co robicie WBREW ideałowi?;)

    • myszanka_88 Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 24.06.09, 16:45
      Mój ulubiony wątek na offtopach :).

      Moja spowiedź ;):
      *średnio raz na dwa tygodnie idę do najbliższego sklepu i kupuję paczkę chipsów
      (albo dwie) i do tego paczkę ciastek, trzy batony albo pół litra lodów i zjadam
      za jednym posiedzeniem ( i zawsze się zastanawiam, czy obsługa mnie kojarzy i
      uważa za bulimiczkę ;))
      *składam łóżko tylko jak ktoś ma przyjść
      *siedzę ciągle w internecie i czytam różne dziwne fora a zmywanie/pranie/nauka
      czeka ;)
      *nie pamiętam kiedy ostatnio coś uprasowałam
      *czytam ostatnio tylko polską fantastykę i książki typu ,,Dziennik Bridget Jones"
      *lubię tzw. teen movies i komedie w rodzaju ,,lucky louie"
      *przeklinam i nie przeszkadza mi jak inni przeklinają
      *nie układam włosów, chociaż powinnam
      *za rzadko chodzę do lekarza, nie wykonuję samobadania piersi i generalnie
      wypieram myśli o chorobach.

      I to zapewne nie wszystko ;).
      • jul-kaa Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 24.06.09, 22:03
        ooo, zapomnialam!
        Uwielbiam umiarkowanie madre seriale: CSi (wszyskie sezony), House, Monk
        (hehehe), Losta odpuscilam, bo mnie draznil.
        • yaga7 Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 25.06.09, 09:26
          A czemu wg Ciebie to WBREW ideałowi??

          Bo tego nie rozumiem.
          Kto powiedział, że ideał ma tylko oglądać ambitne kino europejskie? :P
      • yaga7 Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 25.06.09, 09:23
        *czytam ostatnio tylko polską fantastykę

        i to traktujesz jako coś WBREW ideałowi?
        wstydź się :P
        • myszanka_88 Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 25.06.09, 21:13
          Ja tam nie wiem co czytają ideały ;). Zawsze sobie wyobrażałam, że kobiety,
          które ,,są wszystkim tym, czym ja nie jestem" zaczytują się w ,,Dialogach"
          Platona ;).
    • lila_lu Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 24.06.09, 17:21
      - uwielbiam taksówki (wiem, obciach...), całe szczęście moja firma taksówkowa
      chyba założyła mi jakiś specjalny cennik:) nigdy nie płacę więcej niż 12 zl:P
      - jak nie taksówki to piechota
      - nie mam prawka
      - jestem uzależniona od cukru (tak to prawdziwy nałóg, mam okresy całkowitego
      odwyku i bezlitosne ataki na ciastka)
      - od miesiąca nie pracuję i nie wiem czy bardziej cieszę się, czy rozpaczam...
      - uwiebiam robić wszystko na wielkim materacu- spać, pracować, rozmawiać, czuję
      się wtedy jak królowa Saba
      - palę jak smok
      - piję jak smok
      - jestem plotkarą i czasem myśłę, że złym człowiekiem
      - ćwiczę tylko wtedy kiedy mam wrażenie, że brzuch zaslania mi monitor
      - za dużo forów i komunikatorów
      - codziennie raczę się myślami co będzie jak już rzucę aktualneo chłopa/ on mnie
      rzuci, chociaż jest wspaniały i go uwielbiam, ale wystarczy jakiś mały
      szczególik a ja już na nim się koncentruję i namiętnie czarnowidzę
      - moje ulubione zajęcie to pisanie i nagrywani piosenek o tym jak jestem
      nieszczęśliwa i świat zmierza ku zagładzie- móże zacznę robić na tym w koncu
      pieniądze- w koncu jest kryzys
      - antydepresanty są dla mnie czymś w rodzaju rekreacyjnego narkotyku zażywanego
      regularnie
      Jestem złą kobietą.
      • jul-kaa Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 24.06.09, 22:04
        lila_lu napisała:
        (...)
        > Jestem złą kobietą.

        Chyba nie zrozumielas tego watku :P:):P
        jestes IDEALNA kobietą. Jak my wszystkie :)
      • yaga7 Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 25.06.09, 09:25
        Taksówek zazdroszczę.
        U nas powrót do domu z sobotniej imprezy to 40 zeta.
    • skrzydlasta Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 24.06.09, 18:28
      Ooo, jak miło znaleźć się w tak nieidealnym towarzystwie!
      Ja też sprzątam tylko jak nie ma innego wyjścia;
      nie potrafię prasować (i nie chce mi się nauczyć);
      nie maluję się;
      jestem śpiochem;
      piorę wszystko w pralce (taka farma selekcji naturalnej);
      pod łóżko wolę nie zaglądać...
      I robię dzikie błędy ortograficzne.
      • wera9954 Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 24.06.09, 18:56
        Ooo, śpiochem to ja też jestem :) Jestem dumna z tego, że dzisiaj
        wstałam przed 10 ;)
    • justinehh Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 24.06.09, 23:39
      Wszystko, kurde, wszystko nie tak jak trzeba ...
    • mmm-mm Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 25.06.09, 17:15
      Wlasnie sie domyslilam czemu nie moge przytyc: wczoraj zjadlam piec pierogow (po
      pierwszej jako sniadanio-obiad), kanapke, mala paczke czipsow i batona. Wypilam
      pollitrowa butelke zimnej herbaty i dwa kubki soku. Sama sie dziwie czemu nie
      bylam glodna i jak zdolalam normalnie pracowac. I tak ostatnio caly czas. A co
      mam zrobic, nie bede gotowac obiadu dwudaniowego jak mama nie ma czasu (ja tez),
      wogole umiguje sie od gotowania. Wole nie zjesc niz cos sobie przygotowac, za
      leniwa jestem. Nigdy nie bede mieszkac z facetem, ktoremu mialabym pranie i
      prasowanie robic albo tylko ja mialabym zmywac naczynia czy sprzatac. Nie ma
      mowy! Ledwo mi sie chce swoje ciuchy na wieszaki wlozyc (jednak jestem pedantka,
      nie znosze swoich ciuchow na krzesle). I kto wymyslil, ze od chleba sie tyje?
      Nieprawda. Jem codziennie (w szkole na sniadanie i w pracy na przerwie) i nic.
      Ten kto mowi, ze schudl nie jedzac chleba, mowi polprawde. Schudl, bo nie jadl
      chleba i niczym innym go nie zastapil.
    • agacia2025 pocieszenie:)) 25.06.09, 22:34
      Ja nie bede pisac co robie wbrew idealowi, bo wstyd...
      Ale jest cos co znalazlam u mojej szwagierki na lodowce i co baaardzo przypadlo
      mi do gustu. Otoz takowa szwagierka ma na lodowce dwa magnesiki. Na pierwszym
      jest napisane "kobieta, ktora ma zawsze czysty dom musi byc bardzo nudna", a na
      drugim " Kurz nie rzuca sie tak bardzo w oczy kiedy jest wszedzie":))) Jakby nie
      patrzec, mam nowe motta:)))
      • jul-kaa Re: pocieszenie:)) 26.06.09, 00:24
        agacia2025 napisała:

        > Ja nie bede pisac co robie wbrew idealowi, bo wstyd...
        > Ale jest cos co znalazlam u mojej szwagierki na lodowce i co baaardzo przypadlo
        > mi do gustu. Otoz takowa szwagierka ma na lodowce dwa magnesiki. Na pierwszym
        > jest napisane "kobieta, ktora ma zawsze czysty dom musi byc bardzo nudna", a na
        > drugim " Kurz nie rzuca sie tak bardzo w oczy kiedy jest wszedzie":))) Jakby ni
        > e
        > patrzec, mam nowe motta:)))

        Ja znam inaczej:
        Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy.
        I to się sprawdza, serio!
    • grecz Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 25.06.09, 22:37
      * chodzenie w piżamie - uwielbiam
      * śniadanie - staram się jeść normalne ale dzis np były frytki ;)
      * podjadam miedzy posiłkami/czasami nie jem caly dzien (rano
      sniadanie, obiad wieczorem)
      * ksiazki - kryminaly, żadnych "wysokich półek", kiedyś
      stwierdziłam, że i tak nie zrozumiem i na tym wniosku poprzestałam ;)
      * sport - jedyny ruch to rower do pracy (ok 7km w 1a stronę) ale że
      pracuję zmianowo to nie wychodzi to regularnie i codziennie. a w tym
      roku to juz w ogóle mam pod górkę bo nonstop pada ;)
      * ostatnio znów duzo pije tych tych energetycznych...nowa marka sie
      pojawiła na rynku nie posiadająca smaku takiego jak inne no i wydaje
      kase jak głupia ;)
      * sprzątanie - tiaaaa... ;)
    • filipek135 confiteor 30.06.09, 13:44
      Wkurza mnie, jak mi w oftopach moderatorstwo wywala kawałek, co do którego nie
      domyślam się nawet powodów takiego działania i wtedy, jak szewc przeklinam. Poza
      tym, jestem Aniołem, tylko ciuchów służbowych i skrzydeł nie noszę, żeby nie
      budzić popłochu pośród pospólstwa.
      Poza tym: palę, tyję, bywam bardziej niż niemiły, popełniam błędy ortograficzne
      z głupoty i lenistwa. I jeszcze kilka spraw, ale nie wiem czy to sie tu uda
      zawiesić, więc nie będę sie spinał. ;-) Pozdrowienia dla Mordki.
      • madzioreck filipku... 02.07.09, 22:16
        filipek135 napisał:

        > Wkurza mnie, jak mi w oftopach moderatorstwo wywala kawałek, co do którego nie
        > domyślam się nawet powodów takiego działania

        Która część regulaminu tego forum oraz regulaminu portalu gazeta.pl jest dla
        Ciebie niezrozumiała?
        • filipek135 Re: madziorecku ;-) 03.07.09, 13:34
          ;-) Odpowiadam na pytanie: teksty regulaminów i owszem rozumiem, ale tego kto
          wyciął już nie, jeżeli więc to byłaś Ty, to konkretnie Ciebie nie rozumiem. I na
          dodatek powiem, że zasłanianie się regulaminami w tym przypadku uważam za
          niedorzeczne, ale - co istotne! - nie w kwestii "prawa do wycięcia", tylko w
          zakresie "merytorycznym" czyli zdefiniowania, że "to właśnie do wycięcia się
          kwalifikuje". Ale nie czas i nie miejsce na dyskutowanie na temat, co tak
          obraziło Twoje uczucia w moim siebie opisie, bo to przecież był własnoręcznie
          przeze mnie wykonany opis mojej osoby i jeżeli rzeczywiście użyłem w nim "mało
          przyjaznych docinków, poddałem w wątpliwość własne władze umysłowe", a także
          wykazałem się "brakiem poszanowania własnej godności", to w tym miejscu pragnę
          CI podziękować, żeś mnie próbowała - ode mnie samego - wyratować. ;-)
          • madzioreck Re: madziorecku ;-) 04.07.09, 12:06
            Użyłeś wulgaryzmu, i dlatego Twój post poleciał. Na tym forum nie używamy takich
            słów, i tyle.
            • filipek135 Re: madziorecku ;-) 06.07.09, 08:34
              A to przepraszam. Się postaram nie używać. Pozdrawiam.
              • madzioreck Re: madziorecku ;-) 09.07.09, 20:17
                Sękju, również pozdrawiam :)
    • chocochoco Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 02.07.09, 23:06
      Ja nie prasuje ciuchów i chodzę w pogniecionych bo mi za gorąco i mam słabość do fast foodów, do tego nie uprawiam żadnego sportu, bo mi się nie chce.
      A palenie rzuciłam, polecam, człowiek czuje jak by się urodził na nowo.
    • drzazga1 Re: co robicie WBREW ideałowi?;) 09.07.09, 19:21
      Buhahaha...

      - na codzien sie nie maluje wmawiajac sobie, ze to odmladza <rotlf>
      A potem znajomi z pracy na imprezie sluzbowej, kiedy mnie widza w
      makijazu i kiecy, zastanawiaja sie, czy ja to ja czy ktos inny:D

      - bywa, ze nawet kremu do twarzy nie wklepie, odkad zaczelam wiecej
      sie ruszac moja sucha skora przestala sie dopominac o mazidla. A
      skoro sie nie dopomina...

      - ja + uczesanie = mission impossibble, przy tutejszym wietrze i
      wilgotnosci powietrza na delikatnych i miekkie wlosach nie utrzyma
      sie zadna fryzura bez tony srodkow utrwalajacych, a ja nie znosze
      lakieru

      - przed kompem czesto zdarza mi sie siedziec np. w staniku, gatkach
      i skarpetkach:D

      - nalesniki na sniadanie? owszem, jak bylam na urlopie we Francji to
      w knajpie jadalam, kuchnia dalekowschodnia - akurat nie przepadam,
      obiad jest jak mi sie chce (raz na dwa tygodnie...), a przewaznie
      jadam tak wyszukane potrawy jak odmrozone krewetki (kupuje sie juz
      ugotowane i zamrozone w woreczku) polane sokiem z cytryny i lyzka
      oleju lnianego - kiedy akurat mam faze wziecia sie w garsc, bo
      inaczej to:

      - jestem uzalezniona od cukru i wegli prostych;((( mam do wyboru
      albo odstawic calkiem (wtedy po tygodniowej meczarni zapominam o tym
      paskudztwie) albo codziennie wtranzalam cos slodkiego: wafelki,
      lody, zelki, czekoladki (ale tylko niektore, ostatnio kupilam
      espresso i... 30 dag na 2 dni starczylo;( ), ptasie mleczko itd. na
      szczescie w Irlandii miejscowe slodycze sa paskudne (nawet dla
      takiego cukroholika jak ja), na nieszczescie mam w miasteczku 5(!)
      sklepow z zywnoscia z Polski i polskimi slodyczami - w tym miejscu
      dzieki skladam temu, kto wymyslil ptasie mleczko pakowane po dwa
      paluszki - inaczej kupowalabym polkilowe pudlo i zezerala w dwa dni

      - drozdzowki - w Polsce zarlam codziennie, tutaj na szczescie maja
      rownie paskudne jak slodycze

      - o podjadaniu chyba nie musze wspominac? slodyczy podjadaniu

      - w wolnych chwilach siedze w necie. W nie-wolnych tez.

      - od mniej wiecej 2 lat zbieram sie, zeby wreszcie zaczac regularny
      trening callaneticsu. Jeszcze sie nie zebralam...

      - jestem balaganiara, ale pocieszam sie, ze balaganiara z zasadami:
      ciuchy do prania w jednej torbie/koszu, czyste na osobnej stercie,
      zadnych brudnych talerzy poza kuchnia, a i to krotko, bo zmywam po
      sobie ze zwyczajnej przyzwoitosci - wspollokatorzy tez potrzebuja
      naczyn, nie ma zostawiania syfu w lazience, ogolnie burdel moge
      (ekspresowo) sobie wyprodukowac w swoim pokoju, przestrzen wspolna
      zostawiam w takim stania w jakim zastalam. Za to pokoj wyglada jak
      po wlamaniu

      - ciasta piec umiem, gotowac tez, ale to nie znaczy, ze czesto to
      robie. Ostatnio pieklam pierniczki w grudniu.

      - dojrzala? chyba metrykalnie...

      - zrownowazona - w zasadzie, biorac pod uwage te wszystkie sytuacje,
      kiedy powinnam wrzeszczec/histeryzowac/walic po pysku i umiejetnosc
      pacyfikacji klientow to chyba dosc zrownowazona - co nie przeszkadza
      mi miec piekne wizje jak kogos dusze i przeklinac jak furman, no,
      moze nie codziennie

      - gospodarna? (przewrocilam sie ze smiechu i nie mam sily podniesc),
      jestem w stanie przepuscic prawie kazda kwote (zawsze przypomina mi
      sie ten matolek z bajki o Zlotej Kaczce, ktory nie umial wydac kasy
      na siebie), ale na usprawiedliwienie mam to, ze sa to wylacznie
      pieniadze, ktore sama zarobie

      Na plus:

      - hobby: taniec towarzyski (w Polsce, tutaj poziom jest
      beznadziejny), w Irlandii - salsa, tango w planach

      - do pracy chodze piechota (bo nie mam innego wyjscia:D), co daje
      kazdego dnia dodatkowo godzine szybkiego marszu
      - co w polaczeniu z charakterem pracy sprawia, ze mam dobra kondycje
      i silna ze mnie dziewucha
      - ale ni cholery nie wplywa na moja mase i objetosc buuu... zeby
      schudnac musze oprocz cwiczen wprowadzac bardzo scisly rezim
      zywieniowy - diete niskoweglowodanowa, cukry precz (najwyzej jakies
      male jabluszko dziennie), wegle proste precz, bialko plus warzywa
      (oprocz marchewki, burakow, ziemniakow), wtedy powolutku zaczyna
      mnie ubywac (najwyzej kilogram tygodniowo). Ciekawe, czy jest to
      dlugofalowy efekt wieloletniej astmy i rozmaitych lekow, ktorych sie
      wtedy nazarlam?

      I znow, zamiast robic to co powinnam - siedze na forum...
    • irena.earl Nienawidzę wspinaczki! 12.07.09, 14:27
      1. Nienawidzę sportu (oprócz żeglarstwa), a zwłaszcza wspinaczki. Nienawidzę tych U&^#@* skał. Na nieszczęście małżonek to polubił. Zamierzam za to pokochać demonstracje, których on nie cierpi bardziej niż ja. Skoro ja mogę z nim w skały, on może ze mną na manifestacje. Żartuję, pewnie złość szybko mi przejdzie, aż do następnej wspinaczki. Klepanie się garnkiem w głowę jest dziesięć razy bardziej przyjemne, niż włażenie na jakąś &#$%&* skałę, kompletnie bezsensowna czynność. Wybaczcie miłośnicy wspinaczki.

      2. Bałaganię. W domu regularnie atakuje mnie lawina szmelcu, wypadająca z różnych sprytnych skrytek, a biurko wygląda jak teren po wybuchu.

      3. Odkładam wszystko na później. Na ostatnią chwilę lub na Święty Nigdy. Zaczynanie idzie mi za to świetnie, a potem zaczęte przedsięwzięcia zawalają kąty w domu.

      4. Nie wykazuję entuzjazmu, nie wierzę w "filozofię firmy" i mam mdłości, słuchając tekstów o samodoskonaleniu i ideałach.

      5. Narzekam, marudzę, jojczę, czarnowidzę i złorzeczę.

      6. Łatwo popadam w złość, nieadekwatnie dużą w stosunku do problemu.

      7. Nie cierpię każdego nowo poznanego człowieka, dopiero później się oswajam. Na początku szczerze nie znosiłam wszystkich osób, które teraz lubię - wszystkich oprócz jednej.

      8. Moje myszoskoczki kochałam bardziej niż rodzoną babcię, i bardziej opłakałam ich śmierć.

      Zgodnie z ideałem chyba tylko gotuję.
Pełna wersja