Co warto zobaczyć, zrobić, kupić w...

09.05.11, 09:49
Wyjeżdżamy do różnych miast i krajów w rozmaitych celach. Nie zawsze wiemy, co jest w nich najbardziej warte uwagi, nie zawsze tez wystarczają nam wyguglane informacje. Niech to będzie zbiorczy wątek wyjazdowy.

Proponuję w tytułach wpisywać nazwy miejsc, miast, krajów, aby ułatwić późniejsze wyszukiwanie.
    • irenaearl Norymberga, Niemcy 09.05.11, 09:54
      W sobotę wybieramy się z mężem i jeszcze jedną zaprzyjaźnioną parą do Norymbergi. Jedziemy samochodem przez Czechy.

      Co warto odwiedzić, zobaczyć i kupić w Norymberdze? Wiem, że zamek, Muzeum Narodowe, Muzeum Zabawek, ogród zoologiczny, wiem, że pierniki i słynne kiełbaski.

      Ktoś był, widział i może się podzielić spostrzeżeniami?
      • maheda Re: Norymberga, Niemcy - przed Bożym Narodzeniem 09.05.11, 19:34
        odbywa się tam olbrzymi kiermasz bożonarodzeniowy - Christkindlesmarkt.
        Kolega z Norymbergii mówi, że to przede wszystkim jest warte zobaczenia, a nawet specjalnego przyjazdu do miasta. Ponoć Stare Miasto nabiera wtedy wyglądu niemal średniowiecznego ;-)
        (Chłopak nigdy w Krakowie nie był, więc nie mogę porównać :P )
      • pierwszalitera Re: Norymberga, Niemcy 09.05.11, 20:14
        irenaearl napisała:

        > W sobotę wybieramy się z mężem i jeszcze jedną zaprzyjaźnioną parą do Norymberg
        > i. Jedziemy samochodem przez Czechy.
        >
        > Co warto odwiedzić, zobaczyć i kupić w Norymberdze? Wiem, że zamek, Muzeum Naro
        > dowe, Muzeum Zabawek, ogród zoologiczny, wiem, że pierniki i słynne kiełbaski.
        >
        > Ktoś był, widział i może się podzielić spostrzeżeniami?

        Ogród zoologiczny jest spory kawałek za miastem i moim zdaniem podczas krótkiej wizyty nie ma co się rozdrabniać. Centrum miasta oferuje mnóstwo zabytków do zwiedzenia. Samych kościołów (katolickie i protestanckie) jest masa, a jeden ładniejszy od drugiego i naprawdę warto wejść. Już samo przejście przez średniowieczną część miasta ( od zamku przez rynek i deptak do dworca) zajmuje cały dzień. W ratuszu jest w piwnicy museum tortur, coś dla mocnych nerwów. ;-) Trzykrotne przekręcenie mosiężnej obręczy na zabytkowej studzience w kształcie gotyckiej katedry na rynku (Der Schöne Brunnen) przynosi podobno szczęście. Osobiście polecam do tego historyczny cmentarz Johannisfriedhof, całkiem niedaleko centrum, bardzo ładny spacerek. Cmentarz pochodzi z X/XI wieku, fantastyczne nagrobki. Atrakcją są między innymi groby malarza Albrechta Dürera i Witta Stwosza.
        Jeżli chodzi o zakupy, to Norymberga jest turystycznym, czyli raczej drogim miastem. W centrum cała masa drogich, luksusowych sklepów. Schodząc z zamku w kierunku rynku ma się do wyboru sporą ilość antykwariatów i sklepów z interesującą, starą biżuterią. Przy rynku ze strony rzeki znajduje się fajny sklepik z ziołami, przyprawami i słodyczami Kräuterhaus Wurzelsepp (Hauptmarkt 1). Pierniki i wspaniałe ciasto miodowe (najlepsze w mieście) najlepiej w sklepie Lebkuchen-Schmidt Plobenhofstr. 6 (zaraz przy rynku). Norymberga ma moim zdaniem też fajnie zaopatrzoną perfumerię Douglas. Na pewno warto wejść do domu towarowego Breuninger (Karolinenstr. 34). Czasem uda się tam upolować jakiegoś fajnego ciucha w niższej cenie.
        Z gastronomicznych rzeczy polecam małe norymberskie kiełbaski w bułce z kapustą kiszoną na rynku, albo półmetrowe z cebulą z ulicznego straganu w okolicach domu towarowego Breuninger. Te są po prostu zabójczo dobre. Na ząb dobre są precle z masłem, a w restauracji trzeba koniecznie spróbować panierowanego sznycla z frankońską sałatką ziemniaczaną ( lekko ciepła) i piwem pszenicznym (Hefeweizen), albo wieprzową pieczeń (Schäufele) z kluskami. Acha, wino. Koniecznie trzeba spróbować frankońskiego wina. I jak się da, to wziąć ze sobą parę butelek do domu.
        • irenaearl Re: Norymberga, Niemcy 09.05.11, 21:17
          Dziękuję za fantastycznie dokładne rady:)

          Będę tam przez 5 dni, wiec będę miała czas i na zoo, i na zwiedzanie, i na zakupy. Pierniki, ciasto miodowe, pieczeń, sznycle, precle z masłem, przyprawy - już się cieszę:)

          Co do wina i pszenicznego piwa, to moja dusza rzewnie łka, bo alkoholu na razie nie pijemy ze względów zdrowotnych, ale butelkę czy dwie kupimy i będzie grzecznie czekała na zdrowsze czasy.
      • elftherinii Re: Norymberga, Niemcy 09.05.11, 23:42
        W Norymberdze spędziłam dobre 3 tygodnie i na pewno polecam Dokuzentrum (dla tych co lubią historię) i dom Albrechta Duerera. Mi podobał się też Lorentzkirche.
        Niedaleko (jakaś godzina jazdy pociągiem podmiejskim) jest muzeum z wypchanymi zwierzętami przeróżnymi ale nie pamiętam gdzie. Coś mi świta, że miejscowość jest na B.

        PS. nie jesteś może z Krakowa lub Katowic i nie chcesz zebrać zamówienia na przywiezienie jednego opakowania pierników?:D Uwielbiam je *_*.
    • anulla1974 Helsinki 09.05.11, 13:31
      Lecę w czerwcu służbowo. Ale może uda się wykroić trochę czasu na turystykę. Jakieś rady mile widziane.
      • ciociazlarada Re: Helsinki 09.05.11, 17:58
        www.suomenlinna.fi/en/
        Warto, naprawdę. Na Suomenlinnę jeździ zwykły prom komunikacji miejskiej (bilet dobowy jak najbardziej wystarczy) oraz mnóstwo prywatnych przewoźników. Komunikacja miejska jest ostatnia w szeregu promów, jeśli uderzasz na przystań od strony centrum. Na samej wyspie oprócz fortyfikacji warto zobaczyć łódź podwodną z czasów II WS, można wejść do środka - super ciekawa sprawa oraz Muzeum Zabawek, które jest nieco schowane, są strzałki jak tam dojść. Warto sobie na tą imprezę zarezerwować co najmniej pół dnia.
        • justinehh Re: Helsinki 09.05.11, 23:31
          W Helsinkach warto zobaczyć główny Plac Senacki, wdrapać się po schodach do katedry Helsińskiej, ciekawy jest też pomnik Sibeliusa i prawdziwe Centrum Olimpijskie ( nie takie jak podrabiane warszawskie), gdzie w 1952 odbyła się olimpiada. No i jeszcze kościół wykuty w skale, z niesamowitym dachem, nazywa się bodajże Temppeliaukio.
      • coeur_de_boeuf Re: Helsinki 24.03.13, 10:14
        W Helsinkach warto zakupic Minttu - boski likier mietowy, niestety nie eksportowany.
    • alex_k Grecja 09.05.11, 13:59
      Z Grecji spieniacz do mleka.
      Coś takiego, ale na końcu taka płaska sześciokątna chyba blaszka i nie na baterie, a podłączane do prądu
      netagd.pl/56-spieniacz-do-mleka-sm9669.html
      Nie znalazłam zdjęcia tego właściwego, bo w Polsce jest to chyba nieosiągalne, no ja przynajmniej nie znalazłam.
      Ubija genialnie, w przeciwieństwie do tego zalinkowanego. W Grecji dostępmy w każdym sklepie AGD za ok. 10€



      Mój decoupage
      Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
      • alex_k Re: Grecja Chalkidiki 10.05.11, 10:22
        Karidi Beach, niedaleko Vourvouru, jedna z najpiękniejszych plaż jakie widziałam.
    • alex_k Włochy 09.05.11, 14:02
      Zestaw do czekoladowego fondue.
      U nas tez dostępny, ale tamtejsza mnogość wzorów jest porażająca. Podobnie jak mnogość foremek do wycinania ciasteczek, rupedeli do robienia pizzy i wszelkich kuchennych dopomagaczy.
      • besame.mucho Re: Włochy, Sycylia 09.05.11, 22:51
        Niesamowite są ruiny starego Noto. A rzut beretem stamtąd, czyli w nowym Noto, jest najlepsza lodziarnia świata.

        Poza tym oczywiście Agrigente, Etna, i tak dalej, no ale to jasne. ]
        A podróżującym własnym transportem jadącym z południowego zachodu na północny zachód, lub odwrotnie, polecam (jeśli mają sporo czasu) odpuścić sobie autostradę do Alcamo, a wybrać się mniejszymi drogami trasą Sciaccia, Ribera, Burgio, Bisacquino, Corleone, Marineo, Bolognetta, Misilmeri, Villabate. Przepiękne widoki.
      • besame.mucho Re: Włochy, Campania 09.05.11, 22:59
        Też dla zmotoryzowanych - Costiera Amalfitana. Czyli droga z Salerno do Amalfi. Widoki absolutnie niezapomniane! Chyba mój numer jeden jeśli chodzi o trasy z pięknymi widokami, którymi zdarzało mi się jeździć.
      • besame.mucho Re: Włochy 09.05.11, 23:02
        Ja poza zapasem dobrego parmezanu i wina przywożę sobie jeszcze zawsze dużą skrzynkę Bellini i Rossini, mniam! Nie ma nic lepszego jak tylko się zaczynają upały.
      • alex_k Re: Włochy 10.05.11, 10:20
        A Toskania? Co warto w i z Toskanii? Bo wybieram się właśnie :-)
        Włochy znam tylko z wyjazdów na narty, miejscowości raczej przy granicy z austią. byłam też w Weronie chwilkę, więc niewiele.
        • besame.mucho Re: Włochy 10.05.11, 11:09
          W zasadzie wszystko!
          Florencja, Siena, Lucca, Massa Marittima, Montepulciano, itd.
          Jeśli trafisz na słabszą pogodę, to mogę dać namiar na bardzo fajną agroturystykę (w Toskanii jest masa fajnych agroturystyk, polecam do mieszkania zamiast hoteli!) blisko gorących źródeł :). Tylko gorące źródła mają często to do siebie, że śmierdzą zgniłym jajem ;)
          • alex_k Re: Włochy 10.05.11, 11:23
            Mamy już zarezerwowany kamping niedaleko Florencji jako baza wypadowa do miejsc, które wymieniłaś, w planach również Saturnia.
            Drugi tydzie spędziwmy z kolei agroturystcznie bliżej morza.
          • kulka_kulkowa Re: Włochy, Toskania 10.05.11, 12:26
            I San Gimignano, koniecznie! Poczujesz się jak w średniowieczu :) Może być sporo turystów, ale moim zdaniem warto. I lody mają przepyszne i 2 razy tańsze niż we Florencji.
            • magdalaena1977 Re: Włochy, Toskania 10.05.12, 10:32
              I Orvieto!
          • yaga7 Re: Włochy 22.05.12, 14:17
            Podepnę się :)

            Ostatnio w Top Gear oglądałam Luccę i się zakochałam. I przy okazji sobie przypomniałam, że Florencja taka piękna, i Siena, i Sam Gimignano. I powoli zaczynam planować przyszłe (!) wakacje, więc bardzo się uśmiecham o te namiary agroturystyczne. Tylko czy te gospodarstwa mają strony internetowe i czy gospodarze mówią po angielsku? :)
          • kasiamat00 Florencja 24.06.13, 23:28
            To ja się podepnę - co się robi we Florencji? Podejrzewam, że wolnego czasu nie będę miała za dużo, ale może jakieś jedno wolne przedpołudnie uda się wygospodarować. No i ze dwa wieczory. Aha, będę mieszkać i spędzać większość dnia w centrum miasta.
            • magdalaena1977 Re: Florencja 25.06.13, 06:38
              Duomo (wjazd na wieżę) i Uffizzi?
              • sbarazzina Re: Florencja 25.06.13, 22:22
                magdalaena1977 napisała:

                > Duomo (wjazd na wieżę) i Uffizzi?

                Jeśli lubisz muzea, Uffizzi koniecznie trzeba zobaczyć.
                Polecam zakup biletu online, oszczędzisz sobie min 3h stania. Bilety kupuje się na konkretną godzinę, jeśli się spóźnisz to bilet przepada (taka jest przynajmniej teoria).

                W gorący dzień fajnie jest spędzić trochę czasu w Giardino di Boboli - spory park niedaleko centrum.

                ---
                Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
                tnij.org/staniki01
      • kotwtrampkach Re: Włochy - parę pytań do podrózniczek ;-) 06.06.11, 15:24
        *jak jest teraz z językiem? - ja byłam dobre "parę" lat temu i wtedy tylko włoski i niemiecki umożliwiały kontakt - po angielsku ciężko się było porozumieć, zmieniło się to teraz, czy jednak przydadzą się rozmówki?
        *czy jest coś szczególnego, co powinno się wiedzieć wybierając się tam na wycieczkę? (jak np.targowanie się w turcji czy nie pytanie o cenę, jeżeli nie zamierza się nic kupić)
        *robiłam sobie kalkulację i tak mi wyszło, że wyjazd nad morze śródziemne będzie dla mnie cenowo podobny do wyjazdu nad bałtyk (mieszkam na południu polski), a jeżeli pojadę samochodem, droga na południe będzie przyjemniejsza - jeżeli któraś z Was to sprawdzała, napiszcie coś:) Ja nie pojadę wcześniej niż wrzesień/październik, więc mam jeszcze czas na zbieranie informacji. a jak znacie jakieś ciekawe ze względu na miejsce i cenowo domki/kampingi/etc (z dzieciakiem chcę jechać) - to też chętnie sie zapoznam
      • coeur_de_boeuf Bolonia 24.03.13, 10:18
        Jade na dwa dni i jako fanka wloskiego zarcia zamierzam sie obkupic. Bede miala razem z chlopem dwie walizki, jedna rejestrowana i moge zabrac do 15kg z czego walizka warzy 3kg i ze 2kg ciuchy chlopa. Do tego moja podreczna 10kg. Chce koniecznie kupic ze dwie butelki oliwy z oliwek, jakies pesto, czekolade i przyprawy. Tyle wyczytalam a necie. Moze ktos polecic jakies konkretne marki? No i do tego koniecznie jakas fajna torebke w znosnej cenie - najlepiej do 80 euro. Slyszalam, ze we Wloszech te rzeczy nie sa takie strasznie drogie jak w innych krajach. Moze buty? Poleccie cos. Jade w weekend po wielkanocy.
    • teresa104 Warszawa 09.05.11, 19:26
      Czy zygmuntówka stała się już nowym ciastkiem stolicy, czy stoliczanie raczą się nią rano, wieczór, jak drzewiej mieli wuzetką?
      • teresa104 Chciałam jeszcze powiedzieć, 09.05.11, 19:30
        że słowo Warszawa brzmi dla mnie jak pieszczota. Warszawa...

      • besame.mucho Re: Warszawa 09.05.11, 22:37
        W życiu jej nie jadłam. Wszyscy znajomi warszawiacy zapytani przeze mnie jakie jest nasze miejskie ciastko zgodnie odpowiadają wuzetka. Zygmuntówki pewnie i się sprzedaje, ale przyjąć się to nie przyjęło :).

        A jeśli ktoś się wybiera do Warszawy i chciałby pooglądać coś więcej niż jest w tradycyjnych przewodnikach, to polecam te strony:
        notesfromwarsaw.blogspot.com/
        www.warsawsun.pl/
        Są różne ciekawe miejsca, w Warszawie mieszkam od urodzenia, w dodatku od zawsze w tej samej dzielnicy, a sama niektóre bardzo interesujące miejsca nawet takie blisko domu poznałam dopiero dzięki tym stronom.
        • justinehh Re: Warszawa 09.05.11, 23:17
          Zygmuntówki spróbowałam raz w ramach testu- jest przesłodzonym kurduplem, do którego bez łyżeczki i młotka nie podchodź. Nigdy więcej.
          • brykanty Re: Warszawa 10.05.11, 00:03
            a może ciacho nazywa się zygmuntówka, bo bez szabli nie da się zjeść? (zwykły nóż by nie dał rady). Widziałam ogłoszenie w cukierni Wróbla na Noakowskiego, że niby sprzedają, ale jakoś nigdy się nie skusiłam.
        • teresa104 Miejskie ciastka 10.05.11, 07:17
          Porażką zygmuntówki jest ta limitowana produkcja przez wybrane cukiernie, tymczasem smak wuzetki zna każdy Polak, kupić ją da się wszędzie. Plus dla wuzetki.
          Kiedy chciałam kupić zygmuntówkę, dostałam skomplikowaną instrukcję dotarcia do właściwej cukierni, żeby ktoś aby nie sprzedał mi podróby. A ponieważ na słodycze mam długie zęby, a w przypadku zygmuntówki zemdliło mnie już od samego opisu, darowałam sobie bez żalu.

          Niestety, żaden z ankietowanych moich znajomych i rodziny (rodzice mieszkali w Warszawie), nie postrzega wuzetki jako czegoś, co ma jakikolwiek związek z Warszawą. Plus wuzetki jest minusem wuzetki. Wuzetka pod strzechą nie jest już warszawska. Pewno dlatego zygmuntówka ma być tak trudno dostępna. Zjedzą ją tylko zdeterminowani i tylko w Warszawie.
          • besame.mucho Re: Miejskie ciastka 10.05.11, 09:20
            Dla mnie porażką zygmuntówki jest samo założenie, że zrobimy nowe ciastko i ludzie zaczną je postrzegać jako symbol Warszawy. Mam wrażenie, że takie rzeczy wytwarzają się raczej samoistnie - np. flaczki po warszawsku są warszawskie, bo tu się takie jadło, pizza i spaghetti są włoskie, bo zawsze były, ślimaki francuskie z tego samego powodu, itd. Nie wiem czy ktoś kiedyś przyszedł i powiedział "ej, pomieszajmy mąkę z drożdżami i wodą, rozwałkujmy i zapieczmy w piecu, nazwijmy to pizza i niech to będzie nasza narodowa potrawa".

            Chociaż kto wie, może za dwa pokolenia zygmuntówka będzie już takim symbolem, że mucha nie siada.
            • kis-moho Re: Miejskie ciastka 10.05.11, 09:26
              Ja sie czuje warszawianka z krwi i kosci, a o zygmuntowce nawet nie slyszalam... Czemu w ogole cos ma zastapic wuzetke?
            • maith Re: Miejskie ciastka 07.05.12, 22:41
              besame.mucho napisała:

              > Dla mnie porażką zygmuntówki jest samo założenie, że zrobimy nowe ciastko i lud
              > zie zaczną je postrzegać jako symbol Warszawy

              Jak rozumiem, to był pomysł z Ratusza... Właśnie w tym podlinkowanym tekście zupełnie bez sensu wydał mi się fragment, że jedno ciastko ma zastąpić drugie. A niby po co? Czyżby w mieście było miejsce tylko na jedno ciastko? ;)
        • beniutka_bo Pączki z Chmielnej! 04.06.11, 22:32
          I tylko od Pawłowskiego (Pawłowicza?) z płatkami migdałowymi i marmoladą różaną.
          Cukiernia ma "okienko" w okolicach Cepelii, jak się idzie od Nowego Światu w kierunku zachodnim (do Marszałkowskiej) to po lewej stronie.
          Najlepsze pączki w Wawie i okolicach ;)
          • besame.mucho Re: Pączki z Chmielnej! 05.06.11, 11:53
            Cholera no, a mi te pączki nie podchodzą, chociaż wszyscy chwalą. Tzn. nie mówię, że są niedobre, bo są ok, ale nie zachwycam się nimi bardziej niż innymi (a mój zupełny debeściak to świeżutkie pączki w sklepie we wsi obok mojej działki, mniam!).
            Pamiętam jak mi chłopak chciał zrobić przyjemność i w tłusty czwartek odstał swoje do tego okienka (w tłusty czwartek normą jest, że kolejka jest na pół Chmielnej i czeka się 2-2,5 h na swoją kolej), a ja później żeby mu nie robić przykrości nie powiedziałam, że pączki z cukierni spod domu, które mi podrzuciła rano babcia, smakowały mi bardziej ;)
            • justinehh Re: Pączki z Chmielnej! 05.06.11, 17:30
              Nie no, najlepsze pączki są od Bliklego ...
              • eponak Re: Pączki z Chmielnej! 06.06.11, 19:53
                Nie zgodzę się ;) Kocham zjadać pączki, więc próbowałam te od Bliklego - niedobre. Lepsze dostałam w kiepskiej piekarni pod moim domem. Blikle: szału nie ma, cena jest nieadekwatna do jakości towaru, ale adekwatna do lokalizacji na Nowym Świecie. O tych z Chmielnej nie słyszałam, wybiorę się na pewno :) Może macie jeszcze inne pączkowe lokalizacje godne wypróbowania?

                A co do zygmuntówki - nie wiem jaki jest oryginalny przepis, ale dla mnie 5-6 zł za bezę z kremem podlaną sokiem żurawinowym to lekka przesada ;)
            • madzi1 Re: Pączki z Chmielnej! 05.06.11, 21:07
              Uwielbiam pączki z Chmielnej, najlepsze są z toffi albo z czekoladą. Pyyycha. Wogóle ostatnio chodzą za mną pączki, musze sobie zrobić sama.
              • maith Re: Pączki z Chmielnej! 07.05.12, 22:38
                Moje ulubione były z toffi :) Ale za mną pączki nie chodzą, bo w czasie kiedy miałam kancelarię na Chmielnej, objadłam się nimi za wszystkie czasy ;)
      • kasica_k Re: Warszawa 10.05.11, 12:40
        Co to jest zygmuntówka, na Jowisza? Pierwsze słyszę. Moja rodzina też.
        • teresa104 Zygmuntówka 10.05.11, 17:02
          wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Cudo-za-4-zl-podbije-Warszawe,wid,11062972,wiadomosc.html?ticaid=1c479
          Migdałowy spód, czekoladowy mus, żurawinowa masa, bita śmietana, bezowy czterorożny wierzch, zasmażka.

          • azymut17 Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:41
            Ja też nie wiedziałam, co to za licho. Opis brzmi średnio :-/
            Dla mnie takie warszawskie ciastka to rurki z kremem oraz pączki i kremówki od Bliklego. No i lody z Zielonej Budki, obecnie Grycan. Czyli wszystko to, co można kupić gdzie indziej w kraju :-)
            • kis-moho Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:45
              >kremówki od Bliklego

              Napoleonki, nie kremówki :o)
              • azymut17 Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:47
                Coś mi się kołacze, że u Bliklego można kupić i Napoleonkę i Kremówkę, bo to 2 różne ciastka :-) Ale mogę mylić cukiernie.
                • kis-moho Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:51
                  Ja sie w kremowkach i napoleonkach kompletnie gubie, bo jestem co prawda z Warszawy, ale pol dziecinstwa spedzilam na poludniu Polski. Pamietam tylko, ze mi zawsze tlumaczono, ze krakowska kremowka to warszawska napoleonka. Dlatego nie moglam sie powstrzymac przed skomentowaniem :o)
                  Wydaje mi sie, ze kremowka i napoleonka to jedna nazwa na takie ciastko z masa budyniowa przykryte od gory warstwa ciasta. Ale teraz przyszla mi do glowy taka otwarta beza z bita smietana, cos jak ta nieszczesna zygmuntowka bez dodatkow i juz niczego nie jestem pewna. Moze ktos na forum sie lepiej zna na cukiernictwie ;o)
                  • yaga7 Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:55
                    Dla mnie, rodowitej krakuski, napoleonka ma podobne ciasto do kremówki, czyli warszawskiej napoleonki, ale w środku jest taka różowa masa, którą kiedyś dawano do ciepłych lodów (o ile ktoś jeszcze pamięta takie cuda). I zwykle napoleonki bywały ogromne i wysokie.

                    A beza z bitą śmietaną, w sensie na dole i na górze beza a w środku śmietana to torcik hiszpański ;)
                    • kis-moho Re: Zygmuntówka 10.05.11, 17:58
                      > A beza z bitą śmietaną, w sensie na dole i na górze beza a w środku śmietana to
                      > torcik hiszpański ;)

                      Torcik hiszpanski, ladnie :o) Tylko nie wiem, czy to to samo, bo to o czym mysle i co nazwalam beza, to chyba w ogole nie jest beza, tylko takie ciasto jak dol od eklerki. Za nic nie moge sobie przypomniec jak to sie nazywalo...
                      • besame.mucho Re: Zygmuntówka 10.05.11, 18:01
                        A to ciasto na dole eklerki to nie jest po prostu ptyś?
                        • azymut17 Re: Zygmuntówka 10.05.11, 18:06
                          Eklerka jest pieczona z tego samego ciasta, co ptyś, tylko mają, jak pisała Yaga, inny kształt, potem są przekrawane i mają inny wierzch: polewa/cukier puder :-)
                      • yaga7 Re: Zygmuntówka 10.05.11, 18:02
                        Eklerki są podłużne, a okrągłe są ptysie :)
                    • teresa104 To z czym macie ptysie 10.05.11, 18:01
                      skoro ptysiową masę dajecie do napoleonki?:)
                      • yaga7 Re: To z czym macie ptysie 10.05.11, 18:04
                        Ptysie w Krakowie są z bitą śmietaną albo z czymś podobnym, ale nie z budyniem.
                        Kremówki są z bitą śmietaną i z masą budyniową, albo tylko z budyniową.
                        Napoleonki są z masą różową.
                        • besame.mucho Re: To z czym macie ptysie 10.05.11, 18:06
                          W Warszawie ptysie też z bitą śmietaną. A napoleonki z masą budyniową, nie różową.

                          Ech, mylące te wszystkie ciastka z kremami. Może dlatego, że niedobre ;) ?
                          • yaga7 Re: To z czym macie ptysie 10.05.11, 18:07
                            Niedobre? No co Ty ;)))

                            Kremówki są pyszne i na pewno odpowiadają za moje dodatkowe centymetry ;))
                            • besame.mucho Re: To z czym macie ptysie 10.05.11, 18:11
                              Ja to nie cierpię tych takich kremowych ciastek. Ale tyle jest przecież takich bez kremu ;) !
                          • kis-moho Ptys! 10.05.11, 18:08
                            Tak, ptysie z bita smietana! Dzieki :o)


                          • azymut17 Re: To z czym macie ptysie 10.05.11, 18:11
                            Ta napoleonka od Bliklego ma nadzienie śmietankowe, jak klasyczna kremówka, a nie budyniowe. Ale chyba rzeczywiście klasyczna Napoleonka ma budyniowe i to jest ta różnica między ciastkami, jaką gdzieś widziałam :-) No i żadnego różu!

                            Jakie niedobre? ;-) Grunt to znaleźć takie ciacho, które jest mało słodkie i nie zmula.
                        • teresa104 Ptysie są z kremem z białek 10.05.11, 18:09
                          z cukrem, krem zakwasza się kwaskiem, czasem aromatyzuje, czasem barwi na różowo. Jest to ta sama masa, co w ciepłych lodach. Spód i daszek ptasia jest z gotowanego ciasta ptysiowego.
                          • azymut17 Re: Ptysie są z kremem z białek 10.05.11, 18:15
                            Czyli to też może być warszawskie ciastko, bo nasz ptyś ma słodką bitą śmietanę :-) Problem jest z nazewnictwem, bo powinny się nazywać inaczej, by nie wprowadzać zamieszania.
                            • teresa104 Oprzyj rękę łokciem na stole, 10.05.11, 18:28
                              przedramię ustaw prostopadle do stołu. Tam gdzie zaczyna się Twoja dłoń, jest daszek łódzkiego ptysia z kremem białkowym z cukierni Skórki w Centralu I. Zrób takiej wielkości ptysia z bitą śmietaną (Waltzowa niech ogłosi konkurs czy jak), niech się zwie Ptyś Warszawski (koniecznie wielkie litery!) i niech każda warszawianka codziennie zje jednego. Najdalej za rok Warszawa będzie potęgą damskiego sumo, czego Wam serdecznie życzę. O.
                              :)
                            • palacsinta Re: Ptysie są z kremem z białek 10.05.11, 18:32
                              azymut17 napisała:

                              > Czyli to też może być warszawskie ciastko, bo nasz ptyś ma słodką bitą śmietanę
                              > :-)

                              Nie może być, całe życie przeżyłam w Warszawie i ptysie były zawsze były z bitą śmietaną, a nie jakimiś maziajami z białek.
                              • teresa104 Re: Ptysie są z kremem z białek 10.05.11, 18:44
                                To nie jest maziaj tylko kwaskowy sztywny krem o zerowej wadze. Należy go zjeść, beknąć donośnie i można jeść dalej.
                                Nie lubię słodyczy i jeśli czegoś żałuję, na coś jestem w stanie się skusić, to na te ptysie z powietrzem.

                                Poza tym Twoja przedpiszczyni właśnie twierdzi, że w Warszawie ptysie są z bitą śmietaną.
                                • palacsinta Re: Ptysie są z kremem z białek 10.05.11, 19:02
                                  Przepraszam, zaplątałam się w tym gąszczu;)
                          • zmijunia.lbn Re: Ptysie są z kremem z białek 13.05.11, 22:38
                            teresa104 napisała:

                            > z cukrem, krem zakwasza się kwaskiem, czasem aromatyzuje, czasem barwi na różow
                            > o. Jest to ta sama masa, co w ciepłych lodach. Spód i daszek ptasia jest z goto
                            > wanego ciasta ptysiowego.

                            O nieba, jak dobrze że nigdy nie jadłam kupnych ptysi!
                            Dla mnie ptysie to zawsze będą takie ptysie, jakie robiła moja babcia - z cięęęęężkim kremem, żadna tam śmietana ani tym bardziej białka. Pal sześć ptysie, ale ten krem mogłabym jeść wiadrami!
                  • besame.mucho Re: Zygmuntówka 10.05.11, 18:05
                    Otwarta beza z bitą śmietaną (duża) to jest Pawłowa. Na górze ma jeszcze owoce. Ale nieszczęsna zygmuntówka nie ma na dole bezy, tylko kruche ciasto.
                    --
                    Dobrze dobrany stanik
                  • zmijunia.lbn Re: Zygmuntówka 13.05.11, 22:32
                    Ja się nie znam, ale w Lublinie obie mają takie samo (albo bardzo podobne) ciasto (francuskie?), tylko kremówka jak sama nazwa wskazuje jest przełożona kremem (chyba na bazie masła), a napoleonka budyniem (i jest bardziej płaska).
                    • zmijunia.lbn Re: Zygmuntówka 13.05.11, 22:42
                      pl.wikipedia.org/wiki/Krem%C3%B3wka
                      I wszystko jasne :D
                • azymut17 Napoleonka :-) 10.05.11, 17:51
                  Jednak pomyliłam się:
                  www.blikle.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=1219&category_id=2008&option=com_virtuemart&Itemid=4&lang=pl
                  A do ciastek warszawskich mogę dodać jeszcze Eklerkę - koniecznie z bitą śmietaną i polaną czekoladą:
                  www.blikle.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=2398&category_id=2008&option=com_virtuemart&Itemid=4&lang=pl
                  • teresa104 Wszystkie ciastka już są warszawskie? 10.05.11, 18:00
                    Ale ta stolica żarta.
                    • alex_k Z wyjątkiem rogali marcińskich chyba? 10.05.11, 19:43
                      Jak ja bym sobie takiego rogala zjadła, a do Poznania mam jeszcze dalej, niż do stolycy :-/
                      • teresa104 A coś Ty! 10.05.11, 19:54
                        "A u nas rogale marcińskie robi się z bitą śmietaną, więc to jest warszawskie ciastko" - rzekła Dziadazpradziada.
                        • justinehh Re: A coś Ty! 13.05.11, 23:20
                          Rofale marcińskie były kiedyś w przejściu przy metrze Ratusz ...
                    • azymut17 Re: Wszystkie ciastka już są warszawskie? 10.05.11, 20:27
                      Przecież piszę, że nie :-) Że dla mnie typowe lokalne ciastka to raczej lokalne wersje ciastek ogólnopolskich, jak np. ptyś, który u nas jest czym innym wypełniony niż Wasz. No chyba nie posądzasz mnie o tak wielką warszawską megalomanię, by sobie zawłaszczać ciacha? ;-)
            • anna-pia Zielona Budka a Grycan 05.06.11, 23:02
              azymut17 napisała:

              > Ja też nie wiedziałam, co to za licho. Opis brzmi średnio :-/
              > Dla mnie takie warszawskie ciastka to rurki z kremem oraz pączki i kremówki od
              > Bliklego. No i lody z Zielonej Budki, obecnie Grycan. Czyli wszystko to, co moż
              > na kupić gdzie indziej w kraju :-)

              Grycan był właścicielem Zielonej Budki, która nadal istnieje, ale po fuzji/kupieniu/cokolwiek to było przez jakiś koncern zaczęła produkować badziew w stylu lodów Nestle. Grycan to parę klas wyżej, bardzo dobre lody.
              • justinehh Re: Zielona Budka a Grycan 05.06.11, 23:20
                No dokładnie.
                Czekoladowe lody Grycana są czekoladowe w pełnym tego słowa znaczeniu, mają intensywny smak,a kawałki czekolady chrupią jak złoto. Czekoladowe Zielonej Budki przypominają lody kakaowe, kawałka czekolady trzeba szukać pod lupą ...
              • besame.mucho Re: Zielona Budka a Grycan 06.06.11, 00:21
                Grycan dobry, fakt. Ale jak ktoś ma blisko na Mokotów, to ma najlepsze lody w Warszawie w Malinovej. Genialne! Szkoda tylko, że kilka lat temu ludziska się połapały, że genialne, i teraz w ładny dzień kolejka wystaje takim długim, zakręcającym ogonkiem aż na kilkanaście metrów za lodziarnię. Ale jest na to sposób - sprzedają też w pudełkach, nie w wafelkach, więc trzeba się wybrać w brzydki dzień, kupić w pudełku i wyciągnąć z zamrażarki w ładny dzień ;)
              • maith Grycan, Łazienki, Chopin 07.05.12, 22:50
                Zgadza się. Ale Grycan czy to utrzymał, czy odkupił, nieważne, lodziarnię przy Puławskiej, czyli ich najbardziej charakterystyczne miejsce, jeszcze z czasów dobrej Zielonej Budki.
                A to jest fajne miejsce, od którego można zaczynać wizytę w Łazienkach. Idzie się na pyszne lody Grycana i już z lodami przechodzi spacerkiem przez plac Tarasa Szewczenki do Łazienek. Na Łazienkach dodatkowo są zwykle jakieś wystawy napłotne. Jak się ma szczęście (albo wcześniej sprawdzi) to można trafić na koncert szopenowski.
                • jul-kaa Re: Grycan, Łazienki, Chopin 07.05.12, 22:58
                  Jechałam kiedyś autobusem i podsłuchałam rozmowę dwojga Ukraińców o pomniku Szewczenki.
                  Facet do kobiety: Zobacz, to pomnik Mickiewicza (po ukr. Myckewyczu, haha), takiego polskiego Puszkina :):)
                  • maith Re: Grycan, Łazienki, Chopin 08.05.12, 12:05
                    I nie wyprowadziłaś ich z błędu? Choćby po to, żeby zobaczyć ich miny? ;)
                • niteczka12 Re: Grycan, Łazienki, Chopin 08.05.12, 21:08
                  oj tak, zgadzam sie, mama mi opowiadała jak w latach 80 ustawiały się tam kolejki po lody :P Ja też uwielbiam tam zachodzić, zabieram kilka gałek lodów (głownie chałwowych;)) i mykam na spacer
                  • corwin18 Re: Grycan, Łazienki, Chopin 12.05.12, 13:45
                    baaa powiem wam ze u mnie w miescie pod Grycanem nadal zawsze jest kolejka ... nei zdarzyło mi sie bez nizego złozyć zamówienia ... tak to jest jak jakaś firma stawia na jakosć :D
                • ali-ja Re: Grycan, Łazienki, Chopin 09.05.12, 23:17
                  Oj pamiętam tę lodziarnię!:) tzn pamiętam głownie ze zdjęć i opowiadań mamy, ale wydaje mi się że gdzieś w podświadomości pamiętam smak tych lodów :) fajnie, że tak stara firma dalej robi swoje, i zwróccie uwagę że wlaściwie lody nie mają zadnej reklamy (pomijajac grycanki, ale one to raczej anty, niż reklama), żadnyh telewizji, billboardów i gwiazd.. a u grycanów zawsze kolejka. heheheh!
      • maith Re: Warszawa 07.05.12, 22:32
        Nie stała się, ja też jeszcze o niej nie słyszałam.
        Ale od czego jest net ;) To nowe ciastko, w kształcie korony, które wygrało konkurs na jak rozumiem warszawskie ciastko. Pomysł ciekawy, z opisu może być smaczne, ale faktycznie wygląda, że raczą się nim na razie głównie turyści :)
    • marikooo Sztokholm 09.05.11, 21:39
      Motylarnię trzeba zobaczyć koniecznie! W Hagaparken, dokładniejszy opis dojazdu na ich stronie: www.fjarilshuset.se/fj/Hitta_hit.html
      Ogród botaniczny Bergius i cmentarz w Solnej. Podobno cmentarz Skogskyrkogården jest jeszcze piękniejszy (wpisany na listę UNESCO), ale tam nie dotarłam.
      I obowiązkowa wycieczka po starym mieście po zmroku.
      Poza tym jestem dziwna, bo zwiedziłam kilkanaście muzeów, skansen, akwarium, cuda na kiju, a najbardziej mi się w lesie i na cmentarzu podobało ;)
      • justinehh Re: Sztokholm 09.05.11, 23:22
        Gamla Stan czyli starówka obowiązkowo, i jeszcze Muzeum Wazy ( okrętu, który zatonął podczas pierwszego rejsu).
        • amoureuse Re: Sztokholm 10.05.11, 09:56
          A ja będę zawsze wymieniać Park Astrid Lindgren, tuż obok Vasamuseet :) Piękna wycieczka, szkoda, że raczej kosztowna :(
          • justinehh Re: Sztokholm 13.05.11, 23:22
            A i jeszcze gdzieś na starówce na takim malutkim postumencie siedzi taki mały facecik i jak go się pogłaszcze, to ma się zapewniony ponowny powrót do Sztokholmu ( robiłam mu nawet zdjęcie, ale to były czasy analogów i nie wyszło)
      • kotwtrampkach Re: Sztokholm 06.06.11, 12:02
        Gamla po zmroku,ale w dzień też! A najlepiej w lecie te trzy godziny nocy przeczekać właśnie w tej starej części sztokholmu :-)
        Ja polecam najbardziej korzystanie z komunikacji - metro (przepiękne niektóre stacje)/prom. Albo wykupienie sobie promowej dniówki u jednego z przewoźników i pływanie od zakątków lądu poprzez małe okoliczne wysepki do utraty sił. No a pomiędzy przeprawami można spacerować wzdłuż wybrzeży, portu, podziwiac stare i najnowsze jachty i łodzie..
        Warty też zobaczenia jest skansen w sztokholmie - kustosze w strojach z epoki chętnie opowiadają, jak dawniej żyli ludzie. PIekarz piecze bułki, kobiety pokazują jak sadzić/zbierać zioła, można upiec kukurydziane placki na piecu, posłuchac w szałasie, przy ognisku opowieści (akurat po szwedzku, więc nie dla każdego opcja :) ) - wszystkiego można dotknąć, wiele popróbować, zobaczyć, sam skansen jest ogromny.
      • magdalaena1977 Re: Sztokholm 24.06.13, 00:48
        Podłączę się pod Wasze wpisy - czy w Szwecji jest cokolwiek, co warto tam kupić? Coś co produkują, mają wyjątkowo dobre, ciekawe itp.
        Bo na razie googlanie pod hasłem "pamiątka ze Szwecji" daje tylko czerwonego drewnianego konika, który nie budzi mojego entuzjazmu.
        • amoureuse Re: Sztokholm 24.06.13, 22:49
          Tak naprawdę zależy czego szukasz, pamiątek, prezentów z podróży, czy czegoś czego po prostu nie dostaniesz w Polsce...? Na szybko przychodzą mi do głowy:

          Z rzeczy do jedzenia:
          -lukrecja (jeśli lubisz, mają ją pod wszelkimi postaciami)
          -czekolady Marabou
          -ser kozi, co prawda norweski, ale dostępny również w Szwecji, ku mojej rozpaczy nie w Polsce. Już kiedyś pisałam na forum: jest specyficzny, ale warto spróbować.

          Z rzeczy "pamiątkowych": czerwone koniki to tzw dala häst. Prawdziwe, ręcznie malowane są cholernie drogie ;) Pełno jest pamiątek z Pippi czy Muminkami, ale znów ceny powalające. IMHO ciekawą, bardzo szwedzką i przydatną rzeczą są drewniane nożyki do masła, szukaj w jakichś mniejszych sklepach typu sieć Fin&Inn, a nie w sklepach z pamiątkami, bo przepłacisz. W ogóle warto wejść do sklepów z akcesoriami do domu, kuchni, mają różne fajne gadżety, rzeczy są porządnie wykonane i estetyczne. Polecam Åhlens i Lagerhaus (jeśli będziesz w Sthlm oba są przy Drottningsgatan bardzo blisko siebie). Niezły jest też DesigTorget, ale tam jest zdecydowanie drożej. Koleżankom kupiłam też np sylikonowe foremki do lodu właśnie z motywem dala häst i łosia, były zachwycone :)
          Typowo szwedzkie jest też szkło Orefors albo Kosta Boda.

          Niezłe ciuchy są w Indiska i Gina Tricot. To sieciówki, więc są praktycznie wszędzie, jakość zdecydowanie lepsza niż słynne H&M i duże prawdopodobieństwo, że będzie się miało oryginalne ubranie po powrocie do pl.
          Jest też wiele marek ekologicznych, dobrych kosmetyków, których w Pl nie widziałam, ale, powtórzę się: ceny...




          -------------------------
          Cudne, cudne manowce.
          • magdalaena1977 Re: Sztokholm 25.06.13, 06:37
            amoureuse napisała:

            > Tak naprawdę zależy czego szukasz, pamiątek, prezentów z podróży, czy czegoś
            > czego po prostu nie dostaniesz w Polsce...?

            Sama nie wiem, na pewno nie chcę spędzić całego czasu latając od muzeum do muzeum, tylko doświadczyć Sztokholmu tak bardziej wielopłaszczyznowo ;-)

            > Z rzeczy do jedzenia:
            > -lukrecja (jeśli lubisz, mają ją pod wszelkimi postaciami)

            Nie wiem, czy lubię, ale chętnie spróbuję.

            > -czekolady Marabou
            > -ser kozi, co prawda norweski, ale dostępny również w Szwecji, ku mojej rozpac
            > zy nie w Polsce. Już kiedyś pisałam na forum: jest specyficzny, ale warto sprób
            > ować.
            >
            > Z rzeczy "pamiątkowych": czerwone koniki to tzw dala häst. Prawdziwe, ręcznie m
            > alowane są cholernie drogie ;) Pełno jest pamiątek z Pippi czy Muminkami, ale z
            > nów ceny powalające.

            Nigdy nie lubiłam Pippi ani Muminków.

            > IMHO ciekawą, bardzo szwedzką i przydatną rzeczą są drewni
            > ane nożyki do masła, szukaj w jakichś mniejszych sklepach typu sieć Fin&Inn, a
            > nie w sklepach z pamiątkami, bo przepłacisz. W ogóle warto wejść do sklepów z a
            > kcesoriami do domu, kuchni, mają różne fajne gadżety, rzeczy są porządnie wykon
            > ane i estetyczne. Polecam Åhlens i Lagerhaus (jeśli będziesz w Sthlm oba s
            > ą przy Drottningsgatan bardzo blisko siebie). Niezły jest też DesigTorget, ale
            > tam jest zdecydowanie drożej. Koleżankom kupiłam też np sylikonowe foremki do l
            > odu właśnie z motywem dala häst i łosia, były zachwycone :)

            O to są dobre tropy - jak byłam w Holandii kupiłam sobie nóż do sera w zwykłym markecie - był w sensownej cenie, dobrej jakości i jednocześnie jest pamiątką.

            > Typowo szwedzkie jest też szkło Orefors albo Kosta Boda.
            >
            > Niezłe ciuchy są w Indiska i Gina Tricot. To sieciówki, więc są praktycznie wsz
            > ędzie, jakość zdecydowanie lepsza niż słynne H&M i duże prawdopodobieństwo, że
            > będzie się miało oryginalne ubranie po powrocie do pl.
            > Jest też wiele marek ekologicznych, dobrych kosmetyków, których w Pl nie widzia
            > łam, ale, powtórzę się: ceny...

            Serdecznie dziękuję za odpowiedzi - naprawdę brakowało mi tego.
          • magdalaena1977 Re: Sztokholm 25.06.13, 06:42
            I jeszcze jedno - czy mięso łosia i renifera będzie za drogie, czy warto poszukać dania w restauracji ew. kiełbasy w markecie?
            I czy słusznie mam wrażenie, że w knajpach należy jeść raczej lunch, który jest tańszy niż ciepłą kolację?
            • amoureuse Re: Sztokholm 25.06.13, 19:25
              Mięsa łosia ani renifera nie próbowałam "na mieście" i szczerze mówiąc nawet nie potrafię wymienić miejsca gdzie można go w Sztokholmie spróbować. Na pewno dostaniesz kiełbaski, kabanosy itp w byle Ice albo Hemköpie, ceny raczej standardowe jak na Szwecję, czyli pewnie koło 80-100SEK za paczkę. Tylko radzę sprawdzić skład i wybrać te droższe, bo tanie żarcie potrafi być tam naprawdę tanie i paskudne.
              Jeśli się nie boisz istnieje też potrawa zwana surströmming, ale to dla odważnych ludzi z porażonym zmysłem węchu
              W ogóle kuchnia szwedzka mnie nie porywa, jest dosyć zbliżona do polskiej, ale gorsza ;) jedynie ryby i owoce morza są lepsze. No i niezłe wypieki, ale wiem, że musiałabyś szukać bezglutenowych, a one jednak smakują inaczej.
              Warto sobie pochodzić też po jakiejś dużej Ice, mają wiele produktów, których w Polsce nie ma albo są trudno dostępne: bulgur, quinoa, oryginalne sosy sprowadzane z Ameryki, ciekawe przyprawy itp.

              Jeśli chodzi o jedzenie to poleciłabym restauracje chińskie albo indyjskie, których jest cała masa. Jeśli będziesz w Sthlm, to pyszny, świeży i bardzo tani jak na Szwecję wok jest w knajpie na tyłach Kulturhuset, taka niepozorna knajpka z zielonym logo.Jedzenie ogólnie jest drogie, a wiele miejsc ma promocje, np lunch za 100SEK w godzinach 12-14. Wtedy istotnie jest taniej. Niegłupią opcją są tzw buffe, czyli po polsku jedz ile chcesz. W weekendy często buffe obowiązują przez cały dzień, wtedy i kolacja i lunch są w tej samej cenie :)
              Tani szwedzki fastfood można też znaleźć na Slussen, to taka budka ze smażonymi śledziami, jeśli jej nie zauważysz, to poczujesz :P naprawdę smaczne.

              Bardzo typowe dla Szwecji jest siedzenie przy kawie, jeśli chcesz poczuć "ducha" miasta to polecam po prostu usiąść w jakiejś kawiarni na godzinkę i obserwować, poczytać itp.

              Warto też przejechać się metrem, IMHO ciekawa jest linia czerwona od Centralen do Mörby. Jak ogarniasz angielski, to organizowane są Free Tour Stockholm, byłam z nimi na Starym Mieście i bardzo mi się podobało.

              No, to chyba wszystko co mi na myśl przychodzi.
              Cieszę się, że mogłam pomóc :)
              Miłego pobytu!
              • amoureuse Re: Sztokholm 25.06.13, 19:29
                Aha, jeszcze chciałam dodać a propos tych foremek do lodu, że kupiłam je w sklepie z pamiątkami, coś koło 50-60 SEK, za więcej nie kupuj, za mniej raczej nie dostaniesz :)
              • maggianna Re: Sztokholm 25.06.13, 23:14
                Jadłam w Sztokholmie pare razy gulasz z renifera i był bardzo dobry - ale to były raczej drogie restauracje (np w Hiltonie) wiec nic nie polece (kolacje były służbowe).
                Za własne jadałam w lokalnych hinduskich knajpach poza centrum, jedzenie było świetne i w dobrej cenie.

                A co do quinoa i bulguru - w Warszawie mozna je dostać w każdym supermarkecie wiec nie warto wozić ze Szwecji - tam na pewno bedzie duzo drożej.
    • yaga7 Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 10.05.11, 08:16
      Jadę z kumpelą na parę dni w lipcu do Brugii. Kumpela zajmuje się wyjazdem od strony muzealnej i zabytkowej, a ja bym bardziej się chciała dowiedzieć np. co przywieźć, jakie fajne sklepy tam są, a może jakieś nietypowe muzea. Wiecie, takie niestandardowe rzeczy, których nie ma w przewodnikach.
      Mamy też w planach jednodniowe wypady do Antwerpii i Gandawy, więc jeżeli wiecie o czymś niestandardowych w tych dwóch miastach, też proszę o info :))
      • black_halo Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 10.05.11, 20:43
        Absolutnie poswiecilabym jak nawiecej czasu na Brugie - moim zdaniem jest fantastyczna. Na drugim miejscu Gandawa a dopiero na koncu Antwerpia. Jesli chodzi o zakupy to raczej nic specjalnego nie kupisz, w kazdym razie ja nie znam zadnych fajnych sklepikow bo w zadnym z tych miast nie mieszkam.

        Wstapilabym po pralinki do Leonidasa - siec sklepow w wiekszosci duzych miasta, bardzo smaczne. Zdecydowanie zjadlabym gdzies mule (mosselen, moules) - w lipcu zaczyna sie juz sezon.

        W Antwerpii jest blisko stacji kolejowej muzeum diamentow - polecam odwiedzic.
        Szkoda, ze nie bedzie was w Brukseli - jest tam pub, ktory nazywa sie Delirium Tremens, maja 2500 roznych piw z calego swiata, ale jakies 1800 pochodzi z Belgii.
        • yaga7 Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 10.05.11, 20:52
          W Brugii będziemy mieszkać, więc siłą rzeczy będziemy w niej najdłużej :)

          Leonidasowe pralinki zapamiętam na pewno. Mule nie dla mnie, bo nie jadam owoców morza i za chiny się na nie nie skuszę ;)

          Muzeum diamentów brzmi fajnie :)
          W Brukseli będziemy lądować, ale na zwiedzanie raczej nam nie wystarczy czasu. Natomiast namiary na pub zapamiętam, może się tam kiedyś z Lubym wybierzemy.
          • black_halo Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 15.05.11, 00:29
            Pytanie zasadnicze ladujesz Bruksela zaventem czy Bruksela Chaleroi bo to te drugie jest jakies 80 km od brukseli na poludnie, natomiast Brugia jest 80 na polnocny zachod od Brukseli.

            Mule sa swietne. Jesli jednak nie lubisz to tuz pod Bruksela istnieje miasteczko zwane Vilvoorde, w ktorym to i ja mieszkam i specjalnoscia tutaj sa steki z koniny.
      • magdalaena1977 Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 04.06.11, 22:46
        Byłam w Beneluxie na wycieczce i Brugia była absolutnie the best, samo założenie architektoniczne - hit wycieczki.
        Całe stare miasto zajmują sklepy z czekoladą i koronkami (osobno - niektóre z czekoladą, niektóre z koronkami) więc generalnie ciężko się oderwać.
        Czekoladki naprawdę pyszne, niestety już mi się kończą ;-(

        Do jedzenie oczywiście belgijskie frytki (z sosem) i mule. Mniam !

        picasaweb.google.com/Magdalaena77/Brugia#5614468103041382786
        • yaga7 Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 05.06.11, 08:31
          Dzięki!

          No właśnie, te ichnie czekoladki.... ;)
          Ale o frytkach nie wiedziałam.
        • black_halo Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 12.06.11, 10:20
          Mam sklep z czekoladkami jakies 300 metrow od domu, gdyby nie to, ze wracam dlugo po zamknieciu to zarlabym te czekoladki jak maszyna, sa boskie. Dobre sa tez Godiva. Ogolnie nawet najtasze Lidlowe pralinnki bija na glowe wszystko inne.

          Zapomnialam powiedziec, ze warto zjesc prawdziwego gofra gdzies - brusselse waffel to taki jak znamy z polski, zazwyczaj chrupiacy i puszysty. Luikse waffel - gofr z cukrowego ciezkiego ciasta ale tez dobry. W Antwerpii po drugiej stronie ulicy od centrum handlowego Grand Bazaar (blisko rynku glownego) jest fajna budla z autralijskimi lodami.

          W okolicach Grote Markt (glowny rynek) jest sporo fajnych knajpek, nie pamietam jak sie nazywa jedna z nich, ale regularnie maja zestaw dnia i mozna zjesc trzydaniowy obiad za ok. 15 euro.

          W Antwerpii idac prosto od glownego wyjscia moznatrafic na azjatycka ulice - trudno przegapic bo stoja tam dwa lwy i chinskie "wrota". Mozna kupic co dusza zapragnie we wszelkich azjatyckich sklepikach, np. swietne przyprawy. Na Dambruggestraat 68 (chyba) jest Bangla Markt, gdzie osobiscie kupuje papryczki chilli i przyprawy curry. Sklepik jest malutki i obskurny.
      • mszn Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 18.04.12, 15:56
        Skoro wątek wypłynął, to dopiszę moje doświadczenia z zeszłego tygodnia. W Gandawie koniecznie trzeba iść do MIAT - muzeum przemysłu tekstylnego. Nowe, w moim kilkuletnim przewodniku jeszcze go nie ma, dowiedziałam się na miejscu. Trochę denerwująco rozwiązali sprawę z językami, tzn. wzystko jest standardowo opisane w 4 językach, ale nieholenderskie są na takich zbiorczych kartkach, z którymi trzeba chodzić w kółko i się orientować, co jest czym. Ale warto i tak. Poza tym bardzo ładny widok na miasto, bo budynek jest dość wysoki i akurat na skraju centrum.
      • sbarazzina Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 26.05.13, 00:25
        Odswiezam watek belgijski :)
        Jestem wlasnie w Brukseli i chetnie dowiedzialabym sie gdzie daja te dobre mule. Bo gdzie Delirium jest juz wiem, no ale nie samym piwem czlowiek zyje ;) Do Brugii i Antwerpii tez sie wybieramy, wiec wszelkie namiary mile widziane.

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
        • sbarazzina Re: Belgia: Brugia, Antwerpia, Gandawa 23.06.13, 20:38
          sbarazzina napisała:

          > Odswiezam watek belgijski :)
          > Jestem wlasnie w Brukseli i chetnie dowiedzialabym sie gdzie daja te dobre mule
          > . Bo gdzie Delirium jest juz wiem, no ale nie samym piwem czlowiek zyje ;) Do B
          > rugii i Antwerpii tez sie wybieramy, wiec wszelkie namiary mile widziane.

          Tak informacyjnie dopiszę, że Muzeum Diamentów w Antwerpii zostało zlikidowane :(

          Za to mogę polecić bardzo dobrą restaurację, trochę z boku, więc nie nastawioną na jedzenie marnej jakości dla turystów ;)

          De Kleine Zavel

          I tak jak dziewczyny powyżej polecam Brugię i Antwerpię, Bruksela mnie niestety nie zachwyciła.

          ---
          Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
          tnij.org/staniki01
    • alex_k Hiszpania 10.05.11, 10:28
      Barcelona i architektura Gaudiego. Oczywista Sagrada Familia, ale koniecznie też Dom Wychudzonego Piszczela - polecam również obejrzenie go po zmroku.
      Figueres pod Barceloną i muzeum Salvadora Dali z gigantycznymi złotymi jajami na dachu. Wewnątrz niemniej zaskakujące. Uważam, że jedna z najciekawszych atrakcji przy okazji wycieczki do Barcelony.
      • madzi1 Barcelona 03.06.11, 22:17
        Warty zobaczenia jest też Parc Guell, tylkotam jest masa turystów. Warto też zajrzeć na La Boquerię, wspaniały targ przy Rambli. Może się zaopatrzyć w hurtowe ilości chorizo, przyprawy no i kupić świeżutkie owoc morza, albo zjeść na miejscu. Tam też są tłumy raczej.
        Można sobie zrobić też fajną wycieczkę na górę Montjuic. Jeśli dojedzie się tam metrem to potem trzeba przejść do kolejki, taki mały wagonik jadący w górę z szybą na przodzie, ciekawe przeżycie. Potem na Montjuić można wejść pieszo, albo wjechać kolejką linową. Polecam kolejkę linową bo widoki są nieziemskie, na całą panoramę miasta, na morze, coś niesamowitego. Na górze jest zameczek, armaty wycelowane w stronę portu no i widok na cały port. Z powrotem można sobie zrobić spacer w dół, zachaczając o stadion olimpijski, pałac narodowy i na końcu wycieczki magiczne fontanny.
        Jak się jedzie samochodem to najlepiej przywieźć hektolitry ich pysznego wina, a już napewno wino musujące cava. U nas w polsce dosyć drogawe i średnio smaczne. Tam lokalne katalońskie kupowałam po 3-5 euro za butelkę i było pyszne, chociaż pewnie w domu już by tak nie smakowało. Jak ktoś bedzie chętny to mogę polecić ekstra szampanerię gdzie można opić się cavy i zagryźć kanapką. Miejsca tam mają tylko stojąco, jest ciasno, głośno i masa śmieci na podłodze i same uśmiechnięte buzie.... Rety jak ja za tym tesknię....
        No i jeszcze inne fajne miejsca znam jakby co ;)
        • sbarazzina Re: Barcelona 07.05.12, 14:56
          madzi1 napisała:

          > Jak ktoś bedzie chętny to mogę polecić ekstra szampanerię gdzie można opić się cavy i zagryźć kanapką. Miejsca tam
          > mają tylko stojąco, jest ciasno, głośno i masa śmieci na podłodze i same uśmie
          > chnięte buzie.... Rety jak ja za tym tesknię....
          > No i jeszcze inne fajne miejsca znam jakby co ;)

          Madzi, dawaj namiary na wszystko co dobre :)
          • sylwiastka Re: Barcelona 17.05.12, 19:34
            Polecam ta:
            Can Paixano (La Xampanyeria)
            Carreer de la Reina Christina 7, Barcelona, España

            Do godz 17 cava (szampan) jest sprzedawana na butelki, po 17 na kieliszki. Trzeba tez zamowic jedzenie: kanapke (bocadillo) lub jakies tapas. Wszystko tanie, ale jezeli przesadzisz z cava, to rano odczujesz skutki.
      • kotwtrampkach Re: Hiszpania 06.06.11, 12:10
        niedaleko chyba najbardziej popularnego wybrzeża Costa Brava jest miejscowość Figueras, a w niej teatr-muzeum Salvadore Dali - bilety jak wszędzie w europejskich muzeach drogie, ale polecam bardzo - tam nie będzie się nudził ani wielbiciel malarstwa(sztuki?) ani osoba dla której obraz może najwyżej na ścianie w sypialni wisieć, a nie służyć do zachwycania. Wędrówka po muzeumto trochę zabawa w detektywa ;-)
        • kotwtrampkach Re: Figueras 06.06.11, 15:35
          o, właśnie przeglądam jesczze wątek i widzę że alex_k już pisała o Figueras :-) To tylko pozwala wyciągnać wnioski, ze miejsce godne jest dojazdu i polecenia. Nie poznałam osoby, która by tam była i uważała czas za stracony :):):)
      • aadrianka Sewilla 07.04.12, 12:49
        Wpiszę się jeszcze tu, bo osobny wątek nie doczekał się odpowiedzi. Co warto zobaczyć/gdzie zanocować/co przywieźć/co zjeść w Sewilli? Chodzi o drugą połowę września, o ile to ma znaczenie.
        • the_pipeline Re: Sewilla 11.04.12, 14:02
          Sewille znam tylko z opowieści siostry, jest tam oczywiście wiele zabytków typu pałace i katedry, a wszystko wybudowane przez arabów w typowo orientalnym stylu, co robi wrażenie bo my jesteśmy przyzwyczajeni że w Europie zabytkowy kościół jest raczej gotycki;)
          Natomiast na pewno warto pójść do bodegi, czyli winiarni i zakupić regionalny specjał, wino pomarańczowe (robione z pomarańczy, nie aromatyzowane). Nazywa się ono chyba po prostu naranja. Najlepiej takie "na wagę", czyli na miejscu nalewane z beczki do butelki i zaklejane. Fajna rzecz do przywiezienia na długie zimowe wieczory albo na prezent dla kogoś.
      • kizombalover Re: Hiszpania 18.04.12, 10:02
        Wybieram się na kilka dni do Barcelony, w sierpniu.
        Co zwiedzać (oprócz wymienionych miejsc), gdzie warto zjeść (tanio i lokalnie, niekoniecznie w modnych turystycznie miejscach)?
        Jaki bilet komunikacji miejskiej kupić? Będę z drugą osobą dorosłą i 13-letnią córką, są jakieś bilety rodzinne może?
        Ile kosztuje aerobus z lotniska do Plaza Catalunya? (pytam, bo może na 3 osoby lepiej wziąć taksówkę, kwaterę mamy przy ulicy Saragossa).
        Gdzie pojechać na plażowanie (tak na pół dnia, albo jeden najwyżej)?

        Dziękuję z góry.
        • magdalaena1977 Re: Hiszpania 18.04.12, 12:11
          Koniecznie zwiedźcie w środku Sagrada Familia. Byłam tam w 1999 r. i dopiero katedra w środku + muzeum zrobiły na mnie niesamowite wrażenie.
          • kizombalover Re: Hiszpania 18.04.12, 13:37
            Sagrada Familia to numer jeden na liście :)
            Dla Gaudiego tam jadę, tak po prawdzie.
        • kizombalover Barcelona 21.04.12, 15:08
          Przypominam się. Może ktoś ma jakieś informacje?
          • sbarazzina Re: Barcelona 24.04.12, 11:09
            Idac ulica La Rambla w kierunku morza, gdzies po lewej stronie jest ogromny targ spozywczy. Mnostwo swiezych warzyw, owocow, ryb i owocow morza. Zjesc tez cos mozna. Pamietam, ze pilam tam pyszne smoothie ze swiezych owocow.

            O maja nawet swoja stronke:

            www.boqueria.info/
        • sylwiastka Re: Hiszpania 17.05.12, 19:16
          kizombalover napisała:

          > Wybieram się na kilka dni do Barcelony, w sierpniu.

          Uwaga moze byc goraco oraz tlum turystow i malo tubylcow (sierpien to sezon wakacyjny dla Katalonczykow).

          > Co zwiedzać (oprócz wymienionych miejsc), gdzie warto zjeść (tanio i lokalnie,
          > niekoniecznie w modnych turystycznie miejscach)?

          To moze podpowiem gdzie nie jesc. Nie jest na La Rabla (tu jedzenie tylko dla turystow), ani na Passeig de Gracia (dla turystow i drogo) ani przy Sagrada Familia, Parku Guell i innych miejscach, gdzie jest pelno turystow. Niezle jest w porcie (niedaleko dzielnicy Barceloneta) lub w marinie przy Villa Olimpica. Dobre Katalonskie jedzenie (sztuka miesa i chleb z pomidorem) jest w dzielnicy Gracia, dobre hiszpanskie jedzenie jest w dzielnicy Eixample, a dobre baskijskie jedzenie w dzielnicy Born (la Ribera)
          > Jaki bilet komunikacji miejskiej kupić? Będę z drugą osobą dorosłą i 13-letnią
          > córką, są jakieś bilety rodzinne może?

          Z biletow najbardziej oplaca sie kupic T-10. To bilet na 10 przejazdow (mozna kasowac za kilka osob) i mozna sie przesiadac dowolnie w ciagu 1 godz i 15 min. To bilet na autobusy, metro i tramwaje.

          > Ile kosztuje aerobus z lotniska do Plaza Catalunya? (pytam, bo może na 3 osoby
          > lepiej wziąć taksówkę, kwaterę mamy przy ulicy Saragossa).

          Przejazd aerobusem to koszt 5.30 za osobe. Taksowka wyjdzie okolo 20 euro. Z lotniska to taki sobie pomysl, ale za to przemieszczanie sie po miescie taksowkami jest tanie. W okolicach 10 euro dojedziesz prawie wszedzie.

          > Gdzie pojechać na plażowanie (tak na pół dnia, albo jeden najwyżej)?

          Wybrzeze Costa Brava pociagami renfe, ewntualnie plaze Barcelony (Ikaria jest ladna, Barceloneta pelna smieci, a Mar Bella to plaza nudystow).
          >
          > Dziękuję z góry.
          >
      • sbarazzina Re: Hiszpania 07.05.12, 15:05
        A konkretnie wschodnie wybrzeze. Spedzimy 1 dzien w Gironie, 2 dni w Barcelonie, a pozniej jedziemy samochodem na poludnie i mieszkac bedziemy niedaleko Walencji. Wynajmujemy samochod, wiec bedziemy mobilni. Co zobaczyc, co zwiedzic, moze ktos ma namiary na jakies wyjatkowe, warte zobaczenia miejsca z dala od turystycznych szlakow. Knajpki, winnice, cuda natury ?
        • magdalaena1977 Re: Hiszpania 07.05.12, 15:18
          sbarazzina napisała:

          > A konkretnie wschodnie wybrzeze. Spedzimy 1 dzien w Gironie,

          Mury obronne!
        • sylwiastka Re: Hiszpania 17.05.12, 19:28
          sbarazzina napisała:

          Co zobaczyc, co zwiedzic, moz
          > e ktos ma namiary na jakies wyjatkowe, warte zobaczenia miejsca z dala od turys
          > tycznych szlakow. Knajpki, winnice, cuda natury ?

          W Barcelonie polecam dzielnice Gracia. Jest bardzo katalonska i jeszcze nie tak przepelniona turystami. Lokalne knajpki oferuja dobre jedzenie. Potrawa Barcelonska nie jest paella, a raczej jagniecina czy podobna do naszej bialej kielbasy botifarra. Lokalnym napojem jest cava, czyli dosc wytrawny szampan. Moga mu towarzyszyc ostrygi albo kielbasa :). Pyszna tez jest dojrzewajaca szynka, jamon iberico lub serrano (ta pierwsza odrobine lepsza).
          Z dzielnicy Gracia mozna sie wspiac na wzgorze Tibidabo. Jezdzi tam drogi tramwaj dla turystow (ktorego nie polecam) ale tez mozna sie przespacerowac podziwiajac piekne palacyki i wille z poczatku XX wieku. Taka wycieczke najlepiej zakonczyc na poczatkowej stacji kolejki Funikular Tibidabo. Na szczyt jechac juz nie warto (jest tam okropnie brzydki kosciol i lunapark).
          Fajny tez jest spacer nad morzem ulica Passeig Maritim oraz po dzielnicy Barceloneta (choc latem to mekka turystow).
          • kizombalover Re: Hiszpania 02.11.12, 15:02
            Chciałam bardzo podziękować za wskazówki i rady, byłyśmy tam, gdzie według Was było warto, i było warto! :)
    • alex_k Francja 10.05.11, 10:39
      Będąc na Lazurowym Wybrzeżu warto zapuścić się w głąb lądu i obejrzec na własne oczy prowansalskie Orle Gniazda, czyli malutkie wsie ukryte w górach, np Grimaud. Widoki zapierają dech w piersich a wszechobecny zapach lawendy i fiołków odbiera rozum. Zresztą niedaleko Grimaud jest Grasse i znana m. in z filmu "Pachnidło" fabryka perfum.
      Warto też latem wybrać się do Chamonix, przejechać tunelem pod Mont Blanc, wjechać kolejką a potem windą na szczyt Aiquille du Midi (3842 m n.p.m.) po to m.in., ze by w środku lata porzucać się śnieżkami.
    • kura17 Paryz :) 10.05.11, 11:05
      bede miala dla siebie 1 dzien oraz okolo 0.5 dnia w paryzu :)
      bylam juz, ale zawsze szybko, krotko, za malo...

      interesuja mnie raczej muzea i fajne zabytki, wieze eiffla i okolice raz widzialam i wystarczy ;)
      ewentualnie jakies oryginalne, ale TANI zakupy...

      bedzie to sobota i pol niedzieli, nie wiem, czy to wazne?

      jakos luwr mi sie uwidzial na ten jeden dzien, ale moge zmienic plany ;)
      bylam rok temu w muzeum renoira, swietnie bylo! a trzy lata temu w muzeum malarstwa (nie pamietam nazwy :(, nad sama rzeka, naprzeciwko luwru). o cos takiego mi wlasnie chodzi - pare cudownych godzin... obawiam sie, ze luwr mnie przerosnie, bede zachlanna i bede chciala zobaczyc za duzo i nic nie zapamietam :(

      w niedziele bede miala czas popoludniu, w sumie do pozna w nocy chyba :)

      ktos cos poradzi?
      • kis-moho Re: Paryz :) 10.05.11, 11:14
        > a trzy lata temu w muzeum malarstwa (nie pamietam nazwy :(, nad sama rzeka, naprzeciwko > luwru). o cos takiego mi wlasnie chodzi - pare cudownych godzin...

        Czy to bylo Musee d'Orsay? Jezeli nie - wybierz sie koniecznie, wyglada mi na to, ze to twoje klimaty :o)
        • kura17 Re: Paryz :) 10.05.11, 11:58
          > Czy to bylo Musee d'Orsay? Jezeli nie - wybierz sie koniecznie, wyglada mi na t
          > o, ze to twoje klimaty :o)

          tak, to bylo to muzeum! :) wiedzialam, ze mialo jakas charakterystyczna nazwe, ktora POWINNAM byla zapamietac - konferencja, na ktorej wtedy bylam odbywala sie w orsay pod paryzem, heh...

          polecisz cos w podobnym klimacie???
          ja nie jestem znawca sztuki, ale uwielbiam zwiedzac i chodzic po muzeach i uczyc sie/dowiadywac nowych rzeczy :)
          • alex_k Re: Paryz :) 10.05.11, 12:26
            Ja byłam w Luwrze tylko 4 godziny i mam okrutny niedosyt. Na zwiedzanie Paryża przeznaczyliśmy 3 dni, i tak naprawdę mam wrażenie, że nie zobaczyłam nic. Mam w planach tam wrócić, jak dzieci będą większe.
            • black_halo Re: Paryz :) 01.11.12, 00:16
              Wlasnie wrocilam, bylam 5 dni i na Luwr poswiecilam 1 dzien i tez mam niedosyt. Udalo mi sie zobaczyc tylko wystawe specjalna Rafael oraz skrzydlo Sully, kawalek Richelieu z eksponatami z Iranu, Syrii itd no i Mone Lize. Malarstwo w ogole nie tkniete.

              Drugi dzien poswiecilam na Wersal i jest absolutnie warty zobaczenia, udalo nam sie zalapac na fontanny. Na Wersal tez potrzeba calego dnia a i tak nie sposob zobaczyc wszystkiego. Jesli ktos sie wybieram to absolutnie nalezy najpierw zwiedzic ogrody, Grand i Petit Trianon, fontanny sa niestety od kwietnia do pazdziernika wiec teraz juz sie nie zalapie ale w sezonie letnim wracajac z ogrodow nalezyc zahaczyc o pokaz fontann, sa przepiekne. Palac nalezy zostawic sobie na koniec - my tak zrobilismy i 1.5 godziny spokojnie starcza, o 16 jest duzo mniej ludzi i nie trzeba stac w trzygodzinnej kolejce.

              Frangonard - muzeum perfum tez jest warte wizyty.

              Muzeum erotyki ma 7 pieter

              Conciergerie bylo zamkniete nad czym ubolewam.

              Standardowo - Notre Dame i Sacre Coeur. W tej drugiej nie mozna robic zdjec. Notre Dame jest piekna, wejscie darmowe natomiast wejscie do skarbca 4 euro.

              Warto zazwybaczyc, ze do wielu miejsc wstep do 26 roku zycia jest darmowy, np. do Wersalu, Luwru, wielu innych muzeuow, na wieze Eifla zdaje sie tez. W innych miejscach sa duze znizki.

              Z knajpek polecam creperie's czyli nalesnikarnie. Nasz hotel byl na rue de Montparnasse - nalesnikarni bylo tam chyba z 10. W wielu miejscach mozna zjesc lunch za 8.5-10 euro, ktory sklada sie z nalesnika la galette z maki gryczanej z roznymi nadzieniami. Complete to z jajkiem sadzonym, serem i szynka. Do tego potem na deser daja nalesnik na slodko z czekolada, maslem i cukrem czy nutella a do picia w zestawie jest do wyboru cydr (ja nie lubie), biale wino (bardzo dobre) albo mikroskopijna kawa. Woda wszedzie jest za darmo, zazwyczaja daja w szklanej butelce lub dzbanku.

              Na Montparnasse jest tez inna fantastyczna atrakcja i nazywa sie Tour Montparnasse - wjezdza sie winda na 56 pietro wiezowca i mozna podziwiac widoki - kosztuje 13 euro, albo polowe przy nawet nieduzej mgle czy innej ogranicznej widocznosci. W kazdym razie rowie atrakcyjne do wieza Eifla i kolejki nie sa duze.
          • kis-moho Re: Paryz :) 10.05.11, 12:48
            > polecisz cos w podobnym klimacie???

            Niestety moja przygoda z Paryzem byla bardzo krotka - jedno z niewielu miejsc, w ktorym bylam (poza programem obowiazkowym), to wlasnie Musee d'Orsay. Luwr mnie przerazil ogromem, gdybym mieszkala w Paryzu, robilabym sobie tam weekendowe wycieczki, ale tak na raz, zeby tylko moc powiedziec, ze bylam, to nie dla mnie.
            Mnie Paryz w ogole nie zachwycil (fakt, ze to bylo juz z 10 lat temu). Na tyle nie zachwycil, ze sie juz nigdy wiecej tam nie wybralam - ale moze powinnam dac mu druga szanse? :o)
      • mania_aniam Paryz - nocleg? 13.06.11, 10:42
        Czy ktoras z Was byla ostatnio i ma do polecenia jakis fajny nocleg?
        Chcemy sie z mama i bratem zrobic sobie przerwe na sen na trasie UK-Pl i przy okazji kilka godzin spedzic na zwiedzaniu. Zalezy nam na miejscu parkingowym:)
      • sbarazzina Re: Paryz :) 25.10.12, 11:22
        Podbijam wątek Paryża.

        Jadę na weekend, to mój pierwszy raz :) Listę muzeów już mam;) Ale może ktoś może polecić jakieś mniej standardowe atrakcje. Może jakieś klimatyczne kafejki, restauracje etc.

        Z góry dziękuję :)

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
        • akna Re: Paryz :) 25.10.12, 11:48
          Koniecznie lody u Berthilliona na Ille Saint-Louis.
          A jeśli jadasz mule to polecam Clichy's Tavern na 128 Bis Boulevard de Clichy Montmartre
          • sbarazzina Re: Paryz :) 26.10.12, 16:05
            akna napisała:

            > Koniecznie lody u Berthilliona na Ille Saint-Louis.
            > A jeśli jadasz mule to polecam Clichy's Tavern na 128 Bis Boulevard de Clichy M
            > ontmartre

            Dzięki! :)

            ---
            Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
            tnij.org/staniki01
    • alex_k Chorwacja 10.05.11, 12:35
      I maleńki Nin w pólnocnej częsci wybrzeża, gdzie znajduje sie najmniejsza katedra na świecie. Naprawdę wygląda niemal jak kurnki :-P. Urzędował tam przez biskup Grgur Ninski, którego pomnik można zobaczyć w Splicie - to ten z bardzo wytartym paluchem u nogi, bo podobno jego dotknięcie przynosi szczęście.
      Nin jest bardzo niedoceniany przez polskich turystów, którzy prą prosto do Splitu, Trogiru, Omisu i dalej, albo osiadają w pobliskiem Bibinie, gdzie jest bardzo fajna plaża, i na tej plaży tkwią przez 2 tygodnie.
      A nin jest przecudny. Wygląda troszke jak Trogir w miniaturze. starówka znajduje się na wyspie, jest jakby otoczona fosą. Na starówce polecam pyszne lody w lodziarni Grgur
      • mania_aniam Chorwacja - no wlasnie gdzie warto sie zatrzymac? 10.05.11, 16:26
        Nigdy nie bylam w Chorwacji i w tym roku w lipcu wybieramy się na tydzien autem i zupelnie nie mamy pojecia, gdzie sie zatrzymac? Jakies sugestie? Czy wybrac 1 miejsce i tam zatrzymac sie na tydzien, czy zostac gdzies 2 dni, odpoczac od podrozy i przeniesc sie bardziej na poludnie? Jakie miejscowosci polecacie?
        I czy rezerwowac z Polski czy jechac bez rezerwacji?
        • alex_k Re: Chorwacja - no wlasnie gdzie warto sie zatrzy 10.05.11, 17:28
          My byliśmy 2 tygodnie bez rezerwacji, przemieszczajac się z miejsca na miejsce co 2-3 dni, w tym wyspa Brac, więc jak widać się da :-)
          Dobrym miejscem na pierwszy postój są okolice Zadaru (piękne miasto). Warto też zobaczyć Trogir, Split, no i Dubrownik, z tym że w pobliżu Dubrownika ceny kwater są wyższe.
          Odradzam Omis - brzydka betonowa plaża. W Chorwacji najprzyjemniejsze moim zdaniem są plaże z takich gładko oszlifowanych kamyków i muszelek, np taka jest w Bibinje i w Bol na wyspie Brać. Ta druga zdecydowanie najpiękniejsza z wszystkich jakie tam widziałam. Rozważyłabym na waszym miejscu częsć pobytu właśnie tam. W Bol jest dobrze działające biuro turystyczne gdzie dostaniesz apartament, a pracownik biura dopilotuje cię tam skuterkiem. Te biura zreszta są też w innych miastach, więc ostatecznie tam zawsze dostaniesz kwaterę.
          Nigdy nie nabieraj się też na hasło "apartament tuż przy plaży". Zwykle jest tak, ze ta tuż_przy_plaża jest okrutnie nieatrakcyjna w porównaniu z tą główną. Odradzam też piaszczyste plaze (okolice Nin), zupełnie niepotrzebnie tak uparcie wyszukiwane przez polskich turystow. Tamtejszy piasek to samo zuo, ma miałkość suchego betonu i jeszcze po dwóch latach będziesz go wytrząsać z zakamarków majtek od kostiumu.
          No i po drodze oczywiście warto zahaczyć o Jeziora Plitwickie.
        • kasiarubik Re: Chorwacja - no wlasnie gdzie warto sie zatrzy 23.12.13, 21:27
          Hej, ja osobiście mogę polecić by zatrzymać się w miasteczku Baska na wyspie Krk - jest względnie blisko, jest pięknie, jest gdzie zwiedzać i co oglądać. Piękne szlaki, cudowne plaże (również dla tych co lubią opalać się bez strojów kąpielowych). normalne ceny, piękna gwarantowana w sezonie pogoda, jedyny mankament to wiatr Bora który czasem dość intensywnie zwłaszcza w nocy o sobie przypomina... ale to można przetrwać... ogólnie polecam.. więcej info i fotki okolicy na miejscowosci.info/chorwacja/baska

          _
          pozdrawiam
          Kaśka Rubik
        • riko-123 Re: Chorwacja - no wlasnie gdzie warto sie zatrzy 17.08.14, 16:05
          Witam,
          Czy wybiera sie ktos do Chorwacji 23.08.2014 my jedziemy z Częstochowy
          Moza by jechać razem,zawsze to raźniej
          Plan wyprawy prawie gotowy :)
          Pozdrawiam
          Ps piszac na maila riko.grafika@gmail.com
      • riko-123 Re: Chorwacja 17.08.14, 16:05
        Witam,
        Czy wybiera sie ktos do Chorwacji 23.08.2014 my jedziemy z Częstochowy
        Moza by jechać razem,zawsze to raźniej
        Plan wyprawy prawie gotowy :)
        Pozdrawiam
        Ps piszac na maila riko.grafika@gmail.com
    • heidowata Londyn 03.06.11, 20:17
      Co koniecznie muszę zobaczyć w Londynie, a co mogę sobie darować? Lecę na tydzień w odwiedziny do siostry, która jest dość zapracowana i część zwiedzania będę musiała sobie załatwić sama, czytam o różnych atrakcjach i jestem zagubiona, bo wszystkie koniecznie chcę zaliczyć, a czasu mało. Na razie nastawiam się na Tate Modern i opactwo Westminsterskie, na pewno przejdę się pod Buckingham Palace, co jeszcze mi polecacie? No i jeszcze przydałyby się jakieś zakupy, stanikowe też - gdzie? Wiem, że jest stacjonarne Bravissimo, a oprócz tego?
      • amoureuse Re: Londyn 03.06.11, 20:40
        O, heidowata, z nieba mi spadłaś! Ja co prawda do Lądka lecę dopiero w przyszłym roku, ale też na tydzień i też chętnie wysłucham, co trzeba zobaczyć... Z krótkiej, 3dniowej wycieczki mogę Ci podpowiedzieć: Westminster i rejs po Tamizie :) i koniecznie zakupy na Oxford Street, serio, jest taniej niż w Pl :)
        • clarisse Re: Londyn 03.06.11, 22:11
          No zależy czym się interesujesz :)

          Oprócz tego, co już wymieniono, to na przykład:

          British Museum - jak kogoś interesuje historia, sztuka, archeologia, mumie, kamień z Rosetty, takie tam; można spokojnie parę dni tam przesiedzieć, można załapać się na bezpłatną pogadankę na jakiś temat (ja wiele lat temu wysłuchałam wykładu o mumifikacji ze slajdami) ;)

          London Aquarium - 3 poziomowe akwarium, w tym rekiny, wielkie żółwie i diabły morskie, plus oczywiście cała masa drobiazgu; absolutnie wymiata ;)

          Victoria&Albert Museum - dawno byłam ale ogólnie było to kapitalne muzeum sztuki bardziej użytkowej, stroje i takie inne fajne rzeczy.

          Natural History Museum - wbrew pozorom nie tylko dinozaury! fantastyczny dział poświęcony ziemi, skałom; lekko przerażąjący dział z wypchanymi zwierzętami; model wieloryba w skali 1:1 itp

          Science Museum - dla zainteresowanych i kumatych w temacie nauki, ale nie tylko, masa interaktywnych cudów.

          Greenwich - dla chetnych do sfotografowania się na południku zero i połażenia sobie - są tam też muzea astronomiczne i morskie; niestety Cutty Sark chyba ciągle zamknięty

          Tower of London - polecana dla osób troszkę zorientowanych w opowieściach o różnych krolach Anglii ("w historii Anglii" to chyba za dużo powiedziane, Henryk VIII, jego żony, Thomase More, Ryszard III wystarczą) i rozumiejących pi razy oko angielski, koniecznie trzeba iść na obchód z przewodnikiem i słuchać ich opowieści, bo to główny urok.

          Poza tym trzeba połazić po mieście i zobaczyć jakiś park (polecam St. James's Park, nieduży a ładny), pomniki tego i owego obywatela (Nelson na kolumnie).

          Koniecznie przejść się po City - jest przeurocze, niezwykła kompilacja starego z nowym (przy czym stare to od czasów rzymskich i średniowiecznych, ale te ślady ciężko znaleźć; niemniej nawet same zabytkowe biurowce w towarzystwie nowoczesnych biurowców tworzą cudną atmosferę.

          Madame Tussaud's - muzeum figur woskowych. Mnie nie powaliło, przyznam bez bicia, ale są tacy, którym się podoba. Koniecznie z aparatem i kimś do towarzystwa, bo trzeba mieć zdjęcie z różnymi personami (obstawiam, że książę Walii i Kate Middleton w tym roku :D)

          Fanom Sherlocka Holmesa polecam muzeum tegoż :D
          • heidowata Re: Londyn 04.06.11, 19:25
            Dziękuję za odpowiedź! Dobrze, że napisałaś o Natural History Museum, bo dinozaury mi się trochę przejadły (ile można patrzeć na szkielety?) i chciałam je sobie odpuścić, ale brzmi bardzo ciekawie. Chyba za to daruję sobie Madame Tussauds, bo zamiast biletu mogę sobie kupić stanik ;). A historię Anglii mniej więcej znam i lubię (szczególnie Tudorów), poza tym będę mieszkać gdzieś w okolicy Tower, więc na pewno się wybiorę :).
            • mszn Re: Londyn 04.06.11, 20:05
              Jeśli interesuje Cię malarstwo, to oprócz National Gallery zajrzyj koniecznie do
              www.courtauld.ac.uk/gallery/index.shtml
              Zaszłam tam trochę z przypadku, bo akurat było po drodze, byłam w Londynie 7 lat temu i to miejsce pamiętam najlepiej.
              • heidowata Re: Londyn 04.06.11, 20:37
                Super! Jestem wielką miłośniczką impresjonizmu, więc koniecznie zajrzę. I właśnie wyczytałam, że wisi tam Van Gogh! Piszczę z radości :D
                • mania_aniam Re: Londyn - zakupy stanikowe 05.06.11, 08:46
                  Odradzam Bravissimo przy Oxford Street (btw nie jest ono tuz przy Oxford, tylko uliczke glebiej) - maly wybor, niewiele rozmiarow, duzo klientek i Panie Obslugujace srednio daja rade. Natomiast duuuzy wybor jest w Debenhamsie przy Oxford (i te wyprzedaze!), tylko, ze tam nie ma braffiterek, tylko normalne Panie ekspedientki, wiec sama musisz byc swoja brafiterka:)
                  Przy Oxford jest tez LaSenza:)
          • idid Re: Londyn 19.01.12, 09:35
            Ja dodatkowo poza powyższymi polecam:

            Muzeum Londynu - fascynujące dzieje Londynu

            Muzeum Doków - historia Isle of docks, fascynująca i dająca dużo do myślenia, szczególnie pod kątem niewolnictwa

            Muzeum RAF - to już troszkę dla wielbicieli, ale moje dzieci były zachwycone :)
      • kizombalover Re: Londyn 04.06.11, 22:14
        Byłam pod ogromnym urokiem Kew Gardens.
        pl.wikipedia.org/wiki/Kew_Gardens
        Warto też zajrzeć do słynnego Hyde Parku i Speakers' Corner - różni fajni ludzie się tam "produkują". Można z nimi podyskutować :)
        • jul-kaa Re: Londyn 04.06.11, 22:25
          Tak, Kew Gardens to przepiękne miejsce! Byłam tam ze sto lat temu, ale nie sądze, by wiele się od tego czasu zmieniło.
      • coeur_de_boeuf Re: Londyn 24.03.13, 10:46
        Odswieze troszke, bo bylam dwa lata temu:

        Museum of Natural History - potrzeba conajmniej 6-7 godzin. Wstep darmowy. Mnie sie bardzo podobalo, model wieloryba jet faktycznie extra. Dzisal poswiecony skalom i mineralom tez.

        Victoria Embankment - czyli ta trasa nad Tamiza. Srednio - mnie po czterech dniach chodzenia nieziemsko bolaly nogi, chcielismy na London Eye ale jak zobaczylam kolejke to sie poddalam. Poszlismy na sushi i zdecydowalismy sie przejsc od Houses do Parliament do Blackfriars Bridge wlasnie. Atrakcyjne ale musielismy przysiadac na co drugiej laweczce ;D Dowloklam sie do stacji metra ostatkami sil i naprawde bylam szczesliwa, ze juz wyjezdzam.

        Na shopping polecam Westifield Shopping Centere, maja wszystko. Oxford street jest moim zdaniem rozczarowujaca. Aha, jak sie wysiadzie na stacji Oxford Circus to nalezy isc w lewo, j za pierwszym razem poszlam w lewo i sie naprawde zdziwilam brakiem sklepow znanych marek. Nie polecam tez butow na obcasach, dzien wczesniej moja przyjaciolka kupila sobie nowe i po paru godzinach w pierwszym sklepie zakupila jakies tanie baleriny ;D
      • magdalaena1977 Re: Londyn 07.02.14, 20:41
        Pozwolę sobie odświeżyć wątek - czy Londyn z przyległościami lepiej odwiedzić w maju czy w lipcu?
        Biorę pod uwagę pogodę (w maju może być zimno), tłumy (podobno przed sezonem mniejsze) i ceny (w lipcu są wyprzedaże).
        • mniickhiateal Re: Londyn 08.02.14, 16:12
          magdalaena1977 napisała:

          > Pozwolę sobie odświeżyć wątek - czy Londyn z przyległościami lepiej odwiedzić w
          > maju czy w lipcu?
          > Biorę pod uwagę pogodę (w maju może być zimno), tłumy (podobno przed sezonem mn
          > iejsze) i ceny (w lipcu są wyprzedaże).

          Ja bym zdecydowanie wybrała maj, bo tłumy turystów to nic zabawnego, a jak chodzi o ceny, to może i będzie mniej przecen, ale ceny noclegów itp. pewnie niższe. Poza tym oni mają klimat morski i w lipcu też może być zimno :)
        • sbarazzina Re: Londyn 08.02.14, 16:27
          Z pogodą w Londynie to nigdy nic nie wiadomo ;)

          2 lata temu pod koniec kwietnia były 30st upały, a później cały lipiec padało. W zeszłym roku na początku maja spadł śnieg.

          W lipcu faktycznie są wyprzedaże i większe tłumy, więc to może być jakiś argument. Ale pogodą się nie sugeruj, bo trudno przewidzieć. Wybierz najdogodniejszy dla Ciebie termin.

          Chętnie polecę Ci kilka miejsc/restauracji/steakhousów wartych odwiedzenia :)
          • magdalaena1977 Re: Londyn 08.02.14, 17:43
            sbarazzina napisała:

            > W lipcu faktycznie są wyprzedaże i większe tłumy, więc to może być jakiś argume
            > nt. Ale pogodą się nie sugeruj, bo trudno przewidzieć. Wybierz najdogodniejszy
            > dla Ciebie termin.
            >

            Wyprzedaże, to był argument "za".
            Ale czy naprawdę jest tam więcej fajnych ciuchów w rozmiarze 20- 22? I czy je smakowicie przecenią?

            > Chętnie polecę Ci kilka miejsc/restauracji/steakhousów wartych odwiedzenia :)

            Bardzo chętnie - Nastawiam się na Londyn i Okolice, tak żeby się dało dojechać pociągiem i zwiedzić w jeden dzień.
            • sbarazzina Re: Londyn 08.02.14, 20:32
              magdalaena1977 napisała:

              > Wyprzedaże, to był argument "za".
              > Ale czy naprawdę jest tam więcej fajnych ciuchów w rozmiarze 20- 22? I czy je s
              > makowicie przecenią?

              Szczerze mówiąc nie wiem, nigdy się nie rozglądałam za takimi rozmiarami.

              Ale z tego co się orientuję wiele sklepów ma rozmiarówkę do 20. Np firmy koszulowe. Poza tym moim zdaniem rozmiary wypadają dosyć spore i zazwyczaj mają miejsce na średni biust.
              Powiedz co Cie interesuje, to wrzucę linki do konkretnych sklepów, których nie ma w Pl.

              Może sprawdź sobie w internecie jaki wybór masz w tych rozmiarach w tej chwili (ostatnie resztki wyprzedaży).

              No i na Twoim miejscu zrobiłabym zamówienie online z dostawą do hotelu, przynajmniej z niektórych sklepów.
    • magdalaena1977 Praga / Praha 04.06.11, 22:52
      Praga - jakieś tipy i wskazówki (poza tym, co oczywiste) ?
      I gdzie najlepiej szukać noclegu ?

      czy Praga jest tylko do zwiedzania czy jakiś charakterystyczny szopping też się tam uprawia ?
      • justinehh Re: Praga / Praha 04.06.11, 23:00
        Jak Praga to Wyszehrad z przyległościami, wzgórze Petriny z kopią wieży Eiffla, przejażdżka metrem (porównanie starych stacji z tymi nowymi jest niesamowite) i wjazd na wieżę telewizyjną ( genialny widok). Jak mi się coś jeszcze przypomni, to dopiszę.
        Na pewno mają muzeum policji, erotyki i chyba figur woskowych...
        • marciasek Re: Praga / Praha 05.06.11, 00:01
          Spać najlepiej na Žižkovie. Na starówkę można stamtąd na piechotę albo tramwajem (2 przystanki). Pełno hoteli, hosteli, knajp, restauracji, barów. Bardzo czeska dzielnica (choć prócz miejscowych kreci się tu trochę amerykańskich expatów). Tanio. Noclegu szukaj na trivago.pl albo limba.com. Spośród lepszych hoteli w tej okolicy mogę polecić hotele Kafka i Seifert. Z tańszych - Hotel Prokopka. No i jest jeszcze kultowy hostel Clown&Bard, ale to już raczej dla amatorów mocnych przeżyć ;)
          Na Žižkovie hoteli są dziesiątki, ja poleciłam tylko te, które znam osobiście, ale z pewnością jest wiele innych nie gorszych, a może i lepszych. Naprawdę warto. W ścisłym centrum będzie drożej, ale może znajdziesz coś sensownego na stronach, które podałam wyżej.
          Co zjeść? Oczywiście knedliczki ;) Miejscowe przysmaki - nakladany hermelin, pivni syr, utopenci. Lubie też vyprazane olomoucke tvaruzky. To wszystko świetnie komponuje się z piwem :) Ale IMHO w Czechach znacznie ciekawsze od piw są morawskie wina. Zwłaszcza (choć nie tylko) białe. Zwłaszcza te z późnego zbioru (pozdni sber) - odpowiadające niemieckim spaetlese. Zresztą czeska klasyfikacja win jest bardzo podobna do niemieckiej. Auslese to będzie vyber s hroznu, beerenauslese - vyber s bobuli, eiswein - ledove vino.
          Co kupić? Maja tu różne firmy odzieżowe nieobecne na polskim rynku, jak choćby Canada Goose. Można popatrzeć. Ja w Pradze kupuję sery i wino.
          • marciasek Re: Praga / Praha 05.06.11, 00:10
            Aha, jeszcze sobie przypomniałam o butach na szeroka stopę: Czesi kochają Riekery i wszędzie ich pełno. Może znajdziesz coś dla siebie.
            • beniutka_bo kuchnia i piwo 05.06.11, 11:47
              Polecam tę restaurację. Na miejscu jest także browar, można kupić różne-różniste piwa np. wiśniowe, koperkowe(fuj),limetkowe.
              www.gastroinfo.cz/pivodum/
              Żarcie jest boskie (specjalnie tam chodziliśmy na obiadokolacje), atmosfera fajna, zapach palonego zboża mi się wydaje, bo podobny do kawy Inki. No i miedziane kadzie jako element wystroju restauracji.
              Jak już tam dotrzecie, to warto wziąć zestaw setów piwnych 8*100 ml różnych piw do posmakowania (hitem było oczywiście tmave, choć pszeniczne i wiśniowe też niczego sobie,banan średni,ale co kto lubi). A jak będziecie większą ekipą- "Żyrafę"- czyli bodajże 8 piw w takim wysokim cylindrze;-) Fajnie wygląda.
              To jedliśmy i polecam:
              Pivovarský guláš, směs knedlíků (na ciemnym piwie)
              Český talíř (2 druhy masa, knedlíků i zelí)
              I coś tam jeszcze, ogólnie- warto pokosztować,ceny nie są jakieś zabójcze.

              W kwestii serów polecam hermelina (do piwka rewelacja), ale na romadoura radzę uważać, bo wzięliśmy gdzieś w ramach eksperymentu, TŻ zjadł, to mi potem śmierdział tak, że nawet cmoknąć go nie chciałam. A sam ser moim zdaniem paskudny i obrzydliwy w smaku. Fuj. I pierońsko się odbijał nawet po jednym kęsie.

              W kwestii miejsc do zwiedzenia,jest ich mnóstwo- jak będziecie mieli dość tłoku, polecam rezerwat Divoka Sarka (niedaleko pętli tramwajowej na północno-zachodnim krańcu miasta), coś jak nasze Pieniny i Wąwóz Homole. Fajne miejsce na spacer i odpoczynek.
              • kis-moho Re: kuchnia i piwo 06.06.11, 21:05
                > www.gastroinfo.cz/pivodum/

                O tak! Fantastyczne miejsce, dobre jedzenie i pyszne piwo. Te co bardziej kolorowe rodzaje raczej dla odwaznych, ale nie bylo chyba rodzaju, ktory by mi nie smakowal, a probowalismy sporo :o) Dodam, ze ja wymagajacy piwosz jestem - Pivovarsky dum to byl dla mnie nr 1 w Pradze.
                • marciasek U Sadu 18.04.12, 14:17
                  W Pradze dla każdego coś sie znajdzie. Dla mnie numerem 1 jest Pivnice U Sadu. Na Żiżkowie, niedaleko wieży telewizyjnej (tej z bobasami). Świetna kuchnia, duży wybór tradycyjnych praskich przekąsek (znakomity pivni syr, nakladane hermeliny, nakladane olomouckie tvaruzky itd). Do kompletu świetne piwo, sami miejscowi i genialna atmosfera. I tanio. Ze starego miasta jedzie się kilka minut metrem do wieży TV, a stamtąd to już jest kilka kroków. Polecam zwłaszcza gdy ciepło, bo najprzyjemniej siedzi się w dużym zadaszonym ogródku.
                  • maggianna Re: U Sadu 31.10.12, 23:47
                    Namiar na Pivnice u Sadu rewelacyjny, bardzo fajne miejsce, dobre jedzenie, dobre wino i dobre ceny. Co prawda była dzis jakaś bijatyka i wezwali policję ale i to miało swój kilimat :-)
      • yaga7 Re: Praga / Praha 05.06.11, 08:30
        Ja zwykle spałam w akademikach studenckich strahov.prague-hostels.cz/ (chyba też mają inne strony).
        W sumie w Pradze byłam kilka razy, ale jakoś nie zwiedzałam dużo pod względem zabytkowym, ja po prostu lubię łazić po tym mieście :)
        I jakby Ci się chciało, polecam spacer po rynku i moście Karola około 7 rano - nie ma dużo ludzi i jest klimatycznie :))
        • magdalaena1977 Re: Praga / Praha 05.06.11, 21:40
          yaga7 napisała:

          > Ja zwykle spałam w akademikach studenckich
          rel="nofollow">strahov.prague-hostels.cz/ (chyba też mają inne strony).

          Też myślałam o czymś takim - tylko nie wiem, jaki jest standard tych akademików. Całkiem przyzwoicie czy niezbyt ? czy można korzystać ze wspólnych łazienek, czy lepiej brać pokój z łazienką ?
          I jakie jest towarzystwo ?

          > I jakby Ci się chciało, polecam spacer po rynku i moście Karola około 7 rano -
          > nie ma dużo ludzi i jest klimatycznie :))

          Jakoś się nie widzę ... albo za późno albo za wcześnie ;-)

          W ogóle dziękuję za wszystkie rady - zobaczymy jak się sprawdzą.
          • yaga7 Re: Praga / Praha 05.06.11, 21:59
            magdalaena1977 napisała:

            > Też myślałam o czymś takim - tylko nie wiem, jaki jest standard tych akademików
            > . Całkiem przyzwoicie czy niezbyt ? czy można korzystać ze wspólnych łazienek,
            > czy lepiej brać pokój z łazienką ?
            > I jakie jest towarzystwo ?

            Wiesz co, jak ja tam spałam, to to były wyjazdy budżetowe, pokoje bez łazienek. Łazienka była korytarzowa. Ale nie wspominam tego jakoś strasznie - w sensie wszędzie było czysto i w miarę. Nigdy akademik nie był pełny, więc nie było dużo ludzi, tym samym towarzystwa praktycznie nie pamiętam. Zresztą pod względem towarzystwa mnie imprezy sąsiadów nie przeszkadzają, natomiast dzieci owszem, więc mam pewnie inaczej niż większość :)
            No i moim zdaniem lokalizacja tych akademików jest całkiem fajna, jest widok na całą Pragę. Na pewno ja osobiście wolałabym mieszkać tam niż na przedmieściach.
            • justinehh Re: Praga / Praha 05.06.11, 22:54
              Ja tam mieszkałam na przedmieściach i jakoś przeżyłam:)
              Tylko musiałam pilnować rozkładu jazdy jedynego właściwego autobusu :)
              • beniutka_bo Re: Praga / Praha 05.06.11, 23:06
                My spaliśmy na Wysoczanach, niemal przy samym metrze Vysocanska
                www.hotel-pivovar.cz/?pth=welcome&lang=en
                W cenie śniadanie,całkiem niezłe, szwedzki stół.
                Pokoiki małe, z łazienką i bez szans na podwójne łóżko, no chyba, ze się zestawi.
                Rezerwowaliśmy przez jakiś portal polski, wyszło taniej, niż jakbyśmy poljechali od razu tam,bez pośrednictwa.
            • magdalaena1977 Re: Praga / Praha 05.06.11, 23:03
              yaga7 napisała:

              > tym samym towarzystwa praktycznie nie pamiętam.

              To była właściwa odpowiedź. Jeśli nie pamiętasz towarzystwa, to znaczy, że było ok.


              > No i moim zdaniem lokalizacja tych akademików jest całkiem fajna, jest widok na
              > całą Pragę. Na pewno ja osobiście wolałabym mieszkać tam niż na przedmieściach

              Jeśli mam jechać na kilka dni, to też wolę gorszy (ale nie bardzo zły) standard w lepszym punkcie.
            • marciasek Re: Praga / Praha 06.06.11, 01:08
              ja tylko chciałam wtrącić, że Żiżkov to nie są przedmieścia: porównując z Krakowem byłby to Kazimierz (czyli: można szybko piechotką ze Starego miasta, zagęszczenie pubów/gospód/restauracji największe w całej Pradze i jest znacznie taniej niż w Rynku).
          • marciasek Re: Praga / Praha 26.06.11, 16:17
            Ja sobie właśnie zarezerwowałam bardzo przyzwoity hotel w Pradze, dwuosobowy pokój z własna łazienką, wifi, śniadaniem i parkingiem za coś ok. 120 zł./dobę. Czyli w cenie podobnej jak w tych akademikach (u mnie 750 koron za pokój a tam 350 za osobę). Oczywiście na Żiżkowie.
            • kaga9 Re: Praga / Praha 18.01.12, 22:13
              Marciasku drogi, jeśli tu jeszcze zajrzysz -podasz namiar na ten hotel? Dzięki z góry:)
              • marciasek Re: Praga / Praha 11.04.12, 14:50
                Hotel nazywa się Prokopka, rezerwowałam przez HRS.com. Na HRS jest pełno fajnych ofert w podobnej cenie, często nawet w lepszych hotelach niż Prokopka, której targetem są jednak grupy młodzieżowe.
                • kaga9 Re: Praga / Praha 21.04.12, 21:21
                  Dzięki stokrotne:)))
      • 100krotna Re: Praga / Praha 05.06.11, 18:17
        Nie wiem, czy nadal, ale tydzień temu Złota Uliczka była w remoncie i nie można było zwiedzać :(
        Może będziesz mieć więcej szczęścia i uda Ci się wejść...
        (Chyba czeka mnie jeszcze jedna wycieczka do Pragi, czego wcale nie żałuję :))

        Ja polecam po gorącym dniu zwiedzania widokowy rejs statkiem po Wełtawie :) Inna perspektywa, chłodzący wiaterek i odpoczynek.
        I w Pradze jest mnóstwo wysoko położonych punktów widokowych, warto się na niektóre z nich wdrapać/wyjechać :)

        Potwierdzam też obecność muzeum figur woskowych ;)

        I jeszcze, jeśli chcecie jeździć komunikacją miejską, to zaopatrzcie się w bilety w pierwszym napotkanym kiosku, bo nie ma ich dużo (ale są np przy stacjach metra)
        W tramwajach biletów nie kupisz, automat spotkałam jeden (na stacji metra, ale nie rozszyfrowałam go, "listki" kupiłam w kiosku)
      • felisdomestica Re: Praga / Praha 05.06.11, 19:57
        Polecam wycieczkę śladami pana Samochodzika :-). Fantastyczne synagogi i cmentarz żydowski.
        Jeśłi chodzi o szopping, to czeskie szkło w postaci koralików sprzedawanych wszędzie.
      • magdalaena1977 Re: Praga / Praha 07.05.12, 15:14
        Nie wpisałam tego po powrocie, a warto:

        W Pradze jest bardzo interesujące Muzeum Żydowskie wymieniane we wszystkich przewodnikach.
        www.jewishmuseum.cz/en/ainfo.htm
        Haczyk polega na tym, że nie istnieje jeden budynek muzealny - ekspozycja umieszczona jest w kilku nieczynnych synagogach.
        I dlatego warto kupić bilet na wszystko za 480 koron (w zeszłym roku 88 zł) i obejrzeć wszystkie synagogi + cmentarz po kolei.
      • maggianna Re: Praga / Praha 25.10.12, 12:27
        Jade na pare dni do Pragi - przejrzalam polecane miejsca ale to glownie dla milosnikow piwa, czy znacie/mozecie polecic fajne knajpki z czeskim winem lub jakies wine-bary?
      • kasiamat00 Re: Praga / Praha 23.06.13, 23:22
        Ogólny tip na Czechy, szczególnie większe czeskie miasta: www.lunchtime.cz/
        W Czechach obiad je się dość wcześnie, między 11 a 14, i w każdej knajpie nieżyjącej z turystów w tych godzinach (+/-, czasami do 15, czasami po 13 już nic nie ma) jest 'denni menu' aka 'denni nabidka', czyli zestawy obiadowe w sensownych cenach. Uwaga, w dobrych lokalnych knajpach zwykle koło 12 są tłumy ludzi, spokojnie można się przysiadać do kogoś do stolika.
    • princetongirl991 Karpacz :) 05.06.11, 19:18
      We wrześniu.
      • wodadobra Re: Karpacz :) 06.06.11, 00:07
        Do Karpacza na saskłacza.
        Tak mi się skojarzyło ;-)
      • anulla1974 Re: Karpacz :) 06.06.11, 09:30
        Dla dorosłych czy też dla dzieci?
        • princetongirl991 Re: Karpacz :) 06.06.11, 16:07
          Dwoje dorosłych
          • sandaltree Re: Karpacz :) 07.06.11, 13:29
            W Karpaczu przede wszystkim warto pochodzić po górach:) Śnieżka, Kopa, Strzecha Akademicka, Łomniczka, piękne widoki.
            Po drugie - świątynia Wang - Karpacz Górny- warto.
            Jest też Miasteczko Country, ale nie wiem czy warto:)
            Jeżeli będziecie samochodem i z daleka to moim zdaniem warto zwiedzić w okolicy na maksa - a jest co - Kowary (tam sztolnie z trasą turystyczną) oraz miasteczko miniatur na terenie starej fabryki (myślałam, że maxi-kicz, bo tak mi jakoś brzmi, ale warto), zobaczycie tam też jak wiele ciekawostek jest do obejrzenia w tym rejonie Dln. Śląska - są tam miniatury zabytków (naprawdę udane, robione przez modelarzy, żaden tam plastik).
            Jeśli lubicie historię to wystarczy wejść do Domu Tradycji w Kowarach, tam pracuje pan, który wie wszystko o kopalniach i lokalnej historii i pośle was dalej (stąd najlepiej najpierw do niego, a potem dalsze zwiedzanie), bo okoliczne miejsca zabytkowe (pałace, pałacem, pałace) ma w małym palcu.
            Niedaleko Karpacza jest też gmina Podgórzyn www.podgorzyn.pl/ - tam wodospad w Przesiece, można skoczyć na rybkę (stawy), średniowieczny zamek Chojnik (zwiedzanie zamku, strzelanie z łuku, widoki z wieży!, etc.), Jagniątków - Dom Hauptmanna.
            Jest też Szklarska Poręba - tam wodospad i baza wypadowa w góry (inne szlaki).
            Po drodze do Karpacza prawie zawsze wypada Jelenia Góra i Cieplice, też można zahaczyć.
            Samego Karpacza nie lubię, stąd tak o okolicach. Miasteczko pełne turystów (choć jak wrzesień to może być luźniej) i zwykłego "nadmorskiego kiczu":) - stoiska, budy pełne chłamu z serii pamiątki wyprodukowane w Chinach i sprzedawane jak kraj długi i szeroki.
            Nie wiem też na ile jedziecie.
            Można podjechać też do Czech jak ktoś lubi knedliki, a na pewno jak wejdziecie na Śnieżkę to się tam znajdziecie bo tam przechodzi granica.
            Jak będzie ładna pogoda na pewno coś znajdziecie dla siebie!
          • anulla1974 Re: Karpacz :) 08.06.11, 21:06
            Jeśli dorośli to polecam Muzeum Sportu i Turystyki w Karpaczu. W Kowarach Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska i trasy podziemne:[url=http://www.sztolniekowary.com/]Sztolnie Kowary[/url] /tą znam, jest ciekawa/ i nową Kowarskie Kopalnie. W Jeleniej Górze warto zobaczyć Kościół Łaski /teraz garnizonowy Świętego Krzyża/. Warto też zobaczyć pałace w Kotlinie Jeleniogórskiej - w Łomnicy, Wojanowie, Staniszowie /odnowione/, w Karpnikach, Bukowcu, Wojanowie-Bobrowie /niestety nie odnowione/ i Mysłakowicach /obecnie szkoła/. I wędrówki po górach. Można też jeśli lubicie historię zajrzeć między Przesiekę a Borowice na cmentarz jeńców wojennych. Jeśli znudzi Wam się chodzenie można się wspomóc rowerem elektrycznym
            A generalnie polecam Przesiekę i wodospad Podgórnej.
    • clarisse Świnoujście 06.06.11, 10:39
      Jedziemy w lipcu albo w sierpniu na tydzień. W życiu nie byłam, nie wiem, czy coś ciekawego prócz plażowania tam jest w okolicy?

      (Plażowanie jest dla mnie też średnio ciekawe, no ale morze. Morze jest fajne. Oczywiście planuję epatować Świnoujście swoim kostiumem Panache Mae w rozmiarze 32JJ - ale na litość ile można? ;))

      Więc szukam ciekawych alternatyw. Także na wypadek opadu ;)). Chodzi mi o miejsca, gdzie można sobie połazić, może pozwiedzać, ale do których da się dotrzeć pieszo/komunikacją bo samochoda niet, a z rowerem póki co na bakier jestem. Albo miejsca oferujące coś fajnego do porobienia, w tym także dla dziecięcia poniżej lat 3.
      • kotwtrampkach Re: Świnoujście 06.06.11, 13:32
        można do oporu podróżować promem po Świnie (bezpłatnie). Dobrze mieć rower albo wynająć - na podróże wzdłuż wybrzeża (jest dosyć płasko, więc męczące to nie będzie :) ), jest trochę fortów do zobaczenia jak ktoś lubi (nawet czołg jakiś ;-) ), latarnie morskie. Można sobie wykupić rejs po okolicznych portach - niemieckich i polskich. Wyspa Wolin jest bardzo bogata w parki, rośliny itp (np.woliński park narodowy). MOżna też do Międzyzdrojów się wybrać - kursują busy i autobusy często, prom nieczęsto.
        Nie udało mi isę zobaczyć jeziora turkusowego - a nazywa się wystarczająco cudnie, zeby było warto - jak ktoś widział, niech da znać czy wycieczka jest warta zachodu (najczęściej nad morzem jesteśmy bez samochodów swoich, więc to trochę zachodu bywa)
        • marciasek Re: Świnoujście 06.06.11, 14:12
          A nie było to przypadkiem jezioro szmaragdowe? ;) Dziecięciem będąc uwielbiałam tam bywać i jeśli nic się nie zmieniło, to jest to bardzo ładne miejsce.
          • kotwtrampkach Re: Świnoujście 06.06.11, 15:13
            szmaragdowe jest w szczecinie albo prawie w szczecinie, turkusowe trochę bardziej na północ, na wyspie już :) szmaragdy mnie bardziej kuszą jako kamienie, turkusowy kolor wody jest bardziej niesamowity :):)
            • clarisse Re: Świnoujście 06.06.11, 15:58
              Hehe... poszukam obu tych jezior, a nuż a widelec będzie okazja?
              Dzięki za odpowiedzi.
        • magdalaena1977 Re: Świnoujście 06.06.11, 18:33
          któreś z tych jezior widziałam w dzieciństwie i było niesamowite !
    • kotwtrampkach Kraków 06.06.11, 13:10
      Ja jestem zwolenniczką włóczęgostwa, dlatego polecam bardzo "szlajanie sie" (nawet bez celu) po starych częściach miast, wdychanie klimatu i podziwianie choćby kształtów okien :) W takich miejscach warto wchodzić na dziedzińce i podwórka - można się nachapać sztuki i ukulturalnić :):) bez kosztów i przymusu (no kupiłeś bilet, przejdź tę trasę do końca, zapamiętaj wszystko!!!) - można wejść na dziedziniec i do ogrodów wawelskiego zamku, na dziedziniec kolegium maius, do knajpki w podziemiach pałaców i starych kamienic na kawę czy piwo itp
      ale jak ktoś gdzieś chciałby zaglądnąć konkretniej, to:
      Podziemia rynku - muzeum. MOzna sobie zaklepać termin i godzinę przez internet i bez problemu wejść i kupić bilet o tej porze. Nie ma limitu na zwiedzanie. Świetne miejsce głównie dla dzieciaków (nie będą się nudzić - już 22-3 latek będzie się miał czym zająć, jest inscenizowana legenda o królu Kraku- poruszające się lalki i te sprawy), pasjonatów historycznych, chcących zobaczyć różne wykorzystanie elektronicznych (?) gadżetów, dla zainteresowanych dokształcaniem w ramach doradztwa zawodowego :)

      Kopiec Kościuszki - trasa na kopiec Piłsudskiego, Lasek Wolski i okolice - świetne miejsce na upalny dzień ;-) Do zoo nie trzeba wchodzić, a już na pewno w czasie upału nie polecam osobom o wrażliwym węchu :-). MOżna rowerem, można piechotą, z gromadą dzieciaków albo na romantyczny spacer (na samotność nie ma co liczyć, ale.. ;-) )

      jest jeszcze parę miejsc, ale to w zależnosci od czasu zwiedzania/pobytu i oczekiwań, no i pory roku też
      • marciasek Re: Kraków 06.06.11, 13:43
        zoo jest ostatnio w bardzo dobrym stanie: nowe klatki dla kotów, małp, zminimalizowane zapachy, dużo kwiatów. Za to w podziemiach Rynku są grzyby - mejsce fajne, ale odradzam alergikom i astmatykom.
      • magdalaena1977 Re: Kraków 06.06.11, 18:40
        Byłam w zeszłym roku i o dziwo

        - odradzam Wawel. Jest drogo, ale podstawowe ekspozycje nędzne i nieciekawie zrobione. Dla dzieci poniżej kilkunastu lat - tylko z zewnątrz.

        - polecam Nową Hutę. Większość budowli ogląda się z zewnątrz i za darmo, a widoki są naprawdę niesamowite - szczególnie biurowce z lat 50 w stylu weneckim (przystanek tramwajowy kombinat). Arka Pana jest w moim wieku, a naprawdę jest jednym z bardziej interesujących współczesnych kościołów.

        - tak samo Łagiewniki - niezależnie od wartości religijnych, cudowne miejsce. Bazylika duża, ale bez niepotrzebnego monumentalizmu typu Licheń.

        - Kazimierz - IMHO strasznie sztuczny i przystosowany dla turystów w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Jeśli już polecam do zwiedzania czynną synagogę (tę koło cmentarza).
        • marciasek Re: Kraków 06.06.11, 20:57
          Synagoga Remu może być dla osoby nieprzygotowanej na specyfikę świątyń żydowskich nudna i pusta, choć jest niezaprzeczalnie bardzo ważna dla Żydów ze względu na postać Mosze Iserlessa. Znacznie ciekawsza jest synagoga Tempel - przestronna, reformowana, bogato zdobiona. Otwieraja ja od czasu do czasu na koncerty i okazjonalne nabożeństwa. Na pewno będzie otwarta podczas FKŻ.
          • magdalaena1977 Re: Kraków 06.06.11, 21:14
            marciasek napisała:

            > Synagoga Remu może być dla osoby nieprzygotowanej na specyfikę świątyń
            > żydowskich nudna i pusta,

            Dla mnie było ważne i widoczne, że to jest prawdziwa czynna synagoga, a nie muzeum. Że ktoś tam normalnie przychodzi, żeby się modlić.
            Że można podejrzeć, że w tradycyjnych świecznikach stoją świetlówki zamiast świec (zupełnie jak w kościele), a wmurowana puszka na datki ma nową kłódkę.
            picasaweb.google.com/Magdalaena77/2010080508Krakow#
            Powyżej trzy zdjęcia synagogi Remu (można robić zdjęcia) i jeden bonus z Nowej Huty.
            • marciasek Re: Kraków 06.06.11, 21:26
              Tempel też jest prawdziwa i koszerna, tyle, że reformowana - a że nie ma w Krakowie gminy reformowanej, to i nabożeństw nie ma komu odprawiać. Otwiera się ja dla przyjezdnych - często zdarzają się rodziny, które mieszkają za wielka woda, ale pochodzą z Krakowa i ważne jest dla nich, by bar-micwa syna odbyła się właśnie tutaj. Wtedy otwierają im Tempel. Jak będziesz miała kiedyś okazję to serdecznie polecam. Zdziwisz się, że tak tez może wyglądać synagoga.
        • kotwtrampkach Re: Kraków 13.06.11, 09:51
          a tam, a tam
          magdalaena1977 napisała:

          > - odradzam Wawel. Jest drogo, ale podstawowe ekspozycje nędzne i nieciekawie zr
          > obione. Dla dzieci poniżej kilkunastu lat - tylko z zewnątrz.

          ja właśnie polecam wawel :) Z zewnątrz. Cudne miejsce, o którym często się zapomina albo omija z braku ochoty na muzea i sztywniactwo. To miejsce niegenerujące kosztów - można sobie zabrać z domu kanapki albo kupić precla (na dole) i po prostu zrobić piknik w ogrodach na wzgórzu wawelskim ;-) MOżna wejść do katedry, jeżeli się lubi patrzeć i podziwiać, można sobie zrobić mnóstwo zdjęć na dziedzińcu zamku lub udawać księżniczki i ksiażęta ;-)
          Najbardziej lubię Wawel zimą - tuż przed zamknięciem bram, kiedy robi się ciemno, magicznie i widać mnóstwo światełek za Wisłą i na Wiśle. ALe latem tez jest uroczo :)

          a trochę dalej od rynku - lepiej znam Podgórze od Huty (i lubię bardziej), stary park + stadion korony i okolice, zakole Wisły, mosty, alejki nadwiślańskie;-) (w jednym z podgórskich kościołów jest cudna szopka ruchoma, ale to nie ta pora roku :):) ) Tylko że tu już kawałek trzeba przejść, przetramwajować się (albo przepłynąć - podobno kursuje tramwaj wodny wawel - podgórze, nie sprawdziłam jeszcze) - czyli trzeba mieć trochę więcej czasu, kasy, sił i chęci. Można zahaczyć o rękawkę i krzemionki - i dotrzeć do Bonarki, (o której pisała 100krotna) od drugiej strony(choć tam teraz dużo domów i bloków narosło, a i ulice trzeba mijać wielkie).
          a wędrując z Rynku do Podgórza można zerknąć na Kazimierz, który nie spodobał się magdalenie - ja go lubię ciągle, ale dla mnie to miejsce, które generuje mnóstwo wspomnień, więc nie jestem obiektywna:) to inny kawałek świata, zapamiętałam nie wiem skąd zdanie - to jedyne miejsce na swiecie, gdzie ulica bożego ciała z ulicą rabina meiselsa krzyżują się bez przeszkód (bo tak poza tym, karków jest ciągle lekko zatęchły i zaściankowy - może i w tym jego urok ;-) )
          Ale to dłuższa trasa, nadaje się raczej dla osób które będą w Krakowie ponad zwyczajowe pięć minut.. Dlatego starałam się skupić w okolicach rynku, pisząc, co interesującego jest w Krakowie.. ( a jeszcze mozna czasem dostać się na wieżę mariacką, teraz w sukiennicach miał być/jest? otwarty taras, czasem jakaś impreza pozwala się wdrapać na ratuszowe schodki.

          PS.nie polecam poruszania się po krakowie samochodem.. a już na pewno nie, kiedy jest jakaś impreza w okolicy starego miasta:)
          • marciasek Re: Kraków 18.07.11, 11:01
            > PS.nie polecam poruszania się po krakowie samochodem.. a już na pewno nie, kied
            > y jest jakaś impreza w okolicy starego miasta:)

            Ja do tej rady, z którą się w pełni zgadzam, dorzucę, że strefę płatnego parkowania rozszerzono u nas ostatnio na cały Kazimierz (do samej Wisły) i kilka innych ulic (w stronę ronda Mogilskiego). Niestety, nie ma tam jak na razie żadnych znaków informujących o obowiązku uiszczenia opłaty za parkowanie, ani parkomatów, w których można by było kupić sobie bilety parkingowe. Chodzą za to kontrolerzy strefy płatnego parkowania w żółtych kamizelkach. Niby można od nich kupić bilet parkingowy. Tyle, że oni jakoś tak dziwnie chodzą, że kiedy parkujesz, nie ma wokół nikogo, ale kiedy tylko oddalisz się od auta lub kiedy ci się bilet skończy - od razu wyrastają jak spod ziemi i wlepiają 5 dyszek.
            Zatem nie mam pojęcia skąd turysta miałby wiedzieć, że oto zaparkował w strefie, skoro nie ma ani znaku, ani parkomatu, a pana w żółtym nie widać. Niestety, nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, zatem płacić kary trzeba. Lepiej więc po Krakowie samochodem nie jeździć. Amen ;)
      • 100krotna Re: Kraków 06.06.11, 22:03
        To ja polecam przejść się na Bonarkę i na Kopiec Krakusa.
        Tylko nie do Bonarki - centrum handlowego, ale schodami pod pomnik i dalej alejkami, pod obóz Płaszów.
        Ewentualnie od drugiej strony, pod górkę przez Cmentarz Podgórski.
        Tylko nie polecam spaceru w gorący słoneczny dzień, bo tam nie ma zbyt dużo cienia, idzie się w pełnym słońcu.

        Można dojechać tramwajem (13,24,9...) od strony cmentarza i autobusami (164,103,144...) od strony Bonarki. (przystanek jest chyba n/ż)
      • marikooo Re: Kraków 07.04.12, 21:18
        Najciekawszym muzeum, jakie widziałam w Krakowie, jest fabryka Emalia Oskara Schindlera (tego od "Listy Schindlera") przy ul. Lipowej 4. Dobrze jest mieć dużo czasu na zwiedzanie. Dla mnie to było odkrycie, jak POWINNO wyglądać muzeum. Emocjonalnie mnie troszkę przetrzepało, ale może nie każdy tak ma. Tutaj spot promocyjny: youtu.be/oSh9IdUaVUc
      • normalna_ja Kraków - gdzie jeść? 23.04.12, 15:34
        Plan wycieczki po Krakowie mam już opracowany. Teraz jeszcze tylko nie wiem, gdzie można by coś dobrego zjeść.
        I jeśli możecie polecić dobrą czekoladziarnię byłoby super :).
        Polećcie swoje ulubione miejsca :).

        • akna Re: Kraków - gdzie jeść? 23.04.12, 15:41
          Zazie Bistro na Kazimierzu - uwaga na zestaw- nie do zjedzenia ;-)
          Albo ekonomicznie - zapiekanka u Endziora. Też na Kazimierzu :)
        • mniickhiateal Re: Kraków - gdzie jeść? 23.04.12, 15:59
          normalna_ja napisała:

          > I jeśli możecie polecić dobrą czekoladziarnię byłoby super :).
          > Polećcie swoje ulubione miejsca :).
          >

          Chocofee na Wiślnej jest niezłe, natomiast jak chodzi ogólnie o słodycze, to nieopisywalnie fantastyczne rzeczy dają w Vanilli na Brzozowej. Nieopisywalnie.
      • lavaenn Kraków - pizza :) 24.05.12, 15:22
        Ze względu na lokalizację raczej dla Krakowian - MioDio, Fatimska 60 (ślepy zaułek od "właściwej" Fatimskiej, w okolicach Arki). Pyszna pizza na cieniutkim cieście, samodzielnie robione oliwy smakowe, świeżo upieczony chleb. Trochę hipstersko ale zero zadęcia :)
      • joankara Re: Kraków - Zegar w Collegium Maius 03.06.12, 01:45
        Mało kto wie, a zobaczyć warto - zegar z kurantem i ruchomymi kukiełkami w Collegium Maius. W nieparzyste godziny - 9, 11, 13, 15, 17. Gra Gaudeamus i wychodzi orszak - pedel, Królowa Jadwiga, Jagiełło, i profesorowie - św. Jan Kanty, Kołłątaj, Stanisław ze Skalbmierza. Trwa to chwilę, ale robi wrażenie. Warto być trochę wcześniej, zegar się nie spóźnia!. Drugi taki zegar jest podobno w Pradze.

        Warte zobaczenia są też witraże Wyspiańskiego - i te nowe, co je dla katedry projektował, ale były za nowoczesne, to się księża nie zgodzili, a teraz zostały zrealizowane i specjalny pawilon dla nich postawili przy Placu Wszystkich Świętych, i te zaraz obok u franciszkanów - witraże (słynny Bóg Ojciec) i polichromia - kwiaty polskie. Wyspiańskiemu franciszkanie zlecili malowanie kościoła i zrobienie witraży po pożarze, nawet sporo udało mu się zrobić zanim uznali, że za nowoczesny i malowanie już ktoś inny kończył. Na szczęście nie kazali zamalowywać. Tamże Droga Krzyżowa Mehoffera.
    • kotwtrampkach Wiedeń 13.06.11, 10:01
      przypomniało mi się, to napiszę ;-)
      duzo jest przewodników, mnóstwo atrakcji więc wszystkiego nie napiszę, ale..

      1/warto kupić bilet tygodniowy - opłaca sie, a mimo że wiedeń nie jest ogromny, to jakoś tak przyjemnie jeździć metrem, ruchomymi schodami, przesiadać się na inne linie (to nieduże miasto w porównaniu np.do Londynu gdzie jest ogrom korytarzy - w Wiedniu łatwo korzystać z metra, przesiadać się na inne linie i wychodzić w odpowiednim miejscu
      2/mozna wsiaść w tramwaj 1 lub 2 i pojeździć wokoło starówki - można sobie wtedy wybrać, np.gdzie nie warto iść kiedy największe słońce (bo brak cienia)
      3/ hundertwasser house - moje ulubione miejsca wiedeńskie, często pomijane w przewodnikach. Nie będę się rozpisywać - google pokaże zdjęcia, ja tylko powiem, że łatwo dojechać, dojść i że wrażenie na żywo też jest rewelacyjne ;-)
      4/stary kanał dunaju - na trasie stefanplatz - plater :) - taka uliczna wystawa rzeźb i grafitti, przyjemnie pospacerować, kiedy ma sie dosyć muzeów i galerii :):)
      • slotna Re: Wiedeń 13.06.11, 11:27
        > 3/ hundertwasser house - moje ulubione miejsca wiedeńskie, często pomijane w pr
        > zewodnikach. Nie będę się rozpisywać - google pokaże zdjęcia, ja tylko powiem,
        > że łatwo dojechać, dojść i że wrażenie na żywo też jest rewelacyjne ;-)

        Moje tez :) Chociaz caly lubie. Nie zwiedzalam nic specjalnie, tylko szwedalam sie codziennie samopas, Hundertwasser byl jedynym obowiazkowym przystankiem i nie zawiodl ani odrobinke.
        • kry0 Re: Wiedeń 31.07.12, 21:06
          Będę w Wiedniu w sierpniu i na pewno to zwiedzę. Dzięki za info.
          • kis-moho Re: Wiedeń 31.07.12, 21:38
            Jeżeli lubisz zwiedzać muzea i galerie - szczerze polecam Albertinę i Kunsthistorisches Museum. A z miejsc do odpoczynku ogrody Schönbrunn. Mają tam nawet bardzo miły basen w ogrodach, jeżeli będzie za gorąco (po 17 wstęp 5 euro, przed chyba koło 8, więc w sumie niedużo, możesz się pluskać do 22 ;o)).
            • kry0 Re: Wiedeń 25.10.12, 22:37
              Byłam w Wiedniu w czasie weekendu w sierpniu. Miałam blisko tylko 4 h jazdy. Ogrody Schönbrunn zwiedziłam dokładnie. Na muzea nie starczyło czasu no, ale byłam w Belevedere na wystawie Klimta. Zaliczyłam Prater (koło młyńskie) i wieżą św, Szczepana i wszystkie ulice w centrum. A oba wieczory spędziłam na festiwalu filmów muzycznych przed Ratuszem.
              Muzea zwiedzę następnym razem.
    • mssselfdestruct Wrocław 14.06.11, 22:13
      Aż głupio mi pytać, bo we Wrocławiu bywam codziennie, chodzę tam do szkoły… ale zaraz po zakończeniu roku szkolnego przyjeżdża do mnie na 3-4 dni koleżanka z Gdańska i zastanawiam się, co jej pokazać? Ogród japoński, fontanna na pergoli, rynek to tam wiadomo, pewnie pooglądamy też miasto z góry z wieży katedry i dachu renomy.
      Ale czy któraś z Was miałabym może pomysł, gdzie konkretnie się wybrać, jeśli chcemy zobaczyć jakieś industrialne klimaty, stare fabryki, hale produkcyjne, coś w tym stylu? Choćby tylko z zewnątrz, nie musimy się pakować do środka. No i byłabym wdzięczna, jakby może jakaś wrocławianka podrzuciła mi lokalizacje jakichś fajnych, klimatycznych, nie za burżujskich knajpek lub kawiarni, bo mi przychodzą do głowy tylko moje ulubione Dwie Małpy na Ruskiej.
      • marciasek Re: Wrocław 18.07.11, 11:03
        niedaleko od Ruskiej, na Włodkowica, jest cały pasaż knajpek, w tym mała, lecz niezwykle klimatyczna kafejko-restauracja Sara i Mleczarnia, która przeniosła się do Wrocławia prosto z krakowskiego Kazmierza :)
      • kotwtrampkach Re: Wrocław 05.08.11, 23:25
        mssselfdestruct napisała:

        > No i
        > byłabym wdzięczna, jakby może jakaś wrocławianka podrzuciła mi lokalizacje jaki
        > chś fajnych, klimatycznych, nie za burżujskich knajpek lub kawiarni

        kilkanaście lat temu byłam przejazdem we Wrocławiu z koleżanką. Poprosiłyśmy długowłosego tubylca o pokazanie jakiegoś klimatycznego, fajnego miejsca, zeby usiąść i "poczuć" wrocław. Zaprowadził nas do "Fryzjera"(któa zna? :):) ) ... Obawiam się że miejsca już nie ma, ale rzeczywiście klimat miało :) - długo szłyśmy za nim krętymi, piwnicznymi korytarzami w rozpadającej się kamienicy,zeby dotrzeć do małej salki bez okien, wypełnionej grupką ludzi, dymem i gitarowym zmęczonym brzmieniem.. (kupić na miejscu nie dało się nic do picia, jakby ktoś miał wątpliwości i miejsca siedzące były na jakimś zniszczonym regale - jedna świeczka niewiele ukazywała:) )

        czasem zastanawiam się, gdzie ja zostawiałam rozum robiąc takie rzeczy w moim życiu :-)
      • magdalaena1977 Re: Wrocław 10.04.12, 23:40
        Zdecydowanie polecam Panoramę Racławicką. Nie tyle jako wybitne dzieło artystyczne, ale jako ciekawy pomysł XIX wiecznego 3D ;-) Na zdjęciach wygląda trochę głupio, ale mnie się podobało.
    • kaga9 A co w Poznaniu? 17.07.11, 20:08
      Będę tam weekendowo z mężem. Pięknie proszę o podpowiedzi.
      • alex_k Rogale marcińskie 18.07.11, 09:36
        Absolutnie i koniecznie.
        • marciasek Re: Rogale marcińskie 18.07.11, 11:04
          ale to na Świętego Marcina, czyli dopiero za jakiś czas ;)
          • kaga9 Re: Rogale marcińskie 18.07.11, 13:23
            A, to nie, gdyż będę tam w sierpniu:( Dzięki i proszę o jeszczeeeee:)
            • zooba Re: Rogale marcińskie 24.07.11, 21:42
              Rogale można kupić cały rok w cukierni "Elite" na Placu Wiosny Ludów, na trasie pomiędzy Starym Rynkiem a Starym Browarem, bardzo dobrej jakości, polecam.
              • kaga9 Re: Rogale marcińskie 25.07.11, 14:17
                O, dzięki, Ci, dobra kobieto:) Bardzo chciałam spróbować.
                • beniutka_bo Re: Rogale marcińskie 03.11.12, 14:46
                  są do kupienia chyba przez cały rok- tzn ja pod koniec października raczej nie miałam kłopotów z nabyciem ich,a jeszcze mogłam wybierać. Ceny 30-40zł/kg (czyli 4-5 sztuk). Ciężkie (wagowo) jak pieron, ale pyszne. Zmęczyć całego ciężko, chyba,że zjadacz głodny. Następnym razem bankowo kupię więcej, bo nieźle się przechowują.
    • jul-kaa na Podlasiu 18.07.11, 11:38
      Jeżdżę na Podlasie od lat, ale może jednak o czymś nie wiem?
      Co warto odwiedzić, gdzie warto zjeść?
      Chodzi głównie o okolice na wschód od Białegostoku.
      • alex_k Re: na Podlasiu 18.07.11, 14:38
        Odwiedzić warto Kiermusy, zjeśc tam też warto. Raz w tygodniu chyba odbywa się tam też targ staroci.
        Spróbować trzeba babki ziemniaczanej i kołdunów (tak są tam nazywane kartacze/cepeliny).
        Warto też wybrać się na lokalny bazar (na Podlasiu zwanym rynkiem) i poprosić o np 5 jajek. Gwarantuję, że zostanie zapakowanych 10. Mało kto wie, że na Podlasiu wiejskie jaja sprzedaje się wyłącznie parami :-)
      • marciasek Re: na Podlasiu 05.08.11, 23:51
        Kruszyniany pewnie znasz - ?
      • coeur_de_boeuf Re: na Podlasiu 24.03.13, 10:48
        Bialowieza. W okolicy rezerwatu zubrow jest tez miejsce mocy, podobno warto ale mnie po rezerwacie juz sie nie chcialo.

        Suprasl i Muzeum Ikon.

        Tykon - synagoga ale w sumie nic nadzwyczajnego
        • neurosis Re: na Podlasiu 24.03.13, 17:21
          coeur_de_boeuf napisał(a):
          > Tykon - synagoga ale w sumie nic nadzwyczajnego

          a nie czasem Tykocin?
          ;)
    • zarin Cieszyn, Ostrava, Brno? 01.08.11, 22:08
      Jestem chwilę w Cieszynie i potem chcę na kilka dni pojechać gdzieś w Czechy, jeszcze nie mam planu, gdzie dokładnie. Z założenia pod namiot. W samym Cieszynie już byłam i mniej więcej ogarniam, dalej na razie nie. Wiem, że można przywieźć absynt, herbatę, świetne roślinne pasty w papierku, tofu, piwo, wino (jakie?), coś jeszcze?
      Jakieś wskazówki odnośnie np. pociągów? Co warto zobaczyć w tej części Czech? Pola namiotowe?
      • marciasek Re: Cieszyn, Ostrava, Brno? 05.08.11, 23:33
        Fantastyczne (i mocno zaludnione) pole widziałam w Zlatej Korunie - maleńkiej miejscowości nad Wełtawą nieopodal Czeskiego Krumlowa. Tutaj. Wino wyrabiane w miejscowym klasztorze kosztuje... 20 koron za litr :) Czerwone jest bardzo dobre, białe nieco słabsze. W miejscowości zatrzymują się miłośnicy sportów wodnych i pływają kajaczkami po Wełtawie. Zdecydowanie warto zwiedzic też pobliski Czeski Krumlow (wpisany na listę UNESCO). Dobrych miejsc pod namiot szukałabym tez na terenie Parku Narodowego Szumawa, w Czeskim Raju i na Morawach (najcieplej - i winko dobre).
      • kry0 Co kupić w Cieszynie 05.04.12, 12:40
        Jeśli lubicie srebro to polecam lokalne wyroby:
        tradycyjniepiekne.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=67&Itemid=4
        www.garnek.pl/jaworr/19796269/cieszyn-filigran-cieszynski
    • scarlet_agta Zakopane? 05.08.11, 22:30
      a Zakopane i okolice? Polecacie coś?
      • kotwtrampkach Re: Zakopane? 05.08.11, 23:12
        chcesz konkretne trasy? ;-)
        Ja zakopane i polskie tatry polecam wiosną i jesienią, teraz i w zimie to mordęga.. No i smog nad zako.daje się we znaki bardzo.
        • scarlet_agta Re: Zakopane? 06.08.11, 10:39
          kotwtrampkach napisała:

          > chcesz konkretne trasy? ;-)

          Nie chodziło mi o konkretne trasy (czy to w sensie górskim, czy spacerowym), ale może są w Zakopanem lub okolicznych wioskach (Poronin, Białka, Bukowina itd.) jakieś perełki, które warto zobaczyć, a które nie są tak znane jak Krupówki? ;)
          • inez69 Re: Zakopane? 22.04.12, 22:09
            Z pewnościa taka perełka jest grzane wino w moim towarzystwie :D
      • masertiger Re: Zakopane? 01.01.13, 19:01
        scarlet_agta napisała:

        > a Zakopane i okolice? Polecacie coś?

        Zobacz na ten opis Zakopanego i ogólnie Podhala: artelis.pl/artykuly/50458/goralski-domek-pensjonat-czy-hotel
      • inez69 Kawa w Tygodniku Podhalańskim 11.01.13, 19:37
        Jak tylko będziecie w Zakopanem, to koniecznie odwiedźcie kawiarnię widokową Tygodnik Podhalański. Mieści się na 4 piętrze budynku w którym jest market Gama, na rogu Kościuszki i Alej. Mają pyszne desery i wspaniały widok z tarasu.
    • marikooo Lublin - co polecacie? 23.01.12, 22:07
      Co można albo i nawet trzeba zobaczyć podczas krótkiego weekendu?
      • wariamiktoria Re: Lublin - co polecacie? 08.04.12, 11:01
        Widok z wieży trynitarskiej, stare miasto, skansen. Z dłuższej listy to na starym mieście przejście podziemne koło trybunału, kamień nieszczęścia (i swoją wolę robienia na przekór), teatr NN z makietą Lublina z miastem żydowskim, stamtąd do muzeum na zamku lubelskim z kaplicą Trójcy Świętej (choć osobiście wolę część malarską). Przy ładniejszej pogodzie i przy okazji skansenu można odwiedzić blisko się znajdujący ogród botaniczny. Zanim ruszysz możesz też obejrzeć Lublin w Google Street View
        Tutaj legendy o Lublinie. A tu aktualne wydarzenia kulturalne.
        Z rzeczy kulinarnych to cebularze, różne warianty pierogów
    • zooba Bukareszt 05.04.12, 11:31
      Samo miasto i nic więcej. Będę miała tam do dyspozycji jedno, może dwa popołudnia, hotel w centrum (sektor 3). Nie wiem o mieście nic, wstyd się przyznać, że kojarzy mi się Bukareszt z wielką budowlą - pałacem Ceausescu. Co wato zobaczyć, kupić i jakieś praktyczne porady - za wszystko będę wdzięczna.
      • maggianna Re: Bukareszt 05.04.12, 20:12
        Bardzo ladne miasto, choc jak bylam w zeszlym roku to ciezko bylo chodzic bo starym miescie bo wszedzie bylo rozkopane lub byly remonty. Na Twoim miejscu pochodzilabym po starym miescie - jest bardzo przyjemnie, pelno jest restauracji, barow, ogrodkow na powietrzu. Poszukam przewodnika, jak znajde to sprawdze swoje notatki.

        Polecam rumunskie wina, bardzo smakowala mi tez ich kuchnia np sarmale z mamalyga (czyli cos jak nasze golabki ale w kapuscie kiszonej i puree z maki kukurydzianej).

        W centrum sa tez sklepy DM wiec mozna zrobic zakupy kosmetyczne, np Alverde.

        Zwiedzalam palac - imponujaca budowla, warto zobaczyc ale trzeba robic rezerwacje wczesniej bo zwiedza sie tylko z przewodnikiem, no i miec na to pare godzin, samo zwiedzanie z tego co pamietam to ok 1.5 godz.

        Jakbys byla dluzej to polecam Brasov i koniecznie przejazd trasa Transfogarska.
        • zooba Re: Bukareszt 10.04.12, 16:55
          Miło słyszeć bo raczej spodziewałabym się blokowiska. Bardzo dziękuję.
      • magdalaena1977 Re: Bukareszt 10.04.12, 23:45
        zooba napisała:

        > Nie wiem o mieście nic, wstyd się przyznać, że kojarzy mi się
        > Bukareszt z wielką budowlą - pałacem Ceausescu.

        Ja zwiedzałam w środku i bardzo polecam. Jest to budowla trochę w stylu Lichenia, ale większa ;-) i bardziej odpicowana. W takim bardzo totalitarnym stylu, który dba np. o dopasowanie wzorku na podłodze i dywanie do wzorku na suficie, ale zupełnie nie przewiduje ułatwień komunikacyjnych dla parlamentarzystów. Ale wrażenie robi ogromne.
        • zooba Re: Bukareszt 21.04.12, 20:37
          Budynku parlamentu niestety nie odwiedziłam w środku, nie dość, że trzeba rezerwować wejście, to z dnia na dzień nie było szans. Z zewnątrz budowla przypominała mi podstawę Pałacu Kultury i Nauki, jakby obcięto pietra.
          Starówka Bukaresztu wzbudziła mieszane uczucia - z jednej strony cerkwie przepiękne wewnątrz i inne odrestaurowane budynki kojarzące się z architekturą Paryża, z drugiej strony totalny syf dom dalej, sypiące se tynki na markizy bardzo ładnych pubów, a z trzeciej strony miejsca 'zeuropeizowane' były tak nudnie podobne do takich samych w Warszawie, Berlinie, Budapeszcie. Wszędzie te same sklepy, te same banki i te same kebaby/pizze/Karlsbergi.

          Niemniej jednak chciałabym tam pojechać jeszcze raz, ze spokojem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja