koza-1985
13.07.11, 14:14
od poniedziałku przeżywam dramat, mój Kozioł wrócił od okulisty z diagnozą alergii.
W sobotę obudził się z zapuchniętym, czerwonym i bolesnym jednym okiem, nie przechodziło, więc w pn był na wspomnianej wizycie u okulisty. Dostał krople Tobradex i termin kontroli w następny poniedziałek.
Wczoraj z własnej inicjatywy włączyliśmy ZYRTEC i czekamy na efekty.
Problem polega na tym, że od miesiąca mieszka z nami ON
Dziewczyny, ja wiem że to nie kot musi powodować alergię, ale jestem przerażona i serce mi pęka jak widzę Kozła z czerwonym zapuchniętym okiem budującego drapak do samego sufitu bo JEGO kot się lubi wspinać;)
idę dziś umówić Kozła do poradni alergologicznej, kot jest wyczesywany, przecierany szmatką, odkurzam jak szalona mieszkanie( odkurzacz z filtrem hepa) i myślę co jeszcze można zrobić
-nawilżacz i oczyszczacz powietrza ?
- wcześniejsza kastracja ( podobno kastrat i kocica mniej alergenów wysyłąją {w kosmos}) - pogadam z wetem o tym ?
-odczulanie Kozła?
W obecnym mieszkaniu mieszkamy miesiąc, od razu po wprowadzce kot zamieszkał z nami, wcześniej Kozioł miał sporadyczny kontakt ze zwierzętami, ale problemów nigdy nie było.
Dziwi mnie że teraz pojawiły się po miesiącu, i to nagle rano po nocy.
odseparowanie kota od sypialni naszej jest niemożliwe z powodów organizacyjnych mieszkania. nie mamy zasłon ani firan, kupiliśmy 2 tyg temuw wykładziny na część parkietów;/
Zakładam że z KOzłem spędzę część swojego życia i chcę by kot/koty były w nim obecne także, opcja rezygnacji ze zwierza dla mnie nie istnieje, dla Kozła to też ostateczność, ale to on spędza z kotem całe dnie, bo pracuje w mieszkaniu.
Kozioł nie sprząta kotu kuwety, zapewniają sobie tylko rozrywkę ;)
nie umiem nie panikować i spokojnie czekać na wyniki testów itp. pocieszcie mnie że da się z sytuacji wyjść bez pozbywania oka i kota
pomóż Igorkowi