girlshapedlovedrug
02.12.11, 22:59
Zapisałam się na fitness, bo ostatnio obrosłam w tłuszcz, szczególnie w okolicach brzucha. Uwielbiam te zajęcia (serio serio), mam tylko jeden problem logistyczny: co (jeśli w ogóle) jeść przed nimi? Raz w tygodniu chodzę na 20 i nie ma problemu, jem 2-3 godziny wcześniej i ćwiczę bez żadnych przeszkód. Ale chodzę też na 10 w weekend i wstanie na 8 rano jest wtedy szczytem moich możliwości, więc śniadanie jem góra 2 godziny przed wysiłkiem. Po lekkim śniadaniu złożonym z jogurtu sojowego przez całe zajęcia nic mi przynajmniej nie zalegało w żołądku, ale robiło mi się słabo, po porządnym węglowym posiłku jest mi podczas skakania na stepie bardzo bardzo niedobrze. Jakieś pomysły? Może mój rozbestwiony węglowymi śniadaniami organizm nie mógł się przystosować do ćwiczenia na jogurcie, ale niedługo się przyzwyczai?