kis-moho
26.11.12, 16:54
Właśnie dostałam przemiły list od jednego ze sklepów internetowych. W lipcu coś u nich kupowałam, zapłaciłam metodą Lastschriftverfahren, czyli ściągnięciem z konta. Lata z tego korzystałam, zawsze działało jak złoto. Teraz firma się obudziła, że kasy nie ściągnęli (sprawdziłam wyciągi, faktycznie), i wysłali mi drugie (pierwszego nie dostałam) zawiadomienie o długu. I karze 5 euro, które mam im zapłacić
Wściekłam się zdrowo, pięć euro nie majątek, ale to nie jest przecież mój obowiązek, żeby dopilnować, że kasa do nich dojdzie, prawda? Byłyście kiedyś w takiej sytuacji? Wiecie, jakie są przepisy? Napisałam do nich maila, że oczywiście zapłacę (niech mi tylko podadzą nr konta i tytuł przelewu, żeby potem znowu się kasa nie zgubiła), ale bez kary, bo wina nie jest po mojej stronie.