Biżuteria w Warszawie

17.12.10, 10:40
Hej, hej, to ja, irena.earl, wracam z nowego konta, bo tamto zlikwidowałam w gorszym momencie.

Czy wiecie może, gdzie w Warszawie można kupić ręcznie robioną biżuterię? Najlepiej robiona przez którąś z Lobbystek:)

Chciałabym kupić Teściowej na prezent naszyjnik i kolczyki. Myślałam o Artlantydzie Mariselli, ale chyba z Krakowa przesyłka już nie zdąży dojść do środy. Czy w Warszawie działa któraś dziewczyna robiąca biżuterię?
    • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 17.12.10, 11:39
      Artlantyda to nie moja :) Moja jest Kopalnia srebra (już niedługo :()

      Z Krakowa pocztą to na dwoje babka wróżyła. Póki co polecone idą terminowo, ale kto wie, czy tak będzie w przyszłym tygodniu :/ Kurierem za to doszłoby na pewno, tyle że wysyłka kapkę droższa :)

      W razie czego służę spisem zaprzyjaźnionych biżuteryjek warszawskich ;) Tyle że nie wiem, czy któraś z nich lobbuje (jedna na pewno dała się mi się nawrócić, ale nie wiem czy to się liczy ;)) Daj tylko znać, jaka to ma być biżu i w jakiej z grubsza cenie (żebym Cię nie odsyłała nie do tych, co trzeba :))
      • irenaearl Re: Biżuteria w Warszawie 17.12.10, 12:26
        Oczywiście, że Kopalnia Srebra, to właśnie ją oglądam.
        Szkoda, że już niedługo. Czy coś się stało?
        Skoro mówisz, ze dojdzie:))) Piszę na prv.
      • monika3411 Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 18:31
        marisella napisała:

        > Moja jest Kopalnia srebra (już niedługo :()

        To żart, prawda?????

        > Z Krakowa pocztą to na dwoje babka wróżyła. Póki co polecone idą terminowo,

        Moje stwory jeszcze nie dotarły :-(((
        Oby przyszły przed Gwiazdką, trzymam a za nie mocno kciuki, ale zaczynam wątpić :-(((
        • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 18:48
          Na tę Twoją pocztę to ja się kiedyś przejadę, jakem marisella, bo oni wiecznie sobie w gumki lecą. Mam wrażenie, że to jest gdzieś tam u Ciebie w urzędzie problem, bo kurczę, tego samego dnia co do Ciebie - słałam dwie przysłki do Warszawy i obie się dokulały :(
          W poniedziałek zadzwonię na salę doręczeń i dowiem się może ke pasa :) A zaraz wyślę Ci numer nadawczy, żebyś też mogła podrążyć temat :)

          A jak w poniedziałek się nie znajdzie, to Ci wyślę drugą parę kurierem, nic się nie martw. Prezent ma być i basta :)

          (a z kopalnią niestety nie żart, chyba że się cud zdarzy :( ale jakoś się nie spodziewam :()
          • monika3411 Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 19:38
            Problem jest chyba w tym, że chwilowo znów nie ma listonosza :-(
            Numer to poproszę jak najbardziej :-)
            Może mi się uda dodzwonić.
            Prezentów mam dla panienki moc, więc nie ma sprawy, najwyżej będzie radość po Gwiazdce :-)
            A dlaczego nie będzie już Kopalni? Będzie coś innego?
            • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 20:12
              Będzie marisella na kasie w tesco :( (nie żebym miała coś przeciwko tesco albo pracy na kasie, rzecz jasna)
              Ale to dłuższa historia, opowiem Ci w mailu :(

              A jak może nie być listonosza to już przekracza moje zdolności pojmowania :/ To co, nikt nie chodzi na zastępstwie?
              • monika3411 Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 20:57
                Czekam więc na maila.
                Co do listonosza - ano nikt nie nosi :-(
              • kryklu Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 21:04
                marisella napisała:
                > Będzie marisella na kasie w tesco :(

                Bardzo mnie zasmuciła ta wiadomość Marisello.
                Jestem pewna, że nie tylko mnie.
                Twój talent nie powinien się marnować.
                • monika3411 Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 21:39
                  kryklu napisała:

                  > Bardzo mnie zasmuciła ta wiadomość Marisello.
                  > Jestem pewna, że nie tylko mnie.
                  > Twój talent nie powinien się marnować.

                  Święte słowa.
                  A z drugiej strony - spotkać TAKĄ kasjerkę w Tesco - bezcenne :-)
                  Mam nadzieję, że cud jednak się wydarzy i Kopalnia ocaleje.
                  • kryklu Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 22:04
                    monika3411 napisała:
                    > A z drugiej strony - spotkać TAKĄ kasjerkę w Tesco - bezcenne :-)

                    E tam :(((((


                    > Mam nadzieję, że cud jednak się wydarzy i Kopalnia ocaleje.

                    Oby. Z Klonami się udało, może i z Kopalnią się uda...
                    • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 23:42
                      kryklu napisała:
                      > Oby. Z Klonami się udało, może i z Kopalnią się uda...

                      Nooooo... z Klonami to był cud i udał się dzięki WAM! :) Dzięki Wam i innym dobrym ludziom :) Za to nigdy nie przestanę być wdzięczna :)

                      Kopalnia obawiam się, że nie ma tyle szczęścia. Jest szansa (może, bo bardzo nikła) na ponowne jej uruchomienie za jakieś 2 lata, ale wtedy to chyba już nie bardzo będzie co reanimować :(

                      No nic, trzeba się cieszyć, że się ma po dwie ręce i nogi, a resztą się nie przejmować :) Tesco nie jest złe, będzie przynajmniej do kogo gębę otworzyć wreszcie :D
                      • justinehh Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 23:51
                        Nie no, niemożliwe. Jedna z czołowych biżuteryjek pisze takie coś ...
                        • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 19.12.10, 11:31
                          justinehh napisała:
                          > Nie no, niemożliwe. Jedna z czołowych biżuteryjek pisze takie coś ...

                          Haha, no nie żartuj, proszę Cię ;) Jakbyś napisała, że jedna z weteranek, to może, ale jeśli idzie o resztę to raczej wlokę się już w ogonie (choć mnie tam taka pozycja bardzo odpowiada ;) chyba nie mam tendencji do wpadania w kompleksy ;))

                          Tak czy siak - dzięki :*

                          A w ogóle dziękuję Wam, dziewczyny, za wsparcie :* Jak człowieka poklepią po główce to mu od razu lepiej i niech mi ktoś powie, że nie ;) Ja już się zresztą powypłakiwałam w rękawy gdzie indziej, więc ogólnie nie jest źle, a będzie jeszcze lepiej, taki jest plan :) Mimo to dziękuję za wsparcie i/lub wszelkie propozycje pomocy :* (pomoc jednak nie bardzo jest możliwa, bo niestety zamknięcie kopalni to nie jest kwestia pieniędzy; to znaczy w sumie jest, ale to nie taka prosta kwestia nierentowności czy czegoś, bo na jakieś waciki się zawsze zarobiło ;), sprawa jest kapkę bardziej zawiła i chodzi w gruncie rzeczy o to, że za niedługo z nie będę już mogła być płatnikiem vat, a bez tego nie mogę sprzedawać biżu. Cud więc musiałby być prawdziwym cudem, bo w grę wchodziłaby chyba tylko zmiana prawa podatkowego w ciągu parunastu dni, a to jakby niemożliwe :()
                          • izas55 Re: Biżuteria w Warszawie 20.12.10, 11:15
                            Marisello, mam nadzieję że nie przestaniesz robić biżuterii. Właśnie siedzę w błękitnych kolczykach od ciebie a w szufladzie czeka liść aby znaleźć się pod choinką..... (przy okazji, przesyłka doszła do mnie błyskawicznie, bardzo dziękuję)
                            Trzymam kciuki za to żeby łatwiej się żyło tym co chcą pracować na siebie.
                            I choć wiem, że to mało realne, na święta życzę ci zmian w przepisach :-), bo strasznie szkoda żeby Kopalnia się tak zupełnie zamknęła.
                            • maith Re: Biżuteria w Warszawie 21.12.10, 02:27
                              TEN przepiękny, jesienny liść? Co go u siebie w notce o swetrach linkowałam?
                              O to cudo?
                              bra-fitting.eu/wp-content/gallery/wisiory2/lisc_1.jpg
                              • maith Re: Biżuteria w Warszawie 21.12.10, 02:38
                                Jej, teraz są jeszcze piękniejsze
                                www.marisella.pl/produkty.php?typ=all&typek=4&w=0&kolekcja=Fall
                            • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 22.12.10, 11:06
                              izas55 napisała:

                              > Marisello, mam nadzieję że nie przestaniesz robić biżuterii. Właśnie siedzę w b
                              > łękitnych kolczykach od ciebie a w szufladzie czeka liść aby znaleźć się pod ch
                              > oinką..... (przy okazji, przesyłka doszła do mnie błyskawicznie, bardzo dziękuj
                              > ę)
                              > Trzymam kciuki za to żeby łatwiej się żyło tym co chcą pracować na siebie.
                              > I choć wiem, że to mało realne, na święta życzę ci zmian w przepisach :-), bo s
                              > trasznie szkoda żeby Kopalnia się tak zupełnie zamknęła.

                              Wielkie dzięki :) Nie skojarzyłam Cię po nicku z osobą i musiałam sobie przeszukać archiwum, bo nie wiedziałam, o które to błękitne kolczyki chodzi :) Ale już wiem i cieszę się, że Ci się dobrze noszą :) Oby liść też się spodobał obdarowanej :)

                              A za życzenia dziękuję, może coś jeszcze uda się wydumać, masa osób mi w tym pomaga... Na razie efektów brak, ale parę dni jeszcze jest...
                          • maith Re: Biżuteria w Warszawie 21.12.10, 02:57
                            Czekaj, ale jak nie będziesz mogła być płatnikiem Vat? Jak nie będziesz mogła sprzedawać biżu? Coś dziwnego... Weź może napisz mi na priv, w czym problem, ok?
                            • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 22.12.10, 11:07
                              Napiszę za moment, a jak się za moment nie uda, to najpóźniej popołudniu :) Wielkie dzięki za chęć pomocy, co dwie głowy, to nie jedna :)
                      • kryklu Re: Biżuteria w Warszawie 19.12.10, 00:40
                        marisella napisała:
                        > Nooooo... z Klonami to był cud i udał się dzięki WAM! :) Dzięki Wam i innym dob
                        > rym ludziom :) Za to nigdy nie przestanę być wdzięczna :)

                        Klonom najbardziej pomogłaś Ty. W stosunku do wszystkich Twoich działań w tej sprawie, nasze grosiki to był drobiazg. I to my powinnyśmy być Ci wdzięczne za radość uczestniczenia w tym przedsięwzięciu :)
                        A dobro wraca, przekonasz się o tym jeszcze wiele razy :)
                      • irenaearl Ach joj, powiedział Krtek. 19.12.10, 14:35
                        Jeju, to strasznie smutne. Bardzo ci współczuje. Wredne to prawo musi być. Może naprawdę da się uratować Kopalnie, może jeżeli nie w tej chwili, to za jakiś czas?

                        A może, hmmm, może uda się sprzedawać biżuterię pod czyjąś inną firmą, a ty byłabyś tam oficjalnie zwykłym pracownikiem? Może ktoś znajomy lub rodzina ma firmę i mógłby cię zatrudnić i w ten sposób poratować organizacyjnie? Przepraszam, jeżeli to zbytnie wtrącanie się w twoje sprawy.

                        Robisz prześliczną biżuterię, nie znalazłam ładniejszej w sieci, poważnie. Dopiero teraz znalazłam twoją stronę i szkoda, że jakoś nie dotarłam do niej wcześniej. Teraz będę kupować coś na prezent dla siostry i dla koleżanki:)
                        • marisella Re: Ach joj, powiedział Krtek. 22.12.10, 15:49
                          Dziękuję :*

                          W rozdzinie własnie nikogo takiego nie mam, ale ciągle szukam jeszcze jakiegoś rozwiązania albo triku, żeby móc pracować, płacić te podatki wszelkie i ogólnie wrócić na stare tory. Tu niestety nie pomaga, że mam dość skomplikowaną sytuację rodzinną (a teraz ją sobie jeszcze sama dodatkowo skomplikowałam) i na co bym nie wpadła ja, księgowa, druga księgowa - mama mojej koleżanki czy ktokolwiek inny - gdzieś natyka na mur w rodzaju "no tak, ale jesli li zrobimy tak, to..." i tu niestety pada argument definitywnie przeciw :(

                          No ale nic, liczę na to, że nawet jeśli teraz nic się nie uda zrobić, to za dwa lata powinnam mieć już możliwość wrócenia do tego. Wprawdzie nie wiem, czy po takiej przerwie dojdzie to do skutku (wiecie jak jest, jak się człowiek wdroży w coś nowego...) ale zawsze to jakaś perspektywa :)

                          Póki co mam jednak czas do końca roku na wymyślenie czegoś, a jak się nie uda, no to cały styczeń na delikatne wymiksowanie się ze wszystkiego (co też nie jest łatwe, bo koszty zamknięcia DG są ogromniaste, no ale jakoś to będzie).

                          Po raz kolejny jednak - dzięki za słowa otuchy Tobie Irenko, i Wam wszsytkim ogólnie, dziewczyny :*
                • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 22:00
                  kryklu napisała:
                  > Bardzo mnie zasmuciła ta wiadomość Marisello.
                  > Jestem pewna, że nie tylko mnie.
                  > Twój talent nie powinien się marnować.

                  Dzięki, kochana jesteś i lejesz miód na moje serce, nawet jesli wiem, że komplement mocno przesadzony :*
                  Mnie też przykro i to szalenie :( Chyba po tym się poznaje, że się coś kocha robić, że się serce kroi jak się pomyśli o zaprzestaniu :( No ale czasem tak bywa i układ zdarzeń jest taki a nie inny :/ Póki co staram się o tym nie myślęć i pracuję sobie jak gdyby nigdy nic. To się chyba nazywa: nie przyjmować faktów do wiadomości ;)

                  monika3411 napisała:
                  > A z drugiej strony - spotkać TAKĄ kasjerkę w Tesco - bezcenne :-)

                  No cóż, dobrze wiedzieć, że można na to i tak patrzeć :) (w sumie praca w tesco moze być super, skoro się będzie spotykać takich Klientów ;))
                  W takim razie opublikuję swój grafik w necie, jakby ktoś miał ochotę wspaść na zakupy i przyjrzeć się upadłej biżuteryjce ;)
                  • kryklu Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 22:30
                    marisella napisała:
                    nawet jesli wiem, że komple
                    > ment mocno przesadzony

                    Wcale nie przesadzony!
                    Mam Twoje kolczyki (hebanowe kostki) - zawsze mi towarzyszą latem i na urlopach. Strasznie je lubię.
                    A kiedy jest mi smutno lubię sobie oglądać cudeńka w Kopalni, nic mi tak nie poprawia humoru. Biżuterię noszę niezbyt często i w niedużych ilościach, ale popatrzeć lubię.

                    Mocno trzymam kciuki, żeby ta sytuacja była przejściowa. W życiu trzeba robić to co się kocha.
                    :*
              • kocio-kocio Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 21:44
                Marisello, ja od dawna dawna przypatruję się "ptaszkom-wróbelkom".
                Jeszcze bardziej mi się podobały te: marisella.pl/produkty.php?typ=kolczyki&typek=65&w=63&kolekcja=all
                ale ktoś mnie ubiegł.
                W sumie kupiłabym wróbelki gdyby nie były na wkrętkach tylko na otwartym biglu, bo nienawidzę wkrętek.
                Da się coś zrobić?
                • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 22:06
                  kocio-kocio napisała:
                  > Da się coś zrobić?

                  Kocio-kocio, przecież Ty dobrze wiesz, że zmiana tego to minuta roboty :) (swoją drogą tak mi jakoś sentymentalnie i wiesz, że ostatnio sprzątałam swoje graty i znalazłam jeszcze stos papierów i serwetek do deku z Dadalerii? Że o koralikach nie wspomnę :) I tak mi się jakoś ciepło na sercu zrobiło... ;)) Więc Ty mnie nie pytaj o bigle, bo Ty to byś sobie to nawet sama umiała zrobić :))))
                  No w każdym razie oczywiście - da się :)

                  No a te wkrętki to taki mój bzik, bo ja z kolei wkrętki lubię najbardziej (a zaraz po nich zwykłe otwarte bigle :)) więc jakoś tak to upodobanie przecieka do mojej biżu :) Miałam pisać, że muszę się tego oduczyć, no ale teraz to już siłą rzeczy, ech :/
                  • kocio-kocio Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 22:24
                    Powiem Ci tak: paradoksalnie, zmiany często wychodzą na dobre. I nie mówię tu o zmianie wkrętek na otwarte bigle ;o)
                    Po dadalerii została domena. Po moim dłubactwie prezenty dla bliskich od czasu do czasu i znajomości.
                    Za to życie mam jakieś takie, jakby lepsze.
                    Jestem przekonana, że i Tobie na dobre wyjdzie. Tylko nie przestawaj dłubać. Po prostu rób to po powrocie z pracy w Tesco ;o)

                    I zamieniaj te bigle. Mam kupować przez ArsNeo?
                    • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 22:37
                      Jak Ci wygodniej :) Daj tylko znać mailem które to mają być te wróbelki, bo są dwie apry jeszcze, i jakie bigle :)

                      A zmiany... no wiesz, dla mnie to teraz prawie koniec świata, szczególnie, że się zbiegł z wieloma powazniejszymi zmianami :( Chociaż wiem, że na jakimkolwiek etacie finansowo pewnie wyjdę lepiej niż na biżu, o dziwo (o dziwo, bo pracować będę nie 16, tylko 8 godzin dziennie), to jednak jakoś tak... żal mi :(

                      No nic, będzie co będzie, nie ma co drzeć szat :) Mają ludzie w życiu większe problemy (ba! ja sama mam większa, a martwię się koralikami, głupia ;))

                      Będę czekać na maila :)
                      • jul-kaa Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 22:45
                        Mari... nie wiem, co się u Ciebie dzieje, ale wirtualnie Cię ściskam.

                        > pracowa
                        > ć będę nie 16, tylko 8 godzin dziennie), to jednak jakoś tak... żal mi :(

                        Myślę, że będziesz pracować nadal 16h dziennie - 8 w Tesco, 8 nad koralikami :)
                      • kocio-kocio Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 22:48
                        Zamailowałam służbowo.

                        Rób jedno i drugie i będzie gites. Obiecuję :o)
                      • elftherinii Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 23:21
                        Marisello ja mam takie pytanie czy jest możliwość odbioru osobistego i czy ewentualnie doradzasz co komuś pasuje? Bo zobaczyłam, że mieszkam niedaleko a Twoje kolczyki są obłędne:)
                        • marisella Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 23:38
                          Jasne, na kawkę i oglądactwo zapraszam o każdej porze dnia i nocy (tylko utkę wcześniej mnie uprzedź, żebym zdążyła odgruzować trochę pokój ;)) Obawiam się tylko, że w doradzaniu mogę być słaba, bo ja się nie bardzo znam na modzie, ale zawsze może się okazać, że jednak nie jestem Ci potrzebna ;)
                          • elftherinii Re: Biżuteria w Warszawie 18.12.10, 23:40
                            O:) To ja wyślę Ci zaraz maila:) Jeszcze nie z terminem ale z kolejnym pytaniem:)
                          • elftherinii Mail poszedl:) 18.12.10, 23:52

                            • marisella Odpisałam :) 19.12.10, 11:14

                  • kasica_k Otwarte bigle 20.12.10, 19:27
                    O rany, nareszcie ktoś lubi otwarte bigle. Kupowałabym dwa razy tyle biżuterii, gdyby więcej kolczyków było na otwartych biglach! Marisello, szkoda że musisz zamknąć interes, mam nadzieję, że będziesz mimo wszystko dalej robiła biżuterię, choćby dla znajomych na indywidualne zamówienia ;)
                    • elftherinii Re: Otwarte bigle 20.12.10, 19:34
                      Nareszcie ktos?:) Ja KOCHAM wręcz otwarte bigle:). Jest to najwygodniejsze przymocowanie kolczyka do ucha jakie wymyślono.
                      • kryklu Re: Otwarte bigle 21.12.10, 00:29
                        Zdecydowanie najwygodniejsze. To rodzaj bigli ostatecznie wpływa u mnie na decyzję o zakupie kolczyków.
                        • kasica_k To może lobby biżuteryjne? :) 22.12.10, 05:03
                          Wierzę, że zwolenniczek otwartych bigli jest więcej. Może by tak powalczyć z dyskryminacją? Mnie w tych zamkniętych po prostu ucho się nie mieści - jestem taka niewymiarowa ;)
                          • marisella Re: To może lobby biżuteryjne? :) 22.12.10, 16:18
                            kasica_k napisała:

                            > Wierzę, że zwolenniczek otwartych bigli jest więcej. Może by tak powalczyć z dy
                            > skryminacją? Mnie w tych zamkniętych po prostu ucho się nie mieści - jestem tak
                            > a niewymiarowa ;)

                            Ja to sądzę, że powstanie lobby jest zbędne, bo na tym polu producenci są raczej zawsze chętni do współpacy ;) Jak widzicie gdzieś kolczyki, które Was interesują, ale bigle nie te, to możecie spokojnie napisać do twórcy i jestem pewna, że bez plumkania Wam zmieni :)

                            Ja też uwielbiam otwarte bigle i sztyfty, bo własnie bigle angielskie i wszelkie inne nie wchodzą mi w ucho. Mam jakieś małe dziurki i do tego krzywe i niestety, nie wlezie mi nic, co się nie zaczyna w prostej linii :) Ale z kolei wyleczyłam się z robienia wszystkiego na otwartych biglach, bo jednak większość Klientek woli zamykane, najbardziej angielskie, które w rzeczywistości są ponoć rosyjskie ;) i francuskie, które się czasem nazywa włoskimi :)
                            A to ze względu na to, że wyjątkowo trudno je zgubić (choć ja w zyciu nie zgubiłam kolczyków na otwartych biglach, w każdym razie nie w trakcie używania, choć w kolczykach, jesli już chodzę, to wszędzie - po domu, do kąpieli, na basen, na aerobiku też mi się zdarza zapomnieć zdjąć, jeśli mniejsze ;) więc dla mnie gubienie kolczyków inaczej, niż przez odłożenie ich byle gdzie, to problem obcy :))

                            Ogólnie więc najczęściej bigle dobiera się do projektu, żeby ładnie pasowały (ja tak robię i wiele moich znajomych też :)) natomiast ze zmianą nie ma najmniejszego problemu więc chyba lobbowanie byłoby raczej krótkie :D

                            Żeby tak producenci bielizny nie mieli problemu z wyprodukowaiem każdego modelu w 70K dajmy na to, to by było pięknie ;)
                    • kryklu Re: Otwarte bigle 21.12.10, 00:33
                      kasica_k napisała:
                      mam nadzieję, że będziesz mimo wszystko dalej robiła biżuterię
                      > , choćby dla znajomych na indywidualne zamówienia ;)

                      Mogłabyś na przykład prowadzić bloga o swoim hobby, z prezentacjami swoich wyrobów, bez cen oczywiście, a my byśmy wiedziały, że to można kupić lub podobne zamówić...
                      • marisella Re: Otwarte bigle 22.12.10, 16:31
                        kryklu napisała:
                        > Mogłabyś na przykład prowadzić bloga o swoim hobby, z prezentacjami swoich wyro
                        > bów, bez cen oczywiście, a my byśmy wiedziały, że to można kupić lub podobne za
                        > mówić...

                        No fakt, wiele osób tak robi :) Ja powiem Wam (wiem, że to głupie, ale nie poradzę :)) że ja już tak wrosłam w to wbijanie na kasę i płacenie podatków, że chyba teraz nie odnalazłabym się w sprzedazy na lewo ;) Ja już nie mówię o ryzyku, że mogą człowieka capnąć i jakimś stresie z tym związanym, tylko hmmm... no nie wiem jak to wytłumaczyć :) Chodzi o jakieś takie coś, co się człowiekowi w śrordku wyrabia, że już woli wbić nawet kolczyki koleżanki na kasę i mieć spokojne sumienie (czy coś innego, bo nie wiem czy to o sumienie rzeczywiście chodzi :)) niż mieć poczucie, robi z siebie kombinatora dla paru złotych (pewnie, że parę złotych plus kolejne parę plus kolejne i robi się kilkaset złotych miesięcznie, no ale co poradzić... trzeba płacić to trzeba; może jak wszyscy będą kiedyś po bożemu podatki płacić, a nie kombinować, to się okaże, że te zobowiązania będą mogły być niższe? ;) Wiem, wiem, marzenia ;))
                        Ja to w sumie nawet kasę z Klonowych aukcji puszczałam przez kasę fiskalną i płaciłam z własnej kieszeni za to vat i dochodowy, bo raz, że w razie czego wolę się nie musieć tłumaczyć, a dwa, że własnie jest w śordku człowieka takie coś ;) Może to jakaś mutacja ;) Albo taki specyficzny syndrom sztokholmski - człowiek dręczony przez podatki nagle zaczyna je uważać za swojego przyjaciela ;)

                        Z tego co czasem rozmawiam, wiele moich znajomych po jakimśczasie prowadzenia biżu-dg ma podobnie ;) Zjawisko masowe ;)

                        Jeśli wiec miałabym już kombinować i sprzedawać przez bloga, to podejrzewam, że prosiłabym o formalną sprzedaż przez kasę kogoś znajomego i oddawałabym mu za vat i dochodowy od tego. To nadal nie do końca legalne, no bo wiadomo, zusy i inne takie, ale już jakoś tak inaczej ;)

                        Ale bloga swojego, nawet jesli nie w celach sprzedażowych, pewnie będę dalej prowadziła, bo jeśli nie będę musiała sprzedać tej tony kamiorów, którą mam w domu, to coś z nich pewnie będzie stopniowo powstawać na potrzeby wlasne i rodzinne, jak kocio-kocio radziła :)
                        • zarin Re: Otwarte bigle 22.12.10, 19:46
                          To jest jak najbardziej prawidłowe :). W Katowicach jest pan grający w przejściu ulicznym, który ma dg i wbija datki na kasę. Pełen szacunek :).
                        • kryklu Re: Otwarte bigle 23.12.10, 09:14
                          I to ja, która wcześniej namawiała Cię do hm... jak zwał tak zwał, pierwsza przyznaję Ci rację. Taki sposób myślenia jest mi bliski. I za to lubię Cię jeszcze bardziej :)
      • marisella Wieśći z frontu :) 24.01.11, 15:26
        Dziewczyny, przypomniało mi się ostatnio, że zapomniałam Wam na śmierć powiedzieć o rozwoju sytuacji, a tyle od Was uzyskałam wsparcia, że się czuję w obowiązku :)

        Kopalnię udało się uratować o tyle, że dzięki znalezieniu jakiejś bardzo dalekiej ciotki formalnie wszsytkie okoliczne problemy udało się rozwiązać tak, że ja będę mogła normalnie na siebie założyć DG i biżutować, w każdym razie przez najbliższy rok. Co będzie za rok tego nie wiem, ale się na zapas nie martwię :) Kocio-kocio mi oczy otwarła, muszę przyznać, i trochę za jej sprawą doszłam do wniosku, że ten rok sobie daję i albo będę milionerem, albo totalnie zbankrutuję ;) A tak na serio, albo się jakoś porządnie rozkręcę, żeby zarabiać na tyle, żeby się nie bać, czy będzie za miesiąc z czego ZUS zapłacić ;) albo faktycznie będzie trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i znaleźć gdzieś spokojny stołek na etacie u kogoś, kto się na interesach zna lepiej :)))))

        To pierwsze rozwiązanie widzę na razie w czarnych barwach, bo się nie znam na marketingach, reklamach, pozycjonowaniach i tych innych cudach, a nie stać mnie, żeby kogoś do tego zatrudnić (na razie, hahaha), ale zakasałam rękawy i spróbuję zwyczajną regularną pracą, a nie czarną magią, utrzymać się na powierzchni ;)

        Zbankrutuję czy nie - na razie się i tak strasznie cieszę i bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa. Nawet nie wiecie, jakie to budujące czytać takie rzeczy :*
        • madzi1 Re: Wieśći z frontu :) 24.01.11, 17:09
          O rety, dlaczego ja dopiero teraz zerknęłam na twoją bizuterię??? ;o
          Jakie wspaniałe kolczyki dla siebie znalazłam :D
    • grecz Re: Biżuteria w Warszawie 17.12.10, 23:00
      w ten weekend sporo się dzieje (m.in.) biżuteryjnego:

      www.instytut-teatralny.pl/?go=aktualnosci&id=833
      networkedblogs.com/bW0c8
      oraz Re:produkcje: Trzecia edycja targów rękodzieła - biżuterii, ubrań i wyrobów codziennego użytku R E : p r o d u k c j e potrwa tym razem aż DWA dni! Centralny Basen Artystyczny
      ul. Konopnickiej 6, koło Placu Trzech Krzyży
Inne wątki na temat:
Pełna wersja