelkie syropki i tabletki działają na gardło, krtań to jednak część układu oddechowego, nie pokarmowego. Jedyne wyjście, nie gadać, brać antybiotyk i czekać.
    • nientepaura Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 19:27
      współczuję - to raz, dwa - jak już dostałaś antybiotyk, to będzie lepiej, trzy -łyżka oliwy 3x dziennie, by nawilżyć gardło/struny(połknąć), cztery - możesz ssać propolis forte (NIE PROPOLKI), mają specyficzny smak, ale pomagają,ale to tylko jeśli nie jesteś uczulona na kit pszczeli, pięć - ostatnio odkryłam orofar max, sześć - zapalenie krtani lubi niestety wracać, siedem - ja mam przynajmniej 1x w roku, ale odpukać ostatnie 2lata bez antybiotyków
      i osiem - absolutnie nic nie mówić, z mojego doświadczenia wynika, że osiem jest najtrudniejsze;)
      • bell9 Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 19:52
        i osiem - absolutnie nic nie mówić, z mojego doświadczenia wynika, że osiem jes
        > t najtrudniejsze;)

        Oj tak osiem najtrudniejsze, zwłaszcza keidy w domu jest siedmiolatek na etapie "Milionerów"

        Emskie nadal są, pijam oczywiście, zamierzam jeszcze spróbować pić siemie lniane.
        I będę czekać, czekać,czekać.....Dobrze że jest komp i jest do kogo napisać-pogadać!
    • madzi1 Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 20:26
      Jedyna rada to nie gadać i czekać, aż zaczną działać leki. :/ Pamiętam, że lekarz mi zalecała inhalacje, ale wolałam nie próbować bo mam astme.
      Ja nie potwierdzam, że lubi powracać. Raz miałam zapalenie krtani, chyba z 2 lata temu i od tamtej pory mi się już nie zdarzyło.
      • wodadobra Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 20:54
        A ja dodam od siebie, że jeżeli zdarzy się skurcz wywołująca duszenie (uczucie zaciskania krtani) to opatulić się ciepło i wystawić głowę za okno - obkurczy to naczynia krwionośne i duszność ustąpi.
        Sprawdzone na 3latku polecone przez okulistę ;-D
        • schaetzchen Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 21:14
          O, ja jestem weteranką zapaleń krtani, ostatnie (które to już w karierze?) przeszłam 2 tygodnie temu ;)
          Na szczęście nigdy nie miałam zapalenia bakteryjnego, czyli nie byłam leczona antybiotykami, może moje rady u Ciebie się nie sprawdzą, ale podaję:
          - tantum verde w psikaczu (znieczula, nie w 100% ale ulgę przynosi)
          - glut z siemienia lnianego
          - niemówienie
          - unikanie gorących napojów i napojów wysuszających typu herbata
          - pijam wodę w temp. pokojowej, jak przejdzie mi faza ostrego bólu to dodaję do wody miód i cytrynę - ale to jak już gardło nie boli
          - nawilżanie powietrza w domu - ale to zawsze, niezależnie od zapalenia krtani

          Ostry ból, taki nie-do-wytrzymania mija zwykle po 2 dniach (pierwsza noc zwłaszcza jest ciężka), głos wraca po 4-5.
    • iw1978 Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 22:33
      Na bolące gardło bardzo polecam herbatkę z serii receptury natury na gardłowe broblemy właśnie. Mi baardzo pomagała. W przeciwieństwie do innych herbat nie wysuszała gardła. Miałam wręcz wrażenie, że nawilża, dodatkowo przy zapchanym nosie ułatwiała oddychane.
      Nie potwierdzam, że zapalenie krtani lubi nawracać. Miałam jako nastolatka i potem już nie. FAktycznie najtrudniej zamilknąć :)
    • besame.mucho Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 23:40
      Ha, jestem weteranką gardłowo-migdałkowo-krtaniowo-tchawicowo-oskrzelowych zapaleń, podrażnień i tak dalej. Kilka zasad:

      1) Oszczędzać. Starać się nie gadać, nie rzęzić i tak dalej. Wziąć dobrą książkę i ciekawe filmy i powięcać się im, a nie rozmowom :).
      2) Nawilżać. Tu kilka podpunktów:
      a) Lekarstwa. Wywal większość tabletek przeciwbólowych - wiele z nich łagodzi ostry ból, ale dodatkowo bardzo wysusza. Jeśli nie czujesz kłującego bólu tylko drapanie, to zaopatrz się lepiej w coś osłaniającego i nawilżającego, jak Vocaler, Mucoangin czy inne takie. To są w większości tabletki, które powinno się ssać trzy-cztery razy dziennie. Jeśli zobaczysz że ssąc coś nawilżającego czujesz się lepiej, to możesz kupić Isla czy inne takie tabletki, które można zajadać cały dzień. Możesz też dokupić jakiś miły, łagodzący, roślinny syropik. Ale to indywidualna kwestia - dużo osób twierdzi, że tabletki są sporo lepsze. Ja natomiast szybciej leczę gardło jak łyknę sobie ze dwa razy dziennie jakiś Prawoślaz czy inne takie.
      b) Picie. Dużo, dużo picia! Odstaw kawę i mocną herbatę, wysuszają. Kup świeży imbir, odkrawaj kawałek, zalewaj gorącą wodą, czekaj aż trochę przestygnie. Świetnie nawilża. Jeśli smak Ci nie odpowiada, to możesz posłodzić miodem - najlepiej jeśli uda Ci się zdobyć prawdziwy, porządny miód (na choróbsko najlepiej lipowy), a nie Bartnika z supermarketu.
      c) Płukanie. Szałwia albo sól (emska jest dobra do picia - chociaż ma działanie wykrztuśne, jeśli nie potrzebujesz takiego działania, tylko chodzi głownie o nawilżenie, to nie musisz jej pić; do płukania wystarczy nawet zwykła kuchenna rozmieszana w przegotowanej wodzie). Jeśli chcesz odkażać gardło, to lepiej sól, jeśli głównie nawilżać - szałwia.
      d) Sprzątanie. To bardzo ważne, bo jeśli rozwaliło Ci się nie tylko gardło, ale też drogi oddechowe, to nie załatwisz sprawy samym piciem i tabletkami. Kurz bardzo podrażnia, dlatego warto porządnie odkurzyć, umyć podłogi, powycierać półki i nie chorować w pokoju, w którym mamy wielki księgozbiór na każdej ścianie. Ma być sterylnie jak u porządnego alergika :).
      e) Powietrze w środku. Nawilżaj. Nie musisz od razu lecieć do sklepu żeby kupić najdroższy możliwy nawilżacz, wystarczą nawet mokre ręczniki rozwieszane na kaloryferach. Aha, przy okazji kaloryferów - wbrew częstej opinii wcale nie jest tak, że im w domu cieplej tym lepiej i mniej choróbsk. Rozgrzane, suche powietrze wcale na nas dobrze nie wpływa i sprzyja psuciu się gardła i łapaniu innych infekcji. Przynajmniej na czas osłabienia chorobą warto zrezygnować z 23 stopni i siedzenia w tiszercie, a zamiast tego założyć sweter i skręcić trochę kaloryfery. Chociaż te dwie zasady warto przyswoić sobie na dłużej - suche powietrze nigdy nie jest dobre, a tropikalna wilgoć i żar to też nie to, co nasze organizmy lubią najbardziej.
      f) Powietrze na zewnątrz. Nie wiem czy przy Twoim choróbsku lekarz kazał Ci leżeć w domu pod kołderką, czy pozwolił wychodzić. Jeśli to drugie, to przy ładniejszej pogodzie niż dzisiejsza warto ciepło się ubrać i ruszyć na spacer. Świeże powietrze działa na nas o wiele lepiej niż przesuszone i przegrzane powietrze w domach. Jeśli dostałaś nakaz kołderkowania, to przynajmniej raz dziennie wynieś się do innego pokoju, żeby w tym czasie porządnie przewietrzyć ten, w którym chorujesz.
      3) Uważać. Z przesuszonym i podrażnionym gardłem o wiele łatwiej złapać inne zarazki. Często, a nawet obsesyjnie często, myj ręce i odmawiaj picia z jednego kubka albo dojadania jednym widelcem razem z kimś. Nawet jeśli ten ktoś to ukochane dziecko, które w dodatku wcale nie sprawia wrażenia przeziębionego :).
      4) Stosować się do wszystkiego co wyżej o 3 dni dłużej niż wydaje się to potrzebne. Często wpadamy w euforię, bo gardło przestaje boleć, a my nie zanosimy się już od kaszlu przy próbie powiedzenia chociaż słowa, i w tej euforii jakoś przestaje wychodzić pamiętanie o tabletkach, syropikach, płukaniu, piciu, nawilżaniu, itd. Warto się w takim momencie jeszcze dwa czy trzy dni przypilnować, bo powrót do choroby wcale nie jest fajny, więc lepiej mieć pewność, że jest już w pełni zwalczona :).

      Aha, mi na drapanie i tak dalej nigdy nie pomogły antybiotyki, bo zazwyczaj były to sprawy wirusowe, a nie bakteryjne. Chodziło raczej o powstrzymanie jęzora przez kilka dni i o dbanie o nawilżanie gardła. Ale skoro lekarz zapisał to nie dyskutuję :)

      Życzę zdrowia i braku chorobowego nudzenia się w milczeniu!
      • besame.mucho Re: wysiadło mi gardło [LWW] 04.11.10, 23:46
        A, przypomniał mi się jeszcze jeden sposób. Jak byłam mała to często chorowałam na gardło i nie mogłam mówić. Za którymś razem lekarka poradziła mojej mamie, żeby robiła mi okłady z kapusty. Zanurza się liście kapusty w gorącej wodzie, rozbija tłuczkiem, kładzie na szyję i zawija szalikiem czy innym ciepłym czymś. Rzeczywiście mi pomagało, ale samej nigdy nie chciało mi się w to bawić więc metoda od lat nie praktykowana :).
    • beniutka_bo Re: wysiadło mi gardło [LWW] 05.11.10, 09:50
      Kolejna weteranka zapaleń krtaniowo-tchawicowych się kłania:) W ciągu ostatnich 4 lat z 6 czy7, majowe i październikowe (poweselne) obeszły się bez antybiotyku.
      moje sposoby:
      1. Herbata jest be, bo suszy
      2. Gorące napoje też są be j.w.
      3. Suche powietrze dobija;)
      4. Wszelkie landrynki- nawet zwykłe miętusy- wymuszają ciągle ślinienie się->nawilżanie gardła
      5. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem: Im więcej będziesz gadać teraz, tym później głos wróci w pełnej sile
      6. Raz na ile od kaszlu można odpocząć: Jeśli bardzo męczy Cię kaszel, to np na noc można wziąć THIOCODIN (na receptę)- hamuje odruch kaszlowy i można się wyspać i dać odpocząć mięśniom międzyżebrowym
      7. "Wspomagacze"- kiedyś miałam DIPHERGAN (chyba też na receptę)- podobno zmniejsza obrzęk krtani, choć nie wiem, na ile to prawda, bo bez ich stosowania bezgłos trwał porównywalnie długo.
      8. Domowy sok malinowy i kocyk:)
      9. Ostrożnie z dość gwałtownymi zmianami temperatur (teraz jest w miarę ciepło na dworze, wiec to mało aktualne)- przy wychodzeniu na chłód może trochę zatykać- pomaga osłonięcie ust i nos dłonią.
      10. Oddychanie na dworze/zimnie tylko przez nos,a jeśli zapchany- trzeba to powietrze ogrzać inaczej: język przykładasz do podniebienia twardego (zaraz za zębami) i normalnie oddychasz ustami-na zewnątrz tego nie widać, a do gardzieli nie leci ziąb;)
      11. Plasterek imbiru na język udrażnia nos na trochę.
      12. Trzeba tego czorta doleczyć, dogrzać, bo zaniedbany lubi o sobie przypominać w szybkim tempie.
      • kulka_kulkowa Re: wysiadło mi gardło [LWW] 05.11.10, 11:08
        Potwierdzam, że najlepiej nie próbować mówić (dla mnie to była najgorsza męka!) i pić napoje w temperaturze pokojowej/letnie.

        Jak już byłaś u lekarza i bierzesz antybiotyk, to powinno w miarę szybko przejść :) Zdrowia!
    • bell9 Re: wysiadło mi gardło [LWW] 05.11.10, 11:42
      dzieki dziewczyny za dobre rady.Niektóre ,intuicyjnie chyba, już wcieliłam, a niektórych napewno spróbuję.Lekarz nie kazał mi leżeć, a antybiotyk dał ponieważ od 2 tyg. jestem leczona na jakiś stan zapalny w śródstopiu ( mówią o przeciążeniu) i stąd mój organiz jest i tak osłabiony. I to taka tzw.konieczność wyższa.
      Tabletek przeciwbólowych nie biorę, zresztą gardło mnie już prawie nie boli ( tylko czasem przy przełykaniu), ssię różne właśnie Vocaler, pije prawoślaz, siemię i emskie(tu chyba przeje na płukanie).Kaszel mam ale np. jak sie położe do łożka i wtedy mnie tak drapie z jednej strony lub drugiej gardła że wzmaga się odruch kaszlu ( do łez).Cos tam przy okazji się oderwie, bo kataru jako takiego nie mam, ale glut ciągnie mi się po gardle.
      Na dworku mi lepiej.
      Kapustę na okłady znam ale na piersi przy zastojach mleka.Na gardło nie praktykowałam. Słuchajcie a czy nasmarowanie szyi czymś rozgrzewającym( np.Pulmonil. czy Vick) i szaliczek i hop spać, przyniesie jakis efekkt, czy raczej nie powinno się "wygrzewać " gardzioła?

      A teraz ide sobie zaparzyć świeży imbir, a razie jestem po łyżce oliwy, bleeeeeee, ohyda!
      • besame.mucho Re: wysiadło mi gardło [LWW] 05.11.10, 11:57
        Z tym nagrzewaniem to są dwie szkoły, jedna mówi że warto, druga że się nie powinno ;). W zasadzie możesz sobie na dwie godziny okręcić szyję ciepłym szalem i zobaczyć czy czujesz się lepiej czy bardziej sucho i gorzej.

        Jeśli nie smakuje Ci łycha oliwy (doskonale rozumiem ;) ) to możesz sobie kupić kapsułki z witaminą a+e i rozgryzać jedną kapsułkę 3 razy dziennie. Też oleiste ale prawie bez smaku.
        • bell9 Re: wysiadło mi gardło [LWW] 05.11.10, 13:12
          tak z wita A+E zanm , często na dziecku praktykuję, tylko to odczucie nawilżenia jest znikome, a łycha oliwy jednak robi swoje( a tak aproprs po połknięciu oliwy szczypie mnie gardło- tak ma byc?)
          • nientepaura Re: wysiadło mi gardło [LWW] 05.11.10, 15:41
            a nie wiem - nigdy mnie nie szczypało...
    • caroline.1 Siemię lniane - też [LWW] 05.11.10, 15:46
      Tak sobie czytam Wasze posty i widzę, że kilka razy zostało polecone siemię lniane. Moja mama przez ładnych parę lat miała problemy z krtanią i próbując się ratować różnymi domowymi sposobami, pijała także siemię. Efektów większych nie było, przy nawracającym zapaleniu wylądowała u innego, niż dotychczas laryngologa, który to siemię zdecydowanie odradził. Nie pamiętam szczegółów, ale chodziło o to, że jeśli nie ma się problemów z podrażnioną śluzówką żołądka, to picie siemienia nie jest wskazane; glut może zablokować jelita. Wiecie coś na ten temat? Pogóglowałam chwilę i wszyscy jak jeden mąż polecają siemię, niemalże na wszelkie schorzenia: na słabe włosy, łamliwe paznokcie, szczupłą sylwetkę itd.

      Dla mamy skuteczna okazała się dobrej jakości oliwa z oliwek, przyjmowana dwa razy dziennie w następujący sposób: na czczo pierwszy "łyk" to dokładne płukanie jamy ustnej - płukankę się wypluwa, natomiast faktycznie dopiero drugi łyk jest przeznaczony do przełknięcia ;) Wieczorem procedurę się powtarza.
      • schaetzchen Re: Siemię lniane - też [LWW] 06.11.10, 09:14
        Zapchać jelita? Chyba zależy od konsystencji gluta ;) Nie słyszałam o tym, wydaje mi się mało prawdopodobne bo błonnik to chyba działa hmmm odwrotnie ;) Ale nie wiem, nie jestem lekarzem.
        Mnie siemię bardzo pomagało właśnie na podrażnione gardło - niestety, spływa szybko i działa krótko, ale w ostro bolącym stanie było pomocne.
    • alice1984 Re: wysiadło mi gardło [LWW] 06.11.10, 11:05
      ja od siebie tylko dodam: żadnych gazowanych napojów!
      • diabelskipomiot Re: wysiadło mi gardło [LWW] 07.11.10, 14:17
        na gardło najlepszy strepsils intensive, bo jako jedyny jest jednocześnie przeciwbólowy i przeciwzapalny, ewentualnie coolmint, który zamraża gardło
        • besame.mucho Re: wysiadło mi gardło [LWW] 07.11.10, 18:43
          Mnie strepsils intensive pomaga kiedy mnie po prostu boli. Wtedy rzeczywiście pomaga szybko i jest fajny. Natomiast zdecydowanie odradzam na wysuszone, drapiące gardło - żadne pastylki mnie tak dodatkowo nie wysuszały jak te.
        • czarny.chochlik Re: wysiadło mi gardło [LWW] 09.11.10, 19:44
          popieram S.Intensive dzięki temu flurbiprofenowi wydaje się działać świetnie.
          • bell9 Re: wysiadło mi gardło [LWW] 10.11.10, 07:26
            czarny.chochlik napisała:

            > popieram S.Intensive dzięki temu flurbiprofenowi wydaje się działać świetnie.

            tak jest świetne czy silnym bólu gardła( u mnie), tu wręcz przeciwnie.
            Ale dziewczyny, poszłam po dziecko do szkoły, mówię mu ubieraj się a on(jak w Shreku):
            -Mama , ty mówisz! -na całą szatnię.
            No to mówienie to jeszcze z chrypieniem i z okresowym łamaniem/zanikiem głosu, ale jest zdecydowanie lepiej.
            • bell9 Re: wysiadło mi gardło [LWW] 10.11.10, 07:27
              ps.generalnie upierdliwa przypadłość, chyba,że mieszka się samemu i nie ma pokus/potrzeb do mówienia.
              ps2.dziecko miało frajde bo odbierało moje telefony i taki był Ważny ( 7latek).hehehe oobisty sekretarz.
Pełna wersja