Dodaj do ulubionych

Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologicznie

06.11.11, 20:16
Weźmy na tapetę kolejne święto :)
Tym razem ewidentnie polskie, tylko jakoś tak strasznie smutno (nie)obchodzone.
Politycy się promują, a ludzi i radości, z tego, że mamy niepodległy kraj, jakoś nie ma...
Co myślicie o zaakcentowaniu jakoś swojej polskości w ten dzień?

Ponieważ ja myślę, że to fajny pomysł, przygotowałam notkę z polskimi inspiracjami - starałam się tam wrzucić pomysły na różne patriotyczne stylizacje subtelniejsze niż wielgachny biało-czerwony kapelusz.
Obserwuj wątek
    • ederlezi1981 Re: Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologi 06.11.11, 20:45
      Nienawidzę martyrologii, zwłaszcza w toancji łzawo-smoleńsko-narodowo-kibolskiej. Czyli tak, jak się zapoawiada Marsz Niepodległości. Przerażą mnie to, że jest promowany w prawicowych, względnie umiarkowanych i mainsteamowych mediach typu Rzepa, a współorganizuje go ONR, który deklaruje w statucie, że jest wrogiem ustroju demokratycznego.
    • anna-pia a czemu tylko te dwie opcje? 06.11.11, 22:41
      a gdzie duma narodowa?
      ostatnio podsłuchałam, jak Polak chwalił się Amerykanom (po akcentach poznałam, bo towarzycho rozmawiało po angielsku), że tylko polskie wojsko weszło do Moskwy dzięki zwycięstwu, że tylko polskie wojsko wygrało z armią czerwoną :)
      w szczegóły nie wchodzę, ale facet był ewidentnie dumny z bycia Polakiem
      a martyrologia - cóż, blood is the price of glory... Polakom akurat trafiło się tak, że tej walki było dużo, co IMO wcale nie oznacza, że można o tym zapominać czy ignorować
      • ederlezi1981 Re: a czemu tylko te dwie opcje? 06.11.11, 22:59
        anna-pia napisała:

        > a gdzie duma narodowa?
        > ostatnio podsłuchałam, jak Polak chwalił się Amerykanom (po akcentach poznałam,
        > bo towarzycho rozmawiało po angielsku), że tylko polskie wojsko weszło do Mosk
        > wy dzięki zwycięstwu, że tylko polskie wojsko wygrało z armią czerwoną :)
        > w szczegóły nie wchodzę, ale facet był ewidentnie dumny z bycia Polakiem
        > a martyrologia - cóż, blood is the price of glory... Polakom akurat trafiło się
        > tak, że tej walki było dużo, co IMO wcale nie oznacza, że można o tym zapomina
        > ć czy ignorować

        Bo niestety, ale Polakiem na luzie chyba trudno być. Ludzi głęboko przywiązanych do tradycyjnych wartości, a równocześnie niespaczonych oszłomstwem poznałam bardzo niewielu - najbardziej wyjatkową osoba była nieżyjąca juz niestety babcia mojej przyjaciółki, sanitariuszka z Powstania Warszawskiego- osoba wielkiej mądrości zyciowej, która z każdym była w stanie porozmawiać- w przeciwieństwie do antykomunistów z mojego pokolenia, którzy potrafią ostentacyjnie odrzucić zaproszenie z uwagi na poglądy polityczne krewnych (fakt, obecnych wówczas) gospodarza.
      • turzyca Re: a czemu tylko te dwie opcje? 06.11.11, 23:51
        > a martyrologia - cóż, blood is the price of glory...

        No ale czemu nie mozna tak jak ten Twoj podsluchany Polak mowic o krwi, ktora przelewalismy przy okazji zwyciestw? Ile osob wie, ze Polacy jako jedyni zdobyli Moskwe - wyczyn, ktory nie udal sie ani Napoleonowi, ani Hitlerowi? Ile kojarzy powstanie wielkopolskie, jedyne ktore wygralismy? Dlaczego pytani o historie nie opowiadamy o bitwie pod Wiedniem, o polskim udziale w bitwie o Anglie, o zwyciestwie nad armia czerwona? O polskich zolnierzach na Haiti? ;) Faktycznie mielismy w historii mnostwo razy pecha, ale dlaczego sie tym pechem tak emocjonujemy, przejmujemy? Dlaczego nasza wizja historii jest tak negatywna, dlaczego nie opowiadamy sobie o tym, co sie nam udalo?
      • maith Re: a czemu tylko te dwie opcje? 07.11.11, 00:11
        No właśnie - duma narodowa, poczucie, że fajnie jest być Polakiem i radość, że mamy nasz kraj i że on jest niepodległy. Tego moim zdaniem brakuje.

        Za to jest nadmiar drętwoty, polityków, a patriotyzm jest pokazywany w wersji faszyzującego nacjonalizmu. A brakuje takiego prostego, pozytywnego patriotyzmu.

        Czemu Norwegowie, czy Irlandczycy mogą być po prostu dumni ze swoich krajów, mogą się z nich cieszyć i robić to tak, że np. Irlandczyków naśladuje pół świata, a my nie?

        Do tego jeszcze dochodzą obowiązkowe kłótnie, kto jest a kto nie jest wystarczająco prawdziwym Polakiem.
        Dla mnie to jest psucie takiego fajnego święta.
      • pierwszalitera Re: a czemu tylko te dwie opcje? 07.11.11, 11:50
        anna-pia napisała:

        > a gdzie duma narodowa?

        A czy duma narodowa musi być związana zawsze z jakąś wojną i umieraniem na polu bitwy? Mamy nowoczesne czasy i ambicje stać się pokojowym społeczeństwem, czas poszukać sobie innych rzeczy, z których możemy być dumi. Nie słyszałam, by Szwajcarzy, albo Skandynawowie nie przyznawali się do swojej narodowości, bo nie cierpieli i nie musieli niczego wywalczać.
    • genepi Re: Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologi 07.11.11, 12:24
      Wolę być radośnie dumna z wolności i w takim duchu wychowywać dzieci, więc na ten dzień planujemy pozytywne warunkowanie młodzieży (niechaj nawet ktoś nazwie to płytkim), ale będzie: biało-czerwona jedzenie (jeszcze nie wiem co, ale z buraczkami :-), biało czerwone ciasteczka lukrowane własnoręcznie wycinane a także wspólny teatrzyk z nauką patriotycznych i ułańskich piosenek.
      Trochę się waham czy uczyć pięciolatków "Z młodej piersi się wyrwało"...
      Jak będzie pogoda wędrujemy do muzeum narodowego na naukę fotografii martwej natury (i nie myślę tu o obrazie z zabitym ułanem i nieżywym koniem).
      Jakoś wierzę w to że święto niepodległości może być świętem radości i rodzinnego bycia razem. Przekonuje mnie argument mojej babci, doświadczonej wojnami i z powstańczej rodziny, która zawsze mówiła że ludzie na wojnie ginęli po to żebyśmy mogli cieszyć się wolnością a nie wyłącznie opłakiwać.
      • besame.mucho Re: Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologi 07.11.11, 13:54
        > Trochę się waham czy uczyć pięciolatków "Z młodej piersi się wyrwało"...

        Ja tę piosenkę bardzo lubiłam w tym wieku. Nad tekstem szczególnie nie zastanawiałam, ale miała ładną melodię do śpiewania, a ja lubiłam śpiewać :)

        > Jakoś wierzę w to że święto niepodległości może być świętem radości i rodzinneg
        > o bycia razem. Przekonuje mnie argument mojej babci, doświadczonej wojnami i z
        > powstańczej rodziny, która zawsze mówiła że ludzie na wojnie ginęli po to żebyś
        > my mogli cieszyć się wolnością a nie wyłącznie opłakiwać

        Amen
      • maith Re: Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologi 07.11.11, 18:13
        Genepi, masz genialne pomysły :)

        genepi napisał:
        > Przekonuje mnie argument mojej babci, doświadczonej wojnami i z
        > powstańczej rodziny, która zawsze mówiła że ludzie na wojnie ginęli po to żebyś
        > my mogli cieszyć się wolnością a nie wyłącznie opłakiwać.

        i mądrą babcię.
        • pinupgirl_dg Re: Ognisko, prażonki, pieśni patriotyczne 11.11.11, 11:59
          > Impreza przy ognisku z polskimi daniami - fajny pomysł. A pieśni (czy piosenki)
          > wystarczy pewnie nawet, że po prostu będą polskie, żeby było patriotycznie (w
          > całym tym zalewie amerykanizacji;))

          A nie możemy być po prostu patriotyczni, niekoniecznie od razu przeciw zalewowi amerykanizacji ;)?

          OT: bardzo fajna jest ta nowa notka na Twoim blogu. Ja kiedyś na 11 listopada kupiłam sobie dwa sznury korali - jeden biały, drugi czerwony. I zgadzam się, że u nas traktuje się barwy narodowe trochę jak świętość, ich użycie uzasadnia tylko mecz reprezentacji. Zupełnie inaczej do tematu podchodzą Amerykanie, w sumie ich podejście też mi się podoba, ale ja nie mam nic przeciw amerykanizacji ;).
        • joankara Re: Ognisko, prażonki, pieśni patriotyczne 11.11.11, 14:26
          Mamy śpiewniki, jeszcze z czasów harcerskich. Będziemy śpiewać o ułanach i o piechocie, i o bosmanie, co cholernie się drze na okręcie wojennym RP, a nawet o czterech pancernych. A lotnikach chyba tylko nic nie mamy. Ale za to o rycerstwie spod kresowych stanic będzie. Repertuar mamy jeszcze z XIX wieku, ale nowsze też.
    • balbina11 Re: Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologi 08.11.11, 11:34
      U nas już do tradycji z okazji tego święta weszło spotkanie przyjaciół, całkiem polska gęś z jabłkami, śląskie białe kluski i surówka z czerwonej (modrej - po mojemu) kapusty. Z racji pochodzenia jestem dumna z naszej historii. Mieliśmy 3 powstania (śląskie), zawsze o coś konkretnego, ale chyba taka nasza natura.
      Po prostu lubię radosne święta.
      • joankara Re: Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologi 08.11.11, 19:39
        Gęś na Św. Marcin jest tradycją ogólnoeuropejską - chrześcijańską. Niemce to jedzą (bo u nich Św. Marcina się bardzo celebruje) i Franzuzy, i Austryjok, i Szwedy i inne nacje zapewne też.
        A oto uzasadnienie tego zwyczaju:
        Gęsi również „zdradziły” swoim gęganiem św. Marcina. Gdy zmarł biskup Tours, Marcin został wybrany nowym biskupem tego miasta. Legenda mówi, że nie chciał przyjąć tego urzędu i schował się do klasztornej szopy, w której chowano gęsi. Te jednak zaniepokojone podniosły wrzawę, zdradzając w ten sposób kryjówkę Marcina. Nowego biskupa triumfalnie wprowadzono do Tours, a pieczona na pamiątkę św. Marcina gęś przeszła do tradycji i zachowała się po dzień dzisiejszy.
        Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wartości chrześcijańskie (czyli świętomarcińską gęś i rogale) włączyć w obchody Święta Niepodległości. W końcu - niezalężnie od osobistych przekonań żyjemy w kraju o tradycjach chrześcijańskich.
    • anna-pia Muzeum Piłsudskiego organizuje... 10.11.11, 10:57
      dostałam info mailem, na stronie www.muzeumpilsudski.pl/ nic nie widać

      11. listopada 2011 r. piątek

      Żywiołem szczęścia jest śmiech. A im bardziej jest pustym i szczerym, im bardziej nazywamy go dziecinnym, tym więcej jest w nim szczęścia,
      tym więcej jest w nim nieba na ziemi. Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku zaprasza na radosne obchody Święta Niepodległości!

      Będzie można zwiedzić dworek w którym mieszkał Józef Piłsudski, obejrzeć stary park a następnie wysłać życzenia dla Niepodległej Sulejowską Pocztą Balonową.
      Najmłodsi goście będą mogli sami narysować kartkę, a wszyscy chętni napisać osobiste życzenia dla Polski. Po przystawianiu odpowiedniej pieczęci kartka w wodoszczelnym
      opakowaniu poleci w Polskę przyczepiona do balonika wypełnionego helem. Oczywiście każde dziecko dostanie też balonik do wzięcia ze sobą oraz małą słodką niespodziankę.

      11 listopada 2011 (piątek) g. 10:00 - 16:00

      Dworek "Milusin", ul. Oleandrów 5 Sulejówek
      wstęp wolny
      www.muzeumpilsudski.pl

      ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

      12. listopada 2011 r. sobota

      12 listopada o 16.30 w Sulejówku odbędą się zajęcia łączące elementy spektaklu lalkowego i interaktywnych warsztatów, które przedstawią
      pojęcie niepodległości w sposób ciekawy i zrozumiały dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

      Pies mówił. Wilk słuchał uszami, gębą, nosem, a głód coraz bardziej ściskał mu żołądek. I już, już chciał ruszyć w drogę za psem, lecz wtem patrzy...
      - A cóż to takiego?
      - Gdzie?
      - Ot tu na karku.
      - To ślad po obroży, którą na noc mi kładą, bym lepiej pilnował.
      - Nie biegasz swobodnie, gdzie tylko zapragniesz?
      - Nie zawsze, ale jakie to ma znaczenie?
      - Olbrzymie! Lepszy w wolności kąsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki.

      Fragment adaptacji bajki "Pies i wilk" Jeana La Fontaine′a

      Zajęcia są przygotowane w formie "teatru w walizce", a mali widzowie są czynnie angażowani w przebieg spektaklu oraz towarzyszących mu warsztatów. Osią spotkania jest adaptacja bajki
      o psie i wilku autorstwa Jeana de La Fontaine′a, przeniesiona na grunt literatury polskiej przez Adama Mickiewicza. Pies i wilk, bohaterowie krótkich scenek, pokazują dwie różne postawy wobec
      wolności, a ich przygody i dialogi wprowadzają dzieci w świat takich pojęć jak wolność, podległość i niepodległość. Lalki, wykonane przez scenografa teatralnego i ożywiane przez aktora, wzbudzają
      żywe emocje małych widzów, dzięki czemu chętnie angażują się oni w proponowane przez animatora działania warsztatowe.
      Projekt realizowany przez Fundację Rodziny Józefa Piłsudskiego przy wsparciu finansowym Muzeum Historii Polski oraz Miasta Stołecznego Warszawy.

      12 listopada, godz. 16.30.
      Uwaga: ilość miejsc ograniczona! Wcześniejsze zapisy pod telefonem (22) 842 04 25
      WSTĘP WOLNY

      13. listopada 2011 r. niedziela

      Zakamarki kolejny raz w kawiarni Plac Zabaw. Zapraszamy na cykl zajęć Zaczytane Niedziele Tym razem zapraszamy na
      lekturę książki O zimie Görel Kristiny Näslund z ilustracjami Kristiny Digman.

      Któregoś dnia świat się zmienia. Wszystko jest jak zaczarowane - ziemia pokrywa się śniegiem,
      a jezioro lodem. Nadchodzi zima!

      Zapraszamy na poetycką opowieść o zimie.

      Wstęp wolny.

      Godzina 12.00 , niedziela

      Kawiarnia Plac Zabaw
      ul. Jeżewskiego
      (na terenie klubu tenisowego Tie Break)
      Warszawa Kabaty
      tel. 602 308 503
      kawiarnia@plac-zabaw.waw.pl



      ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

      12. listopada 2011 r. sobota - 13. listopada 2011 r. niedziela



      Najbliższe spektakle Królewskiego Teatru w Muzeum Pałacu w Wilanowie.

      12 listopada 2011 g.11:00
      CALINECZKA
      Utrzymana w klimacie Andersena poetycka opowieść o małej, ślicznej dziewczynce, urodzonej w pąku tulipana. Spektakl z wykorzystaniem postaci marionetek i muzyką wykonywaną na zabytkowym XIX-wiecznym fortepianie Krall & Seidler.
      Przedstawienie poprzedzone jest warsztatami dla dzieci i rodziców. Są one integralną częścią całości.
      Udział biorą: Anna Polarusz, Maria Roma Klatka, Patryk Huńkowski.
      13 listopada 2011 g. 11
      BAŚNIE JAPOŃSKIE Kazuko Adachi
      Spektakl dla dzieci Baśnie japońskie jest oparty na technice teatru cieni. Baśnie spisała Kazuko Adachi - absolwentka filologii polskiej, która studiując w Polsce, zaprzyjaźniła się z małą dziewczynką. Opowiadała jej japońskie baśnie po polsku. Po powrocie do swojego kraju postanowiła wydać te przepiękne i niezwykłe utwory właśnie w języku polskim. Przedstawienie opiera się na typowej dla teatru japońskiego konstrukcji: narracji i dialogu, połączonego z bezpośrednią akcją sceniczną z wykorzystaniem elementów teatru cieni. Za pomocą rekwizytów i lalek-cieni oraz nastrojowej autentycznej muzyki japońskiej tworzony jest inny klimat - klimat i nastrój dalekiego kraju Wchodzącego Słońca i Kwitnącej Wiśni.
      Występują: Maria Reif i Alina Więckiewicz
      Po spektaklu aktorki opowiadają o teatrze japońskim, a dzieci maja szansę same animować lalki.

      Rezerwacja tel.: 22/ 842 07 95
      Informacja tel. 22/ 842 81 12, 842 81 01 w. 118
      w dniu spektaklu: tel. 842 81 01 w. 238, 239
      • maith Rock Niepodległości 10.11.11, 11:26
        A na mieście trafiłam na plakat reklamujący tę imprezę:
        rockniepodleglosci.pl/
        "Każdy zespół zagra koncert wykonując własne utwory, jednakże rozpoczynając swój występ jedną piosenką patriotyczną w rockowej aranżacji."

        Byłoby fajnie, jakby tak zebrać te patriotyczne piosenki na osobnej płycie :)

        Tylko nie wiem o co chodzi z tymi wejściówkami z dowodami tożsamości...
    • indigo-rose Re: Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologi 11.11.11, 11:21
      Właśnie oglądam w tv warszawski bieg. No przecież to jest genialny pomysł, a jakoś mało nagłaśniany był, chociaż ma już swoje lata. Ludzie biegną, jadą na rolkach, na wózkach i maszerują z kijkami. Takiego czegoś to się nie da na smutno :)
      A w Trójmieście zrobili paradę - trochę bardziej historycznie, ale i tak w optymistycznym tonie.
      Chyba nie jest tak źle z tą martyrologią ;)
      • pinupgirl_dg Re: Dzień Niepodległości-radośnie czy martyrologi 11.11.11, 11:52
        > Właśnie oglądam w tv warszawski bieg. No przecież to jest genialny pomysł, a ja
        > koś mało nagłaśniany był, chociaż ma już swoje lata. Ludzie biegną, jadą na rol
        > kach, na wózkach i maszerują z kijkami. Takiego czegoś to się nie da na smutno
        > :)

        Też mi się ten pomysł bardzo podoba :).
        Według mnie niech każdy obchodzi 11 listopada, jak czuje najlepiej. Jedni wolą się cieszyć z niepodległości, inni rozpamiętywać, ile ona kosztowała - ich prawo. Nie mam nic przeciw tak długo, jak długo jest to przejaw patriotyzmu, a nie ksenofobii. Dla mnie osobiście są widoczne obie twarze tego święta, nie potrafię powiedzieć, która jest lepsza/ważniejsza.
        W liceum brałam udział w biegu, którego trasa prowadziła po okolicznych, ważnych historycznie miejscach, bardzo ciekawa impreza, z jednej strony świetna zabawa, z drugiej ciekawa lekcja historii. To były chyba moje najlepsze obchody Święta Niepodległości.
        Co do nauczania historii - mam wręcz odwrotne wrażenie. Wydaje mi się, że uczy się tylko o naszych cnotach i pełnych chwały i poświecenia momentach, całkowicie wyrzucając z pamięci te słabsze chwile i błędy. Według mnie to błąd, można być dumnym i cieszyć się z przynależności do danego narodu, mając pełną świadomość mniej chwalebnych stron w jego historii.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka