turzyca
04.11.08, 01:36
Skojarzylo mi sie na marginesie "chuscianej" rozmowy z Kuraiko.
Ja, stety, niestety, musze miec przykryta glowe i zaczynam miec calkiem obfity
zbior nakryc glowy. Niedlugo popadne w manie gorsza niz stanikomania. W
sierpniu nabylam olbrzymi czerwony kapelusz w cenie zaledwie jednego effuniaka
;) i uwielbiam go nosic. W kazdym razie czapek, chustek, beretow, kapeluszy i
innych takich mam zdecydowanie wiecej niz stanikow, glowa nie podlega migracji. ;)
A Wy? Zawsze z gola glowa czy wrecz przeciwnie i ledwo opanowujecie sie widzac
kolejne cudo, ktore mozna wetknac na glowe?