śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawców

    • twq kurtki sportowe 03.06.09, 00:20
      Ostatnio udałam się do sklepu sportowego w celu zakupu kurtki na wyprawę w tatry, po wejściu do sklepu podszedł do mnie sprzedawca i uprzejmie zapytał "w czym mogę pomóc?" no więc mówię że chcę kurtkę techniczną, dopasowaną do ciała, w kolorze czerwonym lub czarno-czerwonym (kolory chciałam takie ze względu na podobną kolorystykę reszty mojego sprzętu) o oddychalności i wodoodporności powyżej 6000mm z membraną .Kurteczka która mi pokazano było coś co chyba nadawało sie może w Tatry ale nie dalej niż Krupówki, ewentualnie dorożką pod Morskie Oko, krótka że całe nerki jak usiądę widać, bez kaptura. Już trochę wkurzona (mam raczej mocne nerwy) powtarzam czego szukam trochę bardziej łopatologicznie dodałam że w góry raczej wybieram się w kwietniu i raczej z reguły będzie ona używana wiosną i jesienią, na co sprzedawca zaprezentował mi kurtkę rzeczywiście typowo techniczną ale raczej nadającą się na lato bądź niższe górki wiosną/jesienią:
      - ale ja prosiłam o cieplejszą Kutkę
      - przecież jest to kurtka na wiosnę/lato/jesień, proszę spojrzeć (pokazał mi metkę)
      - a nie wie pan że o tej porze w ponad 2000npm panują zimowe warunki??
      - a nie może pani wybrać się tam latem,
      - eee, nie A dlaczego nie ma takich kurtek damskich?? (męskich było pełno)
      - bo kobiety nie chodzą po górach
      I tak zostałam bez kurtki, dobrze że mam chociaż narciarską która nawet dobrze się sprawdza, ale na dolomity latem będę musiała jednak poszukać czegoś konkretnego . Ciekawe jak by ów pan zareagował gdybym kupowala np. raki bądź lonżę hehe
      • bebe.lapin Re: kurtki sportowe 03.06.09, 01:01
        > - bo kobiety nie chodzą po górach
        oczywiście, ze nie, bo by sobie szpilki połamały ;)
        • lolkalolka Re: kurtki sportowe 03.06.09, 09:57
          ROTFL :D
        • kocio-kocio Re: kurtki sportowe 21.09.09, 21:59
          bebe.lapin napisała:

          > > - bo kobiety nie chodzą po górach
          > oczywiście, ze nie, bo by sobie szpilki połamały ;)

          Jak nie zapomnę, to wkleję fotkę, zrobioną na jednym z niższych
          szwajcarskich szczytów.
          Nie chodzi o panią w szpilkach, tylko znak "drogowy".
          • kocio-kocio Re: kurtki sportowe 21.09.09, 22:24
            Za pamięci:
            Widok ogólny: www.dadaleria.pl/smieci/szwajcaria.jpg
            i zoom: www.dadaleria.pl/smieci/zoom.jpg
      • gumis323 Re: kurtki sportowe 03.06.09, 13:25
        > - ale ja prosiłam o cieplejszą Kutkę
        > - przecież jest to kurtka na wiosnę/lato/jesień, proszę spojrzeć (pokazał mi me
        > tkę)
        > - a nie wie pan że o tej porze w ponad 2000npm panują zimowe warunki??
        no i wytłumaczcie mi jak w dobie "kryzysu" tacy niekompetentni ludzie dostają
        pracę?? a może po prostu tylko my na takich trafiamy?
        • myszka.xww Re: kurtki sportowe 04.06.09, 15:19
          Nie, w dobie kryzysu (a nawet przed kryzysem) zarzucono szkolenia
          branzowe sprzedawcow, w branzach specjalistycznych.
          Obecne szkolenia w duzej czesci przypadkow trwaja okolo 10 minut i
          brzmia mniej wiecej "obojetnie jak, bylebys sprzedal".
          Czasem odnosze wrazenie, ze za kontakty bezposrednie z klientami w
          sklepach specjalistycznych odpowiadaja osoby z przypadkowych,
          ulicznych lapanek.
          Aczkolwiek nie zawsze, niemniej pogeneralizowalam sobie :)

          Tematyka informatyczna jest mi cokolwiek obca, ale nakreslajac
          sytuacje:
          - TZ zglasza problem z dostepem do internetu, informujac pania w na
          helpdesku, ze sygnal z naszego routera wychodzi, blokuje sie dopiero
          na wyjsciu z ich serwera, czy pani cos wie na temat tej awarii, i
          ile potrwa naprawa?

          Pani - a czy swieeca sie swiaatelka na tym urzadzeeniu podobnym do
          modeemu?

          ...qrwa....
          • twq Re: kurtki sportowe 05.06.09, 00:18
            co do opisywanego przeze mnie wcześniej sklepu, poszłam tam ostatnio i opisywanego przeze mnie pana już nie spotkałam, obsłużyła mnie za to bardzo miła dziewczyna której tematyka autdoor nie była w cale obca i bardzo miło sobie pogawędziłyśmy, wspólne zainteresowania :))

            co do problemów z internetem to miałam raz podobną przygodę, na infolinii nie dowiedziałam się właściwie nic, a pan z którym rozmawiałam potraktował mnie jak kompletną idiotkę, nomen omen wybieram się na informatykę i gdyby problem był po mojej stronie to pewnie sama szybciej bym go rozwiązała niż owi "informatycy"
    • mala_mi_1985 Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 18.06.09, 21:25
      ze trzy lata temu w sklepie komputerowym usłyszałam, że płyt DWD-RW
      nie ma, nie istnieją. Stwierdzeniu towarzyszyło spojrzenie pt "coś ci
      się ubzdurało, dziewczynko". No problem, kupiłam gdzie indziej. raz z
      moim lubym usłyszeliśmy na środku sklepu od typa w swetrze (niby, że
      ochrona?!) "pokazujcie, co macie w kieszeniach" - w kieszeniach, co
      niemal było widać w cienkich letnich spodniach, mieliśmy tylko
      klucze, kasę i telefony - i nie usłyszeliśmy nawet "przepraszam". nie
      poszliśmy tam nigdy więcej i ostrzegliśmy wszystkich znajomych, choć
      to pewnie najlepiej zaopatrzony sklepik w miasteczku:///
    • agacia2025 sklep z ciuchami na motocykle 18.06.09, 23:36
      Pojechalam kilka lat temu z (jeszcze wtedy nie) mezem do sklepu z ubraniami na
      motocykle kupic dla mnie spodnie. Po drodze maz sie mnie pyta jakie chce-
      skorzane czy z goreteksu, ja stwierdzilam ze moze najpierw zobaczymy jakie beda
      na mnie dobre a potem bedziemy sie zastanawiac. I tak jak przewidzialam w
      sklepie przymierzylam tylko jedne spodnie, najmniejsze ze wszystkich, na dlugosc
      byly ok, ale w pasie to moglam bez rozpinania przez biodra sciagnac, po czym
      stwierdzenia Pana z sarkastycznym smiechem:
      - taki rozmiar to tylka w sklepach dzieciecych
      Zamurowalo mnie, bo ja do wychudzonych nie naleze- 90-92cm w biodrach to
      przeciez nie jest jakas ekstramalna chudosc, raczej normalna wartosc przy
      szczuplej (nie chudej) osobie majacej te 162cm wzrostu
    • lilianna Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 16.09.09, 00:11
      Witam, jestem tu całkiem nowa, ale to się zmieni ;)
      Kilka lat temu byłam świadkiem "pysznej" scenki w księgarni. Osoby:
      miła starsza pani (MSP) i młoda ekspedientka (E).
      MSP (miło i grzecznie): przepraszam panią, szukam prezentu
      gwiazdkowego dla wnuka, czy są moze "Przygody Tomka Sawyera"?
      E (miło uśmiechnięta): niestety, z Tomków mamy tylko "Przygody Tomka
      na Czarnym Lądzie"
      Wyszłam! Krztusząc się i natychmiast! Zmoczenie majtek ze śmiechu i
      w miejscu publicznym jest niedopuszczalne ;)
      • martvica Re: śmieszne / dziwne / chamskie teksty sprzedawc 16.09.09, 09:47
        Urocze ;) ale panie w księgarniach potrafią postawić 'Kroniki brata Cadfaela' w
        dziale z literaturą religijną, więc... ;)
    • sarahdonnel Knajpiany klasyk 19.09.09, 00:52
      Wczoraj spotykałam się z 'przejezdnymi' znajomymi z Warszawy w pubie
      irlandzkim w mocno turystycznej części miasta. Znajomi w
      wersji 'autostopowej', plecaki, ciuchy trekkingowe, ale nie żadne
      brudasy czy co. Ja po pracy (z dzieciakami), też luźno, ale w butach
      i z torebką raczej 'miejską'. Przejęłam przewództwo w zamówieniach.
      Znajomi - dość rosły facet i młoda, szczupła kobieta - zamówili 'po
      piweczku' (lokalne, małe). Ja piwa nie lubię, i uznaję albo białe
      niesłodkie wino, albo równie wytrawną whisky. Tym razem zamówiłam
      whisky. Dziewczyna przynosi zamówienie, omiata nas wzrokiem, stawia
      piwa na środku stolika, po czym odwraca się ode mnie niemal tyłkiem
      i stawia moją whisky prosto przed moim kolegą, który własnie zabiera
      się za konsumpcję swojego piwa...
      'Niee, to dla mnie...' 'Ahaaa... przepraszam'.

      Inna historia, też z moim drinkiem w roli głównej. Byłam w
      nieistniejącym już warszawskim Punkcie, na imprezie, na której
      bywałam przed wyjazdem bardzo regularnie, i znałam się z załogą i z
      klubu, i z muzykami. Po roku zagranicą knajpa wydawała się
      niezmieniona, poza tym, że kupując drinki wpadłam na nowego barmana.
      "Poproszę whisky i colę" (za mną stoi mój kociełapek, cola była dla
      niego). Oderwałam wzrok od barmana, szukając złotówki czy dwóch
      złotych koncówki pomiędzy garścią euro i resztkami pensów. Mój błąd -
      barman rozkosznie leje colę do mojego Jasia Wędrowniczka!
      Wrzasnęłam chyba tak, że musiałam przekrzyczeć muzykę, bo chłopię
      niemal upuściło butelkę z colą. 'Co się stało?' - oczy wielkie jak
      pięciozłotówki. Tu palnęłam długi wykład na temat semantyki 'i' w
      porównaniu do 'z', oraz teog, że wcale nie werbalizowałam ochoty na
      takiego paskudnego mieszańca. Wykład oczywiście nic nie dał, bo
      chłopię popatrzyło na mnie jak na obiekt z innej planety. Grzecznie
      wyjaśniłąm, że błąd był ewidentnie jego, i poprosiłam od drugą
      porcję 'on the house', nie mówiąc już o coli dla mojego TŻa. 'Nie
      mogę, bo to troszkę tylko było... i nie ma różnicy.' 'Jak to nie ma,
      jak właśnie nalałeś mi cukru do mojej whisky...'. 'No tak, ale
      klienci zawsze...'. 'Ja nie wiem, co klienci zawsze, ja wiem, że
      chciałam whisky I colę, nie 'whisky z colą'.'
      [Mam nadzieję, że chłopię nie mierzyło mnie jako 'whisky to męski
      drink, więc trzeba ją dziewczęciu rozlać czymś słodkim'. W sumie
      metroseksualnie wyglądał, ale kto go tam wie...]

      Ręce mi opadły, miałam ochotę rozmawiać z kierownikiem, powstrzymał
      mnie jedynie partner, raczej mniej kłótliwy niż ja. Zresztą, z
      menadżerem Punktu wcześniej zdążyłam mieć jakąś konkretniejszą
      wymianę zdań, w której ja ewidentnie małam rację, i z tej okazji
      jakoś niespecjalnie za sobą przepadaliśmy.

      W mojej ulubionej dość podrzędnej knajpie w Amsterdamie barmanka,
      która 'żle' usłyszy bez mrugnięcia wymienia drinka na nowego.
      • slotna Re: Knajpiany klasyk 21.09.09, 23:27
        Popatrz, a ja zupelnie nie wiedzialam, ze Punkt juz nie istnieje. Szkoda.
Pełna wersja