Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby

08.01.09, 17:26
Proponuję przenieść tu dyskusję z tego wątku na LB:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=89449174
W końcu jednym z pomysłów na powstanie SO było to, żeby tego typu
dyskusje odbywały się właśnie tu.
    • besame.mucho Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 17:35
      P.S. oczywiście mam na myśli naszą offtopową dyskusję o określeniach
      na biust i o wycinaniu postów, a nie cały wątek.
    • irjakrk Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 17:48
      Zachować zdrowy rozsądek.

      Bimboły, cyce albo piegi to jeszcze nie są określenia obraźliwe, nno, chyba że
      ktoś jest trochę przewrażliwiony (cóż... ja rozumiem, że dużo osób jest).

      Ja się czuję czymś więcej niż piersiami, więc nie jestem do ich nazw jakoś
      przywiązana - no, wielkie, obwisłe doje by może na mnie zrobiły wrażenie, ale
      tak samo jak spasła d...

      Myślę, że powinno się oczywiście dbać o poziom, ale nie wprowadzać politycznej
      poprawności, bo ona do niczego nie prowadzi. Dyskusje mały czy duży - są w
      większości przypadków nieuzasadnione... ALe w.w. piegi imho obraźliwe nie były.
      • roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:06
        > Bimboły, cyce albo piegi to jeszcze nie są określenia obraźliwe, nno, chyba że
        > ktoś jest trochę przewrażliwiony (cóż... ja rozumiem, że dużo osób jest).

        A cóż to u licha są bimboły???
        Wiesz co, mnie te określenia przede wszystkim rażą estetycznie, tzn. bolą mnie od nich uszy, a nie wrażliwe ego. I dlatego na kulturalnym forum nie chciałabym takich słów słyszeć.

        Wyrażenie "dużo osób jest przewrażliwione" ma w sobie sprzeczność logiczną. Przewrażliwienie z definicji jest pewnym ekstremum. A skoro coś dotyczy dużej grupy osób, to raczej jest normą (w znaczeniu powszechności występowania), a nie marginesem. Ale to taka dygresja. W każdym razie jestem za ustawieniem takiej granicy poprawności, która byłaby optymalna dla ogółu.

        Butters dokładnie określiła cel tej politycznej poprawności - dbanie w sposób szczególny o komfort i dobre samopoczucie nowicjuszek, także tych mocno zakompleksionych. Skoro Lobby zależy na jak najszerszym pozyskiwaniu nowych uczestniczek, takie postawienie sprawy wydaje się zrozumiałe.
        • kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:21
          roza_am napisała:
          >
          > A cóż to u licha są bimboły???

          To samo chciałam napisać. Brzmi jak cytat jakiegoś z podpitego pana na budowie,
          niestety.

          > Wiesz co, mnie te określenia przede wszystkim rażą estetycznie, tzn. bolą mnie
          > od nich uszy, a nie wrażliwe ego. I dlatego na kulturalnym forum nie chciałabym
          > takich słów słyszeć.

          To raz.

          > Butters dokładnie określiła cel tej politycznej poprawności - dbanie w sposób s
          > zczególny o komfort i dobre samopoczucie nowicjuszek, także tych mocno zakomple
          > ksionych. Skoro Lobby zależy na jak najszerszym pozyskiwaniu nowych uczestnicze
          > k, takie postawienie sprawy wydaje się zrozumiałe.

          To dwa - LB nie jest forum wyłącznie dla pewnych siebie osób znieczulonych na
          pewne określenia, a wręcz przeciwnie - naszym celem jest m.in. pomaganie
          kobietom uwierzyć w swoją atrakcyjność, a nie odstraszanie ich "bimbołami" i
          innymi tego typu słówkami.
        • irjakrk Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 11.01.09, 23:25
          Po narciarskiej przerwie wyjaśniam:

          Bimboły to autorskie określenie mojej koleżanki, zaakceptowane przez otoczenie,
          pozbawione jakichkolwiek emocji - ot, coś jak w dzisiejszych czasach "cycki".
          Skąd się wzięło - nie wiem, ale jest to dowód na to, że... ludzie są różni.

          Dużo osób (w domyśle na forum) jest przewrażliwionych. No nie oszukujmy się,
          większość z nas nie ma przeciętnych biustów, ale mamy większy niż typowy
          stosunek podbiuście-biust. Mnie to osobiście np. cieszy, ale część dziewczyn
          przyszło z jarzmem "wielkiego biustu" i uważam, że część jest przewrażliwionych.
          To samo, ale odwrotnie ;) jest na LMB - to samo w wątkach dla chudych na wizażu
          i w wątkach dla osób powyżej 180 cm.

          nadal jestem zdania, że powinno się podchodzić racjonalnie, co nie znaczy, że
          można kogoś obiektywnie obrażać.
      • madzioreck Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 21:27
        irjakrk napisała:

        ALe w.w. piegi imho obraźliwe nie były.

        Może nie zaraz obraźliwe, ale przeczytaj wątek pt. "brak poczucia kobiecości",
        założony przez nową forumkę, i zastanów się, czy powiesz, że ma piegi czy tam
        bimbały...
    • tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 17:56
      bałam się cokolwiek napisać na LB, bo ktos by na mnie natychmiast wsiadł ;)
      ja jestem za, a nawet przeciw. to, co napisała pierwszalitera jest dla mnie
      bardzo sensowne, ale - wiadomo - kazda marchewka ma 2 końce. więc chyba jednak
      wolę żeby forum pozostało "bezepitetowe", za to przyjazne i konkretne.
      trochę jednak smutne, ze post, poruszajacy moim zdaniem dwie bardzo wazne kwestie:
      1. stanika pooperacyjnego, fachowego doboru tegoż i mizernej świadomości
      lekarzy-plastyków w materii stanikowej
      oraz
      2. nieuczciwości owego - już konkretnego - lekarza.
      czym innym jest polecić konkretny model nawet i wskazać gdzie kupić, ewentualnie
      pomóc w zakupie, a czym innym wykorzystać pacjentkę w ten sposób.
      i wszystko to szlag trafił przez jedno niefortunne sformułowanie. to jest smutne. :/
      2.
      • kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:16
        Gdyby nie protesty osób uważających zakaz stosowania pewnych określeń za zamach
        na wolność słowa nieomalże, wątek pozostałby merytoryczny.
        • tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:24
          i w sumie szkoda, że nie pozostał :/
          tym bardziej, że operacje jednak się zdarzają coraz częściej. i chyba nikt nie
          podjął tematu stanika pooperacyjnego? (albo znowu gazetna wyszukiwarka ma mnie
          gdzieś, czyli nigdzie ;))
          szkoda. :(
          • kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:28
            Bo i osób po operacji jest u nas mało. Większość z nas po prostu nie czuje się
            autorytetami w kwestii postępowania z biustem po-chirurgicznym. Jeśli masz
            dostęp do galerii, to jest tam wątek operacji i gojenia, ale tam chodziło o
            operację redukcji piersi.
            • tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:31
              wiem, kasico, wiem :) ale jednak bywają, a stanik "po" to tez ważna rzecz.
              przypadki bywaja przeróżne, a warto chyba pomagać wszystkim. i może są
              dziweczyny o podobnych doświadczeniach, chciałyby się dowiedziec, a nie mają
              jak. ot, taka myśl.
              • joankb Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:36
                Tę dyskusje można by wznowić, jeśli ktoś się czuje kompetentny.
                Ja jakoś nie...
                I tych dziewczyn faktycznie u nas mało, nie wiem czy ktoś wie coś konkretnego i
                na dodatek prawdziwego.
                • tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:38
                  poprosiłam na LB o przeformułowanie pierwszego postu, mimo wszystko uważam, że
                  warto. :)
                  • butters77 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 19:13
                    Tfu.tfu, ja też najchętniej zobaczyłabym ten wątek założony jeszcze raz - bez
                    kontrowersyjnego wyrażenia - i tam można by sobie spokojnie porozmawiać na temat
                    biustu pooperacyjnego. Ja niestety zmienić istniejącego posta nie mogę - ani
                    żadna moderatorka nie ma takiej możliwości. "Przeformułować" można tylko
                    zakładając wątek jeszcze raz.

                    Jeżeli temat Cię interesuje, może miałabyś ochotę założyć taki wątek?:)
                    • tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:22
                      butters, wiem, że gazetowe forum ma wiele ograniczeń :) mam tylko nadzieję, że
                      autorka wątku nie uciekła przerażona :/ i jeszcze raz wątek założy.
                      • butters77 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:20
                        Spoko, tfu.tfu, z autorką wątku to ja się spotykam na kawce na bydgoskim
                        spotkaniu, więc ona ma w tej chwili ważniejsze rzeczy na głowie (vide: jak
                        wypaść dobrze przed Effuniak;)), niż ten jeden wątek:))
                        • tfu.tfu :D 09.01.09, 00:33
                          to się ściśnijcie ode mnie mocno i siarczyście :)(wszystkie :P)
                    • butters77 Jakby co, to założyłam tamten wątek:) 09.01.09, 15:13
                      Jest tu, o:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=89552192
                      • tfu.tfu Re: Jakby co, to założyłam tamten wątek:) 09.01.09, 19:21
                        DZIĘKI!! :)
      • kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:50
        dla mnie to paranoja, żeby nawet taka osoba jak Ty, bała się pisać
        na LB O_o
        • joankb Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 19:08
          Kto tu się boi? Przecież to nie kwestia strachu.
          Na poufałe, żartobliwe określenia jest miejsce w małym, znanym gronie. Ja jestem
          odporna na każde "biuściaste" określenie, ale widziałam dziewczyny uciekające z
          płaczem do toalety po takich złośliwościach. W necie tonu nie zgadniesz, w
          realu, wypowiedziane odpowiednio, to MOŻE być bardzo bolesne.
          Dżentelmen, podobno, to mężczyzna, który potrafi opisać kobietę bez użycia rąk :))
          Nie potrafimy?
          • kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 21:56
            no jak kto? ja pisałam do tfu.tfu która napisała "bałam się
            cokolwiek napisać na LB, bo ktos by na mnie natychmiast wsiadł ;)"
            • tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:28
              kuraiko :) ja się bałam, bo 1. nic madrego bym nie dodała, 2. nie lubię dolewać
              oliwy do ognia, a dyskusja juz i tak gorąca ;)
              obie strony mają rację, ale specyfiką LB jest taka a nie inna forma dialogu i ja
              to szanuję (choć doprawdy nie pojmuję wycinania niektórych postów ;) szczególnie
              merytorycznych i nie zawierających żadnych "obraźliwości" - a sama widziałam,
              jak pod nóz leciały ;))
              powołałam się na pierwsząliterę, ale joankb ma takoż rację: ludzie BARDZO różnie
              reagują na wszelkiego rodzaju porównania i epitety.
              wniosek: napisałam TU (dzięki besame :)) bo TU mogę bezpiecznie, bez zaogniania,
              napisać co myślę.
              "bałam" może niefortunne ;) ale jednak prawdziwe ;)
              • kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:43
                wiesz ja jeszcze całkiem niedawno zastanawiałam się, czy jest sens
                pisać cokolwiek nawet na offtopach, bo jeszcze napiszę "trawa jest
                zielona, a niebo jest niebieskie" i dostanę za to bęcki :P
                • tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:46
                  eee, no nie jest źle :) ja po prostu czasem mam tak, że jest lepiej dla
                  wszystkich, gdy zmilczę ;) a LB, LMB i SOT to dla mnie jawspanialsze miejsca w
                  sieci :)
                • joankb Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:58
                  Prędzej dostałabyś na takim forum gdzie nikt na słowach nie oszczędza.:))
                  Niektóre czytałam i nie czytam - bo nim się przedrę do jakiegoś logicznego
                  (nawet nie merytorycznego...) postu to naczytam się, że hej. Popapraniec i pajac
                  to są słówka z salonu..
                  Czytam sobie właśnie dyskusję o przeniesieniu Della do Łodzi :)) I tak jest
                  łagodnie...
                  • kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:18
                    tak, tylko że kiedy wiesz, że siedzą tam ludzie, którzy tylko
                    czekają aby się na innych powyżywać, to już nic cię nie zdziwi.
                    a tutaj szczerze powiem, że się nie spodziewałam pewnych reakcji i
                    napastliwych postów.
                    właśnie dlatego, że zawsze "było miło" :P
                  • kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:43
                    joankb - wiesz na "pewnym" forum codziennością było, że ktoś się
                    podszywał pod osobę, której chciał dokuczyć (np za zbyt liberalne
                    poglądy) i zakładał pod niby jej nickiem temat typu "obciągam z
                    połykiem" czy "jem kupę".
                    ale po pewnym czasie im się znudziło, teraz "podszywacze" są
                    bardziej wyrafinowani xD
                    • kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:44
                      ja na kupę ani na połyk nie zasłużyłam, widocznie byłam za mało
                      popularna. ale podszywy pod mój nick się zdarzały i kilka chamskich
                      tematów również. ale to nic takiego, inni mieli gorzej ;)
                      • limonka_01 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 00:15
                        Ech, Kuraiko, jeżeli na coś nie zasłużyłaś, to na tamto towarzystwo. Szkoda twojego czasu na nich...
                        • kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 00:55
                          powiem szczerze, że tamto forum to pole do popisu dla socjologa (a i
                          pewnie i psychologa).
                          jako, że forum jest wielodziałowe, to można siedzieć (względnie)
                          bezpiecznie w jednym dziale tematycznym. ja przypadkowo trafiłam do
                          jednego działu i inne mnie nie interesowały. po jakimś czasie
                          zajrzałam do kilku innych i przeżyłam szok :P
                          można powiedzieć, że jest tam sporo "normalnych" użytkowników, ale
                          siedzą też tacy, którzy dla zabawy dowalają innym. po pewnym czasie
                          można się uodpornić, a tamtym czasem się nudzi.
                          w każdym razie jak nowy użytkownik wejdzie np na takie ogólne
                          subforum i zacznie temat o jakimś problemie zdrowotnym to życzliwi
                          ludzie czym prędzej go odeślą na subforum o zdrowiu, bo inaczej
                          biedak dozna szoku i się zniechęci.
                          ogólnie są tam spokojne wartościowe subfora,ale czasem trafi się
                          jakiś idiota, który w dziale o dietach napisze coś w stylu "trzeba
                          było się ruszać, a nie żreć kaszalocie" :/ ale to chyba specyfika
                          internetu, że zawsze się trafi jakiś palant. (ale takowego od razu
                          się zgłasza do kasacji xD)
                • madzioreck Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:05
                  kuraiko napisała:

                  > wiesz ja jeszcze całkiem niedawno zastanawiałam się, czy jest sens
                  > pisać cokolwiek nawet na offtopach, bo jeszcze napiszę "trawa jest
                  > zielona, a niebo jest niebieskie" i dostanę za to bęcki :P
                  • kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:17
                    chyba nie pamiętasz, jak mi się obrywało jeszcze miesiąc temu
                    • madzioreck Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:28
                      to Ci się tak oberwało, OK? Bo cały czas tylko czytam, jaka jesteś biedna i
                      prześladowana, przepraszam za dosadność, ale wkurza mnie taki brak konkretów.
                      Poproszę o podlinkowanie chociaż wątku, to znajdę sama.
                      • kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:31
                        jak nie pamiętasz, to nie będę zawracać głowy :P ale to były
                        conajmniej dwa wątki

                        nie mam czego udowadniać, było czarno na białym
                        no chyba, że dla kogoś to była bardzo miła pogawędka, dla mnie
                        pisanie, że zachowuję się jak "niedorozwinięte dziecko" nie jest
                        zbytnio miłe, ale może "przeginam"


                        CZYLI ZNOWU MI SIĘ OBRYWA.....
                        • madzioreck Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:34
                          W którym momencie Ci się teraz oberwało i od kogo?
                          Ja CHCĘ, żebyś pozawracała mi głowę, mam urlop i dużo czasu. Tylko jak
                          przychodzi do konkretów, to robisz uniki, jak wyżej.
                          • kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:41
                            sorry, ale ja nie chcę do tego wracać (tzn pisać konkretnie co i
                            jak, wklejać cytaty itd), chyba że chcesz się ze mną pokłócić, że
                            wcale nie mam racji, że ja byłam wrednym babskiem i każdy kto mi
                            powie mniej miłe słowo ma całkowitą rację i prawo :P
                            tematy sobie ładnie wiszą na offtopach, były dość popularne.
                            jeden to ten małejgracji, drugi to "grupa wsparcia" i na pewno coś
                            jeszcze by się znalazło.
                          • kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:41
                            ps. moderator przeacza tak ogniste potyczki słowne?? aż mi się nie
                            chce wierzyć ;)
                            • madzioreck Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:46
                              Kuraiko, nie chcę się kłócić z Tobą ani z nikim innym. Pamiętam obie dyskusje aż
                              za dobrze. Pamiętam, że napisałam Ci kilka postów z konkretnymi pytaniami i
                              wskazówkami, ale nie odpisałaś, bo nie lubisz konkretów, tylko się wykręcasz.
                              I nadal nie wiem, które fragmenty uważasz za "obrywanie bęcków". Jeśli na
                              przykład ten, w którym napisałam, że potrzebujesz najwyraźniej kopa w tyłek - to
                              nie mam pytań... i wiem, że nawet pewnie nie doczytałaś postów do końca, bo
                              wtedy wiedziałabyś, że nie po sobie strzępiłam klawiaturę, zeby ktoś tak to
                              odebrał...
                              • kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:53
                                e nieeee madzioreck - czytałam wszystko i nie chodzi na pewno o
                                Twoje posty ;)

                                • panistrusia Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 15:50
                                  Ale ona przecież nie pyta dlatego, że boi się, że to ona Cię czymś uraziła.

                                  Po prostu bardzo łatwo szafujesz oskarżeniami, a jak przychodzi co do czego, to
                                  nie chcesz pokazać, co Cię uwiera.
                                  Wybacz, ale postępując w taki sposób odbierasz sobie szanse na bycie zrozumianą,
                                  no i przede wszystkim tracisz wiarygodność - nie powiesz nam o jakie dręczenie
                                  chodzi, ale przy każdej możliwej sytuacji wypominasz.
                                  Czytałaś kiedyś 'Proces' Kafki? Polecam.
                        • pierwszalitera Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 00:14
                          kuraiko napisała:

                          > jak nie pamiętasz, to nie będę zawracać głowy :P ale to były
                          > conajmniej dwa wątki
                          >
                          > nie mam czego udowadniać, było czarno na białym
                          > no chyba, że dla kogoś to była bardzo miła pogawędka, dla mnie
                          > pisanie, że zachowuję się jak "niedorozwinięte dziecko" nie jest
                          > zbytnio miłe, ale może "przeginam"
                          >
                          >
                          > CZYLI ZNOWU MI SIĘ OBRYWA.....

                          Oj, nie prowokuj kuraiko, nie prowokuj, bo dostaniesz, czego chcesz. ;-)
                          • kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 00:49
                            ee tam dyskusja chyba się wypaliła ;)
                        • plica Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 07:28
                          > CZYLI ZNOWU MI SIĘ OBRYWA.....

                          litosci. a jakbym tak groznie na Ciebie łypnęła? to tez bedzie oberwanie ? :)
                          *ŁYP*
                          • kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 16:37
                            XD
                      • madzioreck Kuraiko - spis szalonych nożyczek modek :) 10.01.09, 16:29
                        Na spokojnie przejrzałam to i owo, przedstawiam Ci, Kuraiko, co zostało wycięte
                        z Offtopów:

                        ->jeden post z wątku "Przesądy, zabobony i zaklinanie rzcywistości" - za
                        wycieczkę osobistą, cała reszta burzliwej dyskusji została zachowana

                        ->jeden post z wątku "zupełnie tego nie rozumiem" - na wyraźną prośbę autorki i
                        za zastosowane brzydkie słownictwo - co można przeczytać w tymże wątku

                        ->jeden post w wątku "oszczędzamy, zamieniamy" - na prośbę forumki, która się
                        zorientowała, ze napisała troszkę nie na temat.

                        Reszta to wątki typu: "forumko X, odbierz maila" - po długim czasie, "siadło mi
                        forum", wątek o pończochach - na prośbę autorek Fizi, ponieważ wiedza tam
                        zgromadzona jest chaotyczna, a powstał blog na ten temat.

                        I to wszystko.
                        • maith Madzioreck 12.01.09, 00:14
                          Skoro już i tak wyciągnęłaś pełne informacje o tych "szaleńczych" ;) cięciach na
                          offtopach, to może podlinkujesz to w wątku pani socjolog, bo ona mogła sobie
                          wyobrazić nie wiadomo jakie te cięcia.
                          • madzioreck Oki nt 12.01.09, 22:54

                    • limonka_01 Re: Kuraiko, zdecyduj się... 08.01.09, 23:31
                      Czy jest Ci tutaj miło, czy obrywaja Ci się bęcki? Bo już się pogubiłam. Raz piszesz, że atmosfera sztuczna i słodka aż do obrzydliwości, a raz że dziewczyny uwzięły się na Ciebie i Cię gnębią. I nie wiem, czy mam być dla Ciebie miła, czy mogę Cie trochę pognębić? ;)
                      • kuraiko Re: Kuraiko, zdecyduj się... 08.01.09, 23:33
                        nieee, atmosfera kreowana moim zdaniem na Lobby.
                        na offtopach tak sobie.
                        "dziewczyny
                        > uwzięły się na Ciebie i Cię gnębią" - gdzie ja tak napisałam? to
                        nie moje słowa.

                        no i się zaczęło xD
                        nawet na offtopach nie można napisać co się myśli, hmmmmmmm
                        • madzioreck Ależ pisz 08.01.09, 23:37
                          Po to jest dyskusja, żeby dyskutować. Tylko trzeba zaakceptować fakt, że nie
                          wszyscy się muszą z nami zgadzać, i nie brać wszystkiego tak do siebie.
                        • limonka_01 OŚWIACZENIE 08.01.09, 23:47
                          kuraiko napisała:

                          > nieee, atmosfera kreowana moim zdaniem na Lobby.
                          > na offtopach tak sobie.
                          > "dziewczyny
                          > > uwzięły się na Ciebie i Cię gnębią" - gdzie ja tak napisałam? to
                          > nie moje słowa.
                          >
                          > no i się zaczęło xD
                          > nawet na offtopach nie można napisać co się myśli, hmmmmmmm

                          No to Cię pognębię trochę ;)

                          Zawieszam na kołku moją polityczną poprawność (może na offtopach ujdzie mi to płazem) zakazująca mi być nieuprzejmą wobec innych forumek i oświadczam wszem i wobec, że nic mnie bardziej nie irytuje niż ciagłe malkontenctwo i narzekania wspomnianej wcześniej Kuraiko. I paru innych też. Niektóre to nawet wrzuciłam sobie do listy nieprzyjaciół, aby nie wyświtlały mi się ich wpisy. Nie lubię dementorzenia i koniec, taka już jestem i nie zamierzam się zmuszać do czytania, że cały świat jest be, bo wpadam od tego w depresję. A do Ciebie Kuraiko naprawdę nic nie mam, przeszkadza mi tylko Twoje zachowanie.
                          • kuraiko Re: OŚWIACZENIE 08.01.09, 23:55
                            "Niektóre to nawet wrzuciłam sobie do listy nieprzyjaciół, aby nie
                            wyświtlały mi się ich wpisy."
                            nie wiedziałam, że tak można :))))
                            ej tak hardkorowo? hm może naprawdę niezły pomysł "jak ktoś mnie
                            drażni, to nie czytam jego postów"
                            z tym, że taka osoba może czasem napisać wartościowy merytoryczny
                            post i co wtedy? :/

                            ps. ja od pewnego czasu nie mam czasu ani ochoty na malkontenctwo
                            (jakby nikt tego nie zauważył ;) ), tylko jakoś dzisiaj tak wyszło i
                            to naprawdę nie moja wina xD napisałam odp. do posta tfu.tfu
                            tylko....
                          • pierwszalitera Re: OŚWIACZENIE 09.01.09, 00:17
                            Hosanna na wysokości! Całuję koleżankę. :-D
                          • plica Re: OŚWIACZENIE 09.01.09, 07:32
                            "Zawieszam na kołku moją polityczną poprawność (może na offtopach ujdzie mi to płazem) zakazująca mi być nieuprzejmą wobec innych forumek i oświadczam wszem i wobec, że nic mnie bardziej nie irytuje niż ciagłe malkontenctwo i narzekania wspomnianej wcześniej Kuraiko. I paru innych też."

                            ale kwiknelam ze smiechu :)
                            spokojnie, moze przejdzie. mnie tez na poczatku to draznilo. teraz sie tylko smieję, ale raczej uśmiecham. do Ciebie kuraiko :)
                  • kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:26
                    aha, czyli już nawet nie można napisać o swoich chwilowych uczuciach
                    sprzed miesiąca, bo się "przegina" :PP
                    no właśnie... :PPP
                    • madzioreck Można napisać 08.01.09, 23:32
                      tak jak ja mogę wyrazić swój smutek, że tak odbierasz LB/LMB/SOT/.
                      Problem w tym, że Ty "po prostu wyrażasz swoje zdanie", które ma prawo być
                      odmienne od zdania innej osoby, ale jeśli ktoś wyraża zdanie inne od Twojego, to
                      odbierasz to jako atak personalny, ochrzan, dostawanie po głowie czy co tam jeszcze.
                      • kuraiko Re: Można napisać 08.01.09, 23:36
                        sorry, ale jeśli zdanie tej osoby odnosi się bezpośrednio do mojej
                        osoby/mojego zachowania to jak to mam odbierać?

                        nie odbieram jako ataku personalnego tego, że ktoś pisze że np lubi
                        co innego niż ja. ale raczej, jeśli chodzi o całkiem osobiste
                        kwestie.

                        jak rozumiem porównanie kogoś do niedorozwiniętego dziecka, to jest
                        tylko "wyrażenie innego zdania", a nie osobisty przytyk?

                        no widzisz madzioreck - ja nawet nie mogłam spokojnie postu napisać,
                        bo już muszę się tłumaczyć.
                    • kasica_k Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:35
                      Nawet nie można kuraiko napisać, że "przegina", bo zaraz jęczy, jak to ją
                      prześladują.

                      kuraiko, a jak teraz powiem Ci "dobranoc", to poczujesz się prześladowana czy nie?
                      • kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:38
                        wiesz, to zależy....
                        bo "dobranoc" czy "do widzenia" może być odebrane jako spławienie
                        jakiejś osoby.
                        coś jak polukrowane stwierdzenie "tam są drzwi".

                        a inne "dobranoc" to takie, że ja idę spać i o tym komunikuję i inni
                        mi piszą "dobranoc" albo ktoś idzie spać i pisze "dobranoc wszystkim"
                        • madzioreck Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:41
                          Masz niesamowitą zdolność rozbierania wszystkiego na części pierwsze, naprawdę.
                          Brak mi słów. I w każdym poście - nawet nie mogę napisać swojego zdania...
                          Dlaczego nie możesz? Czy ja Ci bronię? Czy ja wycinam tę średnią miłą dyskusję,
                          bo tu "ma być miło"?
                          • kasica_k Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:46
                            No właśnie - nigdy nie widziałam, żeby ktokolwiek tak reagował na różnicę zdań.
                            "Ja twierdzę, że tak i siak". "A ja się nie zgadzam." "No co, nawet nie mogę
                            napisać swojego zdania?" :)))
                            • kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:49
                              kasica - ale jak można się "nie zgadzać" z cudzymi uczuciami?
                              napisałam, że przez pewien czas myślałam tak a nie inaczej.
                              jak ktokolwiek może się z tym "nie zgadzać" czy w ogóle polemizować?
                              cofnie się tym czas?
                              to tak jakby ktoś napisał "czuję się źle, smutno mi", a ktoś na
                              to "nie zgadzam się z tobą".
                              przecież to bez sensu.


                              w ogóle bezsensowna dyskusja. na serio ostatnio się zastanawiam nad
                              sensem pisania na różnych forach. kiedyś na jednym bywałam bardzo
                              często, teraz tam prawie nie zaglądam, nawet do grupki
                              miłych "znajomych".
                              • joankb Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 00:01
                                Kuraiko - może, że świat nie traktował Cię najlepiej - ale Ty jesteś już
                                całkowicie nastawiona na to, że nigdy Cię dobrze nie potraktuje. Ani świat, ani
                                ludzie. My tam sobie czasami odpuszczamy, uznajemy, że bywają dwa, trzy, cztery
                                zdania, że komuś coś się chlapnęło niechcący :)) Mnie ciekawi cudze zdanie, bo
                                lepiej widzę własne. Mogę go bronić, ale jeśli czyjś tok rozumowania jest
                                spójny, uznaję, że ten ktoś jest po prostu inny. A ty stale się bronisz, do
                                ostatniej kropli krwi... To wygląda jak ataki, ale de facto to obrona.
                                Nie mogłabyś na chwilę założyć, że wokoło wcale nie jest tak źle jak Ci się wydaje?
                                Albo, że my wcale nie jesteśmy takie inne i Też nam życie w du...ę dało? I nie
                                obraziłyśmy się na to życie z tego powodu bezpowrotnie?
                                • kasica_k "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 00:18
                                  Miałam kiedyś koleżankę w szkole średniej. Była to zupełnie zwyczajna
                                  dziewczyna, która z jakichś powodów (pewnie psycholog miałby tu coś do
                                  powiedzenia) uważała, że nikt jej nie lubi i absolutnie wszystkie zachowania
                                  otoczenia interpretowała w ten jeden sposób. Nie pożyczyłaś Misi ołówka, bo
                                  akurat nim pisałaś - nie lubisz jej. Nauczyciel postawił Misi tróję - zrobił jej
                                  na złość. Nie uśmiechnęłaś się dostatecznie szeroko na widok Misi - po prostu
                                  jej nie cierpisz. Ośmieliłaś się nie zgodzić z Misią - to tylko i wyłącznie
                                  dlatego, że za nią nie przepadasz. A dlaczego nikt nie lubi Misi? Bo jest po
                                  prostu okropna, brzydka, głupia i nic dobrego ją w życiu nie czeka. Głównym
                                  tematem rozmów prowadzonych przez Misię były jej straszliwe wady, sprawiające,
                                  że nikt, ale to absolutnie nikt jej nie lubi, czego najlepszym dowodem jest to,
                                  że po pięciu minutach rozmowy z nią każdy ucieka gdzie pieprz rośnie.

                                  A teraz zagadka: czy komukolwiek udało się polubić Misię? :-)
                                  • madzioreck Kasico, w samo sedno :) n/t 09.01.09, 00:26

                                  • kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 00:28
                                    nie wiem, czy ktokolwiek ze szkoły, ale idę o zakład, że miała
                                    dobrych znajomych i przyjaciół z innego środowiska :P
                                  • pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 01:16
                                    Istnieje genialna książka austriackiego psychologa i specjalisty od komunikacji Paula Watzlawicka pod tytułem "Anleitung zum Unglücklichsein" czyli "Poradnik do stania się nieszczęśliwym". Polecam, chociaż nie mam pojęcia, czy tłumaczono na polski. Z tej książki pochodzi dowcip o żydowskiej matce, takiej dorosłej odmianie Misi. Otóż żydowska matka podarowała synowi na urodziny dwie koszule. Następnego dnia syn, by zrobić matce przyjemność założył jedną z tych koszul do śniadania. Na to żydowska matka z boleścią w głosie: A ta druga, to ci się już nie podobała? :-/
                                    Mówię wam dziewczyny, są ludzie, którzy tego podręcznika Watzlawicka w ogóle nie potrzebują. Tacy, których niczym nie uszczęśliwicie, nawet gdybyście stawały na rzęsach. No niech mnie mój profesor od klinicznej psychologii zabije, ale stawiam diagnozę, że kuraiko do takich należy. ;-)
                                    • kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 01:24
                                      raczej nie ;) ja miałam koleżanki w liceum, a nawet przyjaciółkę
                                      (poznaną w liceum żeby była ścisłość) ;) tak samo w zerówce,
                                      podstawówce, na studiach (a 3 razy byłam w różnej grupie i w każdej
                                      ktoś się znalazł, kto mnie polubił).
                                      szczęśliwa bywam ;) ale na pewno nie permanentnie
                                    • maja_sara Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 01:32
                                      Jest, jest.
                                      Polski tytuł to "Jak być nieszczęśliwym". Ale wydana dość dawno
                                      temu, więc w kięgarniach to raczej na próżno szukać. Raczej
                                      biblioteki lub czytelnie.
                                    • kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 01:52
                                      jak rozumiem to ma być taki trik, że się to przeczyta i się wie,
                                      czego nie robić, aby się nie dołować?
                                      jest też książka, tytuł chyba "jak się nauczyć optymizmu". już nie
                                      pamiętam czy ją czytałam, czy tylko przeglądałam ;)
                                      • pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:01
                                        kuraiko napisała:

                                        > jak rozumiem to ma być taki trik, że się to przeczyta i się wie,
                                        > czego nie robić, aby się nie dołować?

                                        Yes! ;-)

                                        > jest też książka, tytuł chyba "jak się nauczyć optymizmu". już nie
                                        > pamiętam czy ją czytałam, czy tylko przeglądałam ;)

                                        Trzeba było czytaaaać. ;-)
                                        • kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:04
                                          wiesz co, ja właśnie nie pamiętam czy czytałam czy nie, bo napewno
                                          przeglądałam książkę u przyjaciółki (psychologa hehe).
                                          niewykluczone, że od niej pożyczę, ale dopiero za kilka tygodni :/ w
                                          każdym razie o ile pamiętam jakoś do mnie to nie dotarło.
                                          w każdym razie mantry na mnie nie działają, bo się kończy na "co ja
                                          jak głupek do lustra/do siebie gadam" ;) zresztą ja nie mogę długo
                                          przed lustrem stać... bo wpadam w dziwny stan, którego bardzo nie
                                          lubię (albo jak za bardzo się koncentruję na sobie)
                                          • pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:34
                                            No słuchaj dziewczyno, ty wypiłaś coś, czy co? ;-) Ty chyba nie czytasz tego, co piszesz. ;-)
                                            • kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:43
                                              ja wiem co piszę, ale nie chcę tego rozwijać na forum publicznym ;)
                                              kiedyś opisałam ów stan osobie studiującej psychologię, a ta
                                              stwierdziła, że to raczej pozytywne. a mnie napawa przerażeniem.
                                              jak się nie spotkałaś z czymś takim, to mogę opisać na privie ;)
                                              chodzi o to, że jak się za dużo przeglądam w lustrze (a czasem się
                                              zdarza hehe, może nie w sensie, "czy jestem ładna" ale jak zamarudzę
                                              wykonując jakąś czynność higieniczną, zbyt długo układam fryzurę
                                              etc), to wpadam w pewien stan.
                                              • pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:50
                                                kuraiko napisała:

                                                > ja wiem co piszę, ale nie chcę tego rozwijać na forum publicznym ;)
                                                > kiedyś opisałam ów stan osobie studiującej psychologię, a ta
                                                > stwierdziła, że to raczej pozytywne. a mnie napawa przerażeniem.
                                                > jak się nie spotkałaś z czymś takim, to mogę opisać na privie ;)

                                                Ratunku! Lepiej mi nic nie opisuj, bo będę musiała się ustosunkować. ;-)
                                                • kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 03:02
                                                  jednemu prawie psychologowi opisałam i nie odesłał mnie do czubów :P
                                                  być może to bardziej powszechne zjawisko, tylko o tym nie wiem
                                                  • pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 03:12
                                                    kuraiko napisała:

                                                    > jednemu prawie psychologowi opisałam i nie odesłał mnie do czubów :P
                                                    > być może to bardziej powszechne zjawisko, tylko o tym nie wiem

                                                    Z naciskiem na "prawie". ;-)
                                    • butters77 Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 10:33
                                      > Następnego dnia syn, by zrobić matce przyjemność założył jedną z tych koszul do
                                      > śniadania. Na to żydowska matka z boleścią w głosie: A ta druga, to ci się już
                                      > nie podobała? :-/

                                      O rany, cudna anegdota:))
                          • kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:46
                            to czemu dopytujesz o szczegóły i napisałaś, że przegięłam? :P
                            gdybym mogła spokojnie pisać co chcę (oczywiście bez łamania
                            regulaminu), to chyba nie napisałabyś, że przeginam i nie chciałabyś
                            tak mocno, abym wklejała Ci linki do postów?
                            • madzioreck Ale to tylko moje zdanie! 08.01.09, 23:48
                              że przegięłaś, nie mogę nawet napisać, co czuję?!

                              kuraiko napisała:

                              > to czemu dopytujesz o szczegóły i napisałaś, że przegięłam? :P
                              > gdybym mogła spokojnie pisać co chcę (oczywiście bez łamania
                              > regulaminu), to chyba nie napisałabyś, że przeginam i nie chciałabyś
                              > tak mocno, abym wklejała Ci linki do postów?

                              Bo chciałabym zobaczyć, co konkretnie uważasz za bęcki...
                              • kuraiko Re: Ale to tylko moje zdanie! 08.01.09, 23:51
                                heheheh ale ja napisałam wcześniej :PPPP

                                mogłaś napisać "uważam, że przeginasz, bo..."
                                a samo "przeginasz" jest dla mnie ofensywne i tak naprawdę nie
                                wiadomo o co chodzi.

                                ok dobra, masz prawo czuć, że przegięłam, już się nie będę JA
                                CZEPIAĆ.
                            • kasica_k Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:52
                              W cywilizowanej dyskusji wypada po prostu podawać dowody swoich tez. Niezależnie
                              od regulaminów :) Nie rozumiem, czemu dziwisz się, że ktoś w dyskusji żąda od
                              Ciebie udowodnienia czegoś, co według niego nie jest prawdą, a co z wielkim
                              przekonaniem twierdzisz.
                              • kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:57
                                a co nie jest prawdą a co ja twierdzę? xD
                                • kasica_k Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 00:24
                                  Z grubsza - to, że Cię niewinnie prześladują i zabraniają wyrażać swoje
                                  zdanie/uczucia/cokolwiek. Co do konkretów, to przyznam, że już się dawno zgubiłam :)
                                  • kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 00:27
                                    e tam, nie miałam przecież na myśli ogółu ;) nie napisałam, że
                                    jestem prześladowana :P
                                    no właśnie chyba zaczęło się od jakiegoś postu na górze w którym
                                    napisałam, że swojego czasu zastanawiałam się czy tu jeszcze pisać.
                                    nie wiem co w tym nagannego, bo jak widać nie podjęłam takiej
                                    decyzji, a więc mi przeszło :P
                                    • madzioreck Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 00:39
                                      A mnie nie przeszło, jest mi bardzo przykro, że takie słowa tu padły i że muszę
                                      się mierzyć z tak absurdalnymi zarzutami. Tymczasem dobranoc.
                                    • maja_sara Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 01:36
                                      Dokładnie od tego postu się zaczęło. Dobrze pamiętasz.
                                      I chyba chodzi Ci o to, że czasem z jednego zdania trzeba się
                                      wytłumaczyć kilkoma zdaniami, rozłożyć je na czynniki pierwsze,
                                      jakby w myśl zasady "co poeta miał na myśli". I trwa to przez
                                      kiladziesięt watków i bywa męczące. tak?
                                      • kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 01:50
                                        no właśnie coś takiego. męczące zwłaszcza jeśli się nie miało
                                        niczego złego na myśli. aż w końcu się człowiek gubi o co właściwie
                                        chodziło na początku ;)
                • maith Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutki 09.01.09, 02:31
                  kuraiko napisała:

                  > wiesz ja jeszcze całkiem niedawno zastanawiałam się, czy jest sens
                  > pisać cokolwiek nawet na offtopach, bo jeszcze napiszę "trawa jest
                  > zielona, a niebo jest niebieskie" i dostanę za to bęcki :P

                  Na siłę wmawiasz nam, że nie da się tu niczego napisać, że nawet na offtopach
                  tniemy że hej (za offtopowanie, jak ostatnio Ci wyszło), albo napadamy
                  (obowiązkowo na Ciebie).

                  A rzeczywistość?
                  Jesteś jedyną osobą, której na LB tłum dziewczyn (z modkami włącznie) starał
                  się pomagać w ewidentnie offtopujących postach:

                  - Nikt Cię nie chce zatrudnić (kilka razy) - dziewczyny próbowały Ci doradzać i
                  wskazywać różne możliwości. Chociaż po nieustającym niedasię może trzeba było Ci
                  okrutnie napisać wprost, że pracodawcy szukają pomocy, a nie utrudnienia?

                  - Masz toksyczną koleżankę - posty wspierające.

                  - Nie potrafisz napisać pracy licencjackiej - dziewczyny próbowały Cię
                  motywować, pocieszać, pokazywać, że sobie poradzisz.
                  No trochę odpadły po tekście, że jak masz sobie niby poradzić, jak uczelnia ma
                  program antyplagiatowy, a Ty umiesz tylko przepisywać. Ale nawet wtedy ani jedna
                  osoba nie napisała Ci, że skoro nie
                  potrafisz napisać samodzielnie najprostszej pracy dyplomowej, to może nie
                  powinnaś studiować.

                  - Kiedy zaczęłaś pisać, jaką to krzywdę zrobili Ci znajomi, że kupili Ci na
                  bodaj urodziny książkę o której marzyłaś (bo przecież powinni wiedzieć, że
                  dostaniesz od rodziców... pieniądze, czyli... od razu pobiegniesz ją sobie kupić
                  nie czekając na sprawdzenie, co dostaniesz od innych). No więc wtedy spotkałaś
                  się z bardzo delikatnym przekazem, że chyba niepotrzebnie trochę zniechęcasz do
                  siebie przyjaźnie nastawionych ludzi.

                  -Kiedy teraz napisałaś (już na offtopach, więc we właściwym miejscu), że fajni
                  znajomi zaczęli Cię unikać, nie powiedzieli Ci, że gdzieś razem jadą, świetna
                  ekipa z zeszłego Sylwestra najwyraźniej trzyma się razem ale bez Ciebie, to też
                  spotkałaś się tu tylko z głaskaniem po główce, chociaż to że fajni ludzie zaczynają
                  Cię unikać sprawia wrażenie prostej konsekwencji Twoich zachowań.

                  Kuraiko - zacznij dostrzegać przyczyny i skutki tego co robisz.
                  Wygląda na to, że tutaj, tak samo jak w życiu, skutecznie zniechęcasz do siebie,
                  na początku bardzo przyjaźnie nastawionych ludzi.

                  Na siłę imputujesz nam teraz (po tym wszystkim), że Lobby potwornie wszystko
                  przycina, wszyscy Cię tu ochrzaniają i nawet na offtopach grozi Ci ochrzan za...
                  offtopowanie. I to chociaż akurat Ty spotykałaś się tu przez długi czas z
                  wyjątkową, nawet jak na Lobby, delikatnością i naprawdę przyjmowałyśmy wiele
                  razy na LB zasadę "może i potem się ten ewidentny offtop (o Twoich prywatnych
                  sprawach) wytnie, ale najpierw spróbujemy Cię pocieszyć, doradzić, zmotywować".

                  Teraz widać, że to nie miało sensu. Forumki akurat Tobie przekazały wyjątkowo
                  dużo ciepła i pozytywnego nastawienia. W zamian za to tylko nam się od Ciebie
                  obrywa, jakbyś chciała sprawdzić, ile wytrzymamy i kiedy w końcu się do Ciebie
                  zniechęcimy.
                  • pierwszalitera Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 02:40
                    Matko jedyna, maith, ty to brutal jesteś, a ja przy tobie to pikuś. ;-) A ja podobno ją prześladuję. ;-) Tyle twardej rzeczywistości na raz nasza kuraiko na pewno nie zdzierży. ;-)
                    • kuraiko Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 03:01
                      ale to nie jest "twarda rzeczywistość" ;)

                      "Jesteś jedyną osobą, której na LB tłum dziewczyn (z modkami
                      włącznie) starał
                      się pomagać w ewidentnie offtopujących postach:

                      - Nikt Cię nie chce zatrudnić (kilka razy)"

                      - nie jedyną. jedna dziewczyna też napisała, że nie ma kasy i ona
                      też dostawała rady. potem to zostało wycięte, więc pewnie o tym że
                      ktoś inny się na to żalił, nie tylko ja, pewnie nikt już nie pamięta.
                      pozostałe przypadki były na offtopach, głównie w wątku "grupa
                      wsparcia" więc się nie liczy

                      "- Masz toksyczną koleżankę - posty wspierające."
                      - owszem były na LB, ale to głównie w wątku "głupie teksty kobiet",
                      poza tym na offtopach

                      "- Nie potrafisz napisać pracy licencjackiej - dziewczyny próbowały
                      Cię
                      motywować, pocieszać, pokazywać, że sobie poradzisz." - o ile się
                      nie mylę, to też na offtopach

                      "- Kiedy zaczęłaś pisać, jaką to krzywdę zrobili Ci znajomi, że
                      kupili Ci na
                      bodaj urodziny książkę o której marzyłaś (bo przecież powinni
                      wiedzieć, że
                      dostaniesz od rodziców... pieniądze, czyli... od razu pobiegniesz ją
                      sobie kupić
                      nie czekając na sprawdzenie, co dostaniesz od innych)."
                      - jeśli ktoś się ze mną przyjaźni, to powinien wiedzieć, że ZAWSZE
                      kupuję na urodziny nowego Pottera za pieniądze od rodziców :P
                      tutaj ja lepiej znam te osoby, potrafię ocenić sytuację. jak się
                      kupuje komuś prezent, to się podpytuje innych co kupują, np chłopaka
                      solenizantki i nie byłoby problemu.


                      "-Kiedy teraz napisałaś (już na offtopach, więc we właściwym
                      miejscu), że fajni
                      znajomi zaczęli Cię unikać, nie powiedzieli Ci, że gdzieś razem
                      jadą, świetna
                      ekipa z zeszłego Sylwestra najwyraźniej trzyma się razem ale bez
                      Ciebie, to też
                      spotkałaś się tu tylko z głaskaniem po główce, chociaż to że fajni
                      ludzie zaczynają
                      Cię unikać sprawia wrażenie prostej konsekwencji Twoich zachowań."

                      nie sądzę. oni KIEDYŚ byli fajni. teraz są interesowni. spotykają
                      się jak im czegoś trzeba. "wydrukuj mi coś" (na drukarce mojego ojca
                      oczywiście), "czy możesz mi coś zamówić na allegro", "pożycz mi
                      książkę/film", "pożycz sanki", a jak ośmielę się odmówić, to
                      jestem "skąpa".
                      wiesz i ja nie odmawiam pomocy (nawet jak kumpela zadzwoniła po 5
                      rano żebym o 10-11 załatwiła dla niej ważną sprawę), a w zamian się
                      dowiaduję, że ktoś tam się gdzieś dobrze bawił.
                      cóż towarzystwo się zmieniło i coraz mniej jest mi przykro, a coraz
                      bardziej mam ich w d****. jeśli ktoś nie przychodzi do mnie tylko do
                      innej koleżanki "bo u niej jest internet" (ja jeszcze nie miałam),
                      to co mam myśleć? że to ze mną coś jest nie tak?
                      są osoby, które mnie lubią, ale niestety albo studiują w innym
                      mieście, albo siedzą za granicą, albo mieszkają gdzie indziej i
                      pracują na pełny etat. a nie mam zamiaru żebrać o zainteresowanie
                      towarzystwa, dla którego "dobra zabawa" to wydawanie co tydzień
                      znacznej kasy na knajpy i wino.


                      "świetna ekipa z zeszłego Sylwestra najwyraźniej trzyma się razem
                      ale bez Ciebie"
                      - :(((((( nic takiego nie napisałam, mogłam iść do nich na
                      Sylwestra, ale zrezygnowałam bo chciałam zostać z chorą świnką
                      morską (sylwester jeszcze niejeden będzie). byłam tam naprawdę mile
                      widziana i część osób żałowało, że nie przyszłam.
                      chyba że chodzi o ich normalne spotkania, to szczerze powiem, że
                      sama się tam czuję łyso, że najlepiej jak jest ze mną jedna bliższa
                      mi osoba. w dodatku spotykają się na drugim końcu miasta, no i w grę
                      wchodzą pieniądze.


                      chyba sobie powinnam palnąć w łeb po tej "twardej rzeczywistości" :P
                      • pierwszalitera Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 03:11
                        kuraiko napisała:

                        > chyba sobie powinnam palnąć w łeb po tej "twardej rzeczywistości" :P

                        Idź spać kuraiko, jutro wszystko będzie dobrze. ;-)
                      • maith Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 08:14
                        A nie lepiej zdobyć kontrolę nad swoim życiem? :)

                        Kuraiko - tym postem chciałam Ci pokazać 2 sprawy:

                        -po pierwsze, że świat nie jest taki zły, skoro dostałaś od ludzi mnóstwo
                        ciepłych słów, pocieszenia, prób zmotywowania Cię do tego, z czym myślisz, że
                        sobie nie poradzisz, a co jest dla Ciebie ważne,

                        -po drugie, że żebyś zobaczyła, że do uzyskania kontroli nad swoim życiem (co
                        jest w granicach Twoich możliwości) musisz zacząć dostrzegać związki
                        przyczynowo-skutkowe.

                        Promotorka nie jest przeciwko Tobie, tylko irytujesz ją, kiedy zamiast zabrać
                        się za pracę licencjacką, powiedzieć, że ten temat Cię przerasta, ale poradzisz
                        sobie z tamtym, unikasz jej. Potencjalni pracodawcy nie robią Ci na złość,
                        przynajmniej część z nich szuka kogoś, kto naprawdę ich odciąży, czyli kogoś, na
                        kogo w jakiejś części można przerzucić odpowiedzialność za firmę. Przekonanie do
                        siebie pracodawcy (zarówno na 1 etapie listem i CV) jak na ew. 2 etapie rozmową,
                        jest trudniejsze niż pogadanie z promotorką i przekonanie jej np. do zmiany
                        tematu. Bo promotorka nie musi wybierać między Tobą a innym studentem.
                        Forumki też podeszły do Ciebie z sercem na dłoni, ale nawet tego nie zauważyłaś
                        zatapiając je w marudzeniu i "niedasię", a na końcu uparłaś się, żeby nam
                        wmówić, że zajmujemy się tu gnębieniem i wycinaniem.

                        Najpierw reagujesz jak bezrefleksyjny słoń w składzie porcelany, sprawiasz
                        ludziom bez sensu przykrość, a potem nie rozumiesz, czemu ludzie zaczynają Cię
                        unikać. Zobacz - "nie rozumiesz" że wrzucenie zdjęcia dziewczyny wyglądającej
                        podobnie, jak niektóre forumki z LMB, z hasłem "widziałam foto laski z klatką
                        piersiową jak facet" jest nieprzyjemne i zniechęca do Ciebie ludzi. A w tym
                        samym czasie potrafisz tłumaczyć, jak nazwanie jakiegoś biustu małym może
                        uderzyć w kompleks. A porównanie do faceta to nie?
                        "Nie rozumiesz", że wmawiając Madzioreck problem ze zbytnimi cięciami na
                        Offtopach (jak gdzie jak gdzie, ale tu już cięć prawie w ogóle nie ma) sprawiasz
                        jej przykrość, bo to jest po prostu niesprawiedliwe.

                        Możesz teraz nadal wierzyć, że świat (z niezrozumiałych względów) jest przeciwko
                        Tobie i bez sensu uciekać.

                        Albo wziąć głęboki oddech, spokojnie to sobie przemyśleć i przejąć kontrolę nad
                        tym, jak ludzie będą na Ciebie reagować.
                      • madzioreck Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 12:40
                        kuraiko napisała:

                        > - nie jedyną. jedna dziewczyna też napisała, że nie ma kasy i ona
                        > też dostawała rady. potem to zostało wycięte,

                        Litości, co znów zostało wycięte...?
                        • kuraiko Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 16:40
                          nie znowu, ale już jakiś czas temu ;) na LB zrobił się w jednym
                          temacie offtop i część offtopowa poszła pod nóż. nie mówię, że
                          niesłusznie, a po prostu stwierdzam fakt
                  • origami_21 Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 09:54
                    Maith, to cudne i trafne podsumowanie, ale obawiam się, że do
                    adresatki i tak nie dotrze co miałaś na myśli:/

                    Staram się nie wcinać w dyskusje (raz nie wytrzymałam, w rozmowie o
                    mBanku), w których bierze udział Kuraiko, bo ja nerwowa i mało
                    poprawna politycznie jestem. Odnoszę jednak coraz badziej jasne
                    wrażenie, że koleżanka Kuraiko, poza kompulsywnym narzekaniem cierpi
                    jeszcze na swoisty egocentryzm: wyczuła kobitka, że prowokuje ludzi
                    swoim zachowaniem - to zaczęła jechać na maksa, wszyscy staraja się
                    ustosunkować, jedni empatycznie, drudzy nieco mniej, jednak reakcja
                    na jej posty zwykle jest dość spora. To chyba taki rodzaj
                    masochistycznego narcyzmu, bo dzięki temy pół Lobby i 2/3 offtopów
                    kręci się wokół Kuraiko. Fajnie jest być pępkiem świata, nawet
                    wirtualnego, prawda?
                    Liczę się z wycięciem tego postu, przeżyję to bez traumy;), ale tak
                    mi ciśnienie wzrosło, że musałam to napisać w celach (auto)
                    terapeutycznych.
                    • butters77 No doprawdy:) 09.01.09, 10:43
                      > bo dzięki temy pół Lobby i 2/3 offtopów
                      > kręci się wokół Kuraiko. Fajnie jest być pępkiem świata, nawet
                      > wirtualnego, prawda?

                      Origami, o tym samym pomyślałam - że to wszystko gadanie dla gadania.

                      Zwłaszcza że dialog układa się tak:

                      Kuraiko: Ciągle dostaję od was po głowie!
                      Maith: Nieprawda, jesteś jedyną osobą, której poświecono tak wiele uwagi - mimo
                      offtopowania.
                      Kuraiko: Nie, nie jestem jedyną.

                      OK, jeśli nawet nie jedyną - to czy to automatycznie dowodzi, że ciągle
                      dostajesz od nas po głowie?:) Rany, Kuraiko - czasem się zastanawiam, czy gdybyś
                      naprawdę zaczęła być bezceremonialnie, złośliwie i bez życzliwości -
                      dostrzegłabyś różnicę...
                      • butters77 Re: No doprawdy:) 09.01.09, 13:06
                        * być traktowana - miało być
                    • helenka333 takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 11:16
                      z zachowaniem mojej koleżanki, gdy ktoś np. powiedział, że go boli głowa, Ania
                      zawsze musiała odpowiedzieć, że ją też ale mocniej i dodatkowo jeszcze brzuch,
                      noga itp., tylko po to by pokazać, że ona ma gorzej i zwrócić na siebie uwagę, a
                      gdy długo jej nic nie bolało, nagle zaczynała się dziwnie zachowywać tzn. nie
                      odzywała się, udawała obrażona, "fochowała się" na całe towarzystwo ale nikt nie
                      wiedział o co chodzi, a to był tylko kolejny sposób by zwrócić na siebie uwage,
                      takie zachowanie jest chyba właściwe dla osób z niskim poczuciem własnej wartości
                    • madzioreck Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 12:34
                      Nie będzie wycięty :)
                      • origami_21 Sękju! 09.01.09, 12:52
                        dobra kobieto:)
                    • kuraiko Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 16:43
                      "bo dzięki temy pół Lobby i 2/3 offtopów
                      kręci się wokół Kuraiko"

                      yhm jasne... wypowiadam się w sumie w niewielu tematach na
                      offtopach, na lobby też nie.

                      no to ja teraz proszę dowody na te 2/3 offtopów, które się kręcą
                      wokół mnie i oczywiście całą połowę wszystkich tematów na LB :P
                      • origami_21 Może w niewielu... 09.01.09, 19:14
                        ale "waga" Twoich problemów jest tak wielka, że przytłacza.

                        I błagam nie licytuj się ze mną, bo mnie łatwo sprowokować, a wtedy
                        wychodzi ze mnie prawdziwe zuo;P
                        • kuraiko Re: Może w niewielu... 09.01.09, 23:15
                          ja się nie licytuję, ale 2/3 i połowa to na pewno nie jest ;)
                          z wagą być może masz rację. ale powiedziałabym raczej, że to może
                          dominować w pojedynczych wątkach, a nie w ogóle na forum. jest
                          mnóstwo tematów na które nie zaglądam, nawet nie wiem jakie dyskusje
                          tam chodzą. była podobno jakaś bardziej żywa o in vitro, a ja tam
                          nawet nie wchodziłam (czy to ten temat, gdzie forumka incognito
                          napisała o problemach z zajściem w ciążę?). chodzi mi o to, że ja
                          nie jestem w stanie powiedzieć, czy jakieś moje problemy
                          przytłaczają większość postów, bo nie czytałam wszystkich wątków i
                          nie mam pojęcia czy inni też nie mają jakiś "jazd".
    • winter76 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 19:25
      Myślę,że jednak powinnysmy używać na pewne słowa.Ja siedzę na LB już prawie rok i nawet określenie "bimboły" nie robi na mnie żadnego wrażenia-no może poza małym uśmieszkiem ;)
      Ale jeszcze parę lat temu czyjaś uwaga o moich dużych piersiach sprawiała mi przykrość i tak też mogą się poczuć nowe dziewczyny,które dopiero co odkryły nasze lobby.
      • winter76 Oj korekta 08.01.09, 19:26
        ma być "powinnyśmy uważać" :)
    • besame.mucho Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 20:05
      Moje zdanie, jak pisałam na Lobby, jest takie:

      1. Określenia typu "balony", "piegi" itd

      Uważam, że nie powinny pojawiać się na LB. Powodów widzę kilka.
      Przede wszystkim - nowicjuszki. Nie możemy zakładać, że nie
      zaglądają do nas osoby, które mają na punkcie swoich biustów
      kompleksy (ba, uważam nawet, że zagląda do nas bardzo dużo takich
      kobiet, bo to właśnie rosnące kompleksy motywują do szukania w
      wyszukiwarkach sposobów na "ten okropny biust"). Szkoda odstraszać
      je na wstępie takimi określeniami. Zakompleksiona osoba może bardzo
      zrazić się tym, że w pierwszym lepszym wątku, do którego zajrzy
      przeczyta, że jej biust to "pryszcze" albo "balony" i zrezygnować z
      dalszego czytania.
      Po drugie - kultura języka. Myślę że wielu osobom podoba się to, że
      na Lobby jest ona wysoka. Wielu z nas po prostu miło pisze się w
      miejscu, gdzie codziennym określeniem są "duże piersi", a nie "cyce
      jak balony". Nie chodzi tu o kompleksy, ale o zwykłą sympatię dla
      ładnego języka.
      Po trzecie - unikanie zbędnych kłótni. Na forum trudno
      zasygnalizować ton wypowiedzi. Bardzo możliwa jest sytuacja, w
      której wejdzie do nas małobiuściasta osoba z kompleksami na punkcie
      swojego biustu (albo odwrotnie, na LMB - biuściasta) i widząc post
      "miała piersi małe jak pryszcze" poczuje się urażona. Jeśli będzie
      krewka, to natychmiast odpowie "może i miała jak pryszcze, a Ty masz
      pewnie jak balony, a do tego na pewno obwisłe!" i już mamy głupią,
      nieprzyjemną i nikomu niepotrzebną dyskusję duże vs małe.

      2. Wycinanie postów z obraźliwymi określeniami i offtopów

      Uważam, że taka moderacja powinna mieć miejsce. Jeśli chodzi o
      obraźliwe określenia, to powody podałam wyżej. Jeśli natomiast
      chodzi o offtopy, to po prostu sprawiają one, że forum przestaje być
      przejrzyste. Na LB jest dużo informacji, więc im większa
      przejrzystość, tym lepiej. No i mamy SO i tutaj offtopujemy sobie do
      woli.
      W wycinaniu postów nie chodzi o żadne "kreowanie
      atmosfery". Gdybyśmy chciały kreować się na zawsze miłe i
      uśmiechnięte babeczki, które złego słowa o niczym nie powiedzą, to
      pod nóż poszłyby też niektóre komentarze z blogów, albo posty ze
      Stanikowych Offtopów. Chodzi po prostu o to, żeby LB było jasne i
      przejrzyste, żeby nowo przybyła osoba nie zraziła się kilometrowymi
      offtopami i przykrymi określeniami i zrezygnowała z tego powodu z
      dalszego czytania i dobrania sobie stanika.

      3. Uwagi do panujących na LB zasad

      LB jest forum prywatnym. Osobiście zgadzam się z większością ustaleń
      Butters, więc nie robi mi to większej różnicy, ale chciałabym
      przypomnieć o tym osobom, które się z nimi nie zgadzają. Regulamin
      ustala założyciel forum. Mamy takie tematy jak ten, w których
      dyskutujemy sobie o tym, czy regulamin nam się podoba, czy nie, ale
      musimy pamiętać o tym, że niezależnie od tego, czy te zasady nam się
      podobają - obowiązują i już. Nie znaczy to oczywiście, że nie wolno
      czy też nie ma sensu wyrażać swojej opinii - jestem pewna, że
      Butters bierze wszystkie głosy pod uwagę i przy tworzeniu regulaminu
      uwzględnia nasze poglądy :). Jeśli jednak zdarzy się, że jakiś punkt
      nie odpowiada poglądom którejś z nas, a po dyskusjach założycielka
      forum postanawia, że lepiej, żeby on został, niż żeby go zmieniać -
      cóż, trudno, trzeba się dostosować :).
      • ametyst89 Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 21:14
        Zgadzam się całkowicie. Lobby powinno być właśnie takim miejscem bez zbędnych
        określeń, jakie często słyszymy od złośliwych osób.
        I cieszę się, że LB oraz LMB takimi są.
        Sama kilka lat temu miałam ogrooomne kompleksy związane z moim małym biustem.
        Określenia takie jak "piegi" (słyszane ze strony dalszej rodziny) dodatkowo te
        kompleksy pogłębiały. Po jakimś czasie, przed trafieniem na Lobby nauczyłam się
        przyjmować takie komentarze z umiarkowanym spokojem, jednakże nie mogę
        powiedzieć, żeby to mnie kompletnie nie ruszało.
        Więc mogę sobie wyobrazić jak takowe zwroty wpływają na samopoczucie jeszcze
        bardziej zakompleksionych dziewczyn, a w szczególności nowicjuszek.
        Lobby natomiast wyleczyło mnie z kompleksów, przede wszystkim poprzez
        uświadomienie (tutaj podziękowania dla Katinkovej za bloga, od którego wszystko
        u mnie się zaczęło), ale także poprzez tą dbałość o dobór słów. Nikt do mnie nie
        gadał, używając słownika mej cioci "Dziewczyno nosisz zły rozmiar na te swoje
        piegi", albo co gorsza innych mniej przychylnych "Jesteś deską, ale rozmiar to
        nie ten".
        Także ja popieram i popierać będę.
        • juannita Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:00
          Ja tez jestem raczej z malobiuscistych i zgadzam sie z tym co piszesz.

          Mam 35 lat i doskonale sie czuje w swoim ciele i ze swoim biustem, ktory zreszta nie jest juz teraz taki maly. Wiec okreslenia typu "piegi" mnie w tej chwili nie ruszaja.

          Pamietam jednak, ze jako nastolatka mialam przerozne kompleksy, miedzy innymi na punkcie biustu, i latwo bylo mnie zranic, czasami jednym slowem.

          Mysle, ze na forum zaglada sporo osob o roznym stopniu wrazliwosci, wiec nalezy uwazac na slowa. I to nie jest tak ze malobiusciaste maja swoje forum a to jest zarezewowane dla tylko duzych i bardzo duzych biustow - nie ma tu takiego apartheidu.

          I bardzo podoba mi sie ze moderatorki czuwaja nad przestrzeganiem pewnych zasad.

          Natomiast tez do konca jestem przekonana, ze wycinanie tego typu watkow jest dobre, bo to jednak jakos falszuje obraz forum?
          Oczywiscie nie chce pouczac zalozycielek i moderatorek, jestem na tym forum dosc nowa i mam duzo szacunku dla Waszego wkladu i podoba mi sie wlasnie ksztalt jaki nadalyscie temu forum.

          Moze mozna jakos inaczej sprawe rozwiazac i taki watek zostawic, jednoczesnie stwierdzajac jasno, ze pewne sformulowania sa na nie? ewentualnie zamknac, zarchiwizowac, ale jednak zostawic?
          Byc moze tego typu dyskusje toczyly sie juz 1000 razy i juz nosem Wam to wychodzi - w takim razie sorry!
          A moze jednak pewne rzeczy warto powtarzac 1000 razy? wiem syzyfowa praca, ale tak to jest z uswiadomianiem ;)


          • besame.mucho Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:09
            > Moze mozna jakos inaczej sprawe rozwiazac i taki watek zostawic,
            > jednoczesnie stwierdzajac jasno, ze pewne sformulowania sa na nie?
            > ewentualnie zamknac, zarchiwizowac, ale jednak zostawic?

            Niestety na gazetowym forum nie ma możliwości ręcznego zamykania
            wątków. Archiwizują się automatycznie po pewnym czasie.
            IMO problemem jest to, że flejmowe wątki rozrastają się zawsze
            szybciej i bardziej niż producenckie czy inne tematyczne. Gdybyśmy
            ich więc nigdy nie kasowały, to mogłoby to doprowadzić do tego, że
            na stronie głównej połowa tematów, to byłyby offtopowe dyskusje, a
            nie wiedza stanikowa. A to wprowadziłoby niezły bałagan.
            Moja propozycja jest taka, żeby jak najszybciej przenosić dyskusje
            tutaj. Stanikowe offtopy mają zupełnie inny charakter niż Lobby,
            więc na głównej stronie spokojnie mogą sobie wisieć właśnie offtopy.
            To pozwoli na spokojne prowadzenie dyskusji i możliwość wracania do
            niej, a jednocześnie nie sprawi, że LB stanie się nieczytelne.
            • juannita Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:20
              > Moja propozycja jest taka, żeby jak najszybciej przenosić dyskusje
              > tutaj. Stanikowe offtopy mają zupełnie inny charakter niż Lobby,
              > więc na głównej stronie spokojnie mogą sobie wisieć właśnie offtopy.
              > To pozwoli na spokojne prowadzenie dyskusji i możliwość wracania do
              > niej, a jednocześnie nie sprawi, że LB stanie się nieczytelne.

              Tak, to chyba tez jest rozwiazanie - najlepiej byloby oczywiscie przeniesc
              "zdegenerowany" watek w calosci z LB tutaj, ale domyslam sie ze nie ma takiej
              mozliwosci technicznej.
              • besame.mucho Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:25
                Niestety nie ma. Moderacja na forum jest niestety bardzo ograniczona -
                możemy tylko kasować posty. Nie da się ani edytować, ani przenosić,
                ani zamykać. Jedyna możliwość przenoszenia, to metoda kopiuj-wklej i
                przeklejanie każdej wypowiedzi z osobna.
                • juannita Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:33
                  OK, to w takim razie troche lepiej rozumiem, ze kasowanie watkow jest
                  podyktowane ograniczonymi mozliwociami technicznymi forum gazetowego.
                  Oczywiscie przeklejania poszczegolnych wypowiedzi nie ma sensu, chyba
                  musialybyscie robic to 24 h na dobe, a i tak...

          • madzioreck Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 23:11
            juannita napisała:

            > Natomiast tez do konca jestem przekonana, ze wycinanie tego typu watkow jest do
            > bre, bo to jednak jakos falszuje obraz forum?

            Nie uważam, żeby fałszowało, a to z tego powodu, że jeśli ktoś wyskoczy nawet z
            czymś nieodpowiednim (a wielu z nas się zdarzyło, mnie też), to nie jest to
            raczej zrobione złośliwie, z premedytacją, i raczej nie ma wśród nas osób
            złośliwych i niedobrych. Takie rzeczy zdarzają się raczej z "niepomyślenia".
            Niemniej jednak, jeśli trafi do nas ktoś z problemem, a zobaczy takie kwiatki...
            Zafałszowanie obrazu forum miałoby miejsce wtedy, gdybyśmy były stadem wrednych
            bab, a kasowały coś po to, żeby wydawać się słodkie i milutkie.
            • juannita Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 23:27
              Zgadzam sie jak najbardziej, ze nieodpowiednie okreslenia biora sie czesto z
              "niepomyslenia" - no ale ich kasowanie moze stworzyc falszywe wrazenie, ze to
              sie nikomu tutaj tutaj nie zdaza i ze jestesmy absolutnie doskonale - co jednak
              jest w pewnym stopniu upiekszaniem rzeczywistosci.
              Ale nie chce sie klocic o slowa - rozumiem przyczyny kasowania watkow. Nie
              uwazam ze jest to wyjscie idealne, ale chyba nie ma lepszego.
          • butters77 Do Ametyst i Juannity 08.01.09, 23:31
            Bardzo się cieszę, że napisałyście o swoich kompleksach z przeszłości. Wiele już
            takich postów (jak i maili) czytałam - i właśnie z nich wynika dbałość o
            odpowiednie wyrażanie się. Jak napisałam w wątku na LB, jeśli ktoś się NIE czuje
            urażony takimi słowami, to tylko się cieszę - ale też nie powinno być dla niego
            żadnym wyrzeczeniem zrezygnowanie z takich określeń.

            Jeśli zaś chodzi o wycinanie takich wątków - wierzcie, dziewczyny, że wycinamy
            tylko wątki, w których pojawiają się jakieś bezsensowne personalne przytyki albo
            kłótnie totalnie offtopowe. I dla mnie wcale nie jest w tej chwili oczywiste,
            czy tamten kontrowersyjny wątek zostanie usunięty. Zresztą sporo różnic zdań
            rozsianych jest po rozmaitych wątkach na Lobby - i nikt ich nie tępi, bo
            przecież to oczywiste, że nie wszystkie się ze wszystkimi zgadzają;)
            Chodzi tylko o unikanie niepotrzebnego jątrzenia, bo - niestety - zdarzają się
            też osoby, których aktywność sprowadza się głównie do podkręcania kłótni. A to
            nie do końca działalnośćLobby, o którą nam chodzi :) Pozdrawiam!
            • juannita Re: Do Ametyst i Juannity 09.01.09, 13:45
              A propos kompleksow - ja mysle, ze wieksza czesc nastolatek ma w pewnym momencie
              mniejsze lub wieksze kompleksy na punkcie swojego ciala, i chyba jest z tym
              coraz gorzej, bo lansowany przez media wizerunek kobiety coraz bardziej odbiega
              od rzeczywistosci.
              U wiekszosci dziewczyn, ktore dostaja pozytywne sygnaly otoczenia, przede
              wszystkim rodziny, to dosc szybko mija. Ale mysle, ze u osob, ktorym takich
              pozytywnych sygnalow zabraklo, taki negatywny wizerunek wlasnej osoby moze sie
              utrwalic.
              Rzeczywiscie, ja tez czytalam sporo takich maili osob, ktorym jest naprawde zle
              w swoim ciele, i rzeczywiscie mysle, ze dla takich dziewczyn okreslenie "klata
              jak facet" moze byc bardzo raniace - chyba bardziej jeszcze niz "piegi". A
              podlinkowanie zdjecia dziewczyny o malutkim biuscie (bo moim zdaniem tam jednak
              biust byl) jest dosc niesmaczne.


              • maith No właśnie, ja też tego nie rozumiem 09.01.09, 21:51
                Dziewczyna na tamtym zdjęciu miała biust, owszem malutki, ale zawsze. A przy
                pachach miała nawet lekkie bułeczki, widoczne mimo, że stała bez stanika.
                • kuraiko Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 09.01.09, 23:21
                  maith - w takim razie proszę o wycięcie. ja nie widziałam tam
                  biustu. "bułeczki" to mogą być równie dobrze zwykłe fałdki skóry,
                  które posiadają też faceci. nie uważam też porównania do faceta za
                  obraźliwe (w takim kontekście).
                  ale jeśli twierdzisz, że chociaż jedna dziewczyna na LMB ma taki
                  biust, to bardzo proszę o wycięcie. jakkolwiek jestem zdziwiona, bo
                  na LMB dominują rozmiary w rozpiętości 60C-65E i nie pamiętam
                  żadnego tematu w stylu "nie mam kompletnie biustu pomóżcie", w
                  którym by się nie okazało, że dziewczyna powinna nosić przynajmniej
                  60B. posty o miskach A, AA i AAA nie wpadły mi w oczy, a moim
                  zdaniem osoba z foty mogłaby się w ogóle obejść bez stanika.
                  podkreślam jeszcze raz, że nigdy nie widziałam na oczy stanika z
                  miską AA lub AAA, więc nie mogę sobie wyobrazić ani wielkości miski,
                  ani osoby która mogłaby nosić takowy stanik (dopasowany, w
                  jakimkolwiek obwodzie)

                  w każdym razie proszę o wycięcie, jeśli to miałoby urazić chociażby
                  jedną osobę z LMB.
                  • plica Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 09.01.09, 23:48
                    > na LMB dominują rozmiary w rozpiętości 60C-65E i nie pamiętam

                    dopisz mnie! mnie! w galerii wystepuje regularnie. 65F, 70DD i 70E :) a procz mnie cala masa innych dziewczat w tych rozmiarach :)
                    • maith Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 00:48
                      Na LMB działają zarówno dziewczyny noszące 65FF czy 70E, jak też dziewczyny
                      noszące 60A. I całe mnóstwo rozmiarów pośrednich.
                      Istnieje specjalny wątek, gdzie poruszane są potrzeby kobiet o bardzo małych
                      biustach i gdyby tamta dziewczyna trafiła do nas, to z pewnością zainteresowałby
                      ją tamten wątek.

                      Kuraiko - co do dyskusji na LB - po tym, jak główny temat został założony od
                      nowa tam a temat offtopiczny tu, to tamten wątek chyba poleci w całości, więc
                      nie ma co go ciąć kawałkami :)
                      • kuraiko Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 01:22
                        hmmm ale nie przeceniałabym szczególnego zainteresowania
                        małobiuściastych wątkiem założonym przez elodię, bo w temacie było
                        tylko o lekarzu, a nie o jakiejkolwiek wielkości ;)
                        tak samo sam motyw operacji powiększenia nie byłby chyba zbytnio
                        interesujący dla większości użytkowniczek. prawdopodobieństwo, że
                        ktoś przeszpera cały temat chyba dosyć małe.
                      • tfu.tfu Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 11:50
                        maith ;) te średnio-biuściaste bywają zwykle na obu forach :)
                        joankb napisała mi (po moim pełnym załosci poście, że czuję się nieprzynależna
                        ani do LB ani do LMB :)): "jesteś podwójnie przynależna!" (DZIĘKI!! :) i ścisk
                        ogromny!!)
                        i dlatego to takie ważne. żeby nikt się nie czuł "nieprzynależny", żeby kazdy
                        czuł się u siebie.
                        nie kazda dziewczyna, która trafia na Lobby jest świadoma swojej kobiecości,
                        akceptuje swoje ciało. od zawsze wiedziałam, że Lobby to nie tylko walka o
                        staniki, to walka o to, jak my, kobiety, postrzegamy same siebie.
                        a tak przy okazji ;) odnośnie tego "obrusowego" porównania: śnieżnobiały obrus
                        świadczyć moze tez o tym, ze nikogo nigdy nie było orzy stole ;)
                        • pierwszalitera Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 13:53
                          tfu.tfu napisała:

                          > a tak przy okazji ;) odnośnie tego "obrusowego" porównania: śnieżnobiały obrus
                          > świadczyć moze tez o tym, ze nikogo nigdy nie było orzy stole ;)

                          Albo i są, ale mają żołądkowe problemy i są na ścisłej diecie, czytaj głodówce. ;-)
                        • joankb Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 14:13
                          Dzięki..
                          Takich przynależnych tu i tu jest całe mnóstwo, a nie wszystkie przypadkiem???
                          Maith od wieków jest małobiuściasto-przynależna i koniec. Ostatnio
                          "przepisałyśmy" mahedę :))
                          Mnie strasznie bawią posty "ja tam nie wchodzę", sformułowane tak jakby mniej-
                          czy bardziej- biuściastość była zaraźliwa :DDD
                          Szukam rozwiązania problemów raz tu, raz tam, drugi w kolejność najbardziej
                          lubiany stanik kupiłam po obejrzeniu sobie zdjęć w dużej galerii, na duuużo
                          większym biuście.
                          Są specyficzne kroje, wąsko-rozmiarowe firmy, nieco inne są nasze oczekiwania co
                          do tego co stanik ma "robić". I na tym różnic koniec. Technicznie podział na dwa
                          fora jest wygodny, łatwiej coś znaleźć, ale paszportów nie wydajemy i na razie
                          się nie zanosi...
                    • kuraiko Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 01:20
                      wiesz, to już raczej takie rozmiary powiedziałabym "pomiędzy", bo na
                      LB też są ;) a lobby średniobiuściastych nie ma ;) (to już zależy
                      jak kto się czuje)
                      pamiętam jakiś topik o tym, jakie rozmiary są tam najczęściej. sama
                      też kiedyś przejrzałam rozmiarowy i się bardzo dziwiłam, że nie ma
                      prawie obwodów 75 i 80 (i większych), a takie małobiuściaste też na
                      pewno są. w oczy rzuciły mi się głównie obwody 60-65 i miski mniej
                      więcej poniżej F. w końcu napisałam, że dominują, a nie są wyłącznie
                      takie :>
            • ametyst89 Re: Do Ametyst i Juannity 09.01.09, 15:24
              Całkowicie rozumiem wycinanie wspomnianych wątków. Jest to kolejna cecha,
              potwierdzająca fachowość forum. Co jak co, ale jeśli zakompleksiona
              nieuświadomiona osoba trafia na lobby i widzi kłótnie, przytyki, czy określenia,
              jakie mogą przywoływać osobiste złe wspomnienia, to raczej pogrąży się w swych
              kompleksach jeszcze bardziej, a chęci do spróbowania czegoś nowego (zmiana
              rozmiaru) porzuci bez wahania.
              Rozumiem, że zdarza się u każdej forumki nieodparta żądza offtopowania i stoff
              sprawdzają się tutaj idealnie.
              W LMB i LB zawsze podobał mi się porządek prowadzony przez lobbystki, pilnowany
              przez moderatorki. I popierać będę, bo właśnie to wyróżnia w/w fora wśród
              pozostałych, często przepełnionych niespełnionymi emocjonalnie
              nastolatkami/niestabilnymi emocjonalnie osobami, zaśmiecającymi merytoryczne wątki.
              No. Uzewnętrzniłam się. :)
        • maith Re: Czy uważać na słowa - TAK 09.01.09, 02:39
          Besame - bardzo mądry i wyważony post.
          Podpisuję się pod nim obiema rękami :)
        • maith Re: Czy uważać na słowa - TAK 09.01.09, 03:15
          Ametyst - czytając Twój post przypomniałam sobie bardzo ważną rzecz - że
          przecież ludzie nie słuchają, kiedy czują się obrażani.
          A wystarczy, że na całym lobby kilka osób używałoby sobie swobodnie takich
          przykrych określeń, a docierające do nas osoby odbierałyby całe Lobby, jako
          miejsce nieprzychylne osobom np. małobiuściastym, czy biuściastym. W efekcie nie
          doczytałyby, że to nie z nimi jest coś nie tak, tylko z bielizną.
          • ametyst89 Re: Czy uważać na słowa - TAK 09.01.09, 15:25
            Dokładnie o to mi chodziło :)
      • a_girl Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:40
        Zadaniem moderatorek jest moderowanie, czyli wycinanie tego, co jest niezgodne z
        regulaminem. Moim zdaniem nie ma w tym nic szokującego ani niestosownego. Wolę,
        żeby niektóre posty/wątki (w tym moje) były wycinane niż żeby zalewała mnie fala
        forumowego trollowania i chamstwa, wszechobecnego na innych forach.

        Dla mnie polityczna poprawność i szacunek dla kobiecego ciała jest jedną z
        największych zalet LB/LMB/SO. I wyjątkowo mnie drażni postawa w stylu "jeśli
        takie sformułowanie ci nie odpowiada, to znaczy, że nie masz dystansu do
        siebie". Jestem już duża i wychowana i nie potrzebuję, żeby mnie ktoś uczył
        jakiegokolwiek "dystansu" (nota bene, jest to pojęcie wyjątkowo względne). To
        forum nie jest gabinetem terapii szokowej, które ma przyzwyczaić kogokolwiek do
        obraźliwych sformułowań, bo życie to nie rurki z kremem. Używanie epitetów typu
        piegi, deski itd. nikogo przed niczym nie uchroni ani nikomu nie pomoże.
        Zaszkodzić może.

        Kiedy byłam nastolatką, moja rodzina niefrasobliwie darzyła mnie bynajmniej
        niewulgarnymi acz uszczypliwymi epitetami, które w założeniu miały być tylko
        żartobliwe. Nie uodporniło mnie to na nic, za to wywołało kompleksy, z którymi
        do tej pory walczę. Udaje mi się to m.in. dzięki ludziom, którzy wyciągali mnie
        z dołów i przekonywali, że jestem piękna i atrakcyjna. I którzy tego rodzaju
        "zabawnych" epitetów nie używali. Jeżeli forum ma być miejscem, które pomaga
        kobietom zmienić nie tylko stanik, ale i sposób myślenia o swoim ciele, to
        wszelkie obraźliwe sformułowania powinny być BEZWZGLĘDNIE tępione. To właśnie
        neutralne nazewnictwo, poszanowanie dla różnorodności kobiecego ciała i miła
        atmosfera sprawiają, że LB jest w stanie sprostać swojej misji i rzeczywiście
        komuś pomóc.

        I naprawdę, nie jestem zwolenniczką jakiegokolwiek fanatyzmu, ale w tym
        przypadku lepiej przesadzić z grzecznością niż ryzykować, że się urazi jakąś
        bogu ducha winną szesnastolatkę, która szuka pomocy.
        • pierwszalitera Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 01:03
          a_girl napisała:

          > Dla mnie polityczna poprawność i szacunek dla kobiecego ciała jest jedną z
          > największych zalet LB/LMB/SO. I wyjątkowo mnie drażni postawa w stylu "jeśli
          > takie sformułowanie ci nie odpowiada, to znaczy, że nie masz dystansu do
          > siebie". Jestem już duża i wychowana i nie potrzebuję, żeby mnie ktoś uczył
          > jakiegokolwiek "dystansu" (nota bene, jest to pojęcie wyjątkowo względne).

          Ja pisałam o dystansie, więc czuję się wyzwana. ;-) Nie chcę by ktoś zrozumiał, że jestem zwolenniczką lodowatych pryszniców, bo życie jest brutalne i trzeba się hartować. Nie chodzi mi wcale o terapie szokowe, chociaż te sprawdzają się dobrze w kurowaniu fobii. A kompleksy, to nic innego jak fobia. Odczuwamy strach przed negatywną oceną naszych niedoskonałości przez innych. I nie jest ważne, czy te niedokonałości są autentyczne, realne, czy tylko wydumane. Jeżeli są autentyczne, to nie pomogą miłe zachęty w stylu "jesteś piękna, uwierz w siebie", a i przy tych wydumanych często, to też nie działa. By pozbyć się kompleksów musimy pokonać strach przed oceną otoczenia, strach przed negatywnymi reakcjami i niemiłymi komentarzami, nawet wtedy, gdy tych niedoskonałości zmienić się nie da. I fajnie jest, gdy ktoś świadomie może się zdecydować, czy ma ochotą walczyć ze swoimi kompleksami, czy ma to w nosie, ale większość z nas chętnie by się ich pozbyła, tylko nie ma pojęcia jak. Metoda unikania strachu nie wydaje mi się najlepszą. Zresztą nie tylko mnie, znajdziemy to w każdym podręczniku psychologii. Nie znaczy to jednak, że namawiam do swobodnego używania obraźliwych sformułowań. Mój wpis o dystansie miał tylko pokazać, że w werbalnej poprawności istnieje też druga strona medalu. Może ona utrwalać nasze obawy, strachy i kompleksy. To nie znaczy, że stawiam się po którejś stronie i nie proponuję tu żadnych radykalnych rozwiązań. Jestem kategorystyczną przeciwniczką dzielenia świata na czarne i białe. Uczulona jestem też na nadgorliwość. Nie na darmo mówi się, że dobrymi chęciami, to piekło jest wybrukowane. I od tego jest dyskusja, by przedstawić też punkty widzenia, o których większość do tej pory nie pomyślała.
          • a_girl Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 10:58
            pierwszalitera napisała:


            >
            > Ja pisałam o dystansie, więc czuję się wyzwana. ;-)

            A tam, zaraz wyzwana ;). Tak, rzeczywiście pisałam głównie z myślą o Twoim
            poście, bo mnie trochę uderzył. Ma on cechę właściwą wielu Twoim postom - nie
            zgadzam się z nim, ale przedstawia bardzo interesujący punkt widzenia, takie zaś
            są często punktem wyjścia ciekawej dyskusji. Zastanawiałam się, jak odniesiesz
            się do mojej odpowiedzi :).

            Nie chcę by ktoś zrozumiał,
            > że jestem zwolenniczką lodowatych pryszniców, bo życie jest brutalne i trzeba
            > się hartować. Nie chodzi mi wcale o terapie szokowe, chociaż te sprawdzają się
            > dobrze w kurowaniu fobii. A kompleksy, to nic innego jak fobia. Odczuwamy strac
            > h przed negatywną oceną naszych niedoskonałości przez innych. I nie jest ważne,
            > czy te niedokonałości są autentyczne, realne, czy tylko wydumane. Jeżeli są au
            > tentyczne, to nie pomogą miłe zachęty w stylu "jesteś piękna, uwierz w siebie",
            > a i przy tych wydumanych często, to też nie działa. By pozbyć się kompleksów m
            > usimy pokonać strach przed oceną otoczenia, strach przed negatywnymi reakcjami
            > i niemiłymi komentarzami, nawet wtedy, gdy tych niedoskonałości zmienić się nie
            > da. I fajnie jest, gdy ktoś świadomie może się zdecydować, czy ma ochotą walcz
            > yć ze swoimi kompleksami, czy ma to w nosie, ale większość z nas chętnie by się
            > ich pozbyła, tylko nie ma pojęcia jak. Metoda unikania strachu nie wydaje mi s
            > ię najlepszą. Zresztą nie tylko mnie, znajdziemy to w każdym podręczniku psycho
            > logii. Nie znaczy to jednak, że namawiam do swobodnego używania obraźliwych sfo
            > rmułowań. Mój wpis o dystansie miał tylko pokazać, że w werbalnej poprawności i
            > stnieje też druga strona medalu. Może ona utrwalać nasze obawy, strachy i kompl
            > eksy.

            Otóż nasze posty przedstawiają dwa punkty widzenia dwóch zupełnie różnych osób.
            Ty piszesz z punktu widzenia psychologa i osoby o silnej osobowości. Ja piszę z
            punktu widzenia osoby (przynajmniej kiedyś) dość zamkniętej w sobie i pełnej
            kompleksów. Ja nie neguję Twojej wiedzy i nie twierdzę, że to co piszesz jest
            wyssane z palca. Na pewno ma to swoje potwierdzenie w praktyce. Problem w tym,
            że ludzie są naprawdę baaaardzo różni. Chyba nie każdy reaguje tak samo na takie
            same metody terapii, prawda? Otóż dla mnie argument o tej drugiej stronie
            werbalnej poprawności jest bardzo ciekawy, ale i tak nie bardzo zmienia
            cokolwiek w moim stanowisku, bo po prostu nie jest zgodny z moim doświadczeniem.
            Moja zmiana z neurotycznego dziwadła w jednostkę zdolną w miarę dobrze
            funkcjonować wśród ludzi, a nawet sprawiać wrażenie pewnej siebie odbyła się w
            środowisku pełnym akceptacji, które mnie nie napiętnowało, nie obrażało i
            polubiło taką, jaka jestem. Właśnie dzięki temu nauczyłam się jako tako relacji
            z ludźmi i nabrałam pewności siebie. I dopiero teraz jestem w stanie też jako
            tako wrzucić na luz jeżeli chodzi o moje niedoskonałości i stawić czoło
            ewentualnym atakom. Gdybym kiedyś zamiast ciepła i akceptacji otrzymała
            przedłużona terapię szokową, pewnie nie wyglądałoby to tak różowo.

            Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że LB wydaje mi się (oczywiście w dużo mniejszej
            skali) podobnym, "kojąco-terapeutycznym" środowiskiem, jak to, które kiedyś mi
            pomogło. I tu nie chodzi o bezrefleksyjne klepanie "jesteś piękna i atrakcyjna",
            ale o pokazanie, że nie wszyscy muszą cię obrzucać epitetami, bo jesteś taka, a
            nie inna. I że to, co jest w Tobie inne też może być zaakceptowane. To nie
            znaczy, że mamy być nieświadome swoich niedoskonałości albo unikać dyskusji na
            ich temat. Chodzi o to, żeby pokazać, że można o tych niedoskonałościach mówić
            normalnie (bez odwoływania się do "pryszczy" czy "balonów") i radzić sobie z
            nimi, a nawet je jakoś tam polubić.

            Ogólnie rzecz biorąc musimy bardzo często stawiać czoła chamstwu albo
            niedelikatności innych ludzi. Dla, powiedzmy, zakompleksionej nastolatki,
            codzienne zajęcia w szkole są polem bitwy. I niezależnie od tego, że boi się
            otoczenia i jego opryskliwych komentarzy usłyszy jeszcze z tysiąc razy, że jest
            gruba/cycata/płaska/kujon/kurdupel (niepotrzebne skreślić). Nie wiem, czy
            przyzwyczajanie jej do tego rodzaju epitetów (po to, aby przestała się nimi
            przejmować) także na tym forum byłoby tak w stu procentach skuteczne. Moim
            zdaniem zapewnienie swoistego azylu od nich i pokazanie, że nie ma się w gruncie
            rzeczy czym przejmować, bo małe piersi/duże piersi/nadwaga/inteligencja/niski
            wzrost nie są wybrykami natury jest lepszą taktyką.

            > Jestem kategorystyczną przeciwniczką dzielenia świat
            > a na czarne i białe. Uczulona jestem też na nadgorliwość. Nie na darmo mówi si
            > ę, że dobrymi chęciami, to piekło jest wybrukowane.

            Ja również jestem przeciwniczką takich rozróżnień. Problem w tym, że w tej
            hmmm... strefie szarości w niektórych sytuacjach trzeba jednak postawić jakieś
            granice. Regulamin zachowania na forum edukacyjnym to ewidentny przykład takiej
            sytuacji. I tu pojawia się kolejny problem, mianowicie taki, że to, co dla
            jednego jest już dopuszczalne, dla innego jeszcze nie jest. Odgórne ustalenie
            przez założyciela forum, jakie określenia są ok, a jakie nie, jest moim zdaniem
            dobrym rozwiązaniem problemu, ponieważ ogranicza rozwleczone i bezsensowne
            kłótnie o drobiazgi. Gdyby wedle tych sztywnie określonych reguł, pierwszy post
            Elodi został natychmiast zmieniony (tzn. usunięty i napisany na nowo), zanim
            ktokolwiek zdołałby się doczepić, to zamiast dłuuugiej offtopowej pyskówki,
            byłaby rozsądna, merytoryczna i pomocna dyskusja.
            • elrosa Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 11:33
              Hm, ja tak szybciutko, bo ucieknie mi autobus zaraz ;)
              Zgadzam się zupełnie z a_girl (nawet doświadczenia mamy podobne) w punkcie dotyczącym różnych reakcji na terapie szokowe - przeszłam taką w wieku 13 lat i nie pomogło mi wcale, wręcz pogorszyło sprawę. Dopiero sześć lat później, gdy poznałam naprawdę fajnych ludzi, otrzymałam wiele ciepła i wsparcia, udało mi się sporą część kompleksów zwalczyć, z resztą walczę nadal, może kiedyś pierzchną ;))
              Jasne, że mogą istnieć osoby, na które (tylko) taka terapia podziała, i to nieźle, jednak wydaje mi się, że na Lobby taka atmosfera nie byłaby najlepsza - odwracałaby uwagę od rzeczowości i konkretów, a tego przecież szukają nowe czytelniczki (w tym ja).
              • kasica_k Konkrety 09.01.09, 16:34
                Dobrze, że poruszyłaś sprawę oczekiwań nowych czytelniczek. Mam wrażenie, że nie
                wszystkie pamiętamy o tym, co jest głównym celem działania LB - dla wielu z nas
                forum stało się po prostu miejscem, gdzie bywamy i rozmawiamy dla własnej
                przyjemności i rozrywki tudzież realizujemy jakieś swoje potrzeby.

                Tymczasem warto jednak pamiętać o tym, że LB ma przed sobą zadanie do wykonania:
                pomoc innym kobietom w "zmianie stanikowej świadomości". Zasady, które staramy
                się wcielać w życie, służą dokładnie temu celowi. Dla wielu osób ta zmiana wiąże
                się też ze zmianą sposobu myślenia o sobie i swoim ciele, jak słusznie napisała
                Maith w wątku socjolożki. Każda kobieta, która do nas wejdzie - dużo czy
                małobiuściasta, zakompleksiona czy pewna siebie - powinna zostać zachęcona do
                owej zmiany, co często wcale nie jest takie proste.

                Myślę, że wiele z nas zapomina o tym, że dla bardzo wielu kobiet już samo to, że
                podają obcym osobom swoje wymiary i opowiadają o swoim największym kompleksie -
                bo tym dla wielu nowych czytelniczek LB jest ich biust - stanowi przełamanie
                się. My mamy za zadanie im w tym przełamaniu pomóc, a do tego potrzebna jest
                atmosfera totalnej akceptacji dla ciała we wszelkich jego formach. Mamy im pomóc
                bez względu na to, czy uważamy te osoby za nadmiernie zakompleksione,
                niedojrzałe, czy nawet głupie, bo wstydzą się swojego biustu i nie umieją dobrać
                sobie stanika. One właśnie po to tu przyszły, żebyśmy im w tym dobraniu pomogły.
                Nasze prywatne opinie o ludziach tudzież nasz własny stosunek do różnych spraw
                naprawdę się tutaj nie liczą. LB to nie jest forum towarzyskiej wymiany opinii,
                tylko forum _pomocowe_.

                A naprawdę bardzo łatwo jest zamknąć stronę z forum po 5 minutach i już nigdy na
                nią nie wrócić.
            • pierwszalitera Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 16:04
              a_girl napisała:

              > A tam, zaraz wyzwana ;).

              To dla mnie przyjemność, żaden stres. ;-)

              Chyba nie każdy reaguje tak samo na taki
              > e
              > same metody terapii, prawda? Otóż dla mnie argument o tej drugiej stronie
              > werbalnej poprawności jest bardzo ciekawy, ale i tak nie bardzo zmienia
              > cokolwiek w moim stanowisku, bo po prostu nie jest zgodny z moim doświadczeniem
              > .

              Nie twierdzę, że ludzie nie są różni, ale nie aż tak, jak wszystkim się zawsze wydaje. I terapia konfrontacyjna, obojętnie czy w formie szokowej, czy nieco delikatniejszej, jako stopniowa desensybilizacja sprawdza się zawsze. I jeszcze raz, nie jestem za przyzwoleniem epitetów, nie zaszkodziłoby jednak, gdyby częściej i wyraźnie tu przypominano, że pod obraźliwym słowem (np. na temat biustu) ukryty jest zawsze jakiś zamiar autora i nie ma ono nic wspólnego z jakąkolwiek naszą cechą. To byłaby dodatkowa wygrana Forum. :-)


              > Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że LB wydaje mi się (oczywiście w dużo mniejszej
              > skali) podobnym, "kojąco-terapeutycznym" środowiskiem, jak to, które kiedyś mi
              > pomogło. I tu nie chodzi o bezrefleksyjne klepanie "jesteś piękna i atrakcyjna"
              > ,

              Nie mam też nic przeciwko wspieraniu i pozytywnymu potwierdzaniu. Nie jestem też osobą, aż tak pewną siebie i pozbawioną wrażliwości, jak wielu myśli. Jestem tylko zdania, że można się też zagłaskać na śmierć i po prostu dla równowagi przyjmuję często nieco kontrowersyjną postawę, by o tym przypomnieć. I by zwrócić uwagę na aspekty, które w ciepłym "wspieramy się wszyscy" bywają zapomniane. Uważam, że ktoś musi przejąć tą rolę. ;-) Naturalnie, że fajnie jest, gdy wszyscy się z nami zawsze zgadzają i są podobnego zdania, ale moim zdaniem bywa to też duszące i przepraszam za niefortunne słowo, nieco ogłupiające. ;-)
              • roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 18:03
                > nie zaszkodziłoby jednak, gdyby częściej i wyraźnie tu przypominano, że pod obraźliwym słowem (np. na temat biustu) ukryty jest zawsze jakiś zamiar autora i nie ma ono nic wspólnego z jakąkolwiek naszą cechą.

                Święta racja. Chamskie słowa świadczą o tym, kto je wypowiada, a nie o osobie, o/do której je mówi.

                > I terapia konfrontacyjna, obojętnie czy w formie szokowej, czy nieco delikatniejszej, jako stopniowa desensybilizacja sprawdza się zawsze

                Co do terapii szokowej, to moim zdaniem problem nie w tym, że ją czasem stosujesz (albo tylko sugerujesz jej stosowanie :)), ale, że robisz to zbyt szybko, niejako próbując przeskoczyć kilka etapów naraz. To tak mniej więcej jak ja mam z komunikacją - chciałabym aby wszyscy nauczyli się jej zasad w 5 minut, z pominięciem naturalnej drogi rozwojowej :). Mam czasem wrażenie, ze w podobne "5 minut" ty chciałabyś wyleczyć wszelkie nasze kompleksy i nauczyć nas wszystkich dystansu do siebie. I myślę, ze podobnie jak u mnie - cel jest słuszny, jednak tych pośrednich kroków nijak się nie przeskoczy.

                A co do ciepłej atmosfery, to myślę, ze tu, na Offtopach, mogłybyśmy nieco poluzować krawaty. Tu już jest miejsce typowo towarzyskie, a nie edukacyjne. Pewnie jednak trudno tak się nagle przestawić, raz z przyzwyczajenia, dwa z lęku przed zbytnim przegięciem w druga stronę.
                • madzioreck Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 18:07
                  roza_am napisała:

                  > A co do ciepłej atmosfery, to myślę, ze tu, na Offtopach, mogłybyśmy nieco polu
                  > zować krawaty. Tu już jest miejsce typowo towarzyskie, a nie edukacyjne. Pewnie
                  > jednak trudno tak się nagle przestawić, raz z przyzwyczajenia, dwa z lęku prze
                  > d zbytnim przegięciem w druga stronę.

                  Hmmm, dotąd sądziłam, że właśnie tu "poluzowałyśmy krawaty"... Czy tylko mi się
                  tak wydaje...?
                  • roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 18:51
                    > Hmmm, dotąd sądziłam, że właśnie tu "poluzowałyśmy krawaty"... Czy tylko mi się
                    > tak wydaje...?

                    Czasem mam wrażenie, że tutaj jesteśmy jeszcze poprawniejsze niż na obu Lobby.* Albo z natury jesteśmy takie porządne, albo tak mocno weszło nam to w krew. W pierwszym przypadku możemy sobie tylko pogratulować. W tym drugim pewnie postulaty Pierwszejlitery mogłyby mieć zastosowanie.

                    * Madzioreck, nie mówię, że ktoś nam tę grzeczność narzuca, czy, że nie mamy możliwości tak się wyluzować jak byśmy tego pragnęły. Mamy możliwość, a mimo to z jakiegoś powodu nadal jesteśmy grzeczne i poprawne. I to jest właśnie interesujące :)
                    • kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:02
                      Może po prostu kulturalne jesteśmy? :) Ja tam nie mam pragnienia, żeby się
                      "bardziej wyluzować" na jakimkolwiek forum, zresztą co właściwie to wyluzowanie
                      oznacza? Że gdy mamy PMSa i mamy ochotę komuś dokuczyć, robimy to? Przecież to
                      głupie.

                      Tu przede wszystkim nie obowiązuje nas "dyscyplina tematyczna", możemy rozmawiać
                      o wszystkim, i dla mnie to jest kwintesencja Offtopów, nie żadne tam luzowanie
                      czegokolwiek (krawatów nie naszam, choć chciałabym :)
                      • roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:25
                        Nie no, mi osobiście też jest dobrze tak jak jest. Przede wszystkim nie chciałabym, żeby było głupiej. Bo bardzo sobie cenię różne mądre wypowiedzi i pobudzające do myślenia dyskusje.

                        Odmienność charakteru Lobby i SOT podkreślałam dla Pierwszejlitery i jej dążenia do większej spontaniczności i łatwiejszego wywalania kawy na ławę. O ile na Lobbach cenimy dobro nowicjuszek ponad wszystko, tutaj już nie musimy tak bardzo się tym kierować.
                        • kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:49
                          roza_am napisała:
                          > Odmienność charakteru Lobby i SOT podkreślałam dla Pierwszejlitery i jej dążeni
                          > a do większej spontaniczności i łatwiejszego wywalania kawy na ławę. O ile na L
                          > obbach cenimy dobro nowicjuszek ponad wszystko, tutaj już nie musimy tak bardzo
                          > się tym kierować.

                          Masz rację - tutaj nie pracujemy u podstaw, jak na LB, tylko odpoczywamy po
                          pracy :) To jest różnica.

                          I ja też nie chciałabym, żeby było głupiej, bo w końcu jesteśmy mądre kobiety,
                          nespa ;)
                      • the_mariska Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 20:10
                        Ja to rozumiem tak, że o ile na Lobby piszę konstruktywnie, rzeczowo i używając
                        adekwatnego do tego słownictwa, to nie przeszkadza mi to na forum JoeMonstera
                        rzucić tekst w stylu "Co wy kurna wiecie o cyckach?" ;)) Po prostu, inne forum,
                        inny target, inny cel, inny rodzaj użytkowników i moje dwa oblicza nie stoją ze
                        sobą w sprzeczności. Przynajmniej według mnie ;)
                    • tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:37
                      bo my takie doskonałe jesteśmy :P ;]]
                      życzliwość, uprzejmość, szacunek dla współpiszących to żaden dramat przecież ;)
                      • maja_sara Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:55
                        Prawda. :-)
                • kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 18:17
                  Co do wszelkich terapii, cokolwiek przez to rozumiemy - pierwszym celem, jaki
                  nam przyświeca, jest doprowadzenie danej kobiety do dobrania sobie odpowiedniego
                  stanika. Na LB wchodzą forumki "z ulicy" i to, co trzeba zrobić na samym
                  początku, to zatrzymać je na forum i pomóc im dobrać bieliznę. Bez tego nie
                  będzie żadnego dalszego ciągu.

                  Nie da się poddać terapii osoby, która zwiała z gabinetu.
                  • panistrusia Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:06
                    Jakby na Lobby normą stały się niewinne przecież 'cyckonosze', to byłabym
                    pierwszą, która by zwiała, mimo iż można uznać, że w owym gabinecie za pomoc
                    lekarza robię.
                • pierwszalitera Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 23:14
                  roza_am napisała:

                  > Co do terapii szokowej, to moim zdaniem problem nie w tym, że ją czasem stosuje
                  > sz (albo tylko sugerujesz jej stosowanie :)), ale, że robisz to zbyt szybko, ni
                  > ejako próbując przeskoczyć kilka etapów naraz. To tak mniej więcej jak ja mam z
                  > komunikacją - chciałabym aby wszyscy nauczyli się jej zasad w 5 minut, z pomin
                  > ięciem naturalnej drogi rozwojowej :). Mam czasem wrażenie, ze w podobne "5 min
                  > ut" ty chciałabyś wyleczyć wszelkie nasze kompleksy i nauczyć nas wszystkich dy
                  > stansu do siebie. I myślę, ze podobnie jak u mnie - cel jest słuszny, jednak ty
                  > ch pośrednich kroków nijak się nie przeskoczy.


                  To niedokładnie tak. ;-) Na forum występuję jako osoba prywatna i nie mam ambicji poddawać nikogo terapii. Moje reakcje i wypowiedzi są wprawdzie w jakimś stopniu uwarunkowane znajomością pewnych teorii psychologicznych, ale najczęściej jestem tu po prostu sobą. Zdaję sobie sprawę, że często polaryzuję i czasem nadepnę komuś na odcisk, ale z tymi terapiami szokowymi, które niby stosuję, to już wielka przesada. ;-)
                  • roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 23:32
                    "Terapie" w cudzysłowie, "leczenie" też w cudzysłowie of kors :)
              • a_girl Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:01
                pierwszalitera napisała:
                Jestem
                > tylko zdania, że można się też zagłaskać na śmierć i po prostu dla równowagi p
                > rzyjmuję często nieco kontrowersyjną postawę, by o tym przypomnieć. I by zwróci
                > ć uwagę na aspekty, które w ciepłym "wspieramy się wszyscy" bywają zapomniane.
                > Uważam, że ktoś musi przejąć tą rolę. ;-) Naturalnie, że fajnie jest, gdy wszys
                > cy się z nami zawsze zgadzają i są podobnego zdania, ale moim zdaniem bywa to t
                > eż duszące i przepraszam za niefortunne słowo, nieco ogłupiające. ;-)

                Ale ja wcale nie jestem przeciwna Twojemu przejmowaniu kontrowersyjnej postawy
                :). Lubię Twoje posty na offtopach, ponieważ są ciekawe i prezentują inny punkt
                widzenia. Nie ma nic bardziej rozwijającego intelektualnie niż dyskusja z kimś,
                z kim się nie zgadzam ;). Bronię kwestii neutralności językowej i promowania
                akceptacji siebie, bo właśnie to kreuje miłą atmosferę na lobby i czyni je
                wyjątkowym miejscem. Tak twierdzę i zdania nie zmienię :p. Natomiast różnice
                poglądów i dyskusja jak najbardziej si ;).
          • turzyca Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 17:21
            pierwszalitera napisała:

            Odczuwamy strac
            > h przed negatywną oceną naszych niedoskonałości przez innych. I nie jest ważne,
            > czy te niedokonałości są autentyczne, realne, czy tylko wydumane. Jeżeli są au
            > tentyczne, to nie pomogą miłe zachęty w stylu "jesteś piękna, uwierz w siebie",
            > a i przy tych wydumanych często, to też nie działa. By pozbyć się kompleksów m
            > usimy pokonać strach przed oceną otoczenia, strach przed negatywnymi reakcjami
            > i niemiłymi komentarzami, nawet wtedy, gdy tych niedoskonałości zmienić się nie
            > da.

            Powiedzmy szczerze, ze rozmiar piersi nie jest niedoskonaloscia. Nie ma
            rozmiaru, ktory bedzie akceptowany przez wszystkich. Rozmiar piersi jest sprawa
            neutralna, nie ma rozmiaru z gruntu zlego - a czy sie innym podoba to zupelnie
            inna sprawa. Tylko ze wiele kobiet o tym nie wie, bo przez duza czesc ich zycia
            rozmiar ich piersi byl oceniany negatywnie, a czesto przez rozmiar piersi i one
            same. Nie wiedza, ze nie ma nic zlego w tym ze maja duze/male piersi. Uzywanie
            mozliwie neutralnego jezyka pokazuje, ze kazdy rozmiar jest tak samo dobry -
            duzy, maly, bardzo duzy, bardzo maly. Rozmiar jest po prostu informacja. I to ze
            rozmiar staje sie sucha informacja, pozwala przejsc od myslenia o sobie per
            "jestem deska" do myslenia "mam male piersi". Od wartosciowania do faktow.
            Uzywanie neutralnego jezyka pozwala nam uswiadomic sobie jakie sa fakty. Znajac
            fakty latwiej nam radzic sobie z jakimis naszymi fobiami. Jak zareaguje na
            gwizdy robotnikow dziewczyna, ktora jest przekonana, ze wiekszych balonow od
            niej nie ma nikt w Polsce i w ogole jest wulgarnym mutantem? A jak zareaguje
            dziewczyna, ktora wie, ze ma duze piersi, tak jak tysiace innych Polek i ze nie
            ma w tym nic nagannego? Oczywiscie same fakty nie wystarcza, ale uswiadomienie
            sobie tych faktow pomaga rozpoczac walke. I dlatego chcemy uzywac jezyka
            neutralnego - by wielkosc biustu byla jedynie faktem, bez jakiegos dodatkowego
            znaczenia, zeby kazdy biust byl tak samo dobry.
            Z durnymi okresleniami kazda forumka sie jeszcze nie raz i nie dwa spotka, wiec
            okazji do treningu nie zabraknie. Ale miejsc gdzie mozna sobie pare rzeczy
            uswiadomic jest malo.
    • butters77 W kwestii kasowania wypowiedzi... 08.01.09, 23:39
      ...z "niewłaściwym" słowem:

      Dziewczyny, chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby takie wypowiedzi były
      KASOWANE z miejsca, po cichu, bez uprzedzenia. We wszystkich przypadkach
      moderatorki (ale i inne forumki) najpierw uprzedzają, zwracają uwagę itp. I tym
      razem przecież dyskusja rozwinęła się właśnie dlatego, że wątek NIE ZOSTAŁ z
      miejsca skasowany - tylko zaczęto otwarcie na niego reagować. Choćby dlatego
      argument o jakimś cichym wycinaniu jest nieprawdziwy - zresztą, wstawiłam już na
      LB przykłady dzikich interwencji moderatorek z ostatnich dwóch stron -
      zobaczcie, ile ich jest;)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=89449174&wv.x=2&a=89506882
      A uwierzcie mi, dużo łatwiej byłoby czasami coś po prostu wyciąć, niż za każdym
      razem wdawać się w rozmowę:) Dobrej nocy!
    • roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 20:11
      > Zadała proste pytanie, nie zareagowała nerwowo w tym poście.
      Ty odebrałaś to tak, ja inaczej.

      > I zapeniam Cię, że na podstawie jej wypowiedzi żaden specjalista
      > nie wystawi jej takiej opinii, jak Ty.
      Nie wystawiłam Kuraiko żadnej opinii. Wyraziłam pewne skojarzenie, w kolejnym
      poście krótko uzasadniłam skąd się ono wzięło (w odpowiedzi na pytanie Kuraiko).
      Moje spostrzeżenia można interpretować na rożne sposoby, to o którym pisałam to
      tylko jedno z możliwych. To oczywiste, ze do profesjonalnej diagnozy nie
      wystarczy parę spostrzeżeń z internetu. W przypadku tego konkretnego zaburzenia
      (bądź podobnych do niego, nie tylko z obszaru spektrum) potrzebna jest m.in.
      dokładna analiza dzieciństwa, dodatkowe objawy z innych obszarów itd.itd. Od
      spostrzeżeń do profesjonalnej diagnozy jest bardzo, bardzo daleko.

      > Nie wiem może to dla Ciebie świetny żart był
      Absolutnie nie. Skąd takie przypuszczenie?
      • maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 20:42
        Akurat mnie nie musisz tłumaczyć, co jest potrzebne do postawienia
        diagnozy, bo między innymi ja ją właśnie wystawiam.
        Dlatego uważam, że ze swoimi przypuszczeniami/dokładnie takiego
        określnia użyłam/ posunęłaś się za daleko. W tym konkretnym
        przypadku. Ja na miejscu Kury czułabym się obrażona i doknięta do
        żywego Twoimi interpretacjami.
        Nie sugeruj innym, że mają problemy i tym bardziej, nie próbuj
        definiować swoich spostrzeżeń, bo być może, trafiając kulą w płot,
        ranisz kogoś.
        Dlatego zapytałam, czy Cię to bawi, czy to żart. Bo jeśli odczuwasz
        potrzebę psychologicznej analizy czyjejś osoby, to rób to w zaciszu
        swojego gabinetu, a nie publicznie. To nie zabawa.
        • tfu.tfu Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 21:08
          Kura to nie Kuraiko. chociaż nicki podobne, to jednak są to dwie różne osoby.
          • maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 21:21
            Ale wszyscy wiemy, o którą Kurę chodzi.
            Pisząc bezpośrednio do Kuraiko piszę często jedynie "kura" i nie
            miała ona do mnie o to pretensji.
            Być może i obie Kury czułyby się dotknięte, gdyby ktoś nieproszony
            zasugerował im wszem wobec psychiczne, emocjonalne i społeczne
            zaburzenia.
            • roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 21:37
              Maju, na litość, asperger nie jest zaburzeniem psychicznym ani emocjonalnym. Nie
              szerzmy tu błędnych informacji. Owszem, przy niesprzyjających warunkach może
              mieć takie konsekwencje. Ale takie konsekwencje może mieć każdy, niezależnie od
              mania aspergera.
              • maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:10
                Jak najbardziej asperger i autyzm to zaburzenia głównie w tych
                trzech sferach.
                I nie o terminologię tu chodzi, bo gdybyś podała link do stronu
                poświęconej schizfofrenii, czy choćby granicy normy intelektualnej,
                to też bym zareagowała i prosiła, abyś nie podawała obcej Ci osobie
                takich stron z informacją "poczytaj sobie, bo to tak, jakbym
                czytała o tobie. nie stawiam diagnozy, tak sobie tylko głośno
                myślę...".
                To jest obrażanie innych właśnie.
                • roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:32
                  3 sfery to: społeczna, komunikacyjna i poznawcza, a nie te, które wymieniłaś. Ja
                  tu widzę różnicę w treści, a nie samej terminologii.

                  I sorry, ale rozmowa o aspergerze i o schizofrenii to nie jest dla mnie to samo.
                  Osoba z aspergerem jest osobą zdrową psychicznie, normalną i nieupośledzoną
                  intelektualnie. To zupełnie inna skala zjawisk. Jestem w szoku, że tak to
                  porównujesz.
                  • maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:46
                    "> I sorry, ale rozmowa o aspergerze i o schizofrenii to nie jest
                    dla mnie to samo..."

                    Dla mnie też nie, bo nie o tym mowa. Mowa o obrażaniu.

                    Możesz być w szoku. Też jestem. Bo nigdzie nie napisałam, że osoba
                    z aspergerem to osoba z up. um i "nienormalna".

                    Napiszę raz jeszcze to samo-rzecz nie o autyzmie, nie o
                    schizofrenii, nie o terminach i nazwach.
                    Piszę o obrażaniu, a co za tym idzie ...przepraszaniu, tych któtych
                    się obraziło. A nie brnięcia dalej.
                    • roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:58
                      Pewnie mogłybyśmy dyskutować bez końca co jest obraźliwe, a co nie. I tak do
                      niczego nie dojdziemy. Skończmy więc.
                      Jeśli mam coś komuś tłumaczyć, to jedynie Kuraiko.
                      • maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:03
                        Nie musisz jej niczego tłumaczyć. Próbujesz to robić od dłuższego
                        czasu, w dorej woli. Skończ więc.
                        Wystarczy "przepraszam". Plus refleksja i wnioski dla siebie na
                        przyszłość.
                        • roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:39
                          Nie decyduj za Kuraiko, czy potrzebuje wyjaśnień/przeprosin ode mnie. Ani za
                          mnie, czy i co chcę komu powiedzieć.
                        • pierwszalitera Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:43
                          maja_sara napisała:

                          > Nie musisz jej niczego tłumaczyć. Próbujesz to robić od dłuższego
                          > czasu, w dorej woli. Skończ więc.
                          > Wystarczy "przepraszam". Plus refleksja i wnioski dla siebie na
                          > przyszłość.

                          Nie widzę żadnej konieczności przepraszania. Ja zrozumiałam informację rozy dla kuraiko jako chęć pomocy, a nie ostemplowanie obraźliwą diagnozą. I jeżeli ktoś powinien wyciągnąć wnioski i refleksje, to jest to kuraiko. Do niej i mocniejsze pociski nie docierały, więc niech nikt się nie łudzi, że coś ją rusza. Nie wiem, co dziewczyna ma, ale to coś sprawia, że wszystko spływa po niej jak woda.
                          • kuraiko Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 01:24
                            stopniowe uodpornienie? ;)
                            sorry nie jestem "podatna"
                            • pierwszalitera Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 01:31
                              kuraiko napisała:

                              > stopniowe uodpornienie? ;)
                              > sorry nie jestem "podatna"

                              Akurat w tym nie chodziło o ciebie. Ty nie masz kompleksów. Ponadto nie wiem, czy w ogóle jesteś na coś "podatna". ;-)
                              • kuraiko Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 01:36
                                eeee, a ja zrozumiałam, że to o mnie O___o przynajmniej tak wynika z
                                kontekstu
                                • pierwszalitera Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 01:58
                                  kuraiko napisała:

                                  > eeee, a ja zrozumiałam, że to o mnie O___o przynajmniej tak wynika z
                                  > kontekstu

                                  Jeżeli chodzi ci o stopniową desensybilizację, to nie odnosiło się to konkretnie do ciebie, jeżeli o wyciągnie wniosków i autorefleksję, to już bardziej, ale darujmy sobie. ;-) Ponadto terapia polegająca na stopniowym oswajaniu się ze strachem i pokonywaniu go ten sposób, nie jest rzucaniem złego uroku, więc nie musisz się tak zastrzegać, że na ciebie coś takiego nie działa. ;-)

                                  • kuraiko Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 02:01
                                    eee chodzi mi konkretnie o słowa
                                    "I jeżeli ktoś powinien wyciągnąć wnioski i refleksje, to jest to
                                    kuraiko. Do niej i mocniejsze pociski nie docierały, więc niech nikt
                                    się nie łudzi, że coś ją rusza. Nie wiem, co dziewczyna ma, ale to
                                    coś sprawia, że wszystko spływa po niej jak woda. "
                                    tzn drugie i trzecie zdanie - to nie było o mnie? O____o
                                    (bo pierwsze to wiadomo :P)
                • pierwszalitera Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:30
                  maja_sara napisała:

                  > I nie o terminologię tu chodzi, bo gdybyś podała link do stronu
                  > poświęconej schizfofrenii, czy choćby granicy normy intelektualnej,
                  > to też bym zareagowała i prosiła, abyś nie podawała obcej Ci osobie
                  > takich stron z informacją "poczytaj sobie, bo to tak, jakbym
                  > czytała o tobie. nie stawiam diagnozy, tak sobie tylko głośno
                  > myślę...".
                  > To jest obrażanie innych właśnie.

                  Schizofrenia to nie jest hańba. Ludzie z chorobami psychicznymi zwykle sobie tych zaburzeń nie wybierają i nie są one bardziej wstydliwe od tych fizycznych, jak zapalenie płuc, albo noga w gipsie. Zasugerowanie więc komuś z bardzo widocznymi problemami szukania pomocy psychologicznej nie jest obrażające. Oczywiście możemy kuraiko totalnie ignorować, ale czy byłoby to naprawdę fair? Komuś z głęboką depresją, albo niepokojącymi bólami w okolicach sreca też pewnie poradziłybyśmy pójście do lekarza.
            • tfu.tfu Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:55
              dla mnie kura to kura, a kuraiko to kuraiko. pewnie wylejesz na mnie trochę
              żółci za chwilę, ale moim zdaniem powinno sie zwracać do konkretnej forumki
              używając jej nicka na forum. a nick "kura" jest nickiem zupełnie innej osoby.
              • kuraiko Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:10
                to zależy :> bo gdyby nie było tu osób o podobnych nickach, to nie
                byłoby problemu. na jednym forum w skrócie mówią do mnie "kura", ale
                tam nie ma nikogo o podobnym nicku. tu osoba z zewnątrz mogłaby
                zostać wprowadzona w błąd, chociaż obecne czytające na pewno wiedzą
                o kogo chodzi (kura17 chyba się tu nie wypowiadała?).
                e tam po co jakaś żółć, po prostu takie spontaniczne pisanie
                czyjegoś nicka w skrócie ;)
        • roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 21:22
          > Ja na miejscu Kury czułabym się obrażona i doknięta do
          żywego Twoimi interpretacjami.
          Widzisz, padło w tym wątku wiele zdań na temat zachowania Kuraiko. Dziewczyny próbowały na różne sposoby opisać, porównać czy zdefiniować jej zachowanie. Postanowiłam napisać o tym, co od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, bo chciałam pokazać, że podłożem zachowania Kuraiko nie musi być jej złośliwość, wredność charaktery czy coś takiego. Ale, że przyczyną może być coś niezależnego od niej samej, coś, co w pewnych okolicznościach przynosi takie, a nie inne skutki. Coś, co gdyby okazało się prawdą, pozwoliłoby nam inaczej spojrzeć na Kuraiko i wspólnie poszukać skuteczniejszego niż do tej pory sposobu rozmawiania.
          Przez inaczej nie rozumiem gorzej czy obraźliwie, ale z większym zrozumieniem, świadomością, wiedzą, że dane zachowania nie wynikają ze złych intencji, ale pewnych trudnych do przeskoczenia trudności.
          Dziewczyny na tym forum bardzo pomagały Kuraiko w różnych sprawach, więc zaufałam, że przyjmą ten temat z należytym zrozumieniem i szacunkiem, a nie tanią sensacją.

          Zastanawia mnie ta kwestia obraźliwości. Dla mnie jest to pewna informacja, potencjalne wyjaśnienie, a nie coś co miałoby kogoś obrażać. Być może jestem bardziej otwarta na pewne kwestie i nie wiem, jak je interpretują inni. Czy z Twojego doświadczenia wynika, że taka informacja jest dla ludzi obraźliwa? Pytam serio. Dla mnie byłoby to szokujące i niesprawiedliwe, gdyby się okazało, że większość ludzi tak na to patrzy.

          Wiesz, jeśli potwierdzisz, że ten temat de facto jest uznawany za obraźliwy i jeśli Kuraiko faktycznie czuje się nim obrażona, to zwrócę się do moderacji o ścięcie czego trzeba.
          • joankb Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:20
            Róża - ja nie fachowiec jestem. Wiele razy sugerowałyśmy kuraiko, że może
            przydałby się jej jakiś dobry doradca, terapia nawet. I nadal jestem tego zdania
            - ja korzystałam jak się zapętliłam totalnie i powtórzyłabym to bez wahania.
            Ale w naszej rzeczywistości taka sugestia, zwłaszcza z bardziej skonkretyzowanym
            wskazaniem działa czasem jak bomba.
            Świadomość tego, że można mieć trudności i na dodatek one się przeważnie jakoś
            konkretnie nazywają jeszcze tutaj nie w pełni dotarła. Sepsę można mieć, ale
            Aspergera nie, jednym słowem.
            Powinnaś była chyba załatwić to bardziej prywatnym kanałem, choćby na maila.
            Najwyżej naraziłabyś się na ostrą odpowiedź - też niejako prywatnie.
            • roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:42
              Sepsę można mieć, ale
              > Aspergera nie, jednym słowem.

              Kumam. Rozumiem, że wylałam/prawie wylałam dziecko razem z kąpielą.
              W takim razie poddaję tę cześć wątku pod nóż. Tylko daj nam plis chwilkę na
              zamknięcie rozmowy z Sarą.
              • maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:48
                Nożyczki?
                Przecież tu się niczego nie tnie.
          • maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:37
            Ale czy ona poprosiła Was, w tym i Ciebie, o publiczne analizowanie
            swojej osoby, a co za tym idzie, głośne sugerowanie i definiowanie
            jej problemów. Nie. I napisała, że nie ma zaburzeń i żeby jej
            takowych nie sugerwać. To po co brniesz w to dalej pisząc "co za
            nerwowe reakcje, czy autyzm gorszy od egoizmu"? Co to ma do rzeczy?
            rany...Dziewczyna nie życzy sobie domorosłej psychologii na forum i
            już.
            cyt:"... bo chciałam
            > pokazać, że podłożem zachowania Kuraiko nie musi być jej
            złośliwość, wredność
            > charaktery czy coś takiego. Ale, że przyczyną może być coś
            niezależnego od niej
            > samej, coś, co w pewnych okolicznościach przynosi takie, a nie
            inne skutki."
            To się robi w gabinecie, nie publicznie.
    • kuraiko "oceńcie moje piersi" na forum kafeterii... 09.01.09, 23:42
      teraz mi to przyszło do głowy i nie wiedziałam gdzie taki post
      założyć...

      pisze się tu dużo o zakompleksionych dziewczynach...
      na forum kafeterii nie raz widziałam tematy dziewczyn pod
      tytułem "oceńcie moje piersi", gdzie wklejały foty swojego nagiego
      biustu. (najczęściej w dziale erotycznym, ale też na innych).
      często autorka wprost pisze, że uważa, że jej biust jest mały lub za
      duży i czy słusznie się przejmuje. albo że się wstydzi rozebrać
      przed chłopakiem i czy na pewno ma ku temu powody. albo czy jej
      sutki są ok. albo po prostu prośba o ocenę.

      komentarzy możecie się łatwo domyślić. ludziom nic nie dogodzi.
      jeśli dziewczyna ma przeciętne piersi, to najczęściej piszą że małe
      albo obwisłe. jak spore, to gorsze epitety (wiecie na pewno jakie
      mogą być), do tego że rozstępy (czy ludzie naprawdę mają tak dobry
      wzrok?!!!), że jak dziewczyna ma małe piersi, to tekst "współczuję".
      z tych "pozytywnych" to często wulgarne. ale też często się zdarzają
      komentarze (od kobiet najczęściej) "masz normalne piersi", "wyluzuj".

      zaczęło mnie to zastanawiać, DLACZEGO dziewczyny wystawiają się na
      taką publiczną ocenę wklejając intymne zdjęcia. opinia ogółu, który
      tam przesiaduje jest mocno niemiarodajna, jak zresztą tak normalnie,
      że temu się podobają takie, a temu inne, ale tam bez trudu
      dziewczyna dostaje bardzo niemiłe komentarze. można powiedzieć, że
      jej wina, bo sama wkleiła zdjęcie w takim miejscu.

      ale teraz sobie tak pomyślałam... jak to jest. piszemy o tym, że
      należy dbać aby zakompleksione dziewczyny poczuły się pewnie, żeby
      ich nie urazić żadnym słowem (abstrahuję od "balonów" czy "desek",
      bo tu nikt przecież tak nie napisze). tymczasem takie jednostki same
      wklejają swoje zdjęcia w necie narażając się na chamskie komentarze.
      oczywiście nie mówię, że to te same użytkowniczki ;) ale nie mamy
      żadnych dowodów na to, żeby twierdzić, że żadna z dziewczyn
      wklejająca tam zdjęcia nie trafiła na lobby. zwłaszcza, że na tamtym
      forum jedna z lobbystek prowadzi działalność uświadamiającą i często
      pod tematami o piersiach pojawiają się wpisy odsyłające na lobby.

      co o tym sądzicie? bo dla mnie to głupota, nie wiem na ile można
      taki proceder tłumaczyć kompleksami. jakaś forma ekshibicjonizmu?
      jaka osoba wkleiłaby zdjęcie na forum, na którym jest chlew na
      porządku dziennym, licząc na obiektywną i przynajmniej zabarwioną
      neutralnie ocenę?
      czy te dziewczyny naprawdę mają kompleksy?

      bo porównując to z lobby, gdzie jest zamknięta galeria, to się jawi
      jak jakiś matrix
      (aha te tematy chyba są dość szybko usuwane, bo wg regulaminu chyba
      nie można zamieszczać "gołych fot". słyszałam o temacie, gdzie
      ludzie wklejali swoje zdjęcia nago, albo tyłków czy coś takiego i po
      usunięciu tematu byli zbulwersowani, bo wszyscy to robili z własnej
      woli, a jak ktoś nie chce to nie musi oglądać czy jakoś tak. temat
      chyba został reaktywowany)
    • joankb Do kuraiko i nie tylko, tniemy czy nie?? 10.01.09, 14:18
      Kuraiko - tniemy fragment tego wątku?
      Ciężko wydzielić, ale jeśli chcesz to kilka postów wytnę. Późniejsza dyskusja
      róży i mai jest ciekawa, ale zaczęło się od postu do Ciebie.
      Co myślisz?
      • kuraiko Re: Do kuraiko i nie tylko, tniemy czy nie?? 10.01.09, 16:31
        można wyciąć to co nie zahacza o temat ;) tamta dyskusja jest w
        sumie ciekawa (chociażby to jak się postrzega pewne rzeczy w naszym
        kraju - chodzi o choroby), ale ogólnie nie zbyt fajnie
        • madzioreck Re: Do kuraiko i nie tylko, tniemy czy nie?? 10.01.09, 16:37
          Kuraiko, wyżej spisałam dla Ciebie, co zostało wymoderowane na tym forum :)
          • kuraiko Re: Do kuraiko i nie tylko, tniemy czy nie?? 10.01.09, 18:13
            no widziałam, ale co to ma do postu joankb? ;)
            • madzioreck Nic nie ma, ale akurat tu Cię złapałam :) 10.01.09, 18:15

              • kuraiko Re: Nic nie ma, ale akurat tu Cię złapałam :) 10.01.09, 18:42
                a w sumie logiczne :>
      • joankb Chlasnęłam... 10.01.09, 21:23
        No, pasjami lubię :DDD
        Wycięłam początek, który ad personam odnosi się do jednej z nas.
        Reszta jest merytoryczną, choć offtopową dyskusją na tematy
        zawodowo-psychologiczne, w sumie ciekawą.
    • lavaenn Tylko kilka słów :) 10.01.09, 15:04
      Nie lubię takich dużych wątków, bo zanim zbiorę myśli, to dyskusja
      wkracza na zupełnie inne tory ;)

      Ja cenię lobby właśnie za kulturę i dyscyplinę wypowiedzi. Mnie
      określenie "piegi" na forum nie obraża, ale między innymi dlatego,
      że mam świadomość że nie jest ono tam akceptowane i to tylko komuś
      się wyrwało, a nie jest na porządku dziennym. Za to doskonale
      rozumiem, że osoba która wejdzie tam po raz pierwszy (najczęściej po
      znalezieniu w googlach czegoś o "tym okropnym biuście") i zobaczy
      pyskówki o piegach i balonach po prostu wyjdzie, ja bym rok temu
      zrobiła tak samo.
      Lobby jest miejscem na którym nie powinno istnieć wartościowanie
      kobiecości pod jakimkolwiek względem (czy to biustu, czy wagi,
      koloru włosów czy nie wiem czego jeszcze), tak jak już Matki
      Moderatorki napisały :)

      A co do LMB - podział jest umowny i to raczej pod względem problemów
      ze stanikami, a nie rozmiaru biustu. Oba fora są dla wszystkich i
      każdy powinien być na nich mile widziany, a nawet zaryzykuję dalej -
      czasami dużobiuściaste też powinny przełamać swój strach przed
      zarażeniem się małobiuściastością i do nas zajrzeć ;) Zawsze to
      spojrzenie z nowej, innej perspektywy coś może dać.
      • kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 16:37
        lavaenn ----> tylko, że w zasadzie nie ma żadnych pyskówej o piegach
        i balonach :D pomijając dyskusje typu "czemu nie używamy tych słów".
        osobiście nie spotkałam się z obrażaniem na forum, pomijając te
        sporadyczne przypadki, kiedy biuściasta skarżyła się na chamską
        ekspedientkę i podkreślała, że tamta miała mniejszy biust (w
        niekoniecznie odpowiedni sposób).
        ale kłótni typu "ty masz piegi, a ty jesteś cycata" to ja nie
        widziałam nigdy xD

        co do zaglądania na LMB. no właśnie, że tam trochę "średnich"
        siedzi, to można wyciągnąć cenne info o stanikach, do tego na pewno
        dodatkowe informacje o modelach. przecież jak coś jest
        dużomiseczkowe, to w całym zakresie rozmiarowym :)
        no ale takie typowe problemy dziewczyn, które mają malutko pod
        biustem (np 58-65) i/lub problem ze znalezieniem w swoich obwodach
        misek C czy D to jednak mnie nie interesują.
        • madzioreck Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 16:41
          kuraiko napisała:

          > lavaenn ----> tylko, że w zasadzie nie ma żadnych pyskówej o piegach
          > i balonach :D pomijając dyskusje typu "czemu nie używamy tych słów".
          > osobiście nie spotkałam się z obrażaniem na forum, pomijając te
          > sporadyczne przypadki, kiedy biuściasta skarżyła się na chamską
          > ekspedientkę i podkreślała, że tamta miała mniejszy biust (w
          > niekoniecznie odpowiedni sposób).
          > ale kłótni typu "ty masz piegi, a ty jesteś cycata" to ja nie
          > widziałam nigdy xD

          No i cudownie, że nie ma tego typu pyskówek. Po prostu ze zwrócenia komuś
          grzecznie uwagi powstała wielka dyskusja o wolności słowa, całkiem moim zdaniem
          niepotrzebna. Jakby tak trudno było przyjąć po prostu, ze coś kogoś może urazić.
          Dla mnie to nie jest duże wyrzeczenie zrezygnować z tego typu określeń, nawet,
          jeśli są całkiem żartobliwe, bo oczywiście słowo "piegi" samo w sobie obraźliwe
          nie jest :)
        • pierwszalitera Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 17:11
          kuraiko napisała:

          > no ale takie typowe problemy dziewczyn, które mają malutko pod
          > biustem (np 58-65) i/lub problem ze znalezieniem w swoich obwodach
          > misek C czy D to jednak mnie nie interesują.

          To takich nie musisz czytać. Mnie nie interesują ani te, ani te z miskami GG+, mimo tego zaglądam na oba fora. Prawdę mówiąc, nie rozumiem potrzeby totalnej identyfikacji z którąś wersją forum. Przecież nie musi być albo - albo. Potraktuj po prostu swój średni biust jako przywilej pozwalający na korzystanie z większej ilości możliwości. Masz dla siebie nie jedno forum, a dwa. To jest wygrana, a nie przegrana. ;-)
          • kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 18:12
            cóż mam 61 postów na LMB więc nie można powiedzieć, żebym tam nie
            zaglądała :PP
            jak to któraś dziewczyna napisała - na LB więcej się dzieje i tam
            jest więcej tematów "ogólnych", na LMB trochę mniej. poza tym tam
            więcej czytam niż piszę
        • lavaenn Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 18:37
          no właśnie nie ma i bardzo dobrze. ale gdyby na forum panowała
          totalna dowolność w formie wypowiedzi, to by były - tak jak
          dziewczyny pisały jeszcze na LB, zaczęłoby się od piegów, a
          skończyło na wyzwiskach.

          a co do "specyficznych" wątków - większość jest jednak uniwersalna
          (np. problemy fiszbinowe), a inne też mnie interesują. i problemy
          dziewczyn z 58 pod biustem, i GG-plusów - bo nigdy nie wiadomo czy
          jeszcze w życiu nie schudnę z podbiuścia 5 cm czy nagle nie rozrosnę
          się do 30HH ;) a wtedy wiedza będzie jak znalazł :D
          no dobra - a poza tym to jest sposób żeby spędzać 2 razy więcej
          czasu na Lobby :D
          • kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 18:50
            nie wyobrażam sobie, żeby kłótnie miały się kończyć na "nie odzywaj
            się decho" i "zajmij się lepiej swoimi dojami" :/
            bez przesady, tak raczej pisałaby chamówa z zewnątrz.
            a tak, to nie piszemy w ten sposób bo na forum jest cenzura??
            • besame.mucho Kilka słów o historii LB dla Kuraiko 10.01.09, 23:09
              Kuraiko, właśnie o to chodzi, że nie tylko "chamówa". Ale owszem,
              raczej osoba z zewnątrz. Tylko, że właśnie o to nam chodzi, żeby
              osoby z zewnątrz zachęcić do dobrania sobie stanika, a nie
              zniechęcić na wejściu.
              My nie kłócimy się ze sobą w ten sposób nie z powodu cenzury, tylko
              z powodu tego, że wiemy, że na Lobby nie ma wartościowania, które
              piersi są lepsze czy ładniejsze. Osoba wchodząca do nas z zewnątrz
              nie wie jeszcze, że takiego wartościowania na Lobby nie znajdzie.
              Kiedy wejdzie i przeczyta obraźliwe dla niej określenie naturalną
              reakcją może być niemiła odpowiedź. I po co nam to?

              Z Tego, że nie wyobrażasz sobie takiej sytuacji wnioskuję, że nie
              znasz jeszcze części historii Lobby. Pozwolę sobie więc ją
              przedstawić. Kiedyś (nie istniało jeszcze LMB) chciałyśmy zanieść
              kaganek oświaty małobiuściastym i wpisywałyśmy się z poradami na
              forum Mały Biust. Nie wiem jak teraz, ale wtedy na porządku dziennym
              były tam posty mające prowadzić do akceptacji własnego małego biustu
              przez bardzo pogardliwe i niemiłe wypowiedzi na temat biustów
              dużych. I powiem Ci, że niezależnie od tego, czy akceptuje się swój
              biust, wydaje się niezbyt fajne kiedy inne osoby opisują biusty
              podobne Twojemu jako "obwisające balony" itp. Widziałyśmy, że na LB
              trafia coraz więcej osób. Siebie znałyśmy już nieźle, ale nie
              mogłyśmy wiedzieć, czy nagle nie trafi do nas ktoś, kto zacznie
              wyrażać się o małych piersiach w taki nieprzyjemny sposób, w jaki o
              dużych pisało się na tamtym forum. Pamiętając jak same się czułyśmy
              czytając tamte wypowiedzi - postanowiłyśmy nie dopuścić do tego,
              żeby coś takiego pojawiło się i u nas. Dlatego w regulaminie forum
              znalazły się punkty o tym, że wszelkie pogardliwe określenia na inne
              biusty i dyskusje mały vs duży biust nie są dozwolone. I całe
              szczęście, dzięki tej "wszechbiuściastej" polityce LB przekonało się
              do nas sporo fajnych dziewczyn z Małego Biustu, które nie szukały
              tam pola do krytykowania innych biustów, ale porad, oraz inne
              małobiuściaste, trafiające z różnych miejsc sieci. Zaczęło pojawiać
              się coraz więcej małobiuściastych tematów (co najlepiej świadczyło o
              tym, że kobiety z mniejszymi piersiami zaczęły się u nas czuć dobrze
              i pewnie), aż w końcu było ich tak dużo, że zapadła decyzja o
              stworzeniu siostrzanego przyjacielskiego forum, czyli LMB.
              Dalszą część historii znasz, chciałam tylko pokazać, że "polityczna
              poprawność" nie wzięła się znikąd, a niemiłe kłótnie i krytykowanie
              małych czy dużych biustów wcale nie są w sieci rzadkością.
              • joankb Re: Kilka słów o historii LB dla Kuraiko 10.01.09, 23:32
                Dobry post.
                Szukanie minusów cudzego zamiast plusów własnego jest najłatwiejsze. Na
                początku. Docelowo nie prowadzi nigdzie. Polubienie siebie to nie to samo co
                nielubienie innych. I tylko to pierwsze jest warte zachodu.
                • maith Jeszcze o historii Lobby 12.01.09, 00:58
                  A kompleksy wyższości to tylko inaczej zaprezentowane kompleksy niższości. Ale
                  wiele osób tak właśnie reaguje.
                  Efekt jest taki, że na wielu forach takie myślenie, w tym i dyskusje "duże
                  kontra małe" stały się (bezsensowną) normą.

                  A wracając do historii lobby. Na początku wiele kobiet z małym biustem nie
                  dowierzało, że mogą ze swoimi problemami przyjść do biuściastych. Bały się, że
                  zostaną wyśmiane, że będziemy się wywyższać (bo tak się ludzie leczący swoje
                  kompleksy na innych forach zachowują).

                  I ja jeszcze pamiętam, jak pierwsze dziewczyny przełamywały swoje obawy i
                  odważały się na pierwszy post.
                  Bo one dotarły do Lobby z przekonaniem, że te z dużym to się wywyższają i są dla
                  nich nieprzyjemne. I część kobiet bała się odezwać, a jak już się odezwały, to
                  spodziewały się (jak na innych forach) że ktoś na nie napadnie.

                  A tu okazywało się, że nikt im nie robi krzywdy, nikt ich nie obraża, wszyscy
                  patrzą tu na siebie jak na całkiem normalnych ludzi (a nie "różnisz się ode
                  mnie, to trzeba Cię zgnoić").

                  To że tyle kobiet nam zaufało (wbrew wcześniejszym ogłupiającym doświadczeniom z
                  innych for) to dla nas ogromny sukces.

                  To że kobiety na nasze fora wchodzą i niezależnie od tego, jak reagowały
                  wcześniej, uczą się ciepłego, fajnego i afirmującego podejścia do innych kobiet,
                  to też nasz ogromny sukces.

                  I te forumki, które były na forum wtedy, kiedy nasza opinia nie była jeszcze
                  wyrobiona, mają prawo być z tego dumne.

                  A teraz, kolejne osoby już nie reagują z takim niedowierzaniem, bo nasza opinia
                  fajnego ciepłego miejsca, gdzie nie ma się czego bać, jest utrwalona.
                  I z tego też mamy prawo wszystkie tutaj być dumne.

                  To że na lobby nie ma czegoś, co gdzieindziej jest normą wynika też z tego, że
                  kiedy kobieta nagle zamiast z atakiem spotyka się z życzliwością, to przestaje w
                  końcu reagować agresją, bo przestaje się ciągle bać ataków.
              • kuraiko Re: Kilka słów o historii LB dla Kuraiko 11.01.09, 16:54
                rozumiem...

                ale moje pytanie "a tak, to nie piszemy w ten sposób bo na forum
                jest cenzura??" - miało raczej podkreślić, że moim zdaniem nawet
                mimo cenzury osoby będące STALE na forum tak by się nie wypowiadały.
                że nagle usuwamy cenzurę i dziewczyny z GG+ zaczynają pisać
                o "pryszczach" typu "nie wiesz jakie można mieć problemy, bo masz
                tylko pryszcze/piegi".
                właśnie chodziło mi o to, że sobie takiego czegoś nie wyobrażam, no
                i jakiś kłótni z wyzwiskami.

                a regulamin nie powstrzyma osób z zewnątrz, które będą chciały coś
                chamskiego napisać. po prostu takie posty od razu powinny iść pod
                nóż. mam na myśli chamskie, wulgarne odzywki osób "z zewnątrz".
                • besame.mucho Re: Kilka słów o historii LB dla Kuraiko 11.01.09, 17:01
                  > właśnie chodziło mi o to, że sobie takiego czegoś nie wyobrażam,
                  > no i jakiś kłótni z wyzwiskami.

                  Myślę, że masz zupełną rację, ja też nie wyobrażam sobie żeby
                  Lobbystki nagle zaczęły obrzucać się błotem :).

                  > a regulamin nie powstrzyma osób z zewnątrz, które będą chciały coś
                  > chamskiego napisać. po prostu takie posty od razu powinny iść pod
                  > nóż. mam na myśli chamskie, wulgarne odzywki osób "z zewnątrz".

                  Masz rację, nie powstrzyma. Z tym, że (przynajmniej z moich
                  obserwacji z innych miejsc w sieci) takie osoby mają nadzwyczajną
                  siłę do bronienia swoich wykasowanych postów i wycięcie nawet bardzo
                  chamskiej odzywki wiąże się z "Czemu wycięłyście, mamy wolność
                  słowa, jak mam ochotę kogoś skląć to to zrobię!" i tak dalej. W
                  takich przypadkach regulamin jest rzeczą nieocenioną - nie trzeba za
                  każdym razem wdawać się w długie dyskusje, po prostu pokazuje się
                  paluszkiem na regulamin i mówi "w tym miejscu obowiązują takie
                  zasady i już - nie są one ukryte, każdy ma do nich dostęp, więc
                  pisząc post niezgodny z regulaminem musisz liczyć się z tym, że może
                  on zostać wycięty".
          • butters77 Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 22:27
            > i problemy
            > dziewczyn z 58 pod biustem, i GG-plusów - bo nigdy nie wiadomo czy
            > jeszcze w życiu nie schudnę z podbiuścia 5 cm czy nagle nie rozrosnę
            > się do 30HH ;)

            Lavaenn, otóż to - ja startowałam z 75F, a teraz głównie lobbuję za
            subtelniejszymi formami GG-plusów;))
            • joankb Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 22:42
              Od 30FF przy spadającym "pod" to już niedaleko :))
              Idę sobie mięśnie potrenować, na razie jeszcze mam wybór :DDD
        • plica Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 19:00
          kuraiko napisała:
          > ale kłótni typu "ty masz piegi, a ty jesteś cycata" to ja nie
          > widziałam nigdy xD

          bardzo zabawne jest przeczytac to od osoby ktora wkleja "meska" klatke piersiową :)
          • kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 19:16
            czemu? to stwierdzenie faktu, że nie widziałam na lobby takich kłótni
            • plica Re: Tylko kilka słów :) 11.01.09, 18:54
              kuraiko napisała:

              > czemu? to stwierdzenie faktu, że nie widziałam na lobby takich kłótni

              no to jest wlasnie zabawne. bo czemuz bys to mialabys widziec, skoro "meska" klata to dla Ciebie taki pikuś. to raczej taki oczywizm :)
              • kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 11.01.09, 20:09
                nie masz innych problemów, tylko czepianie się postu z wykasowanego
                tematu? klasyczny przykład "czepiania się dla zasady" bez związku z
                tematem
                • plica Re: Tylko kilka słów :) 11.01.09, 22:27
                  kuraiko napisała:

                  > nie masz innych problemów, tylko czepianie się postu z wykasowanego
                  > tematu? klasyczny przykład "czepiania się dla zasady" bez związku z
                  > tematem

                  klasyczny przyklad "jak zwykle kuraiko poszkodowana"
    • wariamiktoria Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 10.01.09, 21:46
      Uwielbiam słowo "bimbałki", znam je tylko od jednej osoby, z relacji intymnych i
      w takiej sytuacji nie mam nic przeciwko. Ale gdyby ktoś na forum (LB czy LMB)
      którego wiedzę i pracę szanuję określiłby tak mój biust poczułabym się
      niezręcznie, może zlekceważona, na pewno nie przyjęłabym tego pozytywnie.
      Stosujmy neutralną nomenklaturę, przecież zależy nam na tym aby panowała między
      nami zgoda, szacunek i harmonia w wymianie informacji.
      A za określenie "bimbałki" na STANIKOWYCH OFFTOPACH nie obraziłabym się tylko
      uśmiechnęła,może wspomniała sytuację w której po raz pierwszy spotkałam to
      określenie i zajęła się ciekawszymi zajęciami. No i przez Was idę na piwo z
      osobnikiem, coby z nim o biustach pogadać i mu te jego bimbałki wypomnieć :)
      • limonka_01 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 10.01.09, 21:54
        wariamiktoria napisała:


        > określenie i zajęła się ciekawszymi zajęciami. No i przez Was idę na piwo z
        > osobnikiem, coby z nim o biustach pogadać i mu te jego bimbałki wypomnieć :)

        Jak to przez nas?
        • wariamiktoria Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 10.01.09, 22:39
          Przez Was w sensie, naprowadzenia mnie na trop. Poza tym z nim cudownie rozmawia
          się o kobietach, zawsze jakiś komplement dla mnie dołączy. Jakoś wtedy ze mnie
          szowinizm, feminizm, mizoginizm i całe zło świata wychodzi. Choć my i tak 95%
          czasu o kompach i linuxie rozmawiamy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja