Dodaj do ulubionych

[kulinarnie] Sycące zimne posiłki

21.05.14, 21:06
Szukam inspiracji i przepisów na obiady zjadliwe bez odgrzewania. Mam w domu współlokatora z (czasowo na szczęście) jedną ręką, w dodatku lewą, który siedzi sam cały dzień w domu, i do czasu aż nie wrócę z pracy musi coś zjeść. Odgrzewanie czegokolwiek, co może się przypalić (tzn. wszystkiego chyba poza zupą) na razie odpada, piekarnik też musi jeszcze trochę poczekać. Mikrofali nie mamy, i jeśli się uda uniknąć zakupu, to będę bardzo szczęśliwa, bo niespecjalnie mamy na nią miejsce. Dlatego bardzo będę wdzięczna za wszelkie pomysły porządniejszych, bardziej sycących dań, które są zjadliwe w temperaturze pokojowej. Na razie wpadłam na sałatki z konkretniejszym wkładem (ale tutaj też się chętnie czymś zainspiruję), quiche też chyba nie są złe na zimno? Preferowane pomysły mniej pracochłonne, bo na razie jedynym gotującym w domu jestem ja. Jak zawsze z góry pięknie dziękuję :o)
Obserwuj wątek
    • teresa104 Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 21.05.14, 21:33
      Jak się przegłodzi, to się usamodzielni. Sam siebie zaskoczy, ile umie tą lewą ręką zrobić. I jak przyjdziesz, obiad będzie na Ciebie czekał.

      To w ogóle jakiś przesąd z tymi gorącymi obiadami.

      Mam nadzieję, że pomogłam;)
      • kis-moho Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 21.05.14, 21:45
        > Jak się przegłodzi, to się usamodzielni. Sam siebie zaskoczy, ile umie tą lewą
        > ręką zrobić. I jak przyjdziesz, obiad będzie na Ciebie czekał.

        Za jakis czas na pewno sie lepiej zsychronizuje, ale na razie jest raczej slabo, bo ta unieruchomiona reka z opatrunkiem zajmuje strasznie duzo miejsca. Jakos musi przezyc te pierwsze dni ;o) Poza tym, taki zimny obiad moge tez sobie wziac do pracy i uniknac koszmaru zakladowej stolowki, wiec dlugofalowo pomysly tez sie przydadza.

        > To w ogóle jakiś przesąd z tymi gorącymi obiadami.

        To całkiem możliwe, nie mam pojęcia, czy to jest w ogóle ważne. Ale taka jest siła przyzwyczajenia, konkretnie to umiem gotować raczej na ciepło.

        > Mam nadzieję, że pomogłam;)

        Ależ oczywiście, jak zawsze ;o)
    • kk345 Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 21.05.14, 21:58
      Tak na szybko to proponowaabym muffiny wytrawne z jakąś sałatką, łatwo zjeśc jedną ręką- może jakieś tortille z nadzieniem, chłodnik z botwinki- na czasie i zdrowy,
    • mniickhiateal Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 21.05.14, 21:59
      Hmm. Nie wiem, czy to się liczy jako obiad, ale wszelkie jakieś pasztecikowate, nadziewane np. szpinakiem z serem feta albo pleśniowym, albo jakimś farszem mięsnym czy z soczewicy, są całkiem-całkiem po paru godzinach w temp. pokojowej. Kanapki, czy sałatki z dressingiem obok. Pieczone mięso na zimno, z chlebem. Onigiri i sushi, ale to a) trza lubić b) być w stanie bezboleśnie skołować.
    • magdalaena1977 Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 21.05.14, 22:01
      galaretka z kurczaka z warzywami
      musli z jogurtem
      kanapki
      kabanosy + ser + chleb + warzywa
      gorący kubek na słodko i na słono (do zalania wodą z czajnika)
      humus
      tatar
      sushi (ale jest z nim sporo roboty)

      W ogóle ja najchętniej jadłabym same kanapki, ciepłe posiłki nie są mi potrzebne do szczęści.
    • sbarazzina Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 21.05.14, 22:37
      Napiszę Ci co ja biorę ze sobą do pracy (też nie mamy mikrofalówki):

      - Tabbouleh zwłaszcza latem bardzo dobre
      - makarony z różnymi dodatkami np. oliwa, feta, pomidory (swieze lub suszone z oliwy), bazylia albo grilowana cukinia, feta/mozzarela, czarne oliwki albo grillowana papryka (czasochłonne, trzeba zgrilowac i obrać ze skóry). Ja w zasadzie makaron robie ze wszystkim, nawet z brukselką :)
      - tak jak pisałaś tarty i quiche na zimno też są bardzo dobre
    • martvica Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 22.05.14, 09:53
      Muffiny i tarty/quiche. Tarty na francuskim gotowym cieście robi się całkiem szybko, a na zimno są moim zdaniem jeszcze lepsze niż na ciepło.
      Pasty i dipy, które można zjeść z chlebem albo kawałkami warzyw.
    • the_pipeline Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 22.05.14, 13:26
      Popieram quiche i tarty, jak dla mnie większość kompozycji zdecydowanie jest lepsza na zimno.
      W ogóle uważam, że wiele mięsnych potraw jest równie smaczna na zimno (choć zupełnie inaczej wtedy smakuje), co na ciepło, a niektóre może i bardziej (np te na bazie mięsa mielonego).
      Więc oczywiście pieczony kurczak (w ręke), lub pieczeń typu schab czy karkówa (na kanapki). Kanapka z kotletem mielonym jest przewyborna :) plus do tego jakiś plaster sera, pomidor i sos i obiad a la burger gotowy.
      Ja dosyć często robie sobie korzystając z książki z kuchnią meksykańską różnego rodzaju empanadas i wieksze zapiekanki w stylu naszego kulebiaka czy angielskiego "pie". Robię je z ciasta francuskiego (szybciej) lub takiego kruchego chyba (mąka+masło/smalec+ewentualnie coś jeszcze np jajko, troche wody). Można to smażyć na oleju (yeah!) lub piec w piekarniku. Farsze właśnie z miesa mielonego, z dodatkiem pomidorów i innych warzyw, dobrego ostrego sera, coś na kształt karaibskiego picadillo, wykorzystując to co akurat mam. Możliwości jest sporo.
      Jest to solidne danie, mocno tłuste i na ciepło jak dla mnie zbyt cięzkie zazwyczaj, ale na zimno na prawdę polecam. Zarówno do pracy zamiast kanapki jak i dla lokatora
      • martvica Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 22.05.14, 21:39
        the_pipeline napisała:

        > Popieram quiche i tarty, jak dla mnie większość kompozycji zdecydowanie jest le
        > psza na zimno.
        > W ogóle uważam, że wiele mięsnych potraw jest równie smaczna na zimno (choć zup
        > ełnie inaczej wtedy smakuje), co na ciepło, a niektóre może i bardziej (np te n
        > a bazie mięsa mielonego).

        To ja tylko gwoli ścisłości - moje quichotarty są z kolei absolutnie bezmięsne. Na ciepło są pyszne, a na zimno jeszcze pyszniejsze :) Ulubione nadzienia to pieczona dynia plus lazur, szpinak plus lazur lub feta (do tego czosnek, suszone pomidory i orzechy włoskie), duszone pieczarki, cebula, wędzony ser, jabłko oraz podsmażony por, jabłko, kozi ser (wymiata!). Z kolei moja koleżanka bardzo poleca nadzienie z botwinki (i tu ponoć kozi się komponuje najlepiej).

        I kulebiakami mnie natchnęłaś - samosy może? Bardziej indyjsko, jeśli ktoś lubi.
        • marikooo Martvica, konkrety proszę!!! ;) 23.05.14, 11:20
          martvica napisała:

          CytatUlubione nadzienia to pieczona dynia plus lazur, szpinak plus lazur lub feta (do tego czosnek, suszone pomidory i orzechy włoskie), duszone pieczarki, cebula, wędzony ser, jabłko oraz podsmażony por, jabłko, kozi ser (wymiata!). Z kolei moja koleżanka bardzo poleca nadzienie z botwinki (i tu ponoć kozi się komponuje najlepiej).

          Przepisy poproszę, dokładniejsze wytyczne!
          Bom się pośliniła, a nigdy nie próbowałam takich rzeczy robić i boję się, że popsuję.
          • martvica Re: Martvica, konkrety proszę!!! ;) 24.05.14, 16:25
            Proste.
            Bierzesz gotowe ciasto francuskie, kładziesz na papierze do pieczenia (w foremce do tarty - ciachasz brzegi i układasz resztę ciasta na wierzchu gotowej do pieczenia tarty; w płaskiej prostokątnej formie - tak żeby brzegi nie wystawały za bardzo ponad farsz, bo się spalą.
            Rozkładasz farsz - wystudzone i raczej suche warzywa (idealnie jeśli na poprzedni posiłek ugotujesz czegoś za dużo), pokruszony/pokrojony ser, inne dodatki i przyprawy wg uznania.
            Na wierzch wlewasz jajka wymieszane z jogurtem lub śmietaną (u mnie 2-3 jajka i mały kubeczek jogurtu), doprawione solą, pieprzem i ziołami, a jak dasz do tego jeszcze garść żółtego sera to będzie wypas.
            Wsadzasz do nagrzanego piekarnika, trzymasz aż się masa jajeczna zetnie i zrumieni (mój piekarni potrzebuje mnóstwo czasu i puszczenia grilla od góry pod koniec, ale on jest już stary).
            Wyjmujesz, kroisz, jesz na ciepło, a pozostałe kawałki pochłaniasz na zimno.

            Konkretne przepisy:
            wiedzmiachatka.wordpress.com/2014/04/10/64-tarta-z-porami/
            wiedzmiachatka.wordpress.com/2014/05/24/69-tarta-z-botwina-i-kozim-serem/#more-417
            tylko koleżanka mniej leniwa i chce jej się piec własne spody ;)
            • genepi Re: Martvica, konkrety proszę!!! ;) 24.05.14, 18:08
              Zainspirowałaś mię dzisiaj :-)
              Rozmrożony szpinak wymieszałam z jajkiem i odrobiną mielonego lnu żeby się szybciej ustabilizowało. Przyprawy. W ostatniej fazie pieczenia posypałam dobrym żółtym serem. 18 minut w piekarniku. Brawa.
            • marikooo Re: Martvica, konkrety proszę!!! ;) 24.05.14, 20:50
              Ahhh, dziękuję!
    • teresa104 Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 23.05.14, 18:23
      Chciałam jeszcze tylko dodać, że poczułam nagle wielki podziw dla codziennych producentek ciepłych i zimnych obiadów, wytwórczyń babeczek, kiszy, naleśników, placków z ciasta francuskiego, kulebiaków, sałatek, paciaj i mamałygi. Wieczorem zjem słoik kupnych rolmopsów za Wasze zdrowie.
    • ja_joanna Re: [kulinarnie] Sycące zimne posiłki 24.05.14, 15:35
      Swego czasu ogromna micha sałaty z wieloma dodatkami i właśnie jakimś konkretniejszym wkładem, wystarczała mi za cały obiad.
      Ponieważ w kuchni zawsze improwizuję, to trudno podać jakiś konkretny przepis, zresztą jestem wegetarianką, więc nie pomogę w kwestii wkładów mięsnych (choć pewnie jakieś kawałki kurczaka czy tuńczyka by pasowały do sałaty).
      Przeważnie jako bazy używam miksu sałat lub szpinaku baby. Do tego jakieś warzywka – co akurat mam w domu, np. pomidory, ogórki, marchewkę w plasterki itd. Ja lubię sałatę np. z avocado, tofu czy serem haloumi albo oscypkiem (te dwa ostatnie w wersji na ciepło raczej). Na wierzchu można jeszcze posypać podprażonymi ziarnami: słonecznik, orzechy, migdały, sezam. Jako dodatki fajnie się jeszcze komponują jagody goji i wszelkie kiełki. Do tego przeważnie jakiś prosty sos na bazie oliwy i cytryny albo octu balsamicznego z solą i pieprzem, czasem z musztardą i miodem, rzadziej z jakimiś przyprawami typu bazylia (ale można ją też dodać w listkach świeżą). Sałatę z dodatkami można przygotować wcześniej, a sos w słoiku z zakrętką wstawić do lodówki. Można go jedną ręką potem potrząsnąć w celu wymieszania. A jak zakrętka będzie lekko tylko zakręcona, to i z odkręceniem nie będzie problemu.

      Ponadto możesz poszukać inspiracji na jakiś stronach rawfoodowych/witariańskich :-) typu rawmazing (ang.) albo rawolucja.pl

      Aha, fajną opcją jest też kuskus z czosnkiem, oliwą i warzywami, np. pomidorami, ogórkiem, papryką. W ogóle kasze wymieszane z warzywami czy risotto na zimno są przepyszne :-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka