Reakcje na nietrafione prezenty

07.12.08, 23:05
Święta za pasem, więc naszło mnie na taki wątek. Jak sobie radzicie
w takich sytuacjach? Rozładowujecie sytuację śmiechem, udajecie, że
prezent jest piękny i grzecznie dziękujecie, a potem wrzucacie na
samo dno najgłębszej domowej skrzyni, z bólem serca
nosicie/stawiacie na honorowym miejscu ;) ?

A to konkretne zdarzenie, które mnie zainspirowało do założenia
wątku: od jakiegoś czasu trułam chłopakowi, że chciałabym znów mieć
białą Zetę i bardzo chciałabym Arabellę Peony, obie są w moim
rozmiarze na ebayu, a ja jestem chwilowo bez karty kredytowej. Kilka
dni temu wzbudziło moje podejrzenia, że kilka razy dopytywał się o
te nazwy, jakby starał się je zapamiętać. Dzisiaj chodził z bardzo
zadowoloną z siebie i tajemniczą miną, a jak napomknęłam o stanikach
to minę miał jeszcze głupszą ;). Po powrocie do domu postanowiłam to
sprawdzić i włączyłam ebaya. Zniknęła z niego Zeta w moim rozmiarze
i... Arabella Sorbet (która bardzo, bardzo mi się nie podoba!). No
cóż, chciał dobrze, a sam fakt, że zapamiętał "Zeta" i "Arabella"
jest godny podziwu, ale naprawdę bardzo bardzo nie podoba mi się
odcień Arabelli Sorbet ;). Moja wina, sama namieszałam, bo zamiast
dziesięć razy głośno i wyraźnie powtórzyć "Arabella PEONY! PEONY!"
to kilka razy rzuciłam też nazwą Sorbet (mówiąc, że podoba mi się
najmniej ze wszystkich Arabelli ;) ).
Na szczęście chłopak nie jest z obrażalskich więc jak dostanę
prezent i powiem mu czemu się głośno śmieję ;) to nie zrobi mu się
przykro, tylko sam pewnie uzna to za dobry powód do śmiechu. Ale
cholera, Arabella Peony była już tak blisko mnie ;).
    • wielebnna Re: Reakcje na nietrafione prezenty 07.12.08, 23:20
      dziękuję i wrzucam na dno - wolę zawczasu zamawiać jednak u mikołaja :)

      a z tym powtarzaniem co jest niefajne a potem wybraniem tego właśnie to trafiło
      mi się przy kupnie samochodu - ustaliłam z handlowcem piękny kolor,
      uzgodniliśmy, że to ten i tylko ten a potem rozmawialiśmy o najobrzydliwszym z
      kolorów (ale z piękną nazwą - avalon); wróciłam do domu i dopiero niemąż zwrócił
      mi uwagę co naprawdę jest na umowie - kolor typu metalizowane pomyje zamiast
      cudnego błękitu
      • besame.mucho Re: Reakcje na nietrafione prezenty 07.12.08, 23:25
        No to obie mamy nauczkę jak rozmawiać z mężczyznami o wyborze
        koloru. Powtarza się do skutku:
        B Ł Ę K I T
        i
        P E O N Y
        Głośno, wyraźnie i trzydzieści razy. I nie wspomina się ani słowem,
        że ten drugi kolor taki brzydki, bo _na pewno_ zapamiętają nie to co
        trzeba :)) (słowo daję, z pięć razy powtórzyłam, że połączenie różu
        z pomarańczem to był IMO zupełnie nietrafiony pomysł...)
        • wielebnna Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 01:22
          kolor samochodu odkręciłam:)
          na szczęście zanim diler zadzwoni do producenta trochę to trwa...
      • missmurder Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 00:12
        Ja przyznaję się, że 2 prezenty oddałam dalej w tym roku :) Jeden był gwiazdkowy - taki "byleby coś było, nieważne co", i jestem przekonana, że ofiarodawczyni sama od kogoś te 30ml perfumy dostała. Nie mój zapach, poszło dalej :)
        Drugi był z podróży, ale mi nie pasuje do wystroju mieszkania :) z jakieś tam okazji dostała ta sama osoba, która dostała perfumy :) Nie że jej nie lubię, ale jej pasuje i się cieszyła :)
        Mam tylko cichą nadzieję, że w te święta rodzina nie zasypie mnie znów ręcznikami - już nie mam na nie miejsca :)
        Żeby było śmieszniej, za chiny nie wiem, co kupić... sobie jako prezent od babci :) Dała mi kasę, bo wymiękła ;) A ja nie wiem, co chcę. Tzn. wiem, ale mama nie byłaby zachwycona kolejnymi książkami, gdy piszę pracę (ostatnio nakupiłam sporo, na szczęście nie o wszystkich wie, nie mieszkamy razem ;))
        A swoją drogą, mam jeszcze jeden zupełnie nietrafiony łańcuszek z czymś wiszącym, od tej samej ciotki co perfumy. Nie noszę nic na szyi, plus nie podoba mi się to "coś co wisi" :) Ale inna kwestia jest taka, że choć to bardzo bliska rodzina, to widujemy się 1-2 razy w roku. Prawie zero kontaktu, stąd te prezenty pewnie...
    • elrosa Re: Reakcje na nietrafione prezenty 07.12.08, 23:40
      Hm, w sumie jedyny nietrafiony prezent dostałam od lubego ;) wie, że kocham kryminały, więc się wykosztował i kupił mi książkę na urodziny. Wręczył mi ją z rozbrajającym uśmiechem, zapewniając: "wybrałem najbardziej krwawy ze wszystkich, które mieli!". Tyle, że ja akurat lubię te z inteligentną intrygą, w stylu Agaty Christie. Cóż, uśmiechnęłam się, podziękowałam, nawet przeczytałam w czasie wspólnej podróży. Uhh, paskudztwo to było, krew spływała z każdej stronicy, a bohaterowie na równi z autorem chorzy psychicznie. Książka leży teraz na dnie szafy, żeby przypadkiem nikt po nią nie sięgnął ;)
      Co do kolorów, też go chyba nigdy nie nauczę rozróżniania ;)
    • klymenystra Re: Reakcje na nietrafione prezenty 07.12.08, 23:40
      Mi sie na szczescie podoba wszystko, co dostaje - jestem troche jak dziecko pod
      tym wzgledem :)
      Za to moj biedny facet ma pecha - kupil mi kilka razy stanik (i to dokladnie
      pokazany przeze mnie) i co? Po kilku miesiacach stwierdzam, ze Emilka CK jednak
      nie dla mnie, Fayreform luzny i ma male michy (podszylam, ale do idealu daleko)
      a Carnival Masquerade to jedna wielka porazka. Jedyny trafiony jest gorset Ann
      Summers. Teraz idzie Pureda i tez zaczynam sie bac :)
    • siamese67 Re: Reakcje na nietrafione prezenty 07.12.08, 23:58
      E tam, nietrafione staniki to nic - zawsze można spróbować opchnąć to na giełdzie, Allegro, albo koleżance.
      My z siostrą mamy znacznie ciekawiej, bo nasz ukochany tatuś traktuje nas dalej jak małe dzieci (ja 40+, siostra o 2 lata młodsza) i z uporem godnym lepszej sprawy wręcza milion małych prezencików po parę złotych, nie nadających się właściwie do niczego, zamiast wydać kasę na tylko jeden, ale za to konkretny.
      No tak już ma i nic na to nie poradzimy. To znaczy jakieś przydatne podarki też się oczywiście trafiają - tylko szkoda, żeby wydawał tyle forsy.
      Ostatnio np. dostałam cały zestaw kolorowych książeczek dla niemieckich nastolatek, o tym, jak robić biżuterię z agrafek i innych śmietków, paciorki i rzemyki w stylu indiańskim itp. Grzecznie przejrzałam. Ale gdzieś tak od razu wcisnęłam, że nawet nie mogłam ich znaleźć, jak wracałam już do domu... Wiem, wredna jestem... I w głowie mi się poprzewracało...
      • brykanty Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 12:12
        Najlepsze było wielogodzinne pakowanie każdego duperela w kolorowy papier + szukanie bombek i lampek, których musiało być z 10 kompletów przynajmniej. Pamiętam, że raz siedliśmy do Wigilii około 22 :)
        I np. kolekcja wełnianych chust w nadzwyczaj wielobarwne kwiaty, kupowanych od ludzi radzieckich. Dostałam raz chyba 3 sztuki. Cudo rzadkiej urody.
    • kuraiko Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 00:01
      ja aż tak źle nie miałam, ale dostałam raz od faceta seksowne
      stringi w rozmiarze... S - bardzo ścisłe, tak to ujmijmy ;) chodzić
      się w nich nie da, leżeć za bardzo też nie ;) pewnie w końcu je
      rozetnę i przerobię na takie wiązane z boku ;) w każdym razie facet
      się nauczył, że jeśli chodzi o dolne części garderoby to nie-noszę-
      rozmiaru-S. oczywiście to facet - nie wymagajmy za wiele, ale jednak
      on zawsze jako pozytyw uważał moją obfitość na dole, więc do tej
      pory nie mogę zakapować jak uznał, że się zmieszczę w te
      mikroskopijne stringi xD
      • kuraiko Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 00:05
        a jeśli chodzi o reakcję, to powiedziałam wprost w czym problem,
        jakoś nie było "niezręczności" między nami, ja to traktuję raczej
        humorystycznie, mój facet chyba też
      • siamese67 Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 00:14
        A mnie się kiedyś pomyliło i zamiast fig, zamówiłam równie mikroskopijne superstringi - co z tego, że w rozmiarze XL, jak właściwie to się nie dało ich nawet założyć... Taki koronkowy trójkącik i poza tym same sznurki. Wyglądałąm jak baleronik obciągnięty pistacjowym sznurkiem.
        A normalne figi XL z tego modelu jak najbardziej były OK. Rozmiar odpowiedni.
        Ciągle się łudzę, że po obcięciu tych śmiesznych sznureczków, do przodu od tych superstringów dorobię sobie na szydełku jakieś boczki i tył - coś na kształt koniakowskich... Nawet mam odpowiedni odcień cienkiego kordonku. I szydełko. Nadzieja matką głupich...
        • mauzonka A ja - piżamę 44 08.12.08, 04:48
          A ja dostałam kilka lat temu od mojego bardzo byłego faceta piżamkę różową w serduszka w rozmiarze 44. I to nie był babydoll "sam sex" z intymnej.peel, tylko 100% cotton, topik i spodenki:) Schowałam do szafy, opatrując stosownym komentarzem. Kurka, przecież na oko było widać, że gatki były na dwie mnie, a przez długaśne ramiączka cały biust mi wychodził górą:)

          Ale myślę, że ponieważ facet należał do raczej tęgich, mógł mieć zaburzenie postrzegania wymiarów innych ludzi:)
      • plica Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 07:23
        > ja aż tak źle nie miałam, ale dostałam raz od faceta seksowne
        > stringi w rozmiarze... S -

        to taki komplement byl. w sobote w jednym sklepie chcialam kupic jeansy. nie wiedzialam tylko jaki rozmiar brac w tym sklepie, bo jeszcze nic od nich nie mialam. ekspedientka spojrzala na moja wielka puchata kurtke i na wystajace spod niej moje dwie cienkie nogi w obcislych spodenkach i rzekła - rozmiar chyba taki jak ja.... najmniejszy.... 34 :)bardzo zabawne. zwykle nosze 38 i tak tez wygladam :)
        • kuraiko Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 22:35
          :))) nie, no właśnie chyba pisałam (a może nie?), że mój facet lubi,
          jak na dole jest sporo ciałka ;)))
          aa oceny ekspedientek są fajne, moja mama zawsze słyszty "taki
          rozmiar na panią? a przecież pani taka szczuplutka!" XD jak ja parę
          lat temu prosiłam spodnie/getry itp na 100cm w biodrach to też na
          mnie patrzyli, jakbym sobie żartowała ;)
      • daslicht Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 11:19
        A ja dostałam kiedyś komplet bielizny - bardzo ładny, zielony,
        półprzezroczysty z fioletowymi haftowanymi kwiatkami, w składzie:
        stanik 80D (Lobby jeszcze nawet nie istniało, ale widziałam, że coś
        nie tak z tym rozmiarem) i majtki 44, do których tylko szelek
        brakowało. Majtki oddałam mamie, która taki rozmiar nosi, a stanik
        poszedł do zwrotu.

        Swoją drogą jak juz mowa o paniach w sklepie... mi lubią wciskać
        właśnie 44, zakładam, pokazuję się w wiszącym worze i mówię "Może
        jeszcze większy?". Ostatnio pani wcisnęła mi koszulę 46, pasowało
        36, oprócz biustu oczywiście.
    • daslicht Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 11:13
      A ja dostałam parę lat temu w prezencie... krem przeciwzmarszczkowy.
      Nie wiem wprawdzie po co 16-latce taki krem, ale dooobraaa ^^

      Jeszcze coś: czasem ktoś chce powiększyć moją kolekcję kompaktów, co
      z tego, że powiesz mu co konkretnie cię intersuje... i tak wyjmiesz
      z opakowania płytkę z kiosku typu "Zespół X spiewa utwory Budki
      Suflera" :)
      • nathd Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 11:53
        Ja jak dostaję "bubla" to udaję umiarkowanie zachwyconą i chwalę to co jeszcze
        dostałam "nie bublowatego". Potem nieudany upominek upycham gdzieś komuś innemu,
        kto bardziej się z niego ucieszy:)
        Mój chłopak raz chciał mi zrobić prezent "mało użyteczny", bo mu marudziłam. Już
        więcej słowem nie pisnęłam... :D
    • yaga7 Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 13:24
      Mało mam nietrafionych prezentów.

      Osobom bliskim mówię od razu, że chcę to czy tamto, a prezentami od osób
      dalszych się nie przejmuję - poza tym takich prezentów mam mało, wiadomo ;))

      Zawsze byłam konkretna w kwestii prezentów. Nie lubię niespodzianek, ani nie
      lubię sprawiać niespodzianek. Dlatego wszystkim mówię, co chcę dostać i
      wszystkich się pytam, co chcą dostać. Proste i wygodne :)
      • siamese67 Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 14:37
        A z naszym tatą to nie przejdzie - dostaniesz od niego, co sobie zażyczysz, owszem - ale do tego: kompletny_zestaw_absolutnie_niepotrzebnych_pierdół - ale i tak go kochamy, nie mamy przecież innego ojca na wymianę.
        • brykanty Re: Reakcje na nietrafione prezenty 08.12.08, 23:08
          O to, to święte słowa, siostro. Tylko drżę i spinam się przed tegoroczną wigilią...
      • tfu.tfu Re: Reakcje na nietrafione prezenty 09.12.08, 20:05
        yaga, no jakbym o sobie czytała z tymi niespodziankami ;) nie cierpię!
        prawiemunż już wie, że stanik najlepszym przyjacielem mym, więc nie grzeszy
        niespodziankami ;)
        • yaga7 Re: Reakcje na nietrafione prezenty 09.12.08, 20:38
          Ooo, to miło, że ktoś ma tak jak ja :)
    • esmaya Re: Reakcje na nietrafione prezenty 09.12.08, 15:09
      u mnie zwykle nie jest źle, ale dzisiejszego dnia się boję;)
      męczyłam TŻ, że chcę stanik na gwiazdkę i że jak chce mnie widzieć w czerni to
      ma kupić:) no i kochany zamówił, nawet rozmiar zapamiętał, tylko ten pierwszy, a
      ja teraz zamiast tabelkowego 32ff noszę 30gg portię. dziś stanik odbierze i nie
      będę miała niespodzianki, bo przymierzyć muszę:( i serce mi się kraje, że pewnie
      odesłać trzeba będzie albo co. a na dopasowanej nie ma nic czarnego CK w tym
      rozmiarze.
      mama powiedziała, że staników mi nie będzie kupować i mam wymyślić coś innego,
      co? jak tylko staniki mi łażą po głowie?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja