kozie wątpliwości kulinarne- risotto[LWW]

27.01.11, 17:37
jadłam ostatnio bardzo dobre risotto z groszkiem, boczkiem, cebulą i parmezanem. boczek był cudownie chrupiący.
Jutro chce sama zrobić, przepisy z internetu mówią o podsmażeniu boczku i cebuli, potem dodaniu groszku i ryżu i gotowaniu dolewając rosołu.
no ale powiedzcie mi, czy jak tak zrobię to ten boczek dalej będzie pyszny i chrupki ?
czy nie lepiej cebule i boczek dodać do ugotowanego ryżu z groszkiem?
ale wtedy stracę smaku trochę pewnie...
co myślicie?
    • agafka88 Re: kozie wątpliwości kulinarne- risotto[LWW] 27.01.11, 18:01
      Jeżeli zależy Ci na ekstra chrupkości boczku, to ja bym jednak dodała go na końcu. Ale cebulę koniecznie na samym początku. Ja bym zrobiła tak: najpierw podsmażam cebulę, dodaję ryż i smażę do zeszklenia, dodaję kieliszek wina (opcjonalnie), kiedy wyparuje wino zalewam rosołem. I dopiero wtedy dodaję groszek. Koniecznie mrożony, z puszki to nędzna imitacja.

      A tak w ogóle, to żadne risotto z mięsem jeszcze mnie nie zachwyciło, tylko te wegetariańskie trafiają na moją listę the best of.
    • besame.mucho Re: kozie wątpliwości kulinarne- risotto[LWW] 27.01.11, 18:01
      Nie jem boczku, więc na pytanie czy zostanie chrupki nie odpowiem. Ale jeśli chodzi o stracenie smaku - jeśli usmażysz boczek z cebulą, później wyjmiesz boczek, a groszek i ryż będziesz gotowała w tym samym naczyniu, w którym podsmażałaś boczek i nie wylejesz tłuszczu, który puści boczek, to nie stracisz smaku. Możesz go wtedy spokojnie dodać później. Jeśli podsmażysz boczek na czymś innym i później tylko dorzucisz go do risotto, to smak rzeczywiście może być inny. Tak przynajmniej zachowuje się większość znanych mi składników kulinarnych, bo, tak jak pisałam, konkretnie boczek to nie moja bajka :).
      • agafka88 Re: kozie wątpliwości kulinarne- risotto[LWW] 27.01.11, 18:15
        besame.mucho napisała:

        > Nie jem boczku, więc na pytanie czy zostanie chrupki nie odpowiem. Ale jeśli ch
        > odzi o stracenie smaku - jeśli usmażysz boczek z cebulą, później wyjmiesz bocze
        > k, a groszek i ryż będziesz gotowała w tym samym naczyniu, w którym podsmażałaś
        > boczek i nie wylejesz tłuszczu, który puści boczek, to nie stracisz smaku

        Natchnęłaś mnie ;) Ja bym była za wersją: podsmażyć boczek na suchej patelni (o ile jest na tyle tłusty) i przełożyć do miseczki, a na tłuszczu, który boczek wydzielił podsmażyć cebulę, reszta jak dalej napisałam. Bo jednak przy cebuli gotującej się z ryżem będę się upierać ;)
        • besame.mucho Re: kozie wątpliwości kulinarne- risotto[LWW] 27.01.11, 19:04
          Tak tak, cebulę na sto procent bym zostawiła. Masz rację, że trudno by było wyławiać z niej boczek, więc w pełni popieram Twoją wersję :))
          • yo_anka Re: kozie wątpliwości kulinarne- risotto[LWW] 27.01.11, 19:15
            popieram przedmówczynie :)
            boczek na sucha patelnie, na ty, co się wytopi smażyć resztę
            tez dodaje wina do ryżu
            a groszek koniecznie mrożony na krótko po koniec :)
            pycha
            • koza-1985 Re: kozie wątpliwości kulinarne- risotto[LWW] 27.01.11, 19:20
              ok upewniłyście mnie w moim przekonaniu.
              tak tak groszek z kwidzyna mrożony- najlepszy :)
              no to już nie mam wątpliwości co i jak jutro na obiad :D
    • maith Re: kozie wątpliwości kulinarne- risotto[LWW] 28.01.11, 05:22
      To ja offtopowo dodam, że wyobraziłam sobie, że chodzi o jakieś risotto z kozim serem czy coś ;)
    • koza-1985 zrobiłam 07.02.11, 16:48
      wybaczcie że dopiero teraz piszę, zrobiłam tak: ugotowałam rosół lekki nietłusty
      1.podsmażyłam chudziutki boczek z cebulką, odłozyłam do miseczki
      2. na tej samej patelni wylądował groszek mrożony i ugotował się zalewany rosołkiem ugotowany wyłowiłam do kolejnej miseczki.
      3. na patelnie wrzuciłam ryż i dolewałam rosół aż nie osiagnął odpowiedniej miękkości
      4. dodałam utarty ser dziugas(litewski z tesco, podobny do grana padano- pyyyszny)
      5. podgrzałam boczek i groszek i połozyłam na ryżu.
Pełna wersja