Dodaj do ulubionych

[LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał...

30.07.11, 22:49
Ostatnio dowiedziałam się, że może mnie to dotyczyć, z powodu upierdliwego, że tak brzydko rzeknę, wrzoda na czterech literach. Wieści netowe są zatrważające, dostałam pomieszania zmysłów, a uprzejma pani doktor nie umie powiedzieć nic więcej niż "proszę popatrzeć w internecie". Skądinąd wątpię w fachową wiedzę pani dochtórki, z racji posiadania już jednej, przewlekłej i upierdliwej choroby skórnej, więc radzę się szanownego Lobby - czy zaprawdę jest to tak nieuprzejme choróbsko, że da się wyleczyć jeno operacją plastyczną wielokrotnie powtórzoną?
Obserwuj wątek
    • kis-moho Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 30.07.11, 23:24
      Jak sie czyta na temat chorob w internecie, to nic, tylko od razu klasc sie do trumny. Dopoki nie wiesz co to jest - lepiej nie czytaj. Ja przy niewielkiej wiedzy i ogolnych opisac moge zdiagnozowac u siebie nawet zapalenie jader (juz raz prawie umieralam na zakrzepice... a to byla tylko bolaca lydka).
      Znajdz jakiegos bardziej sensownego lekarza - lekarce, ktora stawia dosc jednak powazna diagnoze, po czym mowi, zebys sie doksztalcila w internecie, nie wierzylabym na slowo. W koncu to moze byc najzwyklejszy na swiecie, acz upierdliwy wrzod. Zdarza sie, szczegolnie, ze jest lato, wiec nie daj sie straszyc i poszukaj lekarza, ktory bedzie wiedzial, co mowi.
      A skad jestes? Bo moze ktos na forum ma namiary na dobrego dermatologa tam, gdzie mieszkasz?
      • magdalaena1977 Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 30.07.11, 23:38
        kis-moho napisała:

        > Dopoki nie wiesz co to jest - lepiej nie czytaj.

        Jak najbardziej popieram. Szukanie sobie chorób na podstawie objawów czy wyników badań to IMHO ślepa uliczka - i tak się nie zdiagnozujesz, a przestraszysz porządnie.
        U mnie natomiast sprawdza się doczytanie już po diagnozie, kiedy wrzucasz w google nazwę choroby i dostajesz dziesiątki opowieści ludzi, którzy sobie lepiej lub gorzej radzą z tym choróbskiem.

        Zgadzam się również z tym (co ja taka zgodna jestem), że w przypadku poważnej i nieoczekiwanej diagnozy zdecydowanie należy ją potwierdzić u innego specjalisty.

        Także ko_kartko - oprócz przytulenia dostajesz radę - zdecydowanie szukać innego dermatologa. Skąd jesteś?
        • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 00:00
          Dzięki, kobiety, za podtrzymanie.

          Po chwilowym załamaniu nerwowym oraz konsultacji z rodziną i bliskimi wrócił mi trzeźwiejszy osąd, stąd piszę o małej fachowości pani dochtórki (w skrócie - od 25 lat mam nieuleczalną, niezaraźliwą, ale zaleczalną chorobę skóry - łuszczycę - z tym poszłam do pani doktor i pani doktor nawet nie chciała obejrzeć naocznie choroby, tylko po dwóch sekundach wypisała mi lek, jaki wymieniłam, wizyta pierwsza i zapewne ostatnia), po napomknięciu o innym, małym, ale upierdliwym kłopocie w okolicach intymnych i tym razem, ponieważ osobiście nie byłam w stanie postawić diagnozy, pani doktor była zmuszona rzucić okiem na ten kłopot - została postawiona owa diagnoza, trądzik odwrócony. W internecie można wyczytać, iż jedyna metoda na pozbycie się kłopotu to wizytacja kliniki we Wrocławiu oraz pozbycie się skóry na głębokość 1.5 cm w zakażonych okolicach, po czym rekonstrukcja plastyczna tejże skóry - to dostałam duszności.

          Obecnie stacjonuję w Łodzi i skądinąd wiem, iż jest tu niezła klinika dermatologiczna i jak już ukończę terapię przepisaną przez panią doktor (nie zaszkodzi, a może pomoże, wedle mojej, wąskiej dermatologicznie wiedzy), to się tam zamierzam wybrać z owym kłopotem.

          Ja wiem, że jak się w internecie czyta, to objawy w 90% chorób są tak podobne, że miałabym już pękniętą śledzionę najmarniej 5 razy. Mało tego. Ostatnio zatkało mi się ucho. Przy wizycie pani doktor mruknęła "Nie podobają mi się pani migdałki...". Wierzcie lub nie, ale 3 dni miałam kłopoty z przełykaniem, dopóki podczas następnej wizyty pani doktor nie stwierdziła, że wszystko w porządku - od razu migdałki i przełykanie mi się poprawiło do stanu wyjściowego...
              • magdalaena1977 Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 00:55
                ko_kartka napisała:

                > A jak mi ktoś jeszcze wspomni o wyższości ubezpieczenia
                > prywatnego nad ogólnym, to go śmiechem zabiję,
                > bo w naszej (dwuosobowej) rodzinie to już drugi przykład
                > impulsywnej i mało fachowej usługi medycznej na przestrzeni roku.

                Z moich doświadczeń wynika, że w przychodniach ubezpieczeniowych (Medicover, Enelmed) przyjmują tacy ... średni lekarze. Ci najlepsi są na tyle popularni, że nie potrzebują pacjentów z ubezpieczenia, tylko mają własny gabinet na mieście. Mam nawet taką teorię, że "jakość" lekarza jest odwrotnie proporcjonalna do jakości mebli w poczekalni.
                • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 01:10
                  Ciekawa teoria... Jak dotąd, miałam do czynienia tylko z ginekologami mającymi własne gabinety i stosowne stawki i tu muszę przyznać, iż teoria sprawdza się pół na pół (w sensie: ten sam zabieg wykonany przez jednego prywaciarza wyleczył mnie na pół roku oraz przez drugiego na trzy lata i nadal ani widu ani słychu nawrotu, ale że obecnie jestem 400 km oddalona od tego drugiego lekarza, to wiadomo, że musiałam z niego zrezygnować - koszt kosmopolityzmu i globalnej wioski...), natomiast w stosunku do mojej łuszczycy skłonna jestem stwierdzić, że tutaj ani najlepszy lekarz ani ludowy zielarz nie wymyśli cudu i pacjent zdany jest na własny zdrowy rozsądek, więc lekarz bezproblematycznie wypisujący żądaną receptę jest na wagę złota... Co do internisty, to właśnie lekarz z prywatnej przychodni wyleczył mnie z półrocznego zapalenia oskrzeli skuteczniej niż trzej lekarze z przychodni ogólnych. Skromne te moje doświadczenia, bo staram się nie chorować poza tym, co mi Matka Natura przeznaczyła w udziale genetycznym.
    • kryklu Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 00:09
      Tak jak radzą dziewczyny, poszukaj sensownego dermatologa.
      I na razie nie myśl o trądziku odwróconym. Może to tylko czyrak lub coś podobnego.

      Ponieważ nic nie wiedziałam o tej chorobie, rzuciłam się do internetu. Na jakimś forum ludzie bardzo sobie polecają dr Andrzeja Bieńka , chirurga w klinice dermatologicznej AM we Wrocławiu. podobno można się z nim umówić telefonicznie, wysłać zdjęcia zmian skórnych do wstępnego zdiagnozowania. Może śmiesznie to brzmi, ale może póki nie znajdziesz konkretnej diagnozy na miejscu, to może być jakiś sposób na uspokojenie skołatanych nerwów. Strach przed nieznanym jest najgorszy.

      www.derm.am.wroc.pl/
      (kliknij na "usługi medyczne" i "struktura pracownicy")

      Trzymaj się :*

      • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 00:20
        Dzięki :) Ja też słyszałam o doktorze Bieńku, ale zniechęca mnie to, że tyle osób poleca TYLKO jego jako jedyną formę leczenia... Ja to jestem jak babcia Ace: "Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego"... Wietrzę szeptaną reklamę, a w przypadku chorób to jest szczególnie zdradliwe, bo owa klinika specjalizuje się w operacjach "prywatnych na NFZ"...

        Nie mam po prostu pojęcia, czy jest to na tyle groźna i rzadka choroba, żeby się nią przejmować śmiertelnie, jak na przykład rakiem (bo jestem weteranką jednej choroby skórnej i nikt mnie nie przekona, że leczenie farmakologiczne jest lepsze niż regularna profilatyka, choćby skały się zes...ły, tutaj jestem mądrzejsza o lat doświadczeń rodziców i swoje), czy można spróbować leczenia alternatywnego, nie ryzykując śmiertelnego zejścia po upływie pół roku od diagnozy.

        • kryklu Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 14:41
          > Dzięki :) Ja też słyszałam o doktorze Bieńku, ale zniechęca mnie to, że tyle os
          > ób poleca TYLKO jego jako jedyną formę leczenia... Ja to jestem jak babcia Ace:
          > "Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego"... Wietrzę szeptaną reklamę,
          > a w przypadku chorób to jest szczególnie zdradliwe, bo owa klinika specjalizuj
          > e się w operacjach "prywatnych na NFZ"...

          Doskonale Cię rozumiem :)
          Miałam na myśli niekoniecznie od razu leczenie, ale szybką, choćby drogą emailową, diagnozę, jeśli miałabyś z tym tym problem u siebie.

          > Nie mam po prostu pojęcia, czy jest to na tyle groźna i rzadka choroba, żeby si
          > ę nią przejmować śmiertelnie, jak na przykład rakiem (bo jestem weteranką jedne
          > j choroby skórnej i nikt mnie nie przekona, że leczenie farmakologiczne jest le
          > psze niż regularna profilatyka, choćby skały się zes...ły, tutaj jestem mądrzej
          > sza o lat doświadczeń rodziców i swoje), czy można spróbować leczenia alternaty
          > wnego, nie ryzykując śmiertelnego zejścia po upływie pół roku od diagnozy.

          Bardzo mądre podejście!
          A w ramach profilaktyki wykluczyłabym z diety cukier i zajęła się leczeniem wszelkich ewentualnych ognisk zapalnych w organizmie, co już takie proste nie jest.
          • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 20:11
            kryklu napisała:

            > Doskonale Cię rozumiem :)
            > Miałam na myśli niekoniecznie od razu leczenie, ale szybką, choćby drogą emailo
            > wą, diagnozę, jeśli miałabyś z tym tym problem u siebie.
            >

            Bardzo dziękuję za przejęcie się i poparcie :) Jestem pewna, że skorzystam z tej drogi, ale na razie staram się oswoić z tą Hiobową wieścią i kuracją antybiotykową.

            > Bardzo mądre podejście!
            > A w ramach profilaktyki wykluczyłabym z diety cukier i zajęła się leczeniem wsz
            > elkich ewentualnych ognisk zapalnych w organizmie, co już takie proste nie jest

            Ha, cukier... czy chodzi o węglowodany ogólnie? Bo nigdy nie wiem, czy mówiąc "cukier" ktoś ma na myśli słodzone rzeczy typu ciasta i batoniki czy nawet ziemniaki i kaszę.

            Ogniska zapalne likwiduję regularnie, bo wymusza to na mnie łuszczyca - podwyższone OB bankowo zapewnia mi nawrót zmian skórnych.
    • ja_joanna Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 01:42
      Ech, no niestety niewiele wiem o tym, a też mnie sprawa na 99% dotyczy, jestem przed oficjalną diagnozą jeszcze, ale trądzik odwrócony występuje w bezpośredniej rodzinie i też już był operowany u bliskiej mi osoby. Ale jest to strasznie upierdliwe i bywa bolesne, chętnie się dowiem, jakie są alternatywy do wycinania... i szczerze mówiąc też mam za sobą kilometry przeczytanych stron internetowych na ten temat, ale jakoś chyba traktuję to cały czas z wielkim dystansem, bo nie przyjmuję do wiadomości jedynej drogi poprzez operację, szczególnie, że choć teraz się tego trochę namnożyło niestety, to miewałam te kulki pod skórą w przeszłości, czasem po wiele tygodni, i znikały same. Więc może czasem wystarczy cierpliwość?...

      Swoją drogą, reakcja lekarki (żebyś sobie poczytała w necie) mnie nie zaskoczyła, bo z tego co wiem, to lekarze generalnie nie mają o trądziku odwróconym za bardzo pojęcia i rozkładają ręce. U wspomnianej bliskiej mi osoby diagnostyka trwała wiele bolesnych miesięcy (i w międzyczasie było kilka błędnych diagnoz), zanim ktoś wpadł na tę właśnie prawidłową diagnozę.
      • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 02:35
        Widzisz... Mówisz że miewałaś te gulki po wiele tygodni i znikały...

        Ja miewałam 3 razy: wrzody/czyraki, jakkolwieki to nazwać, pęczniały, bolały, pękały, zabliźniały się i mam malutką bliznę po tym, jak dotąd. Dopiero od pół roku jest jeden, który pękł, zmalał, ale nie chce się zagoić i z tym poszłam do lekarza wreszcie. Nie odżegnuję się od diagnozy na 100%, ale z drugiej strony przypadek tej konkretnej lekarki każe mi wątpić: bo poszłam do niej z zupełnie inną chorobą, co do której uwierzyła mi na słowo i nie chciała oglądać. Stąd moje wątpliwości co do fachowości tej konkretnej pani doktor. Potwierdzę sobie diagnozę po przepisanym okresie terapii (aczkolwiek ktokolwiek smarowałby się antybiotykiem w miejscach zaleczonych do końca życia? Ja nie jestem taka obowiązkowa, a mam doświadczenie w pielęgnacji choroby skóry przez 25 lat, która stale się uaktywnia).

        Jak piszę, ja mam dość antybiotyków i sterydów (dzięki którym nikt nie wierzy, że moja nadwaga i rozstępy to nie jest wynik wyłącznie mojego obżarstwa i lenistwa :), ale to temat na osobną rozprawkę), więc szukam terapii alternatywnych (i nie wierzę homeopatii, też próbowałam, fotomontaż za niezłą kasę) - jeśli w przypadku tej choroby jakiekolwiek istnieją, dam Ci znać na pewno.
        • kis-moho Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 09:45
          > Jak piszę, ja mam dość antybiotyków i sterydów (dzięki którym nikt nie wierzy, że moja
          > nadwaga i rozstępy to nie jest wynik wyłącznie mojego obżarstwa i lenistwa :), ale to temat
          > na osobną rozprawkę)

          Ze sterydami trzeba bardzo uwazac, o czym wielu dermatologow zdaje sie nie miec pojecia (albo raczej pomyslu na alternatywe). Jasne, ze sa sytuacje, w ktorych nie mozna pomoc inaczej niz wlasnie sterydami, ale trzeba wiedziec, ze na dluzsza mete uszkadzaja one skore i, co gorsze, watrobe.
          Nie jestem w stanie zrozumiec, dlaczego na moj AZS dostawalam przez dlugi czas jedynie sterydy, ktorymi mialam sie caly czas smarowac - i to w wieku wczesnonastoletnim. Ciesze sie, ze bylam za leniwa, zeby to robic systematycznie, i ze trafilam w koncu na dermatologa, ktory mi wytlumaczyl, ze sterydy owszem, ale tylko w wypadkach, kiedy cos w ogole nie chce sie zagoic.
          Ko_kartka, staralam sie troche przejrzec literatury na temat tradziku odwroconego. Nie jestem fachowcem, ale z tych artykulow wynika, ze diagnoza jest dosc skomplikowana, bo objawy sa bardzo podobne do miliona (przesadzam, ale bylo wymienionych kolo 10) innych problemow skornych. Nie martw sie wiec na razie tym, co mozesz potencjalnie miec, tylko znajdz sobie sensownego dermatologa.
          • kis-moho Terapia 31.07.11, 10:08
            Jeszcze jedna strona, na ktora wpadlam - moze ci sie przyda, gdyby sie okazalo, ze to jednak to (uwaga, zdjecia!):

            www.dermnetnz.org/acne/hidradenitis-suppurativa.html
            Wynika z tego, ze zabieg chirurgiczny jest ostatecznoscia, a jezeli choroba jest wykryta we wczesnych stadiach, mozna probowac tez innych sposob.
            • pierwszalitera Re: Terapia 31.07.11, 12:35
              kis-moho napisała:

              > Wynika z tego, ze zabieg chirurgiczny jest ostatecznoscia, a jezeli choroba jes
              > t wykryta we wczesnych stadiach, mozna probowac tez innych sposob.

              Z drugiej strony wiele źródeł podaje, że zabieg chirurgiczny stosowany jest ostatnio jako terapia pierwszego wyboru, bo konwencjonalne sposoby (antybiotyki, sterdy, oczyszczane zmian itp, lekarstwa na łojotok), nie dają większych rezulatatów, wprowadzają chorobę w stan przewlekły, bardzo uciążliwy i nieprzyjemny dla pacjenta. Wycinanie ognisk zapalnych pozwala na wyeliminowanie źródła zakażenia i zatrzymanie postępowania choroby. Być może należy uwzględnić też indywidualny przypadek, bo zmiany skórne mogą pokazywać się w większych odstępach czasowych i samoistnie znikać, ale mogę też prowadzić do niebezpiecznych zapaleń organów wewntrznych i kończyć się inwalidztwem. W każdym razie jednym z ważnych sprzyjających faktorów jest podobno palenie papierosów. Niemiecka strona towarzystwa Akne inversa e.V wyraźnie o tym pisze. A o ile wiem autorka wątku przyznawała się gdzieś do palenia. Być może powinna wziąć to też pod uwagę.
              • kis-moho Re: Terapia 31.07.11, 12:57
                > > Wynika z tego, ze zabieg chirurgiczny jest ostatecznoscia, a jezeli choro
                > ba jes
                > > t wykryta we wczesnych stadiach, mozna probowac tez innych sposob.
                >
                > Z drugiej strony wiele źródeł podaje, że zabieg chirurgiczny stosowany jest ost
                > atnio jako terapia pierwszego wyboru, bo konwencjonalne sposoby (antybiotyki, s
                > terdy, oczyszczane zmian itp, lekarstwa na łojotok), nie dają większych rezulat
                > atów, wprowadzają chorobę w stan przewlekły, bardzo uciążliwy i nieprzyjemny dl
                > a pacjenta.

                Podkresle jeszcze raz - nie jestem lekarzem, w zyciu nie podjelabym sie doradzania komus terapii. Trafilam na ta strone, ktora wydala mi sie rzetelna (strona Nowozelandzkiego towarzystwa dermatologii), i pomyslalam, ze podesle ko_kartce, moze jej nie zna. Na wszelkich forach pelno jest dramatycznych opowiesci (takze o operacjach), dlatego warto jest zagladac tez na strony bardziej naukowe/przeznaczone dla lekarzy (kiedys czytalam sporo o AZS na roznych forach i doszlam do wniosku, ze katastroficzne wersje maja tam wielu zwolennikow; to troche jak z opowiesciami o porodach).
                Kazdy przypadek jest indywidualny, musi byc oceniony przez (sensownego) lekarza, ktory podejmie decyzje o tym, co jest w tej sytuacji najkorzystniejsze dla pacjenta. Moze to byc operacja, moze antybiotyki - tu mamy za malo wiedzy i doswiadczenia, zeby cokolwiek proponowac. Dopoki pacjent nie wie, czy ma tradzik, czy czyrak, czy cokolwiek innego, nie ma co sie stresowac czarnymi scenariuszami. A jak sie juz dowie co to, powinien poznac wszystkie mozliwosci leczenia, z ich plusami i minusami. A najlepiej, zeby opowiedzial o nich lekarz, i takiego ko_kartko ci zycze.
                • pierwszalitera Re: Terapia 31.07.11, 13:18
                  kis-moho napisała:

                  > Podkresle jeszcze raz - nie jestem lekarzem, w zyciu nie podjelabym sie doradza
                  > nia komus terapii.

                  Ja też nie doradzam nikomu terapii. Odniosłam się tylko do zabiegu chirurgicznego jako ostateczności. Wydaje mi się bowiem, że należy tu (w przypadku odpowiedniej diagnozy oczywiście) uwzględnić także ryzyka konwencjonalnej terapii. Wtedy operacja nie wydaje się już czymś takim strasznym, a staje się nawet lepszą alternatywą. W każdym razie jest to chyba nowy sposób postępowania w przypadku tej choroby, korzystniejszy dla pacjenta i zaoszczędzający mu długiego cierpienia. Piszę to tylko dlatego, by nie powstał tu trend "wszystko, tylko nie operacja", bo operacja może być od początku najlepszym sposobem terapii, a nie ostatecznością.
                  • jul-kaa Re: Terapia 31.07.11, 14:03
                    Wyjątkowo zgodzę się z pierwsząliterą, miałam co prawda zupełnie inną dolegliwość, bardzo bolesną i przykrą, leczoną dość długo maściami itp., w końcu zdecydowałam się na demonizowany zabieg (wieczór, noc i poranek w szpitalu), kilka dni w łóżku, kilkanaście dni dyskomfortu i od tego czasu (minęło 3,5 roku) mam spokój. Gdybym się nie zdecydowała na zabieg, męczyłabym się pewnie do dziś.
                    • jul-kaa Re: Terapia 31.07.11, 14:04
                      I dodam jeszcze, że czytając fora poznałam historie wielu osób, które tak bały się zabiegu operacyjnego, że doprowadzały uleczalne problemy do skali dużo trudniejszej do wyleczenia.
                      • pierwszalitera Re: Terapia 31.07.11, 14:32
                        jul-kaa napisała:

                        > I dodam jeszcze, że czytając fora poznałam historie wielu osób, które tak bały
                        > się zabiegu operacyjnego, że doprowadzały uleczalne problemy do skali dużo trud
                        > niejszej do wyleczenia.

                        Dodam jeszcze, że acne inversa, to choroba postępująca i tak źle reagująca na konwencjonalne sposoby terapii, że często chodzi tu o decyzję - wycinamy na wszelki wypadek już teraz i mamy maleńką bliznę, albo zabaczymy na ile infekcja się rozwinie i po koniecznym wtedy dużopłatowym i głębokim zabiegu potrzebujemy już chirurga plastycznego.
                        • kis-moho Re: Terapia 31.07.11, 15:13
                          > Dodam jeszcze, że acne inversa, to choroba postępująca i tak źle reagująca na k
                          > onwencjonalne sposoby terapii, że często chodzi tu o decyzję - wycinamy na wsze
                          > lki wypadek już teraz i mamy maleńką bliznę, albo zabaczymy na ile infekcja się
                          > rozwinie i po koniecznym wtedy dużopłatowym i głębokim zabiegu potrzebujemy ju
                          > ż chirurga plastycznego.

                          Alez ja wcale nie chce wyjsc na przeciwnika ani zwolennika operacji - o tej chorobie nie wiem zbyt wiele, a wlasciwie prawie nic. Ko_kartka napisala wczoraj, ze czyta wszedzie, ze tylko powazna, gleboka operacja + rekonstrukcja skory jest wyjsciem w tej chorobie. Poniewaz znam nieco demonizujace fora dermatologiczne, kiedy przeczytalam o sposobach terapii na - wydaje mi sie - rzetelnej stronie, pomyslalam, ze podesle. I to tyle - co jest lepsze w konkretnej sytuacji musi zdecydowac lekarz. A jezeli taka operacja rzeczywiscie rozwiazuje problem latwiej, szybciej i mniej bolesnie, to jasne, ze nie ma co sie jej bac.
                          • ko_kartka Re: Terapia 31.07.11, 20:49
                            Nota bene, dzięki za świetny link. W swoim przerażeniu nie dotarłam na anglojęzyczne strony, a to jest niezłe źródło. Niestety, jasno wynika z niego, iż papierosy idą weg absolutnie, ale na to szykuję się psychicznie już od pół roku i może nie będzie tego złego, co na dobre nie wyjdzie :)

                            Jestem po prostu rozżalona i wściekła, że to kolejna choroba o niejasnej genezie, czyli w domyśle: autoimmunologiczna, która mnie spotyka i chyba z tym najtrudniej jest mi się pogodzić. Już i tak jestem wykluczona jako dawca krwi oraz szpiku, co wywołuje mój największy żal...
                            • kis-moho Re: Terapia 31.07.11, 20:59
                              > Niestety, jasno wynika z niego, iż papie
                              > rosy idą weg absolutnie, ale na to szykuję się psychicznie już od pół roku i mo
                              > że nie będzie tego złego, co na dobre nie wyjdzie :)

                              Mysle, ze to swietna decyzja, nie tylko ze wzgledu na skore. Trzymam kciuki, zeby sie udalo w miare bezbolesnie!

                              > Jestem po prostu rozżalona i wściekła, że to kolejna choroba o niejasnej genezi
                              > e, czyli w domyśle: autoimmunologiczna, która mnie spotyka i chyba z tym najtru
                              > dniej jest mi się pogodzić. Już i tak jestem wykluczona jako dawca krwi oraz sz
                              > piku, co wywołuje mój największy żal...

                              Choroby autoimmunologiczne niestety lubia towarzystwo. Tez niestety tak mam, i mam nadzieje, ze juz sie zadnych nie dorobie, bo to nie sa przyjemne rzeczy...
                    • ko_kartka Re: Terapia 31.07.11, 21:06
                      Jul-kaa, ale w przypadku trądziku odwróconego to jest wycięcie skóry na głębokość 1,5 cm. Na obszarze, jak to niefachowo oceniam, minimum 10 cm kwadratowych u mnie. Może plastyki to by nie wymagało, ale kilku miesięcy zarastania głębokiej i otwartej rany skórą minimum (a wiem, jaka to trudność i jakiego poświęcenia w pielęgnacji to wymaga; nie wspominając o wyłączeniu jednoczesnym z życia seksualnego i towarzyskiego, ze względu na niemożność choćby usiądnięcia na tyłku w moim przypadku). To nie jest takie proste, jak przecięcie wrzoda na tyłku...
                      • jul-kaa Re: Terapia 01.08.11, 09:24
                        Ko_kartko, rozumiem, że to może być wyjątkowo uciążliwa rekonwalescencja i że w związku z tym warto spróbować innych metod. Ja tylko chciałam pokazać, że czasem jest tak, że poszukując alternatywy dla operacji, doprowadza się do znacznie gorszego stanu, wymagającego poważniejszej operacji. Mam nadzieje, że u Ciebie tak nie będzie.
                  • kryklu Re: Terapia 31.07.11, 14:52
                    pierwszalitera napisała:

                    Odniosłam się tylko do zabiegu chirurgiczne
                    > go jako ostateczności. Wydaje mi się bowiem, że należy tu (w przypadku odpowi
                    > edniej diagnozy oczywiście) uwzględnić także ryzyka konwencjonalnej terapii. Wt
                    > edy operacja nie wydaje się już czymś takim strasznym, a staje się nawet lepszą
                    > alternatywą. W każdym razie jest to chyba nowy sposób postępowania w przypadku
                    > tej choroby, korzystniejszy dla pacjenta i zaoszczędzający mu długiego cierpi
                    > enia. Piszę to tylko dlatego, by nie powstał tu trend "wszystko, tylko nie oper
                    > acja", bo operacja może być od początku najlepszym sposobem terapii, a nie osta
                    > tecznością.

                    i:
                    "Dodam jeszcze, że acne inversa, to choroba postępująca i tak źle reagująca na konwencjonalne sposoby terapii, że często chodzi tu o decyzję - wycinamy na wszelki wypadek już teraz i mamy maleńką bliznę, albo zabaczymy na ile infekcja się rozwinie i po koniecznym wtedy dużopłatowym i głębokim zabiegu potrzebujemy już chirurga plastycznego. "

                    Mam podobny pogląd na tę sprawę, chociaż do wczoraj nic nie wiedziałam o tej chorobie.
                    I mam nadzieję, że to są tylko teoretyczne rozważania, a problem autorki wątku okaże się banalny i łatwy do wyleczenia.
                    • ko_kartka Re: Terapia 31.07.11, 20:38
                      Pierwsza, zupełnie nie bierzesz pod uwagę fobii chirurgicznej autorki wątku :) Urynoterapia czy wręcz kałoterapia wydaje mi się przy tym atrakcyjną perspektywą :)

                      Poważnie rzecz mówiąc: zgadzam się z Wami obydwiema. Lepiej wyciąć to we wczesnym stadium niż czekać kilka lat jak owca na rzeź. Zakładając wątek miałam nadzieję, iż ktokolwiek z doświadczeniem mniej lub bardziej osobistym da mi nadzieję, iż wcześnie wykryta, choroba jest uleczalna metodami nieinwazyjnymi, jak moja kochana łuszczyca.
              • ko_kartka Re: Terapia 31.07.11, 20:06
                pierwszalitera napisała:

                > kis-moho napisała:
                >
                > > Wynika z tego, ze zabieg chirurgiczny jest ostatecznoscia, a jezeli choro
                > ba jes
                > > t wykryta we wczesnych stadiach, mozna probowac tez innych sposob.
                >
                > Z drugiej strony wiele źródeł podaje, że zabieg chirurgiczny stosowany jest ost
                > atnio jako terapia pierwszego wyboru, bo konwencjonalne sposoby (antybiotyki, s
                > terdy, oczyszczane zmian itp, lekarstwa na łojotok), nie dają większych rezulat
                > atów, wprowadzają chorobę w stan przewlekły, bardzo uciążliwy i nieprzyjemny dl
                > a pacjenta.

                I to jest właśnie moje największe źródło niepokoju. Moje zmiany skórne nie umywają się do tych, które są w internecie pokazane, po drugie primo panicznie boję się interwencji chirurgicznej (nigdy nie byłam hospitalizowana, nawet na oddziale dermatologicznym, co przy 25 latach z chorobą skórną jest nie lada wyczynem, uwierzcie mi...) i modlę się codziennie, żebym nie dostała zapalenia wyrostka robaczkowego. Z drugiej zaś strony wiem doskonale, że skrajną głupotą byłoby mieć postawioną trafną diagnozę i doprowadzić się świadomie do stanu, w którym potrzebna byłaby plastyka skóry. Się boję, zwyczajnie :(

                > W każdym razie jednym z ważnych sp
                > rzyjających faktorów jest podobno palenie papierosów. Niemiecka strona towarzys
                > twa Akne inversa e.V wyraźnie o tym pisze. A o ile wiem autorka wątku przyznawa
                > ła się gdzieś do palenia. Być może powinna wziąć to też pod uwagę.

                Tak, palę. I jest to kolejny powód z szeregu innych, którzy każe zastanowić mi się nad wyborem przyjemności nad zdrowiem, jeśli chodzi o mój nałóg. Jeden z ważniejszych w tym momencie. Mocno się zastanawiam, serio. Co ciekawe, w wielu przykazaniach dotyczących akurat trądziku odwróconego nie ma ani słowa o alkoholu :) co pozwala mi się pocieszać, że zawsze mogę palenie zamienić na picie :) (czarny humor i przepraszam z góry wszystkich borykających się z problemem alkoholizmu osobiście)
                • ko_kartka Re: Terapia 31.07.11, 20:32
                  Z trzeciej zaś strony...

                  Przy każdym schorzeniu dermatologicznym, czy to łuszczyca, czy AZS, czy trądzik odwrócony (zwykły pewnie też...), jako jedną z podstawowych danych krytycznych wskazuje się STRES. Poza tym oczywiście używanie alkoholu, papierosów, kawy i herbaty. I narkotyków, jasna rzecz.

                  Wskażcie mi kogoś, kto w dzisiejszym świecie nie jest narażony na stres. No właśnie. Wszystko można wykluczyć, ale nie ten czynnik - zaprawdę mało znam osób o postawie kwiata lotosu na tafli jeziora, którzy uzyskują ten stan bez wspomagania używkami.

                  Dlatego ja jestem wyznawczynią - gorliwą - filozofii, iż "nic, co ludzkie, nie jest mi obce". Narkotyków, czyli marihuany, próbowałam raz w życiu i stwierdziłam, że zdecydowanie wolę efekt alkoholowy, ale po dziś dzień nie jestem abstynentką bynajmniej oraz regularnie palę papierosy. Stwierdzam nieobiektywnie, iż większy wpływ na okresy remisji i nawrotu mojej łuszczycy mają nie wyżej wspomniane używki, ale przesilenie wiosenno/jesienne, choroby wirusowe przenoszące się drogą kropelkową oraz właśnie stres.

                  Myślę, iż w stosunku do osób, które nigdy nie miały do czynienia z niczym innym niż grzybica stóp, jestem o wiele bardziej doświadczona, co oczywiście nie chroni mnie przed ową grzybicą, ale też pozwala mi na większy luz w stosunku do diagnozy, niż dla osób dotąd idealnie zdrowych (jeśli takie w ogóle istnieją).
                  • kizombalover Re: Terapia 01.08.11, 12:36

                    Wiesz, stres stresem, a ja i tak swoje wiem.
                    Walczę z trądzikiem (pospolitym) od 12 roku życia, czyli ponad dwie trzecie swojego żywota. Próbowałam wszystkiego: maści, żeli, homeoterapii, antybiotyków, hormonów, jogi (w ramach odstresowania między innymi), zabiegów kosmetycznych typu głębokie złuszczanie.... Wszystko pomagało na krótką metę. Dopiero w zeszłym roku trafiłam do gabinetu laseroterapii gdzie pani dermatolog zamiast zabiegu laserowego zaserwowała mi porządny lek wysuszający skórę. Uprzedziła mnie o możliwych wielu skutkach ubocznych.
                    Zdziwiła się przy tym, dlaczego nikt mi wcześniej Izoteku nie zaproponował.
                    Po 10 miesiącach terapii mam po raz pierwszy od ponad dwudziestu lat buzię bez pryszczy.

                    Dlatego twierdzę: grunt to dobry dermatolog!
                    • ko_kartka Re: Terapia 04.08.11, 10:08
                      Ten Izotek wygląda przerażająco, jak sobie wyguglałam skutki uboczne. Grunt, że działa, jak wszystko inne zawodzi. Też wracam czasem do sterydów, jak mam potrzebę fryzjerską, nic innego nie daje rady, niestety.

                      Jak sobie tak myślę, to żeby przez jeden pryszcz na tyłku przeżyć 3 dni ciężkiej zgryzoty i wycia do księżyca - to mam ochotę stuknąć się w ten swój pustawy łepek. Nawet jeśli diagnoza jest trafna (kuracja zdaje się działać, odpukać), to dostałam ją na tyle wcześnie, że nie muszę się obawiać niedowładów, sztucznych odbytów oraz plastyki skóry. Panikarz ze mnie.
                  • turzyca Re: Terapia 15.08.11, 11:57
                    > Wskażcie mi kogoś, kto w dzisiejszym świecie nie jest narażony na stres. No wła
                    > śnie. Wszystko można wykluczyć, ale nie ten czynnik - zaprawdę mało znam osób o
                    > postawie kwiata lotosu na tafli jeziora, którzy uzyskują ten stan bez wspomaga
                    > nia używkami.

                    Zupelnie to nie, ale bardzo bardzo ograniczyc owszem. Ja sobie zredukowalam znacznie stres przeprowadzajac sie z Warszawy do malego niemieckiego miasteczka, gdzie tempo zycia jest znacznie wolniejsze, gdzie obiad je sie w poludnie, gdzie dojazdy zajmuja chwileniunke (gdy zima zasypalo kompletnie wszystko i nic nie jezdzilo szlam sobie do pracy na piechote, powolutku, bo slizgajac sie co krok, 40 minut - tyle ile w Warszawie dojezdzalam na uczelnie, jesli wszystko bylo w porzadku) i gdzie przestalam budzic sie bez dygotu. A problemy rzekomo wywolywane tylko stresem pozostaly, wiec trzeba sie bylo porzadnie wziac za diagnoze.
                    Czyli mozna zredukowac stres wybierajac droge zyciowa - miejsce do zycia, zawod, pewnie tez hobby.

                    A po drugie nauczylam sie, w ciagu ostatniego roku mniej wiecej, spuszczania pary. Owszem nadal sie wsciekam, ale tak jak kiedys ten caly kociol schodzil sobie cienkim wentylem i potrzebowalam czasem wrecz paru godzin, zeby sie uspokoic, tak teraz umiem podniesc pokrywke i przestac byc wkurzona w ciagu kilku minut. Nie zawsze, w koncu jest to dosc swieza umiejetnosc, ale jednak w sumie sa juz to godziny, jesli nie cale dnie, spokoju, gdy serce mi nie bije w szybszym tempie, a zoladek sie nie zwija w kulke.
                    Nie wiem na ile ten stan to skutek uboczny terapii, a na ile roznych przezyc, ale jest i dziala.

                    Tak wiec podsumowujac: nie da sie uniknac stresu w ogole. Ale mozna, pewnym nakladem pracy, znacznie zredukowac ilosc stresu w zyciu.
                    Moim zdaniem warto.
                    • ko_kartka Re: Terapia 21.08.11, 00:31
                      turzyca napisała:

                      > Zupelnie to nie, ale bardzo bardzo ograniczyc owszem. Ja sobie zredukowalam zna
                      > cznie stres przeprowadzajac sie z Warszawy do malego niemieckiego miasteczka,

                      Taaak. Ale jednak niewiele osób może sobie na to pozwolić "za wszelką cenę". Kompromis, zwłaszcza ten dotyczący szczęśliwego pożycia w związku z ukochaną osobą, nie zawsze pozwala na zaszycie się na "przysłowiowym" zadupiu. Ja, zresztą, dalece bardziej cenię sobie swobodę emocjonalną, którą daje mi anonimowość w wielkim mieście niż spacer w pięciotysięcznym miasteczku, w którym każdy wie, kiedy ostatnio prałam firanki i od tego uzależnia serdeczność "dzień dobry" ku mnie kierowaną. Chyba tylko w masajskich wioskach interakcje społeczne są inne (bo nie mają firanek...).

                      > Czyli mozna zredukowac stres wybierajac droge zyciowa - miejsce do zycia, zawod
                      > , pewnie tez hobby.

                      Można. O ile jesteś sama, samiuteńka. Ja nie jestem i nie chcę stresu w postaci rozwodu. Hobby zazwyczaj ma powodować odprężenie, inaczej to nie jest hobby, koniec, kropka.

                      > A problemy rzekomo wywolyw
                      > ane tylko stresem pozostaly, wiec trzeba sie bylo porzadnie wziac za diagnoze.

                      Czyli za co? Ja śpię świetnie (chyba że nażrę się jak dzika świnia na noc...), kołatań serca nie doświadczam, ciśnienie mam niskie, a jednak uważam, że jestem zestresowana różnymi sytuacjami życiowymi.

                      > Tak wiec podsumowujac: nie da sie uniknac stresu w ogole. Ale mozna, pewnym nak
                      > ladem pracy, znacznie zredukowac ilosc stresu w zyciu.
                      > Moim zdaniem warto.

                      Truizm. Warto, jasne. Nie trzeba wypalać się przez 10 lat w "warszawskiej" korporacji, żeby to wiedzieć. Trudno w to uwierzyć, ale sprzątaczka w Pcimiu Dolnym też jest narażona na stres... Twoje rady są dla niej o kant grzywki rozbić, wiesz?
                • felisdomestica Re: Terapia 01.08.11, 10:24
                  ko_kartka napisała:
                  > panicznie boję
                  > się interwencji chirurgicznej (nigdy nie byłam hospitalizowana, nawet na oddzi
                  > ale dermatologicznym, co przy 25 latach z chorobą skórną jest nie lada wyczynem

                  Pomijając kwestię diagnozy, której jeszcze nie masz :-), jest prawdopodobne, że takie zabiegi robi się w znieczuleniu miejscowym. Być może nawet ambulatoryjnie.
                  Wycięcie płata skóry (nie tak znowu wielkiego, na szczęście) to w sumie zabieg raczej mało inwazyjny, powinno zagoić się dobrze.
                  • ko_kartka Re: Terapia 04.08.11, 09:57
                    Jeśli jest szansa, że wytną i wsadzą w złoconą karocę z karymi końmi, wiozącą mnie nazad do chałpy - to faktycznie, lepiej wcześniej niż później, ulżyło mi. Z tym, że wycięcie skóry na głębokość 1,5 cm nie wydaje mi się jednak mało inwazyjne, ale się nie znam :)
          • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 20:59
            kis-moho napisała:
            >
            > Ze sterydami trzeba bardzo uwazac, o czym wielu dermatologow zdaje sie nie miec
            > pojecia (albo raczej pomyslu na alternatywe). Jasne, ze sa sytuacje, w ktorych
            > nie mozna pomoc inaczej niz wlasnie sterydami, ale trzeba wiedziec, ze na dluz
            > sza mete uszkadzaja one skore i, co gorsze, watrobe.
            > Nie jestem w stanie zrozumiec, dlaczego na moj AZS dostawalam przez dlugi czas
            > jedynie sterydy, ktorymi mialam sie caly czas smarowac - i to w wieku wczesnona
            > stoletnim. Ciesze sie, ze bylam za leniwa, zeby to robic systematycznie, i ze t
            > rafilam w koncu na dermatologa, ktory mi wytlumaczyl, ze sterydy owszem, ale ty
            > lko w wypadkach, kiedy cos w ogole nie chce sie zagoic.

            Ja się cieszę, że moi najukochańszy rodzice wozili mnie z pełnym poświęceniem w latach 80-tych 300 km do pewnego zielarza, bo maści, zioła do kąpieli oraz do picia od niego, aczkolwiek potwornie cuchnące, pozwoliły mi na długie, dziecięce jeszcze, lata uniknąć sterydów. Jako nastolatka byłam faszerowana już sterydami po całości, a smarowanie się zwykłym balsamem wywołuje dotąd mój opór psychiczny :) W zasadzie, jak sobie pomyślę, to moja łuszczyca towarzyszy mi zawsze i jest czymś normalnym - najbardziej żal mi moich rodziców, którzy (teraz to wiem...) nie dość, że zmagali się fizycznie i finansowo z moją chorobą, to jeszcze mieli psychiczne obciążenie lękiem o mój stan teraźniejszy i przyszły. Jakże sobie wspomnę to codzienne zawijanie w bandaże, kryjące tłustą maść oraz kąpiele dwa razy dziennie w śmierdzących ziołach to doprawdy dziwię się sobie, że nastoletni bunt przeżyłam dopiero w wieku lat siedemnastu :)
            • iatamaza Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 06.08.11, 16:36
              Droga ko_kartko a nie zastanowiłaś się nad oczyszczeniem wewnętrznym i zmianie diety ? Bo skoro masz łuszczycę, to masz bardzo upośledzone wchłanianie z jelita cienkiego, a skoro brałaś sterydy to rozwaloną wątrobę - a trądzik( obojetnie jaki) to próba "wywalenia " wszystkich śmieci ze środka - to tylko objaw. Poczytaj troche o diecie wg 5-ciu przemian. Powodzenia.
              • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 15.08.11, 02:06
                Dziękuję za głos, aczkolwiek jakoś nie wierzę w upośledzenie we wchłanianiu z jelita cienkiego, które z moich wiadomości ma za zadanie głównie wydalać, a nie wchłaniać.

                Czytałam o diecie iluś tam przemian - taka sama szamaneria, jako i kolonoskopia, a żadnej z nich nie zamierzam się poddawać, bo jakkolwiek zbywa mi na odporności, to nie na zdrowym rozsądku.
                  • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 21.08.11, 00:45
                    iatamaza napisała:

                    > Tu nie trzeba wiary, tylko zdrowego rozsądku i zmiany diety...
                    > A co do jelita cienkiego - to w nim są wchłaniane rozłożone pokarmy - powtórka
                    > z biologii !!!! poczytaj trochę, a potem się zastanów co piszesz. I życzę powod
                    > zenia - lepsza chemia jak widzę ...

                    Ale jak piszę, że połowę życia walczę z "chemią", to nikt nie wierzy... Dla Twojej wiadomości koleżanko - chemią oddychasz, chemię przyjmujesz i chemię wydalasz. Ale cóż, lepiej wierzyć, że istnieje jasny podział na "naturę" i "chemię", z jasnym moralnie wskazaniem na tę pierwszą, to takie łatwe i przyjemne. A że fałszywe - któż by się przejmował, że wchłania megawysokoprzetworzone produkty w rodzaju "chrząstki rekina" w tabletkach, to przecież "zdrowe" i "ekologiczne".

                    Powtórkę to radzę sobie zaliczyć z chemii organicznej, moja droga, zamiast pisać bzdury.
                  • pierwszalitera Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 15.08.11, 10:23
                    jul-kaa napisała:

                    > Poczytaj, bo rzeczywiście coś Ci się pokićkało: rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Jelito_cienkie#Funkcje
                    >
                    > A dlaczego Twoje wątpliwości budzi kolonoskopia? To zwykła metoda badania, częs
                    > to niezbędna.

                    Kolonoskopia to metoda badania jelita grubego, a ko_kartka użyła pewnie tej nazwy by zilustrować znaną metodę "czyszczenia" jelita grubego, polegającą na jego przepłukaniu. Szamanerią podsumowała wszystkie metody czyszczenia jelita i ma rację. Bo w jelitach, a już tym bardziej w cieńkim, o który chodzi iatamazie, nie ma złogów i nie ma co czyścić. Dieta nie ma zwykle najmniejszego wpływu na choroby skórne typu trądzik. Często się o tym mówi, to stary mit i ludzie mają swoje bardzo osobiste doświadczenia, typu czekolada i ostre przyprawy, ale w żadnym badaniu nie potwierdzono związku. A łuszczyca jest autoimmunologiczną chorobą z genetycznym czynnikiem i z odżywianiem nie ma w ogóle wiele wspólnego. Tylko w przypadku równoczesnej celiakii, wtedy niezachowanie reguł diety może powodować nasilenie łuszczycy.
                    • jul-kaa Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 15.08.11, 10:42
                      pierwszalitera napisała:
                      > Kolonoskopia to metoda badania jelita grubego, a ko_kartka użyła pewnie tej naz
                      > wy by zilustrować znaną metodę "czyszczenia" jelita grubego, polegającą na jego
                      > przepłukaniu.

                      Wypadałoby jednak sprawdzić, co nazywa się "szamanerią", wpadłam na to, że chodzi o hydrokolonoterapię, ale przeciez to zupełnie co innego, niż często niezbędna w diagnostyce kolonoskopia...
                      • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 21.08.11, 00:06
                        O to mnie chodziło, co opisała Pierwsza, każdy wie od razu, o co chodzi, prawda? Kolonoskopia, hydrokolonoterapia - nowoczesne "kliniki" odchudzające używają obu pojęć zamiennie. Oczyszczanie jelita, mniejsza o to, którego (ale oczywiście chodzi zazwyczaj o grube, bo cienkie odprowadza mocz, to skąd tam jakiekolwiek złogi, prawda) to pic na wodę, pierwsze lepsze zatrucie pokarmowe oczyszcza jelito grube jak Predator dżunglę, a powikłania "po" (te uchyłki nieszczęsne) przerażają mnie okropnie - bo mało kto wie, iż zabieg przeprowadzony zupełnie fachowo może w efekcie prowadzić do stomii, czyli woreczka na kał na brzuchu - owszem, odwracalne, ale szalenie rzadko.

                        Przed gastroskopią też się zresztą będę bronić, pókim względnie żywa i szczęśliwa...
                        • kasica_k Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 21.08.11, 00:18
                          A co takiego strasznego jest w gastroskopii? Nie należy może do przyjemności, ale to normalne badanie diagnostyczne: pl.wikipedia.org/wiki/Gastroskopia

                          Bardzo proszę nie mylić nazw potrzebnych i czasem ratujących życie badań z jakimiś dziwnymi praktykami "przepłukiwania" jelita tego czy tamtego. Kolonoskopia i gastroskopia nie mają nic wspólnego z "hydrokolonoterapią".
                          • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 21.08.11, 00:36
                            kasica_k napisała:

                            > A co takiego strasznego jest w gastroskopii?

                            Ano to, iż połykasz sporej średnicy rurkę prowadzącą do żołądka, bez znieczulenia. Dla osób, które mają silny odruch wymiotny, to katorga, a dla pozostałych to ból gardła gwarantowany. Konieczność - owszem, przyjemność - wsteczna. Bardziej przyjemna jest już kolonoskopia, jak się pokona odruch wypychania treści jelit na zewnątrz...
                          • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 21.08.11, 00:49
                            Sądzę, iż zostałam wypunktowana za nieprzyzwoitą nazwę wydaliny ludzkiego organizmu, stąd muszę post powtórzyć. Bywa.

                            Otóż. Dla osób, które gastroskopii były doświadczyły, a są wrażliwe na odruchy wymiotne, to katorga. Dla niewrażliwych to ból gardła kilka dni po gwarantowany. Przymus - owszem. Przyjemność - wsteczna. Wolałabym pięciokrotną kolonoskopię, która poza pokonaniem odruchu wydalania, bólu nie powoduje.
                    • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 21.08.11, 00:10
                      pierwszalitera napisała:

                      > Dieta nie ma zwykle najmniejszego wpływu na
                      > choroby skórne typu trądzik. Często się o tym mówi, to stary mit i ludzie mają
                      > swoje bardzo osobiste doświadczenia, typu czekolada i ostre przyprawy, ale w ża
                      > dnym badaniu nie potwierdzono związku.

                      A bywa tak, że czekolada lub ostre przyprawy wywołują TYLKO (no cóż...) wysypkę, ale osoba, która cierpi katusze z powodu trądziku, panikuje, iż to jest zaostrzenie onego i "na wszelki wypadek" odstawiają drażniące czynniki, które wpływają na coś zupełnie innego, czyli alergię pokarmową - stąd dietetyczny mit trądzikowy. Tak właśnie było w przypadku mojej przyjaciółki.
                • ko_kartka Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 21.08.11, 01:27
                  "Szamaneria" to dla mnie, osobiście, wszelkie diety oparte na tak naukowych podstawach, jak grupy krwi. Czyli grupa krwi "O", najstarsza genetycznie, to myśliwi, więc wchłaniają białko zwierzęce, grupa krwi "B", genetycznie najmłodsza, to rolnicy, czyli wchłaniają węglowodany zbożowe. Insze odżywianie to wszelkie zło, prowadzące do zwyrodnień oraz otyłości. Dieta iluś tam przemian jest jeszcze bardziej zagmatwana i jeszcze mniej logiczna. Ja akurat mam grupę krwi "O" i organicznie nie cierpię białka zwierzęcego, co nijak się ma ku moim mitycznym genetycznym skłonnościom. Gdybym miała zostać skazana na pożeranie średnio wysmażonych steków dzień w dzień, zostałabym bulimiczką, z pełną tego świadomością.

                  Szkoda tylko, iż jestem idealnym "dawcą", a nie mogę tego wykorzystać praktycznie.
      • kis-moho Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 31.07.11, 09:33
        > Swoją drogą, reakcja lekarki (żebyś sobie poczytała w necie) mnie nie zaskoczył
        > a, bo z tego co wiem, to lekarze generalnie nie mają o trądziku odwróconym za b
        > ardzo pojęcia i rozkładają ręce.

        Nie maja pojecia, ale diagnoze stawiaja? Dla mnie to jest kompletnie nieodpowiedzialne, szczegolnie w dermatologii, gdzie wiele chorob moze dawac podobne objawy.
    • lucaa Re: [LWW] Trądzik odwrócony - ktokolwiek słyszał. 16.04.21, 20:55
      Witam!
      Nie wierzcie internetom. Z całą pewnością i przekonaniem, stwierdzam że trądzik odwrócony może dotknąć każdego. Od najmłodszych lat aż po starość. Mężczyznę i kobietę. Może zaatakować każdą część ciała. Przykro mi to napisać ale choroba jest nieuleczalna. Jedynie można łagodzić jej objawy a niektóre miejsca wrzodziejące usunąć. Na większe partie stosuje się wstrzykiwanie sterydów. W Polsce na 100% nie ma nikogo, kto by z tym fachowo pomógł. Ta choroba nie ma podłoża palaczy, otyłości, itd. To są bzdury "fachowców" co kompletnie się na tym nie znają i jedynie gadają głupoty aby zbyć pacjenta. Tego wszystkiego, dowiedziałam się w klinice w Ameryce, bo boryka się z tym problemem bliska mi osoba od ósmego roku życia. Nigdy nie była otyła, nigdy nie paliła i nie piła alkoholu, itd. Czyli nie miała nic wspólnego z tym wszystkim, co stwierdzają fachowcy w Polsce. Odwiedziła tysiące różnych specjalistów w całej Polsce. I jeszcze jedno! Nigdy nie wolno na to stosować laserów! I jedyna wiarygodna ale nie udowodniona na 100% diagnoza powstawania trądzika odwróconego, to opalanie się w solarium. Jednakże to tyczy się tylko tych, co z tego korzystali. Osoba o której piszę nie korzystała z solarium i choruje od ósmego roku życia na trądzik odwrócony. A więc jej taki powód także nie dotyczy. W jej przypadku, najczęściej pojawia się w okolicach krocza, pod piersiami i pod pachami. Po sterydach(wstrzykiwanie w zmiany skórne a zastrzyki bolące) już na drugi dzień poczuła znaczną poprawę.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka