Rękodzieło

18.03.11, 14:34
Święta za pasem i znowu modne są prace ręczne :) Kupujecie, a może same robicie, sprzedajecie? Pisanki, serwetki, kartki, frywolitki, dekupażyki, inne cuda dla domu i dla siebie? Jakieś kiermasze rękodzieła godne polecenia? (właśnie dostałam info od znajomej z Krakowa, która takowy organizuje: www.republika.pl/skrzacik005/index.html i zdaje mi się, że wśród twórców widzę przynajmniej jedną z "naszych" ;)
    • wariamiktoria Re: Rękodzieło 18.03.11, 14:40
      Zawsze uważałam, że mam dwie lewe ręce i się za plastyczne sprawy nie brałam. Aż poczytałam o neuroplastyczności mózgu i wzięłam się za siebie. Teraz robię zabawki z tektury a na urodziny marzy mi się pistolet na klej bo wiertarka i wkrętarka to trochę za duży wydatek.
      • kasica_k Re: Rękodzieło 18.03.11, 14:53
        A o co chodzi z neuroplastycznością mózgu? W sensie, że rękodzieło rozwinąć może nawet taką starą babę, jak ja? :)

        "Dłubanie" dla mnie jest odpoczynkiem i lubię, choć mało co potrafię i mało kiedy mam na to czas. Z osiągów - robiłam szaliki na drutach, wyhaftowałam nawet jakieś dzieło krzyżykami, a najbardziej jestem dumna z uszycia zasłon ;) (na maszynie, oczywiście - nie wiem, czy to się kwalifikuje do rękodzieła, w każdym razie są to najlepsze na świecie zasłony, bo dokładnie takie, jakie chciałam i już planuję następny projekt zasłonowy).
        • wariamiktoria Neuroplastyczność 18.03.11, 16:48
          Kiedy własności komórek nerwowych zmieniają się w sposób trwały pod wpływem działania
          bodźców ze środowiska, mówimy o plastyczności neuronalnej. Plastyczność to właściwość
          układu nerwowego, która leży u podstaw jego zdolności do adaptacji, zmienności,
          samonaprawy, a wreszcie uczenia się i pamięci. Jest to powszechna cecha neuronów,
          znajdowana na wszystkich piętrach układu nerwowego i występująca w świecie zwierzęcym
          już od poziomu robaków płaskich. Nazywamy ją także neuroplastycznością. Wśród
          rozmaitych jej przejawów wyróżniamy plastyczność rozwojową, plastyczność
          pouszkodzeniową (kompensacyjną) dorosłego mózgu, plastyczność wywołaną wzmożonym
          doświadczeniem czuciowym lub ruchowym oraz plastyczność związaną z uczeniem się i
          pamięcią.

          To tak w skrócie. Jest to mechanizm odpowiedzialny za rozwój naszego mózgu. Najwięcej oczywiście osiągamy jako dzieci ale i dorośli nie są na straconej pozycji. Dla mnie wiedza o tym powoduje, że widzę sens w rehabilitacji różnych pacjentów. Postanowiłam w ramach eksperymentu stymulować zaniedbane obszary w moim rozwoju i widzę, że to działa.
          No i jasne, że może rozwinąć, podobnie jak śpiewanie, granie, taniec i mnóstwo innych rzeczy. Na dodatek im bardziej rozwinięty mózg tym większe szanse, że w razie wylewu czy wypadku innemu obszarowi uda się przejąć funkcje. Dłużej też są zachowywane i wolniejsza jest ich utrata w przypadku chorób neurodegeneracyjnych.

          A wracając do tego co mnie ostatnio rozwija manualnie to tektura jest tym co lubię. Łatwo dostępna za darmo, jak nie wyjdzie projekt to tracę jedynie czas i klej. Czas nie do końca stracony bo jednak się uczę.
    • jul-kaa Re: Rękodzieło 18.03.11, 14:58
      Ja jestem uzdolniona manualnie, że tak nieskromnie stwierdzę. Niestety nie jestem w żaden sposób "hojnie obdarzona" artystycznie, więc moje rękodzieło nigdy nie miało cech "dzieła", zawsze było bardziej "ręko". W swojej "karierze" malowałam na szkle, robiłam całkiem udaną dekupę, rozmaite kolczyki, naszyjniki i inny biżut, haftowałam technikami różnymi, trochę szyłam (głównie pieluszki - liczy się?), wyplatałam różne makramy, ozdabiałam ubrania, lepiłam z modeliny (to mi nie szło), robiłam na drutach... Od kiedy mam mobilne dziecko, nie mam czasu, siły i przede wszystkim możliwości robienia czgokolwiek. Jestem jednak przekonana, że wrócę do którejś zaktywności lub rozpocznę nową. Zawsze mam tak, że fascynuję się jakąś techniką, obkupuje się w nieprzytomne ilości potrzebnego sprzętu, a potem dość szybko się wypalam.
      No właśnie:
      czy ktoś nie chciałby odkupić:
      - wielkiego pudła drewnianych elementów do dekupażu
      - ogromnej ilości elementów biżuternych (wszelkiej maści koraliki, kamienie, elementy posrebrzane itp.)
      - włóczki (to za grosze, bo jakość nie powala)
      • anka-ania Re: Rękodzieło 18.03.11, 15:03
        jul-kaa napisała:

        > No właśnie:
        > czy ktoś nie chciałby odkupić:
        > - wielkiego pudła drewnianych elementów do dekupażu
        > - ogromnej ilości elementów biżuternych (wszelkiej maści koraliki, kamienie, el
        > ementy posrebrzane itp.)
        > - włóczki (to za grosze, bo jakość nie powala)

        Odkupić, nie odkupię, ale gdybyś chciała się pozbyć nieodpłatnie, to chętnie wezmę dla dzieciaków z placówki opiekuńczo-wychowawczej na zajęcia plastyczne. :)
        • jul-kaa Re: Rękodzieło 18.03.11, 15:08
          anka-ania napisała:
          > Odkupić, nie odkupię, ale gdybyś chciała się pozbyć nieodpłatnie, to chętnie we
          > zmę dla dzieciaków z placówki opiekuńczo-wychowawczej na zajęcia plastyczne. :)

          Przejrzę to w wolnej chwili, większą część muszę sprzedać, żeby odzyskać ciężką kasę w to włożoną, a resztę chętnie przekażę.
          • anka-ania Super, dzięki! :) 18.03.11, 15:11
            Jakby co, to odbieram gazetowego.
      • slotna Re: Rękodzieło 18.03.11, 15:15
        Z czego te wloczki, akryl? Ja bym wziela, tylko nie wiem ile mi sie zmiesci do walizki ;) No i bede dopiero w maju. Jestes z Warszawy, prawda? Koraliki tez pewnie chetnie przygarne (nie robie bizuterii, ale do ozdabiania roznych takich moga sie przydac).
      • izas55 Re: Rękodzieło 18.03.11, 15:16
        Ja ;-).
        Zdecydowanie potrzebuję prac ręcznych w ramach odtresowywania się.
        Jak się odgrypię co mam nadzieję nastąpi do wtorku to dam znać
      • indigo-rose Re: Rękodzieło 18.03.11, 15:23
        Te kamienie, koraliki i srebro przemawiają do mnie.
      • milstar Re: Rękodzieło 18.03.11, 15:41
        Ja chcę koraliki :) Piszę maila
      • tfu.tfu Re: Rękodzieło 18.03.11, 17:44
        ja chętnie włóczkę ;)
      • kasienka.body Re: Rękodzieło 18.03.11, 20:34
        Zawsze mam tak, że fas
        > cynuję się jakąś techniką, obkupuje się w nieprzytomne ilości potrzebnego sprzę
        > tu, a potem dość szybko się wypalam.

        Mam dokładnie to samo :)
        Z tym, że może nie to, że się wypalam, ale czasu mi brakuje na "dłubanie".
        Uwielbiam dekupaż, filcowanie, z tym, że ze mnie jest taki niecierpliwus i chciałabym mieć wszystko już i szybko, a to trzeba mozolnie siedzieć i nakłuwać ;)
        • kotwtrampkach Re: Rękodzieło 29.03.11, 09:01
          O, fajny wątek :) Przyjemnie pooglądać fotki (też kiedyś zrobię!) i pozachwycać się i dodać sobie pomysłów (szczególnie dziękuję za tekturowego linka).

          kasienka.body napisała:

          > Zawsze mam tak, że fas
          > > cynuję się jakąś techniką, obkupuje się w nieprzytomne ilości potrzebnego
          > > sprzętu, a potem dość szybko się wypalam.
          >
          > Mam dokładnie to samo :)
          > Z tym, że może nie to, że się wypalam, ale czasu mi brakuje na "dłubanie".

          Ja znowu zazwyczaj zrobię wszystko, co sobie zamierzę (np. kolczyki, które wymyśliłam, określoną ilość kartek, jak komuś obiecałam) - ale zawsze mam więcej półproduktów(no bo zamówię dwa bigle, a jak mi przyjdzie coś do głowy - lepiej wziąć 10, zamortyzuje się przesyłka :) ), a do tego uprawiam zbieractwo - więc też mi siedzą przepełnione pudła róznych "potrzebnych" rzeczy.. A do tego, jak tych "dodatków" się uzbiera, to bez zrobienia w nich porządku i tak nic znaleźć nie można, więc nie wyciągam..
          Ech, ciężko mi sie zrobiło z wizją wiosennych porządków :)

          Wracając do tematu - też robię; biżu, kartki, ramki. Lubię też w komputerze - poprzekształcać zdjęcia, zrobić kalendarz itp. Zazwyczaj rzemieślniczo a nie artystycznie niestety (chociaż kartki wielkanocne mam akurat całkiem, całkiem :) ) Najczęściej rozdaję, daję prezenty, czasem robię więcej i sprzedaję trochę (kartki przed świętami).

    • elrosa Re: Rękodzieło 18.03.11, 16:31
      Oj, tak - szydełkuję (szopką muszę się pochwalić ;-) ), haftuję (krzyżykami, ale ostatnio ciągnie mnie do haftu płaskiego i na pewno w końcu ulegnę i się nauczę), czasem skręcę sobie koraliki albo kolczyki do nowej bluzki tudzież wykonam jakąś ozdóbkę. W zeszłym roku na Wielkanoc robiłam wstążkowe pisanki - nazywa się toto metodą karczochową.

      Generalnie rękodzieło lubię, zarówno proces tworzenia, jak i efekt końcowy. Wpadłam nawet na pomysł otworzenia portalu, w którym można byłoby chwalić się pracami i dzelić pomysłami na nowe, ale po napotkaniu problemów z serwerem i uzyskaniu pozytywnej oceny z kursu zajęłam się czym innym :-)
      • kasica_k Re: Rękodzieło 18.03.11, 16:44
        elrosa napisała:

        > Oj, tak - szydełkuję (szopką muszę się pochwalić ;-) ),

        Boska!!!
      • jul-kaa Re: Rękodzieło 18.03.11, 16:58
        Szopka cudna!
        Ja też robiłam karczochy, ozdabiałam pisanki koralikami itp. Muszę znaleźć zdjęcia :)
        I jeszcze wycinanki robiłam.
        • kasiamat00 Re: Rękodzieło 18.03.11, 18:06
          Karczochy w jakiejś absurdalnej ilości moje kuzynki w tym roku zrobiły jako bombki na choinkę. Wyglądało to ładnie, mi się robiło słabo jak pomyślałam ile pracy wymagało. Ale ja jestem antyrękodzielnicza, mimo (a może właśnie dzięki) wychowaniu w rodzinie, w której każdy coś dłubał - mama i babcia na drutach, ciotka haftowała, brat co roku drapie pisanki (siada i dłubie igłą...), dziadek robił wieńce dożynkowe (o, w takim stylu: www.grabowiec.pl/portal/wydazenia/wieniec_dozynkowy.jpg). Dodatkowo w szkole zmuszali mnie do robienia palm wielkanocnych, takich trzymetrowych. W efekcie umiem haftować, szydełkować i robić na drutach - i wszystkich tych rzeczy szczerze nie znoszę.
      • nisiaczek28 Re: Rękodzieło 28.03.11, 17:25
        Szopka jest boska :) Ja mam dwie lewe ręcę, ale za to moja mama dzierga:

        welnianeeldorado.blox.pl

    • alex_k Re: Rękodzieło 18.03.11, 17:34
      Jajeczka sobie robię,
      picasaweb.google.com/Mamatialex/Wielkanoc#
      ale nie sprzedaję, bo mi żal :-P
      • zazulla Re: Rękodzieło 05.04.11, 11:04
        A to są wydmuszki czy drewniane? Bo te zw wstążeczkami to raczej wydmuszki, tylko czym przewlekasz wstążkę?
    • esmaya Re: Rękodzieło 18.03.11, 19:48
      ja zajmuję się "tylko" ceramiką. to moja wielka miłość :) i niedługo źródło utrzymania - właśnie otwieram pracownię.
      • izas55 Re: Rękodzieło 20.03.11, 12:56
        Esmaya, może gdzieś w Warszawie tą pracownię otwierasz? I może jeszcze będziesz dawać lekcje? Ja kiedyś się uczyłam robienia ceramiki i było to absolutnie fantastyczne. Chętnie bym porobiła dalej i szukam jakiegoś fajnego miejsca.
        • esmaya Re: Rękodzieło 05.04.11, 05:40
          Izas55 o lekcjach czy warsztatach myślałam, ale niestety pracownia będzie na prowincji:)
          w Warszawie jest kilka miejsc, gdzie można zająć się ceramiką, jak coś mi wpadnie w oczy to wrzucę tu (chociaż nie wiem czy powinnam tak wspierać konkurencję?) ;)
          • izas55 Re: Rękodzieło 05.04.11, 07:34
            Weekendowe warsztaty na prowincji też nie są być może złym pomysłem, zwłaszcza jak prowincja jakaś łatwo dostępna od cywilizacji ;-).

            W Warszawie też wypatrzyłam różne miejsca, tylko potrzebuję mobilizacji. Bo muszę przyznać, że nic tak relaksująco nie robi jak wyrabianie gliny przed dalszą pracą i walenie nią o blat wyobrażając sobie że to ktoś bardzo nielubiany ;-)
    • izas55 Re: Rękodzieło 20.03.11, 12:53
      Ja w ramach rękodzieła robię ostatnio mydło. Różne zapachy, kolory wzorki, ostatnio ulubione marmurkowe, barwione czekoladą i cynamonem.
    • teresa104 Ja też rękodziełam. 20.03.11, 18:17
      W ramach odstresowania robię z dużych puszek lampiony. Rysuję flamastrem porządany wzór, biorę puszkę między kolana i za pomocą szpikulców, rysika traserskiego i młotka robię dziury. Kiedy mam już dziury w obu dłoniach i kolanach oraz stłuczone wszystkie paznokcie, czuję szczęście. Gotową puszkę maluję farbą w sprayu. Ludzie myślą, że przywożę te "lampiony" z Maroka czy skądś, tymczasem to odpady i szał. Lampiony świetnie wyglądają nocą na balkonie.

      Kiedyś szyłam sobie praktycznie całą garderobę, było to jednak w czasach, kiedy żarłam z okien kit. Wtedy nie byłam z tej umiejętności dumna i żeby tuszować swoją nędzę wszywałam do wyrobów metki odprute z innej odzieży.
      • tfu.tfu Re: Ja też rękodziełam. 20.03.11, 18:21
        ja się posiłkuję lumpeksami, to cudowne, kiedy facet podchodzi i mówi, że mam czaderskie dżinsy, a one kosztowały 2 zeta, bo akurat była wyprzedaż ;)
        • teresa104 Nie mam takich przygód 20.03.11, 18:45
          że podchodzi do mnie facet i mówi, że mam coś czaderskie. Ja raz podeszłam do faceta i powiedziałam, że rozpierdaczek w marynarce to trzeba jednak rozpruć (był fabrycznie zszyty luźną nicią na krzyż; nić wisiała, a rozpierdak rozdziawiał się idiotycznie i cipkowo). To mi powiedział, żebym się sama rozpruła.
          • tfu.tfu Re: Nie mam takich przygód 28.03.11, 19:09
            chamidło jakie ;)
            ale wiesz, Teresko, może ty onieśmielasz urodą? ja z tych takich dość przeciętnych jednak :D nikt na mój widok nie zielenieje z zazdrości :D
          • zazulla Re: Nie mam takich przygód 05.04.11, 11:36
            Miałam w pracy niegramotnego i dla mnie totalnie aseksualnego kolegę, który miał sztruksowy garniturek - ubierał się w niego na każde seminarium, konferencję itd. I chyba mamusia mu nie powiedziała, że te krzyżyki z włóczki (wyglądało nawet na mulinę) trzeba usunąć. Chodził więc z jedną klapką zaszytą, a z drugiej powiewała rozerwana włóczka. Później przyuważyłam, że rozerwana była po stronie, gdzie trzymał rękę w kieszeni i po chamsku to nieświadomie rozerwał.

            Swoją drogą, kiedyś przeżyłam szok jak schylił się i obnażył swój owłosiony tyłek. Inny kolega to widział i prawie padł trupem na widok mojej miny. Bleeeeee
      • teresa104 porządany? pod rządamy chyba. 20.03.11, 18:46
      • kryklu Re: Ja też rękodziełam. 29.03.11, 19:21
        teresa104 napisała:
        > Kiedyś szyłam sobie praktycznie całą garderobę, było to jednak w czasach, kiedy
        > żarłam z okien kit. Wtedy nie byłam z tej umiejętności dumna i żeby tuszować s
        > woją nędzę wszywałam do wyrobów metki odprute z innej odzieży.

        Rozczulające :)
      • mania_aniam Re: Ja też rękodziełam. 05.04.11, 11:18
        Skąd wziąć szpikulce i ten rysik? (pewnie w sklepie budowlanym, ale proszę o szczegóły, bo znowu będę z siebie idiotkę robić - 'no wie pan, takie metalowe ostre na końcu') Też chcę takie cuda robić!
    • kasica_k Re: Rękodzieło 29.03.11, 13:20
      A czy któraś z Was robi decoupage i ma koty? Bo chciałabym kiedyś spróbować, ale nie wiem, czy w ogóle jest możliwe to całe klejenie i lakierowanie przy tej ilości futra unoszącego się w powietrzu tufzież przechadzającego się w pobliżu, a najchętniej dokładnie tam, gdzie coś robię i można mi "pomóc" :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja