3_asiunia
25.12.11, 18:39
W piątek przyjechał do nas (a właściwie do moich rodziców) z moją siostrą piękny i kochany Homer:
fundacja-emir.pl/psy/homer.htm
W piątek był sztywny ze strachu, został na powitanie skubnięty w ucho przez sędziwego czternastolatka jamnika i z milczącą zgodą obwąchany przez sukę owczarka niemieckiego. Zjadł troszkę i spał w samotności. W sobotę przez godzinę zwiedzaliśmy podwórko, człowieków witał niepewnie, ale potem już zaskoczył przychylnością i merdaniem. Nawet sam zaczepiał:) Psy nadal sprawiały, że był nieco lękliwy, ale spały już w jednym lokum. Dzisiaj merda do nas tak, że wygląda jakby miał odlecieć. Nowi czworonożni znajomi już prawie go nie stresują :) I mimo, że 8 lat, czyli prawie całe swoje życie spędził w schronisku, to teraz wygląda na naprawdę szczęśliwego i u siebie. Mam nadzieję, że kolejne 8 lat spędzi u nas kochany i z odpowiednią dawką czułości :) Już dzisiaj zrobił się taki ufny i na miejscu, że aż nie chce mi się wierzyć, że tak szybko i bezproblemowo się zaadaptował.
Hurra, hurra, hurra! :)