Typy urody - istnieją czy nie?

04.01.09, 13:08
Tak sobie siedzę na tych makijażach, i przypomniało mi się, ze od kilku lat
dumam - istnieje podział na typy urody czy nie? A właściwie, czy mają coś
wspólnego z rzeczywistością "zalecenia" dla tychże typów?
Piszą, że panie o ciepłych barwach własnych powinny używać ciepłych kolorów do
makijażu, a panie o chłodnych - chłodnych, itd. I tu coś mi totalnie nie gra.
Patrzę na moja siostrę - ciemne włosy, zielone oczy, oliwkowa cera - samo
ciepło, jak się umaluje jakimkolwiek "ciepłym" kolorem poza podkładem, wygląda
jakby ktoś podbił jej oczy. Nie ma mowy o żadnych brązach, złotach,
pomarańczach. Ja za pojęcia nie mam, czy mam barwy chłodne, czy nie - niby
blondynka, ale cera jednak żółtawa - i mogę się malować i chłodnymi, i
ciepłymi. Jak to jest w końcu?
    • schaetzchen Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 13:54
      To co piszesz o siostrze to mi wygląda na typową zimę - a więc jednak kolory
      chłodne, co potwierdzałoby regułę ;) Ale ja się na makijażach kompletnie nie znam.
    • aadrianka Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 13:59
      W moim przypadku się sprawdza. Jestem Zimą, typ Królewny Śnieżki z
      cerą skłonną do rumieńca, w ciepłych barwach wyglądam na schorowaną.
      A raczej w ciepłych tonacjach, bo bywają brązy i żółcie, w których
      wyglądam znakomicie, z kolei czysta biel bezlitośnie podkreśla, że
      moja cera bynajmniej idealna nie jest.
      Oliwkowa cera może mieć też odcień raczej chłodny, stąd też pewnie
      Twoja siostra źle wygląda w ciepłych odcieniach.
      Grunt to jednak nie dać się zwariować i po prostu nosić to, w czym
      czujemy się dobrze i dobrze wyglądamy:)
    • jolka-pol-ka Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:06
      mnie tam obojętne, czy jestem latem, zimą, czy czymś innym. Wiem
      jedno - dobrze jest mi tylko w zimnych barwach. Makijaż na niebiesko
      (mam niebieskie oczy)od razu kieruje mnie w stronę latarni :) Jeśli
      róż, to indyjski. W każdym innym wyglądam jak prosiak. Właściwie
      to "zimne" musi być blisko twarzy, dalej jest już ździebko obojętne.
      Co ciekawe, dotyczy to też biżuterii - pasuje mi wyłącznie srebro i
      to do tego stopnia, że złoty kolczyk zapaskudził mi ucho na parę
      tygodni :(
    • elayne_trakand Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:25
      Siostra to mi na zimę wygląda
      • madzioreck Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:32
        Ale ona ma taki opalony odcień skóry - zdecydowanie ciepły...
        • ja_joanna Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 15:41
          Zima też może być opalona...

          Testem, czy ktoś jest zimą czy nie, jest podobno, czy do twarzy tej
          osobie w czarnym, tzn. czy nie znika, jeśli się przyłoży czarny do
          twarzy. Jeśli nie to jest zimą. Żadnemu innemu typowi urody nie
          pasuje czarny.
          • daslicht Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 16:29
            Hmmm... moja mama jest blondynką (co prawda farbowaną), oczy moro,
            żółto-złocista skóra z piegami... i wygląda świetnie w czerni.
            Ja też wyglądam całkiem nieźle w czerni, więc coś z tą teorią nie
            tak :)
          • roza_am Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 18:29
            Ale przecież czerń też ma swoje odcienie, stopień nasycenia itp.
            Taka ostra, intensywna czerń to pewnie faktycznie najbardziej pasuje zimom, ale już lekko złamana będzie bardziej uniwersalna. Chyba tylko wiośnie czerń nie będzie zupełnie pasować.
            Jest też różnica między zwykłym pasowaniem danego koloru, a rozkwitaniem pod jego wpływem. Liczą się też używane połączenia kolorystyczne, a nie tylko pojedyncze barwy.
    • wera9954 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:32
      A ja nie pasuję do żadnego z tych typów. Włosy mam brązowe (ich odcień zależy od
      pory roku, latem mam włosy średniociemne, ze słonecznymi refleksami, teraz
      bardzo ciemne, prawie czarne). Oczy ciemnobrązowe. Mam do tego jeszcze jasną,
      ciepłą cerę. A może ja jestem jakimś typem mieszanym?
      • madzioreck Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:33
        Typy mieszane to już dla mnie całkowity matrix...
      • pinupgirl_dg Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:36
        Więc może jesień?
      • klymenystra Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 17:10
        Wedlug mnie Ty jesien jestes :) Ja tez mam jasna cere i jestem jesienia :)
    • pinupgirl_dg Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:34
      Jakoś przestaję w to wierzyć, zawsze myślałam, że jestem latem, aż mi ktoś
      powiedział że wiosną... i zgłupiałam :).
    • helenka333 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:42
      ja nie mogę dojść do tego czy jestem wiosna czy lato :/
      • pinupgirl_dg Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:47
        To witaj w klubie :)
      • elayne_trakand Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:55
        Ja tez (jeszcze mi się jesień przyplątuje czasami) i kilka lat zajmowałam się
        makijażami ;)
        • elayne_trakand Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:11
          Kiedys dziewczyny z wizazu proboaly mnie rozgryzc i nie bylo jednoznacznej
          odpowiedzi ;)
          wizaz.pl/forum/showthread.php?p=69711#post69711
    • miss.et Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 14:47
      Koleżanka wizażystka mi ostatnio zrobiła analizę kolorystyczną, wyszło, że
      jestem lato (jak większość Polaków, jak się okazało ;)). Mam brązowe włosy o
      chłodnym, popielatym odcieniu, jasną, różową skórę, szarozielone oczy. Ale to
      cała procedura była, włosy i ubranie schowane pod białymi szmatkami, bez
      makijażu. Najpierw określenie czy jestem typ chłodny czy ciepły przy pomocy
      takiej folii srebrnej i złotej. Potem przy pomocy chustek kolorowych (różne
      odcienie jednego koloru) określenie który typ dokładnie. Okazało się, że na
      czuja wybieram dokładnie takie kolory jak w palecie dla lata ;) Tylko chłodne,
      złamane: szarości, fiolety, róże, niebieskawe zielenie. Nigdy np. nie przyszły
      mi do głowy kolory ziemi i tym podobne ;) Więc utwierdziłam się w tym, co
      robiłam intuicyjnie. Ale zabawa przy tym jest przednia i warto chyba sobie coś
      takiego zafundować :)
      • the_mariska Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:07
        Z tego wynika, że ja też powinnam być latem: naturalnie popielate włosy,
        zielonkawe oczy, jasna, delkatna, nieopalalna karnacja. Ale ja w zimnych
        kolorach wyglądam nieco trupio! Na przekór wszystkim prawidłom pofarbowałam się
        na rudo i zaczęłam się nosić jak rasowa Pani Jesień. Ciepłe odcienie beżowego,
        brązu, złamanej czerwieni, ciemnozielony, fiolet... Nie wiem, czy tak lepiej
        wyglądam, ale zdecydowanie lepiej się tak czuję :)
        • pinupgirl_dg Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:14
          Też miałam okres wściekłych rudości (dobrze się czuła, ale przegrałam z
          odrostamii - jasny blond przy rudym wyglądał średnio ciekawie) - wszyscy
          mysleli, że to mój naturalny kolor :D ale farbować musiałam co dwa tygodnie.
        • miss.et Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:23
          Też przez ponad rok byłam bardzo ruda, taki klasyczny, miedziany odcień ;) W
          zestawie z jasną skórą wyglądało to dość ciekawie, ale nawet wtedy nie nosiłam
          brązów, jakieś soczyste zielenie raczej. Komentatorzy mojego wyglądu podzielili
          się na 2 skrajne obozy: wielbicieli sztucznej rudości oraz nieco wspomaganego
          brązu ;) Ja chyba się jednak lepiej czuję w ciemnych włosach, w tym rudym jakoś
          bardziej niezdrowo i blado wyglądałam mam wrażenie.
          A jeśli lepiej się czujesz w ciepłych kolorach, to może jednak pani Wiosna z
          Ciebie? ;)
          • the_mariska Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 23:22
            Podejrzewam, że to raczej kwestia tego, że ja kolorów zalecanych dla lata po
            prostu subiektywnie nie lubię i dlatego źle się w nich czuję :) A w tym, co mi
            się podoba od razu lepiej się czuję, nawet jeśli jest to ciemnozielona torba w
            kolorowe wzorki do bordowego swetra i czarnej, skórzanej kurtki ;) Zresztą, w
            liceum nosiłam się przez większość czasu na czarno, chociaż ten kolor do mnie
            kompletnie nie pasuje, więc i tak robię postępy że odkryłam kolorowe ubrania :)

            Swoją drogą, co z tego, że moja cera jest wybitnie chłodnego, letniego typu,
            skoro z moimi naturalnymi popielatymi włosami czuję się strasznie bez wyrazu.
            Pamiętam, jak w liceum miałam namiętną manię farbowania się na wszystkie kolory
            tęczy, aż w końcu ścięłam to siano ze łba i grzecznie czekałam aż odrośnie. I
            wtedy któraś dobra kumpela wyskoczyła do mnie z tekstem "ten aktualny kolor jest
            jakiś nieciekawy, w ogóle do ciebie nie pasuje". To były oczywiście moje
            naturalne włosy ;) Gorzej wyglądałam chyba tylko w czarnych z granatowym
            połyskiem, jakbym właśnie z grobu wstała.

            Chociaż jakby jakaś dobra stylistka dobrała mi odpowiedni kolor włosów, podkładu
            (to jest zawsze największa męka, najjaśniejsze podkłady są dla mnie za ciemne),
            makijażu i ubrań to może jako całość miałoby to sens. Tylko musiałabym się
            wcześniej jakimś cudem przekonać do złamanych róży i błękitów, a o to u mnie
            najtrudniej ;)
    • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:03
      Podobno są też typy mieszane, takie wiosna-jesień i lato-zima. Takie muszą uważać i używać tylko kolorów ze środka palety i nigdy tych skrajnych. Ja po długich latach eksperymentów, doszłam do wniosku, że jestem chyba wiosną. Wszystko się zgadza, ciepły, rudawy blond, cera jasna kość słoniowa i oczy odrobinę turkusowe. Tylko w wielu proponowanych dla wiosny kolorach wyglądam beznadziejnie. Na przykład w beżach, brązach, brzoskwiniach, pomarańczach itp. Inne są znowu rewelacyjne, turkusy, zielenie, oliwkowe, waniliowe i żółte. Wbrew regułom wyglądam dobrze też w szarym, nawet takim lekko chłodnym i czarnym, chociaż ten dla wiosny jest podobno zabroniony. Mogę nosić też i srebro i złoto. Oba kolory mi pasują. Przestałam więc się przejmować jakimiś regułami i dobieram kolory bardzo indywidualnie i w nosie mam, czy to lato, jesień, czy wiosna. Tylko w makijażu trzymam się pewnej tonacji. Podkład bardzo jasny, ale żółtawy, nigdy różowy. Róż ani pink, ani brzoskwinia tylko neutralny, w stylu old rose, szminki różowe ze złotymi drobinkami, albo czysta czerwień, a cienie dające najlepszy kontrast do mojej tęczówki, czyli złoty, cytrynowy, oliwkowy, ciepła śliwka i smolisty popiół. Ja myślę, że na tym polega efekt, cienie dobierać wprawdzie w odpowiedniej tonacji, czyli ciepłe, albo zimne, ale jako kontrast dla oka. Zielone oczy w brązach i złotach po prostu się gubią i siostra powinna raczej spróbować coś w rodzaju ciepłej śliwki, oberżyny. Albo jasny, waniliowo-kremowy.
      • madzioreck Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:06
        No to muszę ją wziąć pod pędzel i spróbować, chociaż te ciepłe śliwki i oberżyna
        też mi zgrzytają, ale co szkodzi spróbować :)
        • the_mariska Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:08
          Pierwszalitera dobrze mówi, zielone oko wygląda świetnie pomalowane na śliwkowy.
          Potwierdzono doświadczalnie ;)
      • pinupgirl_dg Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:11
        A jaki kontrast stworzyć do szarych oczu? Tak naprawdę są albo niebieskie, albo
        zielone, albo szare w zależności od światła (czyli taki najprzeciętniejszy
        kolor), nawet możnaby się doszukać tej bursztynowej obwódki wokół źrenicy
        podobno typowej dla wiosny.
        Ja najczęściej stosuję makijaż w kolorach ziemii tylko w wersji
        perłowo-brokatowej (uwielbiam, gdy błyszczy). Coś jak smoky eyes ale w wersji
        zielono-brązowej.
        • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 16:01
          Możliwe, że masz coś podobnego do mnie. Mój niebieski miesza się z tymi żółto-bursztynowymi drobinkami i często wychodzi turkus. Czasem jednak są brutalnie szare. ;-) Spróbuj żółtego (super), złotego albo miedzanego. To daje niewiarygodne efekty i będziesz zaskoczona jak piękny masz kolor oczu. Do smoky eyes wypróbuj też złotą śliwkę. Moje oczy stają się w tym kolorze kocie i nie ma faceta, który by się oparł. ;-) Jak masz odwagę i jesteś wyspana (nie przy zmęczonych oczach), to czerwień (byle nie różowy, bo kicz) do niebieskich tęczówek zwala z nóg. I wszystkie szare, ale nie grafity, tylko takie ciepło-popielate aż do smoły ze złotymi drobinkami.
          • pinupgirl_dg Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 16:49
            "Do smoky eyes wypróbuj też złotą śliwkę. Moje oczy stają się w tym kolorze
            kocie i nie ma faceta, który by się oparł. ;-)"

            Skoro tak zachwalasz, to muszę wypróbować :D. Poza tym złoty i miedziany też by
            mi przypadł do gustu. A czerwony... dlaczego nie :). Dzięki :).
          • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 18:26
            pierwszalitera napisała:

            > Możliwe, że masz coś podobnego do mnie. Mój niebieski miesza się z tymi żółto-b
            > ursztynowymi drobinkami i często wychodzi turkus. Czasem jednak są brutalnie sz
            > are. ;-) Spróbuj żółtego (super), ...


            haha. najpierw napisalam ze zolty, potem przeczytalam Twoja wypowiedz :)
            cos w tym zoltym jest
            • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 18:38
              plica napisała:

              haha. najpierw napisalam ze zolty, potem przeczytalam Twoja wypowiedz :)
              > cos w tym zoltym jest

              Prawda? ;-) Żółty sprawia, że niebieskie i szaro- niebieskie oczy nabierają niesamowitej intensywności.
              • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 20:03
                > Prawda? ;-) Żółty sprawia, że niebieskie i szaro- niebieskie oczy nabierają nie
                > samowitej intensywności.

                na moje brazowe badz brazowo-zielono-szare to tez działa. ale jakbym miala szare to mysle ze byloby jeszcze lepiej.
                • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 20:06
                  plica napisała:

                  > na moje brazowe badz brazowo-zielono-szare to tez działa. ale jakbym miala szar
                  > e to mysle ze byloby jeszcze lepiej.

                  Ha, ha, ha, więc żółty cień to nowy niebieski. ;-)
                  • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 20:06
                    nowym niebieskim w grafice jest pomaranczowy. zolty moze se byc trzecim niebieskim :)
          • yaga7 złota śliwka 06.01.09, 13:06
            Jakieś konkretne cienie masz na myśli, pisząc o złotej śliwce?
            Bo byłabym zainteresowana :)
            • pierwszalitera Re: złota śliwka 06.01.09, 14:03
              yaga7 napisała:

              > Jakieś konkretne cienie masz na myśli, pisząc o złotej śliwce?
              > Bo byłabym zainteresowana :)

              Złota śliwka, to dla mnie ciepły fiolet, taki trochę jak węgierka, z lekkiem złotym połyskiem. Czasem mieni się nawet odrobiną ciepłej zieleni (ale nie musi). Jak owoce, albo owady w naturze. Ja używam cieni firmy Artdeco. Oni mają olbrzymią paletę kolorystczną w dobrym gatunku i można dostać je pojedynczo na malutkich magnesikach. Mają cienie matowe, lekko błyszczące i mocno brokatowe. Kolor, właśnie w tym odcieniu ma u nich numer 96. Świetnie kombinuje się ten odcień ze wszystkimi niansami złota, barokowej zieleni i kremowo-waniliowej bieli.
              • yaga7 Re: złota śliwka 06.01.09, 14:21
                Dzięki :)

                ArtDeco znam, ale jakoś nie jestem zachwycona ich cieniami jak dotąd ;)
                Ale popatrzę na ten numerek.
                Szukam fioletu ze złotem, bo mam bordo ze złotem i potrzebuję czegoś, by go
                przyciemnić. Może to będzie to czego szukam :)
                • pierwszalitera Re: złota śliwka 06.01.09, 20:56
                  yaga7 napisała:

                  > Dzięki :)
                  >
                  > ArtDeco znam, ale jakoś nie jestem zachwycona ich cieniami jak dotąd ;)

                  Masz na myśli ten artdeco?
                  www.artdeco.de/en/cosmetics/make-up/eyes/eyeshadows/eye-shadow-pearl.html
                  Jakościowo jakoś czy coś? Bo mnie podoba się, że są w niezliczonych odcieniach, w małych opakowaniach, moje królicze oczy nie reagują na nie alergicznie i mogę sama złożyć sobie ulubione kolory, bez konieczności kupowania zestawów, w których coś mi się podoba, a coś nie. Lubię też, że mają odcienie i matowe i błyszczące. A jeżeli chodzi o trwałość, łatwość nakładania itp., to nie mogę powiedzieć o nich niczego złego, a mogłabym kupić sobie nawet sporo droższe, więc to nie o cenowe kompromisy chodzi. ;-) Zresztą cena około 5 euro za 0,8 grama sprasowanego pudru wcale nie jest aż tak niska. ;-)
                  Apropos numeru 96. Znajdziesz go nawet na tej stronie, którą podałam pod nazwą pearly smokey red violet item no. 30.96. Tylko ten kolor na zdjęciu nie odpowiada specjalnie rzeczywistości. Wygląda tu zbyt brązowo. W naturze wygląda jak trochę ciemniejszy pearly red violet item no. 30.95. :-) Bardzo ładnie wygląda kombinowany z pearly innocent beige item no. 30.07 :-)
                  • yaga7 Re: złota śliwka 06.01.09, 21:56
                    Dokładnie ten sam ArtDeco ;)
                    Nie wiem, czemu mi nie podeszły. Może dlatego, że jak pierwszy raz poznałam tę
                    firmę, miałam już sporą kolekcję cieni i w sumie w ich kolekcji nie znalazłam
                    niczego nowego. Owszem, testowałam na oczach kilka kolorów, ale zawsze mi czegoś
                    brakowało ;) Nie wiem czego ;)
                    Ile razy chodzę do perfumerii, oglądam sobie ich cienie - bo ja w ogóle jestem
                    cieniomaniaczka - ale znów, jakoś mnie nie zachwycają. Mam wrażenie, że nie
                    wypuszczają nic nowego (w temacie cieni), że są to cały czas te same odcienie.
                    Nie wiem, moze promocja im siada i ja nie widzę tych nowych odcieni? No kto wie
                    ;)) Może w Polsce mają inne zestawy kolorystyczne? Nie mam pojęcia.

                    Poza tym ja lubię cienie w paletkach, w zestawach, przez kogoś jakoś tam
                    dobrane. Nie mam wtedy problemu z doborem jasniejszych / ciemniejszych, bo
                    wszystko pasuje. Oczywiście to też zależy od paletki, ale na swoje zbiory nie
                    narzekam ;)

                    Ale skoro polecasz ten odcień, na pewno go sprawdzę :)
                    • pierwszalitera Re: złota śliwka 06.01.09, 22:34
                      yaga7 napisała:

                      > Ile razy chodzę do perfumerii, oglądam sobie ich cienie - bo ja w ogóle jestem
                      > cieniomaniaczka - ale znów, jakoś mnie nie zachwycają. Mam wrażenie, że nie
                      > wypuszczają nic nowego (w temacie cieni), że są to cały czas te same odcienie.
                      > Nie wiem, moze promocja im siada i ja nie widzę tych nowych odcieni? No kto wie
                      > ;)) Może w Polsce mają inne zestawy kolorystyczne? Nie mam pojęcia.
                      > Poza tym ja lubię cienie w paletkach, w zestawach, przez kogoś jakoś tam
                      > dobrane.

                      Artdeco w Niemczech ma pewną stałą paletę, ale co sezon wypuszcza kilka "modnych" odcieni. Te są z reguły trochę bardziej wyszukane. Kiedyś w ten sposób kupiłam u nich odlotowy żółty, a kiedy indziej fantastyczny złoty i zanim się zorientowałam było po sezonie i kolory nie do zdobycia. :-( Za to ich nienawidzę, bo dokładnie takiego odcienia szampańskiego złota nie mogę nigdzie już znaleść. ;-) A co do zestawiania kolorów, to ja jestem wybitna Zosia Samosia. W teście na rozpoznawanie kolorów miałam perfekcyjne zero i jak mi się osobiście odcienie nie zgadzają, to żadne Chanel, albo Estee Lauder mnie nie przekona, że pasują. ;-)
                      • yaga7 Re: złota śliwka 07.01.09, 07:37
                        A to ja nie mam tak dobrego oka do kolorów, może dlatego wolę, żeby ktoś za mnie
                        odwalił robotę ;)
                        • yaga7 Re: złota śliwka 09.01.09, 11:08
                          Macałam tę złotą śliwkę i to nadal nie jest to, czego szukam, niestety.
                          Kolor fajny, to fakt, ale jak dla mnie zbyt matowy i mało błyszczący ;)
                          Dzięki w każdym razie za polecenie :)
                          • pierwszalitera Re: złota śliwka 09.01.09, 15:29
                            yaga7 napisała:

                            > Macałam tę złotą śliwkę i to nadal nie jest to, czego szukam, niestety.
                            > Kolor fajny, to fakt, ale jak dla mnie zbyt matowy i mało błyszczący ;)
                            > Dzięki w każdym razie za polecenie :)

                            To pewnie szukasz brokatu? Artdeco ma też cienie brokatowe, ale paleta nie jest aż tak bogata. Dla mnie ten cień jest wystarczająco błyszczący, bo ja używam go na codzień. Znaczy od rana. I cenię sobie też zupełnie matowe cienie. A skoro ma być jeszcze bardziej błyszczący, to można na dowolny kolor maznąć jakimś złotem, ja często tak robię, szczególnie na wieczór. Na przykład cieniem w kolorze czystego złota rozjaśniam punkty na powiece. Poza tym nie wiem czy dokładnie sprawdzałaś, ale ten 96 mieni się wzależności od światła trochę innymi kolorami i czasem wygląda na matowo-brązową oberżynę, a czasem błyszczy złoto-zielono-śliwkowym blaskiem. Ale możliwe, że ja sobie też coś wmawiam. ;-)
                            • yaga7 Re: złota śliwka 09.01.09, 16:39
                              Nie, nie szukam cienia z brokatem. Gdybym chciała brokat, sprawa byłaby prostsza ;)
                              Szukam czegoś z gatunku piątek Diora z serii Iridescent. Błyszczą się, mają
                              połysk, są widoczne, a jednocześnie nie jest to brokat. Tylko niestety żadna z
                              tych piątek nie ma takiego odcienia, jaki ja chcę. Cóż, ubzdurałam sobie ;)))
                              Ewentualnie czegoś z gatunku niektórych cieni MACa - chyba zresztą muszę się
                              przejść do nich i tam poszukać, bo też paletę kolorów mają ogromną.

                              Ten konkretny cień potrzebuję konkretnie na imprezy, do innego konkretnego
                              cienia :) Na dzień to ja się nie maluję, 80% moich makijaży to makijaże
                              imprezowe, dlatego lubię, jak są widoczne :)
                              Z kolei w matach nie jest mi dobrze, zwłaszcza w ciemnych matach.

                              Tak, widziałam, że opalizuje, fajnie to wygląda :)

                              Kolor sam w sobie fajny, ale po prostu nie jest do tych zastosowań, do jakich ja
                              szukam ;)
                              • samo_zloto Re: złota śliwka 09.01.09, 22:23
                                Jeżeli chodzi o połysk niebrokatowy, jestem niesamowicie zadowolona z cieni
                                Inglota. Złota śliwka to nie mój kolor, więc nigdy nie zwracałam uwagi, ale
                                warto się przejść i poszukać. Mam kilka odcieni perłowych szarości- nie mogę się
                                napatrzeć :P (a na bazie Art Deco dodatkowo bardzo trwałe:)
                                • yaga7 Re: złota śliwka 09.01.09, 23:24
                                  Dzięki :)
                                  Ingloty czasem oglądam, ale jakoś nic nie rzuciło mi się w oko - ale może źle
                                  patrzyłam :)
                                  • madzioreck Re: złota śliwka 10.01.09, 14:06
                                    Warto popatrzeć, bo mają dość bogatą paletę cieni, tylko oświetlenie w
                                    inglotowych sklepach jest do kitu :/
        • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 18:25
          > A jaki kontrast stworzyć do szarych oczu?

          mozesz zaszalec i lajsnąć sobie np. żółty :) osobiscie uwielbiam ten cien :)
    • yaga7 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 15:31
      Naturalnie to chyba jestem bardziej ciepła, ale farbuję się na czarny,
      przyciemniam brwi, zawsze czarna kreska i tusz, więc w wersji "zrobionej" raczej
      jestem zimą :) Na oczach uwielbiam fiolety, róże, szarości, niektóre czerwienie
      są ok, od jakiegoś czasu przekonałam się też do granatu czy niebieskiego.
      Aha, oczy mam orzechowo-piwne, przy fioletowym makijażu widać nawet jakieś
      zielonkawe poblaski ;)

      Przy bardziej rudawym kolorze włosów dobrze mi też było w brązach i złocie na
      oczach, ale teraz już się tak nie maluję :)

      Z ciuchami mam prosto - lubię czarny i koniec :)
    • malen.ka Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 16:41
      Hmmm nie mam pojęcia, którym typem urody jestem. Ale wiem, że pasują mi nasycone
      barwy - czerwienie, róże (tych nie noszę akurat), ultramaryna (uwielbiam) lub
      zieleń (przejadła mi się). I ważne, że najlepiej czuję się własnie w barwach,
      które mi pasują. Ale mam też słabość do czarnego, który właściwie nie wiem, czy
      pasuje mi do urody - mam ciemnobrązowe włosy, zielone oczy i właśnie oliwkową cerę.
    • klymenystra Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 17:16
      Ja jestem prawie na 100% jesienia - brazowe wlosy ze zlotymi polyskami, dosyc
      blada cera, ale opalajaca sie na brazowo, oczy koloru popielicy. Wiem,ze samo to
      o niczym nie swiadczy, ale zdeycodowanie najlepiej wygladam w wiekszosci brazow
      (tych cieplych), cieplej zieleni, i wszystkie inne cieple odcienie fioletu,
      czerwieni, maliny. Maluje sie przewaznie na brazowo.
      A ostatnio sie okazalo, ze swietnie mi w kolorze teal (jak aragon masquerade) i
      w granacie, ale stawiam na to, ze po prostu podkresla mi kolor oczu.
      Aha - czern, biel i ostre zolcie tez nosze. Szczerze mowiac mam gdzies swoj typ :)
    • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 18:22
      jakby tak przebadac pod tym katem polki, to wyjdzie, ze jakies 65% to lato. 30% to zimy. reszta to najczesciej jesienie i wiosny, ktore po zmyciu farby, henny, makijazu itd okazują sie farbowanym latem lub zimą :) w naszej szerokosci geograficznej nie ma co szalec z tymi typami urody. nosic to w czym nam ladnie, sprawdzic "swoje kolory" i juz :)
      • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 18:56
        plica napisała:

        > jakby tak przebadac pod tym katem polki, to wyjdzie, ze jakies 65% to lato. 30%
        > to zimy. reszta to najczesciej jesienie i wiosny, ktore po zmyciu farby, henny
        > , makijazu itd okazują sie farbowanym latem lub zimą :) w naszej szerokosci geo
        > graficznej nie ma co szalec z tymi typami urody. nosic to w czym nam ladnie, sp
        > rawdzic "swoje kolory" i juz :)

        Myślisz? Mnie się wydaje, że wiosna zdarza się nawet dosyć często, tylko właśnie dziewczyny rozjaśniając włosy na popielate blondy i używając zbyt ciemnych podkładów, zimnej różowej albo fioletowej szminki na ustach i niebieskiej kredki do oczu starannie ją "zabijają". A potem skarżą się, że wyglądają szaro, blado i potrzebują solarium. ;-) Ja jestem w każdym razie wiosną. :-) Wiele Polek ma z natury ciepły, złoty albo kasztanowy odcień włosów i jasno-żółtawą skórę. Do bycia jesienią nie trzeba mieć koniecznie płomienia na głowie jak po hennie. A o prawdziwą zimę, to u nas raczej trudno, bo to jest uroda królewny Śnieżki, coś jak Liz Taylor i na pewno nie typowa Polka.
        • wera9954 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 19:31
          Zresztą one często w doborze kolorów kierują się modą. Jeśli modne są popielate
          blondy, to farbują włosy na ten kolor, bez względu na to, czy do nich pasuje.
          Ubierają się na takie kolory, które są akurat w modzie. Z malowaniem się tak
          samo, no i ciężko jest znaleźć jasny podkład, który nie byłby różowy.
          Winne są też kiepskie porady. Gdzieś przeczytałam, że niebieski każdemu pasuje,
          a tu bzdura. Są osoby, które w niebieskim wyglądają źle. Np. ja.
        • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 20:06
          trafily mi sie takie niby wiosny - kolezanki. i naprawde przy gruntownych testach wychodzily im kolory letnie i raczej sreberko niz zlotko. z jesieniami jeszcze gorzej. a zimy - w polsce mamy takie mniej wyrazne zimy - takie ciemniejsze lato, wystarczy nieb ieskie oczy blade lico i ciemno brazowe wlosy :)
          • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 21:09
            plica napisała:

            > trafily mi sie takie niby wiosny - kolezanki. i naprawde przy gruntownych testa
            > ch wychodzily im kolory letnie i raczej sreberko niz zlotko.

            Bo to nieprawda, że wiosna nie może nosić srebra. Byle nie takie ciemne, oksydowane. A w złocie wiosna może wyglądać tak jak w pomarańczowym, czyli staro. Moim zdaniem wiosna, to też jedyny typ, który może nosić biżuterię mieszaną (bicolor). Coś, co wydawało mi się zawsze kiczem i dopiero jak założyłam taką bransoletkę z białego i żółtego złota, przekonałam się, że na mojej skórze wygląda coś takiego rewelacyjnie. Oczywiście w umiarze, jako jedna sztuka. Normalnie dobrze mi jasnym srebrze, to ładny kontrast do mojej skóry i bursztynowych włosów. Wiosnę rozpoznasz właśnie najszybciej po ciepłym odcieniu skóry. Może być bardzo, bardzo jasna, ale zawsze w kierunku kości słoniowej nigdy różu. I opala się na złocisto. Moja mama opowiadała mi, że po wakacjach mój lekarz pediatra podejrzewał mnie zawsze o żółtaczkę. ;-) A ja głupia nosiałam kiedyś granaty. ;-)
            • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 22:53
              zazdroszcze bizuteryjnych ekscesów. aktualnie nabywam alergii na wlasna obraczke z białego złota, co jest dowodem na to, ze jestem chlodnym typem urody czyli srebro tak, złoto, nawet jesli wyglada na srebro nie :)
              w kazdym badz razie podzial na pory roku opiera sie glownie na tym zlotku i sreberku i nie chodzi o to, ze w tym komus brzydko a w tym ladnie, ale w czyms tam bedzie ladniej :) zreszta jak juz pisalam. olać typy urody :) a opalam sie na ciemno :)
        • boziaj na Pomorzu jest sporo zim ;) 07.02.09, 21:11
          ja jestem Polką - Zimą, ale z terenów, gdzie tez krew Bałtów płynie,
          nie tylko Słowian :)
          • daslicht Re: na Pomorzu jest sporo zim ;) 07.02.09, 21:24
            Ja sie zastanawiam, czy przypadkiem zimą nie jestem, bo w sumie w
            srebrze wyglądam dobrze, ale takim starym, ciemnym. Ale w odcieniu
            starego złota też dobrze, a w takim jasnym źle.

            Ostatnio oglądam sobie mojego rysunkowego klona - panią z
            gry "Mirror's Edge" i zastanawiam się, czy ona jest ciepła, czy
            zimna :)))))))))
    • daslicht Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 18:35
      Madzioreck, prawdopodobnie twoja siostra to zima, a ty jesteś
      wiosną :)

      Ja jestem zdecydowanie typ jesienny: czarne włosy, jasna skóra z
      odcieniem złocisto-żółtym (opalam się "na jajecznicę", więc się nie
      opalam, zresztą mam sporo przebarwień, więc jak idę na plażę to krem
      ~60, wielki kapelusz i w cień), oczy ciemnozielono-brązowe, takie
      moro czy kocie (w googlach pokazuje się po wpisaniu "hazel green").

      Maluję się ciepłymi kolorami - podkłady/pudry o nazwach "nude"
      czy "golden", cienie zgniłozielone, fioletowe, beżowe, brązowe jak
      toffi. Kiedyś używałam zestawu "Arabian Glow" z Avonu.
      Ciuchy pasują mi jak są w kolorach: czarny, biały, beżowy, zgniła
      zieleń (bardzo pasują mi ciuchy w wojskowe ciapki :) ), miedziany,
      ceglasty, czerwony, fioletowy, ciemnoniebieski - ogólnie raczej
      kolory takie przydymione czy zgaszone, żarówa nie bardzo. Nie bardzo
      pasują mi też pastele - piżamki są zazwyczaj w takich odcieniach, mi
      się przydadzą jak zachoruję i będę chciała wzbudzac litość, bo tak
      źle wyglądam ;) Źle wyglądam w mocnym różowym, pomarańczowym, żółtym
      i niebieskim.

      To miałam wstawić do dyskusji o kobiecych kształtach, jakie kiedyś
      modelki były piękne i naturalne - żadnej anoreksji i fotoszopa. Dziś
      takim dziewczynom kazali by się odchudzić... :(
      www.joemonster.org/art/10546/Dziewczyny_z_rozkladowek_Playboya_z_lat_70
      Gdy to oglądałam, to pomyślałam "O, 14 to moje kolory i moja
      sceneria!" - i dlatego tu wstawiam też linka :)

      Kiedyś w jednej książce na temat wizażu i stylizacji spotkałam się z
      podziałem na typy urody: celtycki, słowiański, śródziemnomorski,
      azjatycki itepe. Ktoś się w tym orientuje?
      • pinupgirl_dg Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 18:42
        Podobno to jest jeden z "testów na jesień" - pomarańczowy podkoszulek ;). Lato i
        zima mają w nim straszyć, wiosna ma mieć wyostrzone rysy, a tylko jesień
        wyglądać naprawdę pięknie... ale ja i tak niebardzo wierzę w ten podział. Wydaje
        mi się, że dopasowanie każdemu jednej z pór roku jest bezpiecznym wyjściem, na
        zasadzie "zawsze będzie pasować", co nie znaczy, że niejedna zima w tym
        pomarańczu może wyglądać zjawiskowo, choćby przez taki niepokojący kontrast.
        Zależy, co się komu podoba.
      • roza_am Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 19:04
        Nie bardzo
        > pasują mi też pastele - piżamki są zazwyczaj w takich odcieniach
        O tak, nie dość, że piżamki maja z reguły workowate fasony, to jeszcze
        wszystkie, jak jeden mąż, w tych okropnych pastelach.
        • wera9954 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 19:33
          Na piżamki jest rada - zastąpić je koszulkami nocnymi :)
          • daslicht Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 22:38
            A one lepsze? Mam koszulki w kolorach: mdły róż, mdła zieleń, mdły
            żółty, mdły niebieski...
      • luliluli a to co za dziwactwo? 05.01.09, 08:20
        14 to też moje kolory i sceneria, ale u mnie należałoby dodać lekko
        żółty odcien skóry. Jaki to typ? Oczy piwne, czasem dosłownie jak
        piwo, czasem ciemobrązowe, włosy ciemny szatyn, zimny, skóra latem
        brązowa, zimą jak u trupa:P - biała z odcieniem zółtego, kości
        słoniowej czy jak? Pojęcia nie mam co to za typ, ale pasuje mi ostra
        czerwień, zimne kolory, srebro i wyłącznie zimne cienie do powiek
        (najlepiej czarne i zimne odcienie brązu), w ciepłtych wyglądam jak
        ciężko chora i umierająca. Co to za typ? bo ja sie na tym wcale nie
        znam...
        • plica Re: a to co za dziwactwo? 06.01.09, 07:17
          luliluli - prawie zima :)
    • maith NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiarówka 04.01.09, 18:47
      Wmawianie, że wszystkie kobiety można podzielić na 4 typy, to taka sama bzdura,
      jak wciskanie nas we włoską rozmiarówkę (biust jedyneczka, dwójeczka, trójeczka
      i czwóreczka - koniec)

      Właśnie wczoraj pisałam na ten temat na innym forum, to się przekopiuję :)

      Prawdziwa analiza kolorystyczna może mieć sens. Kiedy kolorystka Tworzy taki
      indywidualny zestaw dokładnie dla nas. Na coś takiego chętnie bym się wybrała :)

      Ale wiara, że można wszystkie kobiety podzielić na 4 typy urody, bo tak akurat
      wypadły pory roku? ;)
      Myślę, że osób, którym dokładnie pasuje jeden z 4 zestawów jest niewiele. Do
      tego nasza własna kolorystyka też się zmienia (np. w zależności od pory roku).

      Ja np. wiem, że część kolorów pasuje mi w wersjach ciepłych, część w zimnych.
      I na pewno nie jestem żadnym z 4 typów, a już w szczególności nie tym, który
      ludzie mają skłonność mi przypisywać ;)

      Tylko czy zna ktoś kolorystkę z prawdziwego zdarzenia, która wydziela
      człowiekowi pyszczek, przykłada do niego setki różnych odcieni, a na końcu
      zapewnia drobne próbki pasujących kolorów? Najlepiej przyklejone na tablicy
      informacyjnej z opisem (czy dany kolor pasuje w wersji, ciepłej, zimnej, jasnej,
      ciemnej, pastelowej, czy jaskrawej)
      Bo ja taką kolorystkę chcę :)

      W odróżnieniu od osoby, która na siłę będzie się starać mnie dopasować do
      jednego z 4 odgórnie wydzielonych zestawów....
      • maith Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 04.01.09, 18:54
        A przy makijażach dochodzi dodatkowy problem. Bo ten sam kolor może ginąć w
        jednej osobie, a być wzmacniany na drugiej.

        Widziałam kiedyś coś takiego. Dziewczyna, w której twarzy kolory się gubiły
        użyła szminki swojej koleżanki, której twarz kolory wzmacniała. Szminka była
        beżowa z leciucieńką domieszką czerwieni (czyli taki leciutko złamany beż). Na
        właścicielce (wzmacniającej kolory) szminka wyglądała na złagodzoną czerwień. A
        na tej dziewczynie, w której kolory się gubiły? No cóż, za cały komentarz niech
        posłuży reakcja zszokowanych kolegów: "Ale... czemu pomalowałaś sobie usta
        na...czarno?"
        • elayne_trakand Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 04.01.09, 19:18
          Mnie się właśnie przypomniało jak na kursie malowałam dziewczynę. Dziewczyna
          piękna, wyrazista, typowa zima. Kolory same mi wchodzily w reke. I nagle jak
          przyszło do oceny, to dziewczyna zgasla :(
          Okazało sie, ze malowałam ja na tle drewnianej boazerii i tam tez leżały
          kosmetyki ktore dobierałam a oceniana była na tle białej ściany ;) I tej zimnej
          zimie zabrakło do pełnego blasku odrobinę ciepła w makijażu ;)
          Zresztą sama prowadząca kurs to zauważyła, bo trakcie robienia makijaży
          chodziła i obserwowała.
        • madzioreck Oooo - gaśnięcie kolorów ? 05.01.09, 17:46
          To mi wiele wyjaśniło, co napisałaś... Kupiłam w Sephorze szminkę, czerwoną, pal
          licho odcień. W każdym razie na pewno nie jest to kolor, którym bym się
          umalowała do pracy, bo aż krzyczy. Zaniosłam do pokazania, koleżanka się
          umalowała... i owszem, ładnie jej, ale nie rzuca się w oczy, może spokojnie
          używać do pracy. A kolor naprawdę żarówa, tylko u niej jakoś tego nie widać...
      • angella456 Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 04.01.09, 20:10
        Mnie właśnie po przestudiowaniu opisów tych czterech typów wyszło, że jestem
        jesienno-zimowa. :D
        I tego się będę trzymać. :D
        • wera9954 Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 04.01.09, 20:12
          To tak jak ja :D
          • vasylkova Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 09.01.09, 09:51
            nie mozna byc typem jesienno-zimowym, bo jesien to typ cieply a zima - zimny. Najwazniejszy jest tu odcien skory, ktory jest albo cieply albo zimny, nie moze byc mieszany.
            mozna byc typem wisenno-jesiennym, albo letnio-zimowym.
            • wera9954 Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 09.01.09, 15:14
              To jakieś pokopane jest :/ Bo jak np. ma się ciepłą cerę, ciemne włosy i oczy to
              czym się niby jest??? Nikt takiego typu nie wymyślił.
              • roza_am Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 09.01.09, 15:24
                Jak to nie. Jeśli cera trafnie oceniona, to będzie jesień. A jeśli tak naprawdę
                cera jest zimna i tylko udaje ciepłą, to wygrywa zima.
              • daslicht Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 09.01.09, 16:17
                To wtedy jesień jest - jesień nie musi być ruda, raczej w
                przedziale "od rudego coraz ciemniej" czyli rudy miedziany (rudy-
                marchwiowy może być letni!), brązowy, czarny. Zresztą sama jestem
                czarna i typ jesienny, kolory ziemi i zgniłe... choć jak się
                przyjrzałam, to zimowe kolorki TEŻ mi pasują, praktycznie wszystko
                pasuje oprócz mdłych pasteli. Hmmmm...
                • wera9954 Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 09.01.09, 16:36
                  Skoro tak, to ja chyba jesienią jestem. Tylko że moja cera próbuje udawać zimną
                  - mam różowe rumieńce w odcieniu prosiaczkowym, jednak sama buzia ma ciepły
                  odcień. A można coś z tymi rumieńcami zrobić? Szpecą mnie :/
      • songor Re: NIE - 4 typy są "dokładne" jak włoska rozmiar 04.02.09, 18:43
        twoja siostra wydaje sie z opisu latynoska zima (swoja droga
        oliwkowy kolor skory to w 80% chlodny typ - lato lub zima)
        Moim zdaniem nie mozna podzielic kobiet na 4 typy kolorystyczne.
        Mozna podzielic na to czy jest sie typem chlodnym czy cieplym, ale
        uwazam ze podtypow (lato, zima, itd) jest duuuzo wiecej.
        Ja np jestem ciemnym latem - jasno oliwkowa cera,wlosy średni braz z
        chlodnym polyskiem i zielonobrazowe oczy (chociaz to pasuje do typu
        cieplego) - zle wygladam w niektorych barwach letnich (w
        szczegolnosci w barwach bardzo jasnych), a dobrze w niektorych
        zimowych (nie za ciemnych), ale staram sie kupowac (w szczegolnosci
        wszystko co blisko twarzy) w barwach chlodnych, bo w cieplych moja
        skora robi sie zolta (niby taka ladna zlota opalenizna, ale tak
        naprawde to zolty ;)) i automatycznie pojawiaja mi sie okropne
        cienie pod oczami.
    • llkllk Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 21:03
      A mi strasznie trudno powiedzieć, ja sama uważam że jestem trochę zimowa -
      przynajmniej kiedy widzę przykładowe Zimy, i trochę jesienna. Jednak kiedy robię
      rozmaite "testy" zazwyczaj wyskakuje mi Wiosna, która jest przecież zupełnie
      inna. Mam jasno brązowe włosy ze złotym połyskiem, piwne oczy (czasem wydaje mi
      się że miodowe z zielenią przy źrenicy :>>> ;) ) z ciemną obwódką i
      brzoskwiniową cerę. Tylko tak sobie myślę, że to jak siebie sami postrzegamy ,
      nie zawsze jest zgodne z rzeczywistością ;)
      • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 21:13
        Na pewno nie jesteś zimą. Możesz być wiosną, albo typem mieszanym wiosna-jesień. :-)
        • llkllk Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 23:34
          Ojej, poczytałam trochę o zaleceniach dla jesieni i wiosny i wyszło na to, że
          dotychczas praktycznie wszystko robiłam źle...
    • kaga9 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 22:40
      Ja jestem chyba typowe lato. Włosy ciemny blond (rozjaśniam, ale na chłodny
      kolor. Co ciekawe, w popielatym -chłodnym -blondzie wyglądam staro i brzydko).
      Karnacja mlecznoróżowa, paskudztwo. Prawie nie chwyta słońca (chrzanię filtry i
      chodzę do solarium, bo inaczej nie wyszłabym latem w spódnicy, tak mam
      obrzydliwie białe nogi. Zresztą solarium też nie daje na mnie wstrząsającego
      efektu, tylko leciutki, jasny, prawie niewidoczny beż i to po jakimś czasie
      dopiero). Niebieskie oczy, ale przełamane szarością. Najlepiej mi w niebieskim,
      szarym, grafitowym, fiolecie, śliwce, ale też np. w soczystej zieleni. Nie
      toleruję na sobie brązów, beżów i pomarańczy, rudości. Więc tyle się zgadza co
      do zaleceń kolorystycznych. Natomiast mówię stanowcze "NIE" przeświadczeniu, że
      niebieskookie nie powinny używać niebieskich cieni, bo to "gasi" naturalny
      kolor. Mnie osobiście jest w takich najlepiej.

      A pytanie mam do dziewczyn o podobnym kolorze cery i/lub znających się na tym-
      jakiego podkładu i pudru używać? Co zrobić, żeby ta twarz nie wyglądała tak
      blado i nijako? Nie mogę sobie dobrać koloru jakoś...
      • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 23:21
        kaga9 napisała:

        > A pytanie mam do dziewczyn o podobnym kolorze cery i/lub znających się na tym-
        > jakiego podkładu i pudru używać? Co zrobić, żeby ta twarz nie wyglądała tak
        > blado i nijako? Nie mogę sobie dobrać koloru jakoś...

        Ja nie wiem co wszyscy mają przeciwko bladości. ;-) Jasna skóra jest piękna. Nie klajstruj się ciemnym podkładem i pudrem, tylko używaj magicznego odświeżacza urody, czyli różu. W twoim przypadku we wszystkich chłodnych, delikatnych kolorkach, a będziesz wyglądała arystokratycznie i szlachetnie. :-) Ja mam wprawdzie ciepły odcień skóry, ale bardzo, bardzo jasny (ivory) i bez różu nie wychodzę z domu. Jedno muśnięcie i z bladziocha zmieniam się w angielską różę. ;-) A kolory podkładów dla mleczno -różowej cery mają zwykle w nazwie Porcelain, albo coś z dodatkiem Rose. Musisz tylko uważać, by były wystarczająco jasne.
        • kaga9 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 04.01.09, 23:33
          Pierwszalitero, gdybym miała cerę porcelanową (koleżanka ma taką, ślicznie
          wygląda), to OK... ja mam taką różową, świnkowatą:( Z nią ciężko wyglądać
          arystokratycznie, uwierz;) Nie używam ciemnych podkładów, ale trudno jest kupić
          coś dla cery mlecznej, bo większość to są jednak ivory właśnie, beże; dzięki za
          tę podpowiedź co do składników nazw odcieni:) Ja mam dodatkowo cerę dość
          problematyczną i trudną do pielęgnacji, świecę się po 15 minutach:(
          • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 00:38
            O jasne podkłady bardzo ciężko. Trzeba sięgnąć raczej na wyższą półkę. Piękny kolor Porcelain nr. 11 ma Bobbi Brown, ale to droga marka, około 36 euro. Do tego puder 07 White za 33 euro i wydałaś majątek. ;-) Shiseido ma też jasne, ale raczej w typie ivory. Clinique ma świetny podkład zmniejszający pory Skin Smoother Pore w jasnym neutralnym kolorze alabaster. Niektórzy producenci oznaczają też swoje podkłady literkami C (cold) i W (warm). MAC ma na przykład dwa jasne kolory podkładu w numerze 20, jako NC 20 i NW 20. Max Factor sprzedaje na Wyspach, niestety nie w Polsce, Colour Adapt Creamy Ivory 40, bardzo, bardzo jasny, wcale nie żółty. Loreal produkuje moim zdaniem za ciemne. O matko, ile ja się jasnych kolorów naszukałam. ;-) A do tłustej skóry najlepsze są produkty Oil-free jako podkład płynny, albo prasowany kompakt, wtedy nie trzeba nawet już pudru. Ja jak miałam jeszcze świecący nos, to nosiłam zawsze w torebce bibułki nasączane pudrem z Body Shopu. Higieniczne i łatwe w użyciu. :-)
            • daslicht Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 00:53
              Bardzo jasny z różowym jest podkład Maybelline Mousse nr 20 - Cameo
              (taki w słoiczku). Są jeszcze pudry mineralne w prawie białych
              zimnych odcieniach, ale o tym szerzej jest w wątku "makijaż",
              poszukajcie sobie :)
              • roza_am Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 14:22
                Ten Maybelline jest dodatkowo matujący, nieco wysuszający skórę. Nie wiem czy
                zawsze to tak działa, ale ja używam z niego odcienia ciemniejszego niż zwykle i
                efekt jest znakomity, zero sztuczności i fotoszopa :).
              • kaga9 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 18:56
                Używałam, ale to nie dla mnie. Świeciłam się natychmiast po nałożeniu, za słaby
                efekt matujący:(
            • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 07:16
              > O jasne podkłady bardzo ciężko. Trzeba sięgnąć raczej na wyższą półkę.

              proponuje sprawdzic, czy czasem na truskawie nie jest taniej
              strawberrynet.com
    • lolkalolka Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 01:33
      Poczytałam sobie o tych typach urody i jakoś nic mi nie pasuje do mnie, jak Wy
      to sobie ustalacie? Jakiś test znalazłam, gdzie trzeba było wybrać opisy, ale
      prawie żadne do mnie nie pasowały. Wyszła mi z tego testu Zima, ale cechy Zimy
      też do mnie nie całkiem pasują...

      Nie to, żeby mnie to stresowało, ale tak z ciekawości :)
      No bo tak:
      - ciemną karnację mam, to na pewno, mooocno ciemną :), ale nie nazwałabym jej
      oliwkową wcale, a piszą o oliwkowej
      - oczy mam zielone i jakieś tam domieszki w nich różne, zależy kiedy spojrzeć,
      czasem szarawe, czasem złotawe, czasem żadne
      - włosy bardzo ciemnobrązowe, ale nie kruczoczarne
      - w czym źle wyglądam, to na pewno w różnych takich turkusach, amarantach,
      fuksjach - żółta w tym jestem (w czarnym chyba też); dobrze w białym, ale to ze
      względu na kontrast z karnacją, jak patrzę po szafie, to mam sporo ciuchów
      śliwkowych, więc chyba też :)

      Najbardziej z tej Zimy to pasują sińce pod oczami hyhy :D
    • mmm-mm A kto odgadnie moj typ? 05.01.09, 05:45
      Wlosy brazowe, takie ze srodka palety (nie ciemny blond), oczy- obwodka
      grafitowa, dosc ciemne, kolor szaro- niebieski (roznie to bywa), skora blada,
      czerwieni sie wylacznie po kilkunastominutowym biegu:) Opalam sie zawsze na
      czerwono (auc!).
    • elrosa Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 15:09
      Hm, mi z tego typów wychodzą różne rzeczy - mam jasną cerę (w takim paskudnym kremowożółtym odcieniu), niemożliwą do opalenia (gdy zapominam o filtrze, poparzenie gwarantowane - w najlepszym wypadku zrobię się czerwona i zmienię skórę niczym wąż ;)), za to łatwo się czerwienię (czy to rumieniąc, czy pod wpływem mrozu/wiatru/wody), oczy błękitnozielone z żółtymi plamkami przy źrenicy, włosy zimą ciemnoblond, latem jaśnieją. Chyba wszyskim już wg różnych testów byłam ;)

      Generalnie nie zamierzam się tymi wynikami przejmować, makijażu nie robię, a kolory ubrań już do siebie jakoś dopasowałam i wiem, że nie mogę założyć np. oliwkowej koszulki, bo wyglądam w niej zupełnie szaro i niepozornie, a w zielonej wyglądam jak chora, za to doskonale współpracuję z czerwieniami, fioletami, czy - z zimnej strony - niebieskościami różnego rodzaju.
      Ale myślę, że to może być spowodowane faktem, że ubrania dostosowuje się głównie do innych ubrań, z ogólnym kolorytem nie porównuje się ich aż tak bardzo.. hm, przynajmniej w moim wypadku ;)
      • roza_am Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 16:47
        > Ale myślę, że to może być spowodowane faktem, że ubrania dostosowuje się główni
        > e do innych ubrań, z ogólnym kolorytem nie porównuje się ich aż tak bardzo..

        To jednak ma znaczenie. Ja np. zestawiając tę samą bluzkę z różnymi "dołami"
        zauważyłam, że połączenia lepiej prezentujące się na wieszaku na mnie "giną" i
        odwrotnie - lepiej wyglądam w zestawie na pozór gorzej skompletowanym. Jednym
        słowem - całość ma znaczenie, nie tylko harmonia czy kontrast samych ubrań.
    • nieco8 Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 16:28
      Dobry wątek. Ja rozmyślałam nad moim typem urody bardzo długo, bowiem jestem w
      mniejszości jako zielonooka szatynka o bardzo jasnej cerze. Z jakiegoś testu
      wyszła mi wiosna, ale nie znoszę kolorów jej przypisanych. W rudych włosach
      wyglądałam koszmarnie, więc nie jesień. Najlepiej czułam się w zimowych
      kolorach, ale nie czerni i bieli i w końcu znalazłam gdzieś opis lata pasujący
      do mnie. Tam wyjaśniono, że są dwa typy lata - te w wersji blond i ciemnowłosej.
      Łączy je jedno, że mają szarawy odcień włosów. Zaraz mi się przypomniało, jak
      zawsze mama i siostra namawiały mnie na farbowanie, mówiąc, że mam nijaki kolor
      włosów. Moja siostra to lato w wersji blond - w dzieciństwie jasna blondynka, a
      później szara myszka. Ja mam tak jasną cerę (opalam się na czerwono ale
      brązowieję), że szukając podkładu, chyba zdobyłam próbki wszystkich tego typu
      kosmetyków z Douglasa. Moja siostra z kolei opala się na brąz, tylko że jej cera
      ma chłodny odcień i często wg mojej babci wyglądała na chorą;)
      Na dodatek, pomimo tego, że z siostrą prezentujemy ten sam typ, ale inny podtyp,
      nosimy inne kolory, choć ich odcienie jednakowoż powinny być lekko przydymione.
      Nie jest to proste, prawda?
      • roza_am Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 16:42
        Najlepiej czułam się w zimowych
        > kolorach, ale nie czerni i bieli i w końcu znalazłam gdzieś opis lata pasujący
        > do mnie. Tam wyjaśniono, że są dwa typy lata - te w wersji blond i ciemnowłosej

        Wg innej kategoryzacji pewnie jesteś typem mieszanym lato-zima. Czyli mniej kontrastowa niż klasyczna zima, ale bardziej wyrazista niż typowe lato.
    • martvica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 19:19
      Nie mam zielonego pojęcia jakim jestem typem.
      Włosy mam z natury szare. Oczy jakoś tam niebieskie. Z cerą jest dziwnie, bo
      niby jasna - nie umiem ocenić czy chłodna, czy ciepła - ale bardzo łatwo się
      opala. Pasowałoby lato niby, ale... farbuję się na rudo i wyglądam tak dużo
      lepiej, znaczy się widać mnie. Dziwnie się czuję na myśl o powrocie do natury w
      przypadku włosów. Może to kwestia psychiki.
      Paletę Lata lubię i mi pasuje - chociaż ostatnio przestałam tolerować się w
      błękitach, a zawsze je lubiłam. Teraz mi pasują tylko latem, kiedy jestem
      zazłocona.
      A strasznie mi źle w brązach, beżach i rudościach. Jestem skłonna sobie kupić
      coś w odcieniu gorzkiej ciemnej czekolady, jak znajdę coś ładnego.
      • daslicht Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 21:01
        Są zimne odcienie czerwieni, tak samo jak blondu czy czerni.
        Wyglądasz może tak?:
        bp3.blogger.com/_vJgIPtFrius/RhVMXD94IxI/AAAAAAAAAEE/9egQ3YRpL7k/s1600-h/celtic.jpg
        Ciepła to ta pani nie jest :)
        • martvica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 05.01.09, 23:27
          Oj, nie. Mam ciemniejszą cerę (pamiętam jak w liceum koleżanka wypaliła z
          zachwytem: bo ty masz taką fajną karnację, jak prosiaczek!), zero skłonności do
          piegów i szaromysie włosy.
          Ale w rudościach mi lepiej niż w mysim, lepiej też chyba niż w czekoladowym
          brązie. Ostatnio wolę ciemne czerwienie zamiast płomiennej rudości, ale to chyba
          kwestia pory roku ;)
        • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 06.01.09, 00:11
          daslicht napisała:

          > Są zimne odcienie czerwieni, tak samo jak blondu czy czerni.
          > Wyglądasz może tak?:
          > bp3.blogger.com/_vJgIPtFrius/RhVMXD94IxI/AAAAAAAAAEE/9egQ3YRpL7k/s1600-h/celtic.jpg
          > Ciepła to ta pani nie jest :)

          Ależ naturalnie, że jest ciepła. Jeżeli włosy są naturalne, to no way. ;-) Trudno przecież określić odcień jej skóry i oczu przy takim zdjęciu. Na upartego jednak oczy ma nawet zielonkawo-turkusowe. Ciepłe znaczy.
      • plica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 06.01.09, 07:19
        martvica napisała:

        > Nie mam zielonego pojęcia jakim jestem typem.
        > Włosy mam z natury szare. Oczy jakoś tam niebieskie.

        ze zdjec wynika ze lato :)
        • martvica Re: Typy urody - istnieją czy nie? 06.01.09, 11:00
          > ze zdjec wynika ze lato :)

          Tak też sądzę, zwłaszcza ze mi dobrze w różach i lilach, tylko tej rudości nijak
          pojąć nie mogę, powinna mi nie pasować ;)
          A takie mam naturalne, tu w wersji letniej nieco mniej szarej:
          photos.nasza-klasa.pl/2385330/41/main/54968ce4fc.jpeg (osoby szczególnie
          wrażliwe nie powinny klikać :P)
          • tfu.tfu Re: Typy urody - istnieją czy nie? 06.01.09, 13:20
            :D śliczna :D
    • irena.earl Re: Typy urody - istnieją czy nie? 06.01.09, 01:30
      Od dawna się nad tym zastanawiałam i żaden typ mi nijak nie pasował.Może wy coś
      poradzicie.

      Mam dość ciemne brązowe oczy z czarną obwódką, włosy raczej jasnobrązowe, które
      raz świecą się na kasztanowo, a raz na popielato. Moja skóra nie opala się wcale
      - niezależnie od filtra najpierw jestem purpurowa, potem łuszcząca się, a potem
      znowu blada w piegi. Moja skóra jest dość jasna, z żółtawym odcieniem (ale nie
      ciepłym - raczej w kolorze człowieka, który właśnie zsiadł z karuzeli). Rzęsy
      czarne, brwi takie jak oczy, latem piegi i jaśniejsze refleksy we włosach.
      Dokoła oczu mam sińce i wory w pięknym kolorze bladobłękitnym.

      Za diabłą nie wiem, jakimi kolorami sie mazać po powiekach (na wszelki wypadek
      nie używam żadnych). W zieleniach i niebieskoscich wyglądam jak sterana życiem
      pracownica nocnej zmiany, w szarościach i czerniach - jak w przebraniu Kumy -
      Śmierci. Odrobinę lepiej jest we fioletach - chociaż jakby mi kto oczy pięścia
      podmalował, i w brązach - chociaż bez wyrazu.

      Help:)
      • elayne_trakand Re: Typy urody - istnieją czy nie? 06.01.09, 09:00
        Jesli masz podkrazone oczy to przede wszystkim wygladasz jak alergik ;)
        a piegi sa zolte czy raczej brazowo-szare?
        • irena.earl Re: Typy urody - istnieją czy nie? 07.01.09, 14:03
          :) Piegi są różnokolorowe, od ciemnobrązowych przez złotawe o szarych. Jak na
          indyczym jajku. Wygląda to tak, jakby jakiś żółtawy azjatycki przodek o czarnych
          skośnych oczach zdybał kiedyś bladą, rudawą i piegowatą panią jesień.
          • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 07.01.09, 15:09
            irena.earl napisała:

            > :) Piegi są różnokolorowe, od ciemnobrązowych przez złotawe o szarych. Jak na
            > indyczym jajku. Wygląda to tak, jakby jakiś żółtawy azjatycki przodek o czarnyc
            > h
            > skośnych oczach zdybał kiedyś bladą, rudawą i piegowatą panią jesień.

            Pewnie trudno byłoby w tym przypadku prześledzić genealogię, ale może mówimy tu o potomkach podbojów Dżyngis-chana? ;-)
            • irena.earl Re: Typy urody - istnieją czy nie? 07.01.09, 16:22
              A bardzo możliwe. Ale bardziej prawdopodobne, że któraś z moich prababek zbierała w lesie jagody tudzież pierwiosnki z Tatarem z sąsiednich Kruszynian. Bo w jawnej rodzinnej historii żadnego Tatara nie ma, ale bardzo wielu członków rodziny ma podejrzanie skośne i czarne oczka, wydatne wysokie kości policzkowe i ciemne włosy. Ach te cnotliwe praprababcie:)
              • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 07.01.09, 16:26
                irena.earl napisała:

                Ach te cnotliwe praprababcie:)

                W malinowym chruśniaku. ;-D
                • irena.earl Re: Typy urody - istnieją czy nie? 07.01.09, 19:44
                  Ech, dowiedziałam sie, ze ta żółtawość i wory pod oczami to wina niedoczynności
                  tarczycy (odkładanie się karotenu i obrzęk). Jak leki zadziałają, to zobaczę,
                  jak wyglądam pod spodem.
                • elayne_trakand Re: Typy urody - istnieją czy nie? 07.01.09, 20:01
                  pierwszalitera napisała:

                  > W malinowym chruśniaku. ;-D

                  Przez malinowy chrusniak to do mnie chyba mandat przyjdzie :(
                  Wczoraj jak wracalam od lekarza to jak zwykle w samochodzie sobie grechucilam i
                  tak mi sie fajnie jechalo, ze obok policjantow z radarem przejechalam z
                  predkoscia 45 mil na h zamiast przepisowych 35
                  • pierwszalitera Re: Typy urody - istnieją czy nie? 07.01.09, 22:10
                    elayne_trakand napisała:

                    > Przez malinowy chrusniak to do mnie chyba mandat przyjdzie :(
                    > Wczoraj jak wracalam od lekarza to jak zwykle w samochodzie sobie grechucilam i
                    > tak mi sie fajnie jechalo, ze obok policjantow z radarem przejechalam z
                    > predkoscia 45 mil na h zamiast przepisowych 35

                    Może spróbuj wytłumaczyć miłosno-romantycznym uniesieniem? ;-) Chociaż jak cię obfocili i przyślą do domu, to już za późno. :-/
    • zazulla Re: Typy urody - istnieją czy nie? 06.01.09, 08:59
      Nie mam pojecia czy istnieja. Nie potrafie sie identyfikowac. A maluje sie roznie.

      Mam zielone oczy, ale z odrobina piwnych. Wlosy mam brazowe, od lat farbowane na
      czerwien. Cera jasna, w lecie brzoskwiniowa, zima biala. Jako dziecko ciagle
      rumienilam sie, teraz juz rzadko. Puder uzywam jasny albo transparentny, jako
      rozo uzywam pudru w kulkach (troche zlotych, troche rozowych - mix). Naturalna
      oprawa oczu - ciemne rzesy ale brwi jasniutkie i rzadkie. A jest mi dobrze w
      cieniach: fiolet, roz, zielen butelkowa, oliwka, zloto, brazy, czern, srebro.
      Czasem stosuje czerwien, ale jako akcent przy czarnosrebrnym makijazu (kolo
      spojowki mam naczyniaka i nie moze wygladac, jakbym nie trafila cieniem :).
      Srednio czuje sie w pomaranczu. A nie nosze w ogole zoltego i niebieskiego cienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja