marisella
04.08.12, 12:14
Dziewczęta obyte w brytyjskich wysyłkach, a najlepiej także w kwestiach ebaya i paypala od strony sprzedającego, pomóżcie.
Wylicytowałam na ebayu stanik, ale sprzedająca nie chce mi go wysłać, bo za granicę już słała, ginęło i była w plecy. Próbuję z nią negocjować, ale ogólnie ciężko to idzie, bo ona odpisuje po paru dniach i ciąąągnie się to wszystko, a ja wybywam dziś na urlop (oł jes, już prawie zapomniałam co to znaczy!) i chciałabym jej odpisać co ma robić i zapłacić dziś jeszcze, bo potem pewnie nie będę miała przez tydzień dostępu do netu i nie wiem, czy w tym czasie mi cała sprawa nie śmignie sprzed nosa, a na staniku mi zalezy :(
Cudem jakimś w korespondencji udało mi się dojść do punktu, w którym sprzedająca napisała mi tak (na moją sugestię, że jak nie do Polski, to może do UK by mi wysłała, do znajomej - dupę bym jej zawracała, a nie lubię, no ale pewnie by się zgodziła przesłać mi to potem dalej):
"Hi, I could send it to your friend in the uk but if it gets lost in the post I wouldn't get cover from paypal as the address on your ebay account is different to the one I post to (this has happened to me before) The last two parcels I posted abroad went missing and I lost money so i'm really sorry that you have to suffer because of that."
No i kumam, że babka ma złe doświadczenia i nie chce być w plecy, ale kurczę, nie wiem co teraz robić. Mogłabym ją prosić o wysłanie signed for, pewnie by się zgodziła, ale jesli signed for dostarcza u nas GLS, to marnie widzę, że ten stanik do mnie dotrze. Polska paczka GLSem szła do mnie kiedyś prawie dwa tygodnie, choć brałam kuriera bo potrzebowałam na gwałt, bo kurier, jak to sam stwierdził, "nie mógł znaleźć mojego adresu więc sobie odpuścił". Kolejnemu potem paczkę do doręczenia wydano po tygodniu.
Poczta z kolei działa u mnie super, listonosz Henio ma we mnie fankę no i wszystkie nierejestrowane z UK póki co mi dochodziły, więc w sumie bym się nie obawiała, ale czy ja mogę mieć pewność, że jak poproszę, żeby babka wysłała stanik na moją odpowiedzialność, to ona go wyśle? Czy wysyłając coś w UK jako Small Packets ma się potwierdzenie nadania?
I jak to jest z tym odszkodowaniem? Ona pisze, jeśli dobrze rozumiem, że jeśli wyśle do mojej znajomej, a zginie, to nie dostanie odszkodowania (czy jak to zwać) od paypala. A od poczty? Też nie? A jeśli wyśle do mnie jako Small Packets i zginie? Czytam na stronie poczty brytyjskiej, ale może coś źle, że przy small packets, jesli ma dowód nadania (czyli byłoby coś takiego...) może się ubiegać o odszkodowanie do 46 funtów, więc na co u licha jej cokolwiek od paypala? Zupełnie nie kumam tej kwestii dowodów nadań i odszkodowań... Może ktoś tam mieszka, dużo wysyła i wie jak to działa?
Na razie wychodzi, że:
a) do mnie nie wyśle, bo jej ginęło
b) do znajomej wyśle, ale jak zginie to mój problem
c) signed for nie wiem, pewnie by wysłała, ale z kolei ja to marnie widzę.
I co tu teraz?
Co byście na moim miejscu zrobiły?