slotna
09.02.11, 22:02
Zaczelo sie u mnie na poczatku listopada od swedzacej kropki na plecach. Kropka sie rozrosla w porzadny placek, pojawily sie nowe placki kolo pachy, w pachwinie i wreszcie wokol oczu. Tu gdzie mieszkam nie ma takich luksusow jak prywatna wizyta u dermatologa, a dla GP kazda choroba skorna to "egzema" i trzeba sie smarowac sudokremem. Wyprobowalam na sobie wszystko, co mi przyszlo do glowy, lacznie z kuracja na swierzb i wreszcie dotarlam do Polski ;) Zostalam zdiagnozowana, dostalam leki, masci, kropelki do smarowania przy oczach i nakaz... wywalenia stanikow, bo na pewno zaczelo sie od haftek. Poza tym bizuterii, guzikow w dzinsach etc., co da sie zrobic, ale co z tymi haftkami? Musze tez wymienic okulary, co mnie boli - objawy zniknely blyskawicznie po smarowaniu, ale pare dni temu znow sie pojawily przy oczach, znacznie gorsze niz wczesniej (teraz placki urosly w dwie doby, jak wczesniej przez dwa tygodnie), niemniej to tylko problem finansowy (oraz taki, ze w plastikach wygladam malo atrakcyjnie, ale od czego sa soczewki). Gorzej z tymi stanikami. Wymienial ktos haftki na plastikowe? Sa takie w ogole?