martvica
24.11.08, 18:29
W czwartek skończyłam 26 lat, w związku z czym skończyło mi się ubezpieczenie.
I tak trochę nie wiem co dalej. Skończyłam studia, obroniłam magisterkę,
poszłam na studia podyplomowe, gdzie dyplomu już nie zrobiłam bo straciłam
serce, zabrakło mi umiejętności i zrobiły się spięcia z promotorem. Odstawiłam
na czas nieokreślony.
Tak sobie myślę że zacznę od zarejestrowania się w UP jako bezrobotna bez
prawa do zasiłku, żeby ZUS mieć przynajmniej, a dalej nie wiem. Myślałam o
założeniu firmy, bo się dotacje na rozkręcenie działalności dostaje, ale nie
jestem pewna czy to dobry pomysł - zwłaszcza że kryzys i w ogóle.
Oferty 'dam pracę' przeglądam i nic tam nie mogę znaleźć. W papierowej
Wyborczej mam wrażenie że szukają tylko prostytutek i murarzy. W sieci
przeglądam parę serwisów i też żadne anonse nie wołają do mnie 'zadzwoń!'.
W sumie nie mam zielonego pojęcia co bym chciała robić, poza tym ze nie
mogłaby to być praca wymagająca znajomości angielskiego, posiadania prawa
jazdy i wielu rozmów przez telefon. Mam wrażenie że nic nie wiem i nic nie
umiem. I motywacji też za wiele nie mam, po tym jak znalazłam ogłoszenie na
uczelni w zeszłym roku i zostałam przyjęta jako 'panna w czym mogę pomóc' w
centrum ogrodniczym. Praca niby fajna, zgodna z moim wykształceniem, tylko za
długa dniówka, wymagania nieproporcjonalne do zarobków i jeszcze po sześciu
tygodniach nadal nie dostałam umowy - więc zrezygnowałam.
Kurczę, nigdy nie byłam ambitna ani przebojowa, nigdy nie umiałam podejmować
decyzji, a teraz stoję, kiwam się i nie wiem nic.
Tak sobie tu piszę, bo może komuś coś przyjdzie do głowy, może rozwiązanie
jest w zasięgu ręki a ja go nie widzę?