the_mariska
06.12.08, 18:14
Zabalowałam wczoraj troszkę za bardzo (jak to w akademiku - z okazji że piątek
;)) i po wstaniu z łóżka* dopadła mnie z całą siłą sobotnia świeżość poranka.
Posprzątanie pokoju stało się nie lada wyzwaniem, schylając się po jakąś
głupotę boję się, że mi ten pusty łeb odpadnie i potoczy się po podłodze.
Poruszam się z gracją rannego mamuta, w bardzo zwolnionym tempie (udało mi się
nawet wejść w ścianę). Nie mówiąc o tym, że rączki mi się trzęsą i nawet
pokrojenie sera mi nie wychodzi.
W związku z tym, że w takim stanie raczej nie mam szans na zabranie się do
kolejnego Bardzo-Ważnego-Projektu (w tym tygodniu jedyne 4 do oddania), proszę
was drogie forumowiczki o znane wam sposoby na szybkie doprowadzenie się do
pionu. Ja wiem, że idealna Lobbystka nie upija się w ogóle, ale może którejś
nieidealnej Lobbystce też się czasem zdarzy i ma jakiś pomysł jak można temu
zarazić ;)
* - grunt, że swojego łóżka. Bałam się, że będę spać na klatce schodowej, bo
nie miałam kluczy, a dziewczyn nie dało się obudzić. W tym miejscu serdecznie
dziękuję panu portierowi który przy pomocy klucza zapasowego wpuścił mnie do
pokoju ;))