Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy

04.11.08, 01:36
Skojarzylo mi sie na marginesie "chuscianej" rozmowy z Kuraiko.
Ja, stety, niestety, musze miec przykryta glowe i zaczynam miec calkiem obfity
zbior nakryc glowy. Niedlugo popadne w manie gorsza niz stanikomania. W
sierpniu nabylam olbrzymi czerwony kapelusz w cenie zaledwie jednego effuniaka
;) i uwielbiam go nosic. W kazdym razie czapek, chustek, beretow, kapeluszy i
innych takich mam zdecydowanie wiecej niz stanikow, glowa nie podlega migracji. ;)

A Wy? Zawsze z gola glowa czy wrecz przeciwnie i ledwo opanowujecie sie widzac
kolejne cudo, ktore mozna wetknac na glowe?
    • aadrianka Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 06:45
      Uwielbiam nakrycia głowy! Mam skłonności zatokowe i zmarźluch ze
      mnie ogromny, więc jesienią i zimą z gołą głową czuję się
      idiotycznie. Zresztą czerwone z zimna uszy i zasiniały nos są mało
      eleganckie:) W dodatku taki ze mnie dziwoląg, że czego na głowę nie
      zatknę, wygląda nieźle:)
      Ale kolekcję mam raczej skromną, kilka ulubionych czapko-kaszkieto-
      beretów i tyle.
    • ma_go Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 08:07
      Mam dużo...za dużo(mała część pokazana w wątku lumpkowym).
      Duzy minus-zajmują o wiele więcej miejsca niz staniki/szczególnie
      kapelusze.
      Przyznam się jeszcze hurtem do torebek:(
      I o ile nakrycia głowy są używane, to większosc torebek jest raz
      noszona, albo nawet "tylko przymierzona".
      W ciepłych, zimowych czapkach, wygladam fatalnie, ale własnie kończę
      robić kolejną:)
      • ma_go Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 08:12
        ulubiona-czarna, skórzana pilotka, po ojcu, a może nawet dziadku.
        Zakładam czasem, jak jezdżę quadem w okolicach działki, bo
        z "miejskiej" ulicy chyba by mnie do psychiatryka zgarnęli:)
        • tfu.tfu Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 11:13
          omatko!!! jak ja Ci zazdraszczam!!! :D foto owej pilotki można poprosić? :)
          (łasi się ;))
          • ma_go Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 11:35
            Na działce jest:(
            tu mam zakaz zakładania, kategoryczny.
            Zwykła pilotka, podniszczona, zadnych ozdóbek
            • tfu.tfu Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 12:03
              ja poczekam ;) ale dlaczego zakaz? :/ stolica sie nagle taka nieprzyjzna dla
              pilotek zrobiła? :(
              • besame.mucho Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 12:07
                A skąd, ja śmigam po stolicy w pilotce. Tylko moja jest "oszukana" bo
                to skóra + futro, a nie klasycznie sama skóra. Ale dzięki temu jest
                super-ciepła.
              • ma_go Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 12:28
                niiiii. Mąż ma, z domu, zakodowaną listę rzeczy "wypada/ nie
                wypada".Po co drażnić:)
                Ale jak sobie spodnie w smoki kupiłam, to nawet syn zapytał :
                "...Ale chyba w tym na ulice nie wyjdziesz?"
                No cóz, po 40 to już tylko krótka trwała na głowie, jesionka i
                beret:P
                • tfu.tfu Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 15:19
                  ehehehe, no mój uważa, że ja we wszystkim najpiękniejsza, nie ma fobii
                  ubraniowych, ale moze dlatego, że hamerykaniec ;)
                  w szkocji tez nic nikomu nie przeszkadza ;) chociaż najczęstszy obrazek to albo
                  dresy (obowiązkowo z kreszu ;)) albo ubranie niestosowne do aury/pory/sytuacji ;)
      • ter-be Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 11.11.08, 12:44
        Ja tez tak mam, w czapce wygladam tragicznie. Ale co jesien dzieje nastepne. W
        zeszlym roku obrobilam cala familie, dzieci juz bucza jak widza nastepna w
        stanie fabrykacji. Na szczescie malz byl operowany w tym roku na zatoki, wiec
        (chwilowo przynajmniej) dokerka obowiazkowa. Juz skonczona, granatowa. I niech
        sprobuje pyszczyc...
    • monika3411 Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 08:24
      Nie, nie i jeszcze raz nie. Nawet w trzaskające mrozy nie założę czapki.
      Nienawidzę mieć czegokolwiek na głowie. Zaraz mnie swędzi czoło i w ogóle cała
      głowa.
      Jeśli jest _naprawdę_ zimno, albo pada śnieg, to zdarza mi się kaptur od kurtki
      założyć.
      • sylwia-osama Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 08:38
        Dokładnie jak poprzedniczka :)
        Nie umiem chodzić w czapkach, kapeluszach, beretach... Moja głowa źle się czuje
        jak na nią coś założe. Nie dość, że swędzi i boli to jescze czasem zawroty głowy
        potrafię mieć :( i wcale nie nosiłam za małych czapek ;p
        W zimę toleruję kaptur i to też nie zawsze.
        • yaga7 też nie lubię 04.11.08, 09:12
          Zimą łażę w kapturze - jak naprawdę bardzo zimno.
          Mam jakieś czapki - głównie sportowe.
          Kiedyś miałam jeden kapelusz - wyglądałam jak idiotka ;)
          Zimą powinnam mieć nakrycie łba, bo mam problemy z zatokami, ale nie lubię tego
          uczucia, jak mam coś na głowie.

          Podobają mi się duże, czarne kapelusze, z rondem, woalką, takie gotyckie, ale
          wiem, że ja będę w nich wyglądać niezbyt korzystnie.
    • besame.mucho Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 09:44
      Kiedyś bardzo nie lubiłam. Akceptowałam tylko kaptury. Jakiś czas
      temu mi się zmieniło i uwielbiam.
      Mam dużo czap, kapeluszy, itd.
      Dwie ulubione to:
      Skórzana pilotka z futrem.
      Wielka futrzana moskiewska czapa (mam w niej głowę trzy razy większą
      niż normalnie i nie mogę jej nosić z odwiązanymi "nausznikami", bo
      spada mi wtedy tak, że zasłania całe oczy, ale ją wielbię ponad
      wszystko :) ).
    • tfu.tfu Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 11:16
      w tej chwili kapeluszy mam: 5 (w tym jeden obłędny tyrolski, którego ani razu
      nie założyłam, ale dostałam w prezencie :D), czapek 2 - jedna "oprychówka" i 1
      "bakerboy hat" (ale zrobię 2 następne ;), berecik z kółeczkiem ;)
      części się pozbędę przed przeprowadzką :( resztę jakoś upchnę do tej walizki (:
    • the_mariska Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 11:58
      Nie lubię czapek bo czapki nie lubią mnie. Tak na serio, to nakrycia głowy
      bardzo mi się podobają, ale na kimś. Sama mam wyjątkowo duży obwód głowy i w
      czapkach które na kim innym leżą rewelacyjnie, na mnie wyglądają jak, za
      przeproszeniem, prezerwatywa naciągnięta na łeb. Niektóre sieciówki wpadły już
      na genialny pomysł, żeby szyć czapki w 3 rozmiarach - niestety rozmiar L(58) też
      bywa na mnie za mały. Na chwilę obecną mam 2 kaszkieto-bereto-czapki i z chęcią
      bym kupiła kolejne gdybym znalazła taką, która mi pasuje.

      Jak tak dalej pójdzie, to chyba założę Lobby Głowiastych ;)
      • besame.mucho Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 12:01
        Mariska, a jak na Tobie wyglądają modne teraz duże, długie wełniane
        czapy? One są luźne, więc nie powinno być problemu naciągniętej na łeb
        prezerwatywy ;).
        • the_mariska Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 15:04
          Hmm, leżą nawet w miarę, ale mi się nie podobają. Już wolę nawet berety z
          antenką, byle były z jajem i w odpowiednim rozmiarze ;) Miałam kiedyś taki
          ukochany beret z daszkiem (w kolorze khaki, haftowany w kremowo-czerwone
          kwiatki), ale w jakiś magiczny sposób go zgubiłam i żadna czapka mu nie
          dorównuje :) Tak w zasadzie podejrzewam, że sporo fasonów by mi pasowało, gdyby
          tylko były szyte w rozmiarze XL/60. Najwyższa pora zacząć lobbować u producentów ;)
          • turzyca Mowisz - masz 04.11.08, 18:58
            www.pakamera.pl/beret-40-t3182.htm
            A tak w ogole to kochana "moj przyjaciel google" by Ci sie przydal, bo
            ewidentnie nie zrobilas podstawowego riserczu. ;)
    • evolet Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 12:06
      Uwielbiam!
      Najbardziej - czarny aksamitny kapelusz w kształcie cylindra:D
      I wełnianą czapkę określoną jako "Fisz-by-Ci-takiej-pozazdrościł" :)
      Noszę głównie dlatego, że nie cierpię jak mi wiatr rozwiewa włosy, a środków
      stylizacyjnych rzadko używam. Po roku w Szkocji już sobie nie wyobrażam łażenia
      bez kapelusza:)
      • tfu.tfu do evolet 04.11.08, 14:21
        o tak, Szkocja sprzyja oczapkowaniu ;)
        a gdzie w Szkocji, jeśli można spytać? :) ja w Glasgow jeszcze przez chwilę :)
        • evolet Re: do evolet 04.11.08, 16:50
          Aberdeen/Dundee. ale już wróciłam. a Glasgow zazdraszczam, uwielbiam to miasto:)
          • tfu.tfu Re: do evolet 04.11.08, 18:49
            ech, w Aberdeen miałam być 8/11 ;) nic to, może kiedyś? Glasgow jest straaaaszne
            :D ale już się chyba przyzwyczaiłam ;)
            • evolet Re: do evolet 05.11.08, 00:39
              będę niepopularna, ale wolę Gla od Edi:D
              ale bym się przeleciała do Szkocji... eh pomarzyć zawsze można:)
              • tfu.tfu Re: do evolet 05.11.08, 00:52
                ja chyba wolę War ;) od czegokolwiek ;)
    • calineczka793 czapki z głów... 04.11.08, 14:19
      ...od niemowlaka...podobno ściągałam notorycznie i tak mi pozostało...jedyne
      nakrycia głowy to kaptury, które uwielbiam...nie wyobrażam sobie bluzy, kurtki
      bez kaptura...

      Natomiast moją manią są szale...takie wielgachne, szerokie, ciepluchne...którymi
      potrafię się tak omotać, że czapka i tak nie jest mi potrzebna...a już kangurek
      i do tego szal...to wtedy jestem w niebie...:-)

      Doti

      ps. super, że powstało takie offtopowo stanikowe forum...
    • pierwszalitera Berety! 04.11.08, 14:59
      Ja kocham berety! Piękne, miękkie, kobiece berety z wełnianego filzu. Takie jak nosi Faye Dunaway w Bonnie and Clyde. Najczęściej noszę czarne i zielone. Chcę je mieć jednak we wszystkich kolorach i jestem niepocieszona, że na moją dorosłą głowę nie mogę dostać na przykład cytrynowego. Albo w kolorze soczystego maku polnego, albo zielono- groszkowym... No i tej jesieni poluję jeszcze na odpowiedni odcień popielatowego. ;-)
      • turzyca Re: Berety! 04.11.08, 19:04
        pierwszalitera napisała:

        > Ja kocham berety! Piękne, miękkie, kobiece berety z wełnianego filzu. Takie jak
        > nosi Faye Dunaway w Bonnie and Clyde. Najczęściej noszę czarne i zielone. Chcę
        > je mieć jednak we wszystkich kolorach i jestem niepocieszona, że na moją doros
        > łą głowę nie mogę dostać na przykład cytrynowego. Albo w kolorze soczystego mak
        > u polnego, albo zielono- groszkowym... No i tej jesieni poluję jeszcze na odpow
        > iedni odcień popielatowego. ;-)


        A bywasz w Warszawie? Bo pelna game kolorow widzialam na Chmielnej 16, lacznie z
        szarosciami golebimi i czerwieniami makowymi. Czy byl cytrynowy lub groszkowy
        nie pamietam, bo ja zoltego i zielonego nie nosze, ale na pewno zolcie i
        zielenie byly. Na mur beton pani ma rozmiar 56 i 58.
        • pierwszalitera Re: Berety! 04.11.08, 20:16
          O dziękuję! Gołębia szarość, to dokładnie to czego szukam. W Warszawie bywam raczej rzadko, ale czasem się zdarzy i gdyby jednak w najbliższym czasie, to adres sklepu zanotowałam. :-)
          • turzyca Re: Berety! 05.11.08, 00:32
            Teoretycznie mozesz dostac te berety tez gdzie indziej, bo to import z Czech.
            Ale ja ich nigdzie wiecej nie widzialam, a wygooglana strona producenta jest
            jakas dziwna i nie wykazuje obecnosci beretow...
            W kazdym razie firma nazywa sie FEZKO i maja taki schematyczny fez w logo.

            Pani na Chmielnej zyczy sobie za beret 25 zl czyli mniej niz sieciowki. A wybor
            ma wiekszy. Kapelusze tez ma fajne. :)
            • pierwszalitera Re: Berety! 05.11.08, 01:46
              FEZKO Strakonice 100% Vlna! To moje najlepsze i faktycznie kupowałam je też na Śląsku. W takim malutkim miasteczku, w bocznej maleńkiej uliczce, w maciupeńkim sklepiku po schodkach, gdzie sprzedawał stareńki i milutki pan ekspedient. Jak kupiłam cztery berety na raz, to dał mi złotówkę zniżki za ilość. ;-)
    • monakatia Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 17:14
      Uwielbiam!!
      i wszelkie nakrycia glowy mnie tez lubia :-)
      Do niedawna moim ulubionym byla skorzana pilotka, ktora dostalam w prezencie od owczesnego lubego, i kiedy sie rozstalismy chcial mi ja odebrac, bo to byla taka pilotka z dziada-pradziada. Ale nie dalam!
      Teraz sie przymierzam do zakupienia takiego jakby skorzanego hełmu z daszkiem..nie wiem czy jest jakas nazwa na to nakrycie glowy, ale jak kupie, to wkleje zdjecie :-)
    • paskudek1 Re: Kapelusze, czapki, berety - nakrycia glowy 04.11.08, 18:03
      hmm, zawsze miałam problem z nakryciem czerepu bo straszliwie marzną
      mi uszy. A jak zmarzna uszy to boli głowa, szczęka i wszystko.
      Czapek nie lubię, choc w końcu i te zaczęłam nosić do kurtek.
      JEdnak już ładne pare lat temu wskoczyłam w kapelusze i to jest TO.
      Mam swoja ulubiona pania modystke w Kutnie i tylko u niej kupuję:)
      Co prawda tak dobrze, żeby wszystko co na czerep założę pasowało to
      nie jest, ale pewien określony typ nakrycia mam opanowany i jest ok.
      Jak się tulko zaczynają jesienne chłody to ja myk w kapelusik i
      jestem zadowolona. Gorzej jak przyjdą zimne a np. lipcowe dni, kieyd
      wiatr chce głowę urwać:( kapelusza założyć nie wypada i wtedy uszka
      marzną
    • madzioreck Małe OT :D 05.11.08, 17:59
      Głowa nie podlega migracji, ale przez podlegający migracji biust miseczka mojej
      nowej Arabelki jest już na moją głowę za duża, fiszbin (fiszbina?) odstaje D:
      • tfu.tfu Re: Małe OT :D 05.11.08, 18:09
        :D:D:D
      • zmijunia.lbn Re: Małe OT :D 05.11.08, 19:35
        A ja mam chyba szerokofiszbinową głowę, bo żadnej Freyki nie dam rady założyć.
        Za to Kokietka - proszę bardzo. :D
        • schaetzchen noszę czapy 05.11.08, 19:50
          Głowę zakrywam ;) bo po pierwsze marznę, po drugie zapalenie ucha to byłaby dla mnie śmierć zawodowa. Uwielbiam berety (ale mam tylko trzy - szary, czarny i czerwony), a jeszcze bardziej takie czapki wełniane z nausznikami i wiązane pod brodą (krój taki jak czapka tuskówka z Peru, ale wolę mniej wzorzyste). Marzę o futrzanej czapie - również nauszniczastej. No i klasyka, czyli proste czapy wełniane-pończochy.
          Strasznie podobają mi się kapelusze, ale poza letnimi (przeciwsłonecznymi) nie naszam.
          • besame.mucho Re: noszę czapy 05.11.08, 21:49
            > Marzę o
            > futrzanej czapie - również nauszniczastej.

            Pamiętaj o tym, jeśli będziesz miała okazję wybrać się gdzieś na
            wschód. Są świetne. Ja dostałam taką czapę od mamy mojego chłopaka
            po jej wizycie w Moskwie. To moje ukochane nakrycie głowy :-).
            • schaetzchen Re: noszę czapy 05.11.08, 22:11
              Besame, moja mama ma taką. Z lisa (biedny lisek, moja czapa będzie ze sztucznego liska). I przyznam, że nawet miałam tę czapkę podwędzić, ale nie bardzo mam do czego nosić... Do puchowego płaszcza (na -20 st.) nie pasuje, do lekkiego płaszczyka (na około zero stopni) marengo, do kolan, z wciętą talią i fantazyjnym dekoltem takoż... Że o sportowych kurtkach narciarskich nie wspomnę... Muszę kupić albo parkę, albo jakiś płaszcz typu ruski sołdat ;)
      • lavaenn Re: Małe OT :D 05.11.08, 20:19
        ja mam za to wąskofiszbinowe kolano - i Effuniak leży na nim
        idealnie, a Freye robią zmarchę... :P
Pełna wersja