airia Re: Zwierzaki 02.11.08, 08:46 Ja natomiast marzę o tchórzofretce ale niestety muszę poczekać aż skończę studia i się wyprowadzę bo w domu mam samych alergików :( Odpowiedz Link
evolet ile ważą Wasze koty?;) 02.11.08, 13:16 Pozwalam sobie zadać to pytanie-tabu:D Bo weterynarz na mojego kociaka woła "mały jamnik", a wcale nie uważam, żeby miał nadwagę;) Może ja zacznę: kocur, kastrat, dachowiec, cały dzień bryka po dworze - 6kg. Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: ile ważą Wasze koty?;) 02.11.08, 14:12 Mam korniszona, który jest szczuplakiem i jednostką dość grumaśną do jedzenia - on wazy między 3 a 3.5 kg i więcej nie będzie, bo to taka rasa... smukły reksik, one takie są z natury. Też kastrat. Mam tez dziewczynkę krówkowatą, też jest wysterylkowana i jest w sumie dość drobna ale łakoma jak diabli (... moja krew ;))). Ponieważ Reksio jest alergikiem i niejadkiem, dostają mocno kaloryczną karmę, jedną z nielicznych które on lubi, Malinka rok temu zaczęła mi tyć na potęgę. No i zaczełam jej dosypywać karmy odchudzającej a jego dokarmiać cichaczem w łazience... I mała trzyma teraz linię, nie ważyłam jej ostatnio, ale pewnie ma ok 4.5 kg. Odpowiedz Link
siamese67 Re: ile ważą Wasze koty?;) 03.11.08, 20:41 Mój to solidny kawał kociego chłopa, domowy kastrat. Ze 6 kilo będzie. 5,85 ważył w kwietniu, a poprawił się zdecydowanie, bo żre dużo i namiętnie. Ma takie śliczne woreczko brzuszne na dole, jest mięciutki i stanowczo za tłusty. Już nie chce mu się brykać, może tylko w nocy, jak pora spać. Wtedy przypomina mu się, że jeszcze nie jadł piątej kolacji i domaga się natychmiast. Zwykle około 3-4 w nocy. Najpierw wydaje żałośliwe odgłosy paszczą. Potem przychodzi i łapą wygarnia mi spod poduszki wszystko, co przed nim próbuję chować - okulary, telefon, pilota. Stara się to zrzucić z jak największym hukiem na podłogę. A jak to nie działa, to głośno drze pazurami nową wersalkę. Cwaniak wie, co mnie ruszy. Odpowiedz Link
brykanty Re: ile ważą Wasze koty?;) 04.11.08, 11:37 No ale jak się to szczęście człowiekowi na brzuchu ułoży, to człowiek czuje te parę kilo szczęśliwszy. Wiem coś o tym... :) Odpowiedz Link
siamese67 Re: ile ważą Wasze koty?;) 04.11.08, 15:24 Wczoraj i przez poprzednie 2 dni miau depresję. Leżał plackiem na szafie i nie raczył zejść. Ściągnięty z obrażona miną wracał natychmiast na swoje ulubione miejsce pod sufitem, nieczuły na wszelkie pieszczoty. Depresja przeszła w trybie natychmiastowym na dźwięk otwierania puszki z tuńczykiem w sosie własnym i zapach jej zawartości. Śpiewał głośnym kocim sopranem: "tuńczyka mi dać!!! natychmiast!!!" ;-) Dziś już lepiej. Jakby... Odpowiedz Link
plica Re: ile ważą Wasze koty?;) 03.11.08, 22:11 6 kg to nie tak duzo. podam trzy przyklady - znajome koty: Kot u moich rodzicow - 12 kg kiedys. odkad ma cukrzyce 6 kg Puśka kotka od pazdziernika tego roku w krainie wiecznych łowów - 6 kg Bajka prawie roczna kotka - 4 kg - jest dluuuga i wysoka jak na kotke. Odpowiedz Link
yaga7 Re: ile ważą Wasze koty?;) 04.11.08, 16:36 Nasze oba są małe i strasznie nad tym ubolewam, bo marzy mi się 10 kg kota. A na razie to mamy ponad 10 kg kota, ale w dwóch egzemplarzach - starszy Maciek waży jakieś 5,5, młody brytyjczyk jakieś 5,2, ale jeszcze rośnie (taką mam nadzieję.... ;) Oba kastraty, leniwce, niewychodzące. Odpowiedz Link
zmijunia.lbn Re: ile ważą Wasze koty?;) 15.11.08, 21:03 Kruszon coś koło 4 kg, chuda jest, niejadek straszny. Sierściuch - 7 kg. Tak, waży za dużo, ale bez brzucha i tak ważyłby coś koło 6 kg, bo duży jest. Chociaż nikt mi nie wierzy. :P Odpowiedz Link
joankb Re: ile ważą Wasze koty?;) 15.11.08, 22:38 Moja waży ok. 6,5. A wygląda na więcej. No, ale kudły nie ważą, a kudełków na zimę zrobiło się sporo. Odpowiedz Link
joankb Re: 60 deko :-) 15.11.08, 23:40 Śliczne 0,6 kg :)) A z Olą jeszcze śliczniejsze... Odpowiedz Link
zarin To i ja... 16.11.08, 16:38 pochwalę się nowym domownikiem :) fotoforum.gazeta.pl/5,2,zarin.html Odpowiedz Link
siamese67 Re: To i ja... 17.11.08, 00:24 ooch... cudności.... ja też chcę takie zwieżontko... małe, czarne, najeżone białymi włoskami... kocham małe koty!!! Odpowiedz Link
plica Re: To i ja... 17.11.08, 22:47 zaraz sie rozplacze z zazdrosci. niech no tylko moja dochodzaca wielodomkowa kotka przylezie to ja wysciskam Odpowiedz Link
joankb Re: To i ja... 21.11.08, 20:42 Zdecydowałaś się !!!! Nooo, jak go zobaczyłaś (go, czy ją?) to już wyjścia nie było... I widzę, że od razu się zadomowił gdzie trzeba... Odpowiedz Link
zarin Re: To i ja... 22.11.08, 21:29 Dokładnie tak było - zdecydowałam już, że go nie biorę (to kocur), ale jak go zobaczyłam, to już po prostu nie miałam wyboru :). Odpowiedz Link
po.rzeczka Re: ile ważą Wasze koty?;) 27.11.08, 20:58 Moja kićka 2 lata po sterylizacji-jakieś 7,5kg. Obecnie nie wychodząca. Suczka też lekko(?) zapasiona. Niestety mamę trudno oduczyć podkarmiania. Odpowiedz Link
zarin Re: Zwierzaki 02.11.08, 13:58 Uwielbiam wielkie, stare i spasione koty :). Od dawna wiem, że chcę mieć koty, a teraz akurat znajomi kociarze szukają domu dla jednego małego, i cały czas się męczę z decyzją. Z jednej strony powinnam sobie odpuścić, głównie ze względu na perspektywy dłuższych zagranicznych wyjazdów, z drugiej, jak to sobie samej racjonalnie wytłumaczyć... ;) Poza tym uwielbiam zwierzęta terraryjne, moja największa miłość to pająki. Miałam kilka ptaszników, trochę pająków krajowych, teraz akurat pozostaję tylko biernie zainteresowana ze względu na współlokatorkę. Odpowiedz Link
plica Re: Ja mam jeża, rysia i rybki. 16.11.08, 16:22 a gdzie masz tego rysia? prawdziwego? Odpowiedz Link
malagracja Ma swoje legowisko w takim budynku gospodarczym 22.11.08, 21:44 tam ma jeszcze miseczki itp. A tak to jak siedze w domu to biore go na kolana, nie puszczam go. Boje sie ze podrapie meble. Odpowiedz Link
plica Re: Ma swoje legowisko w takim budynku gospodarcz 23.11.08, 13:38 ja chce Rysia! albo zeby Ryś miał mnie! obojetnie Odpowiedz Link
wielebnna psiara zdeklarowana 16.11.08, 23:58 niestety, ukochany pies zginął niedawno w wypadku:( kolejny będzie, jak dziecki trochę podrosną Odpowiedz Link
zlotooka królik! 21.11.08, 16:03 Nie ma tu króliczych maniaczek? Ja uwielbiam i koty, i psy, ale możliwości brak (kot - alergia, pies - brak czasu). Zdecydowałam się więc na króliczka, na szczęście uprzednio przeczytawszy wszelkie internetowe strony na temat tych uroczych zwierzątek. Jeśli wydaje Wam się, że jest to słodka grzeczna kuleczka, potulnie siedząca cały czas w klatce, zmieńcie od razu swoje myślenie. Obgryzione meble, przegryzione kable, siano rozwleczone po całym pokoju, porozrzucane gdzieniegdzie bobki, walka z "niewłaściwymi nawykami higienicznymi"... Ale i tak go kocham i nigdy nie zamieniłabym go na innego! Odpowiedz Link
mokta królik! Mam i ja! :) 21.11.08, 18:26 Również mam króliczka, wabi się Misiek. Oto zdjęcie mojego słodziaka: img377.imageshack.us/img377/5192/dscf3345pw5.th.jpg Odpowiedz Link
madzioreck Re: królik! 21.11.08, 21:08 O nie nie, nie wydaje mi się :) Raz widziałam akcję, jak odwiedziłam kogoś, kto ma królika, i ten królik rzucił moim butem (na koturnie!) z przedpokoju do pokoju (tak wita wszystkich nowych gości), a potem stał i patrzył na mnie, i, przysięgam, jego pysk wyrażał: "rzuciłem twoim kapciem, i co mi zrobisz? jak będę chciał, to rzucę drugim" ;) Odpowiedz Link
zlotooka Re: królik! 22.11.08, 12:23 Tak, tak, tak! To właśnie są "słodkie króliczki"... Ale jak potem wskoczy do mnie na kanapę, przytuli się całym ciałkiem i z przymkniętymi oczkami czeka na głaski... Jak można tego nicponia nie kochać? Odpowiedz Link
kizombalover Re: królik! 06.02.09, 18:18 My też mamy królaska! Ma oryginalne imię - Kicek (sic!) Adoptowaliśmy go prawie rok temu, jak miał 2 lata. Jest słodki, nie gryzie mebli ani kabli (no, dywan czasami), za to bobkuje gdzie popadnie i sika (tylko!) na nasze łóżko małżeńskie ;-) Od początku był strachliwy, i do teraz nie przychodzi na głaski, trzeba go najpierw złapać. Ale jak się już go głaszcze, to spokojnie odsiedzi swoje i się nie wyrywa. no i ogólnie pocieszny jest. Odpowiedz Link
madzioreck Na smutno 21.11.08, 21:05 Jak już pisałam, polubiłam koty, wogóle lubię większość zwierząt, miałam świnkę morską i 2 psy, kiedy byłam dzieckiem i słabo pamiętam. W każdym razie jednego psa porwano, świnkę i drugiego psa rodzice też wydali, bo okazałam się alergikiem (skurcze oskrzeli, dusiłam się), a kilka lat później mi minęło. Później miałam myszy, które musiałam oddać, bo mój trzeci pies, a raczej suka, dostawał świra przy tych myszach. Sunię miałam najdłużej, od kiedy miałam dziesięć lat. W tamtym roku, czyli po 15 latach, musieliśmy ją uśpić, co się okazało dość nagle. Przeżyłam to strasznie, w końcu była z nami przez większą część mojego życia. I jakoś tak mi się porobiło, że już chyba nie chcę mieć żadnego zwierzaka i się tak przywiązać. Beczałam 2 tygodnie i jeszcze długo miałam odruch, że psu trzeba jeść kupić albo zaczekać aż do mnie zbiegnie na dół, kiedy wracałam z pracy. A jak u Was? Odpowiedz Link
joankb Re: Na smutno 22.11.08, 13:56 Straciłam już kiedyś ukochane zwierzę i to jest bardzo ciężkie przeżycie... U mojej mamy została (bo strasznie była i do niej przywiązana) moja kicia, ma dziś prawie 20 lat i powoli wszyscy godzą się z myślą, że niedługo przejdzie przez tęczowy most :(( Ale żałoba w końcu mija, ból się zmniejsza, a tyle jest zwierzaków, które na nas czekają i które z radością - i sprawiając nam radość, będą nam towarzyszyć. Nic na siłę - ale kiedyś zobaczysz zwierzaka i będziesz wiedziała, że to ten następny "twój". Odpowiedz Link
siamese67 Re: Na smutno 22.11.08, 14:54 A która z Was czytuje takie pismo, co się nazywa "Kot"? Bo tam często zamieszczają wiersze pana Franciszka Klimka. Jest jeden, który mi szczególnie utkwił w pamięci i pozwolę sobie go tu zacytować: " Zapłacz, kiedy odejdzie, jeśli Cię serce zaboli, że to o wiele za wcześnie, choć może i z Bożej woli. Zapłacz, bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze, lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz, kiedy odejdzie, uroń łzę jedną i drugą, i - przestań nim słońce wzejdzie, bo on nie odszedł na długo. Potem rozglądnij się wkoło, ale nie górę; patrz nisko i - może wystarczy zawołać, on może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, że swiat widzę w krzywym lusterku, to ja powtórzę: on wróci.... Choć może w innym futerku" I to jest święta prawda, do mnie wrócił... Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Na smutno 22.11.08, 20:47 Musiałam uśpić ukochaną 14 wilczycę Bubę. Była już mocno schorowana, cierpiała na zanik mięśni. Odeszła przy nas, na moich kolanach, zaprzyjaźniony pan dr uśpił ją u nas w domu. W poniedziałek minęła 3 rocznica jej śmierci a pisząc te słowa ryczę. Odchorowałam śmierć psa tak ciężko jak tylko to możliwe - miałam ją od szczeniaczka, karmiłam w nocy pipetką, spała ze mną w łóżku. Jak odeszła, miałam wrażenie że własne dziecko pochowałam, zaliczylam cięzkie zapalenie płuc w tym czasie, moja siostra która była o raptem 2 lata od psicy starsza jeszcze silniejsze - w pewnym momencie lekarze naprawdę się o nią bali... To ona najdłużej była przeciwna eutanazji, nie mogła się pogodzić, nasza psica nie mogła chodzić, znosiłyśmy ją w kocyku na dwór... straszna męczarnia dla psa... tamta decyzja była tak strasznie cięzka do podjęcia :( choć oczywiście konieczna. Po stracie zwierzaka czułam taką pustkę, że postanowiłam jak najszybciej przygarnąc nowego, bo nie mogłam znieść pustki w domu. Ciągle wydawało mi się ze słyszę stukot psich pazurków i psina zaraz do mnie przyjdzie. Teraz mam często schizy że któremuś z moich kotów coś się stanie... Odpowiedz Link
madzioreck Re: Na smutno 23.11.08, 14:55 Najgorsze, że miałam w dodatku straszne poczucie winy, ze może coś jeszcze dałoby się zrobić... Odpowiedz Link
plica Re: Na smutno 22.11.08, 20:58 na poczatku pazdziernika pozegnalam Puśkę. moja znajoma kotke, ktora co prawda nie mieszkala ostatnio u mnie, tylko w budynku uzytecznosci publicznej (uczelnia), ale byla przeze mnie sponsorowana, szczepiona i regularnie odwiedzana i głaskana. bardzo to przezylam. w sumie do dzis mam kociego doła. przeryczałam caly wieczor. trudno. zycie. oczywiscie nie umniejsza to mojej ochoty na obcowanie z kotami. aktualnie mam następną "odwiedzającą" tylko tym razem ona mnie - kotkę. bez kota zyc nie potrafie i juz. i tesknie za Puśką cały czas. Odpowiedz Link
jaagna Re: Zwierzaki 24.11.08, 12:36 A ja dzielę mieszkanie z kastratem krówkowatym Gustawem i dwiema myszami: wiekowym Hektorkiem i młodą Afonią. Kot chudy jest nieprzyzwoicie, woziłam go do weta na badania, ale wyszło, że taka jego smukła uroda. Mysi staruszek Hektorek (ma prawie dwa lata) jest prawie łysy (ma alergię), odpadły mu małżowiny uszne, nie ma jednego oka, drugie często mu choruje i cierpi na przykurcz przedniej łapki. Mimo to cieszy się zyciem: ma niesamowity apetyt i bryka po klatce, więc mam nadzieję, że będę się cieszyć jego obecnością jeszcze przez kilka miesięcy. Mysia Afonia jest artystką filmową (grała u Kolskiego!) i właśnie wychodzi z mysiego autyzmu: wcześniej kręciła sie tylko w kółko, nie potrafiła biegać po mysiemu, zupełnie nie zwracała uwagi na to, co się dzieje wokół niej. W tej chwili reaguje na cmokanie i bierze z ręki jedzenie. Postęp niesamowity! Gustaw KOCHA myszki, ale nie pozwalam na ich bliższy kontakt. ;-) Wcześniej miałam jeszcze dwa koty (Michałka i Bronka), wychowałam się z suczką półpudliczką, w dzieciństwie miałam kilka świnek morskich, chomika, parę lat temu pożegnałam się z papugami-nimfami. I wciaż zastanawiam sie, co by tu jeszcze do domu sprawadzić... Odpowiedz Link
mareczkowa na smutno 24.11.08, 12:54 Mój Karusek odszedł w tym roku. Miał 16 lat i był ze mna "od zawsze:. Chorował już bardzo, miał raka, jeszcze chodził, jadł i probowal mnie witac, jak wracalam z pracy, ale cierpia bardzo. Musialam go uspic - umarl na moich rekach,. To bylo pol roku temu, a ja teraz pisze o tym i rycze. Jeszcze do tej pory zdarza sie, ze wracam z pracy i czekam, az Karo mnie przywita. Tesknie za nim przeokropnie. I nie chce nowego pieska. Juz nigdy Odpowiedz Link
nancy_callahan Re: Zwierzaki 27.11.08, 19:48 ja jestem z kolei zdecydowanie psiarą. obecnie mamy szalonego owczarka niemieckiego o jakże oddającym jego charakter imieniu Szajba (ten Szajba), ale wraz z własnym domkiem (w bliżej nieokreślonej przyszłości) na pewno zamieszka w nim ze mną czarny rosyjski terier o choćby taki (ten akurat wygooglany): blackrussianterrierpuppiesblog.com/files/250px_Czarny_terier_rosyjski_64.jpg A najpiękniejsze zdjęcia obrazujące jaki to fantastyczny pies są tu: www.lodz.mm.pl/~jopusoraj/galeria.html Odpowiedz Link
kasia_piet Re: Zwierzaki 28.11.08, 15:48 Trzy mocno owłosione kocice:): dwie wielkie mainecoonki, jedna syberyjka. Aaa, mocno owłosiony bywa też dywan. Nigdy za dużo tego co dobre:) Odpowiedz Link
kuraiko dla mariski i innych posiadaczek świnek/gryzoni :) 15.12.08, 02:00 polecam forum www.gryzonie.info/ są tam doświadczone osoby jeśli chodzi o świnki, ale pewnie też w przypadku innych gryzoni. jak mam jakiś problem, a nie wiem co zrobić, to się do nich zwracam :) niedługo pewnie napiszę mój mini-poradnik co do prosiaczków dla forumek, tylko nie mogę się za to zabrać ;) Odpowiedz Link
luliluli nie ma to jak pies:) 15.12.08, 10:12 Koty się ze mną nie lubią, ale psyyyy... Sama nie mam, bo pies w bloku u właścicieli, któych nie ma ciągle w domu, jest bardzo biedny. Za bardzo kocham psy, żeby je moim małym mieszkaniem katować:) Ale u rodziców mamy 2 owczarki kochane niemieckie:) Jeden z nich własnie został mamą i teraz 2 małe brzdące biegają między nogami:) Oba mają iść w dobre ręce, ale jeden nie ma na te ręce nadal żadnej wizji:( Ostatecznie może zostać z rodzicami, ale moja mam się wykonczy z 3:) Nie szuka ktoś mieszańca owczarka długowłosego z krótkowsłosym??:) śliczny jest i ma kochane białe plamki na palcach tylnich łapek:) Odpowiedz Link
luliluli Re: nie ma to jak pies:) 15.12.08, 10:15 *mama i *tylnych musiałam sie poprawic;) Odpowiedz Link
ametyst89 Jakbym mogła to od razu bym brała :) 04.01.09, 22:31 Kocham owczarki niemieckie :) Niestety w bloku mieszkam i nawet mimo tego, że wychodziłabym często, wizja obecności psa w domu tacie nie odpowiada. Za to mama jak najbardziej za :P Odpowiedz Link
tfu.tfu Daj mu dom 15.12.08, 20:46 taka mała prywata w temacie, mam nadzieję, że wybaczycie :) Otóż mój psiniec został przytaszczony z prywatnego schroniska w Korabiewicach: dajmudom.pl/ mozna adoptować realnie i wirtualnie :) a to moje futrzaste szczęście - zobaczyłam ten uśmiech i przepadłam ;) dajmudom.pl/futro.php?id=340 Odpowiedz Link
elrosa Re: Zwierzaki 15.12.08, 21:36 Obecnie mam jedno kudłate psisko: tnij.com/reks1 tnij.com/reks2 i równie kudłatego świnka morskiego, ale jego zdjęcia nie mam. Ale przyznaję się, najbardziej ze wszystkich zwierzątek lubię koty, one lubią mnie i żyjemy prawie w symbiozie ;) swojego kota wprawdzie nigdy nie miałam, ale cudze, nawet najbardziej nieufne pakują mi się na kolana i żądają głaskania ;) Gdy już będę "na swoim", albo przynajmniej będę mieszkać z bardziej kocioprzyjaznymi ludźmi (na razie mieszkam m.in. z kuzynkami brzydzącymi się wszystkich zwierząt, od myszy i chomików po psy i koty - bo brudzą i sprzątać po nich trzeba... uchh, żeby je tak kiedyś w stadninie zagnali do sprzątania po ukochanych koniach... :D), koniecznie znajdę białą kotkę :) przyśniła mi się kiedyś i nie chce mi się wybić z głowy, nawet imię już mam :) od niej pewnie zacznie mi się cała hodowla, bo Luby upiera się na szarego, pręgowanego kocurka... :) Odpowiedz Link
nesene Re: Zwierzaki 23.12.08, 05:19 besame.mucho napisała: > taki piękny olbrzym (kilka znalezionych na googlu zdjęć) : [...] > Koniecznie rudzielec :). och! tez pragnę miałcoona :D za to zupełnym przypadkiem zamieszkała ze mną inna ruda bestia: nesene.deviantart.com/art/cutthroat-cat-en-face-103253461 Nazywa się Miron i jest kotem mordercą :) Reaguje też na Rudy, Ryży, Precz, Won i Pasztet (bo zywi się kocimi pasztetami). Na przeciągłe "zuuuooo" wywala sie brzuchem do góry i mruczy zachęcająco zeby ktoś do niego podszedł. Niestety, syndrom kota-pułapki daje o sobie znać i delikwent który się na to nabiera zostaje dotkliwie pogryziony. Ot, przewrotność (: Z ciekawostek - zamiast "mru" czy innego "miał" wydaje z siebie "móóó" :> Odpowiedz Link
nesene Re: Zwierzaki 23.12.08, 05:30 picasaweb.google.com/nesene/Ryzy#5282837514564549106 o, tak się pręży! Odpowiedz Link
ametyst89 Re: Zwierzaki 04.01.09, 21:25 > och! tez pragnę miałcoona :D Wspominałaś w sylwka :D > Z ciekawostek - zamiast "mru" czy innego "miał" wydaje z siebie "móóó" :> Za to Ty zastępujesz go w wydawaniu mrr :P > Na przeciągłe "zuuuooo" wywala sie brzuchem do góry i mruczy zachęcająco zeby > ktoś do niego podszedł. Niestety, syndrom kota-pułapki daje o sobie znać i > delikwent który się na to nabiera zostaje dotkliwie pogryziony. Ot, przewrotnoś > ć (: Już go kocham ^^ Odpowiedz Link
ametyst89 A mnie właśnie szynszyle zżerają komodę :P 04.01.09, 21:26 Milusio, uwielbiam je :P Odpowiedz Link
nesene Re: Zwierzaki 22.01.09, 20:18 ametyst89 napisała: > Już go kocham ^^ To przyjedz do mnie się z nim bawić. Uratuj mnie! :P Odpowiedz Link
figa84 krewetki 05.01.09, 23:13 nio to się wyłamałam:-) Dla mnie cudem są krewetki akwariowe. Z racji przeporwadzki obceni nie posiadam, bo mi akwa musi dojrzeć, ale w lutym na nowo będą:-) Podeślę Wam ogólnę stronkę żebyście mogły spojrzeć jakie to kochane stworzonka. Pływają i wspinają się po roślinkach:-) tiny.pl/6bbf Odpowiedz Link
jolka-pol-ka Re: krewetki 05.01.09, 23:26 a moja kuzynka ma bardzo inteligentnego i oswojonego kraba. Bardzo go kocha :) Odpowiedz Link
irena.earl Re: Zwierzaki 06.01.09, 00:45 Moje ukochane puchate stadko to 4 myszoskoczki koloru aguti (czyli takie standardowe szaro-bure myszoskoczki z białym brzuszkiem). Teraz sa ze mną już tylko cztery, bo właśnie mojej kochanej Biednej Myszce umarło się ze starości i chorób. Dokładnie w sylwestrową noc;( Jest mi bardzo smutno z tego powodu, zwłaszcza, że dwa miesiące temu umarł najstarszy samiec, Klusek. Oprócz ogoniastych gryzoni mam akwarium , które czeka na rybki i pokaźne stado rybików w łazience;) Odpowiedz Link
jaagna Pomóżcie 06.01.09, 10:22 Pomóżcie mi przekonać się, by wziąć drugiego kota. Mój jedynak ma 4 lata i ostatnio kota widział we wczesnym dzieciństwie ;-) - wiec już może nawet nie pamietać, kim jest. A mam na oku 10-letnia koteczkę ze schroniska, tzn. jest w schronisku dopiero od kilku dni i czeka na dom. Nie mam doświadzcenia w dokocaniu, a boję się, ze mój kocurro źle przyjmie towarzysza. Jak ja dam radę z dwoma walczącymi pazurzastymi i zębatymi bestiami??? Przed świętami umarła mi myszka (została juz tylko jedna), więc odczuwam niesamowity brak jednego zwierzęcia... No i łamię się: brać czy nie? To taki dylemat jak przy dzieciach: urodzić kolejne czy nie? jak to starsze przyjmie młodsze? czy dam sobie radę z dwójką? ;-))) Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Pomóżcie 14.01.09, 00:00 Z moich doświadczeń z kotami wynika, że nawet jeśli na początku się nie polubią i będą strasznie walczyły, to prędzej czy później im przejdzie i się pokochają :). Tak więc ja bym na pewno wzięła tę kotkę. No i przecież jednemu kocurkowi może być smutno, trzeba zadbać o jego towarzystwo ;). Odpowiedz Link
plica Re: Pomóżcie 14.01.09, 07:28 brac. kotow nigdy nie za wiele. znam z autopsji tylko 2 sytuacje dokacania. do starszej koteczki dolaczyl mlody kocurek - wszystko ladnie pieknie i sielanka. i znam reakcje mojego kota, teraz juz dosc wiekowo zaawansowanego, wtedy gdzies 3-4 letniego, jak moja mama przyniosła z portu z powodzi (tak, tak 1997) koteczke starszą i mieszkała ona u nas kilka dni. kotce nic nie było, a kot mial okropnego focha, zloscil sie na nia, ze je z jego misek, robi do jego kuwety, siada na jego kolanach. nie reagowal agresją tylko ucieczką i chowaniem sie po katach. nie wiem co by bylo dalej bo powidz sie skonczyla i kotka wrocila do domu. Odpowiedz Link
koza-1985 Re: PILNE!! - piasek lub kamienie w pęcherzu! 14.01.09, 00:18 to bardzo różnie przebiega u zwierząt.ale tak w skrócie:) wydalanie piasku jest dużo niż kamieni, zwłaszcza u samców ze względu na budowę cewki moczowej. zwierzakowi można podawać środki pomagające rozpuszczać piasek i kamienie, można także je operacyjnie usuwać. proces wydalania bywa bolesny i dochodzi do uszkodzenia śluzówki- stąd krew. Odpowiedz Link
koza-1985 Re: PILNE!! - piasek lub kamienie w pęcherzu! 14.01.09, 00:20 dobry wet powinien sprawę załatwić :) Odpowiedz Link
koza-1985 Re: PILNE!! - piasek lub kamienie w pęcherzu! 14.01.09, 01:29 chodziło o słówko boleśniejsze.myślałam że o psisko albo kot a pytałas wtedy faktycznie cewnik, a w skrajnych nawracających przypadkach usunięcie prącia. podrażniona przez piasek czy kamienie cewka jest dużo bardziej narażona na infekcje, dbaj o czystość u zwierza w domku. a jak cokolwiek niepokoi to do weta idź:) pozdrawiam Odpowiedz Link
monika3411 Do ekspertek od świnek morskich :-) 22.01.09, 08:53 Ponieważ moje doświadczenie ze świnkami jest prawie żadne, to chciałam zapytać :-) Chodzi mi o zachowanie świnek i o odgłosy, które wydają. Zauważyłam, że głośne piszczenie to regularna awantura. O cykorię. No w ostateczności może być jabłko. A gruchanie? Gdzieś wyczytałam, że gruchają jak są zadowolone. Ale słyszałam też, że gruchają jak się boją. Co oznaczają podskoki? Bo też słyszałam sprzeczne wyjaśnienia. Raz, że boją się i odstraszają tym skakaniem. A drugie wyjaśnienie, że skaczą świnki zdrowe i zadowolone z życia (to wyjaśnienie bardziej mi się podoba). No i chyba ostatnie pytanie. Czy ich wściekłe biegi po klatce to normalka? Uwielbiam patrzeć jak się ganiają po klatce. Albo jak biegają od domku do przeciwległego końca klatki i z powrotem do domku. Wszystko z nimi w porządku? A, i bardzo obgryzają domek. A mają przecież taką kostkę do ścierania ząbków. I czerstwa bułka też jest zawsze. Odpowiedz Link
ocisza Re: Do ekspertek od świnek morskich :-) 22.01.09, 10:45 Moja świnka to piszczała bardzo głośno i wspinała się na tylne łapki jak moja mama wracała do domu. A chodziło o to, że moja mama wracając z pracy zawsze zrywała młode listki mleczu dla futrzaka i o ten mleczyk dopominała się świnia :) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Do ekspertek od świnek morskich :-) 23.01.09, 00:20 podskoki i bieganie - jak są małe to normalne. ale uważaj - mogą być też objawem jakiś niedoborów, zdenerwowania. jak dorosną to im zazwyczaj przechodzi. domek - jeśli jest pomalowany farbą, to im zabierz, bo mogą się zatruć. najlepiej skonsultuj domek z wetem - może być np ze złego drewna i drzazgi mogą się wbić śwince w podniebienie itp. ja domek usunęłam, bo obgryzały, a był pomalowany kostka do ścierania - jeśli to wapienko, to mogą nie lubić ;) moje nie lubiły. podaje się kolby i suchy chleb. ale bez przesady z kolbami bo mogą utyć. gruchanie - jeśli chodzi o taki terkot podczas głaskania, do znaczy że jest im dobrze ;) uwaga - czasem mogą terkotać jak się zdenerwują i są ogólnie napięte. piszczenie - jest kilka rodzajów. najczęściej to pisk oznaczający "jestem głodny, daj mi w końcu jeść!!!" albo "czuję jabłko/ogórka/pietruszkę/itd daj mi!!!!!!" zupełnie inny jest pisk "boję się". Odpowiedz Link
ocisza Re: Zwierzaki 22.01.09, 10:57 Dopisuję się do psiar! Wprawdzie nie jakoś ideologicznie, ale tak się złożyło, że kota nie miałam nigdy, a psy jakoś się przewijały przez mój dom. No i obecnie też mam psa. Przygarnęliśmy go jak był już dorosły, więc nie przyznaję się do błędów wychowawczych, które wyłażą z niego :P Teraz to siwiejący i sikający pod siebie staruszek. Ale jeszcze się trzyma. Poza psami miałam kiedyś świnkę i dwie szczurzyce. Szczurka to w sumie mogłabym znowu mieć. Ostatnią szczurzycę to dostałam (na Walentynki chyba) i była przepiękna, ale miała taki charakterek, że ło matko! Ulubioną jej rozrywką było gryzienie moich swetrów na wyściełanie sobie gniazdka oraz gryzienie mojego faceta w palce u stóp. A robiła to podstępnie: niby nic, ot tak sobie chodziła, rozglądając się beztrosko, po czym chap za palec i w nogi! Teraz przy małym dziecku to chyba nie najlepszy pomysł, żeby mieć taką Szczurzycę-Bis. Odpowiedz Link
grecz ja też gadam po kociemu ;) 22.01.09, 11:07 miaauuuuu...z kotką dachówką ;) zwaną Zuzką...13 lat ma na karku baba ;) żyjemy sobie w wielkiej komitywie: ona jest o mnie zazdrosna i broni dostępu do mojego pokoju i mnie samej (jak młodsza była to się rzucała na ludzi-serio), ja ją drapie niemal nonstop, pozwalam po sobie chodzić wte i wewte ;) Odpowiedz Link
felisdomestica kocie budki - prośba o wsparcie 23.01.09, 14:07 cześć dziewczyny, mam nadzieję, że się nie obrazicie, że tutaj daję to ogłoszenie. jak mój nick wskazuje, jestem zdeklarowaną kociarą. Zajmuję się wolontariacko pomaganiem bezdomnym kotom, głownie poprzez sterylizację. Tym razem chodzi o zakup budek dla warszawskich kotów z campusu przy ul.Pawińskiego. Fundusze na sterylizacje wyasygnuje jeden z tamtejszych instytutów naukowych, który również wyraził zgodę na postawienie budki dla kotów: newzooland.pl/index.php?products=product&prod_id=169 I na tę budkę poszukuję funduszy ;-). Jeśli zechcecie pomóc, będzie bardzo miło, jeśli nie możecie, roześlijcie wiadomość. Zakup będzie dokonany za pośrednictwem Fundacji Koci Świat www.kociswiat.org.pl/ tam też mozna znaleźć numer konta. Koniecznie z dopiskiem "budki dla kotów"!!! Z góry dziękuję za każdą ewentualną pomoc :-). Odpowiedz Link