Dodaj do ulubionych

Remont i przechowywanie rzeczy

26.12.18, 10:57
Zbliża się Nowy Rok, więc robię plany (których nigdy nie robiłam, haha) i potrzebne mi Wasze doświadczenie.
Mam do zrobienia remont w całym mieszkaniu (parkiety) i muszę się pozbyć wszystkich mebli i znalazłam jakieś storydże do przechowywania - jest np. taka sieciówka Less Mess w różnych miastach, może któraś z Was korzystała? Czy macie jakieś doświadczenia z takim zewnętrznym przechowywaniem mebli?
Jeżeli macie doświadczenie z przekładaniem i cyklinowaniem parkietu, to też chętnie poczytam :)

No i Wesołych :)
Obserwuj wątek
    • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 26.12.18, 14:27
      Nade mną wkrótce zawiśnie groźba remontu totalnego i wymyśliłam, że sprzedamy to mieszkanie w takim stanie, jak jest. I niech się nabywca odniesie do problemu. A my kupimy mieszkanie nowe, puste i niewymagające remontu totalnego. Weźmiemy tylko książki, gitary, kupimy materace i znów będzie fajnie.

      Co prawda remonty lubię, sama chętnie maluję, odnawiam, ale mam ograniczenia i coraz mniej przekonania, że muszę je przełamywać. Na przykład, tu odniosę się do drugiego poruszonego przez Ciebie zagadnienia, kiedyś sama cyklinowałam parkiet wynajętą na godziny wielce hałaśliwą i ciężką maszyną. Zanim podłapałam fach, narobiłam wżerów. Upociłam się, nażarłam trocin, urobiłam po pachy, bo parkiet był ogromny, i nawet nie miałam kogo opitolić za wżery.

      Wiem, że nie pomogłam, ale odpowiedziałam, spróbuj jakoś w duchu docenić.
      • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 08:39
        Haha, taka myśl też przez chwilę przeszła mi przez głowę, ale byłoby z tym jednak więcej roboty ;) Natomiast z drugiej strony jest to kusząca propozycja.

        Osobiście żadnych remontów i prac manualnych nie lubię, więc tutaj co najwyżej będę pakować i podawać panom od transportu, a malowaniem czy cyklinowaniem będą się zajmować inni panowie.
    • kaga9 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 26.12.18, 23:39
      Wesołych PoŚwiąt:)

      Co do LM się nie wypowiem, bo wiem tyle, że istnieje - mijam, wjeżdżając do Wawki przez Bemowo. Z wierzchu wygląda schludnie;) Znaczy osobiście bym się zainteresowała, choć na minus im liczę brak cennika na stronie - wyceniają indywidualnie.

      Cyklinowanie robiliśmy, kupując mieszkanie, znaczy panowie robili. Wiem tyle, że powinno się je robić po wszelakim malowaniu i płytkowaniu (myśmy byli zmuszeni zrobić odwrotnie, zaczęliśmy od cyklinowania i po wszystkim, mimo starannego obkładania tekturą, kartonami, folią i ulotkami okazało się, że lakier stracił trochę blasku) i że lakier niemiłosiernie śmierdzi i trzeba dać mu wywietrzeć (znaczy raczej nie przystąpisz do ciągu dalszego dzień po zakończeniu procesu podłogowego).
      • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 08:48
        No właśnie, też nie wiem, ile to kosztuje, muszę się dowiedzieć. Myślałam też, żeby wynająć gdzieś na miesiąc (albo dwa?) puste mieszkanie i tam to wszystko zgruzić, ale to pewnie wyjdzie drożej (?) niż storydż.

        O widzisz, to też cenna informacja, że cyklinowanie na końcu. Tak, wiem, że śmierdzi i trzeba odczekać przed wprowadzeniem mebli. W sumie zastanawiam się, ile taka cała operacja (remont łazienki + malowanie i parkiety po całości) może zająć.
        • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 09:12
          Nie wiemy wciąż, ile wyniesie storydż. Puste mieszkanie ma tę zaletę, że będzie w nim działający kibelek i prysznic, którego w Twoim mieszkaniu nie będzie jakiś czas. Dlatego opcja z mieszkaniem głupia nie jest, tylko i siebie trzeba do niego przeflancować, nie same graty.
          Co do kolejności prac - zawsze się coś od czegoś upieprzy, ściany od kurzu z cyklinowania też. Tyle że ściany odnowić jest łatwo i robi się to częściej niż odnawia podłogę. Podłoga zatem ważniejsza. Ekipę masz? Ich spytaj, jak robią, ile im to zajmie.
          • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 09:54
            Mieszkanie zastępcze z kibelkiem i prysznicem mam, więc to nie problem, ale tam nie wejdą graty z naszego, bo mieszkanie jest zamieszkane, dlatego muszę znaleźć puste miejsce na graty.
            Ekipę mam (znaczy mam namiar) do łazienki i malowania, nie mam do parkietów. Ale będę się rozglądać.

            Nigdzie mi się nie spieszy, bo remont łazienki jest uzależniony od tego, kiedy spółdzielnia wymieni piecyki gazowe na ciepłą wodę - mieli w 2018, ale przesunęli na 2019 i to raczej na drugą połowę.
            • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 10:21
              No właśnie, u mnie spółdzielnia zapowiedziała wymianę pionów kanalizacyjnych, co wiąże się u mnie z rozwaleniem ściany, do której przymocowany jest sedes, a za którą jest szacht. Odbudowę ściany i nowe sedesy spółdzielnia finansuje (to jest my finansujemy w czynszu), ale kafelki, flizy:), robi się wprost z własnej kieszeni.
              Wtedy właśnie wymyśliłam, że ich uprzedzimy i damy wcześniej drapaka do innego mieszkania. Nabywca naszego przecież i tak będzie chciał zrobić sobie po nowemu, jemu rybka. No ale myśl prędka, czyny (i spółdzielnie) ospałe.
              • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 10:42
                U nas ma być mniejsza demolka (chyba), ale ponieważ ostatni remont był chyba 15 lat temu, to stwierdziłam, że przy okazji zrobi się remont.
                Ale z tym nowym mieszkaniem to w sumie fajny pomysł, aczkolwiek to na pewno będzie droższa impreza.
                • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 11:05
                  Trzeba będzie dołożyć, liczymy się z tym, tym bardziej że chcemy z 15 - 20 m2 więcej. Tyle że czynsz wszędzie będzie niższy niż obecny, bo moja spółdzielnia jest niezwykle ambitna, finansuje nawet własny dom kultury, występy przyjezdnych teatrów i zespołów taneczno-wokalnych polskich i z zagranicy, jesienalia, zimonalia, zajęcia dla seniorów, saperów, Jacka Kawalca oraz kucyków.

                  Nic, powodzenia sobie życzmy zatem w naszych mieszkaniowych przedsięwzięciach 2019, bo jest co ogarniać.
                  • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 12:39
                    Powodzenie się przyda.

                    To faktycznie masz bardzo aktywną spółdzielnię, u nas nie ma żadnych cudów. A przydałby się np. remont klatki czy chociaż zwykły monitoring przed blokiem (ale tu ludzie się ponoć nie zgadzają). Ale za to mamy zielono w porównaniu z nowymi osiedlami, więc coś za coś.
                    • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 27.12.18, 18:36
                      Moja spółdzielnia jest ogromna, wielkie bloczyska, wielkie osiedle. Stąd są i środki. Są też widocznie potrzeby. Właśnie czytam nasz biuletyn z listopada - przepadły mi teatralia, degustacja kuchni białoruskiej, andrzejkowy wieczorek taneczny, wyjazd do Nieborowa, pokaz orszaku konnego, zapisy do sekcji tenisa stołowego i klubu mody (?). Za to wciąż mogę chodzić na środy z muzyką. Och, biada mi, biada, jaka inna spółdzielnia czy wspólnota tak o mnie zadba?:)

                      Pomysł monitoringu też był, ale zdechł. I przyznam, że nie mam stosunku do sprawy. A gdy oglądam zdjęcia z monitoringu "poszukiwany żywy lub martwy złodziej roweru", na których widać tylko, że facet miał gębę, zapewne podłą, i suwak wzdłuż korpusu, to się zastanawiam, czy nie wywala się pieniędzy w błoto. Ale nie twierdzę, że to się nie przydaje, po prostu się na tym nie znam, nie wiem, jak to jest zorganizowane, a jak powinno, czy ktoś analizuje obraz na bieżąco, reaguje, co to daje faktycznie.
                      • miss-alchemist Re: Remont i przechowywanie rzeczy 30.12.18, 10:23
                        U nas na osiedlu jest monitoring, ale też silna grupa lobbująca, żeby go zlikwidować, "bo koszty". Pewnie ta sama grupa doprowadziła do tego, że zamiast odczytu zdalnego wodomierzy znów mamy odczyt manualny, a na przyjazd elektryków do wymiany bezpiecznika na klatce czeka się 2 godziny zamiast 0,5... W dużej mierze to efekt tego, że działaniami spółdzielni najbardziej interesują się osoby starsze, którym nie przeszkadzają inkasenci łażący po mieszkaniach, a bardziej przeszkadza im wysokość czynszu, nic dziwnego zatem, że walczą dla siebie, nie dla innych.
                        A monitoring przyczynił się do tej pory do wlepienia paru mandatów za wykroczenia drogowe (akurat spoko, bo dzięki temu na naszym osiedlu ludzie nie parkują jak debile, zajmując chodniki i trawniki) no i przede wszystkim pełni funkcję odstraszającą, bo rzuca się w oczy. Jak rozbiliśmy auto i kilka dni stało na parkingu pod kamerą, czekając na złomiarza, to nikt nie połasił się na części, a zdobycie ich nie wymagało szczególnego wysiłku przy tym stanie auta.
              • miss-alchemist Re: Remont i przechowywanie rzeczy 30.12.18, 10:16
                Na przypadek wymiany kanalizacji wujo mój miał taki patent, że zrobił demontowalną ścianę z karton-gipsu. Jak mu przyjdą wymieniać piony, to odstawi ścianę na bok (wraz z kafelkami), a przynajmniej taki ma plan :D Niestety do tej pory nie doczekał się jego realizacji.
    • maggianna Re: Remont i przechowywanie rzeczy 30.12.18, 20:52
      Kolejność prac jest taka ze najpierw roboty ‚mokre’ czyli łazienka i wszelkie glazury i terakoty, potem czyszczenie i gruntowanie ścian, potem cyklinowanie i lakier i na koniec ostateczne malowanie ścian bo pył z cyklinowania osiada na ścianach.

      Ostatnio lakierowalam mieszkanie lakierem przemysłowym o wyższej ścieralności - wywietrzał po niecałych 2 dniach, nic się nie zmatowiło a było przykryte było niezbyt dokładnie tylko jedna warstwa papieru do zabezpieczania podłogi (głównie przy ścianach).

      Polecam wszystko wynieść - ja tego nie zrobiłam, zapakowałem wszystko i złożyłam w jednym zaklejonym szczelnie pokoju i mimo ze cyklinowalam metr przedpokoju to kurz i pył z remontu łazienki był wszędzie i jeszcze przez 3 miesiące znajdowałam pył remontowy np w butach (które były zapakowane w pudełka).

      Czas wykonania zależy od ekipy, mój parkieciarz 1 dzień cyklinuje a następnego dnia lakieruje, gorzej z łazienka bo skuwanie wszystkiego zajmuje w zasadzie tyle czasu co położenie nowego - u mnie remont prawie generalny (bez zmiany mebli kuchennych ale z wymiana podłogi w kuchni) na 48 metrach trwał ponad 2 miesięce. Co nie ruszyłam to był problem - elektryka, hydraulika, podłogi, wylewki, ale mieszkanie z lat 50.

      Opcja Teresy jest dużo lepsza, nigdy więcej remontu starego mieszkania. Nowe i puste jest dużo przyjemńiejsze do wykończenia.
      • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 03.01.19, 14:30
        Ech, nie zawsze opcja zakupu nowego jest możliwa. Na nowe o podobnym metrażu w mojej okolicy (a okolicy z różnych względów zmieniać nie chcę) mnie nie stać, a kredyt z różnych względów odpada.

        W tak zwanym międzyczasie okazało się, że prawdopodobnie stary parkiet trzeba będzie i tak wywalić, więc czas na cyklinowanie i lakierowanie odpadnie, bo będę robić panele. Co też trochę ułatwia remont, bo można robić w miarę po kolei, a nie wszystko na raz. Pliiiis, tylko mnie nie namawiajcie na robienie koniecznie drewnianej podłogi, odbyłam już parę dyskusji na ten temat ;)
          • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 03.01.19, 17:42
            haha, nie będę podejmować ;)

            Ale gdyby to zależało tylko ode mnie, miała odpowiednio dużo kasy i gwarancję, że będę tam mieszkać w ciągu najbliższych lat, to pewnie tak bym zrobiła ;)

            A dowód anegdotyczny, że niekoniecznie taniej, to mam wśród znajomych, gdy osoba zakupiła porządny parkiet, który po położeniu okazał się fatalny i miękki, zrywała go i wywaliła do kosza, kupiła drugi, który również miał być porządny, ale znów okazał się fatalny i miękki.
            • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 03.01.19, 18:13
              Widziałam raz tunezyjski film, w którym była podłoga ideał. Otóż wyłożona była mozaiką, trochę połamaną, trochę koślawo, jakieś fużyska wstrętne zmiennej szerokości, całość urzekająco ładna, turkusowo-niebiesko-brązowa. Wchodzili na nią z dworu (z pola, mam nadzieję, że widzisz moje regionalne ku Tobie ukłony) w butach, nikt się z nią nie certolił, rzucali przedmiotami, rozlewali. A ja mam białą ceramikę w przedpokoju, kuchni, łazience, wc, jasny jesion w pokojach. Przedpokój mogłabym ciągle zmywać jęzorem, w pokojach wszelkie plamy natychmiast muszę ścierać, nie wolno jeździć krzesłem na kółkach (co lubię robić). Ponieważ porządnictwo to niewola, w następnym mieszkaniu walnę se taką tunezję, może nawet natywni "specjaliści" się znajdą;) Albo betonową podłogę przemysłową. Serio. Koniec dyktatu ściery.
              Natomiast, ponownie, jeśli wybierałabym między panelami a drewnem, to jak wyżej. Zniszczone drewno wygląda po wielokroć lepiej od zniszczonych paneli, zniszczone panele to prawdziwe dziadostwo.
              • maggianna Re: Remont i przechowywanie rzeczy 03.01.19, 21:43
                Pytanie z jakiego okresu ten parkiet - moi Rodzice przy generalnym remoncie chcieli zmienić parkiet ale na szczęście mamy genialnego parkieciarza, który zamiast zacząć zrywać w jednym kacie podważył dwie deski. Okazało się ze parkiet pod koniec lat 70-tych był kładziony na czarnego gluta (to się chyba lepik nazywa - takie smoliste i ciągnące) i zerwanie parkietu byłoby początkiem koszmarnego remontu - wyczyszczenie gluta jest trudne, potem trzeba uzupełnić podloge, położyć wylewki wiec całość doprowadzania podłogi do stanu odpowiedniego żeby coś na niej położyć trwałaby nawet i miesiąc dłużej. Parkieciarz wycyklinowal, dosztukowal i wymienił pojedyncze klepki, polakierowal i wszyscy myśleli ze jest nowy parkiet.

                Wiec sprawdź dokładnie co jest pod zanim zacznie się zrywać i nie będzie odwrotu.

                Jako fanka drewna popieram Teresę - mam w mieszkaniu parkiet drewniany, z początku lat 50 wiec niezbyt porządny, ma przerwy i nie jest idealnie położony ale wycyklinowany i polakierowany 15 lat temu nadal wyglada stylowo. Miejscami się już trochę poprzecierany, ale nadaje mu to patyny - myśle ze spokojnie przeżyje kolejne cyklinowanie i lakierowanie - parkieciarz przy okazji wymienił pare najbardziej zniszczonych desek ale to artysta wiec nawet nie widać gdzie była zmiana. Sąsiad nade mną pomalowal ten parkiet białą bejcą i parkiet wyglada jak z magazynu wnętrzarskiego a to tylko kiepski dąb - za nic nie położyłabym paneli.
                I u mnie na tym 70 letnim parkiecie jeżdżę fotelami (są na kółkach), rozlanego nie widać, ze chlopina wlazł w zabłoconych butach czuje dopiero jak przejdę boso po piachu. Zmywam obsesyjnie bo chodzę boso ale można nie zmywać i tydzień i nic nie widać.

                Betonowa podłoga przemysłowa tez mi się podoba, są tez różne specjalne wylewki.



                • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 04.01.19, 07:04
                  Pod naszym parkietem na pewno jest ten syf (parkiet ma 40 lat, wtedy tylko tego syfu używali) i z tego, co czytałam, własnie należy go usunąć, bo wydzielają się różne trujące związki lotne. No i właśnie chcę go usunąć :) Tak, wiem, że to początek końca, no ale kiedyś trzeba to zrobić. No i dlatego też ten parkiet nie będzie się nadawać do ponownego położenia, bo od spodu będzie zasyfiony.

                  U nas jest jeszcze ta kwestia, że tak naprawdę nie wiem, czy ja nie robię tego mieszkania na wynajem za jakiś czas, więc tym bardziej lepsze są panele, nikt nie będzie dopłacać za piękne drewniane podłogi w bloku, w którym klatka jest tak ohydna, że po prostu masakra, ja bym tam nie chciała mieszkać ;)
                  • maggianna Re: Remont i przechowywanie rzeczy 04.01.19, 19:35
                    Są dwie substancje, u nas parkieciarz sprawdzał i jest ta mniej trująca a jest to tak wyprasowane w beton ze trzebaby i zdzierać cześć betonu - dostaliśmy koncepcje, harmonogram i wycenę (w wersji najbardziej pesymistycznej) i rodzice zdecydowali tego nie ruszać. Parkiet po zerwaniu do nieczego nie będzie się nadawał bo tego nie da się usunąć, u nas podłoga tez się nie będzie do niczego nadawała i wystarczy zrobić wylewki tylko trzeba zrobić generalny remont podłogi.

                    W we wszystkich mieszkaniach na wynajem mam podłogi drewniane, mam 2 lub 3 gatunek dębu, lakier przemysłowy i podłoga to jedyne czym się nie przejmuje wynajmując mieszkanie. Raz na pare(naście) lat parkieciarz wchodzi, odświeża i wyglada jak nowe. Wychodzi mi taniej niż porządne panele.
                    • maggianna Re: Remont i przechowywanie rzeczy 04.01.19, 19:39
                      A i nie namawiam żeby czarnego gluta zostawiać ale żeby uwzglednic czarny scenariusz przy planowaniu prac i znaleźć specjalistyczna ekipę do usuwania i przygotować się na ewentualny generalny remon podłogi i zrywanie betonu.
                      • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 11:17
                        Tak, ten czarny scenariusz niestety uwzględniam i liczę się z tym, że może to być masakra. No ale i tak własnie chciałabym dostać koncepcję, harmonogram i wycenę i dopiero wtedy decydować. A to się okaże dopiero po zdjęciu paru desek.

                        Natomiast faktycznie nie myślałam o tej 3 klasie parkietu, zwykle patrzyłam na te droższe parkiety, będę musiała to ogarnąć jeszcze raz cenowo, może faktycznie.
                        • maggianna Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 13:39
                          Klasy parkietu różnią się nie jakością drewna a wybawieniem i ewentualnymi słojami - mówię o porządnym drewnie kupowanym w sprawdzonym miejscu. Klasa 1 powinna być jednorodna kolorystycznie i bez słojów a ja lubię dekoracyjne podłogi bo nie uznaje dywanów wiec im większa różnorodność desek tym lepiej. Czyli klasa 3 będzie miała deski w różnych odcieniach i kolorach i może mieć słoje ale standard drewna powinien być taki sam jak w 1 klasie.

                          Jeżeli jest plan wynajmu w przyszłości to kierowałaby się grubością i twardością drewna i walorami użytkowym podłogi a mniej estetyką - czyli nie to się najbardziej podoba ale to co jest najbardziej opłacalne a jednocześnie jest w miarę ładne. Do tego jak najbardziej wytrzymały lakier (a nie najładniejszy) i inwestycja będzie miała szanse się zwrócić.

                          To samo bym zastosowała przy remoncie łazienki - jak najbardziej neutralne rozwiązania. Jeżeli to nie mieszkanie na kolejne 20-30 lat to powinno być jak najbardziej uniwersalne żeby łatwo było wynająć lub sprzedać.

                          • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 14:22
                            No właśnie też już doczytałam o tych różnicach, teraz jeszcze muszę ceny poogarniać.

                            Akurat łazienkę planuję w miarę neutralną, aczkolwiek z drugiej strony prawie wszystko po obecnych różowych płytkach ze wzorkiem będzie neutralne ;)

                            Problem z tym mieszkaniem jest taki, że ono nie jest dla starych ludzi - wejście do bloku jest po schodach na poziomie wysokiego parteru, windy są na półpiętrach, więc znów schody, i w przypadku jakichkolwiek problemów zdrowotnych z mobilnością jest kaplica, zresztą jak parę miesięcy chodziłam o kulach, to to przerabiałam. A teraz jednak się buduje tak, że nie ma po drodze stopni i po prostu łatwiej się dostać i wydostać.
              • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 04.01.19, 06:53
                Ech, ja już idę na zewnątrz (to kompromis z moim mężem ;) )

                Pod dyktatem ściery nie jestem, porządnicka też nie jestem, dlatego żadne białe w grę nie wchodzi. Betonowa podłoga mi się podoba, nawet myślałam, żeby coś takiego robić w łazience. Ale w przypadku całego mieszkania musiałabym trochę rzeczy powymieniać, żeby to ogólnie pasowało. Ale popatrzę, jakie miewają kolory i wzory, bo wiem, że są różne.
                Co do zniszczeń, przyznam się, że zniszczonych paneli to u nikogo nie widziałam, a zniszczone parkiety widuję regularnie.
                • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 04.01.19, 11:20
                  Ciekawe jest z tym zewnętrzem. Dla mnie nie jest neutralne. Wychodzenie "na zewnątrz" zamiast "na dwór" oznaczałoby nie proste przemieszczenie ciała, tylko przymusowe, muszę wyjść na zewnątrz, bo się tu uduszę, bo tu śmierdzi, bo tu lakierują parkiet lub robią dezynsekcję. Gdybym szła z psem na zewnątrz, to by znaczyło, że wyprowadzam go w innym celu niż spacer, że z jakiegoś powodu pies nie może być w mieszkaniu, tylko musi na zewnątrz, kleszcze go zaatakowały i muszę go z nich obrać, a nie chcę, żeby mi się po domu rozlazły.

                  O podłodze już nie gadamy:)
                  Wklejam tylko zdjęcie posadzki ratusza bodaj w San Diego. Taką bym chciała kiedyś, po to zresztą zrobiłam to zdjęcie:

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/vmbttuLrLsRvYwYJVB.jpg
                  • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 04.01.19, 12:09
                    Dla mnie po kilkunastu latach używania jest neutralne. Zresztą nie ma innej opcji, bo jak ja używam "na pole", to mąż chichota, a jak on idzie "na dwór", to ja docinam ;) W ogóle nie ma opcji, żeby któreś z nas przyjęło tę drugą wersję. A innej neutralnej to chyba nie ma (?)

                    O, płytki na podłodze też kiedyś chciałam, ale mama stwierdziła, że to na pewno będzie zimne i paskudne. Myślę, że przy ogrzewaniu podłogowym to był super pomysł, ale bez to już gorzej.
                    • anna-pia Re: Remont i przechowywanie rzeczy 05.01.19, 19:41
                      yaga7 napisała:

                      > O, płytki na podłodze też kiedyś chciałam, ale mama stwierdziła, że to na pewno
                      > będzie zimne i paskudne. Myślę, że przy ogrzewaniu podłogowym to był super pom
                      > ysł, ale bez to już gorzej.

                      Mam płyty wyglądające jak beton w korytarzu, raczej jasne niż ciemne, ogrzewane, i świetnie się po nich chodzi boso/w skarpetkach. I syfu wcale tak dobrze nie widać ;) I faktycznie płytki bez ogrzewania są po prostu zimne, no ale w pralni nie spędzam zbyt wiele czasu, więc mi to obojętne.
                • anna-pia Re: Remont i przechowywanie rzeczy 05.01.19, 19:38
                  yaga7 napisała:

                  > Co do zniszczeń, przyznam się, że zniszczonych paneli to u nikogo nie widziałam
                  > , a zniszczone parkiety widuję regularnie.

                  Bo zniszczone panele się wymienia, bo jedno zniszczenie oznacza, że zaraz jest ich więcej, a o zniszczone drewno wystarczy zadbać i można dalej używać przez kolejne kilkadziesiąt lat.
                  • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 11:21
                    Haha, no ja nie myślę na kilkadziesiąt lat w przód. Plus podejrzewam też, że mój blok nie postoi aż tyle, pewnie się rozwali za jakiś czas, nie jest to co prawda wielka płyta, no ale jest z tego samego okresu. Docelowo chciałabym jednak za parę lat zmienić mieszkanie na nowsze, a to po prostu wynajmować.
    • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 05.01.19, 10:38
      Jeszcze w ramach wyzwolenia od ściery - ja planuję dwie umywalki w łazience. Po pierwsze teraz, gdy oboje wychodzimy na tę samą godzinę, jest tragedia z lekka tylko amortyzowana tym, że kibelek jest osobno, a w nim jest mała umywalka. Po drugie nigdy więcej nie będę sprzątać umywalki po chłopskich nad nią zmaganiach. Z tego powodu rozważam też drugi sedes, ale idę o zakład, że chłop zmagałby się nad dwoma równocześnie. W ogóle często się zastanawiam, po co my to do domu bierzemy, niech zostają lepiej u swoich matek.
      • turzyca Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 04:14
        >Z tego powodu rozważam też drugi sedes, ale idę o zakład, że chłop zmagałby się nad dwoma równocześnie.

        Jak masz miejsce i możliwości to polecam pisuar. Teraz do domów są modele z klapką, nie zieje na ścianie taka paszcza, a podobno wygoda jest nieporównywalna. Trudno mi ocenić osobiście, ale entuzjazm gości płci męskiej wobec takiego obiektu w mieszkaniu prywatnym wystarcza do przeniesienia całkiem sporego pasma górskiego.
        No chyba że chłop dba o swoją prostatę i woli usiąść, to wtedy nie należy mu przeszkadzać w zbożnym dziele.

        >W ogóle często się zastanawiam, po co my to do domu bierzemy, niech zostają lepiej u swoich matek.

        No uczciwszy uszy, to ja mu się do mieszkania wpakowałam. Bo mi się umowa kończyła i musiałam sobie znaleźć następne, więc uznałam, że mogę mieć współlokatora z benefitami. To było pięć mieszkań temu, więc jakby mi przeszkadzał, to bym zdążyła znaleźć mieszkanie tylko dla kobiet. Może mu się te benefity zdążyły porządnie wykształcić przez brak mieszkania z matką?
          • maggianna Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 13:57
            Jakby sikał na siedząco to byś wiedziała ;-) kiedyś uważałam to za dziwaczną fanaberię ale mężczyzna sikający na siedząco to jednak skarb (z punktu widzenia sprzątania).

            Tez się zwaliłam chłopinie na głowę bo ceny wynajmu były masakryczne, więc po rozważeniu za i przeciw taniej było się wprowadzić do niego i wynająć sprzątaczkę :-)
            Umywalka tez mnie denerwuje - mam czarną kamienną wiec dowodów golenia nie widać ale za to pasta zostaje. Na szczęście korzystam z łazienki wcześniej i odkąd chlopina musi czyścić po mnie pastę to już swojej nie zostawia (ale trochę ta nauka trwała).

            A jego matka po ostatniej wizycie stwierdziła że to wielka ulga że on z nią nie mieszka i to nie ona go musi wychowywać ;-)
      • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 11:24
        Przyznam się, że nigdy nie ogarniałam tych dwóch umywalek w łazience, jeżeli ktoś nie ma jakiejś dużej rodziny. Chyba w życiu nie czułam potrzeby posiadania dwóch w jednym miejscu. Dwie osobne łazienki to tak, to jest fajne, ale dwie umywalki?
        • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 12:51
          Czyli nie przepychasz się z nikim, żeby umyć zęby. Albo nikt Cię podstępnie nie wypiera sprzed umywalki, kiedy idziesz wyrzucić zużytą nitkę. Albo nie zostawia po sobie takiego syfu, że zanim przystąpisz do mycia zębów, musisz ogarnąć błoto po goleniu. Dwie łazienki mieć trudniej niż dwa stanowiska umywalkowe.
          Dwie osoby nad jedną umywalką to JEST duża rodzina, za duża o jedną osobę.
          • yaga7 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 14:13
            Na szczęście się nie przepycham - pracuję z domu, do tego zwykle wstaję wcześniej niż mąż, więc mam rano czas na ogarnięcie, a z kolei gdy robię sobie wolne, to się wysypiam i też mam czas ;)
            A syfu jakoś nie ogarniam i to chyba nie kwestia, że on nie brudzi, tylko a) w miarę sprząta, b) mam pewnie inny próg tolerancji syfu ;)
          • turzyca Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 22:10
            >Czyli nie przepychasz się z nikim, żeby umyć zęby.

            Albo jest - jeszcze? - na innym etapie związku. Ja tam bardzo lubię się przytulać podczas mycia zębów, dwie minuty czułości.
            Teraz nam odpadły, bo mamy super hiper szczoteczkę na prąd i wymienne główki i nie da się myć zębów jednocześnie
            • teresa104 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 22:58
              Co? Jeszcze raz spytam - co? Ja ZĘBY MYJĘ, poświęcam temu uwagę, używam obu rąk, różnych szczotek, nici, płynu, past, pluję, skrobię język, większość czynności pod kontrolą wzroku. Jaki byłby to etap, żebym chciała przy tym kogoś przytulać lub być przytulaną? I czym? Za co? Nie rozumiem. Równocześnie byśmy mieli to robić oboje i się przy tym obłapiać? A zajmuje mi to na pewno więcej niż dwie minuty. Kto wie, ile by zajęło z macankami i z przyrządem na prąd.
              • kaga9 Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 23:22
                Podoba mi się kierunek tej dyskusji:D

                Marzę o 2 umywalkach i 2 sedesach, jakoś tak wyszło, że w naszym dwuosobowym stadle wygląda to na minimum socjalne.
                Przytulanie się podczas pucowania paszczęk odpada, też mamy jedną soniczną, ale ponadto ja myję zęby, z konieczności wisząc nad umywalką (i won wtedy ode mnie, bo poszczuję rybikami), mąż swobodnie przechadza się po mieszkaniu ze szczoteczką w uściech, jest niedoścignionym miszczem niekapania z paszczy, zazdro mu jak cholera.
              • maggianna Re: Remont i przechowywanie rzeczy 07.01.19, 08:16
                Popieram. Używam szczoteczki, nici, irygatora i zajmuje to więcej niż 2 minuty, potrzebuje lustra i musze się skupić. Jakby chlopina usiłował się w tym czasie o mnie ocierać to bym pogoniła. Zreszta pewnie by nie próbował bo mycie zębów to tez czas na suszenie olejków i kremów które w dużych ilościach na siebie nakładam.

                Z drugiej strony chlopina ma wiele zalet, ale podzielność uwagi nią nie jest, wiec gdybym ja próbowała się ocierać jak on się skupia na zębach to mogłabym niechcący stracić swoje gdybym mu pod łokieć podeszła.
        • maggianna Re: Remont i przechowywanie rzeczy 06.01.19, 14:02
          Nie wielkość rodziny ma znaczenie ale codzienna logistyka, jeżeli wychodzisz to pracy o tej samej porze co druga osoba to dodatkowa umywalka będzie na wagę złota.
          Na codzień nie widzę problemu bo jak wychodzę do pracy to mój partner zazwyczaj zaczyna się budzić ale w weekend jak gdzieś się spieszymy to jest regularne przepychanie bo ja się tez przed lustrem nad umywalka maluje i druga umywalka ułatwiłaby nam życie.
    • yaga7 Przechowywanie w garażu 31.01.19, 09:14
      Jakie rzeczy wg Was można spokojnie przechowywać w garażu bez obawy o ich zniszczenie? Garaż jest nieogrzewany, raczej suchy.
      I w jaki sposób?
      Jak byście np. przechowywały książki w garażu? W plastikowych pudłach, w czymś jeszcze?

      Czy któraś z Was spotkała się z ubezpieczeniem zawartości garażu na wypadek włamania itp? Garaż jest w zespole garażowym, ale niestety bez bramki na pilota (znaczy bramka nie działa).

      Wszystkie pomysły mile widziane.
      • teresa104 Re: Przechowywanie w garażu 31.01.19, 09:22
        Ja bym książki owinęła folią. Jeśli przyjmą w nocy temperaturę otoczenia, na przykład -10, a w dzień będzie +2, to one zawilgotnieją, bo będą dłużej zimne niż otaczające je powietrze. To rujnuje papier i może wejść pleśń.
      • maggianna Re: Przechowywanie w garażu 31.01.19, 14:10
        Zaczęłam pisać o ubezpieczeniu ale sobie uświadomiłam ze mam ubezpieczoną piwnice razem z mieszkaniem ale nie garaż. Tyle ze u mnie to miejsce postojowe w garażu podziemnym pod budynkiem i wg mam na to jeden akt notarialny wiec w przypadku zniszczenia garaż tez by wchodził w odszkodowanie ale nie samochód stojący w garażu.

        Mam sporo rzeczy w pudlach w piwnicy ale ona jest na parterze w budynku wiec jest ogrzewanie i jest sucho, mam szafki do sufitu i książki stoją na polkach lub w pudelkach kartonowych, ubrania wiszą w pokrowcach na ubrania.

        Skontaktowałabym się z ubezpieczycielem mieszkania i zapytała o warunki ubezpieczenia garażu samodzielnie lub włączenia go do polisy mieszkaniowej. Czy to jest oddzielny budynek przy bloku czy jak np w Warszawie przy budynkach z lat 60-70 zespól garaży z parkingiem oddalony od budynku?
        Jeżeli nie będziesz przechodzić codziennie kolo tego garażu lub nie widzisz go z okien to nie zostawiałabym tam żadnych cennych przedmiotów.

        Mi kiedyś zapleśniał komplet żyrandoli materiałowych (takie materiałowe jedwabne kule na drewnianym stelażu) wiozłam je przez pol Azji, porządnie i ścisło zapakowane w folie i jak dojechałam do PL to materiał i drewno było porośnięte pleśnią.
        • yaga7 Re: Przechowywanie w garażu 31.01.19, 16:14
          Garaż jest osobno, 5 minut od bloku - w sensie jest sobie osiedle i na obrzeżach z jednej strony osiedla jest kompleks garaży. Więc z jednego bloku jest rzut beretem, a z innego będzie dalej (nie wiem, jak jest w Warszawie ;) )
          I nie, nie widzę z okien, zresztą wtedy i tak mieszkałabym gdzie indziej.

          U nas piwnica jest nie do użytku. W sensie stara, brudna (tak ogólnie) i ze szczurami (parę razy wywalałam rękami męża martwe szczury, bo w korytarzach jest trutka). Plus nie ma tak naprawdę ścianek działowych między poszczególnymi boksami, jest taka ściana z rozstawionej cegły, więc widać, co sąsiad ma w piwnicy. Trzymam tam wyłącznie rzeczy, które nie zapleśnieją i można je po wniesieniu do mieszkania porządnie umyć, typu słoiki, zastawa stołowa czy garnki, których nikt nie używa. Albo stare pudełka. Ale wszystkie książki czy ciuchy po wrzuceniu do tej piwnicy by się nie nadawały do niczego. Książki i ciuchy za to trzymam w komórce lokatorskiej ;) No ale to mała komórka, wiele się się tam nie zmieści ;)

          Dobry pomysł z zapytaniem się, czy można włączyć garaż do polisy, może faktycznie to jest trop.
      • turzyca Re: Przechowywanie w garażu 05.02.19, 15:10
        Ogólnie do szczelnego przechowywania róznych rzeczy idealne są te przezroczyste pudła z ikei z pokrywką na klipsy, którą jednakże trzeba uszczelnić uszczelką do okien. Gumową, niestety nie pamiętam, który dokładnie profil, trzeba przymierzyć, któraś to wgłębienie wypełnia na szerokość co do milimetra. Plus ewentualnie możesz dorzucić do każdego pudełka absorbent silikonowy. Jak ten co się plącze po pudełkach z butami. Tylko zadbałabym, żeby się nie stykał bezpośrednio z książkami.
        Ubrania przechowywane w tym systemie (bez absorbentu) nie nabierają zapaszku piwnicy, więc uznaję, że system się sprawdza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka