elayne_trakand 07.01.09, 19:39 Jak to jest u Was? trochę pisałyśmy o tym w wątku Joankb a dzisiaj widzialam program Trinny i Susannah Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
madzioreck Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 19:44 Hm, zależy, co jest do kupienia :) Jeśli ciuchy - zakupofobiczka, ale z kosmetykami to już całkiem inna sprawa ;) Odpowiedz Link
lavaenn Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 20:05 Oczywiście że zależy od rodzaju zakupów :) Ubrania - zakupofobiczka, ale Staniki (kiedy jeszcze coś na mnie pasowało) i lumpeksy - zakupoholiczka. Dobre jedzenie, książki i kubki - zakupoholiczka, i to kompulsywna ;) Odpowiedz Link
irena.earl Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 20:15 Zgadzam się z tym podziałem względem rodzaju nabywanych dóbr. Zakupoholiczka: staniki jedzenie (pewnie skończę jak Apicjusz) książki wszystko dla myszoskoczków i rybek akwariowych pierdoły typu drewniane jajko czy szatkownica do bananów www.allegro.pl/item504945074_szatkownica_do_bananow.html Zakupofobiczka: ubrania buty (kupuję, jak już się leje przez dziurę podeszwie, ale i tak z bólem serca) torebki kosmetyki Odpowiedz Link
livada Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 06.03.09, 15:44 Ja też w zależności od tego co kupuję:) Bielizna - absolutna zakupoholiczka Książki - jak wyżej:) Ubrania i buty - hm... kiedyś zakupofobiczka, od jakiegoś czasu (i muszę się przyznać, że istotnym czynnikiem jest fakt, że od jakiegoś czasu stać mnie na zakupy) forma przejściowa między rozsądnym kupowaniem tego co mi jest potrzebne a zakupoholizmem, z nawracającymi napadami zakupofobii;-) Kosmetyki - podejście czysto użytkowe, uzupełniam braki i kupuje to co mi jest potrzebne, kosmetyków kolorowych w zasadzie nie używam, z pielęgnacyjnymi tudzież takimi stricte dla przyjemności czasem zaszaleję;-) Jedzenie - jeśli chodzi o coś w rodzaju "duże zakupy w supermarkecie - zdecydowanie zakupofobiczka, ale lubię kupować różne pyszne, egzotyczne, dziwne, nietypowe i w zasadzie niepotrzebne do życia rzeczy;-) Uwielbiam zakupy internetowe, a łażenie po sklepach najczęściej śmiertelnie mnie nuży. Odpowiedz Link
yaga7 Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 20:08 Ja przede wszystkim jestem zakupoholiczka internetowa :) Pasjami przeglądam ebaya, allegro, sklepy netowe polskie, zagraniczne. I kupuję, kupuję, kupuję... ;))) W realu już tak nie lubię kupować. Odpowiedz Link
martvica Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 20:15 Lumpeksoholiczka. Tam lubię kupować. A 'normalne' sklepy mnie denerwują, bo raz że drogie, dwa że nic nie ma ładnego, trzy jak jest ładne to rozmiary do kitu, cztery - czasem mnie przerażają (zwłaszcza takie co się kreują na ekskluzywne i wyglądają jak laboratoria, brrr). Odpowiedz Link
joankb Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 20:34 Ciuchy, buty - fobia, oprócz staników chyba... Kosmetyki - uzupełniam na bieżąco, bez nadmiaru, ale bez bólu. Jedzenie - jak wyżej, ale z odrobina radości i chęci zwiedzenia sklepu Elektronika, AGD - lubię, ale wchodzę po coś konkretnego Jedyne miejsca, w które nie należy mnie wpuszczać to księgarnia :)) A'propos wątku na LB - czy jak poczytuję w empiku (tam są specjalne ławeczki dla maniaków), to zgodnie z niektórymi zasadami jestem be, bo "kupiłam" w wirtualu? Odpowiedz Link
plica Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 21:52 > Jedyne miejsca, w które nie należy mnie wpuszczać to księgarnia :)) > A'propos wątku na LB - czy jak poczytuję w empiku (tam są specjalne ławeczki dl > a > maniaków), to zgodnie z niektórymi zasadami jestem be, bo "kupiłam" w wirtualu? a gdzie tam. ostatnio to kupuje, albo pozyczam ksiazki, ale byly czasy, kiedy naprawde bylo ciezko z kasa i lazilam do takich zwyklych ksiegarni, zeby ksiazke na 2-3 podejscia przeczytac. na stojąco....to dopiero be :) Odpowiedz Link
ava.adore Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 08.01.09, 00:19 No co Ty? Przecież pożyczając książki okradasz autora i wydawnictwo, znaczy jesteś be. Jeśli jesteś zapisana do biblioteki, to uprawiasz kradzież na masową skalę i powinno się Tobą zająć CBA (czy jak się ta organizacja w tym tygodniu nazywa). Jeśli czytasz książki po księgarniach, to okradasz autora, wydawnictwo i klientów księgarni, którzy płacą za to, żeby kupować nieczytane książki. Słowem - jak się nie obrócić, tak du... znaczy, moralność z tyłu :PPP (I nie, większość tych konceptów nie zrodziła się w moim umyśle ani nawet nie w umyśle założycielki wątku na LB, tylko w mózgu pewnego sfrustrowanego pisarza ;)) Odpowiedz Link
jantarrka Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 21:05 A ja jestem zakupofobiczką w każdym wymiarze (niemalże). Ciuchy? nienawidzę. Nie lubię stylu promowanego w sklepach, na większość nowości zwyczajnie mnie nie stać, jak mi się coś podoba to kosztuje tyle ile moje miesięczne jedzenie, zresztą w co ubrać chudzielca 172cm co ma ręce długie jak ktoś o 190cm? heh... jeszcze część lumpów mnie potrafi zaspokoić, ale to zależy od dnia, a ja niestety studiuję dziennie (heh, całodziennie) zazwyczaj 8-16.30, czasem do 18.15 i jestem tak wypruta, że nie mam siły na szukanie ciuchów, zresztą, mało lumpów jest czynnych po 18 :( Buty? mam z 6 podstawowych par i jakoś mi wystarczają :) (ostatnio w pociągu stopiłam!!!!! sobie podeszwę zimowych i chodzę teraz w górskich, a właściwie nie chodzę, bo grypuję teraz), kosmetyki? Jeju, to jest koszmar, bo nie kupuję testowanych na zwierzętach, więc jest ograniczony wybór i żeby być konsekwentną najpierw się sto razy upewniam na róznych stronach, że coś jest OK dla mnie... (i własciwie mam sprawdzone kombinacje :) ). Kocham za to kupować jedzenie, jedzenie mogę wybierać godzinami, wymyślać potrawy, kombinować, mmmmm... I zaczynam czerpać przyjemność z przeglądania staników. Pierwsze zamówienie w drodze, zobaczymy, czy zostanę fobiczką czy holiczką :) Odpowiedz Link
diuszesa Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 21:52 Też widziałam ten program. Ja jeśli chodzi o ubrania to jestem zakupofobiczką, ale wtórną. Czemu - gdy noszę dobre staniki, które podnoszą mi biust i gdy ogladam programy mówiące o zasadach jak się ubierać, słowem - gdy stałam się świadomą konsumentką - to zobaczyłam, że nic na mnie dobrze nie leży, nic nie pasuje. Gdy mam zrobić zakupy i znowu patrzeć do lustra na kolejny źle leżacy ciuch, to robi mi się słabo. Zawsze lubiłam zakupy, ale kiedy jeszcze miałam w zwyczaju chodzić na nie ot, tak sobie, to miałam wiszacy biust, który mieścił się jakoś w bluzki (a teraz nijak nie chce), miałam też przekonanie o tym, że nie mam talii ( a ona zawsze była schowana pod bluzką, która ma talię niżej niż u mnie). Gdy odkryłam, że nie jestem dziwna i bez powodzenia zaczęłam dla siebie szukać ciuchów, to stałam się zakupofobiczką. Ale gdyby na mnie szyli, to byłabym zakupoholiczką umiarkowaną :-) Odpowiedz Link
narcyza5 Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 07.01.09, 22:14 ja tam się zakupów nie boję. Za zakupoholiczkę też nie uważam, trzymam wydatki pod kontrolą. Odpowiedz Link
daslicht Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 08.01.09, 00:11 Raczej fobiczka :) Fortunę mogę zostawić najwyżej w sklepach typu Media Markt. Odzieży na mnie nie szyją, jak już MUSZĘ coś kupić, to po krótkim czasie mam ochote podłożyć bombę pod sklep. Kosmetyki prędzej, w drogerii już istnieję. Odpowiedz Link
kasica_k Zakupoholizm zaawansowany 08.01.09, 02:02 Kupuję dla przyjemności. Najbardziej chyba ciuchy, choć nie pogardzę też bielizną ;), dobrym jedzeniem, kosmetykami... Jestem maniaczką: szalików, skórzanych rękawiczek, żakietów (w których się nie dopinam), spodni, byłam torebek (ale mi przeszło, bo zaczęły mi się podobać te, które są dla mnie za drogie :), bluzeczek i sweterków, spódnic (które b. rzadko noszę), no i rzecz jasna staników. Poza tym wszelkich specyfików do namaszczania się i kąpieli. Nie podnieca mnie natomiast wyposażenie domu, bibeloty, super meble i inne egzotyczne parkiety, a niektórzy właśnie na takie rzeczy najwięcej mamony przepuszczają. Ale uczę się ograniczać swoje zapędy, ostatnio nawet całkiem skutecznie mi idzie. Odpowiedz Link
nesene Re: Zakupoholizm zaawansowany 08.01.09, 05:07 kasica_k napisała: > Kupuję dla przyjemności. [...] > byłam torebek (ale mi przeszło, bo zaczęły mi się podobać te, > które są dla mnie za drogie :) Siostro... (: Odpowiedz Link
luliluli Re: Zakupoholizm zaawansowany 08.01.09, 07:59 no właśnie... jak ja lubię wyposażenie domu, bibeloty i tym podobne:) ale akurat wolę te mniejsze - nie parkiety czy meble:) Ciuchowo jestem zakupofobiczką, ale np. kosmetykowo już nie - uwielbiam balsamy do ciała, olejki, poza tym też kadzidełka, świeczki i inne "niepotrzebne" rzeczy:) Odpowiedz Link
nesene Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 08.01.09, 05:05 Zakupoholiczka: ubrania (poprawiam się!) buty (pracuje nad tym) torebki (mieszcze się w granicach normy :P) dodatki do ubrań(dodatki tworzą kreację! [taka jest oficjalna wersja]) staniki (ogranicza mnie ilosc modeli ;p) ksiązki (kompulsywnie...) ciuchy treningowe (to sie zuzywa i przepaca!) dodatki do tanca głównie irlandzkiego (mea culpa) jedzenie (lubie jeść...) elektronika (na drugie mam gadżet) kosmetyki (na trzeci krem nawilzający) cienie do oczu (a na czwarte muszę je mieć) ;> Na szczęscie mam remont i nie mam pieniędzy :D Odpowiedz Link
tfu.tfu sknerus ;) 08.01.09, 13:53 ja się 100 razy zastanowie, czy naprawdę potrzebuję, jedyny zakupoholizm jaki przeszłam, to stanikowy - mija właśnie, bom juz całkiem porządnie ostanikowana. ciuchy? zakupofobia w formie ostrej: pies mi zezarł jedyne czarne dżinsy (chory jest, no ale teraz mnie czeka walka z materią :/) i wmawiam sobie, że może jak obetnę, to nie będe musiała kupować... :/ niech mnie ktoś przytuli ;( Odpowiedz Link
joankb tuli, tuli... 08.01.09, 16:05 Może znajdziesz ładniejsze?? A potrzebujesz, to na pewno. Po "psowe" do remontu się nijak nie nadają :DDD Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: tuli, tuli... 08.01.09, 18:01 dzięki :) ja sie tylko cieszę, że dziś znalazłam to psie dzieło, bo jakbym wczoraj, to całe urodziny bym miała do chrzanu. jednak jest jakaś sprawiedliwość na świecie i wczoraj mnie przykrości ominęły. dziś za to od bladego świtu :/ jutro zacznę walczyć z życiem od nowa. a dziś juz tylko hennę na łeb i tyle, o!(kurcze, dlaczego jak się paskudzi, to od razu hurtem, hę? czy jak się zaszczęści to też hurtem będzie? chciałabym...) Odpowiedz Link
madzioreck Tfu.tfu 09.01.09, 14:28 To może jak Ci się dziś tak wszystko paskudzi, to może Ty dziś nie kładź tej henny, co...? ;) Odpowiedz Link
tfu.tfu ale to jedno 09.01.09, 22:59 akurat całkiem nieźle wyszło ;) chociaż do nakładania packi przydałaby sie druga osoba ;) jakos tak z jednej strony jaśniej chyba :P Odpowiedz Link
martvica Re: ale to jedno 10.01.09, 01:32 Ha, też zrobiłam dziś i prawie nie jestem ruda, dziwnie mi :D Odpowiedz Link
nesene Re: ale to jedno 10.01.09, 01:39 martvica napisała: > Ha, też zrobiłam dziś i prawie nie jestem ruda, dziwnie mi :D Nieeeeeeeee...!!!! Odpowiedz Link
martvica Re: ale to jedno 10.01.09, 01:45 Czemu nie? Jeszcze sobie zrobię boba i przestanę wyglądać jak bułgarska prostytutka ^^ Odpowiedz Link
jolka-pol-ka Re: tuli, tuli... 10.01.09, 01:53 plica napisała: > a moze te jeansy odrosną ? :) a po co one mają odrastać? Ostatnio szukałam sobie jeansów i większość miała fabryczne dziury. Tfu tfu noś je sobie jakby nigdy nic :) Odpowiedz Link
lukrecjabo Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 08.01.09, 17:53 Jest klika rzeczy (naprawdę niewiele), które kupuję maniakalnie, kompletnie bez przemyślenia czy są mi potrzebne, czy nie (po prostu biorę z półki i już). Oto lista: - miseczki, salaterki, półmiski (w szafce się nie mieszczą, a mnie i tak brakuje kompletnej zastawy, bo każdy element kupowałam "z innej parafii" żeby móc uzupełniać zbiory :D - pudełeczka (na mąkę, na cukier, na sól, na grzyby, do mrożenia, do przechowywania, do........ itp,itd), to przy nich zaczyna się mój największy problem :) , bo ilość produktów w kuchni nie zliczona, a ja jeszcze nie mam na nie pudełeczek (mąż się śmieje, że niedługo każdą parę skarpetek będę trzymać w innym :) ) - lakiery do paznokci (co z tego, że trzecia napoczęta buteleczka białego perłowego wysycha? przecież JA POTRZEBUJĘ czwartej :D ) Co do całej reszty jestem na wskroś rozsądna Odpowiedz Link
pieczyste Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 08.01.09, 21:06 Zakupoholiczka i to pełną gębą:) Nie chodzę po zakupy ciuchów gdy czegos potrzebuję, robię to tylko dla przyjemności:) Ostatnio nawet stwierdziłam, że szafę mam pełna i kilka lat mogłabym nie kupować dosłownie nic. Odpowiedz Link
certain_whatsit - holiczka, zdecydowanie 09.01.09, 13:43 Jak przeglądam wątek "ile wydajecie na ciuchy" to mi się aż łyso robi, że jestem tak wyrodną stanikomaniaczką, bo ja na ubrania wydaję kilka razy więcej niż na staniki... No i tradycyjnie, szafa pełna, a ja nie mam się w co ubrać. Uwielbiam wszelkie charakterystyczne, artystyczne dodatki, modę alternatywną i wysokie krawiectwo oraz obuwnictwo, a jak przychodzi co do czego nie mam w czym skoczyć do warzywniaka. Więc - uwaga, będzie postanowienie noworoczne - postanowiłam przez 3 miesiące niczego nowego nie kupować, tylko kreatywnie zrecyklingować "stare". Tyle że jeszcze czekam na trzy paczuszki, ale potem już koniec... Książki, płyty i rzeczy do domu też kupuję hurtem. Za to nie lubię chodzić do perfumerii, nie lubię, jak mi się wciska coś, nad czym pracował owszem sztab, ale głównie marketingowców. W kwestii kosmetyków jestem wybredna, wolę poczytać Laboratorium Urody i sama robić mazidło - jedno, ale za to skuteczne. Odpowiedz Link
kasia.winna Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 09.01.09, 22:31 Zakupholiczka: ksiazki muzyka tkaniny na patchworki i akcesoria szyciowe staniki skarpetki perfumy Zakupofobiczka: agd - problem wyluskania z tysiaca zbednych funkcji tego, co moze byc przydatne ciuchy, zwlaszcza spodnie - przy roznicy miedzy talia a odwlokiem przekraczajacej 40cm kupno spodni czy spodnicy doprowadza do ciezkiej frustracji wszystko przed swietami - nienawidze tloku Odpowiedz Link
magdawaw1 Re: Zakupoholiczki czy Zakupofobiczki 04.03.09, 13:34 włąśnie sie przestraszyłam, bo zauważyłam, że od pewnego czasu dzień bez sprawdzania Allegro jest dniem straconym.... kupuję szmaty (ubrania) i ostatnio staniki..to przez allegro... w realu i przez net - wszelkiego rodzaju kolczyki i naszyjniko- korale... w realu - buty.... mniejsza mania,a le tez jest zakupu kosmetyków.... nałóg straszny - szczególnie dla mojego konta...;-( Odpowiedz Link
ocisza Zakupofobiczka 04.03.09, 14:17 Cieszą mnie zakupy, ale są podszyte zawsze jakimś poczuciem winy, że tyle na siebie wydałam i że to wcale nie jest przecież niezbędne. Ale jak już pisałam niedawno na LB zaczęłam jakiś czas temu walczyć z tymi zahamowaniami. Odpowiedz Link
wera9954 Zakupoholiczka, taka, że trzeba na odwyk wysłać 05.03.09, 15:13 Przeważnie kupuję ciuchy w lumpeksach, więc nie wydaję jakichś kosmicznych sum, ale jakby mnie wpuścić do zwykłego sklepu z odpowiednio dużym wyborem fajnych ubrań, to wydam dowolnie dużą ilość pieniędzy. Jeśli chodzi o staniki, to zakupoholiczką nie jestem. Trudno zresztą o stanikową zakupoholiczkę w moich okolicach rozmiarowych (mam wpisane w sygnaturce 65G, ale ono tak naprawdę jest za luźne, a w rozmiarze 60H są trzy staniki na krzyż, szerokofiszbinowe i zabudowane po szyję). Odpowiedz Link