Zwierzaki

    • myszonor Kotka czarna + myszoszkoczek = :D 24.01.09, 00:45
      oj kochane stwory,
      ale lepiej jak na siebie patrzą zza krat!
    • kumakk stado psow i 3 koty :) nt 06.02.09, 15:22
    • malagracja Pękam z dumy. 06.02.09, 18:49
      Moj Ryś dziś upolował swoją pierwszą sikorkę.
      • abw-online Re: Pękam z dumy. 07.02.09, 21:41
        A fuj!

        Biedna sikorka!

        Ja swojej kotce okazuję wielkie niezadowolenie gdy upoluje ptaszka.

        Kiedyś przyniosła mi do domu młodą synogarlicę, ale na szczęście nie zdążyła zrobić jej krzywdy i ją (turkawkę) uratowałam z opresji.

        Kotce mogę wybaczyć jedynie polowanie na myszy, ale przykro mi patrzeć kiedy czasami przyniesie żywą.

    • alex_k Re:Moje Zwierzaki 19.02.09, 19:47
      Pozwólcie że Wam przedstawię moje pieszczochy:
      Tami, 7-letnia już, choć niezupełnie poważna dama :-)
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1674239,2,1.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1674242,2,1.html
      Tia, zwana chmurką, jest z nami od kilku dni:
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1674238,2,2.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1674243,2,1.html
    • lukrecjabo Psiara i jeszcze raz psiara:) 21.02.09, 20:25
      Nie to, żebym zrobiła krzywdę kotu, absolutnie, nawet kiedyś w życiu miałam
      kilka i po prostu... nie znosiłam ich indywidualizmu (co z kolei niektórzy w
      kotach cenią). Uwielbiam psy, które są jakoś bardziej wierne od kotów. Kot ma
      swoje ścieżki i jak nie będzie miał ochoty na czułości to nie przyjdzie, a pies
      zawsze.
      No po prostu psy są jak dla mnie bardziej ludzkie od kotów, o ile mogę to tak
      ująć :D
      • kryklu Re: Psiara i jeszcze raz psiara:) 22.02.09, 01:13
        Och to proste: pies jest zwierzęciem stadnym(silne przywiązanie do
        członków stada, bardziej rozwinięta komunikacja), a kot nie(silny
        terytorializm) i tyle. Jedno nie jest lepsze od drugiego, one są
        różne.
        A swoją drogą, jeśli pies nie ma akurat ochoty na czułości to też
        nie przyjdzie :)

        Lubię zwierzęta, ale psiara jestem zdecydowana!

        Po mieszkaniu pałętają się jeszcze 3 szynszyle, a w klatce trelują
        niedobitki (kiedyś 30-40 sztuk w kilku gatunkach) ptasiej drobnicy:
        wikłacz i kanarek.
    • asiulka80 psy 22.02.09, 21:39
      Ja jestem psiarą - mam na punkcie psów fioła, zresztą wszystkie mnie
      lubią. Mam sunię ze schroniska, wcześniej miałam jamnika, a po nim
      jamniczkę, więc całe życie spędziłam z psami.
      Nie wyobrażam sobie życia bez psa. Wytrzymałam pół roku.
      Kotom nie ufam, nie wytrzymałabym ze zwierzęciem, które ma w nosie
      to co mówi właściciel i włazi na wszystkie możliwe sprzęty domowe.
    • abw-online Re: Zwierzaki - pożegnanie 16.02.10, 11:44
      Dzisiaj od rana bez przerwy płaczę.
      Muszę podjać trudną decyzję o uśpieniu naszej ukochanej, ponad trzynastoletniej suczki Soni.

      pokazywarka.pl/91cr19/

      Od 2 tygodni robie jej zastrzyki z antybiotykiem gdyż prześwietlenie płuc pokazało obraz jak przy zapaleniu tychże.
      Miałam jutro jechać z nią na powtórne prześwietlenie, ale zrezygnowałam.
      Antybiotyk nie dał jak dotąd poprawy. Nastąpiło nawet pogorszenie.
      Wygląda, że zmiany w płucach są innego charakteru.
      Jeszcze tydzień temu łudziłam się nadzieją, że uda się jej dożyć wiosny, ale kiedy dzisiaj rano musiałam ją wnieść na rękach do domu, bo nie była w stanie utrzymać się na nogach po załatwieniu się, zrozumiałam, że nie uniknę trudnej decyzji.

      Wyć mi się chce!
      • bebe.lapin Re: Zwierzaki - pożegnanie 16.02.10, 11:59
        przykro mi <przytula>

        nie wyobrazam sobie dnia, w ktorym bede musiala rozstac sie z moim kotem, wiec
        cie rozumiem.
      • abw-online Re: Zwierzaki - pożegnanie 18.02.10, 10:49
        Stało się. Wczoraj pochowaliśmy z mężem naszą sunię.
        Ciągle łapię się na myśli "biedna Sonia". A to nie ona jest biedna, tylko my! To my odczuwamy jej brak i tęsknimy. Ona zasnęła snem wiecznym i nic już jej nie boli. Nie łapie z wysiłkiem powietrza jak ryba wyjęta z wody.
        Cały czas mam przed oczami jej widok nieruchomej, zwiniętej w kłębek jakby tylko spała i za chwilę miała się poderwać na dźwięk dzwonka u furtki.
        Dlaczego jest tak trudno pogodzić się ze stratą? Podobno to tylko pies, ale jak boli!
        • po.rzeczka Re: Zwierzaki - pożegnanie 20.02.10, 13:18
          Bardzo mi przykro, ponad rok temu też musiałam uśpic swoją suczkę. Ale masz
          rację, biedni są ci,co zostają,a ona już nie cierpi.
        • cissnei Re: Zwierzaki - pożegnanie 20.02.10, 15:00
          Oj, mnie zawsze drażni, jak ludzie mówią lekceważąco "przecież to tylko pies,
          nie ma o co rozpaczać", "to tylko kot, możesz mieć następnego". Zwierzęta
          niejednokrotnie są lepszymi towarzyszami niż ludzie, potrafią okazywać
          przywiązanie, mają swoje humory i własne drogi. Domyślam się, jak może Ci być
          ciężko, ja bardzo mocno opłakiwałam moją świnkę morską, która towarzyszyła mi
          przez osiem lat, a teraz nie wyobrażam sobie życia bez moich dwóch kotek. Dobrym
          pocieszeniem jest uświadomienie sobie, że zwierzątko już nie cierpi,
          gdziekolwiek jest, na pewno jest szczęśliwe i o Tobie pamięta :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja