[LWW] delikatne stopy / obcierające buty

17.05.13, 11:05
Zakładam wątek już z desperacji. Między innymi dlatego, że siedzę właśnie w żarłocznych butach i przez parę godzin jeszcze posiedzę (/pochodzę) w nich. Tak sobie myślę, że jak któraś z Was podpowie jakiś niezawodny sposób to może mnie podniesie dziś na duchu, a nie ukrywam, że jakiś sposób długofalowo też by się przydał..
Mam tak delikatne stopy, że każde nowe buty 'rozchadzam' tygodniami (nie zawsze z powodzeniem). Typowe dobre rady (pumeksować stopy dla zahartowania, założyć grubszą/cieńszą skarpetkę, polać buty w środku spirytusem itp) nie działają. Buty kupuję różne, ale zazwyczaj skórzane i dobrej jakości. Jak pokazuję komuś, w którym miejscu obcierają to zazwyczaj nie znajduje się tam nic ostrego/wystającego, więc ciężko zgadnąć czemu but obciera.
Męczące jest noszenie ze sobą w torebce przez ponad miesiąc rozchadzania nowych butów drugiej pary na zmianę, ale często tak robię. Dziś nie mam na co zmienić, bo te, które są dziś sprawcą nieszczęścia miałam już w tym tyg na nogach 2x na cały dzień i dawały radę, więc uznałam je za rozchodzone akceptowalnie.. a tu klops.
    • genepi Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 11:30
      Jest jeszcze jeden sposób: wlać do środka buta wodę i założyć takiego mokrego, wtedy wysychając na tobie dopasowuje się do stopy.
      A może buty obcierają bo są za luźne i w trakcie chodzenia suwają się po stopie w różnych miejscach niszcząc skórę nogi.
      U mnie tak się dzieje bo mam szczupłe, wąskie stopy i większość butów jest zwyczajnie za szeroka. Staram się szukać takich, które mają jak najwięcej możliwości regulacji górnej, skórzanej części buta: rzepy, paski, gumka.
      • pierwszalitera Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 12:08
        genepi napisał:

        > Jest jeszcze jeden sposób: wlać do środka buta wodę i założyć takiego mokrego,
        > wtedy wysychając na tobie dopasowuje się do stopy.

        Nie jestem pewna, czy to taki dobry pomysł, bo niekiedy skóra po zmoczeniu i wyschnięciu robi się twarda i dopiero tnie jak żyletki. ;-)
        • genepi Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 13:25
          Nie, kiedy wysychają na stopie to ładnie się dopasują, nigdy nie zdarzyło się żeby stwardniały.

          A swoją drogą robiąc w tym tygodniu porządek w szafie z butami zauważyłam że moje najwygodniejsze buty to skórzane balerinki kupione z 10 lat temu na targu "u chłopa", nie dość że wygodne to jeszcze po tym czasie wyglądają bardziej niż przyzwoicie. Gdybym tylko pamiętała co to był za chłop...
          • kotwtrampkach Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 19:58
            genepi napisał:

            > Nie, kiedy wysychają na stopie to ładnie się dopasują, nigdy nie zdarzyło się ż
            > eby stwardniały.

            mnie sie zdarzyło nie raz, niejednokrotnie zaczęły śmierdzieć po takim potraktowaniu :-) (choć ja akurat nie moczyłam specjalnie)

            > A swoją drogą robiąc w tym tygodniu porządek w szafie z butami zauważyłam że mo
            > je najwygodniejsze buty to skórzane balerinki kupione z 10 lat temu na targu "u
            > chłopa", nie dość że wygodne to jeszcze po tym czasie wyglądają bardziej niż p
            > rzyzwoicie. Gdybym tylko pamiętała co to był za chłop...

            Stare buty były zdecydowanie lepszej jakości. Mam porównanie np. w butach wojasa i ryłko - te sprzed 10-15 lat wytrzymywaly dużo więcej niż dzisiejsze. A nawet duuuuuuużo więcej.
    • kocio-kocio Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 11:31
      Ja zwykle chodzę oplastrowana.
      Zaraz Ci pewnie ktoś napisze, że kupujesz za małe buty.
      Zawsze to słyszę.
      • genepi Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 11:42
        No patrz, a ja mam wręcz odwrotną koncepcję :-)
      • pierwszalitera Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 12:01
        kocio-kocio napisała:

        > Ja zwykle chodzę oplastrowana.
        > Zaraz Ci pewnie ktoś napisze, że kupujesz za małe buty.
        > Zawsze to słyszę.
        >


        Ha, ha, ha, w moim przypadku są to.... za duże, a raczej za szerokie. Mam bowiem wcale nie taką rzadkę budowę stopy polegającą na tym, że pięta w porówaniu z przodem stopy jest sporo węższa od standardu. Biorąc pod uwagę, że mam do tego stopę ogólnie wąską i szczupłą, nie znajduję butów, które nie przesuwają mi się w pięcie. Z butów nie sznurowanych najczęściej po prostu przy chodzeniu wypadam. O tym, co dzieje się z piętą, przy ciągłym skrobaniu marchewek pisać chyba nie muszę. Od dzieciństwa miałam ten problem, zaklejanie, podkładnie gazety i innych wkładek nie pomagało, kiedyś tam miałam od ran wyraźnie pogrubioną skórę w tym felernym miejscu. Dziś już mniej, bo mam więcej możliwości wyboru butów, co oznacza kupowanie butów w najwyższej jakości skóry, wysokiej cenie, szytej według tzw. włoskich standardów (te są węższe). Do wielu sklepów nawet już nie wchodzę, bo wielokrotnie mierzyłam tam cały asortyment i nie znalazłam wygodnych butów. Wcale mnie jednak nie bawi wydawnie za każdym razem co najmniej 150 euro za buty, więc kupuję często wygodne sportowe wygąbkowane wszędzie sneakersy, albo podklejam od razu buty specjalnymi zapiętkami ze skóry (te z silikonu są do bani). Ostatnio kupiłam baleriny ze skóry miękkiej jak na kapcie, wąskie, nie spadają mi ze stóp i hurra, nie obcierają mnie w pięty! Ale za to natarły mi pęcherza w miejscu, gdzie zaczyna się duży paluch. Jak nie urok, to sraczka. ;-)
        • kocio-kocio Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 12:23
          Dla mnie każda zmiana sezonu to masakra.
          Przez pierwsze kilka założeń obcierają mnie nawet ogrodowe rozklapiaki, w których chodzę 5 rok.
          Chyba czas się przyzwyczaić.
        • kulka_kulkowa Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 20.05.13, 19:27
          pierwszalitera napisała:

          > albo podklejam od razu buty specjalnymi zapiętkami ze skóry (te z silikonu są
          > do bani).

          Z zapiętkami też są niezłe hece. Mam jedne silikonowe, które są bardzo dobre, miękkie i naprawdę uratowały mi pięty. Za to ostatnio jak zaczęły mnie skrobać inne buty i kupiłam po drodze silikonowe zapiętki, to myślałam, że nie dojdę do domu, bo okazały się twarde.
          Kiedyś wydarła mi się wyściółka w ulubionych butach i szewc wstawił mi skórzane zapiętki. No i polała się krew, a buty poszły do śmieci. Skoro piszesz, że u Ciebie skórzane dają radę, to może rzuć nazwą producenta? :) Bo wychodzi mi, że to kwestia miękkości, a nie materiału i warto by dać szansę miękkim skórzanym.

          Ostatnio kupiłam baleriny ze skóry miękkiej jak na kapcie, wąskie, ni
          > e spadają mi ze stóp i hurra, nie obcierają mnie w pięty! Ale za to natarły mi
          > pęcherza w miejscu, gdzie zaczyna się duży paluch. Jak nie urok, to sraczka.
          > ;-)

          Właśnie pod wpływem tego wątku założyłam buty, które obcierają mnie... paskami idącymi przez podbicie. Wygrzebałam sprej rozciągający i rozciągam te paski. Zawsze coś ;)
          • pierwszalitera Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 21.05.13, 22:00
            kulka_kulkowa napisała:

            Skoro piszesz, że u C
            > iebie skórzane dają radę, to może rzuć nazwą producenta? :) Bo wychodzi mi, że
            > to kwestia miękkości, a nie materiału i warto by dać szansę miękkim skórzanym.

            Ja kupuję te od Scholla: https://www.dm.de/linkableblob/de_homepage/261156/data/scholl_fersenschutz_leder-bild-data.png?v=1362578494000
    • besame.mucho Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 12:38
      Do skórzanych butów używam specjalnych sprejów do zmiękczania skóry (do kupienia w większości dobrze zaopatrzonych sklepów z butami). Nie zawsze załatwia sprawę, ale trochę pomaga.
    • genepi Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 13:27
      I tak jeszcze na bieżąco: zapodaj sobie plastry na pęcherze i otarcia, do dostania w każdej aptece. Mają środek przeciwbólowy, pomogą wytrzymać do końca dnia.
      • kocio-kocio Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 13:38
        No nie wiem.
        Ja serdecznie odradzam.
        Mnie się rolują i obcierają bardziej.
        • kotwtrampkach Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 20:00
          kocio-kocio napisała:

          > No nie wiem.
          > Ja serdecznie odradzam.
          > Mnie się rolują i obcierają bardziej.

          hihi, u mnie tez z plastrami gorzej. Nawet jak się nie zrolują - zawsze obetrą w miejscu, gdzie plaster sie kończy :):)
      • kizombalover Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 19.05.13, 14:29
        Są takie plastry, przeźroczyste, "Compeed", nie rolują się (przynajmniej na piętach) i trzymają się mimo kąpieli itp. przez parę dni. Drogie, niestety. pl.compeed.com/compeed-footcare
        • pinupgirl_dg Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 19.05.13, 15:19
          > Są takie plastry, przeźroczyste, "Compeed", nie rolują się (przynajmniej na piętach)
          > i trzymają się mimo kąpieli itp. przez parę dni. Drogie, niestety.
          > rel="nofollow">pl.compeed.com/compeed-footcare

          Też używałam i potwierdzam, bardzo dobre. Uratowały mnie, jak sobie klapkami narobiłam bąbli pod śródstopiem, myślałam, że przez tydzień będę mogła chodzić tylko na piętach, a w tych plastrach prawie nic nie czułam.
    • plecha1 Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 14:34
      Moja rada - chodź po sklepach i macaj buty. Zanim nawet przymierzysz, dotykaj całych, absolutnie wszędzie - od wewnątrz pod małym palcem, pięta itp. Szukaj takich jak moje dwie pary: www.hushpuppies.com/UK/en-GB/Product.mvc.aspx/21418W/46167/Womens/Brietta-Brown-Waxy-Nubuck?dimensions=0 (drugie mam podobne, ale nie ten sam model) Nie mają nigdzie żadnego zgrubienia, nawet na pięcie jest pojedyncza warstwa skóry, zero usztywnienia, tekturki, które by mogły obcierać. I mają grubą podeszwę, wyściełaną gąbką, więc nie czuć każdego kamienia. Sandały znalazłam w CCC, też chodząc i macając każdą parę i kręcąc nosem na najmniejszy wyczuwalny szew czy niezbyt wyrobioną skórę.

      Jeśli w sklepie Cię coś uwiera choćby minimalnie - nie kupuj, zapewne się nie dostosują, bo dla stóp takich jak np. moje to jest nierealne i kończy się wywaleniem drogich butów na śmieci plus kolejną raną i blizną. Nauczyłam się tego po iks latach cierpienia w każdych butach, które miałam. W zeszłym roku buty kupowałam autentycznie parę miesięcy, wchodząc do każdego sklepu obuwniczego jaki widziałam. I naprawdę widzę efekty - nie boli, nie mam ran, nawet modzele mi się niesamowicie zmniejszyły.
      • aksanti odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 15:05
        Na szczęście TŻ podrzucił mi do pracy rozkłapane baleriny.. uff.
        Sposobu z wlewaniem wody do buta bałabym się z powodów, o których pisze pierwszalitera. Słyszałam natomiast, że to samo robią ludzie zamiast wody używająć spirytusu/wódki, szybciej wyparowuje więc może jest lepiej, ale w związku z kolorem butów wolałabym tak czy siak nie ryzykować, że na zewnątrz buta przebiją jakieś przebarwienia z wlewanego płynu. Buty są takie:
        www.sklepkamil.pl/p1498,polbuty-wojas-1512-53-be.html
        Plastry to obowiązkowy lokator mojej torebki jak tylko zaczyna się wiosna. Tak jak pisze kocio-kocio, mi też zdarza się, że rozchodzone buty obcierają mnie jak zakładam je po raz pierwszy w nowym sezonie – to jednak zdarza się zdecydowanie rzadziej i nie jest aż tak uciążliwe.
        Spray do zmiękczania gdzieś miałam, odgrzebię i spróbuję z nim, dzięki besame.
        Nie biorę pod uwagę noszenia jedynie butów w stylu Ryłko Relax, więc te, które zalinkowała plecha1 niestety nie podobają mi się, choć wiem, że to niemal gwarancja wygody. Wierzę że w końcu znajdę jakąś prawidłowość czyniącą zakupy butowe trochę bardziej znośnymi.
        Zastanowiło mnie to, co pisze pierwszalitera o anatomii stopy bo też nieraz mam ten efekt ‘’wypadania pięty”. Zawsze wydawało mi się , że jak na rozmiar 37 mam szerokie stopy, ale po pooglądaniu stwierdzam, że one są szerokie w zasadzie tylko w palcach.
        • mniickhiateal Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:23
          Mam podobne problemy. Poza profilaktycznym oklejaniem stóp (polecam zwłaszcza plastry dla dzieci, są znacznie trwalsze i mają często śliską, silikonową powierzchnię zewnętrzną), stosuję skórzano-silikonowe podpiętki - bardzo często zmiana kąta, pod którym pięta trafia na krawędź buta, pomaga zamienić narzędzie tortur w zupełnie przyzwoite obuwie, oraz taki silikonowy smar do stóp w sztyfcie:
          www.google.com/imgres?imgurl=http://www.allecco.pl/cache/images/d/e/8/de815738a0f7fe421d80d31aded301c8.jpg&imgrefurl=http://www.allecco.pl/produkt-Materialy_opatrunkowe_JOHNSON_JOHNSON_COMPEED_Sztyft_przeciw_pecherzom_8_ml-21495,1126.html&h=2202&w=1449&sz=1857&tbnid=8nfbhPXKCh3XJM:&tbnh=91&tbnw=60&prev=/search%3Fq%3Dcompeed%26tbm%3Disch%26tbo%3Du&zoom=1&q=compeed&usg=__to9yXJb6rJofKD2oRaOvic9YYbg=&docid=asow1JuQ1vQWeM&hl=pl&sa=X&ei=uDyWUZTwFcHDtQbZs4DADw&sqi=2&ved=0CEEQ9QEwBw&dur=650
          To cudo służy zmniejszaniu tarcia stopy o but i sprawdza się u mnie całkiem dobrze, tylko że trzeba je zaaplikować zanim dojdzie do otarcia.
          • yaga7 Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:29
            Ten sztyft też stosowałam i u mnie się nawet sprawdzał.
          • pierwszalitera Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:32
            mniickhiateal napisała:

            Poza profilaktycznym oklejaniem stóp (polecam zwłaszcza p
            > lastry dla dzieci, są znacznie trwalsze i mają często śliską, silikonową powier
            > zchnię zewnętrzną), stosuję skórzano-silikonowe podpiętki

            Silikon się u mnie w ogóle nie sprawdza, bo stopa przy każdym kroku wyślizguje mi się wtedy z buta. Kończy się to trzymaniem buta podkurczonymi palcami i po kilku godzinach takiej gimnastyki niesamowitym bólem stóp.
          • aksanti silikonowy smar - pytanie 17.05.13, 17:17
            Mniickhiateal, ale ten smar nadaje się tylko do butów, które nosi się na gołą stopę tak? Bo jakoś nie widzę sensu smarowania stopy i zakładania na to skarpetki?
            • yaga7 Re: silikonowy smar - pytanie 17.05.13, 17:23
              Ja tak robiłam - smarowałam stopę i zakładałam skarpetkę.
            • mniickhiateal Re: silikonowy smar - pytanie 17.05.13, 17:28
              Producent zaleca nanosić go na gołą skórę, i wydaje mi się, że opcji skarpetek w ogóle w tych zaleceniach nie rozważa. Mnie się zdarzało nakładać pod skarpetkę i też trochę działał, natomiast dodatkowo, poza stopą, stosuję ten smar również bezpośrednio na wnętrze buta. Nakładam go po trochu na palec i wcieram w skórę wnętrza. Mam wrażenie, że dzięki temu smar mniej schodzi pod wpływem potu itp., i że poza tym skóra buta wtedy łatwiej i szybciej się wyrabia pod mój kształt. (Z ciekawostek, to ten pomysł wziął mi się trochę z obserwacji w dzieciństwie zachowań moich chodzących po górach rodziców, bo daaawno temu za komuny buty musieli brać takie, jakie były, i musieli je dostosować do stanu używalności, czy to zmiękczając młotkiem, czy to wcierając wosk świecy w jakieś dziwne szwy na piętach..)
        • plecha1 Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:24
          Na żywo są bardzo ładnymi, zwykłymi balerinkami :) Natomiast rozumiem, że mogą się nie podobać, zwłaszcza gdy ktoś jak ja pół życia chodził w obcasach - na początku było mi dziwnie ;) I ja mam w sumie też to samo, co mówi pierwszalitera - wąska stopa+szerokie palce, większość mnie uwiera.
        • pierwszalitera Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:28
          aksanti napisała:

          > Zastanowiło mnie to, co pisze pierwszalitera o anatomii stopy bo też nieraz mam
          > ten efekt ‘’wypadania pięty”. Zawsze wydawało mi się , że ja
          > k na rozmiar 37 mam szerokie stopy, ale po pooglądaniu stwierdzam, że one są sz
          > erokie w zasadzie tylko w palcach.

          Czytałam, że całkiem sporo osób takie stopy posiada. Tutaj jest porówanie różnych rodzajów stopy, nie wiem tylko na ile (niemieckie) nazwy nie są po prostu fantazyjne, bo nie przypuszczam, by miało to coś wspólnego z "rasą".

          https://perfekte-fuesse.info/image.php?image=/portal/pics/upload/fussform-2.gif

          Nie wiem na jakie stopy produkuje przemysł obuwniczy, ale bardzo często nie na moje. Moja stopa jest z przodu anglosaska (1), a na pięcie germańska (2). ;-)
          Kobiety i tak mają węższe w pięcie stopy, ale niektóre pewnie więcej niż standard:

          https://www.tobbsan.com/dam_her.jpg

          • yaga7 Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:32
            Zdziwiłyście mnie tym, że są ludzie, którzy nie mają wąskiej pięty. Serio. Ale w sumie nigdy nie czytałam o stopach i ich kształtach, więc czuję się usprawiedliwiona.

            Ja mam wybitnie anglosaską stopę ;)
            • pierwszalitera Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:33
              yaga7 napisała:

              > Ja mam wybitnie anglosaską stopę ;)

              No to idealną. :-) Na kogoś te buty w sklepach muszą być szyte. ;-)
              • yaga7 Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:39
                No to nie na moją :D

                Moja stopa ma szerokość rozmiaru 39, a długość rozmiaru 40 (długi paluch), więc zwykle 40-tki są na mnie ciut luźnawe. Do tego nie mogę nosić klasycznych czółenek, bo mi wylatuje pięta i mam klapki, nie czółenka, muszę mieć jakiś pasek przez podbicie, żeby się trzymały.
                • pierwszalitera Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:48
                  > Moja stopa ma szerokość rozmiaru 39, a długość rozmiaru 40 (długi paluch), więc
                  > zwykle 40-tki są na mnie ciut luźnawe. Do tego nie mogę nosić klasycznych czół
                  > enek, bo mi wylatuje pięta i mam klapki, nie czółenka, muszę mieć jakiś pasek p
                  > rzez podbicie, żeby się trzymały.

                  Mam identycznie, nawet rozmiar ten sam, więc ta twoja stopa to nie do końca angolsaska, tylko piętę masz pewnie tak jak, w kierunku nieco węższej, germańskiej.
                  • yaga7 Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:51
                    A widzisz, skupiłam się bardziej na przodzie stopy. Ale w sumie nie wiem, czy mam aż tak wąską piętę dołem (w sensie odcisku), tylko moze raczej górą, tam gdzie buty się kończą. Tak jakby się bardziej zwężała do góry niż przewidują producenci.
                    • pierwszalitera Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 17:10
                      yaga7 napisała:

                      > A widzisz, skupiłam się bardziej na przodzie stopy. Ale w sumie nie wiem, czy m
                      > am aż tak wąską piętę dołem (w sensie odcisku), tylko moze raczej górą, tam gdz
                      > ie buty się kończą. Tak jakby się bardziej zwężała do góry niż przewidują produ
                      > cenci.
                      >

                      Najlepiej porównaj ze stopą u kogoś innego. Koleżanka kupiła sobie sobie buty ONLINE, na imprezę planową ZA NASTĘPNE TRZY DNI! Jak zapytałam czy nie boi się, że nie będę pasowały, to odpowiedziała, że przecież zawsze bierze rozmiar 39. ;-) Dopiero przy bliższym porównaniu naszych stóp (w tym samym rozmiarze) okazało się, że ona ma stopę normalną, tak właśnie w sumie anglosaską, może odrobinę w kierunku szerszej, a moja pięta w porównaniu do niej to jest naprawdę inna, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać.
                      • yaga7 Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 17:16
                        Powiem Ci, że ja kupuję buty online, ale zawsze się nastawiam, że będę zwracać, więc dokładnie się przyglądam, jeżeli możliwe, szukam opinii itp. Fakt, czasem zwracam, ale jednak w większości przypadków buty pasują.
                        Pewnie też dlatego, że rozmiarowo najlepsze by było 39,5, ale mało producentów robi połówki, więc wiem, że jak wezmę 40, to najwyżej będzie za szeroka i wtedy dodam sobie wkładkę i tyle.

                        No i na pewno online nie kupię właśnie klasycznych czółenek, bo takie to wiem, że będą niedobre :) Staram się też kupować buty tych firm, które znam i coś tam kiedyś mierzyłam.
                        • pierwszalitera Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 17:32
                          yaga7 napisała:

                          > Powiem Ci, że ja kupuję buty online, ale zawsze się nastawiam, że będę zwracać,
                          > więc dokładnie się przyglądam, jeżeli możliwe, szukam opinii itp. Fakt, czasem
                          > zwracam, ale jednak w większości przypadków buty pasują.

                          Coś takiego nie wchodzi u mnie w ogóle w grę. Jeżeli w dużym sklepie z obuwiem, a u mnie w mieście jest takich kilka, jeżeli nie kilkanaście włącznie z firmowymi, nie mogę znaleźć często ani jednej wygodnej pary, to online nie mam żadnych szans. Nawet z marki, którą już znam. Zamawianie i odsyłanie kompletnie się nie wtedy nie opłaca. Online mogę kupić najwyżej buty, które już noszę. Na szczęście nie niszczę butów specjalnie, więc posiadam klasyczne pary sprzed kilku, nawet kilkunastu lat, które ciągle mogę nosić, a te wyjściowe (czółenka na obcasie, ozdobne sandałki), to już w ogóle.
                          • yaga7 Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 18:14
                            Jak znam życie, pewnie masz o wiele większy wybór butów stacjonarnie niż ja :)
                            Ja niestety nie mam, do tego nie znoszę zakupów na żywo, nie lubię łazić po sklepach (no, do 3 maksymalnie mogę wejść), więc zakupy internetowe są jakąś tam opcją.

                            No i jeszcze są też takie marki, których w Polsce w ogóle nie ma, albo są tylko w Wawie, więc net to jedyna opcja.
                          • jul-kaa Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 20:24
                            A ja mam bardzo szeroką stopę w rozmiarze 42 i podobne problemy, plus dodatkowo problem z gniotącymi się palcami (w za wąskich butach). Wybór damskich butów, najchętniej cienkich, jest w tym rozmiarze bardzo mały. Z butami jest znacznie gorzej niż ze stanikami :(
                            • kasienka.body Re: odpowiadam zbiorczo 18.05.13, 22:28
                              > A ja mam bardzo szeroką stopę w rozmiarze 42 i podobne problemy, plus dodatkowo
                              > problem z gniotącymi się palcami (w za wąskich butach)

                              Łączę się w bólu. Też 42, czasem 43, dość szeroka stopa, do tego mam jakieś dziwne palce, zwłaszcza w prawej stopie - nawet jak stoję normalnie na podłodze, na płasko, to palce mam jakby lekko podwinięte, zagięte. Taki przykurcz śmieszny. Bolą mnie już kostki w palcach, tak właśnie jakby się gniotły w butach (Nawet w odkrytych sandałach).
                              Dodatkowo stopy mi się bardzo szybko męczą, a w pracy muszę często całymi dniami stać/biegać i pod koniec dnia jest masakra, bo stopy bolą.
                              Eh, ciężkie życie wielkostopowca ;)

                              • pinupgirl_dg Re: odpowiadam zbiorczo 18.05.13, 22:52
                                Przyłączam się. Rozmiar 42/43, stopa germańska (tak mi się wydaje, całość bardzo wąska, ale w palcach potrzebuję miejsca), wybredna.
        • pierwszalitera Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 16:46
          Acha, u mnie sprawdziły się ostatnio buty marki Ecco, model damski Mind:

          https://img1.prosperent.com/images/250x250/content.nordstrom.com/imagegallery/store/product/large/8/_7801328.jpg

          Są jak na moje stopy zrobione. Wąska, wypoduszkowana pięta, z przodu nieco szersze i miejsce na długi paluch. ;-) Takie są wygodne, że chciałam sobie kupić drugą parę, na przyszłość, ale okazało się, że damski model jest już wyprzedany. Wygląda więc na to, że jest więcej kobiet ze stopami takimi jak ja. ;-)
          • anulla1974 Re: odpowiadam zbiorczo 21.05.13, 12:11
            U mnie też się sprawdziły - tylko z rozmiarówki dziecięcej :)
            • pierwszalitera Re: odpowiadam zbiorczo 21.05.13, 22:07
              anulla1974 napisała:

              > U mnie też się sprawdziły - tylko z rozmiarówki dziecięcej :)

              Ja też chciałam te dziecięce, bo te mają jeszcze węższą piętę (zapewniała ekspedientka z dziecięcego stoiska) i podobł mi się pamarańczowy but (u damskich nie mieli), ale dziecięca rozmiarówka kończy się tu na rozmiarze 35. To tak jakby ktoś zaporoponował mi 75B. ;-)
              • anulla1974 Re: odpowiadam zbiorczo 22.05.13, 13:09
                U nas też. I właśnie 35 mam :) Te niebieskie.
        • besame.mucho Re: odpowiadam zbiorczo 17.05.13, 19:18
          > Spray do zmiękczania gdzieś miałam, odgrzebię i spróbuję z nim, dzięki besame.

          To tylko dodam, że ja tego spreju stosuję naprawdę dużo. Lekkie psiknięcie nic nie zmienia, skóra robi się bardziej miękka dopiero kiedy tej pianki pryśnie się tyle, że skóra robi się wilgotna, i pozwoli jej wyschnąć (czyli możliwe, że cała ta pianka to tylko taki bajer, a tak samo zadziałałaby woda).
        • kulka_kulkowa Re: odpowiadam zbiorczo 20.05.13, 19:10
          aksanti napisała:

          > Zastanowiło mnie to, co pisze pierwszalitera o anatomii stopy bo też nieraz mam
          > ten efekt ‘’wypadania pięty”. Zawsze wydawało mi się , że ja
          > k na rozmiar 37 mam szerokie stopy, ale po pooglądaniu stwierdzam, że one są sz
          > erokie w zasadzie tylko w palcach.

          Siostro! ;) Mam to samo. Dotarła do mnie ta smutna prawda po lekturze wątku o wygodnych butach na Lobby Odzieżowym.
          • aksanti OT wygodne buty 21.05.13, 10:49
            >Dotarła do mnie ta smutna prawda po lekturze wątku o wygodnych butach na Lobby Odzieżowym.

            Do mnie anatomia mojej stopy dotarła dopiero w tym wątku, po obrazkach przytoczonych przez pierwsząliterę. Fajnie, że piszesz, że jest taki wątek, poszukam. Ale kołacze mi się, że był też takowy na Stoffach, bo kołacze mi się że tam polecano Clarks i Fly London.
            Z Clarksów mam takie:
            tnij.org/vrur
            I też zanim je rozchodziłam to cyrk był, ale owszem teraz są extra nawet na obolałe stopy.
            A do Fly London się przymierzam już kolejny rok, tyle że one są raczej na wąskie stopy więc wyjściem jest ew. troszkę za duży but - model z paskami przytrzymującymi stopę lub sznurowany.
    • kotwtrampkach Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 20:24
      mam kilka sposobów na butym ,moze któryś się przyda. Z tym, ze ja nie mam problemu z noszeniem butów nowych - ale kazdych dłuzej nienoszonych :)

      1. nigdy nie zakładam butów na pierwszy raz na długo - zaczynam od spaceru ok 10min pierwszego dnia. (nie moga obetrzeć, ale musza się "rozgrzać" od stopy). Następne zalożenie kolejnego dnia, ale nie później niz za 2 dni, bo muszę zaczynać od początku :-) za każdym razem trochę dłużej. Często noszę buty w mieszkaniu - jak czuję że zaczynają gdzies obcierać, mogę natychmiast ściągnąć. Noszę też po to, zeby "nie zapomnialy" o moich stopach :)
      No i duze torby +lekkie sandały to fajne połączenie, duzo gorzej jest nosic glany czy kozaki na zmianę:):)
      2. noszę buty co drugi dzień, nigdy codziennie
      3.nie warto nosić butów do zrobienia się odcisku/otarcia - tak potraktowana stopa potrzebuje czasu na wygojenie i przyzwyczajanie do buta od początku. lepiej wychodzę na tym, gdy zmieniam buty przed zdarciem skóry.
      4. nie opłaca mi się kupowac kilku par butów podobnych - jeżeli sandaly mają w tym samym miejscu pasek obcierający, to nie mogę ich zakładać naprzemiennie. Za to dobrze mi robi podobny kształt podeszwy/obcasa. Choć zdarza mi się kupic drugą parę butów do noszenia, jak pierwsze się rozpadną.
      • kotwtrampkach Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 17.05.13, 20:28
        PS
        jeżeli nie mogę ponosić butów za pierwszym razem do momentu "rozgrzania"buta (nie wiem jak to inaczej nazwać, to ok 10-15 min.od zalożenia - buty się robią bardziej miękkie, dopasowane do ksztaltu stopy, na pewno cieplejsze, trochę inaczej pracują niż ledwo zalożone), bo gdzieś uwierają wcześniej - takie buty NIGDY NIE BĘDĄ WYGODNE :) Sprawdzone wielokrotnie. Uwielbiam sklepy internetowe.
        • aksanti Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 18.05.13, 10:49
          Kociewtrampkach w zasadzie wszystkie Twoje sposoby są mi znane:) i stosuję oczywiście - często ,,rozchadzam" buty w pracy mając drugie, sprawdzone na zmianę.
          Najśmieszniejsze jest to, że te zalinkowane przeze mnie Wojasy, co mi wczoraj krzywdę zrobiły niby były już zahartowane tj na ten tydzień miałam cały harmonogram butowy przygotowany. Wyglądał tak:
          1. poniedziałek -miałam Wojasy na nogach (do pracy i z powrotem jechałam rowerem), chodzenia w pracy akurat nie miałam dużo w ciągu dnia
          2. wtorek - wygodne, rozchodzone czółenka Clarks na koturnie
          3. środa - znów Wojasy cały dzień, a chodzenia było więcej
          4. czwartek - znów Clarksy
          5. piątek - Wojasy zrobiły masakrę..
          Mama mi podpowiada, że po prostu już za ciepło na takie pełne buty bo stopy się przestawiły na tryb ,,lato i upał", są pewnie lekko spuchnięte i stąd to obcieranie przez niby już oswojone buty. Jeśli nie to, to już nie wiem o co chodzi.
          • pierwszalitera Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 18.05.13, 11:19
            aksanti napisała:

            > Mama mi podpowiada, że po prostu już za ciepło na takie pełne buty bo stopy się
            > przestawiły na tryb ,,lato i upał", są pewnie lekko spuchnięte i stąd to obcie
            > ranie przez niby już oswojone buty. Jeśli nie to, to już nie wiem o co chodzi.

            Mama ma poniekąd rację, bo buty same w sobie są mało fizjologiczne, a w upały to już w ogóle. Spocona, wilgotna skóra jest bardzo wrażliwa na ocieranie, całkiem normalne, że nawet rozchodzone buty robią nam krzywdę, mnie też wtedy robią. Dlatego w upały noszę albo sandałki, albo sneakersy, znaczy wygąbkowane buty sportowe. Gąbki to może nie najlepszy pomysł na gorące dni, ale przynajmniej mniej drażnią skórę. Zakryte półbuty, baleriny, czółenka to są buty na chłodniejsze dni. Dobrze sprawdziły się u mnie w upały też szmaciane tenisówki, wprawdzie podklejam sobie do nich też plastry na pięcie, ale jednak trą mniej od skórzanych. Ale niektórzy ludzie już tak mają. Ja mam od wielu lat buty do chodzenia po górach, profesjonalnie dobrane, super miękkie, dobrze rozchodzone, zresztą od początku były bardzo wygodne (co było dla mnie zaskoczeniem), a za każdym razem gdy wracam po urlopie do domu, to mam wokół kostki czerwoną, natartą pręgę od góry trzewików, jak ślad od kajdanków. Po prostu moja skóra, szczególnie gdy jest gorąco i się poci, nie znosi ciągłego, nawet lekkiego ocierania i ucisku, a w tym miejscu but pomimo mięciutkiego zakończenia jest bowiem nieco luźny, mam szczupłe kostki. Chronię to miejsce wysoką grubą (podwójną) skarpetą, czasem nawet bandażuję, mało pomaga, but zrobi swoje. Być może należymy po prostu do takiej kategorii ludzi. ;-)
            • aksanti Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 18.05.13, 11:33
              > Zakryte półbuty, baleriny, czółenka to są buty na chłodniejsze dni.

              Tak, to prawda. U mnie sytuacja jest o tyle denerwująca, że w pracy mam dość chłodno, więc marznę w sandałkach nawet jak na zewnątrz są upały. Chyba po prostu rozejrzę się za jakimiś balerinami z jakiegoś materiału, płócienne czy jakieś plecione z bawełnianej nici, zawsze to jakieś rozwiazanie

              > Być może należymy po prostu do takiej kategorii ludzi. ;-)

              Możliwe, jednak jest to tak strasznie frustrujące.. Zanim człowiek zdąży wiosenne buty rozchodzić jest już lato i nie da się ich już zakładać ;)
              Swoją drogą w tym roku zrobiłam sobie jeszcze lepszy numer bo niemal w jednym czasie kupiłam jeszcze drugą parę butów - skórzane baleriny, więc mam podwójny problem na własne życzenie.. Nigdy więcej tak nie zrobię.
        • patrice6 Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 28.05.13, 12:56
          Co do tych sklepów internetowych to masz rację - buty wcześniej trzeba przymierzyć, zwłaszcza jak po raz pierwszy kupuje się daną markę. Problem jest też taki, że wiele e-sklepów ma w głębokim poważaniu swoich klientów i jest problem z ewentualną wymianą. Z tego co ja mogę polecić z doświadczenia kupując przez Internet (uwzględniając delikatne stopy i komfort chodzenia) to kupno bezpośrednio od producenta. Możesz tak kupić w Conhpol, a przy okazji można do nich zadzwonić/napisać przed wysyłką i dopytać o szczegóły.
        • zmijunia.lbn Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 02.06.13, 16:48
          kotwtrampkach napisała:

          > PS
          > jeżeli nie mogę ponosić butów za pierwszym razem do momentu "rozgrzania"buta
          > , bo gdzieś uwierają wcześniej - takie buty NIGDY
          > NIE BĘDĄ WYGODNE

          Nieprawda :P ale ja jestem chyba wyjątkowym przypadkiem..
          W zeszłym roku kupiłam na allegro za ok. 35 zł pół-balerinki (pięta z paskiem + palce) Hello Kitty (mieli "dorosłe" rozmiary, yay!), oczywiście nie skórzane tylko jakieś takie dziecięco-plastikowe. Przez miesiąc prawie codziennie chodziłam w nich na praktyki, po 15 minut w każdą stronę. W jedną stronę obcierały mnie do krwi, na miejscu zaklejałam żelowym plastrem, w drodze powrotnej przecierały na wylot plaster i znów obcierały piętę. Po praktykach dalej w nich chodziłam, było to samo - przed wyjściem zaklejałam sobie pięty tymi plastrami, w ciągu dnia zmieniałam. Jak co jakiś czas próbowałam nosić bez plastrów - lała się krew.
          W tym roku za pierwszym założeniem trochę mnie obtarły, ale nie "na wylot". Za drugim założeniem - kompletnie nic. Nie wiem co im się stało, ale to miłe z ich strony. :D Nooo, raz trochę obtarły mnie przy małym palcu, chyba tylko żeby pokazać że na coś je jeszcze stać. ;) Teraz pomykam w nich jak w kapciuszkach. :D
          • kasienka.body Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 03.06.13, 17:24
            > W tym roku za pierwszym założeniem trochę mnie obtarły, ale nie "na wylot". Za
            > drugim założeniem - kompletnie nic. Nie wiem co im się stało, ale to miłe z ich
            > strony.

            Smutno im się zrobiło przez zimę, że ich nie nosisz i postanowiły już nie obcierać :D :D


            -------------------------------------
            Zapraszamy na zimowe wyprzedaże w sklepie BODY.
            www.body.sklep.pl
            kontakt@body.sklep.pl
    • irenaearl Czy istnieją buty nieocierające? 17.05.13, 20:45
      Nie spotkałam butów, które nie ocierają. Ok, może jakieś trampki, jeśli się wystarczająco rozkłapią. Poza tym żadnych, nawet zimowych. Kiedy patrzę na te wszystkie buty, to one nie mają szans nie ocierać. Twardy kawałek szorujący po skórze w końcu ją zedrze, zwłaszcza na gołą stopę lub cienkie sztuczne pończochy. W złości mam czasem wrażenie, że damskie buty szyte są wyłącznie z myślą o czynieniu masakry ze stóp.
      • aksanti Re: Czy istnieją buty nieocierające? 18.05.13, 10:57
        > Nie spotkałam butów, które nie ocierają. Ok, może jakieś trampki, jeśli się wys
        > tarczająco rozkłapią. Poza tym żadnych, nawet zimowych.

        O widzisz, a w zimowych mi się obcieranie prawie nie zdarza, ale jak tylko idzie wiosna to plastry zawsze muszę mieć w torebce.

        > W złości mam czasem wrażenie, że damskie buty szyte są wyłącznie z myślą o czyni
        > eniu masakry ze stóp.

        Czasem też odnoszę takie wrażenie.. ale wiem, że nie wszyscy mają ten problem np. moja mama, która ma inny kształt stopy prawie nie miała do tej pory problemu z obcieraniem - dzięki temu mogła sobie pozwolić na szafę pełną butów i zakupy pod wpływem impulsu bo nie musi potem butów miesiąc dopasowywać.
        Teraz jednak mówi, że z wiekiem ma stopy coraz bardziej wrażliwe i obecnie często zdarza jej się w ciągu dnia zmieniać buty na inne (ale też inną sprawą jest, że ona poniekąd w pracy ma dress code więc codziennie ma na nogach obcasy).
        • pierwszalitera Botki z koziej skóry 18.05.13, 11:36
          aksanti napisała:

          > O widzisz, a w zimowych mi się obcieranie prawie nie zdarza, ale jak tylko idzi
          > e wiosna to plastry zawsze muszę mieć w torebce.

          To może być naprawdę trop z tą wąską piętą, bo ja mam identycznie. Uwielbiam nosić kozaki, bo one nic mi nie robią ze stopami. W tym roku wkurzałam się na długą zimą, ale po cichu byłam zadowolona, bo odsuwało to konieczność założenia półbutów. Z tego powodu preferuję też na wiosną lub jesień nieocieplane botki, buty takie przed, albo trochę za kostkę. Mam takie na obcasiku zamiast czółenek. Nie na każdej nodze coś takiego wygląda dobrze, ale mam na szczęście długie szczupłe nogi, więc nie ma problemu.
          Acha, buty z koziej skóry są miękksze i nie tak drażniące jak te z świńskiej. W Niemczech istnieje marka, która takie czasem robi, nazywa się Paul Green i tu masz od nich na przykład nieocieplane botki z koziej skóry. Jeszcze lepsze były od nich kiedyś takie wąskie w kostce zapinane z boku na zameczek, to były moje ulubione całoroczne buty. Dopasowywały się do stopy jak rękawiczki.
          • irenaearl Teraz chcę nieskórzane 18.05.13, 15:52
            To teraz będę miała problem, bo rok temu przestałam jest mięso i kupować rzeczy ze skóry. Od tego czasu nie kupowałam żadnych butów, ale też nie wyrzuciłam skórzanych kupionych wcześniej. Kiedy się rozpadną, będę miała problem.
            • pinupgirl_dg Re: Teraz chcę nieskórzane 18.05.13, 21:37
              > To teraz będę miała problem, bo rok temu przestałam jest mięso i kupować rzeczy
              > ze skóry. Od tego czasu nie kupowałam żadnych butów, ale też nie wyrzuciłam sk
              > órzanych kupionych wcześniej. Kiedy się rozpadną, będę miała problem.

              IMHO to jeszcze nie problem, akurat naturalna skóra jest dla mnie druga od końca, zaraz po ekologicznej. Jem jajka i nabiał, więc i skórzane buty przeżyję, ale wolę jej nie używać i jako materiał też jej nie lubię. Tyle, że ja nie muszę specjalnie wyglądać, jeśli np. praca obowiązuje Cię do czółenek, to będzie trudno (aczkolwiek niewiele trudniej, niż w skórzanych). A tak to na lato buty tekstylne, na zimę śniegowce i jest ok, najgorzej jest z obuwiem przejściowym oraz właśnie z eleganckim.
        • kotwtrampkach Re: Czy istnieją buty nieocierające? 18.05.13, 13:47
          aksanti napisała:

          > która ma inny kształt stopy prawie nie miała do tej pory problemu
          > z obcieraniem - dzięki temu mogła sobie pozwolić na szafę pełną butów i zakupy
          > pod wpływem impulsu bo nie musi potem butów miesiąc dopasowywać.

          zakupy pod wpływem impulsu to chyba raczej cecha charakteru a nie stóp? :)
          ja sama mam kilka par takich czółenek/sandałów i nawet jedne kozaki w których mogę sobie posiedzieć albo założyć do zdjęcia :D
          • aksanti Re: Czy istnieją buty nieocierające? 19.05.13, 10:17
            > zakupy pod wpływem impulsu to chyba raczej cecha charakteru a nie stóp? :)

            Tak tak ;) W sumie nawet nie mam takich zapędów, żeby mieć całą szafę butów w różnistych kolorach i fasonach. Bardziej chodziło mi o to, że nawet jakbym chciała, to nie mogę bo bym szału dostała od otarć w różnych miejscach na stopach;)
            • kotwtrampkach Re: Czy istnieją buty nieocierające? 25.05.13, 18:29
              jak bym miala możliwości pomieszczeniowo-finansowe, nosiłabym ciągle! Przy częstych zmianach, mniejsza szansa na otarcia.
              moja mama się kiedyś śmiała, ze w szpilkach na nogach latam z mopem - ale za parę dni mogłam je zalożyć na cały dzień do sukienki :) Nie mam domowych kapci - najczęściej noszę sandały, albo i półbuty jak jest chłodniej :)
      • mniickhiateal Lekki OT - czy kogoś nie mordują Conversy? 18.05.13, 22:18
        A przy okazji zapytam współcierpiętniczki, czy to tylko mnie tak potwornie masakrują Conversy? Kupiłam je sobie w końcu, bo och takie klasycznie ładne i mi się wydawało że to na pewno wygodne, skoro wszyscy noszą, i o matkozcórką. Otarły mnie praktycznie w każdy możliwy kawałek stopy. Podpiętki pomogły nieznacznie, no i teraz deliberuję, jak to cholerstwo uzdatnić do noszenia..
        • tfu.tfu Re: Lekki OT - czy kogoś nie mordują Conversy? 19.05.13, 16:26
          na gumę się nie poradzi, dla mnie tenisówki, trampki itp. to zawsze była tortura. guma przyklejona na cienki materiał jest błech i fujś. tym bardziej, że conversy są wąskie w palcach, nie ma siły, zawsze mnie do żywego mięcha odparzały.
        • pinupgirl_dg Re: Lekki OT - czy kogoś nie mordują Conversy? 19.05.13, 16:37
          > A przy okazji zapytam współcierpiętniczki, czy to tylko mnie tak potwornie masa
          > krują Conversy? Kupiłam je sobie w końcu, bo och takie klasycznie ładne i mi si
          > ę wydawało że to na pewno wygodne, skoro wszyscy noszą, i o matkozcórką. Otarły
          > mnie praktycznie w każdy możliwy kawałek stopy. Podpiętki pomogły nieznacznie,
          > no i teraz deliberuję, jak to cholerstwo uzdatnić do noszenia..

          Tych oryginalnych nigdy nie miałam, tylko takie z targu. I moim zdaniem mogą się nadawać do noszenia, ale wyłącznie jak są za duże. Tak, by ta guma była daleko od palców, by nie było ryzyka, że kopnąwszy przydrożny kamień boleśnie dobijemy paznokciem w to gumowe wykończenie, oraz by było przewiewnie i by palce się mieściły (w przypadku stopy germańskiej). Takie trampki mają bardzo dużo dziurek, więc mimo za dużego rozmiaru, dają się dopasować. + wkładka do środka, bo guma pokryta tylko bawełną może odparzać (możliwe, że oryginale są lepiej pod tym względem pomyślane). Generalnie wygoda tego typu obuwia jest dla mnie dyskusyjna, guma to jednak średni pomysł w ciepłe dni. Za to wszelkie trampki bez tej gumy na górze bardzo lubię.
          • mniickhiateal Re: Lekki OT - czy kogoś nie mordują Conversy? 19.05.13, 16:53
            No właśnie. Tylko niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego populacja tak ochoczo w nich śmiga..
    • pinupgirl_dg Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 18.05.13, 13:19
      1. Piszesz, że buty potrafią Cię obetrzeć również przy pierwszym założeniu w sezonie. W takim razie to nie jest kwestia rozchodzenia, tylko pewnie skóra się pogrubia i przyzwyczaja. Zatem rozchodzenie na takie buty nie pomaga. Ogólnie jestem przeciwna "rozchadzaniu", już mnie nie raz sprzedawcy przekonywali, że buty się rozejdą, spodnie się rozepchają, a ja się potem męczyłam.
      2. Skóra to, wg mnie, przereklamowany materiał. Słabo przewiewny. Żeby mieć 100% wygody, buty muszą być wyłożone np. gąbką i obite materiałem (+ skarpetki). Buty z materiału to też fajne wyjście.
      3. Skarpety do podstawa. Czasami buty są ok, ale skarpety czy rajstopy mają pechowy szew i to ich wina.
      4. Jeśli dużo chodzisz, to porzuć nadzieję. Na kilkukilometrowy marsz żadne baleriny nie będą super wygodne, jak buty sportowe. W upały podobnie.

      Pozdrawiam i łączę się bólu, bo moje kilkuletnie balerinki też wczoraj postanowiły mi zrobić kuku.
    • teresa104 Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 18.05.13, 14:28
      Wydaje mi się, że podstawowym sposobem jest skrajny krytycyzm i baczność przy kupowaniu butów. Jeżeli coś czuć, kiedy mierzy się buty, to to "czuć" po kilkudziesięciu krokach zamieni się w "rypie". Potem bąble, nagniotki, walka, wreszcie buty są, jak twierdzą sprzedawcy kitu, rozchodzone, tylko nasze stopy wyglądają szkaradnie, uzbrojone w zgrubienia.

      Mam kilka par butów, które nigdy nigdzie mnie nie ujadły. Lesta (cielęce, cudowne), Josef Seibel (wzornictwo upiorne), Fly London (wzornictwo kontrowersyjne). A w ogóle jak tylko temperatura przekracza 15 stopni wskakuję w moje drewniane japonki Buxa. Wolę, żeby było mi zimno, niż żeby miało boleć.
      • yaal Re: [LWW] delikatne stopy / obcierające buty 18.05.13, 22:42
        Teresa, uwierz mi, że można być absurdalnie wręcz krytycznym w kwestii wykonania obuwia, nawet po tych kilkudziesięciu krokach nie wyczuć absolutnie nic, radośnie zakupić cudowne buty, założyć je w domu testowo na 10 minut, zdjąć i podziwiać plamy krwi na wyściółce.

        No, ale mnie potrafią obetrzeć nawet japonki, szmaciane kapcie albo "oswojone" buty, do których założyłam bezszwowe skarpetki.
    • dar61 pięty/ boty [wersja ♂] 19.05.13, 13:33
      Jednak niewiast nogi poddawane są większej obuwniczej torturze.
      Chłopu buty dają w kość, ale te na pokaz.
      Jak zwykle Staniczanki dają mi nie tylko intelektualną przygodę, teraz są nawet porady wprost dla mnie :-)

      Żeby nie przedłużać, to zwracam przy zakupie [zwykle wielomiesięczne poszukiwania!] uwagę, na:
      - głębokość buta - wystarczyło czasem wkładkę jaką na dno wkleić, by pięta się podniosła i rant trzewika nie wrażał się już w achilles;
      - wygięcie tylnej „burty" buta - im b. płaskie [pionowe], tym mniej piętoniszczące, choć zesmykuje się czasem ze stopy - dziś mało który producent tam nie wszywa zmiękczającej dookolnie opaski; ale gdy but pokazowy, z juchtowej skóry, sztywniejszy, to zwykle jest bez tej wszywki, bez opaski - stąd to tortura.
      - unikam noszenia butów mięciutkich, tekstylno-sportow-adidaski wręcz rozhartowywują moje piety, wtedy wejście na powrót w coś sztywniejszego to pewnik, że pięta do remontu wraz z okolicą...
      - nie znoszę - moja stopa od lat tak się ukształtowała - butów w szpic, o dziobie zwężającym. Ma być germański w typie i już. Dzięki temu nagniotek to u mnie zabytek - raz w życiu taki miałem, gdy mi [służbowo] wciskano stopę w czubaty kamasz typu wojskowego - w jeden dzień noga w bąblach, w drugim but był w śmietniku.
      Niedawna moda na męski but w szpic mnie nie sięgnęła ;-) Nie dość, że brzydactwa...

      Nigdy nie kupowałbym butów metodą zdalną, podziwiam!
      W ramach anegdotki - nic mi ostatnio tak nie otarło pięty, jak wklejenie w but ochraniacza samoprzylepnego, jaki miał przed otarciem pięty ochronić. Był to wariant z irchy. Za przeproszeniem dziadostwo. Start z pobolewającą piętą, powrót z bąblami.
      Dziś w dyżurnym zestawie mam te zapiętniki w wariancie z silikonem transparentnym.
      Dobre są takie? Warte testu?

      A z porad domowo-warsztatowych - mam nadzieję, że wilgotne np. podeszczowo obuwie zawsze w domu Staniczanki zakładają na formujące je prawidła? Zachwalam suszyć je elektrycznie wkładkami ogrzewającymi, ale po zejściu ze [swego rozmiaru i kształtu] prawidła.
      Preparaty rozciągające, te w spreju, to ... humbug.

      Ukochane moje buty to wręcz mokasynowe, góralskie, ale od lat nie ma okazji w nich człapać...
      Nowe, jakie rodzinka mi wciskała i wciska, to staram się używać startowo domowo jako bambosze, ale to metoda zawodna. Kiedyś ta metoda zawróciła mnie z gór...
      Co człapak stary, rozchodzony, to człapak - przynajmniej w czas jazdy za kierownicą człek i kobita nie cierpi :-)

      ***
      Ekstra wątek!
      [i nie tylko on!]

      d61
      • pierwszalitera Re: pięty/ boty [wersja ] 19.05.13, 13:53
        dar61 napisał:

        > - unikam noszenia butów mięciutkich, tekstylno-sportow-adidaski wręcz rozhartow
        > ywują moje piety, wtedy wejście na powrót w coś sztywniejszego to pewnik, że pi
        > ęta do remontu wraz z okolicą...

        Ale to jest często jedyna możliwość, by odpocząć sobie od tortur i dać zabliźnić się ranom. Możliwe, że powrót do "normalnych" butów jest po tej przerwie straszny, ale jak nosisz takie cały czas, to skóra wcale się nie hartuje. Hartuje się co najwyżej nasze znoszenie niewygody, według zasady "do wszystkiego można się przyzwyczaić". Także do wiecznie obcierających butów. No i faceci i tak mają sto razy lepiej, płaskie, wygodne i sznurowane (z grubą skarpetą) zawsze się jakieś znajdą. W najgorszym wypadku w sklepach z obuwiem medycznym. Spróbuj tylko wyglądać w takich butach "kobieco", albo założyć jeszcze ołówkową spódnicę. No i podobno faceci lubią, jak kobiety noszą obcasy i podobne pierdółki na nogach, jeden uważał nawet za dowód przywiązania i wyraz czułości, gdy mógł przyklejać mu plastry na krwawiące pięty, więc moje współczucie z męskimi problemami obuwniczymi trzyma się mocno w granicach. ;-)
        • pinupgirl_dg Re: pięty/ boty [wersja ] 19.05.13, 15:00
          > Ale to jest często jedyna możliwość, by odpocząć sobie od tortur i dać zabliźni
          > ć się ranom. Możliwe, że powrót do "normalnych" butów jest po tej przerwie stra
          > szny, ale jak nosisz takie cały czas, to skóra wcale się nie hartuje. Hartuje s
          > ię co najwyżej nasze znoszenie niewygody, według zasady "do wszystkiego można s
          > ię przyzwyczaić". Także do wiecznie obcierających butów. No i faceci i tak mają
          > sto razy lepiej, płaskie, wygodne i sznurowane (z grubą skarpetą) zawsze się j
          > akieś znajdą. W najgorszym wypadku w sklepach z obuwiem medycznym. Spróbuj tylk
          > o wyglądać w takich butach "kobieco", albo założyć jeszcze ołówkową spódnicę.
          > No i podobno faceci lubią, jak kobiety noszą obcasy i podobne pierdółki na noga
          > ch, jeden uważał nawet za dowód przywiązania i wyraz czułości, gdy mógł przykle
          > jać mu plastry na krwawiące pięty, więc moje współczucie z męskimi problemami o
          > buwniczymi trzyma się mocno w granicach. ;-)

          ;).
          Ja też mam parę wygodnych butów, tylko gdy w nich występuję publicznie, to ludzie mówią do mnie "prosze pana". I do dziś nie rozumiem, jak ktoś może uważać np. baleriny za buty wygodne, owszem, w porównaniu z czółenkami są po prostu trochę mniej niewygodne.

          Zaś co do pięt to trochę się zgadzam z Darem. Skóra narażona na otarcia pogrubia się i rogowacieje, na tej zasadzie można się "przyzwyczaić", chociaż wygodne to, moim zdaniem, nigdy nie będzie. Np. moja mama całe życie śmiga w czółenkach, obcasach, czasami w balerinach itd i nigdy nie rozumiała, co ja z tymi butami tyle wydziwiam i w ogóle, mogłabym sobie wreszcie kupić coś bardziej "kobiecego". Aż zaraziła się nordic walkingiem, najpierw ja jej pożyczyłam buty, potem poleciała kupić sportowe, a teraz wymienia całą szafę na buty sportowe, mokasyny i inne takie, nagle zaczęło ją wszystko uwierać i gryźć, nawet te wygodniczki dopasowuje do szewca, jeśli coś nie leży idealnie.
          • kotwtrampkach Re: pięty/ boty [wersja 25.05.13, 18:28
            pinupgirl_dg napisała:

            > Ja też mam parę wygodnych butów, tylko gdy w nich występuję publicznie, to ludz
            > ie mówią do mnie "prosze pana". I do dziś nie rozumiem, jak ktoś może uważać np
            > . baleriny za buty wygodne, owszem, w porównaniu z czółenkami są po prostu troc
            > hę mniej niewygodne.

            Hmm. Moje najwygodniejsze buty mają obcas wyższy w stosunku do przodu o ok4-5cm. TO najczęściej koturny lub obcasy, więc realny obcas to od 7-10cm. Mogę w nch przejść miasto wzdłuż i wszerz, problem zaczyna się na kamiennych drogach i w górach :) nie wierzę w wygodne i płaskie buty - w takich cierpią moje stopy ( w środku), kostki i kolana!

            tak sobie myślę, ze my piszemy o dwóch róznych sprawach. Moje buty obcierają moje stopy, bo dotykają skóry stóp w miejscu, które sie nie przyzwyczaiło, ze będzie dotykana :-) Musi się przyzwyczaić.
            Jak wycinam serwetki z papieru, to mam odciski na palcach rąk. Jak chodziłam z kijkami, to wieczorem miałam od nich bąble i trzeba było zrobić dłoniom przerwę. Fiszbiny gniotące nigdy mi nie zrobiły ciemnych śladów, jakie nieraz widziałam na zdjęciach innych dziewczyn, bo ja nie jestem wytrzymałą osoba i jak mnie uwierało/ocierało to ściągałam po godzinie. A potem skóra w tym miejscu sie przyzwyczajała.
            Taka skóra, a nie niewygodne buty.

            To co piszecie o dopasowaniu do kształtu stopy, rysunki pierwszejlitery - akurat mnie zupełnie nie dotyczą. Niewiele butów jest dla mnie za szerokich/za wąskich na pięcie - jak już, to kształt podbicia - czasem fason podeszwy powoduje ból śródstopia, ale nigdy nie zastanawiałam się o co chodzi, tylko przymierzałam następne. Po prosu jest pewna krzywizna, której moja stopa nie akceptuje.
        • dar61 pięty/ boty [wersja mieszana ] 19.05.13, 15:11
          {Pierwszalitera}:

          ...możliwość, by odpocząć ...

          Nie zaprzeczam. Ale wasza kategoria to odrębny sport.

          Mnie wypada, by chodzić w obuwiu niemodnym, panie mają z tym nieco inaczej [jeśli chcą].
          Ponoć - pielęgnuję tę, może już nieaktualną maksymę - mężczyzna modny, to lekko konserwatywny w odzieniu [obuwiu?].
          Dobrze na tym wychodzę.
          Jedne cudnie pasujące półbuty do wspinaczki parargórskiej mają już u mnie .. lat, a nowe mnie tak niedawno nauczyły moresu, że ewakuację wstydliwą przez nią miałem.
          Warto [mi] odpuścić porywy mody, by mieć ... mniej obuwia.

          Ma rację jedna ze Staniczanek - obuwie [męskie] ostatnio u nas jakby spsiało, jednorazowe jakieś...
          Może ono ma Was boleć, bo cudne i pasuje tylko do jednej kreacji?

          ...podobno ...
          Chce {Pierwszalitera}, bym różnicował, wybierał, czy uroda i sznyt, czy coś jeszcze pod czaszką? Klasyka!
          To forsowany przez dyktatorów mody mit ta męska potrzeba uszpilania kobiet. Nigdy nie kazałbym się kobiecie umartwiać!
          Jeśli miałbym wartościować - niewiasta w sandałach lub w szpilkowym zestawie - to wolę tę, co w wieku balzakowskm nie wymagałaby noszenia na rękach z przyczyn powikłań stawów, wad kręgosłupa/ kolan i na co tam jeszcze potem od tego narzędzia tortur narzekacie.
          Jeśli ubieracie się przecież nie dla mężczyzn, a dla walki z konkurencją, to nic nam do tego.

          Dresskody zaś, też te w obuwiu, to ... to ... to wynaturzenie.

          Pozdrawia z nizin bezszpilkowych
          Staniczanki na wysokościach

          d61
          • pierwszalitera Re: pięty/ boty [wersja mieszana 19.05.13, 21:03
            dar61 napisał:

            > Ponoć - pielęgnuję tę, może już nieaktualną maksymę - mężczyzna modny, to lekko
            > konserwatywny w odzieniu [obuwiu?].

            Przesadzasz. Mój facet nosi Lloydy. Obuwie klasyczne, wygodne, do tego modne i co jeszcze ważniejsze trwałe. Szewc wymienia obcasy i moża śmigać następnych kilka lat. Jeżeli oczywiście nie cierpi się na przypadłość nieładnie pachnących stóp, wtedy buty należy wymieniać nawet jako konserwatywny mężczyzna częściej, ale mój facet na szczęście do tej kategorii nie należy. Zachęcona doświadczeniem towarzysza życia też sprawiłam sobie Lloydy, dla pań, jednak jako czółenka na obcasie. No fakt, standard mają włoski, więc buty są węższe, dla mnie lepsze, ale niestety marka kobiet nie rozpieszcza i nie proponuje zbyt dużego dla nich wyboru.


            > Chce {Pierwszalitera}, bym różnicował, wybierał, czy uroda i sznyt, czy coś jes
            > zcze pod czaszką? Klasyka!
            > Jeśli miałbym wartościować - niewiasta w sandałach lub w szpilkowym zestawie -
            > to wolę tę, co w wieku balzakowskm nie wymagałaby noszenia na rękach z przyczyn
            > powikłań stawów, wad kręgosłupa/ kolan i na co tam jeszcze potem od tego narzę
            > dzia tortur narzekacie.

            Jasne, kochacie naturę i wewnętrzne wartości, miałam się o tym okazję już nieraz przekonać. Ciekawe tylko, że w atrakcyjnym opakowaniu miałam zawsze większe u was powodzenie. Od minispódniczki skacze mi zdecydowanie IQ. ;-) Nie o szpilki tu też chodzi, my nie rozmawiamy tu o szukaniu wygodnych butów na wysokich obcasach, bo takie prawdopodobnie nie istnieją, tylko o butach innych od sznurowanych, męskich trzewików.
            • dar61 Galeria z butem, pies u słupa 20.05.13, 19:07
              {Pierwszalitera}:

              ... Przesadzasz ...

              Ależ nie. To jedyny sposób na pogoń za modą - i pogoń za nami mody.

              ... marka kobiet nie rozpieszcza i nie proponuje zbyt dużego dla nich wyboru ...

              Ta marka - czy w ogóle?
              Jak zerkam na szafowe i butowe kolekcje 3 pokoleń mej rodziny, to wasze a nasze zbiory to jak 10:1.

              ... Jasne, kochacie naturę i wewnętrzne wartości, miałam się o tym okazję już nieraz przekonać ...

              Mógłbym pogłębić tę analizę, ale, jako że jestem tu u Was jeno gościem, za bardzo nie wypada mi tego tu czynić - na podorędziu mam (2'36'') to:

              [R.Proch+Tupika]

              ... nie rozmawiamy tu o szukaniu wygodnych butów na wysokich obcasach, bo takie prawdopodobnie nie istnieją, tylko o butach innych od sznurowanych, męskich trzewików ...

              Nie mamy za bardzo wpływu na to, w co się obuwacie. Ja jednak preferowałem te z Was, co wzuwają terenowe trepki, sandały etc.
              W mej wersji szafki na obuwie zawartość butów sznurowanych to jakieś 5 procent.
              I głównie one mnie ocierają.

              Oby mniej Was buty gniotły
              życzy
              Dar61
      • pinupgirl_dg Re: pięty/ boty [wersja ♂] 19.05.13, 15:12
        No to mamy bardzo podobne gusta w kwestii obuwniczej. Niestety, zgodzę się z Pierwsząliterą, że w tej kwestii my mamy gorzej. Nie znam np. ani jednych _eleganckich_, _kobiecych_ butów w typie germańskim. Mam jedne eleganckie, które nie wywołują u mnie natychmiastowego nawrotu wrastania paznokci, kupiłam, mimo, że cena nie zachęcała. To takie półbuty stylizowane na męskie, ale mimo to całkiem zgrabne, noszę do kostiumu, jeśli akurat muszę wyglądać lepiej.
        No i cienkie pończochy nie chronią tak dobrze, jak bawełniana skarpeta.

        Natomiast ja noszę gdzie tylko mogę miękkie, wyścielane buty, może masz rację, ale przynajmniej oszczędzam sobie intensywnej pracy z pumeksem czy innymi tarkami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja