Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :))

27.11.08, 20:44
Nooo - strasznie jest. Bez instrukcji obsługi to ja radzę sobie tylko w
zajęciach z kombinowania w sytuacjach podbramkowych :)) A tu nic... Ani
podręcznika, ani rysuneczku, ani... Pooglądałam sobie filmiki niektóre na
forum tb, ale jak widzę co ona robi z biodrem, to nie widzę co robi z nogami...
Mam wrażenie, że każda z części mojego ciałka robi cosik oddzielnie od innych
, oczywiście nie wtedy kiedy jest to wskazane :DDD. Pół ósemki to ja mogę,
całej już nie :)) A pionowej to ćwierć...
Nie żebym ja akurat cierpiała z tego powodu, to takie bardziej rekreacyjne i
zabawnie jest, ale zdaje mi się, że instruktorka to cierpi...
    • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 27.11.08, 20:48
      Ja tu wypisze w punkcikach, to co napisalam w innym watku i wiecej:
      1. osemki poziome
      2. fala brzuchem. bez fali brzuchem nie zrobie odwrotnego camela
      3. zarzucanie woalu na reke. takim jednym hop, jak wycieraczki od auta. nie da sie
      4. obroty w lewo.
      5. kroki wszystkie
      6. ogolnie to jest tak: na zajeciach sobie jakos radze, niektore rzeczy wchodza
      mi od razu i bardzo naturalnie, inne nie. Ale jak probuje w domu tanczyc, to
      mnie smiech ogarnia. Zamiast gracji i ladnego przechodzenia z figury do figury
      mam jakies podskoki, jakby mnie pradem porazili. Dropy wydaja sie smieszne, rece
      lataja jak wiatrak i zapominam o izolacji. Buuuuuuuuuuuuuu :(
      • luliluli Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 08:04
        klymenystra, ile się uczysz już? ja o woalu nawet nie marze:| na
        razie bawie się podstawowymi figurami i np. ósemki mi się udają;)
        może za mało zginasz kolana? a zresztą, na odległość to sobie
        nagwizdać można;) ja ostatnio mam nowe hobby - uczę się fali
        brzuchem siedząc w pracy:D przyjemne z pożytecznym;)
        • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 09:28
          Ucze sie 2 miesiace, ale na ostatnich zajeciach mielismy podstawy woalu :)
          Bardzo piekne, wychodzi mi prawie wszystko, poza tym cholernym zarzucaniem i tym
          takim, ze sie poltora raza kreci w jedna strone, a poltora w druga.
          Fale brzuchem cwicze wszedzie :D Na siedzaco i na lezaco mi wychodzi, tylko na
          stojaco nie chce :/
    • luliluli Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 08:15
      jak dla opornych, to się przyłączam ja i moje stopy:|
      każda "naziemna pozycja" wymagająca klęku powoduje u mnie skurcz, a
      co za tym idzie, nie mogę jej zrobić. Znacie jakieś ćwiczenia na
      wierzch stopy? w sensie na tą górę.
      A co do ogólnego rozruszania, moim zdaniem, dużą rolę odgrywa jakaś
      psychiczna blokada. Mi zaczęło wszystko o wiele lepiej wychodzić w
      miarę upływu czasu - jak przestałam skupiać się na tym, czy nie
      wyglądam śmiesznie, grubo, koślawo, czy nie tańczę jak kłoda, czy
      mam brzydki brzuch, za krótkie włosy, za krzywe nogi, a zamiast
      rozglądać się, czy (oby!!) komuś wychodzi tak samo brzydko jak mi,
      czy jestem tym jedynym nieszczęsnym koślawcem, który za nic w
      świecie nie pojmie odwrotnej fali, czy czegokolwiek;)

      Jak zaczęłam się w lustrze gapić tylko na siebie lub instruktorkę,
      bawić się figurami, tańczyć, jakby nikt nie widział, niemal jak za
      czasów śpiewania do dezodorantu, gdy nikt nie widzi:D zaczęło mi
      wychodzić! coraz bardziej miękko, bez "zgrzytów" i koślawców, a
      nawet jak mi się coś rąbnie, nie zaczynam panicznie się rozglądać,
      czy się przypadkiem ktoś nie śmieje, tylko próbuję dalej:)

      Mam zamiar na tej "dobrej psychicznej fali" dolecieć aż do egzaminu
      z 1. poziomu:D a potem dalej, dalej, dalej;>>>
      • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 09:43
        A nie - psychicznej blokady to ja nie mam.
        Brak rozluźnienia - tak, ale z jakiegoś innego powodu, nie wiem z jakiego.
        Schizów nie mam, bawię się dobrze, jak wyglądam mi wisi, ale wychodzić mi nie
        wychodzi.
    • zawsze_zielona Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 12:31
      A ja mam problemy z prawidlowa postawa. Chodzi o to, ze caly ciezar ciala
      opieram na pietach. Wiem, ze to generalnie nieprawidlowa postawa i stad zreszta
      moje bole kregoslupa. Macie jakies pomysly jak sie nauczyc chodzi na calych
      stopach? Zaczelam chodzic czesciej na obcasach, bo tu nie da sie chodzic na
      pietach...
      • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 14:50
        A zamykasz miednice? Bo to raczej z tego sie biora bole odcinka ledzwiowego.
        • zawsze_zielona Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 17:23
          Ehhhh, nie rozumiem pytania. Mozesz bardziej lopatologicznie?
          • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 17:32
            Łopatologicznie to się da tylko tak: czterech literek nie należy wypinać,
            miednica musi być pionowo, z tendencją do przodu. Ogonkiem w dóół :)).
            Ale chodzenie na piętach nie tylko od tego zależy. Za czasów starych zajęć WF
            kazali nam trenować stawianie stopy od palców - ciężko się nauczyć.
            • zawsze_zielona Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 18:11
              Tak wlasnie myslalam. Jak sie skupiam, to mi sie udaje stanac jak trzeba, ale
              wtedy juz nie ma mozliwosci bym skupila sie na wykonaniu figury. :-oo
    • the_mariska Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 14:30
      Dołączam się do grupy wsparcia :)

      Ja co prawda w kwestii TB jestem kompletną świeżynką, bo mam za sobą dopiero 3
      zajęcia, ale już stwierdzam, że koordynacja ruchów bioder z resztą ciała wcale
      nie jest taka łatwa jak się wydaje i odkrywam zakwasy w miejscach których bym
      nigdy o to nie podejrzewała.

      Joanko - wiesz co ci powiem? Jestem trochę przerażona że nic mi nie wychodzi i
      mam wrażenie że poruszam się z gracją ciężarnej słonicy. Zaczęłam się
      zastanawiać nawet czy TB to na pewno zabawa dla mnie. Do momentu, kiedy
      zauważyłam w swojej grupie pewną kobietę, która swoją drogą strasznie mi Ciebie
      przypomina - podobny wzrost, wiek, postura, nawet fryzura taka sama ;) Ona też
      sobie nie do końca radzi, ale po niej widać, że ma dużo silniejszą motywację niż
      ja, i po prostu zamierza z tym walczyć aż się nauczy. Od razu przeszedł mi
      pomysł, żeby rezygnować :) I teraz jak zobaczyłam to twoje pytanie o TB to
      uśmieeeechnęłam się szeroko :)

      Co do kwestii merytorycznej, podłączam się pod pytanie :)
      • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 16:48
        Zdecydowanie, w swojej grupie, jestem najstarsza o;). I całkiem mi to hm...
        powiewa. Co się nauczę to moje, czego nie nauczę się dziś, nauczę się jutro...
        Na razie wkurza mnie to, że nie ma FAQ i HOW TO DO :)). Mogliby z nas brać
        przykład o;)
    • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 14:55
      Ja pionowe robie tak:
      od ggory - lewe biodro w gory (odrywam piete od ziemi), potem w bok i podwijam
      pod siebie. Wtedy drugie biodro automatycznie robi to samo i zaczyna wychodzic
      osemka. Podobnie jest z ta od dolu: tylko ze najpierw biodro w bok, a potem
      podwijasz do gory. Jesli jestes rozluzniona i masz zamknieta miednice, to
      wychodzi. Na szczescie w tb nie musisz tutaj zachowywac jakiejs super izolacji,
      ja pozwalam tulowiowi plynac swobodnie za ruchem bioder - i juz mam wstep do
      kobry ;) Praca nad izolacja pojdzie pozniej.
      O poziomych wiem tyle, ze biodro musi isc w bok i za siebie (albo przed siebie),
      zalezy, ktora osemka. Jak robie powoli, to jest ok. Jesli przyspieszam, to jest
      kanciasto.
      A, cudowne sa osemki andaluzyjskie, chyba tak sie nazywaja. Ciezar ciala na
      jednej nodze, wolnym biodrem rusza sie w ten sposob, ze stopa kresli osemki na
      podlodze :D
      • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 15:14
        A zdefiniuj "zamknięcie miednicy"? Mniej więcej wiem, ale używa się różnych
        określeń.
        • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 28.11.08, 15:50
          Miednica podwinieta pod siebie - podstawa tb tak naprawde. Wczesniej, na LB w
          dyskusji o tb padlo porownanie z dinozaurem, ktory opiera sie na swoim
          elastycznym ogonie :)
          • pierwszalitera Pozycja bioder 10.12.08, 13:39
            Noooo, to z tym dinozaurem, to jest by moja instruktorka. ;-) Ja uważam, to za najlepszy sposób wyjaśnienia dobrej pozycji. Ogon jest przedłużeniem kręgosłupa i powinien pionowo dotykać ziemi. W tym celu należy miednicę lekko przegiąć do góry/przodu. To taki ruch jakbyśmy chciały kością łonową odbić do góry pingponga, albo trochę drastycznie określone ruch kopulacyjny. ;-) Od razu czujemy, że zginają się przy tym bardziej kolana. Wtedy lokujemy nasz ogon na ziemi i ważne, ogon jest sprężysty, to znaczy możemy w tej pozycji delikatnie się na nim huśtać w górę i w dół. Stabilizację osiągamy przez rozstawienie stóp i napięcie wewnętrzne. W miednicy mamy mięśnie, którymi możemy wciągnąć, sorry za wyrażenie, coś do środka. Wyobraźmy sobie, że mamy w pochwie windę, którą wciągamy wolno na najwyższe piętro i znowu wolno w dół. Moja instruktorka nazywa to czasem "chwyt duszący tampona". ;-) Można ćwiczyć najpierw osobno. Najlepsza pozycja do wielu figur, to taka kiedy ta winda zatrzymuje się gdzieś w połowie drogi i to (lekkie) napięcie stabilizuje całą miednicę. Od razu tracimy sztywność w stawach i o wiele łatwiej wychodzą nam przeróżne drżenia. :-)
    • jolina3 Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 10.12.08, 12:11
      Dziewczyny, pomocy! :(
      na TB byłam 5 razy.
      Na ostatnich kompletnie się załamałam!!!
      Jestem giętka jak słup telegraficzny! :( NICZYM nie umiem ruszać!
      Wszystko mam sztywne, okropne i generalnie ciągle wyglądam jak
      pijana kaczka na ugiętych nogach! :(
      Myślałam, że po kilku zajęciach oswoję się z tym wszystkim, i
      chociaż trochę mi wyjdzie. Zastanawiałam się nad wykupieniem jednej
      prywatnej lekcji, żeby prowadząca popatrzyła na mnie i pokazała mi
      wszystko co robię źle :( (a wydaje mi się, że WSZYSTKO robię źle).
      Ale to chyba nie o to chodzi, prawda?

      Jednocześnie dziękuję, bo już postanowiłam, że nigdy więcej tam nie
      pójdę, ale poczytałam Wasze opinie, uwagi, żale, że to czy tamto nie
      wychodzi i jakoś mi się zrobiło raźniej :) I zaczęłam się
      zastanawiać, że może niepotrzebnie panikuję???

      Ale gdyby to ciało było bardziej giętkie i ruchliwe... :(((
      • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 10.12.08, 13:01
        JOlinko, na to jest tylko jedna rada - cwiczyc :) Ja akurat jestem dosc gietka,
        bo kiedys tam cwiczylam joge, ale za to miesnie mam slabiutkie i nie ma mowy o
        cmach w parterze :) Ale sie nie poddaje i codziennie rano cwicze, w ciagu dnia tez.
        Rob sobie codziennie rozgrzewke z rozciaganiem, zobaczysz, ze to daje efekty. I
        rozluznij sie, jak tanczysz :)))) I nie martw sie, na rowerze tez nie umialas
        jezdzic od razu :)))
      • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 10.12.08, 13:54
        jolina3 napisała:

        > Dziewczyny, pomocy! :(
        > na TB byłam 5 razy.
        > Na ostatnich kompletnie się załamałam!!!
        > Jestem giętka jak słup telegraficzny! :( NICZYM nie umiem ruszać!

        Ojej, 5 razy dopiero? To nie masz czym się załamywać. Wielu ludziom wydaje się, że taniec brzucha to łatwa rzecz, trochę potrząsania tyłkiem i już się umie. A to naprawdę skomplikowane ruchy i nie mają z naszymi normalnymi, stosowanymi na codzień nic wspólnego. Ja tańczę już trzy lata i jak tylko zrobię tydzień przerwy, to nie wychodzi mi znowu nic. Ostatnio byłam nawet w muzycznym teatrze na przedstawieniu belly dance i się załamałam. Ok, poszczególne figury nawet potrafiłam rozpoznać, ale chyba w życiu takiej choreografii bym nie pokapowała. Pocieszam się, że taniec brzucha, to w pewnym sensie filozofia i w Egipcie tancerka dopiero po 40-tym roku życia uchodzi za wystarczająco doświadczoną. Oczywiście, taka tańcząca od dziecka. A że ja zaczęłam właśnie krótko przed 40-tką, mam jeszcze czas do 80-tki by się doszkolić. ;-)
        • jolina3 Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 10.12.08, 16:16
          Dziękuję dziewczyny :)
          Tak sobie tłumaczę, że trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.
          Ale to jest tak, że jak trochę mi nie wyjdzie, to zamiast się
          uśmiechnąć to sie spinam i myślę: "nie będę się wygłupiać!" :) Poza
          tym to nie jestem typem takiej zmysłowej (fizycznie) kobietki,
          raczej energicznym babsztylem, co oczywiście nie pomaga :)))
          Już sobie ściągam muzykę i ruszam wszystkim czym się tylko da przy
          każdym domowym zajęciu!!!

          Wiedziałam, że na Was zawsze można liczyć :)
    • besame.mucho Rada na ósemki 10.12.08, 12:26
      Ogólnie to nie będę się mądrzyć, bo sama mam krótki staż i wielu
      rzeczy nie umiem, ale ósemki chyba mam we krwi, bo od razu mi dobrze
      wychodziły, więc mogę się podzielić sposobami :)
      I w poziomych i w pionowych jest wygodniej jeśli się ugnie kolana
      nieco mocniej niż do pozostałych ruchów. Wychodzi większy i bardziej
      płynny ruch.
      W poziomych można sobie na początku pomagać stopami. Tj. rysując
      prawy brzuszek ósemki przenieść się delikatnie na prawe krawędzie
      stóp, a lewy - na lewe.
      W pionowych było mi na początku łatwiej, kiedy wyobrażałam sobie, że
      rysuję tę ósemkę brzuchem, a nie biodrami i skupiałam się na
      odpowiednim poruszaniu brzucha, a biodra z tyłkiem szły już same :).
      (Aha, dużo osób pomaga sobie podnoszeniem pięt - z tym trzeba
      uważać, bo po pierwsze ruch może przy tym wyjść mniej płynny, a po
      drugie kiedy podnosimy piętę to tyłek często idzie nam trochę w tył,
      a nie tylko w górę, przez co ósemka przestaje być rysowana w jednej
      płaszczyźnie).
      Na koniec rada najlepsza, ale najtrudniejsza do wykonania - im mniej
      się myśli o ruchu tym lepiej wychodzi :).

      Aha, no i trening czyni mistrza. Ja lubię sobie śmigać ósemki
      czekając w kolejce w sklepie, albo jadąc metrem. No, nie takie
      normalne duże ósemki, ale można lekko ugiąć kolanka, rozluźnić
      biodra i robić takie mini ósemeczki :).
      • klymenystra Re: Rada na ósemki 10.12.08, 13:03
        Podnoszenie piet jest, jak przeczytalam ostatnio i jak mnie uswiadomila
        instruktorka, normalne w belly dance. Te osemki bez odrywania sa tribalowe i
        trzeba miec wyrobione miesnie skosne ( ja nie mam :D). I potwierdzam
        -miniosemeczki sa super.
        To ja sie nawet pochwale - jeszcze pare tygodni temu osemek nie umialam i tu
        plakalam, a ostatnio zrobilam poziome w kleczeniu. I shimmy tez :))))
        • besame.mucho Re: Rada na ósemki 10.12.08, 15:42
          Ano, ja nie mówię, że nienormalne, tylko że trzeba się pilnować
          podnosząc pięty, żeby pupą nie machać :)
    • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 10.12.08, 15:51
      A ja dalej nic.... Ani odrobinę...
      Jakby Pinokio przylazł na zajęcia to ruszał by się lepiej...
      Jako rodzaj ruchu, zamiast aerobiku czy siłowni to TB jest duuuużo lepsze.
      Ale dołuje mnie za każdym razem, skutecznie. Jedno na plus, drugie na minus :)))
      • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 10.12.08, 16:01
        joankb napisała:

        > A ja dalej nic.... Ani odrobinę...


        A może podchodzisz do tego trochę za bardzo jak do sportu? Spróbuj nie zastanawiać się na ruchem, tylko wczuć się w rytm muzyki i ponieść instynktowi. Ja mam taką swoją CD, polecam zresztą, The best of Natacha Atlas, to jest takie zmysłowe i zapraszające do tańca, że podrzucam biustem nawet przy komputerze. ;-)
        • pierwszalitera Do ćwiczenia ósemek 10.12.08, 16:06
          A ten kawałek nadaje się znakomicie do ćwiczenia ósemek:

          de.youtube.com/watch?v=qtNnhXxHr7A
        • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 10.12.08, 17:46
          Aaaa - mię słoń na ucho nadepnął. A rytm to jest to coś co podobno istnieje :))
          • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 10.12.08, 23:25
            Joanko, ja tez zawsze bylam przekonana, ze tanczyc nie umiem i wyczucia rytmu
            nie mam. Bylam tez przekonana, ze do tanca sie nie nadaje. Ale tb czyni cuda. Bo
            wiesz... cale lata myslalam, ze mam ladny biust, ale cokolwiek za duzy i
            obwisly. Taniec brzucha jest jak Masquerade Casablanca :)
          • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 11.12.08, 14:04
            joankb napisała:

            > Aaaa - mię słoń na ucho nadepnął. A rytm to jest to coś co podobno istnieje :))

            Eeeee, nie wierzę. ;-) Rytm to bicie serca, każdy to ma, bez wyjątku. Chyba, że trup. ;-) A przy muzyce staraj się ignorować najpierw melodię i wysłuchiwać się właśnie w rytm. Najpierw ciało się zarazi i zacznie ruszać w takt, a potem nawet najdzie cię ochotę z rytmem się bawić i ruszać się wolniej, albo szybciej, i ciągle będzie pasować. Nie zastanawiasz się wtedy, kiedy jakim biodrem w górę, albo w bok, ruchy stają naturalne i płynne.
    • nunia01 Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 17.12.08, 10:55
      Wspieram oporne:)
      Na zajęcia chodziłam przez dwa i pół roku i pewnie jeszcze będę. Na razie już
      ponad pół roku nie tańczę.
      Na początku też byłam strasznie oporna - zresztą i później niektóre rzeczy
      wychodziły mi nie za bardzo. Pamiętam jednak te załamania po pierwszych
      lekcjach. Jakim cudem można iść i robić shimmi ramionami? Pamiętam, że przy
      pierwszych próbach waliłam się samodzielnie łapą w głowę i się zastanawiałam -
      skąd ta ręka się wzięła. Na nic nie miałam miejsca w muzyce. Ugiąć nogę, spiąć
      pośladek - może jeszcze rękę trzymać poprawnie - bez szans. Ale z czasem ciało
      łapie o co chodzi. Mózg się przystosowuje do nowych całkiem ruchów i nie o
      wszystkim na raz musimy pamiętać. A czy komuś przychodzi to łatwiej czy trudniej
      - co za różnica - najważniejsza jest dobra zabawa!
      • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 17.12.08, 22:31
        A to w ogóle da się zrobić shimmy??? Nie wierzę. tzn moje ramiona nie wierzą...
        Właśnie urosła mi lista tego, czego nie umiem :)) Lista jest dłuuuga :))
        Na "krótkiej" liście na razie zero pozycji.....
        • nunia01 Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 15:56
          M i akurat shimmy było łatwiej niż innym - zaczęłam od machania biustem po
          prostu, a dopiero później opanowałam ruch wychodzący z ramion a nie z biustu:)

          Ale ósemka pionowa wychodzi mi tylko przy użyciu stawania na palcach:)
          • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 16:12
            nunia01 napisała:

            > M i akurat shimmy było łatwiej niż innym - zaczęłam od machania biustem po
            > prostu, a dopiero później opanowałam ruch wychodzący z ramion a nie z biustu:)
            >

            Ja bym takiej metody jednak nie polecała, bo jak się nieprawidłowy ruch utrwali, to trudniej będzie się go pozbyć. Jeżeli ktoś nie potrafi prawidłowego shimmy spontanicznie, to najlepiej zapytać instruktorkę, o jaki ruch właściwie chodzi, na sucho, to znaczy, co i jak ma się ruszać, i starać się wykonywać się ten ruch najpierw bardzo wolno, w slow motion, bo to nie chodzi o to, by machać i trząść czymś byle jak, byle się trzęsło. Jak ciało zrozumie, o jaki ruch chodzi, można wykonywać go coraz szybciej i trochę dłużej, aż wyjdzie regularny shimmy. Nic na siłę. :-)
            • scarlet_agta Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 20:13
              pierwszalitera napisała:

              > Ja bym takiej metody jednak nie polecała, bo jak się nieprawidłowy ruch utrwali

              Metoda rzeczywiście chyba kiepska ;) Bo ucząc się machać biustem, prędzej
              nauczymy się shimmy klatką niż popularnego shimmy ramion, a raczej o ten ruch
              chodziło.

              Pierwszalitero, zastanawiam się czy dobrze Cię zrozumiałam. ;)
              Masz na myśli, że shimmy biustu jest ruchem nieprawidłowym? A może to, że shimmy
              biustu wcale nie polega na machaniu biustem, a raczej wychodzi z szybkich ruchów
              klatką piersiową? Czy może to, że ucząc się w ten sposób nauczymy się robić
              shimmy klatką zamiast shimmy ramion?

              A tak na marginesie, czy ktoś zna dobrą metodę na naukę właśnie shimmy
              biustu/klatki? Co prawda najpierw powinnam nauczyć się porządnie zwykłego shimmy
              ramion, które mi wychodzi raz na ruski rok, ale shimmy klatką to dla mnie na
              razie kompletna abstrakcja.
              • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 19.12.08, 01:52
                scarlet_agta napisała:

                > Pierwszalitero, zastanawiam się czy dobrze Cię zrozumiałam. ;)
                > Masz na myśli, że shimmy biustu jest ruchem nieprawidłowym? A może to, że shimm
                > y
                > biustu wcale nie polega na machaniu biustem, a raczej wychodzi z szybkich ruchó
                > w
                > klatką piersiową? Czy może to, że ucząc się w ten sposób nauczymy się robić
                > shimmy klatką zamiast shimmy ramion?

                Odniosłam się do wypowiedzi nunia01, która pisała o machaniu biustem. W tańcu orientalnym nie macha się biustem, a nawet coś takiego uchodzi za wysoce nieprzyzwoite. To nie jest burleska. ;-) Shimmy górnej części ciała nazywany też shimmy biustu, wykonuje się ramionami. Nie można naturalnie uniknąć, że biust i klatka się też ruszają, ale ruch bierze początek zawsze w ramionach. Istnieją też inne ruchy, w których biust gra rolę, podrzucanie biustu, przesuwanie, wysuwanie, krążenie, różne fale, ósemki biustem, ale nawet wtedy nie są to ruchy biustem, tylko mięśni klatki piersiowej i częściowo brzucha oraz pleców. Biust zostaje tylko, przypadkowo się w tym miejscu znajdującym, ozdobnikiem. ;-) Nawet faceci (bez biustu) mogą te ruchy wykonywać.
                • scarlet_agta Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 19.12.08, 07:55
                  Zacznę od tego, że specjalistą od tańca brzucha nie jestem. ;) Ale z tego co
                  wiem w tańcu brzucha istnieją dwa ruchy - popularne shimmy ramion i mniej
                  popularne shimmy biustu/klatką piersiową (shoulder shimmy i chest shimmy).
                  Niektóre szkoły (style?) uznają za prawidłowy tylko ten ruch wychodzący z
                  ramion, ale mówiąc o tańcu brzucha jako o pewnym całokształcie wielu styli
                  raczej nie można uznać, że shimmy klatką jako ruch w tańcu brzucha nie istnieje.
                  BTW, chest shimmy też chyba nie wynika z machania biustu, ale z ruchów klatką, a
                  biust w zależności od wielkości i dobrania stanika rusza się mniej lub bardziej. ;)
                  Sama byłam uczona, żeby chest shimmy unikać - zresztą nawet jakbym chciała to i
                  tak nie będę tego ruchu wykorzystywać, bo go nie mogę opanować. ;)
                  • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 19.12.08, 14:45
                    scarlet_agta napisała:

                    > Zacznę od tego, że specjalistą od tańca brzucha nie jestem. ;) Ale z tego co
                    > wiem w tańcu brzucha istnieją dwa ruchy - popularne shimmy ramion i mniej
                    > popularne shimmy biustu/klatką piersiową (shoulder shimmy i chest shimmy).

                    Możliwe jednak też, że chodzi o ten sam ruch, tylko określany dwoma wyrażeniami(?). Nie zdziwiłabym się jednak, gdyby chodziło o dwa różne. Szczególnie Amerykanie wprowadzili do tańca orientalnego wiele elementów sportowych, takich, które w tradycyjnych wersjach nie występują. A nawet tu są różnice między tym, jak tańczy się w Egipcie, Turcji czy Libanonie. Ja uczę się u instruktorki, która wzoruje się na wersji egipskiej, tej mniej "zamaszystej" i może na pierwszy rzut oka nie tak efektownej, ale wymagającej dobrej techniki i czystości w wykonywaniu ruchów. Przy mniejszych ruchach szybciej widać błędy. I przez trzy lata nic na razie o shimmy biustem nie słyszałam. Ale ja wielką specjalistką też nie jestem. ;-)
                  • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 25.12.08, 11:19
                    Byla o tym dyskusja na forum bd, mozesz wkleisz link? Ja sie nie bardzo umiem
                    tam poruszac ;(
                    • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 25.12.08, 11:27
                      Aha - i czy to nie jest tak, ze to biustowe shimmy jest z tancow cyganskich
                      wziete? Cos mi sie tak kolacze.
                      • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 25.12.08, 13:09
                        klymenystra napisała:

                        > Aha - i czy to nie jest tak, ze to biustowe shimmy jest z tancow cyganskich
                        > wziete? Cos mi sie tak kolacze.


                        To raczej tance cyganskie wywodza sie z tanca orientalnego. :-)
                    • scarlet_agta Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 25.12.08, 11:59
                      Dyskusja była chyba w tym wątku:
                      www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=184
                      Informacje o shimmy są też tu: www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=740
              • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 25.12.08, 11:13
                Wyprostuj sie i wyobraz sobie, ze masz na biuscie robala:)
          • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 16:20
            nunia01 napisała:

            > Ale ósemka pionowa wychodzi mi tylko przy użyciu stawania na palcach:)

            Pionową ósemkę bez odrywania (troszkę piętę można) stóp od podłogi wykonasz, idąc wystarczająco nisko kolanami w dół. A skoro musisz stawać do tego na palcach, masz najprawdopodobniej właśnie za mało ugięte kolana w podstawowej pozycji.
            • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 17:47
              Mojej instruktorki niestety o nic pytać nie można. Leci dalej jak pociąg pospieszny.
              Niczego nie utrwalamy, niczego nie powtarzamy. Mamy ew. ćwiczyć w domu. Jak się
              nie wie jak to się nie ćwiczy :))
              Dziewczyny łapią lepiej - to prawda. Ale to bardziej kurs tancerek niż kurs tańca...
              Ten skończę jakoś, jak się nie będę bała to zacznę gdzie indziej.
              • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 19:13
                joankb napisała:

                > Mojej instruktorki niestety o nic pytać nie można. Leci dalej jak pociąg pospie
                > szny.
                > Niczego nie utrwalamy, niczego nie powtarzamy.

                To chyba nie trafiłaś najlepiej. Powtarzanie jest ważne dla prawidłowej techniki. I w ogóle to nieładnie ze strony instruktorki kierować się tylko ambitniejszymi i zdolniejszymi w grupie. Pewno sama jest jeszcze niespecjalnie doświadczona. Poszukaj może innej. :-)
                • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 20:11
                  Mały wybór mamy w Kraku. W niemal wszystkich szkołach zajęcia prowadzą dwie czy
                  trzy dziewczyny. A jedna ze szkół autentycznie uchodzi za szkołę nastawioną po
                  prostu na kształcenie tancerek :))
                  • scarlet_agta Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 20:39
                    joankb napisała:

                    > Mały wybór mamy w Kraku. W niemal wszystkich szkołach zajęcia prowadzą dwie czy
                    > trzy dziewczyny. A jedna ze szkół autentycznie uchodzi za szkołę nastawioną po
                    > prostu na kształcenie tancerek :))

                    Niestety to prawda, niby szkół jest dużo, ale wybór tak naprawdę jest niewielki.
                    Zastanawiam się do której instruktorki trafiłaś, możliwe, że też miałam z nią
                    zajęcia, bo ten sposób prowadzenia zajęć wydaje mi się znajomy. ;)

                    Jeszcze co prawda "nie wypróbowałam" wszystkich krakowskich instruktorek, ale
                    myślę, że mogą pasować Ci zajęcia u Oli w Anandayu (nie wiem, czy dalej je
                    prowadzi i czy nie zmieniła sposobu prowadzenia zajęć). Fajnie prowadzi zajęcia,
                    dla zupełnie początkujących chyba idealnie - choć to zależy chyba od konkretnego
                    człowieka, bo każdy lubi, co innego. Jak chodziłam do niej na zajęcia to
                    wprowadzała maksymalnie 3 nowe ruchy, zazwyczaj dwa, czasem tylko jeden.
                    Tłumaczyła wszystko powoli, podchodziła do każdej uczestniczki kursu i w razie
                    problemów poprawiała, tłumaczyła pokazywała jeszcze raz. Na następnych zajęciach
                    powtarzała ruchy z poprzednich zajęć.

                    I jeszcze jedna uwaga ;) Całkiem możliwe, że niektóre uczestniczki kursu miały
                    już wcześniej kontakt z tańcem brzucha. Nie ma więc co się przejmować, że innym
                    wychodzi lepiej. W Krakowie, poza Almoraimą i Novą, organizowane są
                    trzymiesięczne kursy dla początkujących. Kursów kontynuujących zazwyczaj brak.
                    Więc osoby, które chcą się uczyć dalej często idą drugi raz na taki
                    trzymiesięczny kurs początkujący - zazwyczaj do innej instruktorki lub szkoły.
                    Samo w sobie jest to dość mądre - każda instruktorka bowiem kładzie nacisk na
                    trochę inne rzeczy. Od każdej zazwyczaj można się wiele nauczyć.
                    Sama po miesiącu zajęć, zaczęłam kurs od nowa, gdyż bardziej odpowiadał mi
                    termin i miejsce zajęć. A po pół roku nauki, kilka razy byłam na zajęciach z
                    osobami, które uczyły się od miesiąca, gdyż grupę na którą chodziłam rozwiązali.
                    • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 20:56
                      A Ananday jest teraz Aida, czyli Gosia i Rosalia czyli ???.
                      Te podwójne imiona dają w kość...
                      My podobno po pięciu zajęciach mamy całość...
                      Były biodra, ramiona-biust, brzuch, ręce :))
                      Już mi się wszystko pokręciło :DDD
                      • scarlet_agta Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 21:37
                        joankb napisała:

                        > A Ananday jest teraz Aida, czyli Gosia i Rosalia czyli ???.

                        Aida to Gosia ;) A możliwe, że inne instruktorki dalej tam uczą? Bo w tamtym
                        roku były chyba trzy - Gosia, Rozalia i Ola.

                        > My podobno po pięciu zajęciach mamy całość...
                        > Były biodra, ramiona-biust, brzuch, ręce :))

                        Czyli na pewno masz z Gosią. Zajęcia z nią są szybkie i nie dziwię się, że
                        ciężko Ci nadążyć, bo ciężko jest przyswoić kilkanaście nowych ruchów w ciągu
                        jednych zajęć. Mnie się udawało zapamiętać zazwyczaj kilka ruchów, które mogłam
                        później ćwiczyć w domu.

                        > Już mi się wszystko pokręciło :DDD
                        Się nie dziwię :D

                        Jeśli będziesz mieć czas, ochotę i siły (i fundusze ;) to w Akademii Tańca 11
                        stycznia są warsztaty dla początkujących. Prowadzi je Suraiya - ja bardzo lubię
                        zajęcia z nią. Tłumaczy wszystko powoli, często dopytuje się czy czegoś nie
                        powtórzyć, a jak się nie zapyta to warto się upomnieć - na pewno powtórzy. Ze
                        strony wynika, że omawiane będzie shimmy i ruchy wężowe:
                        naukatanca.com/warsztaty_tanca_brzucha.php
                        Najlepiej o szczegóły dopytać samej Suraiyi - kontakt na stronie:
                        www.suraiya.pl/pl/
                        Na warsztatach na pewno będzie dużo ruchów - bo taka jest specyfika warsztatów.
                        Ale przypuszczam, że na każdy ruch zostanie omówiony na tyle dokładnie, że
                        większość z nich będzie można ćwiczyć w domu.

                        I w tym momencie powinnam zamknąć forum i iść ćwiczyć te wszystkie figury, które
                        pojawiły się na niedzielnych warsztatach, a których moje ciało nie może pojąć. ;)
                        • scarlet_agta Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 21:39
                          scarlet_agta napisała:

                          > joankb napisała:
                          >
                          > > A Ananday jest teraz Aida, czyli Gosia i Rosalia czyli ???.
                          >
                          > Aida to Gosia ;) A możliwe, że inne instruktorki dalej tam uczą? Bo w tamtym
                          > roku były chyba trzy - Gosia, Rozalia i Ola.

                          Teraz do mnie dotarło, że nie o to Ci chodziło ;)
                          Rosalia to Rozalia albo coś w tym stylu...
                        • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 22:18
                          Zgadłaś :)). Z czego wynika, że powinnam poszukać innej prowadzącej w następnej
                          turze.
                          Kogo jeszcze polecasz i w której szkółce?
                          Raz miała z nami w zastępstwie zajęcia taka wysoka, "szczupła" w biuście
                          blondynka. Z tych zajęć chyba zapamiętałam najwięcej...
                          • scarlet_agta Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 18.12.08, 23:06
                            joankb napisała:

                            > Zgadłaś :)). Z czego wynika, że powinnam poszukać innej prowadzącej w następnej
                            > turze.

                            Możliwe. Mnie te zajęcia w zasadzie pasowały, nie były idealne, ale je lubiłam.
                            Później powtarzałyśmy jeszcze raz wiele ruchów. Tak naprawdę najlepsze zajęcia
                            na jakich byłam to chyba z Yolandą - prowadzi zajęcia w Novej - taniec brzucha i
                            tribal. Nie wiem jak wyglądają zajęcia ze zwykłego belly dance, ale na tribalu
                            wszystko jest poukładane, rozgrzewka porządna, na koniec naciąg. A do tego
                            wszystko przekazywane z wielką pasją. Jeśli tak samo jest na tańcu brzucha to na
                            pewno warto - zajęcia są w środy o 18.
                            A trochę offtopując to Yolanda jest teraz Stanach, a relację z jej podróży
                            marzeń można śledzić tu: tribalobranie.blog.onet.pl/

                            Lubię też zajęcia z Suraiyą, ale ona w Krakowie ma tylko warsztaty.

                            Mogłabyś też spróbować zajęć w szkole Rashy, od końca stycznia są nowe kursy
                            początkujące. Tylko, że materiał jest tam przerabiany też dość szybko.

                            Jedyne co mogę polecić to wykupienie pojedynczych zajęć u innych instruktorek.
                            Prawie we wszystkich szkołach można to zrobić. Po takich zajęciach zorientujesz
                            się czy pasuje Ci sposób prowadzenia, czy też nie.

                            > Raz miała z nami w zastępstwie zajęcia taka wysoka, "szczupła" w biuście
                            > blondynka. Z tych zajęć chyba zapamiętałam najwięcej...

                            Może to była Rosalia (www.rozaliaart.pl/kontakt.html) A jeśli to nie była
                            Rosalia, to mogła to być Sara. Miałam z nią zastępstwo chyba 2 razy i
                            rzeczywiście można się było dużo nauczyć. Prowaadzi zajęcia w szkole Rosalii (w
                            soboty o 12.30-14.00), przynajmniej tak wynika ze strony:
                            www.sihir.pl/taniec-brzucha.html
                          • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 25.12.08, 11:17
                            To wlasnie byla Sara :)
                            Ja akurat Gosie bardzo cenie, jedyne, czego nie jestem w stanie powtorzyc, to
                            kroki robione na zajeciach z krokow, reszte w koncu przyswoilam (prolbem jeszcze
                            z obrotami, ja nie umiem w lewo). Musze jeszcze oczywiscie duuuzo cwiczyc, ale
                            tempo Gosi mi odpowiada. Mojej przyjaciolce nie, ona wlasnie uwielbia Sare :)
                            • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 27.12.08, 19:24
                              Są już na stronie nowe kursy. Mnie odpowiada tempo Sary (to faktycznie ona). Jak
                              już wiem jak to mogę trochę poćwiczyć sama. Oby były u niej ktoreś wieczorne
                              albo weekendowe zajęcia.
                      • pierwszalitera Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 19.12.08, 01:59
                        joankb napisała:

                        > My podobno po pięciu zajęciach mamy całość...
                        > Były biodra, ramiona-biust, brzuch, ręce :))

                        Jessssus Maryja! ;-) Ja po pół roku, to rękoma umiałam tylko wielką pozę, a i tak myliłam strony. ;-) To kurs na doskonalenie techniki, czy co?
                        • joankb Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 19.12.08, 08:38
                          Nie, to kurs dla początkujących, pierwszy, dla tych, które nigdy nie próbowały :DDD
                      • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 25.12.08, 11:15
                        Joankb - na Raclawickiej jest tez Sara - ona prowadzi zajecia bardzo powoli i
                        szczegolowo - na moj gust troche za wolno (sam wielblad ponad pol godziny byl
                        maltretowany), ale te osoby, ktore wolniej lapia sa bardzo zadowolone. W
                        styczniu pewnie powstanie nowa grupa, sprawdz na stronie szkoly.
        • klymenystra Re: Belly dance - grupa wsparcia dla opornych :)) 25.12.08, 11:11
          Ja kocham oba gorne shimmy, robie je dosyc intuicyjnie, od poczatku jestem w
          stanie sie w nich wychylac, chodzic i schodzic do parteru :) Wole jednak to
          wychodzace z ramion niz z samego biustu, chociaz oba sa dopuszczalne.
    • klymenystra Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 29.12.08, 17:25
      Na pierwsze zajecia po wolnym instruktorka kazala nam przygotowac krociutki
      ukladzik. Nawet nie choreografie (hehe, troche za wczesnie na to ;)), tylko po
      prostu,zebysmy zatanczyly do dwuminutowego utworu - mozemy nawet improwizowac.
      No i jestem w trakcie robienia tego, mam dosyc trudny rytmicznie utwor.
      Najgorsze jest to, ze wiele sekwencji sie powtarza, cos w tym stylu A A A A B B
      C C A' A'. Pomiedzy poszczegolnymi literkami sa dosyc wyrazne akcenty. Problem w
      tym, ze nie moge do kazdego A robic zalozmy hip dropa czy shimmy, bo bedzie to
      nuuuuudne. Wiec staram sie kombinowac i jak patrze na siebie w lustrze, to
      wygladam jak paralityk. Czuje sie... smiesznie. Ze jak to, klymenystra tak sobie
      plasa? Przeciez to groteska. Niech mi ktos powie, ze poczatki zawsze sa takie,
      albo i cos innego podnoszacego na duchu. Prosze :)
      • joankb Re: Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 29.12.08, 17:35
        Jeśli opanowałaś podstawy to dasz radę... Może za mało miałyście właśnie
        tańczenia i prostych układów?
        Ja na te zajęcia (podobno są w każdej grupie) nawet nie pójdę :))
        • klymenystra Re: Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 30.12.08, 00:38
          Podstawy raczej opanowalam ale brakuje mi umiejetnosci laczenia figur - co jest
          normalne :) Ale i tak czuje sie jak pajacyk :)
          Na zajecia chce isc, bo jednak lubie sie sprawdzac, a tez instruktorka moze mi
          powie, co jeszcze powinnam szlifowac.
          A jak Tobie idzie? Rozruszalas sie?
          • joankb Re: Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 30.12.08, 12:46
            Hmmm - zależy w jaki sensie. Rozruszać ogólnie to się rozruszałam, ale czego nie
            umiałam - dalej nie umiem. Oprócz może shimmy bioder, po długiej rozgrzewce,
            oczywiście. Shimmy górne to mogę próbować tylko jak unieruchomię ręce, opierając
            je na przykład na stole. Po wyciągnięciu rąk - nic z tego, ramiona "oddzielnie"
            nie chcą...
            • klymenystra Re: Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 30.12.08, 13:07
              Bedzie dobrze :)) Jestes bardzo zgrabna kobitka i zobaczysz, ze Twoje cialo
              stwierdzi, ze trzeba te zgrabnosc jeszcze podkreslic uroczymi osemkami i shimmy :)
              Swoja droga ciekawe, bo, jak juz pisalam, u mnie shimmy ramion, biustu i
              kolanowe byly bardzo naturalne, a ramion to szczegolnie. Ciekawe, od czego to
              zalezy. To tak jak ci, ktorzy robia fale brzucha ot tak, a ja sie mecze i nie
              wychodzi. Dolne miesnie brzucha nie wspolpracuja, nie jestem w stanie ich
              wyizolowac.
              Ty tez pewnie masz cos wrodzonego, moze bedziesz robic sliczne obroty? :) Bo ja
              wygladam jak na rockotece ;D
        • scarlet_agta Re: Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 30.12.08, 15:26
          joankb napisała:

          > Ja na te zajęcia (podobno są w każdej grupie) nawet nie pójdę :))

          Całkiem możliwe, że nie będziesz jedyna, która nie pójdzie. W mojej grupie na
          ostatnie zajęcia przyszły 4 osoby, a tylko 3 coś zatańczyły.
          • klymenystra Re: Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 30.12.08, 16:25
            U nas tez tak pewnie bedzie... Podejrzewam nawet, ktore dziewczyny zatancza - i
            jest ich 3 plus ja. Moze moja przyjaciolka.
            Nie wiem, skad ten opor. Ja wiem, ze nie umiem tanczyc, ale skoro lubie to i mam
            mozliwosc sprawdzenia sie - to czemu nie? Przeciez po to place za kurs.
            scarlet_aga - widzialam na stronie Ananday jakas trzecia instruktorke. Kojarzysz ja?
            • joankb Re: Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 30.12.08, 16:46
              U nas tez sie znajdą ze trzy, może cztery. Reszta leeepsza ode mnie, ale...
              Klymenystra - ja nie mam jak "się sprawdzić" - po prostu nie umiem nic. Bez
              sensu by to było :)).
              Zapłaciłam, miło spędziłam czas, nie żałuję - ale nauczyłam się bardzo, bardzo
              niewiele.
            • scarlet_agta Re: Powiedzcie, ze mi sie udaaaaa 30.12.08, 16:56
              > scarlet_aga - widzialam na stronie Ananday jakas trzecia instruktorke. Kojarzys
              > z ja?

              Kojarzyć kojarzę, ale nie uczyłam się u niej, ani nie znam nikogo, kto by się uczył.
Pełna wersja