caroline.1
24.07.12, 16:41
Synek przyjaciółki jest fajnym dzieckiem, takim trochę "niedzisiejszym". We wrześniu będzie obchodził 7 urodziny i zaczęłam się głowić nad prezentem. W domu dziecko ma komputer, ma Internet, sporadycznie gra w jakieś ślimaki, co to muszą się przedostać na drugą stronę jeziora, nigdy nie był sadzany przed telewizorem na zasadzie "przez najbliższe pięć godzin pooglądaj sobie bajki". Nie wie, co to Playstation, mp3, mp4, nie ma własnej komórki, ma za to własny aparat i lubi czasem pstrykać zdjęcia, ale bez przesady, woli bawić się ze zwierzakami - w domu są trzy psy i dwa koty. Ma kilka zestawów LEGO i tych trudniejszych (przedział wiekowy 7-12) nie ogarnia, poza tym zwierzaki mu roznoszą mniejsze elementy. Umie grać w pchełki i w Chińczyka - tego typu zabawy sprawiają mu najwięcej radości, tak jak budowanie fortyfikacji z jakichś dużych klocków. Pomyślałam, że kupię mu fajną grę planszową, ale jaką? Doradzicie coś? A może jednak coś zupełnie innego? (Chłopak ma rower, piłki, puzzle, pluszaki, zestaw małego ogrodnika, różne plastikowe narzędzia itd. - generalnie to, co widać w sklepach dla dzieciaków, ma).
We wrześniu pójdzie też do szkoły, którą dobrze zna, bo chodził tam do zerówki. I już wiem, że w klasie będzie miał dzieciaki z biedniejszych rodzin, małe szanse, żeby ktoś konsolą do gier szpanował. Tylko że teraz tak sobie siedzę i myślę - czy to dobrze nie zachęcać dzieciaka do korzystania z cudów techniki? Później pojedzie na studia do dużego miasta i nie będzie umiał sobie karty miejskiej doładować :P Serio pytam.
Poza tym, jak na 7-latka, jest chyba dość naiwny i grzeczny, chociaż żywotny. Od 4 roku życia chadza do przedszkola, nie ma problemów z nawiązywaniem znajomości. Tylko jak czytam o tych dzieciach, co to z okazji Pierwszej Komunii dostają wypasiony komputer i quada, to się zastanawiam, czy z nim na pewno wszystko w porządku ;)