O czym byście chciały czytać na Balkonetce

09.12.08, 01:54
W związku z wszechotaczającą ciemnością i dołem totalnym, wszystkie moje pomysły na cokowliek wydają mi się ostatnio głupie, nudne i beznadziejne. W tym - pomysły na notki na Balkonetkę. Ale pisać muszę, bo a) dyscyplina każe, b) blog bez notek upadnie.

W sumie to chyba mogłam się do wątku "potrzebuję wsparcia" dopisać...
Ale dobra, potrzebuję nie tyle wsparcia, co konkretnych sugestii. Może zrewiduję swoje podejście do swoich pomysłów:)

O czym byście chciały czytać? Pomijam stanikowe grzechy gwiazd, bo owszem, jest ich full, ale jakościowo to te moje notki o gwiazdach to dno totalne:/
    • besame.mucho Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 02:07
      > O czym byście chciały czytać? Pomijam stanikowe grzechy gwiazd,
      > bo owszem, jest ich full, ale jakościowo to te moje notki o
      > gwiazdach to dno totalne:/

      Nie gadaj bzdur, dziewczyno :P

      Balkonetka najbardziej podoba mi się jako nasz biuściasty Pudelek,
      więc dla mnie najlepsze kategorie to właśnie grzechy gwiazd i jakieś
      takie nasze bardziej kontrowersyjne tematy - ile stanika może
      wystawać, czy wystające ramiączka muszą być pod kolor bluzki (czy na
      przykład fajnie jest w zimie wystawić spor grubego czarnego
      swetrzyska ostry róż), czy mała bułka (nie paskudna buła, tylko
      seksowna lekka zamałość) w głębokim plunge'u założonym do kiecki z
      glęboookim dekoltem to stanikowy grzech czy nie, czy duży biust jest
      wulgarny przy naprawdę dużym dekolcie (vide świetna notka o Angeli
      Merkel) i tak dalej.

      Życzę dużo pomysłów Tobie i lepszej pogody nam wszystkim :).
      • kasica_k Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 03:39
        Pełne poparcie dla głosu besame.mucho.

        Mauzonko, grzechy gwiazd są po prostu genialne w swej koncepcji, sensacyjne
        tudzież bardzo pouczające w treści (w życiu nie widziałam tylu fantastycznych,
        szkoleniowych wprost buł i innych stanikowych zjawisk, co u Ciebie w blogu), a
        taka np. notka o wyłażących koronkach wygenerowała żywą dyskusję, jak zresztą
        większość Twoich notek. Na Balkonetce jest od groma fajnych tekstów, które czyta
        się jednym tchem z przyjemnością i chętnie zagląda do komentarzy. Wydaje mi się,
        że bardzo dobrze się czujesz w tematach
        stylistyczno-modowo-celebrycko-socjologiczno-politycznych, ja na przykład w tej
        tematyce wysiadam jako antymedialna abnegatka i w ogóle stara ciotka konserwa,
        więc dawaj i do przodu :) Balkonetka ma świetny, specyficzny luksusowo-fuksjowy
        klimat (i graficzny, i treściowy), więc Twój domniemany kryzys twórczy przypisać
        moim zdaniem należy wyłącznie chwilowemu deficytowi światła słonecznego.

        Też cierpię.

        Więc jeśli o mnie chodzi, to ja poproszę dalej o powiew wielkiego świata w
        wibrujących fuksjach, przyprawiony różowym pieprzem Twoich celnych
        socjologicznych obserwacji i małych prowokacyjek, jako odskocznię od całej tej
        męczącej dydaktyki o miseczkach, ramiączkach, obwodach, numerkach, literkach i
        innych w sumie okropnie nudnych rzeczach wypełniających maczkiem szerokie
        kolumny innych nudziarskich blogów ;) Balkonetka jest w porównaniu z nimi jak
        pyszne ciasteczko z kremem tudzież pączek z różaną konfiturą. A o tej porze roku
        głód węglowodanów daje znać o sobie :)
    • kuraiko Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 04:13
      ja bym chciała, żeby się pojawiało więcej rodzimych gwiazd
      w "Grzechach" ;)
    • luliluli Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 08:25
      mauzonka, idz po magnez do apteki:P
      Cały urok balkonetki tkwi w lekkości, humorze i takim "pazurze":P
      jak zabierzesz mi grzechy gwiazd, będę zmuszona po kryjomu czytać
      pudelka, oficjalnie nim gardząc:P nie!nie!
      PS nawet nie wiesz, ile osób zachęciłam do zwrócenia uwagi na swój
      stanik jakąś gwiazdową notką z Twojego blogu:)

      Może teraz coś o małych biustach?? hmm, sama nie wiem, co... Mam
      sporo koleżanek, które mimo świadomości, że każdy biust jest fajny,
      swój traktują po macoszemu "za karę, że jest mały":( a może jakaś
      gwiazda mogłby kategorycznie obrzydzić za szerokie puszapy?? To tak
      egoistycznie, bo moja siostra nadal zębami trzyma się tych
      wypchanych płaszczek:|

      A może tak notka o tym, że nie każdy powinien nosić koszulki bez
      staników? Nie wiem, jak Wy, ale ja nie mogę patrzeć na zwisające po
      kolana biusty mające uchodzić za symbol emancypacji i ekstrawagancji.

      A gdyby tak nieco edukacyjnie? Jakieś fajne ćwiczenia na biust? coś
      na podniesienie zamiast skalpela? Albo wprowadź recenzje
      konsumenckie biustowych kosmetyków:D czy jakiś poradnik pielęgnacji
      biustu?

      Może głosowanie na (najpiękniejszy/najstraszniejszy) biust roku,
      powiedzmy, polskich gwiazd? Zbliża się koniec roku, czas na
      podsumowania:D

      Taka garść pomysłów przy okazji pobudkowej kawy:D jak coś mi wpadnie
      pod beret, dam znać;)
      • nathd Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 11:53
        A może napisz o tym jakie są głupie odzywki na kupno dobrego stanika (np. że jej
        75B pasuje, że tamto drogie, etc.) i jakiś kontratak :)
    • magdalaena1977 Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 10:19
      Ja też bardzo lubię stanikowe grzechy gwiazd. Przez nie Twój blog jest taki
      bardziej światowo - kulturalny od bieliźniano - edukacyjnej Stanikomanii.
      Chętnie poczytałabym więcej o polskich gwiazdach i ich biustach.

      może zrecenzuj jakieś pokazy mody światowych projektantów w zakresie bielizny ?

      A może napisz notkę na Pyszczkach ?
    • semele2 Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 11:25
      Stanikowe grzechy swoją drogą. Nie będę dokładała cegiełki, bo już Cię tu
      dziewczyny przekonują :). Ja Ci będę potem jojczyć w komentarzach, że mnie biust
      boli na sam widok tych zdjęć, ale czytać tak czy siak będę.

      A może by troche "biuściastej psychologii"? Marzy mi się notka o tym, jak to
      kompleks "wielkieeeeeeegoooooooo biustu" tkwi w głowie, nie w biuście. Albo o
      nielubieniu biustu. O kobietach, które w bieliźniaku zamieniają się w stworzonko
      w stylu "przepraszam, że żyję". O względnym postrzeganiu własnej sylwetki.

      To ostatnie chyba najciekawsze. Kiedy pracowałam w sklepie z bielizną, bardzo
      często spotykałam się z sytuacją, kiedy klientki (np. 28G, 30G, 30 FF, 32G, 30F
      - tak orientacyjnie, dużo tych pań było) potrafiły przez pół godziny wypłakiwać
      się mnie (32K) na temat swojego monstrualnego biustu. I na moją głowę to nie
      była fobia literkowa (bo "to jest jakaś angielska rozmiarówka, to coś sobie tam
      na tej metce napisali"), tylko właśnie tak zniekształcone postrzeganie własnej
      sylwetki. Niektóre mi nawet, z przeproszenie, wprost na cycki patrzyły, bo
      niejednokrotnie łatwiej było mi coś wyjaśnić po prostu poprzez wlezienie do
      przymierzalni, podciągnięcie bluzki i pokazanie na sobie. To jak z tymi
      eksperymentami dot. proporcji sylwetki, pamiętacie? Naukowcy pokazywali kobietom
      7 czy 9 rysunków kobiecych figur (od wychudzenia po otyłość poprzez wszelkie
      stadia pośrednie), kazali wskazać dwie - idealną i własną. Wyszło, że
      przytłaczająca większość kobiet uważa, że idealna figura to coś szczuplejszego
      od nich samych i jednoczesnie nie potrafi prawidłowo wskazać własnej, tylko
      pokazuje grubszą. Może da się coś takiego zrobić na biustach?

      A tak w ogóle to zróbmy sondę uliczną (albo netową) ;). Sfotografujmy całe
      sylwetki kilku lobbystek z różnych rejonów rozmiarowych (najlepiej zrobić od
      stóp do głów, a potem komputerowo zamazać twarz albo w ogól zrobić artystycznie
      zdjęcie w masce z greckiej tragedii ;) ). I ocenianie "na oko", jaki rozmiar
      stanika mogą mieć modelki. Jako informację pomocniczą można podać wzrost. Różne
      cuda by mogły z tego wyjść, zwłaszcza jeśli odpowiadać będą kobiety, które na
      koniec podadzą swój własny rozmiar stanika.

      Hmmm... Chyba się rozmarzyłam ;). Ale dzisiaj słońce świeci, to mi wolno.
      • psuj-ka Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 11:50
        semele2 napisała:

        > A tak w ogóle to zróbmy sondę uliczną (albo netową) ;). Sfotografujmy całe
        > sylwetki kilku lobbystek z różnych rejonów rozmiarowych (najlepiej zrobić od
        > stóp do głów, a potem komputerowo zamazać twarz albo w ogól zrobić artystycznie
        > zdjęcie w masce z greckiej tragedii ;) ). I ocenianie "na oko", jaki rozmiar
        > stanika mogą mieć modelki. Jako informację pomocniczą można podać wzrost. Różne
        > cuda by mogły z tego wyjść, zwłaszcza jeśli odpowiadać będą kobiety, które na
        > koniec podadzą swój własny rozmiar stanika.

        pomysł przedni :D ale wzrost jest tutaj bardzo konieczny, bo jak ktoś tak nieszczęśliwie urósł jak ja, to takie 65ff wygląda całkiem skromnie ;)
      • luliluli Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 11:51
        kompleks "wielkieeeeeeegoooooooo biustu" tkwi w głowie, nie w
        biuście. Albo o
        > nielubieniu biustu. O kobietach, które w bieliźniaku zamieniają
        się w stworzonk
        > o
        > w stylu "przepraszam, że żyję". O względnym postrzeganiu własnej
        sylwetki.

        o tak, tak:)
        Przez całe życie byłam przekonana, że mam ogromny biust (30G),
        dopiero teraz uważam, że gdyby był większy, byłoby jeszcze lepiej:P
        I zdarzyło mi się płakać w przymierzalni:(
        I standardowa scenka:
        - proszę coś 75D, najlepiej kolorowego
        - nie ma,
        - to może choć czarne?
        - ojej, nie mamy,
        - no dobra, białe,
        - coś się znajdzie, prosze ten, to 75 C, ale ma bardzo duże
        miseczki...
      • nanah Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 12:00
        Swietne pomysly, semele!
        Biusciasta psychologia z racji wyksztalcenia jest mi bardzo bliska:)
        • semele2 Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 12:41
          Ja studiuję historię, więc bardziej niż psychologią zdarza mi się stykać z
          psychiatrią ;) (nie śmiejce mi się, naprawdę od dłuższego czasu strasznie mi się
          marzy czytanie źródeł historycznych we współpracy z biegłym psychiatrą), ale
          biuściastą psychologię mam przećwiczoną na przykładzie własnej głowy. Bo ja nie
          postrzegałam nigdy swojego biustu jako takiego głównego nieszczęścia
          estetycznego, przeszkadzało mi, że ja to ogólnie gruba baba jestem (acz,
          oczywiście, z "za dużym biustem"). I różne takie. Niecały rok temu przyszła
          koleżanka, zabrała mi klawiaturę, wklepała adres lobby i kazała przeczytać, jak
          ona już sobie pójdzie. I zaczęły się pierwsze dobre staniki. Wcale od tego czasu
          nie schudłam. Tylko jakoś tak... inaczej w to lustro patrzę.

          A w sumie przed uświadomieniem dramaty biustowe miałam dwa. To, że przed okresem
          czułam się spuchnięta, rozmiękła, olbrzymia i słoniowata, co "gigantyczny" biust
          jeszcze pognębiał i przerażający fakt, że w pewnym momencie zaczęłam mieć
          większy biust od własnej mamy. Dopóki miałam mniejszy od niej, mogłam sobie mieć
          większy od wszystkich w czambuł koleżanek i nic mnie nie ruszało.
          Najśmieszniejsze, że zupełnie sama sobie coś takiego wymyśliłam, a Matuś chyba
          nawet do dzisiaj nie wie, że była mi probierzem biustu w okresie dojrzewania ;).
      • malagracja Psychologia - tak. n/t 09.12.08, 20:30
    • stary_dywanik A może jakieś notki historyczne? 09.12.08, 11:52
      Coś o tym jak były ubierane biusty na przestrzeni lat?
    • nanah Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 11:55
      Wyspij sie dobrze i wywietrz na dworze, mauzonko:) Jak opedzisz sie od
      jesiennego obnizenia nastroju to i pomyslow bedziesz miec wiecej.

      Stanikowe grzechy gwiazd sa swietne!

      Na balkonetce chcialabym przeczytac jeszcze o:
      1) historii bielizny - cos w stylu przegladu trendow z roznych epok modowych:
      jaki ksztalt lansowany byl w latach 50 a jaki w 80, kto wymyslil biustonosze i
      jak to sie ma do przemian spolecznych:) no wiesz, tak z lekkim przymruzeniem oka
      potraktowane
      2) co nowego w mediach - oprocz notek na temat wystepow lobby fajnie byloby
      poczytac cos zjadliwego np o takiej Ewie Drzyzdze (pobudzil mnie post edytyf5).
      3) ktos juz wspomnial o plebiscytach - moze byc i na najwiekszy stanikowy
      celebrycki grzech:)
      4) co mozna zrobic ze stanikiem - cos w stylu robotek recznych, pomyslow na
      tuning i upiekszanie
      5) cos wiecej o lubieniu swoich piersi. Pamietam, jakie wrazenie wywarly na
      mnie zdjecia w galerii normalnych biustow
      6) moze jakis konkurs w ktorym mozna wygrac stanik w Peachfieldzie, Dopasowanej
      czy Yoshi (jesli biusciaste sklepy chcialaby zasponsorowac i sie wylansowac:)?
      Np. na stanikowe opowiadanie, albo w stylu gdyby Twoj stanik moglby mowic to...
      7) dzialalnosc lobby (lub odpowiednikow) w innych krajach

      • angella456 Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 22:50
        Podpiszę się pod nanah.
        A w bonusie dodam linka do kopalni stanikowych grzechów gwiazd (miałam do
        śmietnika wrzucać, ale podam na tacy);)
        Dwie galerie:
        showbiz.sky.com/Scarlett-And-Her-Big-Boobies
        showbiz.sky.com/whose-bra-blunder
    • tfu.tfu Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 12:14
      pełnia, czy co? ;) i czego jojczy? balkonetka jest BOSKA :D Niedawno w
      "śmietniku" widziałam film ze stanikiem dla faceta :D (japończyk ów uważał, że
      obwód jest przyjemnie ścisły i pięknie wygarnął spod pach! no i proszę... facet
      potrafi ;))
    • nikusz Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 13:07
      balkonetka jest bosska!
      stanikowe grzechy gwiazd uwielbiam, chcę więcej!
      podłączę się do prośb o historię strojów nabiustnych, komentarze
      dotyczące tego co w mediach i robótki ręczne
      i nie przestawaj, dzięki wspaniałym dziewczynom z LB, LMB, i
      autorkom takich blogów jak twój, Polska w porównaniu z innymi
      krajami jest niemal rajem stanikowym (nie wierzycie? przyjedźcie do
      Belgii... )
      • nanah nikusz - ot 09.12.08, 18:49
        O, w Belgii jest rzeczywiscie tragicznie! Piorunsko droga Primadonna
        (rozmiarowka tez nie zachwyca) w Galerii Inno czy szczatkowa kolekcja Freyi... W
        Brugge pani ekspedientka (prawdziwa modystka:) w sklepie ze sprowadzanymi
        modelami Freyi mnie niemalze wyrzucila jak chcialam przymierzac 70 na moje 78
        pod biustem.
        Nawet jak uswiadamialam kolezanki, to jest male pole do popisu na takiej
        stanikowej pustyni.
        A gdzie mieszkasz?:)
        • nikusz Re: nikusz - ot 09.12.08, 20:38
          w Brux. pustynia... wszystkie wynalezione sklepy z choćby odrobiną Freyi wpisuję
          do wątku Belgia www.tnij.to/belgia , włącznie ze sklepem, do którego
          jechałam 70km w śnieżycę na letnich oponach... ale kupiłam tam arabelkę nutmeg
          30G i jest dobrze :D
          a Ty gdzie jesteś? bo może się kiedyś pozbieramy w naprawdę większym gronie na
          jakieś zakupy?
          • nanah Re: nikusz - ot 09.12.08, 22:22
            To sukces! Ja w wakacje specjalnie pojechałam do Ghent i pod wyszukanym na
            stronie Freyi adresem nic już nie było:(
            Mieszkałam w Leuven w zeszłym roku a teraz co jakiś czas odwiedzam potencjalnego
            TŻ:) Z zakupami więc będzie ciężko, bo wpadam tylko na chwilę:(
    • roza_am Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 15:53
      Popieram dziewczyny, ureguluj cykl dobowy, zażyj słońca, poruszaj się a nastrój na lekkie notki sam wróci.

      Co do sedna:
      - obiecałaś nam ciąg dalszy swojej ankiety (tej od Brafinity), czekam z utęsknieniem :)

      - b. lubię na Balkonetce notki "słownikowe". Fajnie tłumaczysz biuściastą terminologię - lekko, łatwo i przyjemnie, nowa od razu pojmie, zaawansowana uporządkuje i odświeży swoją wiedzę. Poza tym fajnie dobierasz ilustracje do tych notek i, co też się liczy, bardziej odnosisz się do praktyki niż teorii.

      - popieram wszelkie podsumowania roku. Co się działo w mediach, w naszej świadomości itp. Jak wyżej - na poziomie ciekawostek, spraw przyziemnych, a nie wzniosłych esejów.

      - za grzechami gwiazd nie przepadam, ale się nie czepiam, bo mają odbiorców :) Ale już takie postaci ja Maryla R. czy Angela M. burzą we mnie feministyczną krew i pobudzają do dyskusji.

      Słowem, mniej istotne o czym, ważniejsze - jak. Krótko, prosto, blisko życia i z emocjami.
      • mauzonka O jaa, teraz rozumiem kuraiko:) 09.12.08, 18:13
        Kurczę, chyba już rozumiem kuraiko (nie obraź się:)), czemu skuczy na tym forum swoich problemach. Bo jesteście kochane! Jak się czyta takie rady, to aż miód na serce cieknie i wraca ochota do życia i pisania bloga.
        DZIĘKUJĘ! Wszystkie sugestie biorę sobie do serca, a właściwie wrzucam na listę to-do-sów.

        A jak jeszcze mogę poskuczeć, to tak naprawdę chodzi o to, żeludzie z mojego otoczenia w realu generalnie komentują Balkonetkę w ten sposób: "po to przez 5 lat filozofię studiowałaś, żeby teraz o cyckach pisać?", albo "to już jest takie nudne, że się nie da tego czytać, kiedyś miałaś taki świetny styl". Z jednej strony spływa to po mnie, bo sobie racjonalizuję, że każdy chciałby mieć różowego blogasa i zazdroszczą;), ale z drugiej - może rzeczywiście lepiej wykoryztsywałabym swoje możliwości, gdybym teraz prowadziła ćwiczenia z logiki I jako doktorantka? Koniec skuczenia, dziękuję za uwagę:)
        • masza.s Re: O jaa, teraz rozumiem kuraiko:) 09.12.08, 18:26
          Zależy, czego chcesz. Siedzenie w stanikach nie odbiera Ci Twojej
          wiedzy/wykształcenia.
          Byłabyś szczęśliwsza jako prowadząca ćwiczenia z logiki I jako doktorantka? :)
          • mauzonka Re: masza.s 09.12.08, 18:57
            Masza, szczerze? Sądzę, że nie byłabym:) Ale nigdy nie wiadomo, referaty lubię wygłaszać, to może i uczyć logiki tez bym lubiła. Z drugiej strony, to użeranie się z logicznymi antytalenciami i pisanie artykułów "naukowych", których nei czyta nikt oprócz recenzenta... wolę bloga. Tylko dlaczego, do diaska, u ludzi z akademickiego towarzystwa hasło "blog o stanikach" wywołuje uśmiech politowania? Znaczy - wiem, dlaczego, tylko się na to nie godzę:)
            • besame.mucho Re: masza.s 09.12.08, 19:04
              Niech ich cholera, wykształciuchów ;-)

              Zwariowałabyś na Logice I. Jezu, ja pamiętam jak obiecałam kilku
              osobom na pierwszym roku, że ich poduczę do egzaminu (a to naprawdę
              były same banały, łatwiejsza z tych naszych dwóch logik I). Po
              godzinie tłumaczenia koledze kiedy implikacja jest fałszywa i
              dlaczego, podaniu mu banalnego przykładu do rozwiązania i usłyszeniu
              "nie wiem" myślałam, że palnę sobie w łeb albo skoczę z okna. A Ty
              jesteś ode mnie z logiki dzieięć razy lepsza, więc pewnie by Cię to
              jeszcze bardziej frustrowało ;).
            • nanah Re: masza.s 09.12.08, 19:14
              Na "blogu o stanikach" tez widac Twoj analityczny i przenikliwy umysl:) Czy nie
              podobnymi cechami mialabys sie wykazywac na Logice I? Ponadto - doktorat mozna
              zrobic zawsze (z tym jednak wyjatkiem, ze im pozniej tym trudniej sie za to
              zabrac), a rewolucje stanikowa mamy wlasnie teraz. Jestes wiec niejako w centrum
              wydarzen:)
        • tfu.tfu Re: O jaa, teraz rozumiem kuraiko:) 09.12.08, 18:33
          Kochana! Filozofia jest UNIWERSALNA! właśnie dlatego z polotem i swadą możesz
          pisać nawet o cyckach :P mało który kierunek daje takie możliwości intelektualne
          ;) (ta, wiem, musiałam se jakoś samoocenę podnieść przy okazji ;))
        • besame.mucho Re: O jaa, teraz rozumiem kuraiko:) 09.12.08, 19:01
          Mauzonko, zadaj sobie jedno ważne pytanie. Czy naprawdę chciałabyś
          siedzieć w taką obrzydliwą pogodę w małych, dusznych, śmierdzących i
          zakurzonych salach naszego Instytutu Filozofii i wykładać logikę?
          Jeśli zapomniałaś jak klimat tych sal wpływa na psychikę w
          depresyjno-jesienno-zimowym okresie, to pozwolę sobie przypomnieć,
          bo siedzę tam codziennie - wpływa beznadziejnie. Naprawdę lubię
          sporą ilość zajęć, które mam w tym roku, ale nie zmienia to faktu,
          że wejście do Instytutu powoduje u mnie spadek energii i chęci do
          życia o co najmniej 80%. Kiedy idę do najmniejszych i najbardziej
          dusznych sal o 95% ;).
          Pogadamy na wiosnę, teraz różowy blogasek to na pewno o wiele wiele
          lepsze wyjście :).
          • mauzonka spadek energii w IFie 09.12.08, 19:17
            > Naprawdę lubię
            > sporą ilość zajęć, które mam w tym roku, ale nie zmienia to faktu,
            > że wejście do Instytutu powoduje u mnie spadek energii i chęci do
            > życia o co najmniej 80%. Kiedy idę do najmniejszych i najbardziej
            > dusznych sal o 95% ;).

            Oo, to nie jestem sama z tym problemem?!
            • besame.mucho Re: spadek energii w IFie 09.12.08, 19:27
              Koszmarne, co?
              Najgorzej się trzymam na okienkach - zimno i paskudnie, więc nie
              chce mi się wychodzić z IFu, ale z drugiej strony siedzenie przez
              półtorej godziny w tych wąskich korytarzach... depresja murowana
              • kasica_k Re: spadek energii w IFie 09.12.08, 20:16
                Czy IF dalej jest tam gdzie myślę, czyli naprzeciwko kampusu? Miałam tam egzamin
                z historii filozofii. Jeden z najweselszych egzaminów w mej studenckiej karierze :)
                • besame.mucho Re: spadek energii w IFie 09.12.08, 23:27
                  Tak jest. A z ciekawostek historycznych - to budynek gimnazjum
                  Gombrowicza (tak tak, tego opisanego w Ferdydurke, kiedy zobaczyłam
                  te sale zrozumiałam czemu Gombrowicz miał o nim takie
                  wyobrażenie ;) )
                  Muszę przyznać, że moje najbardziej zabawne egzaminy też były z
                  historii filozofii, jeden ze starożytnej i średniowiecznej, drugi z
                  nowożytnej. Bardzo urocze, dowcipne i przyjemne :).
            • semele2 Re: spadek energii w IFie 09.12.08, 19:28
              U mnie szczytem usypiacza jest wielka, ciemna, ponura i zakurzona czytelnia
              główna Biblioteki Uniwersyteckiej. Tam nawet w czerwcu jest mało światła...
              • besame.mucho Re: spadek energii w IFie 09.12.08, 19:30
                Dla mnie szczyt wszystkiego to sale w Instytucie Filologii Klasycznej.
                Przebija to nawet duchotę i ciemności na filozofii, a to duży wyczyn
                ;).
                • kwiatek04 Re: spadek energii w IFie 10.12.08, 14:42
                  A o ktorej filologii klasycznej piszesz??
                  • besame.mucho Re: spadek energii w IFie 10.12.08, 16:10
                    Filologia Klasyczna na UW, budynek obok Kościoła Świętego Krzyża na
                    Krakowskim. Nie wiem jak tam wyglądają sale niżej, ale na ostatnim
                    piętrze mam łacinę i są co najmniej dwie sale, w których trudno
                    wysiedzieć ;).
        • semele2 Re: O jaa, teraz rozumiem kuraiko:) 09.12.08, 19:26
          Chwiiiiiila. A co biuściasty blog przeszkadza w prowadzeniu ćwiczeń z logiki I?
          Myślisz, że jakbyś prowadziła te ćwiczenia, to byś nie pisała różowego bloga po
          godzinach? I ja mam w to uwierzyć? Phi!

          A co do szargania świetnego stylu pisaniem o cyckach. Się nie martw, ja szargam
          swój styl i inne takie pisaniem fanfiction do Harry'ego Pottera tudzież innymi
          tego typu zabawami. Bo mnie to fantastycznie relaksuje i pozwala się wyżyć
          twórczo. Ze znajomymi ze szkoły / uczelni programowo na ten temat nie rozmawiam,
          bo mi się pospolicie nie chce z nimi gadać o bardzo prywatnych sprawach (bo
          jednak nie tylko komedie mi się tam zdarza popełniać i czasem coś osobistego się
          zdarzy). Czuję się do cna infantylna i dobrze mi z tym. Mimo to mam wielką
          nadzieję prowadzić kiedyś ze studentami ćwiczenia z historii starożytnej (tylko
          dlaczego w tym celu muszę najpierw napisać ten cholerny licencjat? Już mnie
          nawet magisterka mniej przeraża, bo na nią mam duuuuuużo fajniejszy pomysł, niż
          to coś, z czego teraz usiłuję coś wytworzyć...).
        • kasica_k Re: O jaa, teraz rozumiem kuraiko:) 09.12.08, 20:03
          A nie brakuje Ci czasem tej logiki, mauzonko? Przemyśl sprawę. Jeśli nie, a
          przynajmniej w tej chwili nie, to machnij ręką. To bez sensu, żeby Ci jacyś
          ludzie mówili, co masz robić. Ja wiem, że to trudno zignorować, ale, z drugiej
          strony, sugerowanie się nadmierne cudzymi opiniami też nie jest fajne, w
          ostatecznym rozrachunku jest się niezadowolonym z decyzji, którą się podjęło pod
          wpływem, a tak naprawdę bez wewnętrznej motywacji (wszystkiego nie da się potem
          sobie zracjonalizować). Co do różnych wyborów: ja na przykład tak mam, że muszę
          mieć płodozmian. Raz coś tam, raz bielizna damska ;) Jeden obszar działalności
          na dłuższą metę mnie nudzi, męczy i w ogóle mam ochotę rzucać go na zawsze, więc
          staram się mieć kilka na raz albo chociaż na przemian. Nie każdy jest typem pt.:
          "od kołyski marzył, że zostanie strażakiem, poszedł do strażackiego przedszkola,
          strażackiej szkoły, strażactwo stosowane ukończył z wyróżnieniem, a teraz pnie
          się konsekwentnie w górę po szczeblach kariery strażackiej", choć to bardzo
          ładnie wygląda w CV. Nie ma obowiązku pasowania do szufladek, tak samo Ty nie
          masz obowiązku robić kariery naukowej czy pójścia jakąkolwiek inną mniej lub
          bardziej utartą ścieżką.

          Zresztą podejrzewam, że tak naprawdę chodzi o to, że chwilowo jesteś w gorszym
          nastroju i bardziej przejmujesz się tym, na co normalnie byś machnęła ręką i
          poszła dalej.
        • swierszczowa1 Re: O jaa, teraz rozumiem kuraiko:) 09.12.08, 20:15
          Balkonetka nudna? :O Ja czytam wszystie nowe notki jednym tchem.
      • nikusz Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 20:42
        > - b. lubię na Balkonetce notki "słownikowe". Fajnie tłumaczysz biuściastą termi
        > nologię - lekko, łatwo i przyjemnie, nowa od razu pojmie, zaawansowana uporządk
        > uje i odświeży swoją wiedzę. Poza tym fajnie dobierasz ilustracje do tych notek
        > i, co też się liczy, bardziej odnosisz się do praktyki niż teorii.
        >
        o właśnie, zapomniałam, więcej słownikowych notek!
        notki są podręcznikowe. jeśli kiedyś zapragniesz wydać skrypt do stanikologii
        stosowanej, to niezły początek już masz
    • pinupgirl_dg Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 19:23
      mauzonka napisała:


      > O czym byście chciały czytać? Pomijam stanikowe grzechy gwiazd, bo owszem, jest
      > ich full, ale jakościowo to te moje notki o gwiazdach to dno totalne:/

      Co Ty piszesz! To moje ulubione notki :D. Mogę z czystym sumieniem zaspokoić
      potrzebę plotkowania w szczytnym celu jakim jest uroda kobiecego biustu.
      "Grzechy" powinny być nadal piętnowane, tym bardziej że gwiazdy powinny świecić
      przykładem. Ten temat chyba się szybko nie wyczerpie.
      Balkonetka jako taki "Pudelek" z klasą - jak najbardziej się sprawdza.

      A resztę pomysłów dziewczyny Ci podrzuciły - pozostaje mi tylko przytaknąć :).
      Czekam na nowe notki!

      Swoją drogą - FILOZOFIA?... szacunek :).
      • kasica_k Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 09.12.08, 20:08
        pinupgirl_dg napisała:
        > Balkonetka jako taki "Pudelek" z klasą - jak najbardziej się
        > sprawdza.

        No właśnie, z klasą, to jest to słowo. Balkonetka ma klasę.
        • semele2 OT 09.12.08, 20:45
          Kasico, czy mail doleciał? Słałam nie na gazetowego, tylko na gmaila podanego na
          blogu.
    • butters77 Mauzonko (wybacz, że takie długie:) 09.12.08, 22:32
      dziewczyny Ci już wiele napisały, więc ja przede wszystkim podbiję jeden
      argument: STANIKOWE GRZECHY RZĄDZĄ!!!:) Ja po prostu przepadam za tą kategorią:)
      Myślę, że masz niebywały talent w wychwytywaniu szczególnie jaskrawych
      przypadków (i komentowaniu, bo ta zniżka poziomu, to chyba jakieś
      przejęzyczenie;), więc jeśli znajdziesz materiał do notki - nie zawahaj się go
      użyć:)

      A co do pomysłów na kolejne wpisy... Może chciałabyś dołączyć do "grzechów
      gwiazd" szczególnie wyraziste przypadki "grzechów" modelek w sklepach z
      bielizną? Wiele z nas z tych sklepów korzysta, a błędów bywa tam sporo (nie
      tylko w dziedzinie doboru biustonosza, ale i - wściekłego fotoszopowania tudzież
      nadmiernie całuśnej mimiki;) Może to byłaby dla Ciebie ciekawa odskocznia od
      zwyczajowych wpisów?
      Jako inspiracje podrzucę - znany skądinąd - blog "Photoshop disasters", a
      zwłaszcza jedną szczególnie udaną notkę z tegoż;)
      photoshopdisasters.blogspot.com/search?q=bra
      (to coś specjalnie dla małobiuściastych;))

      Jeśli zaś chodzi o "studiowanie po to, by zajmować się stanikami", to musisz po
      prostu odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile Ciebie samą to satysfakcjonuje.
      Czyli - na jak długo Balkonetki styknie na Twój potencjał twórczy;) Ja osobiście
      nie wyobrażam sobie życia bez Lobby - ale też nie wyobrażam sobie pracy
      wyłącznie wokół tematyki biuściastej. I to bynajmniej nie dlatego, że uważam ją
      za błahą czy "szybko wyczerpującą się" - ale dlatego, że znam siebie i wiem, że
      potrzebuję różnych zajęć - związanych z odmiennymi zainteresowaniami - żeby w
      miarę równomiernie ładować różne swoje akumulatory:) Ciężko to czasem pogodzić,
      no i jednego dnia wydaje mi się, że Lobby jest całym moim światem, drugiego dnia
      - że kino, trzeciego - że reklama, czwartego - jeszcze inne rzeczy;) Opowieść
      Kasicy o konsekwentnym strażaku idealnie ilustruje to, kim nie jestem:))

      ALE to jest moja osobista predyspozycja i być może Ty reprezentujesz stałość w
      planach zawodowych:) - po prostu spokojnie się nad tym zastanów i pamiętaj: to
      jest Twoje życie i "znajomym" nic do tego. Ja osobiście nigdy nie stawałam przed
      wyborem: związać swoją przyszłość z lobby, czy szukać innego zajęcia - bo kiedy
      zakładałam forum, miałam pierwszą pracę. Ale w tej chwili miałabym poważny
      dylemat (w sumie miewam go co jakiś czas;) - więc rozumiem Twoje wahania.

      Pewna jestem jednego - olewaj wszelkie sugestie, że to, co robisz, jest mało
      ważne. Jeśli ktoś to bagatelizuje, najwyraźniej nie potrafi dostrzec
      zaangażowania i wiedzy, jakie stoją za Twoją działalnością. A dla mnie nawet
      jeśli ktoś założy serwis wielbicieli cynowych śrubek, to jeśli będzie go
      prowadził z pasją, zaangażowaniem i kreatywnością (choć nie lubię tego słowa:) -
      będę go cenić. I dodam sobie do Google Readera, a co!:)

      Sama nieraz oblewałam się lekkim rumieńcem, gdy ktoś pytał: "Podobno prowadzisz
      jakieś forum - jak się nazywa?" - więc rozumiem Cię doskonale:)) A "Balkonetka"
      to i tak bezpieczna nazwa w porównaniu z niezwykle subtelnym i zawoalowanym
      "Lobby Biuściastych";))
      Głowa do góry, jesteśmy z Tobą:)
      • mauzonka Kryzys przezwyciężony:) 10.12.08, 12:37
        Dzięki Wam. Kobitki - dziękuję!:*
    • bathilda A mnie się marzą.... 10.12.08, 15:38
      ... wywiady ze słynnymi biuściastymi. Na początek może być Ewa Sonnet :) Albo
      chociaż Butter77 :) A potem to już pojedziemy - Kasia Figura, Salma Hayek, Dolly
      Parton .... The sky is the limit.
      • butters77 Re: A mnie się marzą.... 10.12.08, 16:05
        Ja Ci dam "chociaż"!

        ;))))))
    • balbina_alexandra Re: O czym byście chciały czytać na Balkonetce 10.12.08, 15:42
      Och, nie będę oryginalna jak napiszę że uwielbiam Balkonetkę, czytalam jeszcze
      jak wyglądała inaczej, aktualną wersję uwielbiam... ja bym nic nie zmieniała,
      uwielbiam lekkość z jaką Balkonetka pisze o gwiazdach, uwielbiam wszystkie nuty
      plotkarskie, uwielbiam fotki wzięte z reklam i piętnowanie idiotyzmów.
      Subiketywnie powiem że uwielbiam wszystkie njusy modowe, stylizacje, urodowe
      (szeroko pojęte :)))
    • malagracja A ja bym bardzo chciala 22.01.09, 21:14
      zeby ta Pani w lewym gornym rogu coś mówiła kiedy się na nią najedzie myszką :)
      Tamte Panie rozmiawiały i to było super :)

      Ostatnio dostrzegam staniki zrobione (np. w grach) z metalu, niektore sa sado -
      maso z wielkimi szpikulcami :D moze cos w tym kierunku Cię zainspiruje? :)

      moze jakieś dowcipy o stanikach? ooo wlasnie! stanikowy humor ;]

      facet.interia.pl/ciekawostki/news/stanik-tylko-dla-mezczyzn,1216534
      www.bipm.waw.pl/archiwum/018/ciekawostki-zlodziej-zawsze-wraca-po-staniki/
      www.filmiki.jeja.pl/2808,rekord-guinessa-w-odpinaniu-stanikow.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja