Think before you post - na marginesie dyskusji

30.11.08, 04:09
Na marginesie dyskusji o zamknięciu Stanikowych Offtopów dla przypadkowcyh czytaczy, chciałabym rzucić linkiem do reklamy społecznej "Think before you post":
Pierwszy filmik:
www.youtube.com/watch?v=4w4_Hrwh2XI
Drugi filmik:
www.youtube.com/watch?v=rvp-kZeoWW0
I refleksja do offtopikowania: uważam, że najlepszą strategią na prywatność w sieci jest absolutna jawność. Zdjęcie, ksywka, nazwisko - wszystkie dane, jakie upubliczniam (adresu i telefonu np. nie upubliczniam w ogóle) staram się trzymać powiązane ze sobą. Nawet jeśli nie ewidentnie, to w sposób łatwy do rozszyforwania dla średniointeligentnej osoby. Jednak sporo osób woli pozostać w sieci "anonimowymi" (co jest oczywiście ułudą anonimowości, powiedzmy sobie szczerze) i bardzo boi się, że związek tożsamościowy pomiędzy ich dwiema ksywkami jakoś wypłynie. Dlaczego?

Przyznam ignorancko, że średnio to rozumiem:)
    • zmijunia.lbn Re: Think before you post - na marginesie dyskusj 30.11.08, 11:02
      No właśnie, w sieci nie jesteśmy anonimowi tak naprawdę. Dlatego ja nawet nie
      próbuję być anonimowa - wiadomo, że adresu/telefou nie podam, ale raczej łatwo
      się domyśleć, że ja to ja. Moje avatary przedstawiają zazwyczaj mój ryj
      szanowny, coby ktoś mógł sobie pomyśleć "o, przecież ja ją znam!". ;)
    • bathilda Re: Think before you post - na marginesie dyskusj 01.12.08, 15:37
      Mauzonko, ogólnie zgadzam się, że w wirtualnym świecie zdrowy rozsądek przydaje się nie mniej niż w realnym. Ale to nie znaczy, że zawsze i wszędzie musimy uprawiać pełną otwartość. Ja np. pracuję w branży, która wymaga częstego osobistego kontaktu z ludźmi. No i wolałabym uniknąć sytuacji, w której klient na spotkaniu nagle pyta "Pani Bathildo, czytałem ostatnio, że jak się pani fiszbiny w mostek wbijają to sobie pani wacik wsadza. To naprawdę jest wygodne? I on tak nie wylatuje?". Co wcale nie oznacza, że się wstydzę tego że tak robię ani że uważam, że jest coś złego w tym, że pomysł ten sprzedaję innym dziewczynom. Niemniej jednak imieniem i nazwiskiem bym się pod nim nie podpisała. Właśnie z tego względu.

      Poza tym zauważ, że nasz "imidż" w sieci nie zawsze jest naszą zasługą ani nawet jest pod naszą kontrolą. Już to widzę jak koledzy w kuchni czekając aż im sie woda zagotuje gadają "na Lobby piszą że ta Bathilda to niby ma jakąś ekstra figurę a dla mnie to pospolity pasztet".
      • quleczka Re: Think before you post - na marginesie dyskusj 02.12.08, 22:45
        gdybym miala teraz kubek z piciem to bym oplula monitor :D

        tak obrazowo opisalas ta sytuacja, ze az to sobie mimo woli wyobrazilam ;)

        ja tez jakos specjalnie nie wstydze sie pisania o stanikach ale wolalabym by np.
        moj przyszly pracodawca nie trafil na to od razu w google po wpisaniu mojego
        nazwiska ;)
        • luliluli Re: Think before you post - na marginesie dyskusj 03.12.08, 10:23
          >ja tez jakos specjalnie nie wstydze sie pisania o stanikach ale
          > wolalabym by np.
          >moj przyszly pracodawca nie trafil na to od razu w google po
          >wpisaniu mojego
          >nazwiska ;)


          dziewczyny, przeprasza, bo ja juz nic nie rozumiem:| a gdzie my tu
          podajemy nazwisko?? pytam powaznie.
          Jak mnie ktoś skojarzy z nickiem luliluli to jego sprawa, najwyżej
          poczyta o tym, jaka ze mnie bałaganiara. Ale skąd ktoś całkiem obcy
          miałby wiedziec, że XY to luliluli??
          poza osobami, które wstawiają zdjęcia do galerii i kilkoma forumkami
          z zakupów z giełdy nikt nie zna mojego oficjalnego maila z imieniem
          i nazwiskiem w loginie, skąd więc miałoby wypłynąć
          połączenie "luliluli" z moimi prawdziwymi danymi?
          Pytam poważnie, nie ironicznie:)
      • joankb Re: Think before you post - na marginesie dyskusj 03.12.08, 08:14
        Różnimy się od siebie - i całe szczęście zresztą :))
        Zdarza mi się podawać klientom awaryjnie adres mailowy, gazetowy, powiązany z
        nickiem joankb. Przyzwyczaiłam się, jeszcze sprzed LB.
        No i oczywiście kilku na mnie trafiło... Głupi tekst usłyszałam tylko jeden, od
        klienta, który i tak ma tendencję do głupich tekstów... Dwa inne były po prostu
        konstatację "widziałem Panią na forum takim, a takim". No i ok. To nie jest
        forum faszystowskie, pedofilskie, złodziejskie, narkomańskie.
        Jesteś też klientką - lekarza, stomatologa, pani w banku, ubezpieczyciela,
        prawnika. Naprawdę tak by Cię zbulwersowało gdybyś którąś z tych osób spotkała
        na forum, nie wiem - o knajpach, imprezach, o grach, o tańcu, o ciuchach, o
        stanikach w końcu?? Ja przyjmuję, że ludzie w życiu prywatnym maja różne
        zainteresowania, problemy, potrzeby - i tyle. Ja mam akurat takie.
    • kuraiko Re: Think before you post - na marginesie dyskusj 01.12.08, 17:14
      któraś z dziewczyn podała już wcześniej przykład - forum erotyczne.
      jeśli ktoś ma ochotę sobie pogadać na takie tematy, pożalić się, że
      np nie wychodzi w łóżku, coś tam o pozycjach, seksie oralnym i
      analnym itp to raczej naturalne, że robi to pod innym nickiem. z tym
      że na forach erotycznych również można zawrzeć jakieś znajomości i
      wtedy rozmowy nie ograniczają się wyłącznie do dyskusji o seksie, no
      i jakieś dodatkowe informacje wypływają...
      spotkałam się tylko z tym, że pod stałym nickiem na erotycznych
      piszą osoby, które nie mają partnera i czysto teoretyzują ;)
      • pierwszalitera Re: Think before you post - na marginesie dyskusj 02.12.08, 23:02
        kuraiko napisała:

        > spotkałam się tylko z tym, że pod stałym nickiem na erotycznych
        > piszą osoby, które nie mają partnera i czysto teoretyzują ;)

        Ha, ha, ha, to się nazywa safer sex. ;-)
        • kuraiko Re: Think before you post - na marginesie dyskusj 02.12.08, 23:24
          ;) zapomniałam jeszcze o innych użytkownikach, którzy tam występują
          pod stałym nickiem co na innych działach forum i posiadają
          partnerów, ale wypowiadają się w bardziej neutralnych tematach. nie
          widziałam żadnego nicka, który występuje w innych działach, żeby na
          erotycznym pisał bez problemu o swoich przeżyciach seksualnych ;)
Pełna wersja