klymenystra 02.01.09, 17:59 Jak Wam idzie? Ja dokonalam zrywu i w ciagu tygodnia splodzilam pierwszy rozdzial i jestem bardzo z siebie dumna :) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
carmelli Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 18:25 az sobie przypomnialam pisanie wlasnej magisterki pare lat temu:))! Gromadzilam i gromadzilam te materialy, linki (bylo o internecie), promotor zatwierdzil plan i z wlasnej inicjatywy dodal caly jeden teoretyczny rozdzial, dramat po prostu. Same sobie wyobrazcie napisac iles tam stron na temat rodzajow informacji, definicji informacji itp. Zalozenie bylo takie, ze mam za malo bibliografii, wiec musze dolozyc pare ksiazek... Z tym rozdzialem szlo mi jak po grudzie, stukalam bez sensu w klawiature i tworzylam dziwaczne zdania, ktorych nie rozumialam ale madrze brzmialy. Ten pierwszy nieszczesny rozdzial zajal mi pare miesiecy, bo sie strasznie babralam. Reszte pracy machnelam w dluzszy weekend, bo zaczelam pracowac i brakowalo czasu. Zanioslam do promotora, on wzial, przeczytal, bardzo pochwalil za nowatorstwo itp, po czym.... kazal wywalic caly rozdzial teoretyczny, bo stwierdzil, ze kompletnie nie jest potrzebny!! Wtedy mialam ochote go ukatrupic ale teraz to milo wspominam:) A najbardziej moja gotowa prace, wydrukowana i oprawiona. Tak madrze wygladala;) i taka mialam dzika satysfakcje ze napisalam calkiem sama cos inteligentnego (jak wspomnialam, bibliografii prawie brak). Trzymam kciuki za Ciebie Klymenystro i wszystkich piszacych! Najwazniejsze to dobry plan, konsekwecja i zebranie sie w garsc. Najgorzej odwlekac:)) Odpowiedz Link
jantarrka Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 18:32 Ja mgr powinnam zostać już prawie 2 lata temu, termin złożenia dyplomu (u mnie to 24 miesiące od zakończenia 5. roku) zbliża się, więc dokonuję zrywów i też piszę :) Trzymam kciuki za Ciebie :) (i siebie) Odpowiedz Link
koza-1985 Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 19:42 no więc....hmm piszę, piszę... a tak serio to mam za sobą 8 godzin wklepywania danych do excela, teraz muszę w programie statystycznym je opracować i zabrać się za pisanie. literatura cała przeczytana, tylko samozaparcia trzeba teraz:D Odpowiedz Link
justyna-8 Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 20:08 To ja napiszę z drugiej strony - promotora. Miałam studentów którzy przychodzili raz w tygodniu z czymś. Ale miałam też chłopaka, który pojawiał się co miesiąc i od razu przynosił mi dwa rozdziały. Jak im tak pasowało to ja nie robiłam problemów. Obecnie męczę się z chłopaczkiem, który w kwietniu oświadczył mi, że mu się nie śpieszy (w czerwcu rodziłam, więc mógł się domyśleć, że we wrześniu mnie nie będzie). Ok, jego sprawa. Pojawił się pod koniec października z pismem do Rektora o przedłużenie. Podpisałam. Do 6.12. miał złożyć pracę. Przyszedł na początku grudnia z niby gotową pracą. Liczyła 30 stron, omówienie wyników obejmowało małą tabelkę i dwa zdania. Wyniki były tak naprawdę nie zebrane (nie omawiał ze mną tego, bo był u mnie w sumie dwa razy). Bibliografia liczyła 7 pozycji, z czego 4 to był internet, a 3 to książki. Załamałam się. Chłopak chyba musi powtarzać rok, ale nie wiem, bo się nie pojawił. Do tego nie zdał egzaminu u mojego męża (nawet jakbyśmy bardzo się starali, to nie mogliśmy mu zaliczyć). Odpowiedz Link
prostokvashino Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 21:14 Ja powinnam rok temu się obronić, no i słabo. Jak zaczęło się pracować na pełen etat, a potem dostałam na własną odpowiedzialność duży projekt, to nie mam wieczorem siły a najczęściej ochoty do tego zasiadać. Muszę jakoś zmobilizować się:(( Odpowiedz Link
joankb Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 21:27 Zraz dam Ci kopa w dupę. Tak można latami. I to jest do kitu. Pierwszą pracę dostałaś, bo absolwent, bo się obroni... Gdybyś ją za chwilę chciała zmienić - już nie tak łatwo ten brak dyplomu uzasadnić. Mam znajomych, którzy latami musieli podejmować pracę na niższych stanowiskach i wkładać kupę energii w jakikolwiek awans - bo papierka brakowało. A dobrzy są. A podyplomówka? A uprawnienia w niektórych zawodach? Z rozsądku, najmniejszym możliwym kosztem, piszcie w weekendy, na urlopach - ale się brońcie. Dziewczyny - brońcie się, KONIECZNIE. Odpowiedz Link
prostokvashino Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 22:24 Daj, naprawdę. Kurde, ja wiem, że potrzebuje mieć tą magisterkę obronioną, nawet niech na 3-, ale za sobą. I co? Mimo że temat bardzo mnie interesował, program mam już dawno napisany, to spisanie teorii - tekstu mnie rozwala. Nie potrafię, czasami siadam i nad jednym zdaniem siedze 2 godziny. Nigdy nie umiałam pisac wypracowań, a jeszcze po-polsku:( brrr. Czemu ja nie załatwiłam sobie pisania mgr po-angielsku??? Odpowiedz Link
joankb Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 22:38 Nie masz zaprzyjaźnionej dobrej duszy, która wygładzi i doleje trochę wody? Technicznym czy przyrodnikom teksty wychodzą czasem fatalnie, wiem, bo "poprawiałam" dwie magisterki. Czy mi się dobrze wydaje, że polski to nie jest Twój pierwszy język? Odpowiedz Link
prostokvashino Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 09:12 No nie jest. Mieszkam w Polsce od 7 lat. I z mówieniem nie mam problemu, nawet akcent już dawno mi zniknął, ale sformułowanie zdań w takiej pracy, gdzie one na dodatek mają być logicznie połączone różnymi "łącznikami" i zwrotami jest dla mnie jakąś masakrą. Odpowiedz Link
kasica_k Kopy w d. itp. :) 03.01.09, 21:45 Z doświadczenia wiem, że takie "ględzenie" na niektórych nie działa :) Trzeba samemu poczuć, że się chce zamknąć ten rozdział :) Ale popieram, że lepiej wcześniej niż później, zwłaszcza jeśli się nie ma jeszcze zobowiązań typu stała praca, dom itd., bo codzienne sprawy potrafią bardzo skutecznie odciągnąć od tematu. A papierek zdobyć warto, przyda się w życiu czy nie, choćby dla samej świadomości jego posiadania - znam przykłady osób, którym brak takowej zaszkodziła na samoocenę i zrzutowała poważnie na życie osobiste. Więc róbcie tego mgra czy licencjata, zawsze lepiej z nim, niż bez. Jeśli nie wiecie w ogóle, jak się za to zabrać, poczytajcie prace innych - są w uczelnianych bibliotekach. Odpowiedz Link
miss.et Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 21:30 klymenystra napisała: > Ja dokonalam zrywu i w ciagu tygodnia splodzilam pierwszy rozdzial Zazdroszczę pierwszego rozdziału :D Ja dalej jestem na etapie przyswajania literatury fachowej, zbierania ilustracji i tonięcia w notatkach. A mój dyplom to nie tylko praca pisemna ale też mnóstwo innej roboty :/ Chyba sobie powinnam stworzyć dokument pt. MGR i umieścić na środku pulpitu celem mobilizacji ;) Odpowiedz Link
koza-1985 Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 21:43 ja mam wielki katalog MGR na pulpicie:) badania przeprowadzałam przez miesiąc na drugim końcu Polski, codziennie po kilkanaście godzin pracy, obserwacji i zbierania danych, często od godzin popularnie uznanych za nocne:) ale chyba warto, nikt tym się w PL jeszcze nie zajmuje, będę pierwsza :D a pierwszego rozdziału barrrrdzo zazdroszczę Odpowiedz Link
miss.et Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 22:24 To też sobie taki folderek spreparuję, mam nadzieję, że podziała mobilizująco :D Część "praktyczna" dopiero przede mną. Do końca stycznia muszę zdecydować, czy robić aneks, zamknąć etap projektowy i się za realizację brać. I jak się teraz wezmę, to skończę w okolicach czerwca/lipca ;)) A Twój temat o krowach mnie absolutnie rozczulił :D I w dodatku jesteś pionierką w swojej dziedzinie. Odpowiedz Link
klymenystra Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 02:02 Ja tez jestem pierwsza w Polsce na moj temat :) I to temat, ktory mnie fascynuje (polaczylam przyjemne z pozytecznym czyli socjolingwistyke z ideologia a do tego wrzucilam troche czystego jezykoznawstwa :)) Odpowiedz Link
miss.et Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 11:47 ja niestety nie jestem tak nowatorska, bo na mój temat powstało już sporo dzieł (i teraz je czytam, coby się ustosunkować ;)), ale darzę go szczerym i niekłamanym uczuciem ;)) Temat brzmi: "Kicz - estetyczne zło?" :D Odpowiedz Link
dziudziulek Re: Do piszacych magisterke 02.01.09, 22:07 Współczuję piszącym :( pisałam 9 lat temu o sektach pracę teoretyczną i był to najgorszy okres w moim życiu. sukcesem było napisanie przez cały dzień jednej strony czcionką 13! Przy 12 bym płakała. Pamiętam jeden dzień; rodzina wyjechała z domu, a ja nie podniosłam się z łóżka, bo psychicznie nie miałam siły na jakąkolwiek czynność. Ciągle mi było zimno, w sierpniu spałam w piżamie frotte, pod kołdrą, śpiworem i kocem. :(( Trzymajcie się dziewczyny. Życzę przemyślanych wyborów jeśli chodzi o temat pracy. Mi nie chciało się przeprowadzać badań i za to dostałam zdrowo w kość Odpowiedz Link
klymenystra Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 02:03 No, ja ze swojego tematu jestem cholernie zadowolona :) Badan nie zrobilam, bo nie mialam mozliwosci ani narzedzi do tego, ale mam nadzieje, ze jakos wybrne :) Pojutrze zaczynam drugi rozdzial, juz mnie palce swierzbia:) Odpowiedz Link
mauzonka Też piszę, a właściwie to się zabieram... 03.01.09, 04:04 a właściwie to zmieniam temat. Temat pierwotny miał być "Kwantyfikatory rozgałęzione i rezolucja" (ciekawam, kiedy ktoś góglujący ów termin trafi na Stanikowe Offtopy:p), ale mnie znudził, więc chcę napisać o Tezie Churcha i reprezentowalności w modelach skończonych. Lansik, nie?:)) I to taki najwredniejszy z możliwych, bo jeszcze ani słowa nie napisałam:) Ale słowa joankb zapadły miw pamięci i tak sobie myślę, że naprawdę powaznie zabiorę się za pisanie w tym tygodniu. Czas mam do maja 2009, a potem to juz zostaje spłacanie kredytu studenckiego:) Odpowiedz Link
m.arta.m Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 14:44 ja właśnie powinnam pisać "tylko" licencjatka. Na razie byłam na dwóch seminariach- na jednym orientacyjnym i drugim, na którym podałam temat. Udało mi się też pozbierać literaturę, ypożyczyć, skserować co trzeba i przeczytać ok. 40 stron jednej z książek. Oczywiście do domu na święta wzięłam ze trzy, z których nie tknęłam nic- leżą dalej w walizce :) Totalnie nie mam pomysłu na to, jak się za to zabrać, jak wcisnąć mój temat i moją płodność w jakieś 40 stron (tyle miał wstęp i rozważania wstępne w tej książce, którą zaczęłam czytać), chociaż będę się bronić i przekonam wszytskich, żeby pozwolili mi napisać więcej. Do tego boli mnie fakt, że nie mogę zrobić pracy badawczej. Wybitnie nie lubię pracy wtórnej miast twórczej i będę to pisać w mękach. Chociaż wiem, że mój licencjacik to nic w porównaniu z magisterką i możecie mnie stąd z hukiem zaraz wyrzucić ;) Odpowiedz Link
klymenystra Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 15:24 Juz zaraz wyrzucac :) Milo sie to czyta, co piszesz, bo wiekszosc osob ma podejscie do magisterki wlasnie odtworcze. A licenjatu sama nie musialam pisac i bardzo sie z tego ciesze, bo jeszcze 2 lata temu moja wiedza byla tycia tycia i tylko bym sie zblamowala. Odpowiedz Link
m.arta.m Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 16:16 aj gdzie tu wiedza... licencjat polega na przepisaniu kilku książek w kilkadziesiąt stron, do tego podając, skąd są poszczególne akapity. bzdura totalna. Do tego piszę na temat, o którym w trakcie studiów nikt ani razu nie wspomniał ;) więc wiedzy naukowo-studyjnej mi tu w ogóle nie trzeba. :) to jeśli mnie nie wyrzucicie, to będę sobie tu u Was też czasem marudzić. (Albo założę wątek dla licencjatek...:> ) Odpowiedz Link
plica Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 16:12 powodzenia dziewczyny, trzymam kciuki. te co odkładają to w nieskonczonosc - wielki kop w tyłek i do roboty. ja swoja mgr pisalam poltora roku. tak dlugi czas wynikal z tego ze od polowy 4 roku prowadzilam badania 2-3 razy w tygodniu i tak przez prawie poltora roku. samo pisanie to pikus. w tydzien mozna, tylko trzeba sie mocno sprezyc. moja akurat byla dosc chemicza z działki "śmieci", ale pisalam tez taka z budownictwa i nawet kawalek z niemieckiego na licencjata. w to wszystko pisze sie podobnie. wystarczy sie sprezyc, wydusic i juz z glowy :) Odpowiedz Link
irjakrk Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 17:43 Ja olewam. Na moim kierunku magisterkę zaczyna się pisać conajmniej w marcu (bo wcześniej robi się badania przez conajmniej 2 lata)... No dobra, mam już 12 stron, ale to w tajemnicy przed resztą Odpowiedz Link
justyna-8 Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 20:22 Powodzenia dziewczyny. W pisaniu i użeraniu się z promotorami :) Odpowiedz Link
koza-1985 Re: Do piszacych magisterke 03.01.09, 20:40 ehhhh...promotor.... mój mało marudzi, uważa mnie czasem za zootechnicznego geniusza, na tłusty czwartek rok temu dał pudełko pączków;) ale pomocna z niego bestia i dobry człek ;) choć bywa upierdliwy Odpowiedz Link
klymenystra Re: Do piszacych magisterke 04.01.09, 08:47 Ja mam z kolei smieszna sytuacje, bo moja promotor nie ma pojecia o temacie, o ktorym pisze (w zasadzie to nikt nie ma pojecia - bardzo komfortowe :)), a na seminarium chodze do recenzentki, ktora z grubsza sie orientuje w mojej dziedzinie. Teraz mam problem, czy wysylac ten pierwszy rozdzial do promotor, czy nie :) Odpowiedz Link
miss.et Re: Do piszacych magisterke 04.01.09, 11:12 Mój promotor... ech... :) Ścigał mnie smsowo nawet w sylwestra. A jak w nowy rok grzecznie odpisałam, że dziękuję za życzenia i wszystkiego dobrego itd., to odpisał, że ma nadzieję, iż to dobre to mój obroniony dyplom i mam się brać do roboty ;)) Generalnie chyba uważa, że mam potencjał i on wydusi ze mnie dobry dyplom wszystkimi możliwymi sposobami ;)) Odpowiedz Link
koza-1985 Re: Do piszacych magisterkę 04.01.09, 12:24 :) fajny promotor- bezcenne :) u nas utarło się mówić o promotorze PORNOMOTOR ;) Odpowiedz Link
kasica_k Re: Do piszacych magisterkę 04.01.09, 17:11 Oj tak, dobry promotor to skarb :) To banał, co napiszę, ale promotor musi mieć olej w głowie i sam wiedzieć, z czego w ogóle da się zrobić magisterkę, a z czego nie (z moich obserwacji wynika, że niektórzy tego nie wiedzą, albo zwyczajnie mają magistrantów w nosie). Dużo widziałam osób bujających się z tematami zbyt szerokimi, niemożliwymi do opracowania w sensownym czasie albo w ogóle nie dającymi się ugryźć na danym poziomie wiedzy, zresztą sama miałam podobny problem, dopóki właśnie promotor nie wybił mi paru over-ambitnych pomysłów głowy. Przydaje się też umiejętność motywowania ("Za tydzień pokaże mi pani pierwszy rozdział, i niech się pani broni szybko, bo do września to ja mogę nie dożyć!" :). Odpowiedz Link
joankb Re: Do piszacych magisterkę 04.01.09, 23:03 Doceńcie dobrych promotorów :)). Promotor mojego młodszego kolegi jest jak meteor, ani go dogonić, ani zastać, ani nic.. Bujają się z tą pracą już prawie rok... Mój, w czasach przedkomórkowych, przedinternetowych, tuż po rozpoczęciu części doświadczalnej , wyjechał sobie, na 3 semestry. Każdy rozdział sprawdzał mi kto inny... Odpowiedz Link
luliluli Re: Do piszacych magisterke 05.01.09, 09:12 mam za sobą dwie magisterki rok po roku:) z różnych kierunków, ale obie oscylujące wokół tematu wyborów (parlamentarne, prezydenckie). temat mnie naprawdę interesował, ale dziś, gdybym miała napisać coś o wyborach, chybabym zemdlała na sam dźwięk:D moja metoda: zbieeeerać, czyyyytać, gromadziiić, a potem chyc! i po 7 dniach pisania bez przerwy prace gotowe:D w obu przypadkach ocenione bdb:) Życzę powodzenia! PS moją metodę polecam wszystkim, którym szkoda czasu na cotygodniowe czy codzienne ślęczenie nad monitorem w celu innym niż forum:D Odpowiedz Link
klymenystra Re: Do piszacych magisterke 05.01.09, 09:28 Metoda jest swietna, ja ja praktykuje :) Caly zeszly rok, w trakcie pobytu na stypednium zbieralam, kupowalam, kserowalam (nie chcecie wiedziec, ile wazyla moja walizka), a teraz -pisze :) I mam swiadomosc, ze gdyby nie moja rozlazlosc, to autentycznie w ciagu miesiaca praca by byla gotowa. A tak - planuje ja oddac pod koniec kwietnia, albo w maju i bronic sie w czerwcu :) Odpowiedz Link
luliluli Re: Do piszacych magisterke 05.01.09, 09:40 chybabym zapomniałabym o niełączeniu bym z czym się da:P Odpowiedz Link
ekler.ka Re: Do piszacych magisterke 05.01.09, 19:15 wlasnie sie dowiedzialam,ze w piatek mam obrone...uff,pol roku dluzej mi zeszlo,ale wreszcie bedzie z glowy...ale nerwy sa,oj sa... a potem zabieram sie za nastepna ;) Odpowiedz Link