Ciężko pracujecie? ;)

26.11.08, 11:42
Bo ja np. się nudzę ;)
Mam do napisania jedną recenzję wewnętrzną (godzina roboty, nawet z przerwami na forum), muszę zebrać podpisy na obiegówce, i to w zasadzie koniec moich obowiązków w tej firmie. A tu jeszcze dwa dni do przepracowania. Jakieś pomysły, co może robić pracownik na wypowiedzeniu i siedzący centralnie tyłem do drzwi? ;) Pracować chętnie bym popracowała, ale jako obowiązkowy i terminowy pracownik, wszystkie pozostałe sprawy mam zamknięte na tip top. Nowych, z oczywistych przyczyn, zaczynać nie będę, ale nie chcę też sprawiać wrażenia, że wszystko mam w dupie. Przez większość czasu pracowało mi się bardzo fajnie, bezpośredniego przełożonego i koleżanki z pokoju mam bardzo sympatyczne. No, chcę po prostu pozostawić po sobie dobre wrażenie ;)
Robótki ręczne odpadaja, bo jestem upośledzona manualnie ;)))

Co Wy robicie w pracy, kiedy nie pracujecie?
    • wensday Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 12:01
      Czytam artykuły na internetowych wydaniach gazet (dzienniki, tygodniki itp),
      przeglądam blogi :) Jakbym nie siedziała tylem do drzwi to pewnie bym jeszcze
      siedziała na Allegro ;)
      • ava.adore Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 12:10
        Pani, tego Interneta to ja się niedługo na pamięć nauczę! ;)))
        • anyankaaa Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 12:17
          Ja mam bardzo dobrze biurko ustawione, można monitor zobaczyć dopiero w momencie obejścia mojego biurka ;) Sama sobie tak ładnie wymyśliłam :)
          A tak na poważnie, to jak się nudzę (a teraz trochę tak, bo jeszcze się cała kołomyja z wypłatami nie zaczęła) to robię jakieś swoje rzeczy. Dziś na przykład skanuje dokumenty z rodzinnego archiwum.
    • jolina3 Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 12:24
      Hmmm, ja w tej chwili mam całe mnóstwo spraw do załatwienia, ale tak
      mi się nie chce........
      Więc siedzę na forum :)

      Jeżeli Twoi współpracownicy są fajni i dobrze Ci się tam pracowało,
      to może po prostu zapytaj, czy nie możesz pomóc którejś koleżance?
      W takiej sytuacji godzinka pracy dla Ciebie to będzie czysta
      przyjemność, wrażenie które pozostawisz - bezcenne.

      :)))
      • ava.adore Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 14:28
        No niestety, niedobór pracy dopadł wszystkich, nawet pomóc nie ma komu ;)
    • tfu.tfu Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 12:34
      w kilku moich pracach w ogóle nie miałam netu, potem pracowałam w domu przy
      tłumaczeniach i jakby nie dało rady się "nudzić" ;)
      generalnie miałam szczęście do prac, jedna nudnawa wzmogła wydatnie moje
      czytelnictwo.
    • calineczka793 Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 13:15
      taaa...ciężko:-)...właśnie odsłuchuję sobie najnowszą płytę Maleńczuka
      "Psychodancing":-)...internet znam na pamięć...zakupy na allegro
      zaliczone...mmm...jeszcze tylko godzinkę i 12 min:-)...a potem basen...

      Za to jutro, w końcu będzie się coś działo:-) mamy audyty...tralalalal...i
      będzie wszystko w biegu...a ja to UWIELBIAM:-)...


      Pozdrawiam!

      Doti
    • certain_whatsit Tiaaa... 26.11.08, 13:21
      Właśnie się dowiedziałam, że żeby wyrobić się z terminem, powinnam
      tłumaczyć dwadzieścia stron dziennie (przy dziennej normie 10
      stron/dzień, która pozwala mieć też jakieś życie
      rodzinne/umysłowe/chodzić na fitness) A co ja robię? Pół dnia
      minęło, a ja albo tu, albo na Książkowych :/ Wykopcie mnie.
      • jolka-pol-ka Re: Tiaaa... 26.11.08, 14:01
        WYKOPUJEMY :) proszę o przeniesienie wpisu do wątku "wykopcie mnie
        stąd". Ale się nauczyłam porządku, co?
        Ja niestety w pracy, za przeproszeniem, nawet nie mogę się wysiusiać
        porządnie. Kawę i herbatę pijam zazwyczaj na zimno, a tak nie lubię.
        Kołomyję i urwanie głowy mam cały rok na okrągło, na dodatek ten
        wieczny gwar .. Ale nie zamienię na żadną inną, bo nie znoszę się
        nudzić :) Chyba tydzień temu w dodatku Praca do Gazety Wyborczej
        były świetne porady jak markować robotę. Zapamiętałam jedno: włączyć
        jakąś aplikację, zrobić Print Scrin i wrzucić na pulpit jako tapetę -
        no czekaaam
        • certain_whatsit Re: Tiaaa... 26.11.08, 15:35
          jolka-pol-ka napisała:

          > WYKOPUJEMY :) proszę o przeniesienie wpisu do wątku "wykopcie mnie
          > stąd". Ale się nauczyłam porządku, co?

          Tam też już byłam ;)
          Dobre z tym printscreenem, tyle że ja niestety mam nad sobą tylko
          jedną, ale za to wspaniałą, wyrozumiałą szefową, która całodzienne
          siedzenie na stanikach rozumie i popiera. Czyli siebie. A na
          tapecie, celem motywacji - gołych panów ;) Więc wszystkie inne
          aplikacje - łącznie z tekstem przekładu - zminimalizowane, coby się
          na nich gapić. Ale idę już, idę.

          A! I mnie też zwykle stygną napoje gorące (które w ilościach
          hurtowych donosi mąż), bo jak już zacznę, to o świecie bożym
          zapominam. Tyle że zwykle jest to w okolicach północy.
          • ava.adore Re: Tiaaa... 26.11.08, 15:48
            Też tak mam. Mózg mi się budzi po południu, wstawanie rano jest dla mnie nieznośną startą energii, bo i tak co najwyżej mogę posiedzieć sobie na pudelku czy na stanikach ;) Pobudka o siódmej była chyba najgorszym aspektem pracy na etat. Przejście na zarabianie zleceniami jest bardzo si pod tym względem (albo tak sobie racjonalizuję, bo literalnie nikt nie popiera mojego planu, żeby przynajmniej chwilowo od etatu odpocząć, i zaczęłam już wątpić w swoje zdrowe zmysły).
            • kasica_k Re: Tiaaa... 26.11.08, 18:32
              Eee tam, masz zupełnie zdrowe zmysły i zapewne skowronkowatych znajomych,
              dlatego Cię nie rozumieją :) Przymusowa praca od samego świtu może jest i dobra,
              ale nie dla wszystkich. Jeden z moich wykładowców mawiał, że o ósmej rano to się
              krowy doi, a nie wykłada tudzież słucha wykładów. Nie każdy jest stworzony do
              pracy w godzinach 8-16.
              • wielebnna Re: Tiaaa... 26.11.08, 23:19
                o to to:)
                uważam, że im wyższe kwalifikacje tym później powinno się zaczynać pracę ;) -
                praca u siebie tez daje taką możliwość, tylko tu ważniejszy jest spryt, by
                ustawić tak zarabianie by odbywało się w godzinach popołudniowych :)
              • lukrecjabo godziny pracy 06.12.08, 13:11
                kasica_k napisała:

                > Nie każdy jest stworzony do
                > pracy w godzinach 8-16.
                >

                Masz rację Kasico, ja byłabym najefektywniejszym pracownikiem w godzinach od 6
                -14, później mam całkowity zjazd formy:)
                Ale cóż - trzeba się dostosować, choć praca w godzinach 18 to dla mnie męka
                prawdziwa, wolę wstać o 4 - nie widzę przeszkód:)
                • the_mariska Re: godziny pracy 06.12.08, 15:13
                  Hehe, to ja zupełnie na odwrót. Szczyt moich możliwości intelektualnych przypada
                  na godziny 23-3 rano. W porywach do 5-6, potem zasypiam na laptopie. Kolokwium o
                  8 rano to dla mnie zbrodnia, nawet jeśli umiem wszystko to funkcjonuję z
                  prędkością ogłuszonego muła. Dzięki udało mi się już nie zaliczyć 2 przedmiotów
                  w tym semestrze, poprawka czeka. A może to dlatego że nie zdarzyło mi się
                  jeszcze usiąść do nauki przed 20 i chodzę spać o pogańskich godzinach kiedy
                  wszyscy cywilizowani ludzie wstają do pracy? Hmmm ;)

                  A o 18 też pracować nie mogę, to dla mnie taka obiadowa pora odpoczynku :)
    • livada Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 13:54
      Ja mam to szczęście, że jeżeli akurat nic kompletnie się nie dzieje, nie muszę
      sprawiać sztucznego wrażenia, że pracuję, wystarczy że jestem i pilnuję
      zabawek;-) - więc czytam, coś oglądam, rozmawiam z kolegami, douczam się...
      Dodatkowo na przerwach mogę spać, jeść, siedzieć w necie, oglądać filmy,
      spacerować. Ale tak nie jest oczywiście przez cały czas, jeżeli coś się dzieje,
      koncentruję się na pracy, w stu procentach. Lubię moją robotę, i nie nudzę się w
      niej:)
    • plica ja najczesciej kilka rzeczy na raz 26.11.08, 13:57
      np. czytam forum, rozmiawiam przez telefon i robie projekt.
      wiec czas na rzeczy niepracowe jest zawsze :)
      a pracuje roznie. czasem nie mam czasu zjesc sniadania przed 13 a
      czasem internet mi się kończy :)
      najczesciej jestem gdzies po srodku. i w sumie aby dobrze sie czuc
      potrzebuje i miec młyn i chwile wytchnienia.
    • joankb Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 14:06
      U mnie jest mój najukochańszy młynek, na okrąglutko.
      Jak trochę się chwilami uspokaja to nawet zdjęcia do galerii powrzucam :)).
    • luliluli Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 14:28
      rozmawiam z plicą na tlenie:D
      czytam to forum, LB, oglądam galerię, przeglądam Allegro.
      Zazwyczaj przeplatam pracowanie z buszowaniem w necie, mam taka
      pracę, że zazwyczaj cośtam wyskubię na posiedzenie tutaj:D
      właściwie to specjalnie się ze wszystkim uwijam, żeby tylko tu
      wejść:P
    • wielebnna Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 17:47
      szok, jak dla mnie, to robienie tylu rzeczy w pracy, które pracą nie są
      jak pracuję to pracuję i nie robię wtedy nic innego - robię swoje i idę do
      domu;w swojej własnej firmie też tylko pracuję a w czasie regulaminowych przerw
      robię sobie herbatkę i korzystam z toalety; kiedy pracowałam w firmie czas pracy
      miałam zajęty tak, że nie było mowy o czymś innym - serio; różnica taka, że to
      nie praca przy komputerze
      • turzyca Re: Ciężko pracujecie? ;) 29.11.08, 01:19
        Chyba o ten komputer sie rozchodzi. Ja ostatnio bardzo pracowicie wrzucilam w
        odpowiednia baze danych badania dotyczace bractw w sredniowiecznych Niemczech.
        Wrzucanie wiaze sie m.in. ze skanowaniem. Wkladamy plik kartek do skanera,
        wlaczamy skanowanie i nie mozemy odejsc od komputera, bo skaner nie jest
        genialny i czasem trzeba mu popchnac, oraz nie mozemy miec zajetych rak, bo
        patrz wyzej. Po 3-8 minutach trzeba wyjac kartki ze skanera, obrobic plik i
        umiescic go w odpowiednim miejscu. Czyli siedze przy komputerze z netem,
        przykuta do urzadzenia i mam kilkuminutowe okresy przymusowego nic nierobienia.
        I juz wiadomo skad moja forumowa aktywnosc ostatnimi czasy. :)
        Za to jak mam taka robotke, ze od komputera a szczegolnie netu jestem daleko to
        szalenie pracowicie odwalam co mam zrobic i ide jako pierwsza do domu. Kobieta,
        dla ktorej robie drobne zlecenia, nie wierzyla, ze naprawde jestem w stanie
        zrobic w danym czasie prace, ktora wczesniej robily dwie osoby. A ona placi za
        dzielo a nie na godziny. :)
    • madzioreck Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 19:44
      Bywa różnie, czasem młyn, a czasem plaża totalna. I wtedy jest do bani, bo nie
      bardzo mogę siedzieć sobie w necie w pracy, bo zawsze jest duża szansa, ze ktoś
      zdalnie podgląda, co robię. Zazwyczaj się wtedy dokształcam (wymyślania nowych
      procedur i gmatwania istniejących nigdy za mało :/), albo pogaduchy z
      koleżankami z pracy.
    • dziudziulek Re: Ciężko pracujecie? ;) 26.11.08, 22:25
      > Co Wy robicie w pracy, kiedy nie pracujecie?

      Ja podobnie jak wielebnna, gdy nie pracuję, to jem. A jem tylko
      jeden posiłek w pracy. Dość często zdarza się, że robię to nad
      klawiaturą. Czyli pracuję z kanapką. Kawa, herbata przy kompie.
      I mam wrażenie, że brakuje mi jednej godziny (m. karmiąca pracuje
      7h), i mam problem z porzuceniem biurka i wyjściem z pracy tak jak
      wyjść powinnam, czyli o 14.30. Do ostatniej minuty pracuję, brudne
      kubki (mam specjalnie dwa, jeden do herbaty, drugi do kawy, żeby nie
      myć w czasie pracy) zostawiam na następny dzień do umycia.
      Codziennie sobię obiecuję, że wstanę od biurka 5, 10 min. wcześniej,
      żeby posprzątać swój bajzel i od września ta sztuka udała mi się
      jeden raz.
      Uwielbiam swoją robotę. :)))
      • thorrey Re: Ciężko pracujecie? ;) 28.11.08, 20:54
        Dobrych parę lat temu też byłam na wypowiedzieniu i umierałam z
        nudów , to postanowiłam się nauczyć pisać na klawiaturze
        dziesięcioma palcami. Programy są w necie.

        Szło mi świetnie ze środkowym rzędem, ale w momencie kiedy trzeba
        było sięgać wyżej lub niżej, a co gorsza ś lub ł, to nie dałam rady.

        Teraz w pracy nie mam czasu zrobić sobie herbaty :(
        • dziudziulek Re: Ciężko pracujecie? ;) 28.11.08, 21:04
          > Szło mi świetnie ze środkowym rzędem, ale w momencie kiedy trzeba
          > było sięgać wyżej lub niżej, a co gorsza ś lub ł, to nie dałam
          rady.

          a ja opanowałam wszystkie literkowe, duże, małe, z ogonkami itp,
          itd :)), zostały mi górne cyferki, których nie potrzebuję, śmigam
          teraz jak szalona :D i zdarza mi się widzieć zdumienie w oczach
          współpracowników, którzy nie widzieli mnie wcześniej "w akcji"

          tak troszeczkę musiałam się pochwalić :D Ale rozumiem osoby, które
          nie są w stanie przebrnąć przez wszystkie lekcje, ja po prostu mocno
          manualna jestem.
          • thorrey Re: Ciężko pracujecie? ;) 28.11.08, 21:13
            No zazdroszczę Ci :( Ja niby też manualna jestem, robię na drutach
            nie patrząc, ale na nauczenie się pisania 10 palcami to chyba już za
            stara jestem :(

            Trzeba było może się uczyć na studiach, tak jak to robią w Stanach
            (tak przynjamniej słyszałam)
            • dziudziulek Re: Ciężko pracujecie? ;) 28.11.08, 21:23
              a ja słyszałam o szkole podstawowej

              nie zniechęcaj się, spróbuj jeszcze raz
              podstawy masz już opanowane
              uczyłam się 8 lat temu i z tego, co pamiętam najgorszy był przeskok
              na wyższy i niższy rządek, czyli to na czym utknęłaś

              popróbuj na sucho bez robienia lekcji (nie wiem, jaki masz program,
              ja miałam taki, w którym była konieczność wklepania ciągu liter w
              określonym czasie). A dopiero potem rób lekcję. I do skutku. 10
              minut dziennie i mogę się założyć, że w najgorszym wypadku zajmie Ci
              to 2 miesiące (najgorsza wersja, jaką mogę sobie wyobrazić)
            • kasiamat00 Re: Ciężko pracujecie? ;) 28.11.08, 22:00
              Nauczyć się pisania dziesięcioma palcami próbowałam milion razy - efekty żadne.
              Za to jak zaczęłam sporo pisać w pracy (co ważne - teksty po polsku, jakoś
              programowanie tak nie działa, przynajmniej nie u mnie), to umiejętność
              bezwzrokowego pisania (niestety, nie całkiem zgodnie "z zasadami sztuki", ale to
              mnie mało obchodzi) przyszła sama. Wniosek - ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć :)
              • joankb Re: Ciężko pracujecie? ;) 28.11.08, 22:42
                Ja nie pisuję tekstów "jednostkowych" tylko powtarzalne, w których całość mojej
                wielogodzinnej pracy to ostatnia linijka (z ceną :DDD). Mam porobione szabloniki
                i większość tego co mi potrzeba to Ctrl C, Ctrl X, Ctrl V. Jakoś nigdy mnie to
                nie zmobilizowało do pisania bezwzrokowego, o zgrozo, dziesięcioma palcami.
                Ala Lobby wymaga :)), ściągnę chyba z ciekawości program.
                • the_mariska Re: Ciężko pracujecie? ;) 04.12.08, 15:25
                  Ja nawet nie próbowałam - po co, skoro pisząc sześcioma palcami i tak osiągam
                  prędkość światła bez patrzenia na klawiaturę? ;) Mam juz tak wyrobione nawyki,
                  skróty klawiszowe, itp., że próba ich zmiany skończyłaby się tragedią. Do tego
                  stopnia, że kiedy piszę na nie swojej klawiaturze zaczynam się gubić, gdy
                  rozmieszczenie klawiszy i ich rozmiary są choć troszkę zmienione. Na laptopie
                  matki pół godziny szukałam w ustawieniach klawiatury, czemu nie mogę wpisywać
                  polskich znaków. Okazało się, że matka ma klawisz Alt o centymetr bardziej w
                  prawo niż ja ;) Bardziej rewolucyjne zmiany by mnie chyba zabiły :)

                  Miałam ostatnio wątpliwą przyjemność korzystania z niemieckiej klawiatury - tam
                  znaki numeryczne i interpunkcyjne są ułożone zupełnie, zupełnie inaczej. Coby
                  się nie denerwować zmieniłam układ na angielski i pisałam bez patrzenia na
                  klawisze. Działało, ale jak tylko przypadkiem spojrzałam na klawiaturę, od razu
                  zaczynałam się gubić :)
                  • kasiamat00 Re: Ciężko pracujecie? ;) 04.12.08, 21:01
                    Taaa... Jedna z pierwszych rzeczy na Maku - przemapowanie klawiszy jabłko i alt.
                    Bo z domyślnymi ustawieniami nie da się pisać ;) No i po pół roku pisania tylko
                    na laptopach (różnych) bolesne jest dla mnie pisanie na normalnej klawiaturze
                    (te klawisze są zdecydowanie za wysokie...).
                  • brykanty Re: Ciężko pracujecie? ;) 04.12.08, 22:31
                    Najgorzej jest jak się człowiek przyzwyczai do jednego układu klawiatury. Mnie przeszkadza, jak jest krótki Shift, wstawione jakieś idiotyczne klawisze między / a Shiftem, albo nie ma przerwy między blokiem klawiszy insert home pgup delete end pgdn a strzałkami. Wymiękam też przy laptopach (bo do cyfr używam właściwie tylko klawiatury numerycznej), a rzadkie chwile kontaktu z makami i zamienionym y/z wkurzały mnie na maksa.
                    Znalazłam gdzieś programik do przedefiniowania 2 windowsowych klawiszy między prawym altem a ctrl (żeby komp zawsze rozumiał, że wciskam alta, a nie te dwa, bo do szału mnie doprowadzało, jak szybko piszę, pomylę się, a tu zamiast polskiej litery rozwija mi się jakieś do niczego niepotrzebne menu).

                    Ale ja piszę bezwzrokowo od 17 lat, jak patrzę na klawiaturę, to się zaczynam mylić.
                    Kiedyś uczyłam się pisać na przedwojennej maszynie do pisania mojej babci. Jeszcze dzisiaj w chwili zaćmienia zdarza mi się, że jak chcę wpisać liczby z dużej klawiatury, to naciskam Shifta, bo w tamtej maszynie polskie litery były umieszczone w szeregu nad qwerty, a do wpisania cyfr trzeba było użyć klawisza o pięknej nazwie "Zmieniacz".

                    Warto nauczyć się pisać bezwzrokowo, bo zbaraniałe spojrzenia kolegów i koleżanek, do których się odwracasz, pisząc coś jednocześnie na klawiaturze, jest bezcenny :)
                  • pierwszalitera Re: Ciężko pracujecie? ;) 05.12.08, 00:44
                    the_mariska napisała:

                    > Miałam ostatnio wątpliwą przyjemność korzystania z niemieckiej klawiatury - tam
                    > znaki numeryczne i interpunkcyjne są ułożone zupełnie, zupełnie inaczej. Coby
                    > się nie denerwować zmieniłam układ na angielski i pisałam bez patrzenia na
                    > klawisze. Działało, ale jak tylko przypadkiem spojrzałam na klawiaturę, od razu
                    > zaczynałam się gubić :)

                    Ha, ha, ha, ja piszę tylko na niemieckiej klawiaturze i do tego na macku. Pisząc polskimi znakami nie mogę w ogóle patrzeć na klawiaturę, bo ich tam po prostu nie ma i muszę stukać z pamięci. A najlepszy numer, że przy niemieckim ustawieniu tam gdzie kropka jest przecinek, a przy polskim odwrotnie. Ponieważ piszę w dwóch językach dostaję nie raz rozstrojenia nerwowego. ;-) Przy pececie jestem za to całkowice zgubiona, ciągle szukam klawisza z jabłkiem. ;-)
    • certain_whatsit Re: Ciężko pracujecie? ;) 29.11.08, 00:21
      Ja niby też piszę bezwzrokowo, ale jak tylko sobie to uświadomię w
      trakcie, to się gubię. Zwłaszcza jak mi się wzrok omsknie gdzieś
      indziej. Tak samo mam z jazdą na rowerze bez trzymanki. Jadę, jadę,
      gadam przez telefon i jem kanapkę, patrzę na swój cień i nagle "Ło
      Jezu!" Nie ma to jak kask.
      • plica Re: Ciężko pracujecie? ;) 29.11.08, 08:51
        hej zapodajcie jakiegos linka z tymi lekcjami.
        co prawda w pracy pisze ciagle te same rzeczy i wtedy robie to bez patrzenia, ale do innej aktywnosci internetowerj by sie przydalo.
        • dziudziulek Re: Ciężko pracujecie? ;) 29.11.08, 14:56
          ja miałam płytę z kursem z Wyborczej, internetowych nie szukałam
          • thorrey Pisanie 10 palcami - kursy netowe 29.11.08, 15:08
            NP:
            www.typing-lessons.org/
            Co prawda wszystko po angielsku, polskich nie znalazałm (tylko
            reklamy programów do kupienia)
        • stary_dywanik Re: Ciężko pracujecie? ;) 04.12.08, 11:50
          www.konradp.com/polska/products/klawiatura/
          Na przykład taki program do ćwiczeń
    • monika3411 Re: Ciężko pracujecie? ;) 03.12.08, 22:44
      Ostatnio bardzo ciężko :-(((
      Co najmniej 12 godzin w pracy, oczy szczypią od patrzenia w monitor
      (i nie jest to czytania SO, ani LB niestety). Dzisiaj zajrzałam tu
      pierwszy raz od wielu dni, ale nie mam siły czytać, idę spać, bo o 5
      pobudka :-(((
      I żeby szefostwo chociaż dobre słowo powiedziało.... Dobrze, że
      można tu sobie pobiadolić :-)
    • jaagna Re: Ciężko pracujecie? ;) 04.12.08, 13:19
      Tak jest, ciężko pracuję! Nie dosyć, ze wyrobiłam sie z terminową robotą, zostałam pochwalona przez Szefową i za szybką i dobrą pracę dostanę premię kwartalną - to w międzyczasie podczytuję sobie Lobby, OFFTopy i szukam bluzki na Allegro. ;-)
      Chyba mój silniczek pracuje na zwiększonych obrotach :-)
      • plica Re: Ciężko pracujecie? ;) 04.12.08, 21:11
        eh ja dzisiaj ledwo co miałam czas na siku. sniadanie o 13 jadłam...paluszku na granatowo pobrudziłam...
        oby do nowego roku i bedzie luzniej. czy wasi klienci/firmy/wspolpracownicy wiedza o kryzysie? bo moi nie wiedza i przylaza ciagle i ciagle :)
    • lukrecjabo Re: Ciężko pracujecie? ;) 06.12.08, 13:34
      Ciężko. Nie ma opcji zjedzenia śniadania w pracy - nie wyrobię się, nie ma
      szans. Ciężko też jest wypić kawę, specjalnie przychodzę wcześniej, żeby ją
      sobie zaparzyć i później w biegu piję zimną, czego nie cierpię z całego serca.
      Często nie ma kiedy biec do toalety. A najgorszy jest fakt, że "zabiera się
      pracę do domu", więc tutaj też nie ma miejsca na jakiś specjalny relaks. Pewno,
      że nie codziennie, ale bardzo często.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja