Język angielski LWW

29.01.12, 18:32
Za Waszą radą wybrałam naukę języka angielskiego. I nie żałuję :)
Uczę się w systemie 2+2+2. 2h konwersacji z nativem, 2h zajęć z książką, 2h warsztatów gramatycznych. Płacę niemało, ale lubię uczestniczyć w zajęciach.
W czym problem?
nie widzę postępów. Po pół roku intensywnej nauki mock testy wychodzą mi na porównywalnym poziomie, co przed rozpoczęciem kursu ( a miałam 7 lat przerwy). I nie wiem, czy szkoła do bani (nie sądzę, inni chwalą) czy też za krótko, czy też...
właśnie, a jak ja mam taki defekt, że powyżej pewnego poziomu nie przeskoczę? Że to upper-intermediate to wszystko na co mnie stać? Możliwe, że można nauczyć się języka do pewnego poziomu,a potem mimo chęci, pracy (!) nie móc dalej iść?
    • slotna Re: Język angielski LWW 29.01.12, 18:46
      Moim zdaniem zdecydowanie za krotko. Im wyzszy poziom znajomosci jezyka, tym wiecej czasu trzeba poswiecic, zeby widziec autentyczne postepy. Mieszkalam kiedys przez rok w Anglii i moj angielski faktycznie znacznie sie poprawil w tym czasie (wczesniej nie bylam na zadnych obozach jezykowych). Teraz od ponad czterech lat mieszkam w Irlandii i oczywiscie jest lepiej niz kiedy tu przyjechalam, ale ta roznica jest niewielka.
    • niebieska.maupa Re: Język angielski LWW 29.01.12, 18:49
      Ale o jakie testy chodzi? Zaliczeniowe przerobionego materiału, czy np. mock FCE? Jakiego rzędu wyniki osiągasz? Za mało info, by Ci coś doradzić.
      • niebieska.maupa Re: Język angielski LWW 29.01.12, 19:10
        Powiem tak: jeśli piszesz o testach zaliczeniowych, to pół roku intensywnej, jak sama mówisz pracy ( więc rozumiem, że nie tylko chodzisz na zajęcia, ale uczysz się w domu) to wystarczająco, żeby zauważyć postęp. Przynajmniej ja jako lektor patrząc na moich słuchaczy po pół roku to widzę ;-) I to nie tylko w wynikach testów, ale też sama powinnaś czuć i widzieć, że jest lepiej. Jeśli tak nie jest, to albo system nauki jest dla Ciebie nieodpowiedni (może tak się zdarzyć z powodu Twoich indywidualnych predyspozycji co do sposobu uczenia się - jedna metoda może być dla kogoś efektywna, a dla innych nie, i renoma szkoły tego nie zmieni), albo poziom grupy jest dla Ciebie zbyt niski/zbyt wysoki, i dlatego nauka nie jest skuteczna.

        Jeśli natomiast mówisz o testach np. FCE, to to jest zupełnie inna bajka. Takie testy trzeba się nauczyć rozwiązywać, rozwiązać ich kilkadziesiąt, żeby szły dobrze. Czasami ludzie są świetni na zajęciach, z testów mają bardzo słabe wyniki, bo nie znają technik pomagających w ich rozwiązywaniu. Zajęcia gramatyczne mało się przekładają np. na reading czy listening comprehension w nich zawarte. Do tego jeśli jesteś na upperze, to FCe ma prawo być dla Ciebie za trudne po prostu, pewnych rzeczy tu nie przeskoczysz.

        Nie podejrzewam też, że upper to szczyt Twoich możliwości - jeśli jesteś, że się tak wyrażę, przynajmniej średnio kapująca, to na pewno możesz więcej. Z mojego doświadczenia wynika, że zazwyczaj ci mało zdolni językowo odpadają na znacznie wcześniejszych etapach nauki.

    • yaga7 Re: Język angielski LWW 29.01.12, 18:51
      Hmm, a ile pracujesz nad językiem w domu? Kiedyś ktoś mi powiedział, że w domu pracy własnej powinno być dwa razy tyle, ile na kursie, czyli w Twoim przypadku 12h tygodniowo pracy własnej ;) Ale nie wiem, czy to się sprawdza, czy nie.

      Ale też mi się wydaje, że to za krótko, zwłaszcza na tym poziomie i zwłaszcza w sytuacji, gdy pracy własnej masz bardzo mało i opierasz się tylko na wiedzy z kursu.
    • epistilbit Re: Język angielski LWW 29.01.12, 20:04
      Pracuję w domu. Jestem jedną z nielicznych osób, które robią zadania domowe, czytają lektury i przesłuchują listeningi. Żeby nie było, że sobie piękną laurkę wystawiam, to ja widzę, że na zajęciach są osoby, które więcej wiedzą na starcie, szybciej łapią, osłuchane są bardziej, znają więcej słów, ale ja nadrabiam pracowitością...hłe, hłe. Zgodnie z zasadą Pareto, to chyba mam 20% zdolności, pracy własnej 80%.

      Więc: angielski miałam w liceum. Potem 7 lat przerwy. 3 x mock test FCE rozwiązany przed tym semestrem odpowiednio na poziomie: 65%, 72%, 73%. Teraz semestr się skończył mock test FCE rozwiązany na 70%. Czuję się jakbym stała w miejscu.

      I coś jest an rzeczy, że mi nie bardzo leży sposób nauczania. Mam wrażenie, że jestem uczona globisza, jak proszę o jakieś reguły gramatyczne, to słyszę "use your instinct". Jak zwróciłam się do mojego opiekunka w szkole, że nie widzę progressu, to mi powiedział, ze 70% z testu do FCE to b. ładny wynik, i jak mi na nim zależy to się nie pied*** tylko iść i zdać, a jak mi zależy na swobodzie językowej to uczyć się dalej. I nie wiem.
      • yaga7 Re: Język angielski LWW 29.01.12, 20:23
        Może po prostu metoda jest nie dla Ciebie?

        Ja osobiście kocham reguły gramatyczne, gramatyki lubiłam się uczyć, analizować itp. Ale już mój Luby gramatyki nie znosi i doskonale odnajduje się w podejsciu use your instinct - jemu wychodzi to genialnie, mnie trochę mniej ;)

        Ile robiłaś tych testów? Dwa? Jeden przed i jeden po? Jakbyś zrobiła z 10 przed i 10 po, to można by było się na tym oprzeć, ale na słownie dwóch testach to raczej nie bardzo...

        No i na pewno FCE swoją drogą, a znajomość języka inną drogą - w sensie, że inaczej się uczysz pod egzamin, a inaczej się będziesz uczyć, żeby nabyć owej swobody językowej, tu się zgadzam całkowicie.
        • scarlet_agta Re: Język angielski LWW 29.01.12, 21:02
          yaga7 napisała:

          > Ile robiłaś tych testów?

          Test testowi nierówny. Jedne są trochę łatwiejsze inne trochę trudniejsze. Może ten na zakończenie semestru był trudniejszy?

          > No i na pewno FCE swoją drogą, a znajomość języka inną drogą - w sensie, że ina
          > czej się uczysz pod egzamin, a inaczej się będziesz uczyć, żeby nabyć owej swob
          > ody językowej, tu się zgadzam całkowicie.

          Ano właśnie.

          Epistilbit, uczycie się na zajęciach też jak rozwiązywać te testy? Bo jeśli nie to brak poprawy wyników wcale nie musi oznaczać braku postępów w języku. Sukces w tego typu testach to nie tylko znajomość języka, ale też technika rozwiązywania zadań.
      • nunia01 Re: Język angielski LWW 29.01.12, 20:25
        Ja ani zdolna ani pracowita i na testach mi wcale nie zależy (a gramatykę stosuje zgodnie z tym co mi dusza podpowiada, bo reguł nie znam wcale), ale podzielę się obserwacją: mianowicie, u mnie postępy widoczne pojawiają się skokami, zwykle generowanymi przez jakieś wydarzenie zewnętrzne związane z koniecznością używania języka np. wycieczka zagraniczna, projekt wymagający wzmożonego posługiwania się językiem. Natomiast w sposób niewidoczny niedawno zaobserwowałam niewidoczny postęp - wróciłam do tekstów z projektu sprzed dwóch lat i o ile wtedy były dla mnie kompletnie nieczytelne (specyficzna tematyka + tłumaczenie z rosyjskiego, którego nie znam), to teraz wszystko rozumiałam od ręki.
        Może potrzebujesz więcej czasu, a może postępy robisz tam gdzie te testy tego nie sprawdzają?
        • epistilbit Re: Język angielski LWW 29.01.12, 20:37
          Może?

          Trzy przed kursem, jeden po i się zdenerwowałam bo wyszedł na podobnym poziomie jak tamte 3... ;)
          Czego się nauczyłam? Nauczyciel jest Amerykaninem, więc spikam z hamerykańskim akcentem ;) Nauczyłam się mówić, nie bać wypowiadać, czytam książki jak ta tiny.pl/hj2cn bez problemu, nieznajomość pojedynczych słów mi w tym nie przeszkadza, słowa obmywają mnie jak muzyka ;)
          A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Odłożonych pieniędzy miałam na rok, góra półtora roku nauki. Sobie założyłam, że po roku zdam ten FCE, a teraz to..nie jestem pewna, czy dwa lata nauki wystarczą. Jakbym poszła na podyplomówkę, to ona się po roku skończyłaby, a po roku nauki ang zostaje w sumie z niewiadomo z czym. Jest kryzys i nie wiem ile jeszcze dam radę pociągnąć wydatek związany ze szkołą.
          • indigo-rose Re: Język angielski LWW 29.01.12, 21:09
            > Czego się nauczyłam? Nauczyciel jest Amerykaninem, więc spikam z hamerykańskim akcentem ;) Nauczyłam się mówić, nie bać
            wypowiadać, czytam książki jak ta tiny.pl/hj2cn bez problemu, nieznajomość
            pojedynczych słów mi w tym nie przeszkadza, słowa obmywają mnie jak muzyka ;)

            To całkiem sporo. :) Radziłabym Ci po prostu kupić jakąś książkę z samymi testami i systematycznie robić te testy, wtedy zrobisz się bardziej wyczulona na typowe pułapki, które się w nich pojawiają.
      • niebieska.maupa Re: Język angielski LWW 29.01.12, 20:35
        "Use your instinct" to dobra metoda, ale tylko dla niektórych. Są tacy, którzy mówią poprawnie bez zająknięcia, a jak się ich spytać, jakie są formy nieregularne czasowników, to nie mają pojęcia, chociaż w mówieniu używają ich poprawnie. Są też tacy ludzie, którzy nie ułożą zdania, jeśli reguły gramatycznej nie mają podanej wcześniej, po prostu w taki sposób się uczą. Osobiście jako lektor uważam, że gramatyka jest przereklamowana, ale - nie w wypadku podejścia do FC, bo tam pół części Use of English to sprawdzenie wyćwiczonych struktur gramatycznych, i do tego większości ludzi instynkt nie wystarczy.
        Rzeczywiście, 70% FC to bardzo ładny wynik, ale z drugiej strony nie aż tak dobry, żeby czuć się bezpiecznie, czy to na egzaminie, czy poza nim, więc rozumiem Twoją frustrację.
        Jeśli mówisz, że Twoje zajęcia nastawione są na instynktowne porozumiewanie się, to rzeczywiście, po pewnym czasie (zazwyczaj dłuższym, niż krótszym), będzie Ci prościej komunikować się, ale z egzaminem możesz mieć problemy.
        Według mnie powinnaś pomyśleć, co jest dla Ciebie ważniejsze - porozumiewanie się, czy zdanie egzaminu. Jeśli to pierwsze, to wydaje się, że pracując tak dużo zrobisz postępy na pewno.
        Jeśli zależy Ci na egzaminie, to masz do wyboru, albo przenieść się na kurs przygotowujący do egzaminu, i ćwiczyć techniki egzaminacyjne, i wszystko to, co jest na egz., albo podzielić czas nauki w domu na dwa - jeden dzień zakuwasz rzeczy z kursu, drugi dzień trzaskasz testy.
        Z mojego doświadczenia wynika, że większość - 80%ludzi po kursach ogólnych na poziomie upper nie daje rady napisać FC, bo po pierwsze nie znają dostatecznego słownictwa (dotyczy głownie części Use of English), struktur gramatycznych też z Use of English - to najczęściej, a poza tym nie potrafią np. eliminować odpowiedzi w readingu czy listeningu, bo na zajęciach ogólnych nie ćwiczy się tego wystarczająco. To wszystko da się wyćwiczyć robiąc testy w duuuużej ilości, bo prawda jest taka, że te wszystkie struktury, słówka, itp. powtarzają się we wszystkich testach, wynika to zresztą ze szczegółowego zakresu materiału obowiązującego na FC i innych egzaminach międzynarodowy.
        Ewentualnie możesz zainteresować się za innym egzaminem międzynarodowym, IELTS, Telc, City&Guilds, toefl, czy inny, mają inny format egzaminu, może Ci bardziej podpasować.
        • epistilbit Re: Język angielski LWW 29.01.12, 20:46
          Dzięki Ci maupo (ale to brzmi ;)) za wskazówki. Mogę Cię o coś zapytać?
          U mnie najbardziej kuleje jedna część egzaminu, ta w której trzeba wybierać spośród 4 słów jedno właściwe pasujące do reszty. Tak jak bla bla bla bla ... material (nie pamiętam całego zdania, ale chodziło że ma być nieprzetworzony). I jest: pure, bare, raw, i coś tam jeszcze. A wszystkie na zajęciach tłumaczone były jako: czysty. I bądź tu mądry ;-) Tak samo jak suit, fit, match - tłumaczone jako pasować, ale każde de facto oznacza co innego. Czy jest jakaś metoda, żeby się tego nauczyć, inna, niż tylko: ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć na testach?
          • yaga7 Re: Język angielski LWW 29.01.12, 21:02
            Ćwiczyć testy, siedzieć ze słownikiem ang-ang i czytać zdania.

            Jak Twoim celem jest zdanie FCE, to ja na Twoim miejscu poszłabym na kurs przygotowujący do egzaminu, a nie taki ogólny. Za moich czasów były takie kursy pod egzamin i na nich się robiło non stop testy, testy, testy....
            • magdalaena1977 Re: Język angielski LWW 29.01.12, 21:18
              yaga7 napisała:

              > Jak Twoim celem jest zdanie FCE, to ja na Twoim miejscu poszłabym na kurs przyg
              > otowujący do egzaminu, a nie taki ogólny. Za moich czasów były takie kursy pod
              > egzamin i na nich się robiło non stop testy, testy, testy....

              Ja też bym poszła na specjalny kurs.
              Zdałam dawno temu maturę z angielskiego, potem FCE, a krótko potem Zertifikat Deutsch i we wszystkich przypadkach uczyłam się specyficznego rozwiązywania testów. Szczególnie źle wspominam naukę pisania niemieckich listów, ale na egzaminie się przydała.
              • turzyca Re: Język angielski LWW 01.02.12, 18:34
                Ja tez.
                Bo bylam i pamietam, ze na specjalnym kursie pod test ucza wlasnie rozwiazywania testu, najczesciej wystepujacych haczykow, lubianych tematow, sztuczek pod punktacje i takich tam. Z realna znajomoscia jezyka nie ma to nic wspolnego, ale papierek faktycznie czasem przydaje sie w zyciu.
                • magdalaena1977 Re: Język angielski LWW 01.02.12, 19:16
                  turzyca napisała:

                  > Ja tez.
                  > Bo bylam i pamietam, ze na specjalnym kursie pod test ucza wlasnie rozwiazywani
                  > a testu, najczesciej wystepujacych haczykow, lubianych tematow, sztuczek pod pu
                  > nktacje i takich tam. Z realna znajomoscia jezyka nie ma to nic wspolnego, ale
                  > papierek faktycznie czasem przydaje sie w zyciu.

                  BTW, czy oni faktycznie piszą te głupie listy?
                  Bo ja zdałam Zertifikat w 2001 i od tego czasu zdarzyło mi się kupować po niemiecku kawę na stacji benzynowej czy pamiątki, ale nigdy nie napisałam żadnego listu.
                  • turzyca Re: Język angielski LWW 01.02.12, 19:56
                    Glupie listy czasem pisze, ale nie wiem, czy takie jak do certyfikatu. Ja zdawalam DSD II i pisalam glupie streszczenia.
          • magdalaena1977 Re: Język angielski LWW 29.01.12, 21:21
            epistilbit napisała:

            > U mnie najbardziej kuleje jedna część egzaminu, ta w której trzeba wybierać spo
            > śród 4 słów jedno właściwe pasujące do reszty. Tak jak bla bla bla bla ... mate
            > rial (nie pamiętam całego zdania, ale chodziło że ma być nieprzetworzony). I je
            > st: pure, bare, raw, i coś tam jeszcze. A wszystkie na zajęciach tłumaczone był
            > y jako: czysty. I bądź tu mądry ;-) Tak samo jak suit, fit, match - tłumaczone
            > jako pasować, ale każde de facto oznacza co innego. Czy jest jakaś metoda, żeb
            > y się tego nauczyć, inna, niż tylko: ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć na testach?

            Jest - czytać po angielsku, widzieć te słowa w kontekście i mimochodem ten kontekst zapamiętywać.
            • ederlezi1981 Re: Język angielski LWW 29.01.12, 21:52
              Starać się zapamiętac zwroty, w jakich występują: raw food, pure energy, on bare foot...
              Ja w ten sposób nauczyłam się różnicy między last i latest.
            • felisdomestica Re: Język angielski LWW 01.02.12, 18:21
              Popieram Magdalaenę. czytać, czytać, czytać, oglądac BBC w oryginale, filmy na dvd bez lektora i napisów. I od siebie dodam: olać testy. Ludzie, skąd w was takie przeświadczenie, ze testy czegokolwiek uczą, poza zdawaniem testów?
              • magdalaena1977 Re: Język angielski LWW 01.02.12, 19:18
                felisdomestica napisała:

                > I od siebie dodam: olać testy. Ludzie, skąd w was takie
                > przeświadczenie, ze testy czegokolwiek uczą, poza zdawaniem testów?

                Ale epistilbit oprócz znajomości języka potrzebny jest papierek. A najlepszą drogą do zdobycia papierka jest nauka pisania testów.
          • niebieska.maupa Re: Język angielski LWW 29.01.12, 21:54
            Esistibit, chodz o pierwszą część use of english, tzw. multiple choice, prawda?
            W tym przypadku trzeba patrzeć albo na: kolokacje (Np. jakiś przymiotnik opisuje tylko jeden konkretny rzeczownik, np. barefoot jako chodzić na boso a nie naked foot, chociaż po polsku to brzmi to samo); po drugie czasami te słówka tylko po polsku tłumaczy się tak samo, np. pure i clean, po polsku to czyste, i różnicę w znaczeniu zobaczysz dopiero, jak sprawdzisz w słowniku Eng.-Eng, albo po definicji słowa, abo po przykładach, często podane też są te najczęstsze kolokacje. Dużo jest takich słowników na rynku, praktycznie wszystkie wydawnictwa mają swoje wydania, Oxford, Cambridge czy Longman, ważne, by korzystać ze słownika renomowanego wydawnictwa, mamy pewność, że nie ma tam błędów. Te słowniki też są online, ale chyba w wersji nieco uboższej, jeśli chodzi o przykłady.
            Po trzecie, zawsze są tam jakieś słowa, których wybór zależy od preposition, z którym się łączą. Zazwyczaj jest tak, że każde z tych 4 do wyboru łączy się z innym preposition(np. on, of, to, under, at, itp.), i wtedy trzeba sprawdzić w tekście, ktory proposition występuje po tej dziurze, gdzie trzeba wstawić słow.
            Czasami te słowa dotyczą innych rzeczy (np. podane przez ciebie: fit - do rozmiaru, match - do kolorów, suit - do stylu). Znowu, to można sprawdzić w słowniku English-English.
            Często też są tam phrasale.
            A co do metody uczenia? Hmm, chyba tylko przez testy, te wszystkie słowa czy formy gramatyczne na transformacjach się powtarzają, jak się zrobi X testów, to można zapamiętać. Jest wprawdzie wykaz materaiłu, który obowiązuje na FC, ale tam są zagadnienia, np. education, Conditionals, a nie konkretna lista słówek czy formy transformacji, więc wg mnie można to opanować robiąc testy, lub przerabiając książkę konkretnie przygotowującą do FC, chociaż po prawdzie takie podręczniki też się składają z 80 z testów. Ewentualnie możesz popatrzyć do jakiś książek do samodzielnej nauki, takie kompedium, np. FCE Practice Vince'a, wydane przez Cambridge, (tam są dwie części, gramatyka i słownictwo, bardzo student friendly podane moim zdaniem), etc. dużo jest takich książek, nie są tanie, jak to wydawnictwa angielskie, ale popatrz w bibliotekach obcojęzycznych, często są tam dostępne.
          • anna-pia Re: Język angielski LWW 02.02.12, 08:52
            epistilbit napisała:

            > I jest: pure, bare, raw, i coś tam jeszcze. A wszystkie na zajęciach tłumaczone był
            > y jako: czysty. I bądź tu mądry ;-) Tak samo jak suit, fit, match - tłumaczone
            > jako pasować, ale każde de facto oznacza co innego. Czy jest jakaś metoda, żeb
            > y się tego nauczyć, inna, niż tylko: ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć na testach?

            Nie na testach, a na książkach (czyli czytaj, czytaj...), różnice między tymi słowami wychodzą w tekście, gdzie masz konkretny kontekst i jasno widzisz, co do czego. Kontekst jest najważniejszy - słowo bez kontekstu to tylko pozycja w słowniku.
            Każde z tych słów z pierwszej faktycznie oznacza "czysty", ale w zależności od kontekstu użyjesz innego słowa (pure wool, raw material...).
            LexLand ma na swojej stronie słowniki do pobrania www.lexland.com.pl/download/s_freeware.php - masz ten angielski?
      • slotna Re: Język angielski LWW 29.01.12, 20:38
        Bez sensu, powinnas zrobic z 10 testow przed i 10 po. Zrob sobie tyle, zobacz co wyjdzie i wtedy sie martw. Albo i nie martw, potrzebny ci do czegos ten FCE? Ja zrobilam kiedys z marszu, bodajze 8 lat temu, bo akurat byl darmowy w mojej szkole, i nie pokazalam tego papierka nigdy nikomu do tej pory. Przy czym po prostu umiem rozwiazywac testy (nowa mature z angielskiego na poziomie rozszerzonym tez zdalam bdb bez przygotowania - w LO jeszcze mialam stara), ale to dosc specyficzna umiejetnosc i wcale nie musi sie przekladac na swietna znajomosc jezyka i odwrotnie.
        • epistilbit Re: Język angielski LWW 29.01.12, 20:48
          Oj slotno tak, potrzebny. Co jestem na rozmowie o pracę, to pytają o ten nieszczęsny papiór. Mówię, że niet, ale mogę pokazać, że umiem ;-) i wtedy słyszę, że nieee, bo pan/pani rekruter albo się nie zna, albo nie ma czasu.
          • slotna Re: Język angielski LWW 29.01.12, 21:50
            Ale glupie. W sumie mialam tylko raz rozmowe o prace do ktorej faktycznie konieczna byla dobra znajomosc angielskiego i tez nie bylo pytania - rekruterka zwyczajnie zagadala jakos prosto, okazalo sie, ze mowie lepiej od niej i zaproponowano mi kandydowanie na wyzsze stanowisko niz to, o ktore sie poczatkowo ubiegalam. W innych wypadkach nikt tego nie sprawdzal, mimo ze w ogloszeniach zawsze jest znajomosc angielskiego przynajmniej jako "dodatkowy atut". W cv nie wpisuje tez FCE, bo uwazam, ze umiem wiecej.
            • mszn Re: Język angielski LWW 30.01.12, 12:29
              Mnie dziwi, że pracodawcy w ogóle patrzą na FCE. W mojej branży, jeśli już sprawdza się znajomość angielskiego, liczą się certyfikaty, które sprawdzają w miarę aktualną znajomość języka, czyli TOEFL i IELTS, których wyniki mają ważność dwa lata.

              W ogóle pewnie nic nie wiem o realnym świecie, ale nie wystarczy przynajmniej części rozmowy o pracę przeprowadzić po angielsku? Wszystko wtedy wyjdzie bez żadnych certyfikatów.
              • magdalaena1977 Re: Język angielski LWW 30.01.12, 12:44
                mszn napisała:

                > W ogóle pewnie nic nie wiem o realnym świecie, ale nie wystarczy przynajmniej c
                > zęści rozmowy o pracę przeprowadzić po angielsku? Wszystko wtedy wyjdzie bez ża
                > dnych certyfikatów.

                Zastanawiam się, na ile epistilbit ten angielski jest naprawdę potrzebny.
                Bo przecież FCE to nie jest jakiś superwysoki poziom znajomości języka - owszem zdający zna gramatykę i może porozumiewać się poprawnie w sprawach życia codziennego, ale nadal będzie miał problemy z fachowym tekstem czy z rozmową z mamroczącym angojęzycznym kontrahentem.
                • epistilbit Re: Język angielski LWW 30.01.12, 13:39
                  Ale ja się lubię angielskiego uczyć. Choćby dla samej siebie i przyjemności. I to chyba najważniejsze. A zapomniałam o tym wspomnieć.

                  Tak, myślę że potrzebny. Chciałabym iść poziom wyżej w drabince zawodowej i na każdej rozmowie pytali o ten angielski. I w ogłoszeniach też piszą. Przebieg rozmowy był mniej więcej ten sam, okazywało się, że rekruter sam nie umie, albo duka, albo mu się nie chce. I mnie zapędzano w kozi róg: jak mówi że umie, to czemu certyfikatu nie ma? Hę?
                  Ale może ja żyję w innej rzeczywistości, albo mam pecha. Bo 90% rozmów kwalifikacyjnych to dno...niestety. Zwykle to ja byłam bardziej przygotowana, kompetentna i mnie się chciało, w odróżnieniu od drugiej strony.

                  A z drugiej strony jak szukałam osób do siebie, na zastępstwo, to komunikatywny angielski był wymogiem. Taki, żeby odebrać telefon, przywitać gościa, small talka strzelić... I większość osób, które wysyłały cv przeliczyła się ze znajomością. Więc może rzeczywiście, wymóg certyfikatu robi pierwszy odsiew.

                  sama nie wiem.
                  • zenobia44 Re: Język angielski LWW 30.01.12, 13:56
                    Rzeczywiście poza pracami, w których był wymóg posiadania certyfikatu (nałożony przez ministerstwo czy inne instytucje) nikt nie pytał mnie o certyfikat. Jednak posiadanie certyfikatu często załatwia sprawę, nie ma głupiego gadania (jak powyższe przykłady - skoro zna, to dlaczego nie ma na to papierka?). To jest jakiś dowód na znajomość języka, może gdybym miała jakiś inny - np. robiłabym angielski jako lektorat na studiach czy miałabym jakiś pobyt w kraju anglojęzycznym np. na Erasmusie to może nie potrzebowałabym certyfikatu. Z drugiej strony zarówno na lektoracie i stypendiach zamachanie certyfikatem załatwiało sprawę głupich dyskusji o poziomie znajomości języka. Na lektoracie uniwersyteckim wystarczyło do zwolnienia z lektoratu na całe 5 lat studiów.
                • kasiamat00 Re: Język angielski LWW 30.01.12, 20:05
                  Weź poprawkę na to, że kontrahent zwykle nie będzie Amerykaninem ani Anglikiem i dla niego to też będzie drugi język, co oznacza, że akcent faktycznie może mieć straszny, ale znajomość słownictwa ogólnego na poziomie FCE powinna być zupełnie wystarczająca do zrozumienia go, a trudniejszych słów i konstrukcji też lepiej nie używać, bo może nie zrozumieć. Słownictwo "branżowe" to inna bajka, zwykle jego znajomość ma się nijak do ogólnej znajomości języka, przynajmniej po wyjściu z ogólnym poziomem znajomości ponad B1, albo i mocne A2 (czyli wtedy, gdy całą popularną gramatykę się już zna).
          • mszn Re: Język angielski LWW 30.01.12, 12:32
            Okej, przeczytałam Twój post ze zrozumieniem dla odmiany. Czyli nikt nie jest w stanie na miejscu sprawdzić Twojej znajomości języka? Jeszcze żeby chodziło o japoński, to rozumiem, ale kurczę... Dobra, przyjęłam do wiadomości, że żyję w alternatywnej rzeczywistości.
          • magdalaena1977 Re: Język angielski LWW 30.01.12, 12:34
            epistilbit napisała:

            > Oj slotno tak, potrzebny. Co jestem na rozmowie o pracę, to pytają o ten nieszc
            > zęsny papiór. Mówię, że niet, ale mogę pokazać, że umiem ;-) i wtedy słyszę, że
            > nieee, bo pan/pani rekruter albo się nie zna, albo nie ma czasu.

            A czy w przyszłej pracy angielski jest Ci naprawdę potrzebny? Czy to tylko taka wisienka na torcie?
            • mszn Re: Język angielski LWW 30.01.12, 12:55
              Myślę, że rzecz może się rozbijać nie o to, czy angielski jest faktycznie potrzebny, tylko o to, jakie wyobrażenie o sobie ma pracodawca. Np. pracownicy z certyfikatami sprawiają, że czuje się bardziej profesjonalnie czy cośtam.

              Z drugiej strony ja jestem za tym, żeby jak najwięcej osób, a już zwłaszcza takich, które mają w pracy kontakt z ludźmi, mówiło po angielsku, niech to będzie nawet na podstawowym poziomie.
    • zenobia44 Re: Język angielski LWW 29.01.12, 23:40
      Jestem doświadczona w uczeniu się ang. na czas, w braku pieniędzy, i zdawaniu egzaminów Cambridge;)
      I moje rady są takie - jeśli jesteś na 100% pewna, że zależy ci na zdawaniu FCE to niech cię nic nie zatrzymuje:)

      Egzaminy zdawałam w czasach kiedy nie było internetu, więc miałam o wiele trudniej. Poza tym miałam naprawdę mało pieniędzy - stać mnie było tylko na pół roku kursu + opłatę za egzamin. A kurs jak to kurs, był taki se.

      Walka odbywała się na kilku polach - korzystałam z każdej okazji na kontakt z żywym anglojęzycznym człowiekiem, nawet jeśli był to wykład o Biblii czy czytanie ulotek to wiedziałam, że z każdej rzeczy można się czegoś nauczyć, np. do tej pory pamiętam jak się nauczyłam słówka "soil" - z czytania instrukcji obsługi nasionek jakichś hamerykańskich kwiatków;). Ale teraz mamy internet i nie musisz czytać listy składników na konserwie z paczki w celu nauki słówek. Wykorzystaj to.
      Po drugie - nie wiem skąd jesteś, ale ja używałam każdej możliwej biblioteki (nie było kompów, więc kartkowałam katalogi) w poszukiwaniu książek po angielsku i do angielskiego. Tutaj najważniejsze są testy, testy trzeba trzaskać i już. Pożyczałam też książki od znajomych, jeśli używali innych podręczników na kursie przygotowującym do egzaminu, kserowałam, pożyczałam książki i ćwiczenia od nauczyciela, od kogo się dało. Teraz aż tak nie musisz napadać ludzi - internet ci w tym pomoże.
      Po trzecie - nie oczekiwałam zbyt dużo po kursie, ale starałam się użyć go najefektywniej jak to było możliwe. Odrabiałam zadania domowe, ale pytałam też nauczyciela, czy jak sama robię testy, to czy mógłby mi sprawdzać writingi od czasu do czasu - poszedł na to. Na kursie ćwiczyłam też speaking, ale jak sobie znajdziesz żywego nativa do ćwiczeń - też może być.
      Poza kursem przez ostatnie pół roku nie miałam życia, tłukłam codziennie angielski.
      Po czwarte - w którymś momencie przestałam się bać i zapłaciłam za egz. i to dopiero była motywacja, 500 zł oszczędzałam przez ponad rok, więc jakby mi przepadło, wiedziałam, że drugiej szansy nie będzie.
      Jeśli chcesz zdawać - zdawaj, nie oglądaj się na grupę, na nauczyciela. Ćwicz, próbuj i niech moc będzie z Tobą!
      Jeśli Cię to pocieszy - podyplomówka to nie żaden cud-miód, cudowny otwieracz do kariery, też wszystko zależy gdzie się trafi, większość z nich jest taka se. Też mam doświadczenie:)
    • pitupitu10 Re: Język angielski LWW 30.01.12, 20:56
      Znajomość języka nie polega na rozwiązaniu jakiegoś testu czy posiadaniu jakiegoś certyfikatu. Znajomość języka to umiejętność używania go (czytanie, pisanie, słuchanie, mówienie). Nie myl tych dwóch rzeczy.

      Jeśli chcesz się podciągnąć w testach, to kup sobie książkę tylko z nimi i rozwiązuj. Każde duże wydawnictwo (Cambridge, Pearson, Macmillan, OUP) powinno mieć takie w ofercie.
    • maith Re: Język angielski LWW 01.02.12, 17:55
      Reasumując - widzisz realne efekty, tylko Ci w testach nie wychodzą? ;)
      Z językiem jest jak z pływaniem. Liczy się, że nie utoniesz i przepłyniesz samodzielnie jakiś tam dystans. A nie, że zdasz, na lądzie, nie wiem, na piasku, jakiś teoretyczny test :)

      Chyba że Twoim celem nie jest używanie języka, tylko zdanie testu, to wtedy zamiast na dobre zajęcia, zapisz się na zajęcia przygotowawcze do testu X ;)
      Jeśli dobrze się czujesz i zajęcia Ci odpowiadają, to jest ok. Jeśli wolałabyś jednak zajęcia prowadzone trochę inaczej (np. takie, gdzie Ci wszystko wyjaśnią, bo nie potrafisz mówić na wyczucie, nie masz wyczucia i im nie urodzisz) to wtedy zmień zajęcia na bardziej dopasowane do Twoich potrzeb.
    • black_halo Re: Język angielski LWW 01.02.12, 19:45
      Polecam Ci jedna metode choc nie wiem jak bedzie z realizacja. Ja sciagalam seriale i napisy po angielsku i ogladalam. Potem zalapalam szybko wiele fraz i w ogole jezyk. Wczesniej uczylam sie w szkoles podstawowej i sredniej i umialam malo a po roku ogladania takim systemem filmow i seriali bardzo szybko zalapalam gramatyke. Wystarczy powiedziec, ze po roku zdalam egzamin i wyjechalam na wymiane studencka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja