Polbank a bankructwo Grecji

24.05.11, 08:37
Zanim zacznę googlać, coby panikę wśród krewnych i znajomych Królika gasić / podsycać, to spytam tutaj, bo może ktoś się orientuje w temacie, choćby z racji wykształcenia / wykonywanej pracy.

Czy w związku z sytuacją finansową Grecji należy w popłochu wycofywać oszczędności z banku Polbank EFG czy też nie? A jeśli nie, to dlaczego nie przepadną, jeśli w końcu Grecja zbankrutuje? Podrzuci ktos jakiegoś linka?

<dyga> Dzięki z góry za info :-) </dyga>
    • ochanomizu Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 08:56
      Z tego co wiem, Polbank nie jest objęty ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (polskiego), tylko korzysta z ochrony greckiego funduszu gwarancyjnego Hellenic Deposit & Investment Guarantee Fund (HDIGF).
      Według ich strony depozyty są objęte ochroną, ale nie wiem do jakiej kwoty i czy bardzo zła sytuacja finansowa Grecji może mieć na to wpływ.
      • scarlet_agta Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 21:58
        Według ich strony depozyty są objęte ochroną, ale nie wiem do jakiej kwoty

        "Wysokość gwarancji depozytów w Polbank EFG

        Od 7 listopada 2008 fundusz HDIGF zabezpieczający depozyty w Polbank EFG gwarantuje zwrot 100% depozytów do kwoty będącej równowartością w polskich złotych 100 000 EUR.

        Kwota gwarancji obejmuje wszystkie depozyty Klienta łącznie, bez względu na liczbę kont i lokat, walutę, czy położenie oddziału banku. W przypadku kont wspólnych, każdy ze współposiadaczy z osobna będzie objęty gwarancją do kwoty 100 000 EUR."

        www.polbank.pl/o-banku/wysokosc-gwarancji-depozytow-w-polbanku.html
    • pierwszalitera Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 12:05
      Grecja nie zbankrutuje. Bruksela już układa plany kolejnej pomocy finansowej. Możesz spać spokojnie, europejscy podatnicy, chcą, czy nie chcą, zapłacą za pokój społeczny w Grecji. ;-) Unia walutowa zamienia się takim sposobem w unię transferową, ale raz nawarzone piwo trzeba wypić. ;-)
      • mujer_bonita Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 12:43
        pierwszalitera napisała:
        > Grecja nie zbankrutuje. Bruksela już układa plany kolejnej pomocy finansowej. M
        > ożesz spać spokojnie, europejscy podatnicy, chcą, czy nie chcą, zapłacą za pok
        > ój społeczny w Grecji. ;-) Unia walutowa zamienia się takim sposobem w unię tra
        > nsferową, ale raz nawarzone piwo trzeba wypić. ;-)

        Nie byłabym taką optymistką. Unia to nie skarbonka bez dna a w kolejce po pomoc sporo krajów stoi. Grecja jak najbardziej może zbankrutować jak kiedyś Polska ale raczej odbędzie się to w formie układowej.

        Co do konsekwencji bankowych to tak naprawdę ciężko przewidzieć. Zależy ile konkretny bank ma zainwestowanych środków w greckie papiery dłużne. Wcale nie koniecznie Polbank jako firma z greckim kapitałem musi stracić najwięcej.
        • pierwszalitera Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 13:00
          mujer_bonita napisała:

          > Nie byłabym taką optymistką. Unia to nie skarbonka bez dna a w kolejce po pomoc
          > sporo krajów stoi. Grecja jak najbardziej może zbankrutować jak kiedyś Polska
          > ale raczej odbędzie się to w formie układowej.

          Ależ ja wcale nie jestem optymistką. Ja to widzę bardzo pesymistycznie, bo odbywa się to kosztem podatników, także w kraju, w którym mieszkam. Grecji nie pozwoli się zbankrutować. Dyskusje, które śledzę od dłuższego czasu w niemieckich mediach prowadzą do jednego wniosku. Jeszcze długo nie osiągnęliśmy granicy, która kazałaby Grecji, czy innemu krajowi uni walutowej radzić sobie w pojedynkę. A te sumy, które popłynęły i popłyną w tym kierunku, to są dla banków wspomagających peanuts. Nawet gdyby Grecja nie zapłaciła długów nigdy, to banki jako takie, na tym nie stracą.
          • zooba LWW bankructwo i zadłużenie kraju 24.05.11, 13:55
            Czy możecie mi wytłumaczyć, jak krowie na krowie, w prostych humanistycznych pojęciach, co oznacza, że kraj bankrutuje? Gdzie te wszystkie kraje się zadłużają - rozumiem, że w bankach, ale czy oznacza to, że banki mogą sobie anektować kawałek kraju za długi? Była mowa o jakichś wysepkach greckich, które miałyby przepaść z tytułu zadłużenia kraju, ale nie rozumiem jak wygląda takie coś w praktyce. Skoro USA jest zadłużone u Chińczyków, cz oznacza to, że Chiny rządzą światem? Kto rządzi światem, tak ogólnie ujmując?

            Pomińmy UFO, mafię, masonerię - chyba że macie solidne dowody;-)
            • pierwszalitera Re: LWW bankructwo i zadłużenie kraju 24.05.11, 14:35
              zooba napisała:

              Gdzie te wszystkie kraje się zadłużają
              > - rozumiem, że w bankach, ale czy oznacza to, że banki mogą sobie anektować ka
              > wałek kraju za długi? Była mowa o jakichś wysepkach greckich, które miałyby prz
              > epaść z tytułu zadłużenia kraju, ale nie rozumiem jak wygląda takie coś w prakt
              > yce.

              No tak byłoby logicznie, bo jak normalny człowiek się zadłuży i splajtuje, to przyjdzie komornik i zabierza wszystko co masz. W przypadku całych państw tak to nie funkcjonuje. Rośnie tylko zadłużenie i przyszłe pokolenia muszą spłacać odsetki zaciskając pasa. Na ile obywatele takie zaciskanie pasa dopuszczą, zależy od struktury politycznej i gospodarczej kraju, mniejsza lub większa rewolucja po drodze i nowy podział dóbr niewykluczone. ;-) Znaczy nikt Grecji wysepek nie zabierze, chociaż niektóre są faktycznie do kupienia. Praktycznie to wygląda tak, że każdy jest zadłużony u każdego i kogoś takiego, kto w feudalny sposób rządziłby całym światem, bo należy do niego większość, po prostu nie ma. ;-)
              • zooba Re: LWW bankructwo i zadłużenie kraju 24.05.11, 14:50
                To rozumiem, ale załóżmy, że obywatele nie chcą spłacać długu, który zaciągnęły rządy wg własnego widzimisię. Co wtedy? Przecież nawet rewolucje nie zlikwidują długu, a banki nie podarują odsetek.
                • mujer_bonita Re: LWW bankructwo i zadłużenie kraju 24.05.11, 16:10
                  zooba napisała:

                  > To rozumiem, ale załóżmy, że obywatele nie chcą spłacać długu, który zaciągnęły
                  > rządy wg własnego widzimisię. Co wtedy? Przecież nawet rewolucje nie zlikwiduj
                  > ą długu, a banki nie podarują odsetek.

                  Zacznijmy może od zerwania z wizerunkiem biednych obywateli, których rządy bez wiedzy i zgody wg. 'własnego widzimisię' długi zaciągały ;) Te pieniądze przejedli w ten czy inny sposób obywatele - brać się chciało a oddawać już nie chce ;)

                  Teoretycznie mogą sobie nie chcieć spłacać ale żaden kraj nie może funkcjonować jak bezludna wyspa a odmowa spłaty zadłużenia skutkowałaby odcięciem gospodarczym.
          • mujer_bonita Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 16:14
            pierwszalitera napisała:
            > Jeszcze długo nie osiągnęliśmy granicy, która kazałaby Grecji,
            > czy innemu krajowi uni walutowej radzić sobie w pojedynkę.

            Tutaj zdania są podzielone. Unia to nie obowiązek bezwarunkowego pompowania kasy a Grecy nie chcą zaciskać pasa. Do tego nie są jedynymi z problemami.

            Podziwiam Twoją wiarę w bajońską kasę banków - ja osobiście uważam, że kasa ta skończy się o wiele szybciej niż optymiści przewidują. Nikt nie chce inwestować w ryzykowne przedsięwzięcia z marną stopą zysku - a na kosmiczne odsetki Grecji nie stać.
            • pierwszalitera Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 16:37
              mujer_bonita napisała:

              > Tutaj zdania są podzielone. Unia to nie obowiązek bezwarunkowego pompowania kas
              > y a Grecy nie chcą zaciskać pasa. Do tego nie są jedynymi z problemami.

              To jest perspektywa normalnego obywatela, do której ja też się przychylam, ale niestety, większość krajów nie korzysta z czegoś takiego jak demokracja bezpośrednia, w której można przeprowadzić ogólne głosowanie wśród ludności na temat aktualnych problemów. Zwykle wybierając jakąś partię rządzącą, kupujemy cały pakiet, także z wizjami na przyszłość i nie każda decyzja takiego rządu będzie nam się osobiście podobać.


              > Podziwiam Twoją wiarę w bajońską kasę banków - ja osobiście uważam, że kasa ta
              > skończy się o wiele szybciej niż optymiści przewidują.

              To ile posiadają (i mogą zainwestować) banki i ile z tej sumy (i zysków) dzielą z klientem, to są dwie zupełnie różne sprawy.
              • mujer_bonita Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 18:41
                Wszystko rozbija się, że chcieć to sobie mogą. W Polsce PiS też miało genialny pomysł, żeby z okazji inflacji wprowadzić dodatek drożyźniany dla najbiedniejszych kosztem 'banków'. Pomysł rzecz jasna szybko upadł ;)

                Także partie rządzące mogą sobie podjąć decyzję o pomocy ale z pustego i Salomon nie naleje. Chętny do wydawania pieniędzy swoich podatników nikt nie jest (bo każdy kraj ma własne potrzeby) a nakazać niczego prywatnym bankom nie mogą. Unia to nie skarbonka bez dna, z której można dowolną sumę wyciągnąć. Pieniądze nie biorą się z powietrza.
    • genepi Re: Polbank a bankructwo Grecji 24.05.11, 12:40
      Polbank został kupiony przez Raiffeisen: wyborcza.biz/biznes/1,101562,9056836,Raiffeisen_przejmuje_Polbank__Rosnie_nowa_potega_na.html

      Ja bym tam chciała żeby zbankrutował i zapomniał o moim kredycie hipotecznym...
    • maith Ogólnie 24.05.11, 21:22
      Odnosząc się do kilku poruszonych tu kwestii.
      1) Kraj może zbankrutować. Najlepszym przykładem jest tu Argentyna.
      Nie, nie rozparcelują go, ale skutki takiego bankructwa przyjemne nie są.
      Zainteresowanych szczegółami odsyłam do książki
      bibliofile.pl/ksiazka/90047021
      Ale ostrzegam, książka jest sprzed dobrych paru lat, więc wnioski dla Polski nie odnoszą się do naszej aktualnej sytuacji.
      Można też poszukać w googlu tekstów o bankructwie Argentyny

      2) To nie jest tak, że podatnicy będą cierpliwie znosić płacenie za błędy banków, bo zaczynają się już protesty społeczne.
      Z pierwszej strony wczorajszej Wyborczej
      wyborcza.pl/1,75248,9646298,Bunt_oburzonych.html
      >>"Niech Hiszpania będzie dumna jak Islandia!" - głosiły ich pierwsze transparenty. To Islandczycy zapoczątkowali bowiem w Europie "antysystemowy bunt" przeciw receptom na wychodzenie z kryzysu. I łamiąc umowy międzynarodowe, odrzucają w kolejnych referendach możliwość zwrotu brytyjsko-holenderskiego kredytu, który poszedł na ratowanie upadających banków oraz lokat "ich bogatych klientów", głównie z Holandii i Wielkiej Brytanii. - Nie my zaciągaliśmy długi. Nie my stracimy na bankructwie. Dlaczego to my musimy tak ostro zaciskać pasa? - powtarzają ludzie na Puerta del Sol.<<

      Więcej... wyborcza.pl/1,75248,9646298,Bunt_oburzonych.html#ixzz1NIYPXvNM
Pełna wersja