alergia na kota LWW

13.07.11, 14:14
od poniedziałku przeżywam dramat, mój Kozioł wrócił od okulisty z diagnozą alergii.
W sobotę obudził się z zapuchniętym, czerwonym i bolesnym jednym okiem, nie przechodziło, więc w pn był na wspomnianej wizycie u okulisty. Dostał krople Tobradex i termin kontroli w następny poniedziałek.
Wczoraj z własnej inicjatywy włączyliśmy ZYRTEC i czekamy na efekty.

Problem polega na tym, że od miesiąca mieszka z nami ON https://www.youtube.com/watch?v=lqQz2l1nIWc&feature=channel_video_title

Dziewczyny, ja wiem że to nie kot musi powodować alergię, ale jestem przerażona i serce mi pęka jak widzę Kozła z czerwonym zapuchniętym okiem budującego drapak do samego sufitu bo JEGO kot się lubi wspinać;)
idę dziś umówić Kozła do poradni alergologicznej, kot jest wyczesywany, przecierany szmatką, odkurzam jak szalona mieszkanie( odkurzacz z filtrem hepa) i myślę co jeszcze można zrobić
-nawilżacz i oczyszczacz powietrza ?
- wcześniejsza kastracja ( podobno kastrat i kocica mniej alergenów wysyłąją {w kosmos}) - pogadam z wetem o tym ?
-odczulanie Kozła?
W obecnym mieszkaniu mieszkamy miesiąc, od razu po wprowadzce kot zamieszkał z nami, wcześniej Kozioł miał sporadyczny kontakt ze zwierzętami, ale problemów nigdy nie było.
Dziwi mnie że teraz pojawiły się po miesiącu, i to nagle rano po nocy.
odseparowanie kota od sypialni naszej jest niemożliwe z powodów organizacyjnych mieszkania. nie mamy zasłon ani firan, kupiliśmy 2 tyg temuw wykładziny na część parkietów;/
Zakładam że z KOzłem spędzę część swojego życia i chcę by kot/koty były w nim obecne także, opcja rezygnacji ze zwierza dla mnie nie istnieje, dla Kozła to też ostateczność, ale to on spędza z kotem całe dnie, bo pracuje w mieszkaniu.
Kozioł nie sprząta kotu kuwety, zapewniają sobie tylko rozrywkę ;)

nie umiem nie panikować i spokojnie czekać na wyniki testów itp. pocieszcie mnie że da się z sytuacji wyjść bez pozbywania oka i kota

pomóż Igorkowi
    • teresa104 Jeśli to alergia 13.07.11, 14:39
      to nie musi być odkocia, co wiesz, teraz jest na przykład wysokie stężenie pyłków traw i zdaje się alternarii. Może przyczyną są inne czynniki mieszkające z wami w nowym lokum.

      Wreszcie może to nie być alergia, a zapalona spojówka ma inną przyczynę.

      Ze względów diagnostycznych nie dawałabym Zyrtecu. Jeśli tylko krople zadziałają będzie to znaczyć, że to nie alergia.
      • koza-1985 Re: Jeśli to alergia 13.07.11, 14:45
        no właśnie wiem że inne świństwo też pyli, ale jak już mówiłam panikara ze mnie ;)
        z zyrtekiem się faktycznie niepotrzebnie chyba wyrwaliśmy;/ Kozioł zjadł jedna tabletkę i więcej nie zje. idę za moment do alergologa umówić go.
        no i powtarzam w myślach mantrę "pyłki, trawy, kurz, roztocza..."
        • adra_19 Re: Jeśli to alergia 13.07.11, 14:51
          To może być np. od wykładzin. I odstawcie rzeczywiście Zyrtec, bo inaczej nie da się zrobić testów na alergię.
          Na pocieszenie powiem, że mimo silnej alergii (również na zwierzaki, choć nie na koty) od pół roku i ja mam kota i póki co nowych objawów brak. Co prawda mój alergolog straszył mnie astmą, gdy zapytałam, czy mogę. Jak jednak widać, zaryzykowałam i jest mi z tym dobrze :)
        • teresa104 Poczekaj z tym alergologiem. 13.07.11, 14:58
          Nie ma to teraz sensu. Jeśli przepisane krople zadziałają, a na to trzeba parę dni, to znaczy, że była to infekcja. I tyle. Jeśli nie przejdzie, chłop pójdzie do alergologa, zdąży to zrobić.
    • anka_z_lasu Re: alergia na kota LWW 13.07.11, 16:08
      Ja nie lekarz, ale od kiedy Tobradex dostaje się na alergię?
      • koza-1985 Re: alergia na kota LWW 13.07.11, 16:28
        na alergię nie, ale na zapalenie spojówek to chyba tak...
        wg mnie pani okulistka się nie popisała, tzn zbadała lupą i powiedziała że to alergiczne i kazała za tydzień na kontrole jeśli objawy nie ustąpią.
        o niczym przeciwalergicznym nie wspominała. w ogóle podobno nic nie mówiła. tak twierdzi małomówny Kozioł
        • teresa104 Moim zdaniem okulistka postąpiła rozważnie. 13.07.11, 17:02
          Może coś bąknęła o alergii, ale ostatecznie wdrożyła inne leczenie. Jeśli pomoże, znaczy alergii nie ma. Rozsądnie.

          Naprawdę lepiej mieć zapalenie bakteryjne niż alergię.
          Naprawdę lepiej mieć alergię na kota niż na roztocza, pyłki traw lub grzyby.
          Naprawdę lepiej poczekać aż krople zadziałają, niż ustawiać się w kolejce do lekarza.
          • pierwszalitera Re: Moim zdaniem okulistka postąpiła rozważnie. 13.07.11, 18:02
            teresa104 napisała:

            > Naprawdę lepiej mieć zapalenie bakteryjne niż alergię.
            > Naprawdę lepiej mieć alergię na kota niż na roztocza, pyłki traw lub grzyby.
            > Naprawdę lepiej poczekać aż krople zadziałają, niż ustawiać się w kolejce do le
            > karza.

            Amen. :-D
    • pierwszalitera Re: alergia na kota LWW 13.07.11, 16:51
      Nie panikuj, nie ma żadnych dowodów na to, że to alergia. Coś też trochę dziwna taka jednostronna alergia. Przy alergii może zdarzyć się, że jedno oko będzie grubsze od drugiego, ale, że alergeny uwzięły się tylko na jedno oko, a drugie zostawiły w spokoju, to trochę dziwne. Co nie znaczy, że kot nie ponosi winy, ale w inny sposób. Skoro Kozioł i kot dostarczają sobie rozrywki, to istnieje prawdopodobnie między nimi fizyczny kontakt. Bardzo łatwo wtedy o przeniesienie bakterii kota na śluzówki Kozła. Wystarczy bezwiednie przetrzeć oko. Tu pomaga bezwzględne mycie rąk po pieszczotach, bo żywe zwierzęta, to żywe zwierzęta, a nie plastykowe futrzaki i pokryte są bogatą fauną i florą. Może być, że z czasem Kozioł się na bakterie kota uodporni, tak dzieje się normalnie z istotami, które zamieszkują wspólne mieszkanie, ale miesiąc to ciągle może być dla układu immunologicznego Kozła obce zagrożenie. Tobradex dostaje się na infekcje bakteryjne, więc lekarka mówiła wprawdzie o alergii, ale prawdopodobnie zdiagnozowała coś innego. Więc albo Kozioł nie dosłyszał, albo lekarka kręci. ;-)
      • anka_z_lasu Re: alergia na kota LWW 13.07.11, 17:01
        "Tobradex dostaje się na infekcje bakteryjne, więc lekarka mówiła wprawdzie o alergii, ale prawdopodobnie zdiagnozowała coś innego."

        Też tak podejrzewam. Sama stosowałam Tobradex i chwalę go sobie, ale przepisano mi go właśnie na zakażenie, nie alergię.
        Stąd poczekajcie i nie przesądzajcie sprawy.
        • kocio-kocio Re: alergia na kota LWW 13.07.11, 22:11
          Mam w domu dwóch alergików, więc mniej więcej ośmiuset alergologów zaliczonych.
          Często alergia powoduje stan zapalny, który "otwiera wrota" bakteriom. I wtedy mimo alergii dostaje się antybiotyk na zapalenie spojówek.
          Oko alergiczne wygląda charakterystycznie: ma takie jakby banieczki pod dolną powieką.

          Mąż mój kiedyś dawno zapragnął mieć kota.
          Potem się okazało, że ma alergię, ale kot już był ukochany.
          Odczulał się kilka razy. Po 5 latach dostał astmy i dalej mieszkał z kotem, aż pożegnał się ze światem (to była trzebiona kotka).
          W tej chwili ma kocią alergię tak nasiloną, że ostatnio dostał ciężkiego ataku astmy po powrocie naszego syna z zaprzyjaźnionej działki, na której są małe kotki, które się oczywiście nosi i głaszcze.
          Jeśli się okaże, że to kocia alergia, niestety doradzam pozbycie się kota.
          • akj77 Re: alergia na kota LWW 14.07.11, 14:34
            kocio-kocio napisała:

            >
            > Mąż mój kiedyś dawno zapragnął mieć kota.
            > Potem się okazało, że ma alergię, ale kot już był ukochany.
            > Odczulał się kilka razy. Po 5 latach dostał astmy i dalej mieszkał z kotem, aż
            > pożegnał się ze światem (to była trzebiona kotka).

            Auć. Musiałam starannie przeczytać cały post, żeby dojść, że to kot pożegnał się ze światem.
          • felisdomestica Re: alergia na kota LWW 19.07.11, 23:22
            Hmm...byłoby milej, gdybyś napisała: doradzam znalezienie kotu nowego dobrego domu.
            • koza-1985 Re: alergia na kota LWW 19.07.11, 23:40
              Jak to kocio ujęła pozbycie się kota w grę nie wchodzi. Gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli to mam nadzieję że kot zamieszka z moją siostrą, choć serce mi pewnie pęknie.
              Z racji mojego zawodu zwierzęce alergeny i tak będę do mieszkania przynosić, więc nie wiem czy nawet wyprowadzka Butcha pomoże.
              Oko bardzo powoli wraca do normy. przed Kozłem wizyta u alergologa, ewentualne odczulanie, większa ostrożność w kontaktach z kotem, bo póki co to Kozioł prawie "wciska kota do oka"

              jestem dobrej myśli ;)
              • felisdomestica Re: alergia na kota LWW 20.07.11, 01:14
                mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy :-). Może to zwykłe "zatarcie" oka jakimś paprochem. Suchy cement jest świetny w te klocki.
    • joankara Re: alergia na kota LWW 13.07.11, 18:54
      Nie panikuj, póki nie zrobi testów, to nie wiadomo, czy alergia. Mnie przez pół roku leczyli sterydami na alergię, dopiero jak alergolog wykluczyła alergię jako przyczynę moich dolegliwości (nie żeby w ogóle, alergię mam, ale za niski poziom przeciwciał), zrobili wymaz z nosa i z gardła, i wyszedł gronkowiec. Inna sprawa, że kuracja antybiotykowa też niewiele pomogła.
      Teraz lekarze (inni niż alergolodzy) prawie na wszystko typują alergię i często mają rację, ale nie zawsze.
      Testy warto zrobić, ale 2 tygodnie przed testami nie można brać żadnych leków antyhistaminowych, bo nie wyjdą. Żaden zyrtec, loratadyna, telfast itd. To jak łyknął zyrtec, to dwa tygodnie musi odczekać.
      A jak wyjdzie alergia na kota, to będziesz musiała wybrać, które bliższe sercu - kot czy Kozioł.
    • filoruska Re: alergia na kota LWW 13.07.11, 22:09
      Istnieją kociarze alergicy. Możliwe jest odczulanie. Jak to z alergią, może zadziała, może nie.
      Generalnie objawy nie pasują do alergii, ale możliwe jest, co to coś ma związek z kotem. Oprócz leczenia Kozła odrobacz też kota. Pewnie po raz kolejny, ale nie masz pewności, że coś nie przeżyło po poprzednim odrobaczaniu, albo że jakieś nowe żyjątko nie przyczepiło się do futra. Na myśl przychodzą mi pchły, które ciężko wytępić, bo jajeczka włażą w każdą szparę i trzeba wyczyścić całe mieszkanie po pchlej wizycie.
      • daria_as Re: alergia na kota LWW 15.07.11, 14:03
        ja właśnie jestem kociarz-alergik-astmatyk :) w dzieciństwie mieszkałam na wsi z podwórkowymi kotami, potem się przeprowadziłam bez kotów do miasta i od tamtej chwili każdy kot po kwadransie doprowadzał mnie do łez/kichania/duszności, pomimo łykania przeze mnie tabletek i wdychania różnych takich na rozszerzenie oskrzeli. Na wszystkie pyłki i roztocza też się uczuliłam, chociaż przez 12 poprzednich lat mi nie szkodziły.

        Ale własny, domowy kot mi się śnił po nocach, więc od listopada mam devon rexa. Jeździłam najpierw do hodowli, gdzie było 8 kotów w różnym wieku i różnej płci i nic mi nie było. Przywiozłam malucha do domu i następnego rana wstałam zapuchnięta, zasmarkana i lekko podduszona :(

        Pani doktor się lekko załamała, bo postawiłam ja przed faktem dokonanym - mam kota i go nie oddam, więc kazała kontynuować branie leków, z założeniem, że trzeba będzie na pewno zwiększać dawki, odczulać. Tymczasem stopniowo mój organizm się przyzwyczaił do kota, kot z nami śpi, nawet go nie wycieram na mokro, teraz jest pełnia lata, a ja jestem po raz pierwszy od kilku lat bez Zyrtecu, bez Pulmicortu, a krople do nosa stosuję od czasu do czasu, jak mi się przypomni. Przestałam też kichać na inne koty. Pani doktor podejrzewa, że to moje nastawienie przyblokowało alergię.

        Ja wiem, że to pewnie tymczasowe i w każdej chwili astma może wrócić z pełną siłą, zwłaszcza, jak się zacznie jesień, zaczną grzać kaloryfery, a nawilżacz nie będzie się wyrabiał. Wiem o tym, ale na razie się cieszę i korzystam. Ale może na wszelki wypadek niech inni alergicy nie próbują tego w domu ;)
        • akj77 Re: alergia na kota LWW 15.07.11, 18:11
          Różnie bywa.
          Moja mama miała przez wiele lat bardzo silną alergię na koty i nie mogła z nimi mieć w ogóle kontaktu.
          Jakiś czas temu na skutek różnych zawirowań u mamy w domu pojawił się kot. Zwykły dachowiec, nie żaden hipoalergiczny (ponoć są takie rasy). Kot najpierw miał szlaban na mamy sypialnię, a mama starała się go nie głaskać zbyt dużo, ciągle sprzątała podłogę i miała w pogotowiu jakieś leki. Sytuacja taka nie potrwała jednak długo, teraz jak przychodzę, to kot wyleguje się na łóżku, jest głaskany, mama czuje się ok. Taka była kuracja odczulająca.
          Nie wiem, czy przeszło jej uczulenie tylko na tego kota, czy na inne też :-)
          Widziałam też kiedyś, jak jedna znajoma, która ma dwa własne koty, dostała u jakiegoś innego kociarza objawów alergii i musiała coś łykać.
          • brykanty Re: alergia na kota LWW 16.07.11, 00:58
            No właśnie, ja też chowałam się w domu ze stadem kotów, a potem jak wynajmowałam mieszkanie, to nie mogłam mieć. I zaczęłam się uczulać. W dodatku z różnym nasileniem zależnie od osobnika. Moi znajomi mieli 3 koty, ale nos robił mi się jak trąba tylko na Futrzaka, reszta była ok. Ostatnio jak przyjeżdżałam do siostry, to po godzinie zaczynało mi się lać z nosa, kichałam jak po tabace i oczy mi strasznie łzawiły. I nie wiem, co się stało, bo jak pojechałam na święta, to Gacuś z Antosiem wylegiwali się na mnie do oporu, a ja nic. Wprawdzie sparszywiło mnie mocno, ale kataru nie miałam. W sumie wtedy chodziłam parszywa non stop, więc to nawet nie musiała być sprawka chłopaków.
            • daria_as Re: alergia na kota LWW 17.07.11, 12:47
              Mnie uczulały najbardziej wszelkie koty w trakcie linienia, potem czarne obojga płci, potem kocury nieczarne, potem cała reszta. Mój devon sierści ma mało, jest szaro-bury z czarnymi elementami, ciachnięty. Uczula mnie tylko jego ślina, ale nie ta na futrze, tylko jak mnie bezpośrednio poliże, albo pomizia mokrym noskiem po twarzy - czerwony placek przez kwadrans murowany i na szczęście na tym koniec.
    • ederlezi1981 Re: alergia na kota LWW 13.07.11, 22:14
      Jako prawie szwagierka faceta dodam, że kilkakrotnie bywał u mnie, gdzie panuje duzo większy bałagan i miał kontakt z moim kotem, który się niemiłosiernie leni, że az pióra latają w powietrzu, a kot swoim towarzystem nikoo nie oszczedza.
    • koza-1985 to nie alergia 03.08.11, 15:59
      minęły ponad 3 tygodnie, oko Kozła dochodzi do siebie.
      po 2 tygodniach i 2 wizytach u pani okulistki pojawiły się problemy z ostrością widzenia. Kozioł poszedł do innego lekarza prywatnie, został gruntownie przebadany, nie tak jak poprzednio tylko lupą. oku prócz rozległej bakteryjnej infekcji nic nie znaleziono. Właśnie minął tydzień stosowania nowych maści i kropli. jest dobrze.
      kamień z serca spadł wszystkim, nieświadomemu kotu także.
      dziękuję za pomocne uwagi, i ostudzenie mojej paniki.
      można chyba ciachnąć


      -
      pomóż Igorkowi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja