malagracja
05.12.08, 16:10
Chcialam pomocy od psycholog w szkole? Dostalam, ale NIE pomoc.
Ja glupia! Potrzebowalam pomocy/rozmowy, powiedzialam jej, jakie mam problemu
w domu (!), opowiedzialam jej problemy z moim facetem.
Wiecie do czego to doprowadzilo? Do tego, że w poniedzialek moj ojciec idzie
do szkoly! O! Super.
Nic do niej nie dotarło? Ze to jest tajemnica, ze to mialo nie wyjść poza
gabinet. A teraz nie dość, ze bede miec bardzo (!!!) trudna sytuacje w domu,
ze mowie o tym co sie dzieje w mojej rodzinie, to jeszcze opowie wszystko co
jest miedzy mna i chlopakiem.
Dlaczego jestem pewna, ze powie wszystko? Bo slyszalam, ze dla innych osob
zrobila taka wlasnie "przysluge" - ale ja glupia im nie wierzylam!