a może by tak małe podsumowanie?

30.12.08, 17:24
A co ciekawego, wyjątkowego, niezapomnianego udało się Wam w tym roku?
Bo mnie:
- poznanie mnóstwa fajnych ludzi, w tym prawdopodobnie co najmniej 3 trwałe przyjaźnie
- urodzinowy lot balonem nad rozlewiskami Narwi
- wyjazd w Tatry - aż 2 razy
- wakacyjne wejście na Krywań (z noclegiem gdzieś pod gwiazdami, tuż nad urwiskiem - oj, zimno było...)
- uzyskanie stałej pracy (wreszcie!)
- kupno mieszkania (ale z tym mam największego stracha, co będzie dalej)
- no i 2 spotkania biuściastych ;-)
    • lukrecjabo Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 17:43
      1. Po pięciu latach umowa na czas nieokreślony :)
      2. Zrealizowanie się w pracy z bardzo pozytywnym skutkiem. Ja po prostu kocham
      to, co robię.
      3. Górki zaliczone (tego Krywania zazdroszczę, bo zawsze mi coś musi wyskoczyć i
      jak na razie go omijam, ale ja go jeszcze dorwę:) )
      4. Część remontu za mną - ciąg dalszy nastąpi po cudownym napływie gotówki
      (wszystkie wiemy, że najgorzej zacząć, więc i to uważam za sukces:D )
      5. Znalazłam Lobby i Was wszystkie.
      5. Jestem szczęśliwa i mam nadzieję, że w 2009 nadal będę.
    • inez69 Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 18:00
      Nie podoba mi sie ten wątek, bo sprzyja refleksji, która tylko smuci.
      Moje podsumowanie:
      -odnalezienie LB i zmiania rozmiaru stanika na dobry
      -wytrzymanie pierwszy raz z chłopakiem więcej niż parę miesięcy
      I to wszystko. Sporo tego, prawda? :/
    • madzioreck Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 18:10
      No więc tak:

      -znalazłam dobry stanik - przynajmniej miesiąc się takowym
      cieszyłam, teraz już nie ma na mnie dobrych :)
      -wyszłam za mąż
      -byłam w Tunezji - piękna sprawa
      -założyłam Offtpy :)
    • heidowata Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 18:26
      Bardzo dużo tego nie będzie, ale:
      -znalazłam Lobby
      -dostałam się do niezłego liceum (i nieważne, że było drugie na
      mojej liście, a do pierwszego zabrakło mi 0,05 punktu)
      -poznałam parę fajnych osób
      -zaczęłam walkę z nieśmiałością
      -poprawiłam swoje kontakty z siostrą
      -pojechałam na obóz aktorski, gdzie nie tylko świetnie się bawiłam,
      ale i dałam czadu na scenie :P
      • brykanty Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 20:21
        Dobre kontakty z siostrą to ważna rzecz. Chyba by mi było źle na świecie, gdybym miała złe. Cieszę się, że swoje poprawiasz.
        • heidowata Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 21:59
          Ja też się bardzo z tego cieszę, bo wreszcie odkywam, że fajnie jest
          mieć siostrę.
          Generalnie moje stosunki z nią były dotychczas dziwne. Nigdy nie
          mieszkałyśmy razem, bo ona mieszka ze swoją mamą (to córka mojego
          taty z poprzedniego małżeństwa). Poza tym jest o 8 lat starsza, w
          pewnym momencie ta różnica wieku wydawała się naprawdę ogromna ;).
          • siamese67 jedna siostra drugiej siostrze... 30.12.08, 22:17
            A to my z moją siostrą mamy inaczej - przez pierwsze lata dzieciństwa to się ogólnie tłukłyśmy (niech ktoś zgadnie, skąd ten cytacik w mojej sygnaturce ;-) ).
            A potem, pod wpływem jakiejś lektury dziecięcej okazało się, że "muszę kochać siostrę, bo mam tylko jedną" (btw, siostro - skąd to było?) i tak już nam zostało.
            Mimo, że od 9 lat mieszkamy w odległości 200 km od siebie.
            • brykanty Re: jedna siostra drugiej siostrze... 31.12.08, 02:10
              A nie pamiętam, myślę, że to jednak przebłysk mojego geniuszu.
    • bathilda Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 18:50
      Ja Lobby znalazłam w 2007, więc na to podsumowanie się nie łapie. Ale na pewno pierwszy naprawdę dobry stanik to znalazłam dopiero w 2008 roku.

      Dla mnie rok 2008 był niezwykły bo wreszcie uwierzyłam w siebie. Uwierzyłam, że mogę pracować w swoim zawodzie i być matką. Uwierzyłam że jestem ładna i mądra. Uwierzyłam, że dam radę. Bo kto ma dać radę jak nie ja :)

      Na koncie minusów pierwszy siwy włos. Ale z nim to się już też chyba polubiłam ;)
    • malagracja Moje pierwsze skojarzenie: nic. n/t 30.12.08, 20:02
    • martvica Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 20:15
      Hmmm...
      Kolejność dowolna:
      - odważyłam się napisać shorta, pokazać go w konkursie na jednym forum i wygrałam,
      - mam fajne i wygodne staniki, bo znalazłam wreszcie firmy które są ze mną
      kompatybilne
      - kupiłam fajną kieckę która dobrze leży bez przeróbek i jest mi w niej ładnie
      - opróżniłam szafę z przyciasnych ciuchów które czekały aż kiedyś schudnę, bo
      postanowiłam być uczciwa wobec siebie
      - zostałam oficjalnie bezrobotną :P
      - poznałam sporo fajnych ludzi
      - nauczyłam się asertywności
      - nazbierałam komplementów, i zaczęłam bywać pewna siebie ;)
      • brykanty Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 01:50
        I słusznie wygrałaś, bo fajny jest. Jakoś mnie ta wygrana bezinteresownie ucieszyła.
        • martvica Re: a może by tak małe podsumowanie? 01.01.09, 18:53
          Dzięki :) a naprawdę myślałam że jednak nie wyślę, i w ogóle ani jednego głosu
          nie dostanę ;)
    • kaga9 Re: a może by tak małe podsumowanie? 30.12.08, 23:58
      Hm, ja też znalazłam LB jeszcze w 2007, ale dopiero w 2008 kupiłam pierwszy
      dobry stanik- więc to na pewno:)

      Bardzo dumna jestem z siebie, ze po latach jojczenia na nielubianą pracę
      wreszcie zrobiłam krok ku zmianie tego stanu i poszłam na podyplomówkę. Jakimś
      tam kosztem nawet, bo to coś dla mnie w 100% nowego, a ponadto wybrałam ukochany
      Kraków (juppi!), na skutek czego dojeżdżam 200km na zajęcia (nie ma tragedii,
      ale jestem leniem i śpiochem, typem kota kanapowego).

      Ponadto wsiadłam po raz pierwszy w życiu do samolotu i wbrew własnym obawom
      doleciałam szczęśliwie.

      Równie szczęśliwym trafem staliśmy się posiadaczami pierwszego w naszym życiu
      auta (niby nic aż tak ważnego, ale oboje pochodzimy z rodzin bezsamochodowych).

      I na koniec- słodko-gorzko- przekonałam się, że moim jedynym prawdziwym
      przyjacielem jest mój mąż.

      PS dopisek od mojego męża: "W 2008 roku przekonałem się, że wydanie przez żonę
      150 zł na stanik zamiast 30 może nie wzbudzać żadnych emocji";)---> że tak
      powiem, kropla drąży skałę, rok temu by tego nie powiedział;P
    • joankb Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 00:12
      1. Pozbyłam się auta
      2. Wiem czego naprawdę chcę od związku - więc pozbyłam się związku
      3. Od-etatowałam się w pracy
      Chyba same balasty mi odpadły :))
    • klymenystra Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 01:04
      To byl dobry rok:
      1. Odkrylam, ze facet, ktory za mna latal przez dlugi czas jest moim
      przyjacielem i idealnym kandydatem na meza :) No, kocham go:)
      2. Mam 30 pieknych stanikow
      3. Lecialam samolotem i pokochalam turbulencje
      4. Zadebiutowalam :)
      5. Odkrylam, ze taniec moze mi sie podobac i ze moge polubic aktywnosc fizyczna
      6. Przeczytalam kupe ksiazek
      7. Zwiedzilam bardzo wiele miejsc.
      8. Pozbylam sie resztek kompleksow, sprecyzowalam plany na przyszlosc i czuje
      sie ze soba dobrze :)
    • the_mariska Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 02:49
      O matko, myślę i myślę i poza odkryciem Lobby i zdarzeniami z tym powiązanymi
      nic pozytywnego nie chce mi przyjść do łba. Ale to i tak bardzo dużo :)
      Najbardziej cieszę się z zawartych dzięki Lobby znajomości. W tym miejscu bardzo
      serdecznie pozdrawiam przede wszystkim Agafkę, którą poznałam tu na forum a
      teraz to jakbyśmy się znały od wieków :) A także naszą wspaniałą czarodziejkę
      Effuniak, która jest naprawdę niesamowitym człowiekiem i tworzy rzeczy o jakich
      nam się nie śniło :) (czy to zbieg okoliczności że obie noszą ten sam rozmiar co
      ja? ;)). Lista osób które chciałabym tu jeszcze wymienić jest dłuuuuga, więc
      powiem tylko: jesteście kochane :) wszystkie :)


      Z niestanikowych rzeczy... hmmm... No dobra, jeszcze widziałam w tym roku Iron
      Maiden i Theriona na żywo. I zapisałam się na taniec brzucha, ale to też głównie
      dzięki wam, sama w życiu bym na to nie wpadła. I zaliczyłam wszystkie przedmioty
      z elektroniki, które myślałam że będą się za mną długo ciągnąć (za to ciągną się
      inne ;)). No i nauczyłam się perfekcyjnie sprzątać (ach, gdyby mi się jeszcze
      chciało.. ;))

      Poza tym ubiegły rok od początku do końca był pasmem całej masy pijackich
      imprez, idiotycznych krzywych akcji i skrajnego olewania obowiązków, z
      wzajemnością. Wszystkiemu jestem sama winna i dobrze mi tak. Ale paradoksalnie
      jak tak na to teraz patrzę i podsumowuję to sama się uśmiecham do siebie i
      przepełnia mnie idiotyczny, niepoprawny optymizm. Bo skoro tyle rzeczy już
      zawaliłam, to chyba nie ma na świecie dużo więcej do zawalenia? ;) Kurde, aż
      sama nie wiem z czego ja się tak cieszę :)
    • tfu.tfu Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 03:35
      po kolei:
      *zrobiłam rewolucję, sprzedałam wszystko i wyniosłam się do Szkocji
      *poznałam mojego przyszłego męża
      *trafiłam na Lobby i jestem uzależniona ;]
      *jestem Anonimową Stanikoholiczką i fantasie powinna mi płacić za peany na czeć,
      jakie tu i ówdzie wypisuję ;)
      *mam nowe tłumaczenie i strasznego lenia
      *skończyłam sweter ;]pierwszy raz jestem zadowolona z wytworu :P
      dziwny to był rok, bardzo wymagający i bardzo dający w kość momentami, aż mi
      dziwnie, że wrzodów żołądka nie mam ;)
      dziękuję Wam bardzo, Dziewczyny :) wróciła mi wiara w kobiety!
      i życzę nam wszystkim przynajmniej jednego cudu w 2009! :)
    • origami_21 Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 07:54
      -udało mi się wymyślić i zrealizować plan strategiczny, dzięki
      któremu moja firma zdobyła największą ilość klientów w tym
      roku,osłabiając skutecznie konkurencję, i dzięki temu...
      -udało mi się dostać podwyżkę i nieprzyzwoicie wysoką premię:)
      -udało mi się wyhamować negatywne emocje, nie nagle co prawda i nie
      samodzielnie, bo ten proces trwał kilka miesięcy i wspierał mnie
      małż oraz potomstwo, ale mam nadzieję że trwale,
      -udało mi sę schudnąć 10 kilo, ale niestety potem przytyć 8:/, i tak
      powinnam się cieszyć, że nie 12,
      -oraz "udało mi się" złamać nogę;)
    • luliluli hmmm... 31.12.08, 08:47
      z minusów:
      - dwie z trzech moich najlepciejszych przyjaciółek opuściły mnie i
      wyjechały za granicę:( a ja nie cierpię rozmawiać przez telefon...

      z plusów:
      - przeżyłam pierwszą rocznicę ślubu:D coraz bardziej czuję, że mam
      swoją małą dwuosobową najważniejszą rodzinę:)
      - dostałam podwyżkę, szału nie ma, ale zawsze coś:D
      - dostałam umowę na stałę i nowe stanowisko, jupi!!
      - kupiłam kanapę!!!
      - zapisałam się na taniec brzucha i strasznie mnie to rajcuje:D
      - skończyłam studia i po 19 latach nauki (licząc od zerówki) mam
      chwilę spokoju:P
      - przestałam obgryzać paznokcie!
      - mimo przytycia mam większe wcięcie w talii - nareszcie...
      - poznałam kilka bardzo ciekawych osób, w tym kobietę o tak samo
      wrednej talii i odstającym tyłeczku, z którą mogę bez obaw, że uzna
      mnie za maniaczkę, porozmawiac o stanikach (a także o szeroko
      pojętym "życiu") Pozdrawiam!
      • plica Re: hmmm... 31.12.08, 15:02
        wzruszyłam się.
        szczerze mowiac nowe znajomosci tez zapisuje po stronie plusow tego roku :)
    • olusimama Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 10:25
      no to ja też,

      pozytywy:

      - uciekłam z miejsca, w którym było mi źle i wróciłam do tego, które
      jest moim miejscem na Ziemi.
      - zmieniłam pracę na lepiej płatną i w lepszych godzinach.
      - posłałam córkę do szkoły ;-)
      - sprawiłam jej (i sobie) kotecka i teraz jak wracamy do domu to nas
      wita głośnym miauczeniem (wiem, że to ponaglanie, zeby dać jej jeść,
      ale i tak miło)
      - sama wzięłam kredyt i wymieniłam okna
      - z mężem się nie kłócę za wiele (bo go prawie nie widuję)


      ale i negatywy są:

      - znowu przytyłam
      - znowu kilka razy złapałam doła, że mam szare i nudne życie i że
      jestem beznadziejna i już nic mnie nie czeka, poza tym utartym
      schematem.
      - ostatniego z dołó złapałam wczoraj i boję się, że jak z nim wejdę
      w nowy rok to mi zostanie.
      • tfu.tfu Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 13:10
        nie ma prawa zostać, zobaczysz, przynajmniej jeden cud nam się w tym nowym roku
        zdarzy! *ścisk*
        • olusimama Re: a może by tak małe podsumowanie? 01.01.09, 18:32
          dzięki za ściska i dobre słowo :-)

          Miałam niesamowitego Sylwestra, spędziłam go z przyjaciółką, której nie
          widziałam 8!!! lat. Bo wyemigrowała do Peru, tam założyła rodzinę i teraz,
          nagle, jak diabeł z pudełka pojawiła się w Polsce :-)
          Zostaje 2 miesiące, więc się nagadamy do syta. I Sylwestra spędziłam z nią i
          moją córką, która nosi jej imię :-)
          • tfu.tfu Re: a może by tak małe podsumowanie? 05.01.09, 02:31
            cudnie! :)ścisk ponowny! (zawsze ścisnę, jak trzeba ;))
    • plica Re: a może by tak małe podsumowanie? 31.12.08, 15:07
      +
      moj narcyzm przekracza w tym roku wszelkie granice
      uzaleznilam sie od aerobiku
      tegogoroczne zamazpojscie wcale nie dziala mi tak na nerwy jak myslalam, ze bedzie
      nowe wspaniale znajomosci i nowa bielizna :)
      coraz lepiej w pracy - coraz wiecej zarabiam i coraz lepiej sie tam czuje
      -
      za malo czasu na odpoczynek
      za malo przeczytanych ksiazek
      chcem kotka (pożegnalam jesienia moja sliczna kochana Puśke)
      • masza.s Re: a może by tak małe podsumowanie? 01.01.09, 16:17
        - poznałam moją duchową siostrę, którą kocham nad życie i która zawsze będzie w
        moim sercu
        - przeżyłam na początku roku 2008 romans swojego życia z kimś absolutnie
        nieodpowiednim ( romans - spacery i jeden dłuuuugi pocałunek)
        - zaczęłam pielęgnować moje korzenie
        - zaczęłam wierzyć w Boga
        - poznałam mojego chłopaka
        - zaczęłam czuć się kobietą, nagle okazało się, że mężczyźni za mną latają
        - zostałam bardzo zraniona przez jednego z nich, mojego przyjaciela, bardzo
        bardzo. nauczyłam się, że nie każdy wychodzi poza wyobrażenia o człowieku i są
        ludzie, dla których zasady są ważniejsze niż to, co czuje druga osoba. czyli de
        facto straciłam przyjaźń, choć nie do końca.
        - mam dwie nowe przyjaciółki i ta przyjaźń rozwinęła się w tym roku. są cudowne!
        kocham je.
        - schudłam.
        - zaczęłam więcej rozumieć z życia, zaczęłam rozumieć siebie.
    • prostokvashino Re: a może by tak małe podsumowanie? 03.01.09, 10:58
      + znalezienie lobby i w końcu pasującego stanika. Chociaż zaczął mi się zmieniać
      rozmiar i tylko 2 mi pasują z tych co mam.
      + zaczęłam znów tańczyć, po 10 latach! I to chyba w życiu prywatnym
      najważniejsze dla mnie osiągnięcie. Nie wiem jak mogłam zapomnieć, że bez tego
      nie mogę żyć??Od razu moje życie zrobiło sie lepsze
      + sukces w pracy - udało mi się wdrożyć projekt, z którym osoba z większym
      (teoretycznie) doświadczeniem nie poradziła sobie przez ponad 2 lata. Przez to
      ja miałam trudniej. Ale zdobyłam szacunek dyrektorów i poznałam dużo fajnych
      ludzi (szkoda że starszych i z nimi można pogadać tylko o pracy:(
      ? poznałam obecnego faceta. Jeszcze nie wiem, czy to to czego chcę, także nie
      wiem, czy w końcu będzie na plus w bilansie.
      + przez ten i poprzedni rok (zaczęło się w poprzednim) pod wpływem różnych
      zdarzeń zmieniło się moje podejście do życia. W końcu stałam się pewniejszą
      siebie, mającą ułożony wewnętrzny świat osobą.
      Polecam książki Pawlikowskiej "W dżungli życia " i "W dżungli miłości". W
      dżungli życia przeczytałam niedawno i stwierdziłam, że mądrze babka pisze, ale
      ja z większością tych problemów akurat się przed tym uporałam.
      +byłam na obozie tanecznym tańca współczesnego z prawdziwego zdarzenia - po 6
      godzin tańca dziennie!!! Taka szczęśliwa jeszcze nigdy nie byłam. I stanik w
      dobrym rozmiarze pięknie i dumnie trzymał moje piersi:) Zużyłam w 10 dni ponad
      20 koszulek - wszystkie były przepocone, a mi zabrakło, bo nie było jak uprać.

      No i minus:
      _ Muszę głośno do tego się przyznać, może wstyd pomoże mi się zmobilizować: NIE
      NAPISAŁAM MAGISTERKI. Co jest dla mnie nie do zrozumienia, bo ja generalnie nie
      mam problemów z motywacją, ale chyba tylko do tego, czego mi się naprawdę chcę.
      Wtedy uparcie dąże do celu nawet jeśli on jest nierealny w moim wykonaniu. A tu?
      Klops:((( Myślałam, że może facet mi pomoże zmotywować się do tego, a tu guzik
      (i pętelka jak mówi joankb:), on w tej kwestii ciągnie mnie w dół. Buuu

      --
      (71/90)
    • wera9954 Re: a może by tak małe podsumowanie? 03.01.09, 13:34
      - Odkryłam Lobby i zaczęłam nosić dobrze dobrane staniki :)
      - Schudłam, odkryłam też, że NIGDY, nawet w najgrubszych czasach nie byłam
      wielorybem :)
      - Zaczęłam się lepiej ubierać, pozbyłam się wielkich paskudnych bojówek i za
      dużych ubrań, które ustąpiły miejsca spódniczkom i fajnym bluzkom
      - Odkryłam, że owoce i warzywa nie są be. To mi pomogło schudnąć i dostarczyło
      mi witamin. Odkryłam też dużo smacznych rzeczy :)
      - Poszłam do gimnazjum, nawiązałam nowe, fajne znajomości i skończyłam z wagarami :)
      - Zwiedziłam Kraków i spacerowałam po Ojcowskim Parku Narodowym (szlakami
      turystycznymi oczywiście). Szkoda tylko, że nie poszłam do Intimo, jak przy
      okazji zwiedzania Krakowa poszłam z mamą na zakupy.
    • certain_whatsit Re: a może by tak małe podsumowanie? 05.01.09, 14:28
      +++++ Wyszłam za mąż za ukochanego człowieka. W sumie po 10 latach
      związku nie było nam to do szczęścia potrzebne, ale od tego roku nic
      się nie pogorszyło - a były takie obawy ;)
      ++++ noga mi się wrszcie zrosła, więc wróciłam do nart, aerobiku i
      łażenia po górach (a przez 1,5 roku nie było wiadomo, czy będę
      normalnie chodzić, więc miałam megadepresję, stany lękowe i myśli
      samobójcze)
      + przetłumaczyłam w tym roku 3 książki
      + moje pozostałe, dotychczasowe przekłady zbierają niezłe recenzje.
      I nauczyłam się też nieprzejmowania tymi gorszymi.
      ++++ byłam w cudownych miejscach, ponad pół roku spędziłam w
      podróży - Praga, Burgos, Brugia, Dolne Łużyce, treking w Alpach,
      Dania, Gotlandia, Irlandia, a ostatnio Wenecja. Doceniłam w związku
      z tym swoją pracę, która daje mi dużą swobodę i spełnienie
      artystyczne.
      + poznałam i polubiłam nowych partnerów mamy i taty. A miałam
      wcześniej obiekcje
      + staniki!!!
      + kosmetyki mineralne, moja miłość!!!
      + niszowe perfumy!!!

      - wciąż nie mam prawa jazdy
      - wciąż nie zarabiam tyle, ile bym chciała - vide podróże, staniki,
      perfumy, kosmetyki, projektowany mops ;)
      - wciąż nie tańczę, nie biegam i nie skaczę
      - przeczytałam za mało książek, a za dużo siedziałam w necie, wrr...
      - chcem mopsa, ale wiem, że miałby z nami ciężko. A my z nim. Więc
      rozsądek przeważa :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja