Dodaj do ulubionych

Smaczne sniadania dla wybredziucha

18.11.13, 22:21
Co Wy jecie na sniadanie?
Musze zjesc sniadanie przed wyjsciem z domu, bo jak nie zjem, to dojezdzam do pracy w stanie zupelnego rozpadu. Ale jakos nie bardzo mam apetyt, a juz moje dotychczasowe standardowe slodkie sniadania odrzucaja mnie kompletnie. Jedyne co mi ostatnio smakowalo to byla pasta z tofu, na ostro, w zasadzie dodatek do makaronu, ale jakos dobrze pasowala do chleba. Ale ser zolty mi nie wchodzi, jajka tez nie, wedliny i ryby odpadaja wewogle, i w efekcie nie bardzo mam pomysl, co mozna by zjesc. Sama soba jestem juz powoli zmeczona, nie lubie grymaszacych niejadkow. Moze z pomoca lobbystek uda mi sie przelamac ten sniadaniowy impas?
Obserwuj wątek
    • martvica Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 18.11.13, 22:24
      Ja się rano żywię owsianką (płatki zalane wrzątkiem) z różnymi dodatkami (cynamon, żurawina, słonecznik, ostatnio daktyle) plus jeden-dwa świeże owoce (jabłko, banan, kiwi, pomarańcza, gruszka).

      Jak bardziej na ostro to kanapki z pastami, ja lubię oliwkowo-czosnkowo-pietruszkową i soczewicową.
    • pierwszalitera Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 18.11.13, 22:59
      Jak smakowała ci pasta z tofu, to spróbuj zrobić humus, orientalną pastę z ciecierzycy. Zaleta - pasta jest wegańska. Najlepszy przepis, a próbowałam różnych, to ten:

      Ciecierzycę namoczyć wodą na noc. Ja na jedną porcję starczającą na kilka dni biorę około 200g. Następnego dnia odcedzić, wody nie wylewać. Namoczoną ciecierzycę potrzeć w rękach, by zgubiła trochę łusek, wypłukać. W rondlu przyzłocić na oliwie pokrojone szalotkę i czosnek, dodać ciecierzycę, zalać wodę z moczenia, dolać jej ewentualnie trochę, by ciecierzyca była przykryta i gotować około godziny do miękkości. Nie solić.
      Możesz ciecierzycę oczywiście kupić w puszce (sklepy tureckie i arabskie), ale ugotowana z cebulką i czosnkiem smakuje po prostu lepiej. Po ugotowaniu odcedzić z ewentualnego nadmiaru wody, dodać soli, kilka łyżek (ja daję 2-3 duże łychy) niesłodzonej pasty sezamowej (drogeria DM, albo inne sklepy), trochę ostrej papryki i kminu rzymskiego (kumin) oraz dwie-trzy łyżeczki soku z cytryny. Jeżeli nie boisz się czosnku, to jeszcze ząbek świeżego czosnku i zmiskować. Jak za gęste, to dodać wody z gotowania, albo jogurtu (dla nie weganów). To chyba najlepsza pasta do chleba jaką znam. W zakręcanym słoiku trzyma się w lodówce kilka dni.

      Osobiście piekę sobie też często na śniadanie proste drożdżówki. Znaczy piekę wieczorem. Do bardzo prostego ciasta drożdżowego dodaję mielonej skórki pomarańczowej albo cytrynowej i kardamonu. Czasem też rodzynki, albo orzechy. Najczęściej robię z ciasta wałeczki i kształtuję w ślimaczki. Górę posypuję cukrem z cynamonem i piekę. Jak mam ochotę jem z masłem i dżemem, ale najczęściej bez niczego.
      • brykanty Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 18.11.13, 23:37
        Ciecierzycę to można już nawet w Uniwersamie na Grochowie kupić (taki lokalny większy sklep społemowski), więc nie trzeba szukać arabskich sklepików. W Kuchniach Świata, np. w Złotych Tarasach jest kala chana, czyli czarna/brązowa, która mi bardziej smakuje, w umiarkowanej cenie 3,80 za puszkę, widziałam też suchą w torebkach.
          • pierwszalitera Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 10:26
            brykanty napisała:

            > Uups, zapomniałam, że Turzyca w Niemczech siedzi. Ale jakby ktoś z Warszawy był
            > ciecierzycą zainteresowany, to może z pożytkiem poczyta.

            I właśnie dlatego podałam tureckie sklepy, bo tam gotowana ciecierzyca w puszkach jest najtańsza. Suchą ciecierzycę w Niemczech dostaniesz wszędzie i różnice w cenie nie są tak wielkie, by biegać specjalnie do arabskich sklepów. Chociaż jak ma się taki sklep pod nosem, to warto pójść tam także po pastę sezamową, kumin i ostrą paprykę w płatkach. Są tam po prostu tańsze i można przy okazji wziąć jeszcze trochę mniej spotykanych gdzieingdziej warzyw. Turcy mają o wiele częściej na przykład surowe buraki.
    • brykanty Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 18.11.13, 23:30
      Skoro żółty ser nie, to może biały - ten przecież nie musi być na słodko - z rzodkiewką, papryką, pomidorem, kiełkami, szczypiorkiem, cebulką z przecierem pomidorowym?
      Pytanie offtopowe - czy jeżeli tofu jak dotąd tak samo z siebie smakowo kojarzyło mi się wyłącznie z kitem z okien, a niczego ostro przyprawionego jeść nie mogę, bo sparszywieję, to tofu jako jedzenie jest dla mnie stracone? Próbowałam tylko takiego saute i wędzonego, które smakowało jak wędzony kit, czyli ogólnie jest kompletnie nijakie.
      • turzyca Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 10:45
        Tofu z zalozenia jest nosnikiem smaku, samo w sobie jest faktycznie nudne okropnie. Trzeba je zamarynowac w czyms smacznym, w najprostszej wersji w sosie sojowym z przyprawami (moga byc europejskie, rozmaryn jest swietny) czy teriyaki. Albo np. w soku z pomaranczy zmieszanym z musztarda.
        Ale mozna te jego nudnosc wykorzystac i stworzyc lagodna przeciwwage do pikantnego jedzenia, mdle tofu w zupie miso daje przyjemny kontrast.

        A pasta, o ktorej pisalam, w poczatkowej wersji byla dosc lagodna, oprocz tofu byl w niej przecier pomidorowy, oliwki i przyprawy prowansalskie. Tylko przepis zostal zmodyfikowany z braku oliwek i z racji posiadania nieneutralnego tofu.
    • azymut17 Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 00:53
      Co jemy? Jestem monotematyczna do bólu, od kilku lat moje śniadanie to chleb/bułki z dżemem lub miodem. Zwykle lubię płodozmian, ale śniadania są wielkim wyjątkiem.

      Nie wchodzi w grę nic słodkiego? Bo może dobre by były smażone placki? Są różne wersje, albo takie grube naleśnikowe (nie robiłam, kojarzę tylko świetnie się prezentujący przepis Nigelli, w książce podaje do niego syrop z czarnych jagód), albo z zaparzonych płatków owsianych (takie właśnie antyalergiczne-bezjajeczne robię).

      Może próbuj dań kolacyjno-obiadowych? Czyli np. gotowana kasza (np. jęczmienna) z wytrawnymi dodatkami? Jakieś muffinki z fetą i pomidorami (można upiec poprzedniego dnia)?
      • pierwszalitera Kaiserschmarrn 19.11.13, 10:43
        azymut17 napisała:

        > Nie wchodzi w grę nic słodkiego? Bo może dobre by były smażone placki? Są różne
        > wersje, albo takie grube naleśnikowe

        Ja robię czasem też Kaiserschmarrn, to taka austriacka odmiana naleśniko- omletów. Ciasto robię naleśnikowe, dla siebie biorę wtedy 2 jajka, 2-3 łyżki mąki i mleko. Oddzielam jednak żółtko od białka. Żółtko mieszam z mąką i taką ilością mleka, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Białko ubijam mikserem na pianę i mieszam delikatnie z resztą. Przez to naleśnik uzyskuje puszystości. Dodaję jeszcze trochę rodzynków i smażę na maśle jako jeden gruby naleśnik z ubu stron. Przy przewracaniu rozrywam naleśnika widelcem, by powstały wieksze kawałeczki. Podaje się najczęściej z cukrem pudrem, ale super jest też z musem jabłkowym.
        Na to potrzeba oczywiście trochę więcej czasu rano, ale mniej niż na smażenie cieńkich pojedynczych naleśników, czy małych placków.

        https://images.all-free-download.com/images/graphicmedium/kaiserschmarrn_sweet_dish_pancake_223520.jpg
      • turzyca Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 16:05
        > ), albo z zaparzonych płatków owsianych (takie właśnie antyalergiczne-bezjajecz
        > ne robię).

        Tez poprosze o przepis.

        Nie wiem, czy nie moze byc nic slodkiego, na razie po prostu zostawiam w lodowce wszystkie dzemy, a i dotychczas lubiana owsianka, do ktorej mam rozne ciekawe dodatki, jakos mnie odrzuca. Troche mi trudno z gory powiedziec, co na pewno nie wchodzi w gre, musze sie po prostu przeprobowac.
        • roza_am Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 17:00
          > Nie wiem, czy nie moze byc nic slodkiego, na razie po prostu zostawiam w lodowc
          > e wszystkie dzemy

          A świeże owoce mogą być? Bo np. banan czy kiwi świetnie się nadają do chleba. A z roślin niesłodkich - awokado. Solo lub doprawione wg uznania.

          Jeszcze wracając do tofu, moja ulubiona kombinacja kanapkowa to: tofu wędzone + surowe pieczarki + sos chrzanowy.
        • azymut17 Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 20:52
          turzyca napisała:

          > albo z zaparzonych płatków owsianych (takie właśnie antyalergiczne-bez
          > jajeczne robię).
          >
          > Tez poprosze o przepis.
          >
          Ostrzegam, przepis jest z kategorii "na oko". To bardziej owsiana wersja gofrów (bo gofry też robię obecnie bezjajeczne, rodzinie smakują bardziej niż tradycyjne).

          1. Zakładając, że chcesz zrobić dla 1-2 osób, należy wziąć 3-4 łyżki płatków owsianych zwykłych, nie-błyskawicznych. Zalać wrzątkiem, tak 1 cm nad powierzchnię płatków. Przykryć i odstawić na co najmniej 10 minut, by płatki się rozpadły (można to zrobić wieczorem).
          2. Do ciepłej masy dorzucić trochę masła, by się rozpuściło (można olej, chodzi o to, by nie trzeba było smażyć na tłuszczu, a na suchej patelni).
          3. Dosypać mąki, objętościowo tyle, co masy lub mniej. Jeśli po wymieszaniu jest gęste (u mnie zawsze jest), dolać trochę mleka (koleżanka robiła z owsianym czy ryżowym, ja daję krowie). Konsystencja ma być jak gęsta śmietana, gęstsza niż na naleśniki, po nałożeniu łyżką na patelnię ma się nie rozpływać za bardzo na boki.
          4. Dosypać cukru, chyba że chcesz niesłodkie. Takich jednak nie robiłam, nie wiem, czy zjadliwe.
          5. Czasem daje tarte jabłko, ale doczytałam, że to nie wchodzi w grę u Ciebie. Możesz dać gruszkę, ale ma ona dużo więcej soku, może trzeba będzie zagęścić mąką. Chyba dałam kiedyś rozgniecionego banana i to nie było to... Ale owoce możesz położyć na wierzch przecież po usmażeniu :-)
          6. Usmażyć.
    • kis-moho Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 09:51
      Ja się staram zmieniać, bo śniadania szybko mi się nudzą. Hummus to bardzo dobry pomysł, z tym że ja kupuję gotowy. Fakt że nie wszystkie są dobre, trzeba próbować. Zwykle im bardziej bliskowschodnie źródło tym lepiej. Poza tym sery najróżniejsze, nie żółte, bo nie lubię, ale białe, pleśniawki, różnie. I koniecznie świeże warzywo, kawałek pomidora, papryki, ogórka, +10 do urozmaicenia. I w miarę możliwości dobry chleb.
      Z tym że ja zwykle nie mam czasu na przygotowywanie skomplikowanych owsianek czy innych dań. Mam w lodówce pudełko ze wszystkim co jem na śniadanie, wyciągam na stół i tyle. Lubię śniadania ale rano mam zawsze mało czasu.
    • besame.mucho Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 11:11
      Ja lubię ciepłe śniadania, a ile można jeść jajka na miękko, więc jem:
      - placki (można zrobić prawie ze wszystkiego, cukinii, bakłażana, marchewki, jabłek, bananów, ricotty itd; z braku czasu rano można paćkę na placki zrobić wieczorem, a smażenie to kilka minut)
      - naleśniki
      - grzanki (z pesto i pomidorami, z mozzarellą i pomidorami, z szynką parmeńską i pomidorami i tak dalej; najbardziej lubię robione w grillu elektrycznym, bo można je tak ścisnąć i spłaszczyć jak panini, ale da radę też piekarnik, np. bruschetty albo grzanki z dżemem)
      - wytrawne muffiny (jeśli mają być na ciepło, to trzeba mieć rano więcej czasu)
      - odgrzewane coś z poprzedniego dnia (często robię większą porcję jakiejś kaszy z warzywami czy innego łatwo odgrzewalnego czegoś poprzedniego dnia na obiad i dojadam na śniadanie)
      - owsiankę z różnymi dodatkami
      - zupy
      - omlet (w sensie grzybek, bo z samych jajek jak rozumiem nie wchodzi w grę)

      Jeśli mogą być zimne, to w ogóle się otwiera wachlarz możliwości ;). Wszelkiego rodzaju pasty do chleba (z soczewicy, soczewicy i marchewki, ciecierzycy, z dyni, z gotowanych lub pieczonych warzyw, z fasolu, groszku i innych takich), twarożki na słono albo na słodko, kanapki z czymś dobrym (warunek - spory zapas świeżych warzyw w lodówce), mleko albo jogurt z płatkami, sałatki, coś jak kanapki, ale nie na chlebie, tylko na wynalazkach typu piroga biłgorajskiego albo innego krajalnego czegoś z różnego rodzaju kasz.
      • maggianna Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 14:54
        Jem podobnie do Besame, jak mam malo czasu to jem platki owsiane z dodatkami, ostanio moje ulubione sniadania to:
        - 2-3 lyzki platkow owsianych, 4-5 sztuki pokrojonych suszonych sliwek (zalewam to wrzatkiem na kilka minut), starte jablko, szczypta cynamonu, wymieszac i zalac jogurtem naturalnym. Mozna dodac otreby przenne lub owsiane, trzeba bylko pamietac zeby byly to zwykle platki owsiane a nie blyskawiczne.
        - 3-4 lyzki platkow owsianych, 2 lyzki zurawiny suszonej, lyzeczka ziaren slonecznika, jogurt.

        Jak mam czas to robie kasze jaglana:
        3-4 lyzki kaszy jaglanej wrzucam do suchego garnka, jak sie uprazy to zalewam wrzatkiem, wrzucam pokrojone w kostke jablko, lyzke rodzynek, pokrojone 2 daktyle i gotuje na malym ogniu pod przykryciem. Mozna dodac migdaly, pestki slonecznika, suszone sliwki, zurawine - co sie lubi. Jak woda sie wchlonie to jeszcze przez pare minut zostawiam kasze pod przykryciem zeby doszla.
        Mozna w ten sposob robic kasze na slodko i na slono.
        • besame.mucho Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 16:20
          Placki z warzyw zawsze robię podobnie - starte na tarce (na grubych oczkach) surowe warzywa mieszam z roztrzepanym jajkiem, odrobiną jogurtu lub mleka, solą i pieprzem, do tego mąkę (na oko, żeby uzyskać klejącą się breję) i na patelnię. Z taką podstawową bazą możesz kombinować, np. do paćki z marchewką fajnie pasują posiekane orzechy włoskie i cynamon, do bakłażana - bazylia, oregano i czosnek, a cukinia świetnie idzie ze świeżą miętą. Jak można się domyślić po reszcie mojej śniadaniowej listy - najbardziej lubię placki z plasterkiem świeżego pomidora ;). Ale dają radę też z czymkolwiek innym na górze albo same.
          Pasty - też wszystkie robię podobnie - gotuję warzywa, przyprawiam, dodaję odrobinę oliwy i miksuję blenderem. Ostatnio się zajadam głównie taką z czerwonej soczewicy, ugotowanej na parze marchewki, czosnku i tahini.
          • mszn Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 16:28
            > do tego mąkę (na oko, żeby uzyskać klejącą się breję)

            Ostatnio, dzięki temu przepisowi (swoją drogą, dużo lepsze wychodzą na puree dyniowym zamiast na surowej), dotarło wreszcie do mojej świadomości, że są na świecie inne mąki niż pszenna i orkiszowa. Teraz mam w domu mąkę z ciecierzycy i z konopi, w niedzielę robiłam przedbiegowe placki łyżka orkiszowej+łyżka konopnej+ 3-4 łyżki migdałowej i orzechowolaskowej, niezłe to było. No i chyba białka więcej, niż w pszennej. W Polsce widziałam niedawno nawet zmielone pestki dyni (to dopiero musi być kaloryczne!).
    • neiti89 Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 13:02
      Od trzech lat codziennie jem na śniadanie miskę płatków z mlekiem, więc super urozmaicone to nie jest, ale czuję, jak odstawię je na kilka dni (bo wyjazd i zmiana żywienia), że mi tego brakuje ;) Mam nawet takie swoje ulubione, z dużą zawartością błonnika - Bran Flakes od Sante Mają wg mnie fajny smak, który jakoś dziwnie kojarzy mi się z dzieciństwem, same z siebie nie są słodkie, jak np Frutina, i nadają się i do mleka i do jogurtu.
      Tak więc polecam płatki - zero roboty, duży wybór smaków (czego akurat ja nie prezentuję :P), dostarcza się do organizmu mleko (to naprawdę jest ważne, sporo osób o tym zapomina), a węglowodany na śniadanie dają power od rana :)
              • neiti89 Pij mleko, będziesz wielki ;) 20.11.13, 13:52
                Właśnie z powodu tego, że ludzie nie dostarczają wapnia do organizmu innymi drogami. Kleks w kawie to za mało, o czym wiele osób przekona się boleśnie (dosłownie) na starość, gdy przyjdą problemy z układem kostnym. Pomijam tutaj osoby z alergiami na składniki mleka oraz tych, którym ono zwyczajnie nie smakuje - jak ktoś nie może/nie chce, to nic na siłę ;)
                Mam wśród znajomych dwa przeciwległe bieguny: osobę, która właśnie mówi, że dorosłemu człowiekowi mleko do szczęścia nie jest potrzebne i osobę, która przynajmniej szklankę mleka codziennie przyjmuje. Obie panie są z resztą nauczycielkami i przy badaniach okresowych jedna słyszy, że ma kości jak dwudziestolatka, a druga, żeby uważać, bo złamania grożą, bo kości już nie takie. Pewnie, że genetyka też ma na pewno znaczenie, ale dostarczanie budulca układu kostnego ma naprawdę potężne, często niedoceniane, znaczenie (bo równie dobrze można mówić, że ktoś ma genetycznie większą skłonność do nowotworu i jego rak wcale nie wynika z tego, że 20 lat palił papierosy, tylko jest podatny).
                Zadziwiające, jak wiele osób jest w stanie uwierzyć, że np zielona herbata ma takie cudowne właściwości, a o zwykłym mleku się zapomina ;) Nie ujmując nic herbacie, ale jakoś tak mam wrażenie, że bardziej ufamy czemuś egzotycznemu niż z własnego podwórka.
                Poza tym, mleko jest smaczne :D Zimą robi z płatków cudownie rozgrzewającą i pożywną paciaję, latem fajnie chłodzi :) Po prostu polecam :) Znaleźć swoje ulubione (mleko, nie napój mleczny, trzeba ostatnio uważać...) i pić na zdrowie :)
                • turzyca Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 20.11.13, 14:47
                  A ja mysle, ze trzeba wyprosrodkowac.

                  Gdyby mleko bylo szkodliwe, nieprzydatne etc, to nie wyewoluowalibysmy do jego trawienia. A tymczasem wiekszosc spoleczenstw, gdzie hodowla bydla byla mozliwa, trawi mleko bez problemu. Tak wiec jesli ktos lubi mleko, to niech je pije.
                  Ale sporo osob mleka nie lubi. Moja robocza hipoteza to taka, ze to ludzie, ktorzy w jakims stopniu nietoleruja laktozy. Tyle ze ta nietolerancja nie zostala potwierdzona badaniami. I jeli ktos nie lubi mleka, to nie powinien sie katowac, tylko siegnac np. po mak, migdaly, fasole, tofu czy natke pietruszki. Bez trudu da sie zbalansowac diete pod katem wapnia bez siegania po mleko a nawet produkty mleczne. Tylko trzeba chciec.

                  Tak wiec akurat w przypadku mleka nie warto ludzi namawiac, jesli go nie lubia, to spore szanse, ze im szkodzi. Zamiast gledzic lepiej podsunac miseczke migdalow. :)
                  • maggianna Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 20.11.13, 15:08
                    Gdyby mleko bylo szkodliwe, nieprzydatne etc, to nie wyewoluowalibysmy do jego
                    > trawienia. A tymczasem wiekszosc spoleczenstw, gdzie hodowla bydla byla mozliwa
                    > , trawi mleko bez problemu.

                    No nie do konca - hodowla bydla jest mozliwa i calkiem spora w Azji ale Azjaci mleka nie trawia. I jakos nie panuje u nich epidemia osteoporozy.

                    Nalezy pamietac ze wapn jest nie tylko w mleku i ze jezeli ktos uwaza ze szklanka mleka zalatwia problem wapnia i profilaktyki osteoporozy to sie myli - jezeli ktos ma zbilansowana diete to mleko nie ma znaczenia - moja babcia pijaca obowiazkowo litr mleka dziennie miala tak galopujaca osteoporoze w wieku 60paru lat ze wystarczylo ze kolezanka na powitanie ja mocniej scisnela i zlamala jej zebro.
                    Mi mleko szkodzi, mam po nim problemy zoladkowe wiec go unikam.
                    • turzyca Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 20.11.13, 17:42

                      maggianna napisała:

                      > Gdyby mleko bylo szkodliwe, nieprzydatne etc, to nie wyewoluowalibysmy do jego
                      > > trawienia. A tymczasem wiekszosc spoleczenstw, gdzie hodowla bydla byla m
                      > ozliwa
                      > > , trawi mleko bez problemu.
                      >
                      > No nie do konca - hodowla bydla jest mozliwa i calkiem spora w Azji ale Azjaci
                      > mleka nie trawia. I jakos nie panuje u nich epidemia osteoporozy.

                      Do konca. :P Przeciez wlasnie dlatego napisalam, ze wiekszosc spoleczenstw, a nie wszystkie. :)


                      Chcialam od razu uwzglednic druga strone dyskursu, ktora histeryzuje, ze mleko jest szkodliwe, biala smierc i w ogole, no bo przeciez wiekszosc ludzkosci nie toleruje mleka, a my w Europie takie glupki caly czas to mleko chlejemy, wylacznie z powodow kulturowo-lobbystycznych. Jak sie jest w tej mniejszosci, ktora odpowiednio wyewoluowala, to nie jest szkodliwe tylko pozyteczne i nie ma co ulegac panice. A jak komus nie sluzy, to niech nie zwaza na pohukiwania drugiej strony, bo korzysci korzysciami, ale jak sie nie trawi, to sie nie ma korzysci. A kazdy niech zadba o zbilansowana diete. :)
                  • kis-moho Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 20.11.13, 15:43
                    > Ale sporo osob mleka nie lubi. Moja robocza hipoteza to taka, ze to ludzie, kto
                    > rzy w jakims stopniu nietoleruja laktozy.

                    Moja też. Jak widzę szklankę mleka to aż robi mi się fizycznie źle, a jak ktoś ją wypija duszkiem, to już w ogóle jest mi strasznie. Nie reaguję aż tak silnie na inne rzeczy których nie lubię.
                    A problemu z wapniem też nie widzę, mleko nie jest przecież jego jedynym słusznym źródłem.
                • teresa104 W czasie jazdy trzymaj się poręczy 20.11.13, 16:32
                  O cechach mleka się nie wypowiem, jestem poza dyskusją, bo akurat mnie mleko w sposób gwałtowny, bolesny i niebezgłośny pozbawia wszelkich składników odżywczych. Dlatego na szczęście z "paciai" jestem zwolniona.

                  Osteoporoza to bardziej skomplikowany temat, w odraczaniu jej tragicznych skutków od mleka lepszy, bo dobry dla wszystkich, darmowy, niewspierany przez agencję rozwoju wsi i niezaangażowany światopoglądowo jest ruch - regularne obciążanie układu kostnego, które sprawia, że w okres zagrożony zrzeszotnieniem kości wchodzimy z większą masą kośćca i jest co tracić.
                • pierwszalitera Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 20.11.13, 18:17
                  neiti89 napisał(a):

                  > Poza tym, mleko jest smaczne :D Zimą robi z płatków cudownie rozgrzewającą i po
                  > żywną paciaję, latem fajnie chłodzi :) Po prostu polecam :)

                  O rany. Ja już jako dziecko mleka nie znosiłam, trzeba było przekupywaać mnie czekoladą bym wypiła. Dziś mleko piję tylko do kawy, ale raczej jako cappuccino, lepiej nie latte. Taka duża ilość mleka na raz powoduje u mnie sensacje żołądkowo- jelitowe i nie ma żadnych zdrowotnych korzyści. Nie myśl jednak, że jest to jakaś alergia czy inny wyjątek. Większość ludzi z wiekiem coraz gorzej trawi laktozę, niewykluczone, że ciebie też to kiedyś spotka. Trawienie w dorosłym wieku mleka to w Europie tylko przystosowanie do chłodnego klimatu, z czasów, gdy zimą nie było za bardzo co jeść. Dlatego prawie 100% Skandynawów nie ma z mlekiem żadnych problemów, jednak 70% Sycylijczyków mleka bez kłopotów pić nie będzie. W Polsce mamy mniej więcej proporcje 50:50, czyli co drugi człowiek jako dorosły mleka lepiej pić nie powinien. A jeżeli chodzi o kości i osteoporozę, to mleko powyżej 25-30 roku życia wiele już nie daje. Po tym czasie masa kości już tylko spada i większą szansę na zapobieganie ubytkom masz, gdy zrezygnujesz z papierosów, alkoholu, nie będziesz brać leków, za to uprawiała sport, chętnie na świeżym powietrzu (witamina D). Niedowaga jest też czynnikiem ryzyka, podobnie jak częste diety oraz wczesna menopuaza. Nie wierzę, że różnica pomiędzy opisanymi przez ciebie kobietami leży tylko w piciu lub nie piciu mleka.
                • yaga7 Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 22.11.13, 07:59
                  No właśnie, czy jest ktoś jeszcze, kto mleko lubi? Bo czuję się w mniejszości :) A mleko lubię, co więcej, nawet kożuchy z mleka :P Zupy mleczne, mleko od krowy.... ;)

                  Nic mi się po mleku nie dzieje, mogę wypijać litrami.
                  • anne_stesia Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 22.11.13, 08:13
                    Ja lubię, ale jeśli dłużej (np. miesiąc) nie piję to mam z nim problemy ;) Poza tym lubię mleko tylko na zimno, nieprzegotowane i raczej z kartonu niż prosto od krowy. Zupa mleczna to koszmar mojego dzieciństwa i nawet będąc po operacji, kiedy pierwszym posiłkiem po tygodniu niejedzenia była manna na mleku (absurd, że takie rzeczy podaje się w szpitalu) to odmówiłam przyjmowania posiłków :D nie jestem w stanie znieść nawet zapachu.
                  • izas55 Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 22.11.13, 11:24
                    Uwielbiam ;-). Nie wyobrażam sobie żeby mogło w domu zabraknąć mleka.
                    Najbardziej lubię takie z mlekomatu, najchętniej niepasteryzowane tylko filtrowane lub wirowane. I tłuste koniecznie.
                    Staram się jednak ograniczać, bo chyba rzeczywiście z wiekiem zaczynam je, a właściwie laktozę gorzej tolerować. I niestety mleko dość mocno podnosi mi cukier we krwi a bezlaktozowe niestety jeszcze bardziej niż zwykłe ;-(
                  • slotna Re: Pij mleko, będziesz wielki ;) 22.11.13, 13:26
                    Nie mam problemu z mlekiem. Jak sie odchudzalam, to pijalam nawet na cieplo, podgrzane w mikrofali, zeby zapelnic brzuch. Jadlam tez platki z mlekiem i pilam biala kawe, ale faktycznie, odzwyczailam sie, kiedy przeszlam Pape. Mleka od krowy i kozuchow nie toleruje jednakowoz.
                  • madzioreck Mleko! Ja! Ja lubię! 24.11.13, 23:14
                    Uwielbiam. Do kawy, solo dużo żłopię, z lodówki i gorącego, kożuchy lubię, w przetworach. Nie cierpię jedynie zup mlecznych, ale to bardziej kwestia nie smaku, tylko tego, że mnie w dzieciństwie zmuszali do jedzenia. Szczytem wszystkiego są dla mnie zacierki/kluski lane na mleku i kasza manna - nie tknę niczego, co ją zawiera, szczególnie jeśli to manna na mleku.
                    • tatakine Re: Mleko! Ja! Ja lubię! 25.11.13, 07:22
                      Naprawde nikt nie toleruje kaszy mannej? Bo ja uwielbiam:) ja nie dodaje zbyt duzo mleka wiec gotowa w miseczce ma nie tyle konsystencje zupy co hmm.. budyniu. Do tego robie takiego "kleksa" z dzemu truskawkowego albo malinowego. Pyszne!;) Ale fakt, ze nie znam chyba osobiscie nikogo kto nie krzywi sie jak slyszy haslo "zupa mleczna" albo "manna na mleku".
                      • yaga7 Re: Mleko! Ja! Ja lubię! 25.11.13, 07:45
                        No przecież ja pisałam, że lubię grysik. Też taki gęsty :)

                        I kluski lane, i w ogóle WSZYSTKO.

                        Natomiast nie przepadam za mlekiem w postaci kefiru, mleka zsiadłego czy maślanki.
                      • teresa104 Zupy mleczne 25.11.13, 08:45
                        W dzieciństwie najbardziej lubiłam z mlekiem kluski lane z utartego jaja (pewno trochę mąki też w tym jaju było), kluski były duże i pływały tuż pod powierzchnią, dlatego nazywaliśmy je krokodylami. I matka z ojcem robili te krokodyle.
                        I lubiłam też zwykłe otręby zalane mlekiem. A kiedy byłam chora i nie miałam apetytu na nic, to zawsze byłam w stanie wmusić otręby z kwaśną śmietaną - moja własna pacholęcka inwencja kulinarna. W smaku jak gorzka płyta wiórowa, obiektywnie stwierdzam:)

                        Kaszę mannę jadałam tylko w przedszkolu w postaci zestalonej zimnej meduzy i jakimś czerwonym sokiem.
                      • madzioreck Re: Mleko! Ja! Ja lubię! 25.11.13, 12:27
                        No bo, jak mówię, zmuszali w przedszkolu. A obrzydliwe te przedszkolne zupy były. Byłam szczęśliwa, jak dawali makaron albo ryż na mleku, przedszkolna manna czy owsianka były po prostu... no pawiem się kończyło. I choć jestem w stanie wyobrazić sobie pyszną, gorącą mannę z sokiem czy wspaniałą owsiankę, to niestety odruch działa.
                        Z jednym wyjątkiem ;) Jak byłam na Dukanie, to trzeba było jeść otręby owsiane - no i najpierw męczyłam je w jogurcie czy serku, ale któregoś dnia wpadłam na pomysł, że przecież zalane mlekiem szybko rozmiękną, a jak dosypię trochę kakao, to będzie 2 w jednym. Dopiero po dłuższym czasie do moich zwojów mózgowych dotarło, że to, uproszczona, owszem, z mikrofali, owszem, ale jednak owsianka :D
                        Tradycyjnej, z gara - nie tknę ;)
            • teresa104 "Mleko" ryżowe 20.11.13, 16:38
              Od jakiegoś czasu obchodzę w sklepie stanowisko z dziwactwami i jest tam też mleko ryżowe zwane napojem ryżowym. Ponieważ potrzebne mi czasem mleko do gotowania, a poniżej wyznałam, że krowie mnie czyści boleśnie, to bym spróbowała tego ryżowego, tylko żal mi 9 złotych na coś, co bym miała wylać do zlewu. Warte ono uwagi? Da się zagotować?
              • anne_stesia Re: "Mleko" ryżowe 20.11.13, 16:47
                Ja nie w sprawie gotowania, bo gotowane mleko to dla mnie synonim koszmaru, ale podpowiem,że tańsze (i smaczne!) mleko ryżowe w cenie 4,99 albo 5,99 znajdziesz w rossmannie ;) Zachęca do ekserymentów. Ichnie owsiane jest mistrzostwem świata!
                • teresa104 Re: "Mleko" ryżowe 20.11.13, 16:59
                  No własnie ja potrzebuję mleka, które będzie przetwarzane termicznie, ale jako dodatek.

                  Dostawałaś gotowane mleko w podstawówce? To było dopiero. Ten smród niósł się po całym budynku.
                  • maggianna Re: "Mleko" ryżowe 20.11.13, 17:14
                    Tez polecam to Rosmannowe, jest moim zdaniem najsmaczniejsze z dostępnych na rynku.

                    Mleko ryżowe/owsiane czy migdałowe podgrzewam - używam go do kawy a kawę pijam tylko gorąca - spieniam mleko w ekspresie do kawy. Jak robi sie bardzo gorące (na pograniczu zagotowania) to czasem potrafi sie lekko rozwarstwic (pływają potem w nim drobne farfocle) ale w odróżnieniu od krowiego nie ma to wpływu na jego smak.
                  • mszn Re: "Mleko" ryżowe 20.11.13, 17:16
                    Użwam ryżowego i owsianego do gotowania i pieczenia - racuchy, ciasto drożdżowe, w ogóle ciasta. Żadnej różnicy nie ma w smaku i łatwości obróbki, drożdżowe rośnie jak na drożdżach. Owsiane ładnie pachnie, ryżowe ryżem.
                  • maggianna Re: "Mleko" ryżowe 20.11.13, 19:08
                    A kubek gorącego mleka z podstawówki nadal pamietam jako koszmar - nie dosc ze smród to jeszcze miało takie obrzydliwe kożuchy.

                    I pamietam jak wciskano mi tran w przedszkolu i szkole - nie lubie i nie jadam ryb ze względu na zapach i dopiero jak pare razy zwymiotowalam przy próbie podania tranu to odpuscili :-)
                    • teresa104 Re: "Mleko" ryżowe 20.11.13, 20:06
                      No, ja byłam grzeczną dziewczynką i w ogóle nie przychodziło mi do głowy, by odmawiać jedzenia czy picia czegokolwiek. Piłam to mleko. Byłam też uczynną koleżanką - wypijałam mleko uczennic, które nie były w stanie, a dyscyplina okołomleczna była surowa i nie było gdzie wylać. A potem gnałam do domu, żeby zdążyć nie obesrać podkolanówek.

                      Tran uwielbiałam, rodzice musieli przede mną chować. Ale ja to w ogóle zeżarłabym jako dziecko bodaj tapicerowany stołek, gdyby mnie z nim sam na sam zostawić, dlatego nie sądzę, żeby był to przejaw jakichś przyszłych wyrafinowanych preferencji.
                      Zresztą jak przeczytałam te propozycje śniadaniowe w tym wątku, to postanowiłam zmilczeć, ile pożeram od rana i czego, bo te dane szkodliwe są na imidż, wszak dama obywa się babeczką z marmoladą.
      • mszn Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 16:22
        > Tak więc polecam płatki - zero roboty, duży wybór smaków (czego akurat ja nie p
        > rezentuję :P), dostarcza się do organizmu mleko (to naprawdę jest ważne, sporo
        > osób o tym zapomina), a węglowodany na śniadanie dają power od rana :)

        No nie wiem, ja tam nie mam ochoty na przetworzoną żywność doładowywaną cukrem. A pokaż mi płatki poza eko sklepami, które takie nie są. No chyba że mówimy o płatkach owsianych i innych gniecionych czystych zbożach.
    • szarsz Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 17:00
      Ja jeszcze dorzucę, jak ma być szybko, warzywa z mrożonki (albo i nie z mrożonki, jak czasu trochę więcej). W ogóle mrożonki nie są złe, jeśli kupuje się warzywa solo, a nie mieszanki. Np.
      różyczki brokuła ugotowane, polane łyżką masła i posypane drugą łyżką podprażonych płatków migdalowych
      fasolka szparagowa, z masłem lub oliwą, posypana (uprażonym) sezamem
      groszek ugotowany w maluśkiej ilości wody, z cząbrem i/lub miętą. Na koniec zmiksowany z łyżką oliwy
      Duszony na maśle i czosnku szpinak.
      Puree albo plasterki marchewki, gotowane w małej ilości wody, z kardamonem.
      Pory ze śmietanką,
      puree albo zupa krem z selera...

      Z takich, co można przygotować wcześniej, doskonale sprawdzają się u mnie galarety różnego typu. I zupy jarzynowe, też przeróżne, można zagęścić łyżką kaszy.
    • szarsz Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 17:05
      A tak w ogóle to serdecznie współczuję. Ja też mam okresy takiej ogromnej niechęci do jedzenia w ogóle i szczególe i tylko siedzę i jęczę, żem głodna, a na nic nie mam ochoty, wszystko jest be. Dotyka mnei to najgorzej w tym okresie, co teraz, jak znikają warzywa i owoce, których we wrześniu było bogactwo. Przejdzie, mam nadzieję :)
    • yaga7 Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 17:54
      Jestem monotematyczna, 99,9999% moich śniadan jest na słodko ;) Jem tak od lat, jeszcze mi się nie znudziło.
      W sumie najbardziej lubię po prostu bułkę / chleb z miodem, nutellą, masłem orzechowym. Mogłabym jeść codziennie.
      Czasem zjadam musli z mlekiem.
      Czasem robię sobie taką gotowaną owsiankę albo grysik w ramach smaków dzieciństwa ;)

      Ale ze śniadaniami kompletnie nie mam problemu, największy problem miewam z kolacją, bo po dużym obiedzie zwykle nie jestem na tyle głodna, żeby coś z sensem sobie zrobić, ale jednak coś tam należałoby zjeść, żeby nie być głodną przed snem, więc niestety wtedy wrzucam coś raczej nie bardzo zdrowego ;)
    • ja_joanna Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 18:35
      Hej,

      nie chcę się powtarzać, więc nie będę pisać tego, co ja jadam w tej chwili, a co dziewczyny już wymieniły, natomiast poleciłabym Ci, szczególnie na czas zimowy, dwie rzeczy:

      1) kaszę jaglaną, długo gotowaną, nawet 30-40 minut. Przy czym kaszę trzeba opłukać na sicie i potem lekko podprażyć. Solisz (jeśli chcesz) i zalewasz wodą (ale nie wiem ile, bo patrzę na przepis na opakowaniu) i gotujesz na małym ogniu bez mieszania. Przy odpowiedniej ilości wody taka kasza nie przywrze, będzie miała przyjemną konsystencję i będzie dobrze przyswajalna. Niektórzy jedzą ją po prostu z masłem lub olejem sezamowym, ale możesz do niej dodać, co dusza zapragnie – czy to na ostro, czy na słono, czy słodko.

      Kasza jaglana jako jedyna ma działanie odkwaszające organizm. Bardzo dobrze działa, gdy zaczyna się przeziębienie. Zresztą generalnie oczyszcza i wspiera zdrową dietę. Po niemiecku to jest Hirse, jakby co.

      2) zupy – w zimie rozgrzewają od środka. Długo gotowane warzywa są bardzo dobrze trawione. Do zupy możesz dodać 3-4 łyżki kaszy, np. pęczaku i będziesz miała sycący krupnik. Jednak moim hitem, choć zdarzyło mi się to jeść tylko kilka razy na śniadanie (ale bardzo bym chciała do tego wrócić) jest jedzenie zupy miso, jeśli lubisz. Zupa miso jest bardzo zdrowa, jeśli się ją dobrze zrobi, bo sama pasta miso dostarcza zdrowych bakterii (tak jak jogurt), bez obciążania organizmu laktozą. Warunkiem jest niezagotowanie miso, czyli dodawanie go już po ugotowaniu zupy, a jeśli ugotujesz więcej to tylko do porcji odgrzewanych do danego posiłku. Zupa miso może być klasyczna wg japońskich przepisów, z tofu, wodorostami i szczypiorem/zieloną cebulką, albo trochę spolszczona, na solidnym wywarze z warzyw, które w niej pływają (np. starte na tarce). Możliwości jest sporo.


      I jedna i druga opcja jest bardzo polecana w naszym klimacie przez medycynę chińską i kuchnię pięciu przemian. Swoją drogą, gdy się przygotuje taką zupę wg pięciu przemian, czyli używając przypraw i produktów w pięciu smakach i dodając je w odpowiedniej kolejności, ma ona niezwykłe działanie i fantastyczny smak.

      Życzę Ci przyjemnych spokojnych poranków i smacznego! :-)

      PS: Ja też mam właśnie fazę na niesłodkie :)))
        • kis-moho Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 18:47
          Ja się staram mieć spokojne 15 minut na zjedzenie, najlepiej w towarzystwie, na dobry początek dnia. Ale wtedy przygotowanie musi się ograniczyć do pokrojenia chleba, zrobienia herbaty i wyjęcia pudła z dodatkami z lodówki. Niby zawsze można wstać pięć minut wcześniej, ale wychodzę o 7:30 i każde pięć minut jest na wagę złota ;o)
      • sylwiastka Re: Smaczne sniadania dla wybredziucha 19.11.13, 21:38
        Jako codzienny zjadacz płatków z mlekiem lub jogurtem też podziwiam kulinarne zacięcie ;)

        Monotonię dni pracujących odbijam jednak w weekendy, ale to raczej brunch niż śniadanie, bo nie wstaję przed 11.
        Najbardziej lubię jajka w koszulkach z dodatkiem warzyw, pancakes z różnymi dodatkami, placki warzywne z łososiem, twarożki na słono, sałatki i francuskie omlety (często z dodatkiem warzyw) itp. Od czasu do czasu lubię też zjeść tradycyjne hiszpańskie śniadanie w knajpce na rogu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka