besame.mucho 08.01.09, 17:26 Proponuję przenieść tu dyskusję z tego wątku na LB: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=89449174 W końcu jednym z pomysłów na powstanie SO było to, żeby tego typu dyskusje odbywały się właśnie tu. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
besame.mucho Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 17:35 P.S. oczywiście mam na myśli naszą offtopową dyskusję o określeniach na biust i o wycinaniu postów, a nie cały wątek. Odpowiedz Link
irjakrk Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 17:48 Zachować zdrowy rozsądek. Bimboły, cyce albo piegi to jeszcze nie są określenia obraźliwe, nno, chyba że ktoś jest trochę przewrażliwiony (cóż... ja rozumiem, że dużo osób jest). Ja się czuję czymś więcej niż piersiami, więc nie jestem do ich nazw jakoś przywiązana - no, wielkie, obwisłe doje by może na mnie zrobiły wrażenie, ale tak samo jak spasła d... Myślę, że powinno się oczywiście dbać o poziom, ale nie wprowadzać politycznej poprawności, bo ona do niczego nie prowadzi. Dyskusje mały czy duży - są w większości przypadków nieuzasadnione... ALe w.w. piegi imho obraźliwe nie były. Odpowiedz Link
roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:06 > Bimboły, cyce albo piegi to jeszcze nie są określenia obraźliwe, nno, chyba że > ktoś jest trochę przewrażliwiony (cóż... ja rozumiem, że dużo osób jest). A cóż to u licha są bimboły??? Wiesz co, mnie te określenia przede wszystkim rażą estetycznie, tzn. bolą mnie od nich uszy, a nie wrażliwe ego. I dlatego na kulturalnym forum nie chciałabym takich słów słyszeć. Wyrażenie "dużo osób jest przewrażliwione" ma w sobie sprzeczność logiczną. Przewrażliwienie z definicji jest pewnym ekstremum. A skoro coś dotyczy dużej grupy osób, to raczej jest normą (w znaczeniu powszechności występowania), a nie marginesem. Ale to taka dygresja. W każdym razie jestem za ustawieniem takiej granicy poprawności, która byłaby optymalna dla ogółu. Butters dokładnie określiła cel tej politycznej poprawności - dbanie w sposób szczególny o komfort i dobre samopoczucie nowicjuszek, także tych mocno zakompleksionych. Skoro Lobby zależy na jak najszerszym pozyskiwaniu nowych uczestniczek, takie postawienie sprawy wydaje się zrozumiałe. Odpowiedz Link
kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:21 roza_am napisała: > > A cóż to u licha są bimboły??? To samo chciałam napisać. Brzmi jak cytat jakiegoś z podpitego pana na budowie, niestety. > Wiesz co, mnie te określenia przede wszystkim rażą estetycznie, tzn. bolą mnie > od nich uszy, a nie wrażliwe ego. I dlatego na kulturalnym forum nie chciałabym > takich słów słyszeć. To raz. > Butters dokładnie określiła cel tej politycznej poprawności - dbanie w sposób s > zczególny o komfort i dobre samopoczucie nowicjuszek, także tych mocno zakomple > ksionych. Skoro Lobby zależy na jak najszerszym pozyskiwaniu nowych uczestnicze > k, takie postawienie sprawy wydaje się zrozumiałe. To dwa - LB nie jest forum wyłącznie dla pewnych siebie osób znieczulonych na pewne określenia, a wręcz przeciwnie - naszym celem jest m.in. pomaganie kobietom uwierzyć w swoją atrakcyjność, a nie odstraszanie ich "bimbołami" i innymi tego typu słówkami. Odpowiedz Link
irjakrk Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 11.01.09, 23:25 Po narciarskiej przerwie wyjaśniam: Bimboły to autorskie określenie mojej koleżanki, zaakceptowane przez otoczenie, pozbawione jakichkolwiek emocji - ot, coś jak w dzisiejszych czasach "cycki". Skąd się wzięło - nie wiem, ale jest to dowód na to, że... ludzie są różni. Dużo osób (w domyśle na forum) jest przewrażliwionych. No nie oszukujmy się, większość z nas nie ma przeciętnych biustów, ale mamy większy niż typowy stosunek podbiuście-biust. Mnie to osobiście np. cieszy, ale część dziewczyn przyszło z jarzmem "wielkiego biustu" i uważam, że część jest przewrażliwionych. To samo, ale odwrotnie ;) jest na LMB - to samo w wątkach dla chudych na wizażu i w wątkach dla osób powyżej 180 cm. nadal jestem zdania, że powinno się podchodzić racjonalnie, co nie znaczy, że można kogoś obiektywnie obrażać. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 21:27 irjakrk napisała: ALe w.w. piegi imho obraźliwe nie były. Może nie zaraz obraźliwe, ale przeczytaj wątek pt. "brak poczucia kobiecości", założony przez nową forumkę, i zastanów się, czy powiesz, że ma piegi czy tam bimbały... Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 17:56 bałam się cokolwiek napisać na LB, bo ktos by na mnie natychmiast wsiadł ;) ja jestem za, a nawet przeciw. to, co napisała pierwszalitera jest dla mnie bardzo sensowne, ale - wiadomo - kazda marchewka ma 2 końce. więc chyba jednak wolę żeby forum pozostało "bezepitetowe", za to przyjazne i konkretne. trochę jednak smutne, ze post, poruszajacy moim zdaniem dwie bardzo wazne kwestie: 1. stanika pooperacyjnego, fachowego doboru tegoż i mizernej świadomości lekarzy-plastyków w materii stanikowej oraz 2. nieuczciwości owego - już konkretnego - lekarza. czym innym jest polecić konkretny model nawet i wskazać gdzie kupić, ewentualnie pomóc w zakupie, a czym innym wykorzystać pacjentkę w ten sposób. i wszystko to szlag trafił przez jedno niefortunne sformułowanie. to jest smutne. :/ 2. Odpowiedz Link
kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:16 Gdyby nie protesty osób uważających zakaz stosowania pewnych określeń za zamach na wolność słowa nieomalże, wątek pozostałby merytoryczny. Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:24 i w sumie szkoda, że nie pozostał :/ tym bardziej, że operacje jednak się zdarzają coraz częściej. i chyba nikt nie podjął tematu stanika pooperacyjnego? (albo znowu gazetna wyszukiwarka ma mnie gdzieś, czyli nigdzie ;)) szkoda. :( Odpowiedz Link
kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:28 Bo i osób po operacji jest u nas mało. Większość z nas po prostu nie czuje się autorytetami w kwestii postępowania z biustem po-chirurgicznym. Jeśli masz dostęp do galerii, to jest tam wątek operacji i gojenia, ale tam chodziło o operację redukcji piersi. Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:31 wiem, kasico, wiem :) ale jednak bywają, a stanik "po" to tez ważna rzecz. przypadki bywaja przeróżne, a warto chyba pomagać wszystkim. i może są dziweczyny o podobnych doświadczeniach, chciałyby się dowiedziec, a nie mają jak. ot, taka myśl. Odpowiedz Link
joankb Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:36 Tę dyskusje można by wznowić, jeśli ktoś się czuje kompetentny. Ja jakoś nie... I tych dziewczyn faktycznie u nas mało, nie wiem czy ktoś wie coś konkretnego i na dodatek prawdziwego. Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:38 poprosiłam na LB o przeformułowanie pierwszego postu, mimo wszystko uważam, że warto. :) Odpowiedz Link
butters77 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 19:13 Tfu.tfu, ja też najchętniej zobaczyłabym ten wątek założony jeszcze raz - bez kontrowersyjnego wyrażenia - i tam można by sobie spokojnie porozmawiać na temat biustu pooperacyjnego. Ja niestety zmienić istniejącego posta nie mogę - ani żadna moderatorka nie ma takiej możliwości. "Przeformułować" można tylko zakładając wątek jeszcze raz. Jeżeli temat Cię interesuje, może miałabyś ochotę założyć taki wątek?:) Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:22 butters, wiem, że gazetowe forum ma wiele ograniczeń :) mam tylko nadzieję, że autorka wątku nie uciekła przerażona :/ i jeszcze raz wątek założy. Odpowiedz Link
butters77 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:20 Spoko, tfu.tfu, z autorką wątku to ja się spotykam na kawce na bydgoskim spotkaniu, więc ona ma w tej chwili ważniejsze rzeczy na głowie (vide: jak wypaść dobrze przed Effuniak;)), niż ten jeden wątek:)) Odpowiedz Link
tfu.tfu :D 09.01.09, 00:33 to się ściśnijcie ode mnie mocno i siarczyście :)(wszystkie :P) Odpowiedz Link
butters77 Jakby co, to założyłam tamten wątek:) 09.01.09, 15:13 Jest tu, o: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=89552192 Odpowiedz Link
kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 18:50 dla mnie to paranoja, żeby nawet taka osoba jak Ty, bała się pisać na LB O_o Odpowiedz Link
joankb Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 19:08 Kto tu się boi? Przecież to nie kwestia strachu. Na poufałe, żartobliwe określenia jest miejsce w małym, znanym gronie. Ja jestem odporna na każde "biuściaste" określenie, ale widziałam dziewczyny uciekające z płaczem do toalety po takich złośliwościach. W necie tonu nie zgadniesz, w realu, wypowiedziane odpowiednio, to MOŻE być bardzo bolesne. Dżentelmen, podobno, to mężczyzna, który potrafi opisać kobietę bez użycia rąk :)) Nie potrafimy? Odpowiedz Link
kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 21:56 no jak kto? ja pisałam do tfu.tfu która napisała "bałam się cokolwiek napisać na LB, bo ktos by na mnie natychmiast wsiadł ;)" Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:28 kuraiko :) ja się bałam, bo 1. nic madrego bym nie dodała, 2. nie lubię dolewać oliwy do ognia, a dyskusja juz i tak gorąca ;) obie strony mają rację, ale specyfiką LB jest taka a nie inna forma dialogu i ja to szanuję (choć doprawdy nie pojmuję wycinania niektórych postów ;) szczególnie merytorycznych i nie zawierających żadnych "obraźliwości" - a sama widziałam, jak pod nóz leciały ;)) powołałam się na pierwsząliterę, ale joankb ma takoż rację: ludzie BARDZO różnie reagują na wszelkiego rodzaju porównania i epitety. wniosek: napisałam TU (dzięki besame :)) bo TU mogę bezpiecznie, bez zaogniania, napisać co myślę. "bałam" może niefortunne ;) ale jednak prawdziwe ;) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:43 wiesz ja jeszcze całkiem niedawno zastanawiałam się, czy jest sens pisać cokolwiek nawet na offtopach, bo jeszcze napiszę "trawa jest zielona, a niebo jest niebieskie" i dostanę za to bęcki :P Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:46 eee, no nie jest źle :) ja po prostu czasem mam tak, że jest lepiej dla wszystkich, gdy zmilczę ;) a LB, LMB i SOT to dla mnie jawspanialsze miejsca w sieci :) Odpowiedz Link
joankb Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 22:58 Prędzej dostałabyś na takim forum gdzie nikt na słowach nie oszczędza.:)) Niektóre czytałam i nie czytam - bo nim się przedrę do jakiegoś logicznego (nawet nie merytorycznego...) postu to naczytam się, że hej. Popapraniec i pajac to są słówka z salonu.. Czytam sobie właśnie dyskusję o przeniesieniu Della do Łodzi :)) I tak jest łagodnie... Odpowiedz Link
kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:18 tak, tylko że kiedy wiesz, że siedzą tam ludzie, którzy tylko czekają aby się na innych powyżywać, to już nic cię nie zdziwi. a tutaj szczerze powiem, że się nie spodziewałam pewnych reakcji i napastliwych postów. właśnie dlatego, że zawsze "było miło" :P Odpowiedz Link
kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:43 joankb - wiesz na "pewnym" forum codziennością było, że ktoś się podszywał pod osobę, której chciał dokuczyć (np za zbyt liberalne poglądy) i zakładał pod niby jej nickiem temat typu "obciągam z połykiem" czy "jem kupę". ale po pewnym czasie im się znudziło, teraz "podszywacze" są bardziej wyrafinowani xD Odpowiedz Link
kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:44 ja na kupę ani na połyk nie zasłużyłam, widocznie byłam za mało popularna. ale podszywy pod mój nick się zdarzały i kilka chamskich tematów również. ale to nic takiego, inni mieli gorzej ;) Odpowiedz Link
limonka_01 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 00:15 Ech, Kuraiko, jeżeli na coś nie zasłużyłaś, to na tamto towarzystwo. Szkoda twojego czasu na nich... Odpowiedz Link
kuraiko Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 00:55 powiem szczerze, że tamto forum to pole do popisu dla socjologa (a i pewnie i psychologa). jako, że forum jest wielodziałowe, to można siedzieć (względnie) bezpiecznie w jednym dziale tematycznym. ja przypadkowo trafiłam do jednego działu i inne mnie nie interesowały. po jakimś czasie zajrzałam do kilku innych i przeżyłam szok :P można powiedzieć, że jest tam sporo "normalnych" użytkowników, ale siedzą też tacy, którzy dla zabawy dowalają innym. po pewnym czasie można się uodpornić, a tamtym czasem się nudzi. w każdym razie jak nowy użytkownik wejdzie np na takie ogólne subforum i zacznie temat o jakimś problemie zdrowotnym to życzliwi ludzie czym prędzej go odeślą na subforum o zdrowiu, bo inaczej biedak dozna szoku i się zniechęci. ogólnie są tam spokojne wartościowe subfora,ale czasem trafi się jakiś idiota, który w dziale o dietach napisze coś w stylu "trzeba było się ruszać, a nie żreć kaszalocie" :/ ale to chyba specyfika internetu, że zawsze się trafi jakiś palant. (ale takowego od razu się zgłasza do kasacji xD) Odpowiedz Link
madzioreck Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:05 kuraiko napisała: > wiesz ja jeszcze całkiem niedawno zastanawiałam się, czy jest sens > pisać cokolwiek nawet na offtopach, bo jeszcze napiszę "trawa jest > zielona, a niebo jest niebieskie" i dostanę za to bęcki :P Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:17 chyba nie pamiętasz, jak mi się obrywało jeszcze miesiąc temu Odpowiedz Link
madzioreck Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:28 to Ci się tak oberwało, OK? Bo cały czas tylko czytam, jaka jesteś biedna i prześladowana, przepraszam za dosadność, ale wkurza mnie taki brak konkretów. Poproszę o podlinkowanie chociaż wątku, to znajdę sama. Odpowiedz Link
kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:31 jak nie pamiętasz, to nie będę zawracać głowy :P ale to były conajmniej dwa wątki nie mam czego udowadniać, było czarno na białym no chyba, że dla kogoś to była bardzo miła pogawędka, dla mnie pisanie, że zachowuję się jak "niedorozwinięte dziecko" nie jest zbytnio miłe, ale może "przeginam" CZYLI ZNOWU MI SIĘ OBRYWA..... Odpowiedz Link
madzioreck Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:34 W którym momencie Ci się teraz oberwało i od kogo? Ja CHCĘ, żebyś pozawracała mi głowę, mam urlop i dużo czasu. Tylko jak przychodzi do konkretów, to robisz uniki, jak wyżej. Odpowiedz Link
kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:41 sorry, ale ja nie chcę do tego wracać (tzn pisać konkretnie co i jak, wklejać cytaty itd), chyba że chcesz się ze mną pokłócić, że wcale nie mam racji, że ja byłam wrednym babskiem i każdy kto mi powie mniej miłe słowo ma całkowitą rację i prawo :P tematy sobie ładnie wiszą na offtopach, były dość popularne. jeden to ten małejgracji, drugi to "grupa wsparcia" i na pewno coś jeszcze by się znalazło. Odpowiedz Link
kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:41 ps. moderator przeacza tak ogniste potyczki słowne?? aż mi się nie chce wierzyć ;) Odpowiedz Link
madzioreck Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:46 Kuraiko, nie chcę się kłócić z Tobą ani z nikim innym. Pamiętam obie dyskusje aż za dobrze. Pamiętam, że napisałam Ci kilka postów z konkretnymi pytaniami i wskazówkami, ale nie odpisałaś, bo nie lubisz konkretów, tylko się wykręcasz. I nadal nie wiem, które fragmenty uważasz za "obrywanie bęcków". Jeśli na przykład ten, w którym napisałam, że potrzebujesz najwyraźniej kopa w tyłek - to nie mam pytań... i wiem, że nawet pewnie nie doczytałaś postów do końca, bo wtedy wiedziałabyś, że nie po sobie strzępiłam klawiaturę, zeby ktoś tak to odebrał... Odpowiedz Link
kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 08.01.09, 23:53 e nieeee madzioreck - czytałam wszystko i nie chodzi na pewno o Twoje posty ;) Odpowiedz Link
panistrusia Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 15:50 Ale ona przecież nie pyta dlatego, że boi się, że to ona Cię czymś uraziła. Po prostu bardzo łatwo szafujesz oskarżeniami, a jak przychodzi co do czego, to nie chcesz pokazać, co Cię uwiera. Wybacz, ale postępując w taki sposób odbierasz sobie szanse na bycie zrozumianą, no i przede wszystkim tracisz wiarygodność - nie powiesz nam o jakie dręczenie chodzi, ale przy każdej możliwej sytuacji wypominasz. Czytałaś kiedyś 'Proces' Kafki? Polecam. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 00:14 kuraiko napisała: > jak nie pamiętasz, to nie będę zawracać głowy :P ale to były > conajmniej dwa wątki > > nie mam czego udowadniać, było czarno na białym > no chyba, że dla kogoś to była bardzo miła pogawędka, dla mnie > pisanie, że zachowuję się jak "niedorozwinięte dziecko" nie jest > zbytnio miłe, ale może "przeginam" > > > CZYLI ZNOWU MI SIĘ OBRYWA..... Oj, nie prowokuj kuraiko, nie prowokuj, bo dostaniesz, czego chcesz. ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 00:49 ee tam dyskusja chyba się wypaliła ;) Odpowiedz Link
plica Re: Pokaż mi raz w końcu, gdzie... 09.01.09, 07:28 > CZYLI ZNOWU MI SIĘ OBRYWA..... litosci. a jakbym tak groznie na Ciebie łypnęła? to tez bedzie oberwanie ? :) *ŁYP* Odpowiedz Link
madzioreck Kuraiko - spis szalonych nożyczek modek :) 10.01.09, 16:29 Na spokojnie przejrzałam to i owo, przedstawiam Ci, Kuraiko, co zostało wycięte z Offtopów: ->jeden post z wątku "Przesądy, zabobony i zaklinanie rzcywistości" - za wycieczkę osobistą, cała reszta burzliwej dyskusji została zachowana ->jeden post z wątku "zupełnie tego nie rozumiem" - na wyraźną prośbę autorki i za zastosowane brzydkie słownictwo - co można przeczytać w tymże wątku ->jeden post w wątku "oszczędzamy, zamieniamy" - na prośbę forumki, która się zorientowała, ze napisała troszkę nie na temat. Reszta to wątki typu: "forumko X, odbierz maila" - po długim czasie, "siadło mi forum", wątek o pończochach - na prośbę autorek Fizi, ponieważ wiedza tam zgromadzona jest chaotyczna, a powstał blog na ten temat. I to wszystko. Odpowiedz Link
maith Madzioreck 12.01.09, 00:14 Skoro już i tak wyciągnęłaś pełne informacje o tych "szaleńczych" ;) cięciach na offtopach, to może podlinkujesz to w wątku pani socjolog, bo ona mogła sobie wyobrazić nie wiadomo jakie te cięcia. Odpowiedz Link
limonka_01 Re: Kuraiko, zdecyduj się... 08.01.09, 23:31 Czy jest Ci tutaj miło, czy obrywaja Ci się bęcki? Bo już się pogubiłam. Raz piszesz, że atmosfera sztuczna i słodka aż do obrzydliwości, a raz że dziewczyny uwzięły się na Ciebie i Cię gnębią. I nie wiem, czy mam być dla Ciebie miła, czy mogę Cie trochę pognębić? ;) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, zdecyduj się... 08.01.09, 23:33 nieee, atmosfera kreowana moim zdaniem na Lobby. na offtopach tak sobie. "dziewczyny > uwzięły się na Ciebie i Cię gnębią" - gdzie ja tak napisałam? to nie moje słowa. no i się zaczęło xD nawet na offtopach nie można napisać co się myśli, hmmmmmmm Odpowiedz Link
madzioreck Ależ pisz 08.01.09, 23:37 Po to jest dyskusja, żeby dyskutować. Tylko trzeba zaakceptować fakt, że nie wszyscy się muszą z nami zgadzać, i nie brać wszystkiego tak do siebie. Odpowiedz Link
limonka_01 OŚWIACZENIE 08.01.09, 23:47 kuraiko napisała: > nieee, atmosfera kreowana moim zdaniem na Lobby. > na offtopach tak sobie. > "dziewczyny > > uwzięły się na Ciebie i Cię gnębią" - gdzie ja tak napisałam? to > nie moje słowa. > > no i się zaczęło xD > nawet na offtopach nie można napisać co się myśli, hmmmmmmm No to Cię pognębię trochę ;) Zawieszam na kołku moją polityczną poprawność (może na offtopach ujdzie mi to płazem) zakazująca mi być nieuprzejmą wobec innych forumek i oświadczam wszem i wobec, że nic mnie bardziej nie irytuje niż ciagłe malkontenctwo i narzekania wspomnianej wcześniej Kuraiko. I paru innych też. Niektóre to nawet wrzuciłam sobie do listy nieprzyjaciół, aby nie wyświtlały mi się ich wpisy. Nie lubię dementorzenia i koniec, taka już jestem i nie zamierzam się zmuszać do czytania, że cały świat jest be, bo wpadam od tego w depresję. A do Ciebie Kuraiko naprawdę nic nie mam, przeszkadza mi tylko Twoje zachowanie. Odpowiedz Link
kuraiko Re: OŚWIACZENIE 08.01.09, 23:55 "Niektóre to nawet wrzuciłam sobie do listy nieprzyjaciół, aby nie wyświtlały mi się ich wpisy." nie wiedziałam, że tak można :)))) ej tak hardkorowo? hm może naprawdę niezły pomysł "jak ktoś mnie drażni, to nie czytam jego postów" z tym, że taka osoba może czasem napisać wartościowy merytoryczny post i co wtedy? :/ ps. ja od pewnego czasu nie mam czasu ani ochoty na malkontenctwo (jakby nikt tego nie zauważył ;) ), tylko jakoś dzisiaj tak wyszło i to naprawdę nie moja wina xD napisałam odp. do posta tfu.tfu tylko.... Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: OŚWIACZENIE 09.01.09, 00:17 Hosanna na wysokości! Całuję koleżankę. :-D Odpowiedz Link
plica Re: OŚWIACZENIE 09.01.09, 07:32 "Zawieszam na kołku moją polityczną poprawność (może na offtopach ujdzie mi to płazem) zakazująca mi być nieuprzejmą wobec innych forumek i oświadczam wszem i wobec, że nic mnie bardziej nie irytuje niż ciagłe malkontenctwo i narzekania wspomnianej wcześniej Kuraiko. I paru innych też." ale kwiknelam ze smiechu :) spokojnie, moze przejdzie. mnie tez na poczatku to draznilo. teraz sie tylko smieję, ale raczej uśmiecham. do Ciebie kuraiko :) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:26 aha, czyli już nawet nie można napisać o swoich chwilowych uczuciach sprzed miesiąca, bo się "przegina" :PP no właśnie... :PPP Odpowiedz Link
madzioreck Można napisać 08.01.09, 23:32 tak jak ja mogę wyrazić swój smutek, że tak odbierasz LB/LMB/SOT/. Problem w tym, że Ty "po prostu wyrażasz swoje zdanie", które ma prawo być odmienne od zdania innej osoby, ale jeśli ktoś wyraża zdanie inne od Twojego, to odbierasz to jako atak personalny, ochrzan, dostawanie po głowie czy co tam jeszcze. Odpowiedz Link
kuraiko Re: Można napisać 08.01.09, 23:36 sorry, ale jeśli zdanie tej osoby odnosi się bezpośrednio do mojej osoby/mojego zachowania to jak to mam odbierać? nie odbieram jako ataku personalnego tego, że ktoś pisze że np lubi co innego niż ja. ale raczej, jeśli chodzi o całkiem osobiste kwestie. jak rozumiem porównanie kogoś do niedorozwiniętego dziecka, to jest tylko "wyrażenie innego zdania", a nie osobisty przytyk? no widzisz madzioreck - ja nawet nie mogłam spokojnie postu napisać, bo już muszę się tłumaczyć. Odpowiedz Link
kasica_k Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:35 Nawet nie można kuraiko napisać, że "przegina", bo zaraz jęczy, jak to ją prześladują. kuraiko, a jak teraz powiem Ci "dobranoc", to poczujesz się prześladowana czy nie? Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:38 wiesz, to zależy.... bo "dobranoc" czy "do widzenia" może być odebrane jako spławienie jakiejś osoby. coś jak polukrowane stwierdzenie "tam są drzwi". a inne "dobranoc" to takie, że ja idę spać i o tym komunikuję i inni mi piszą "dobranoc" albo ktoś idzie spać i pisze "dobranoc wszystkim" Odpowiedz Link
madzioreck Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:41 Masz niesamowitą zdolność rozbierania wszystkiego na części pierwsze, naprawdę. Brak mi słów. I w każdym poście - nawet nie mogę napisać swojego zdania... Dlaczego nie możesz? Czy ja Ci bronię? Czy ja wycinam tę średnią miłą dyskusję, bo tu "ma być miło"? Odpowiedz Link
kasica_k Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:46 No właśnie - nigdy nie widziałam, żeby ktokolwiek tak reagował na różnicę zdań. "Ja twierdzę, że tak i siak". "A ja się nie zgadzam." "No co, nawet nie mogę napisać swojego zdania?" :))) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:49 kasica - ale jak można się "nie zgadzać" z cudzymi uczuciami? napisałam, że przez pewien czas myślałam tak a nie inaczej. jak ktokolwiek może się z tym "nie zgadzać" czy w ogóle polemizować? cofnie się tym czas? to tak jakby ktoś napisał "czuję się źle, smutno mi", a ktoś na to "nie zgadzam się z tobą". przecież to bez sensu. w ogóle bezsensowna dyskusja. na serio ostatnio się zastanawiam nad sensem pisania na różnych forach. kiedyś na jednym bywałam bardzo często, teraz tam prawie nie zaglądam, nawet do grupki miłych "znajomych". Odpowiedz Link
joankb Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 00:01 Kuraiko - może, że świat nie traktował Cię najlepiej - ale Ty jesteś już całkowicie nastawiona na to, że nigdy Cię dobrze nie potraktuje. Ani świat, ani ludzie. My tam sobie czasami odpuszczamy, uznajemy, że bywają dwa, trzy, cztery zdania, że komuś coś się chlapnęło niechcący :)) Mnie ciekawi cudze zdanie, bo lepiej widzę własne. Mogę go bronić, ale jeśli czyjś tok rozumowania jest spójny, uznaję, że ten ktoś jest po prostu inny. A ty stale się bronisz, do ostatniej kropli krwi... To wygląda jak ataki, ale de facto to obrona. Nie mogłabyś na chwilę założyć, że wokoło wcale nie jest tak źle jak Ci się wydaje? Albo, że my wcale nie jesteśmy takie inne i Też nam życie w du...ę dało? I nie obraziłyśmy się na to życie z tego powodu bezpowrotnie? Odpowiedz Link
kasica_k "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 00:18 Miałam kiedyś koleżankę w szkole średniej. Była to zupełnie zwyczajna dziewczyna, która z jakichś powodów (pewnie psycholog miałby tu coś do powiedzenia) uważała, że nikt jej nie lubi i absolutnie wszystkie zachowania otoczenia interpretowała w ten jeden sposób. Nie pożyczyłaś Misi ołówka, bo akurat nim pisałaś - nie lubisz jej. Nauczyciel postawił Misi tróję - zrobił jej na złość. Nie uśmiechnęłaś się dostatecznie szeroko na widok Misi - po prostu jej nie cierpisz. Ośmieliłaś się nie zgodzić z Misią - to tylko i wyłącznie dlatego, że za nią nie przepadasz. A dlaczego nikt nie lubi Misi? Bo jest po prostu okropna, brzydka, głupia i nic dobrego ją w życiu nie czeka. Głównym tematem rozmów prowadzonych przez Misię były jej straszliwe wady, sprawiające, że nikt, ale to absolutnie nikt jej nie lubi, czego najlepszym dowodem jest to, że po pięciu minutach rozmowy z nią każdy ucieka gdzie pieprz rośnie. A teraz zagadka: czy komukolwiek udało się polubić Misię? :-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 00:28 nie wiem, czy ktokolwiek ze szkoły, ale idę o zakład, że miała dobrych znajomych i przyjaciół z innego środowiska :P Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 01:16 Istnieje genialna książka austriackiego psychologa i specjalisty od komunikacji Paula Watzlawicka pod tytułem "Anleitung zum Unglücklichsein" czyli "Poradnik do stania się nieszczęśliwym". Polecam, chociaż nie mam pojęcia, czy tłumaczono na polski. Z tej książki pochodzi dowcip o żydowskiej matce, takiej dorosłej odmianie Misi. Otóż żydowska matka podarowała synowi na urodziny dwie koszule. Następnego dnia syn, by zrobić matce przyjemność założył jedną z tych koszul do śniadania. Na to żydowska matka z boleścią w głosie: A ta druga, to ci się już nie podobała? :-/ Mówię wam dziewczyny, są ludzie, którzy tego podręcznika Watzlawicka w ogóle nie potrzebują. Tacy, których niczym nie uszczęśliwicie, nawet gdybyście stawały na rzęsach. No niech mnie mój profesor od klinicznej psychologii zabije, ale stawiam diagnozę, że kuraiko do takich należy. ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 01:24 raczej nie ;) ja miałam koleżanki w liceum, a nawet przyjaciółkę (poznaną w liceum żeby była ścisłość) ;) tak samo w zerówce, podstawówce, na studiach (a 3 razy byłam w różnej grupie i w każdej ktoś się znalazł, kto mnie polubił). szczęśliwa bywam ;) ale na pewno nie permanentnie Odpowiedz Link
maja_sara Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 01:32 Jest, jest. Polski tytuł to "Jak być nieszczęśliwym". Ale wydana dość dawno temu, więc w kięgarniach to raczej na próżno szukać. Raczej biblioteki lub czytelnie. Odpowiedz Link
kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 01:52 jak rozumiem to ma być taki trik, że się to przeczyta i się wie, czego nie robić, aby się nie dołować? jest też książka, tytuł chyba "jak się nauczyć optymizmu". już nie pamiętam czy ją czytałam, czy tylko przeglądałam ;) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:01 kuraiko napisała: > jak rozumiem to ma być taki trik, że się to przeczyta i się wie, > czego nie robić, aby się nie dołować? Yes! ;-) > jest też książka, tytuł chyba "jak się nauczyć optymizmu". już nie > pamiętam czy ją czytałam, czy tylko przeglądałam ;) Trzeba było czytaaaać. ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:04 wiesz co, ja właśnie nie pamiętam czy czytałam czy nie, bo napewno przeglądałam książkę u przyjaciółki (psychologa hehe). niewykluczone, że od niej pożyczę, ale dopiero za kilka tygodni :/ w każdym razie o ile pamiętam jakoś do mnie to nie dotarło. w każdym razie mantry na mnie nie działają, bo się kończy na "co ja jak głupek do lustra/do siebie gadam" ;) zresztą ja nie mogę długo przed lustrem stać... bo wpadam w dziwny stan, którego bardzo nie lubię (albo jak za bardzo się koncentruję na sobie) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:34 No słuchaj dziewczyno, ty wypiłaś coś, czy co? ;-) Ty chyba nie czytasz tego, co piszesz. ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:43 ja wiem co piszę, ale nie chcę tego rozwijać na forum publicznym ;) kiedyś opisałam ów stan osobie studiującej psychologię, a ta stwierdziła, że to raczej pozytywne. a mnie napawa przerażeniem. jak się nie spotkałaś z czymś takim, to mogę opisać na privie ;) chodzi o to, że jak się za dużo przeglądam w lustrze (a czasem się zdarza hehe, może nie w sensie, "czy jestem ładna" ale jak zamarudzę wykonując jakąś czynność higieniczną, zbyt długo układam fryzurę etc), to wpadam w pewien stan. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 02:50 kuraiko napisała: > ja wiem co piszę, ale nie chcę tego rozwijać na forum publicznym ;) > kiedyś opisałam ów stan osobie studiującej psychologię, a ta > stwierdziła, że to raczej pozytywne. a mnie napawa przerażeniem. > jak się nie spotkałaś z czymś takim, to mogę opisać na privie ;) Ratunku! Lepiej mi nic nie opisuj, bo będę musiała się ustosunkować. ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 03:02 jednemu prawie psychologowi opisałam i nie odesłał mnie do czubów :P być może to bardziej powszechne zjawisko, tylko o tym nie wiem Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 03:12 kuraiko napisała: > jednemu prawie psychologowi opisałam i nie odesłał mnie do czubów :P > być może to bardziej powszechne zjawisko, tylko o tym nie wiem Z naciskiem na "prawie". ;-) Odpowiedz Link
butters77 Re: "Wszyscy są przeciwko mnie" 09.01.09, 10:33 > Następnego dnia syn, by zrobić matce przyjemność założył jedną z tych koszul do > śniadania. Na to żydowska matka z boleścią w głosie: A ta druga, to ci się już > nie podobała? :-/ O rany, cudna anegdota:)) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:46 to czemu dopytujesz o szczegóły i napisałaś, że przegięłam? :P gdybym mogła spokojnie pisać co chcę (oczywiście bez łamania regulaminu), to chyba nie napisałabyś, że przeginam i nie chciałabyś tak mocno, abym wklejała Ci linki do postów? Odpowiedz Link
madzioreck Ale to tylko moje zdanie! 08.01.09, 23:48 że przegięłaś, nie mogę nawet napisać, co czuję?! kuraiko napisała: > to czemu dopytujesz o szczegóły i napisałaś, że przegięłam? :P > gdybym mogła spokojnie pisać co chcę (oczywiście bez łamania > regulaminu), to chyba nie napisałabyś, że przeginam i nie chciałabyś > tak mocno, abym wklejała Ci linki do postów? Bo chciałabym zobaczyć, co konkretnie uważasz za bęcki... Odpowiedz Link
kuraiko Re: Ale to tylko moje zdanie! 08.01.09, 23:51 heheheh ale ja napisałam wcześniej :PPPP mogłaś napisać "uważam, że przeginasz, bo..." a samo "przeginasz" jest dla mnie ofensywne i tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi. ok dobra, masz prawo czuć, że przegięłam, już się nie będę JA CZEPIAĆ. Odpowiedz Link
kasica_k Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:52 W cywilizowanej dyskusji wypada po prostu podawać dowody swoich tez. Niezależnie od regulaminów :) Nie rozumiem, czemu dziwisz się, że ktoś w dyskusji żąda od Ciebie udowodnienia czegoś, co według niego nie jest prawdą, a co z wielkim przekonaniem twierdzisz. Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 08.01.09, 23:57 a co nie jest prawdą a co ja twierdzę? xD Odpowiedz Link
kasica_k Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 00:24 Z grubsza - to, że Cię niewinnie prześladują i zabraniają wyrażać swoje zdanie/uczucia/cokolwiek. Co do konkretów, to przyznam, że już się dawno zgubiłam :) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 00:27 e tam, nie miałam przecież na myśli ogółu ;) nie napisałam, że jestem prześladowana :P no właśnie chyba zaczęło się od jakiegoś postu na górze w którym napisałam, że swojego czasu zastanawiałam się czy tu jeszcze pisać. nie wiem co w tym nagannego, bo jak widać nie podjęłam takiej decyzji, a więc mi przeszło :P Odpowiedz Link
madzioreck Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 00:39 A mnie nie przeszło, jest mi bardzo przykro, że takie słowa tu padły i że muszę się mierzyć z tak absurdalnymi zarzutami. Tymczasem dobranoc. Odpowiedz Link
maja_sara Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 01:36 Dokładnie od tego postu się zaczęło. Dobrze pamiętasz. I chyba chodzi Ci o to, że czasem z jednego zdania trzeba się wytłumaczyć kilkoma zdaniami, rozłożyć je na czynniki pierwsze, jakby w myśl zasady "co poeta miał na myśli". I trwa to przez kiladziesięt watków i bywa męczące. tak? Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, no teraz to przegięłaś :( 09.01.09, 01:50 no właśnie coś takiego. męczące zwłaszcza jeśli się nie miało niczego złego na myśli. aż w końcu się człowiek gubi o co właściwie chodziło na początku ;) Odpowiedz Link
maith Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutki 09.01.09, 02:31 kuraiko napisała: > wiesz ja jeszcze całkiem niedawno zastanawiałam się, czy jest sens > pisać cokolwiek nawet na offtopach, bo jeszcze napiszę "trawa jest > zielona, a niebo jest niebieskie" i dostanę za to bęcki :P Na siłę wmawiasz nam, że nie da się tu niczego napisać, że nawet na offtopach tniemy że hej (za offtopowanie, jak ostatnio Ci wyszło), albo napadamy (obowiązkowo na Ciebie). A rzeczywistość? Jesteś jedyną osobą, której na LB tłum dziewczyn (z modkami włącznie) starał się pomagać w ewidentnie offtopujących postach: - Nikt Cię nie chce zatrudnić (kilka razy) - dziewczyny próbowały Ci doradzać i wskazywać różne możliwości. Chociaż po nieustającym niedasię może trzeba było Ci okrutnie napisać wprost, że pracodawcy szukają pomocy, a nie utrudnienia? - Masz toksyczną koleżankę - posty wspierające. - Nie potrafisz napisać pracy licencjackiej - dziewczyny próbowały Cię motywować, pocieszać, pokazywać, że sobie poradzisz. No trochę odpadły po tekście, że jak masz sobie niby poradzić, jak uczelnia ma program antyplagiatowy, a Ty umiesz tylko przepisywać. Ale nawet wtedy ani jedna osoba nie napisała Ci, że skoro nie potrafisz napisać samodzielnie najprostszej pracy dyplomowej, to może nie powinnaś studiować. - Kiedy zaczęłaś pisać, jaką to krzywdę zrobili Ci znajomi, że kupili Ci na bodaj urodziny książkę o której marzyłaś (bo przecież powinni wiedzieć, że dostaniesz od rodziców... pieniądze, czyli... od razu pobiegniesz ją sobie kupić nie czekając na sprawdzenie, co dostaniesz od innych). No więc wtedy spotkałaś się z bardzo delikatnym przekazem, że chyba niepotrzebnie trochę zniechęcasz do siebie przyjaźnie nastawionych ludzi. -Kiedy teraz napisałaś (już na offtopach, więc we właściwym miejscu), że fajni znajomi zaczęli Cię unikać, nie powiedzieli Ci, że gdzieś razem jadą, świetna ekipa z zeszłego Sylwestra najwyraźniej trzyma się razem ale bez Ciebie, to też spotkałaś się tu tylko z głaskaniem po główce, chociaż to że fajni ludzie zaczynają Cię unikać sprawia wrażenie prostej konsekwencji Twoich zachowań. Kuraiko - zacznij dostrzegać przyczyny i skutki tego co robisz. Wygląda na to, że tutaj, tak samo jak w życiu, skutecznie zniechęcasz do siebie, na początku bardzo przyjaźnie nastawionych ludzi. Na siłę imputujesz nam teraz (po tym wszystkim), że Lobby potwornie wszystko przycina, wszyscy Cię tu ochrzaniają i nawet na offtopach grozi Ci ochrzan za... offtopowanie. I to chociaż akurat Ty spotykałaś się tu przez długi czas z wyjątkową, nawet jak na Lobby, delikatnością i naprawdę przyjmowałyśmy wiele razy na LB zasadę "może i potem się ten ewidentny offtop (o Twoich prywatnych sprawach) wytnie, ale najpierw spróbujemy Cię pocieszyć, doradzić, zmotywować". Teraz widać, że to nie miało sensu. Forumki akurat Tobie przekazały wyjątkowo dużo ciepła i pozytywnego nastawienia. W zamian za to tylko nam się od Ciebie obrywa, jakbyś chciała sprawdzić, ile wytrzymamy i kiedy w końcu się do Ciebie zniechęcimy. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 02:40 Matko jedyna, maith, ty to brutal jesteś, a ja przy tobie to pikuś. ;-) A ja podobno ją prześladuję. ;-) Tyle twardej rzeczywistości na raz nasza kuraiko na pewno nie zdzierży. ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 03:01 ale to nie jest "twarda rzeczywistość" ;) "Jesteś jedyną osobą, której na LB tłum dziewczyn (z modkami włącznie) starał się pomagać w ewidentnie offtopujących postach: - Nikt Cię nie chce zatrudnić (kilka razy)" - nie jedyną. jedna dziewczyna też napisała, że nie ma kasy i ona też dostawała rady. potem to zostało wycięte, więc pewnie o tym że ktoś inny się na to żalił, nie tylko ja, pewnie nikt już nie pamięta. pozostałe przypadki były na offtopach, głównie w wątku "grupa wsparcia" więc się nie liczy "- Masz toksyczną koleżankę - posty wspierające." - owszem były na LB, ale to głównie w wątku "głupie teksty kobiet", poza tym na offtopach "- Nie potrafisz napisać pracy licencjackiej - dziewczyny próbowały Cię motywować, pocieszać, pokazywać, że sobie poradzisz." - o ile się nie mylę, to też na offtopach "- Kiedy zaczęłaś pisać, jaką to krzywdę zrobili Ci znajomi, że kupili Ci na bodaj urodziny książkę o której marzyłaś (bo przecież powinni wiedzieć, że dostaniesz od rodziców... pieniądze, czyli... od razu pobiegniesz ją sobie kupić nie czekając na sprawdzenie, co dostaniesz od innych)." - jeśli ktoś się ze mną przyjaźni, to powinien wiedzieć, że ZAWSZE kupuję na urodziny nowego Pottera za pieniądze od rodziców :P tutaj ja lepiej znam te osoby, potrafię ocenić sytuację. jak się kupuje komuś prezent, to się podpytuje innych co kupują, np chłopaka solenizantki i nie byłoby problemu. "-Kiedy teraz napisałaś (już na offtopach, więc we właściwym miejscu), że fajni znajomi zaczęli Cię unikać, nie powiedzieli Ci, że gdzieś razem jadą, świetna ekipa z zeszłego Sylwestra najwyraźniej trzyma się razem ale bez Ciebie, to też spotkałaś się tu tylko z głaskaniem po główce, chociaż to że fajni ludzie zaczynają Cię unikać sprawia wrażenie prostej konsekwencji Twoich zachowań." nie sądzę. oni KIEDYŚ byli fajni. teraz są interesowni. spotykają się jak im czegoś trzeba. "wydrukuj mi coś" (na drukarce mojego ojca oczywiście), "czy możesz mi coś zamówić na allegro", "pożycz mi książkę/film", "pożycz sanki", a jak ośmielę się odmówić, to jestem "skąpa". wiesz i ja nie odmawiam pomocy (nawet jak kumpela zadzwoniła po 5 rano żebym o 10-11 załatwiła dla niej ważną sprawę), a w zamian się dowiaduję, że ktoś tam się gdzieś dobrze bawił. cóż towarzystwo się zmieniło i coraz mniej jest mi przykro, a coraz bardziej mam ich w d****. jeśli ktoś nie przychodzi do mnie tylko do innej koleżanki "bo u niej jest internet" (ja jeszcze nie miałam), to co mam myśleć? że to ze mną coś jest nie tak? są osoby, które mnie lubią, ale niestety albo studiują w innym mieście, albo siedzą za granicą, albo mieszkają gdzie indziej i pracują na pełny etat. a nie mam zamiaru żebrać o zainteresowanie towarzystwa, dla którego "dobra zabawa" to wydawanie co tydzień znacznej kasy na knajpy i wino. "świetna ekipa z zeszłego Sylwestra najwyraźniej trzyma się razem ale bez Ciebie" - :(((((( nic takiego nie napisałam, mogłam iść do nich na Sylwestra, ale zrezygnowałam bo chciałam zostać z chorą świnką morską (sylwester jeszcze niejeden będzie). byłam tam naprawdę mile widziana i część osób żałowało, że nie przyszłam. chyba że chodzi o ich normalne spotkania, to szczerze powiem, że sama się tam czuję łyso, że najlepiej jak jest ze mną jedna bliższa mi osoba. w dodatku spotykają się na drugim końcu miasta, no i w grę wchodzą pieniądze. chyba sobie powinnam palnąć w łeb po tej "twardej rzeczywistości" :P Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 03:11 kuraiko napisała: > chyba sobie powinnam palnąć w łeb po tej "twardej rzeczywistości" :P Idź spać kuraiko, jutro wszystko będzie dobrze. ;-) Odpowiedz Link
maith Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 08:14 A nie lepiej zdobyć kontrolę nad swoim życiem? :) Kuraiko - tym postem chciałam Ci pokazać 2 sprawy: -po pierwsze, że świat nie jest taki zły, skoro dostałaś od ludzi mnóstwo ciepłych słów, pocieszenia, prób zmotywowania Cię do tego, z czym myślisz, że sobie nie poradzisz, a co jest dla Ciebie ważne, -po drugie, że żebyś zobaczyła, że do uzyskania kontroli nad swoim życiem (co jest w granicach Twoich możliwości) musisz zacząć dostrzegać związki przyczynowo-skutkowe. Promotorka nie jest przeciwko Tobie, tylko irytujesz ją, kiedy zamiast zabrać się za pracę licencjacką, powiedzieć, że ten temat Cię przerasta, ale poradzisz sobie z tamtym, unikasz jej. Potencjalni pracodawcy nie robią Ci na złość, przynajmniej część z nich szuka kogoś, kto naprawdę ich odciąży, czyli kogoś, na kogo w jakiejś części można przerzucić odpowiedzialność za firmę. Przekonanie do siebie pracodawcy (zarówno na 1 etapie listem i CV) jak na ew. 2 etapie rozmową, jest trudniejsze niż pogadanie z promotorką i przekonanie jej np. do zmiany tematu. Bo promotorka nie musi wybierać między Tobą a innym studentem. Forumki też podeszły do Ciebie z sercem na dłoni, ale nawet tego nie zauważyłaś zatapiając je w marudzeniu i "niedasię", a na końcu uparłaś się, żeby nam wmówić, że zajmujemy się tu gnębieniem i wycinaniem. Najpierw reagujesz jak bezrefleksyjny słoń w składzie porcelany, sprawiasz ludziom bez sensu przykrość, a potem nie rozumiesz, czemu ludzie zaczynają Cię unikać. Zobacz - "nie rozumiesz" że wrzucenie zdjęcia dziewczyny wyglądającej podobnie, jak niektóre forumki z LMB, z hasłem "widziałam foto laski z klatką piersiową jak facet" jest nieprzyjemne i zniechęca do Ciebie ludzi. A w tym samym czasie potrafisz tłumaczyć, jak nazwanie jakiegoś biustu małym może uderzyć w kompleks. A porównanie do faceta to nie? "Nie rozumiesz", że wmawiając Madzioreck problem ze zbytnimi cięciami na Offtopach (jak gdzie jak gdzie, ale tu już cięć prawie w ogóle nie ma) sprawiasz jej przykrość, bo to jest po prostu niesprawiedliwe. Możesz teraz nadal wierzyć, że świat (z niezrozumiałych względów) jest przeciwko Tobie i bez sensu uciekać. Albo wziąć głęboki oddech, spokojnie to sobie przemyśleć i przejąć kontrolę nad tym, jak ludzie będą na Ciebie reagować. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 12:40 kuraiko napisała: > - nie jedyną. jedna dziewczyna też napisała, że nie ma kasy i ona > też dostawała rady. potem to zostało wycięte, Litości, co znów zostało wycięte...? Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 16:40 nie znowu, ale już jakiś czas temu ;) na LB zrobił się w jednym temacie offtop i część offtopowa poszła pod nóż. nie mówię, że niesłusznie, a po prostu stwierdzam fakt Odpowiedz Link
origami_21 Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 09:54 Maith, to cudne i trafne podsumowanie, ale obawiam się, że do adresatki i tak nie dotrze co miałaś na myśli:/ Staram się nie wcinać w dyskusje (raz nie wytrzymałam, w rozmowie o mBanku), w których bierze udział Kuraiko, bo ja nerwowa i mało poprawna politycznie jestem. Odnoszę jednak coraz badziej jasne wrażenie, że koleżanka Kuraiko, poza kompulsywnym narzekaniem cierpi jeszcze na swoisty egocentryzm: wyczuła kobitka, że prowokuje ludzi swoim zachowaniem - to zaczęła jechać na maksa, wszyscy staraja się ustosunkować, jedni empatycznie, drudzy nieco mniej, jednak reakcja na jej posty zwykle jest dość spora. To chyba taki rodzaj masochistycznego narcyzmu, bo dzięki temy pół Lobby i 2/3 offtopów kręci się wokół Kuraiko. Fajnie jest być pępkiem świata, nawet wirtualnego, prawda? Liczę się z wycięciem tego postu, przeżyję to bez traumy;), ale tak mi ciśnienie wzrosło, że musałam to napisać w celach (auto) terapeutycznych. Odpowiedz Link
butters77 No doprawdy:) 09.01.09, 10:43 > bo dzięki temy pół Lobby i 2/3 offtopów > kręci się wokół Kuraiko. Fajnie jest być pępkiem świata, nawet > wirtualnego, prawda? Origami, o tym samym pomyślałam - że to wszystko gadanie dla gadania. Zwłaszcza że dialog układa się tak: Kuraiko: Ciągle dostaję od was po głowie! Maith: Nieprawda, jesteś jedyną osobą, której poświecono tak wiele uwagi - mimo offtopowania. Kuraiko: Nie, nie jestem jedyną. OK, jeśli nawet nie jedyną - to czy to automatycznie dowodzi, że ciągle dostajesz od nas po głowie?:) Rany, Kuraiko - czasem się zastanawiam, czy gdybyś naprawdę zaczęła być bezceremonialnie, złośliwie i bez życzliwości - dostrzegłabyś różnicę... Odpowiedz Link
helenka333 takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 11:16 z zachowaniem mojej koleżanki, gdy ktoś np. powiedział, że go boli głowa, Ania zawsze musiała odpowiedzieć, że ją też ale mocniej i dodatkowo jeszcze brzuch, noga itp., tylko po to by pokazać, że ona ma gorzej i zwrócić na siebie uwagę, a gdy długo jej nic nie bolało, nagle zaczynała się dziwnie zachowywać tzn. nie odzywała się, udawała obrażona, "fochowała się" na całe towarzystwo ale nikt nie wiedział o co chodzi, a to był tylko kolejny sposób by zwrócić na siebie uwage, takie zachowanie jest chyba właściwe dla osób z niskim poczuciem własnej wartości Odpowiedz Link
madzioreck Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 12:34 Nie będzie wycięty :) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kuraiko, zacznij dostrzegać przyczyny i skutk 09.01.09, 16:43 "bo dzięki temy pół Lobby i 2/3 offtopów kręci się wokół Kuraiko" yhm jasne... wypowiadam się w sumie w niewielu tematach na offtopach, na lobby też nie. no to ja teraz proszę dowody na te 2/3 offtopów, które się kręcą wokół mnie i oczywiście całą połowę wszystkich tematów na LB :P Odpowiedz Link
origami_21 Może w niewielu... 09.01.09, 19:14 ale "waga" Twoich problemów jest tak wielka, że przytłacza. I błagam nie licytuj się ze mną, bo mnie łatwo sprowokować, a wtedy wychodzi ze mnie prawdziwe zuo;P Odpowiedz Link
kuraiko Re: Może w niewielu... 09.01.09, 23:15 ja się nie licytuję, ale 2/3 i połowa to na pewno nie jest ;) z wagą być może masz rację. ale powiedziałabym raczej, że to może dominować w pojedynczych wątkach, a nie w ogóle na forum. jest mnóstwo tematów na które nie zaglądam, nawet nie wiem jakie dyskusje tam chodzą. była podobno jakaś bardziej żywa o in vitro, a ja tam nawet nie wchodziłam (czy to ten temat, gdzie forumka incognito napisała o problemach z zajściem w ciążę?). chodzi mi o to, że ja nie jestem w stanie powiedzieć, czy jakieś moje problemy przytłaczają większość postów, bo nie czytałam wszystkich wątków i nie mam pojęcia czy inni też nie mają jakiś "jazd". Odpowiedz Link
winter76 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 19:25 Myślę,że jednak powinnysmy używać na pewne słowa.Ja siedzę na LB już prawie rok i nawet określenie "bimboły" nie robi na mnie żadnego wrażenia-no może poza małym uśmieszkiem ;) Ale jeszcze parę lat temu czyjaś uwaga o moich dużych piersiach sprawiała mi przykrość i tak też mogą się poczuć nowe dziewczyny,które dopiero co odkryły nasze lobby. Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 20:05 Moje zdanie, jak pisałam na Lobby, jest takie: 1. Określenia typu "balony", "piegi" itd Uważam, że nie powinny pojawiać się na LB. Powodów widzę kilka. Przede wszystkim - nowicjuszki. Nie możemy zakładać, że nie zaglądają do nas osoby, które mają na punkcie swoich biustów kompleksy (ba, uważam nawet, że zagląda do nas bardzo dużo takich kobiet, bo to właśnie rosnące kompleksy motywują do szukania w wyszukiwarkach sposobów na "ten okropny biust"). Szkoda odstraszać je na wstępie takimi określeniami. Zakompleksiona osoba może bardzo zrazić się tym, że w pierwszym lepszym wątku, do którego zajrzy przeczyta, że jej biust to "pryszcze" albo "balony" i zrezygnować z dalszego czytania. Po drugie - kultura języka. Myślę że wielu osobom podoba się to, że na Lobby jest ona wysoka. Wielu z nas po prostu miło pisze się w miejscu, gdzie codziennym określeniem są "duże piersi", a nie "cyce jak balony". Nie chodzi tu o kompleksy, ale o zwykłą sympatię dla ładnego języka. Po trzecie - unikanie zbędnych kłótni. Na forum trudno zasygnalizować ton wypowiedzi. Bardzo możliwa jest sytuacja, w której wejdzie do nas małobiuściasta osoba z kompleksami na punkcie swojego biustu (albo odwrotnie, na LMB - biuściasta) i widząc post "miała piersi małe jak pryszcze" poczuje się urażona. Jeśli będzie krewka, to natychmiast odpowie "może i miała jak pryszcze, a Ty masz pewnie jak balony, a do tego na pewno obwisłe!" i już mamy głupią, nieprzyjemną i nikomu niepotrzebną dyskusję duże vs małe. 2. Wycinanie postów z obraźliwymi określeniami i offtopów Uważam, że taka moderacja powinna mieć miejsce. Jeśli chodzi o obraźliwe określenia, to powody podałam wyżej. Jeśli natomiast chodzi o offtopy, to po prostu sprawiają one, że forum przestaje być przejrzyste. Na LB jest dużo informacji, więc im większa przejrzystość, tym lepiej. No i mamy SO i tutaj offtopujemy sobie do woli. W wycinaniu postów nie chodzi o żadne "kreowanie atmosfery". Gdybyśmy chciały kreować się na zawsze miłe i uśmiechnięte babeczki, które złego słowa o niczym nie powiedzą, to pod nóż poszłyby też niektóre komentarze z blogów, albo posty ze Stanikowych Offtopów. Chodzi po prostu o to, żeby LB było jasne i przejrzyste, żeby nowo przybyła osoba nie zraziła się kilometrowymi offtopami i przykrymi określeniami i zrezygnowała z tego powodu z dalszego czytania i dobrania sobie stanika. 3. Uwagi do panujących na LB zasad LB jest forum prywatnym. Osobiście zgadzam się z większością ustaleń Butters, więc nie robi mi to większej różnicy, ale chciałabym przypomnieć o tym osobom, które się z nimi nie zgadzają. Regulamin ustala założyciel forum. Mamy takie tematy jak ten, w których dyskutujemy sobie o tym, czy regulamin nam się podoba, czy nie, ale musimy pamiętać o tym, że niezależnie od tego, czy te zasady nam się podobają - obowiązują i już. Nie znaczy to oczywiście, że nie wolno czy też nie ma sensu wyrażać swojej opinii - jestem pewna, że Butters bierze wszystkie głosy pod uwagę i przy tworzeniu regulaminu uwzględnia nasze poglądy :). Jeśli jednak zdarzy się, że jakiś punkt nie odpowiada poglądom którejś z nas, a po dyskusjach założycielka forum postanawia, że lepiej, żeby on został, niż żeby go zmieniać - cóż, trudno, trzeba się dostosować :). Odpowiedz Link
ametyst89 Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 21:14 Zgadzam się całkowicie. Lobby powinno być właśnie takim miejscem bez zbędnych określeń, jakie często słyszymy od złośliwych osób. I cieszę się, że LB oraz LMB takimi są. Sama kilka lat temu miałam ogrooomne kompleksy związane z moim małym biustem. Określenia takie jak "piegi" (słyszane ze strony dalszej rodziny) dodatkowo te kompleksy pogłębiały. Po jakimś czasie, przed trafieniem na Lobby nauczyłam się przyjmować takie komentarze z umiarkowanym spokojem, jednakże nie mogę powiedzieć, żeby to mnie kompletnie nie ruszało. Więc mogę sobie wyobrazić jak takowe zwroty wpływają na samopoczucie jeszcze bardziej zakompleksionych dziewczyn, a w szczególności nowicjuszek. Lobby natomiast wyleczyło mnie z kompleksów, przede wszystkim poprzez uświadomienie (tutaj podziękowania dla Katinkovej za bloga, od którego wszystko u mnie się zaczęło), ale także poprzez tą dbałość o dobór słów. Nikt do mnie nie gadał, używając słownika mej cioci "Dziewczyno nosisz zły rozmiar na te swoje piegi", albo co gorsza innych mniej przychylnych "Jesteś deską, ale rozmiar to nie ten". Także ja popieram i popierać będę. Odpowiedz Link
juannita Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:00 Ja tez jestem raczej z malobiuscistych i zgadzam sie z tym co piszesz. Mam 35 lat i doskonale sie czuje w swoim ciele i ze swoim biustem, ktory zreszta nie jest juz teraz taki maly. Wiec okreslenia typu "piegi" mnie w tej chwili nie ruszaja. Pamietam jednak, ze jako nastolatka mialam przerozne kompleksy, miedzy innymi na punkcie biustu, i latwo bylo mnie zranic, czasami jednym slowem. Mysle, ze na forum zaglada sporo osob o roznym stopniu wrazliwosci, wiec nalezy uwazac na slowa. I to nie jest tak ze malobiusciaste maja swoje forum a to jest zarezewowane dla tylko duzych i bardzo duzych biustow - nie ma tu takiego apartheidu. I bardzo podoba mi sie ze moderatorki czuwaja nad przestrzeganiem pewnych zasad. Natomiast tez do konca jestem przekonana, ze wycinanie tego typu watkow jest dobre, bo to jednak jakos falszuje obraz forum? Oczywiscie nie chce pouczac zalozycielek i moderatorek, jestem na tym forum dosc nowa i mam duzo szacunku dla Waszego wkladu i podoba mi sie wlasnie ksztalt jaki nadalyscie temu forum. Moze mozna jakos inaczej sprawe rozwiazac i taki watek zostawic, jednoczesnie stwierdzajac jasno, ze pewne sformulowania sa na nie? ewentualnie zamknac, zarchiwizowac, ale jednak zostawic? Byc moze tego typu dyskusje toczyly sie juz 1000 razy i juz nosem Wam to wychodzi - w takim razie sorry! A moze jednak pewne rzeczy warto powtarzac 1000 razy? wiem syzyfowa praca, ale tak to jest z uswiadomianiem ;) Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:09 > Moze mozna jakos inaczej sprawe rozwiazac i taki watek zostawic, > jednoczesnie stwierdzajac jasno, ze pewne sformulowania sa na nie? > ewentualnie zamknac, zarchiwizowac, ale jednak zostawic? Niestety na gazetowym forum nie ma możliwości ręcznego zamykania wątków. Archiwizują się automatycznie po pewnym czasie. IMO problemem jest to, że flejmowe wątki rozrastają się zawsze szybciej i bardziej niż producenckie czy inne tematyczne. Gdybyśmy ich więc nigdy nie kasowały, to mogłoby to doprowadzić do tego, że na stronie głównej połowa tematów, to byłyby offtopowe dyskusje, a nie wiedza stanikowa. A to wprowadziłoby niezły bałagan. Moja propozycja jest taka, żeby jak najszybciej przenosić dyskusje tutaj. Stanikowe offtopy mają zupełnie inny charakter niż Lobby, więc na głównej stronie spokojnie mogą sobie wisieć właśnie offtopy. To pozwoli na spokojne prowadzenie dyskusji i możliwość wracania do niej, a jednocześnie nie sprawi, że LB stanie się nieczytelne. Odpowiedz Link
juannita Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:20 > Moja propozycja jest taka, żeby jak najszybciej przenosić dyskusje > tutaj. Stanikowe offtopy mają zupełnie inny charakter niż Lobby, > więc na głównej stronie spokojnie mogą sobie wisieć właśnie offtopy. > To pozwoli na spokojne prowadzenie dyskusji i możliwość wracania do > niej, a jednocześnie nie sprawi, że LB stanie się nieczytelne. Tak, to chyba tez jest rozwiazanie - najlepiej byloby oczywiscie przeniesc "zdegenerowany" watek w calosci z LB tutaj, ale domyslam sie ze nie ma takiej mozliwosci technicznej. Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:25 Niestety nie ma. Moderacja na forum jest niestety bardzo ograniczona - możemy tylko kasować posty. Nie da się ani edytować, ani przenosić, ani zamykać. Jedyna możliwość przenoszenia, to metoda kopiuj-wklej i przeklejanie każdej wypowiedzi z osobna. Odpowiedz Link
juannita Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 22:33 OK, to w takim razie troche lepiej rozumiem, ze kasowanie watkow jest podyktowane ograniczonymi mozliwociami technicznymi forum gazetowego. Oczywiscie przeklejania poszczegolnych wypowiedzi nie ma sensu, chyba musialybyscie robic to 24 h na dobe, a i tak... Odpowiedz Link
madzioreck Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 23:11 juannita napisała: > Natomiast tez do konca jestem przekonana, ze wycinanie tego typu watkow jest do > bre, bo to jednak jakos falszuje obraz forum? Nie uważam, żeby fałszowało, a to z tego powodu, że jeśli ktoś wyskoczy nawet z czymś nieodpowiednim (a wielu z nas się zdarzyło, mnie też), to nie jest to raczej zrobione złośliwie, z premedytacją, i raczej nie ma wśród nas osób złośliwych i niedobrych. Takie rzeczy zdarzają się raczej z "niepomyślenia". Niemniej jednak, jeśli trafi do nas ktoś z problemem, a zobaczy takie kwiatki... Zafałszowanie obrazu forum miałoby miejsce wtedy, gdybyśmy były stadem wrednych bab, a kasowały coś po to, żeby wydawać się słodkie i milutkie. Odpowiedz Link
juannita Re: Czy uważać na słowa - TAK 08.01.09, 23:27 Zgadzam sie jak najbardziej, ze nieodpowiednie okreslenia biora sie czesto z "niepomyslenia" - no ale ich kasowanie moze stworzyc falszywe wrazenie, ze to sie nikomu tutaj tutaj nie zdaza i ze jestesmy absolutnie doskonale - co jednak jest w pewnym stopniu upiekszaniem rzeczywistosci. Ale nie chce sie klocic o slowa - rozumiem przyczyny kasowania watkow. Nie uwazam ze jest to wyjscie idealne, ale chyba nie ma lepszego. Odpowiedz Link
butters77 Do Ametyst i Juannity 08.01.09, 23:31 Bardzo się cieszę, że napisałyście o swoich kompleksach z przeszłości. Wiele już takich postów (jak i maili) czytałam - i właśnie z nich wynika dbałość o odpowiednie wyrażanie się. Jak napisałam w wątku na LB, jeśli ktoś się NIE czuje urażony takimi słowami, to tylko się cieszę - ale też nie powinno być dla niego żadnym wyrzeczeniem zrezygnowanie z takich określeń. Jeśli zaś chodzi o wycinanie takich wątków - wierzcie, dziewczyny, że wycinamy tylko wątki, w których pojawiają się jakieś bezsensowne personalne przytyki albo kłótnie totalnie offtopowe. I dla mnie wcale nie jest w tej chwili oczywiste, czy tamten kontrowersyjny wątek zostanie usunięty. Zresztą sporo różnic zdań rozsianych jest po rozmaitych wątkach na Lobby - i nikt ich nie tępi, bo przecież to oczywiste, że nie wszystkie się ze wszystkimi zgadzają;) Chodzi tylko o unikanie niepotrzebnego jątrzenia, bo - niestety - zdarzają się też osoby, których aktywność sprowadza się głównie do podkręcania kłótni. A to nie do końca działalnośćLobby, o którą nam chodzi :) Pozdrawiam! Odpowiedz Link
juannita Re: Do Ametyst i Juannity 09.01.09, 13:45 A propos kompleksow - ja mysle, ze wieksza czesc nastolatek ma w pewnym momencie mniejsze lub wieksze kompleksy na punkcie swojego ciala, i chyba jest z tym coraz gorzej, bo lansowany przez media wizerunek kobiety coraz bardziej odbiega od rzeczywistosci. U wiekszosci dziewczyn, ktore dostaja pozytywne sygnaly otoczenia, przede wszystkim rodziny, to dosc szybko mija. Ale mysle, ze u osob, ktorym takich pozytywnych sygnalow zabraklo, taki negatywny wizerunek wlasnej osoby moze sie utrwalic. Rzeczywiscie, ja tez czytalam sporo takich maili osob, ktorym jest naprawde zle w swoim ciele, i rzeczywiscie mysle, ze dla takich dziewczyn okreslenie "klata jak facet" moze byc bardzo raniace - chyba bardziej jeszcze niz "piegi". A podlinkowanie zdjecia dziewczyny o malutkim biuscie (bo moim zdaniem tam jednak biust byl) jest dosc niesmaczne. Odpowiedz Link
maith No właśnie, ja też tego nie rozumiem 09.01.09, 21:51 Dziewczyna na tamtym zdjęciu miała biust, owszem malutki, ale zawsze. A przy pachach miała nawet lekkie bułeczki, widoczne mimo, że stała bez stanika. Odpowiedz Link
kuraiko Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 09.01.09, 23:21 maith - w takim razie proszę o wycięcie. ja nie widziałam tam biustu. "bułeczki" to mogą być równie dobrze zwykłe fałdki skóry, które posiadają też faceci. nie uważam też porównania do faceta za obraźliwe (w takim kontekście). ale jeśli twierdzisz, że chociaż jedna dziewczyna na LMB ma taki biust, to bardzo proszę o wycięcie. jakkolwiek jestem zdziwiona, bo na LMB dominują rozmiary w rozpiętości 60C-65E i nie pamiętam żadnego tematu w stylu "nie mam kompletnie biustu pomóżcie", w którym by się nie okazało, że dziewczyna powinna nosić przynajmniej 60B. posty o miskach A, AA i AAA nie wpadły mi w oczy, a moim zdaniem osoba z foty mogłaby się w ogóle obejść bez stanika. podkreślam jeszcze raz, że nigdy nie widziałam na oczy stanika z miską AA lub AAA, więc nie mogę sobie wyobrazić ani wielkości miski, ani osoby która mogłaby nosić takowy stanik (dopasowany, w jakimkolwiek obwodzie) w każdym razie proszę o wycięcie, jeśli to miałoby urazić chociażby jedną osobę z LMB. Odpowiedz Link
plica Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 09.01.09, 23:48 > na LMB dominują rozmiary w rozpiętości 60C-65E i nie pamiętam dopisz mnie! mnie! w galerii wystepuje regularnie. 65F, 70DD i 70E :) a procz mnie cala masa innych dziewczat w tych rozmiarach :) Odpowiedz Link
maith Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 00:48 Na LMB działają zarówno dziewczyny noszące 65FF czy 70E, jak też dziewczyny noszące 60A. I całe mnóstwo rozmiarów pośrednich. Istnieje specjalny wątek, gdzie poruszane są potrzeby kobiet o bardzo małych biustach i gdyby tamta dziewczyna trafiła do nas, to z pewnością zainteresowałby ją tamten wątek. Kuraiko - co do dyskusji na LB - po tym, jak główny temat został założony od nowa tam a temat offtopiczny tu, to tamten wątek chyba poleci w całości, więc nie ma co go ciąć kawałkami :) Odpowiedz Link
kuraiko Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 01:22 hmmm ale nie przeceniałabym szczególnego zainteresowania małobiuściastych wątkiem założonym przez elodię, bo w temacie było tylko o lekarzu, a nie o jakiejkolwiek wielkości ;) tak samo sam motyw operacji powiększenia nie byłby chyba zbytnio interesujący dla większości użytkowniczek. prawdopodobieństwo, że ktoś przeszpera cały temat chyba dosyć małe. Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 11:50 maith ;) te średnio-biuściaste bywają zwykle na obu forach :) joankb napisała mi (po moim pełnym załosci poście, że czuję się nieprzynależna ani do LB ani do LMB :)): "jesteś podwójnie przynależna!" (DZIĘKI!! :) i ścisk ogromny!!) i dlatego to takie ważne. żeby nikt się nie czuł "nieprzynależny", żeby kazdy czuł się u siebie. nie kazda dziewczyna, która trafia na Lobby jest świadoma swojej kobiecości, akceptuje swoje ciało. od zawsze wiedziałam, że Lobby to nie tylko walka o staniki, to walka o to, jak my, kobiety, postrzegamy same siebie. a tak przy okazji ;) odnośnie tego "obrusowego" porównania: śnieżnobiały obrus świadczyć moze tez o tym, ze nikogo nigdy nie było orzy stole ;) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 13:53 tfu.tfu napisała: > a tak przy okazji ;) odnośnie tego "obrusowego" porównania: śnieżnobiały obrus > świadczyć moze tez o tym, ze nikogo nigdy nie było orzy stole ;) Albo i są, ale mają żołądkowe problemy i są na ścisłej diecie, czytaj głodówce. ;-) Odpowiedz Link
joankb Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 14:13 Dzięki.. Takich przynależnych tu i tu jest całe mnóstwo, a nie wszystkie przypadkiem??? Maith od wieków jest małobiuściasto-przynależna i koniec. Ostatnio "przepisałyśmy" mahedę :)) Mnie strasznie bawią posty "ja tam nie wchodzę", sformułowane tak jakby mniej- czy bardziej- biuściastość była zaraźliwa :DDD Szukam rozwiązania problemów raz tu, raz tam, drugi w kolejność najbardziej lubiany stanik kupiłam po obejrzeniu sobie zdjęć w dużej galerii, na duuużo większym biuście. Są specyficzne kroje, wąsko-rozmiarowe firmy, nieco inne są nasze oczekiwania co do tego co stanik ma "robić". I na tym różnic koniec. Technicznie podział na dwa fora jest wygodny, łatwiej coś znaleźć, ale paszportów nie wydajemy i na razie się nie zanosi... Odpowiedz Link
kuraiko Re: No właśnie, ja też tego nie rozumiem 10.01.09, 01:20 wiesz, to już raczej takie rozmiary powiedziałabym "pomiędzy", bo na LB też są ;) a lobby średniobiuściastych nie ma ;) (to już zależy jak kto się czuje) pamiętam jakiś topik o tym, jakie rozmiary są tam najczęściej. sama też kiedyś przejrzałam rozmiarowy i się bardzo dziwiłam, że nie ma prawie obwodów 75 i 80 (i większych), a takie małobiuściaste też na pewno są. w oczy rzuciły mi się głównie obwody 60-65 i miski mniej więcej poniżej F. w końcu napisałam, że dominują, a nie są wyłącznie takie :> Odpowiedz Link
ametyst89 Re: Do Ametyst i Juannity 09.01.09, 15:24 Całkowicie rozumiem wycinanie wspomnianych wątków. Jest to kolejna cecha, potwierdzająca fachowość forum. Co jak co, ale jeśli zakompleksiona nieuświadomiona osoba trafia na lobby i widzi kłótnie, przytyki, czy określenia, jakie mogą przywoływać osobiste złe wspomnienia, to raczej pogrąży się w swych kompleksach jeszcze bardziej, a chęci do spróbowania czegoś nowego (zmiana rozmiaru) porzuci bez wahania. Rozumiem, że zdarza się u każdej forumki nieodparta żądza offtopowania i stoff sprawdzają się tutaj idealnie. W LMB i LB zawsze podobał mi się porządek prowadzony przez lobbystki, pilnowany przez moderatorki. I popierać będę, bo właśnie to wyróżnia w/w fora wśród pozostałych, często przepełnionych niespełnionymi emocjonalnie nastolatkami/niestabilnymi emocjonalnie osobami, zaśmiecającymi merytoryczne wątki. No. Uzewnętrzniłam się. :) Odpowiedz Link
maith Re: Czy uważać na słowa - TAK 09.01.09, 02:39 Besame - bardzo mądry i wyważony post. Podpisuję się pod nim obiema rękami :) Odpowiedz Link
maith Re: Czy uważać na słowa - TAK 09.01.09, 03:15 Ametyst - czytając Twój post przypomniałam sobie bardzo ważną rzecz - że przecież ludzie nie słuchają, kiedy czują się obrażani. A wystarczy, że na całym lobby kilka osób używałoby sobie swobodnie takich przykrych określeń, a docierające do nas osoby odbierałyby całe Lobby, jako miejsce nieprzychylne osobom np. małobiuściastym, czy biuściastym. W efekcie nie doczytałyby, że to nie z nimi jest coś nie tak, tylko z bielizną. Odpowiedz Link
a_girl Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 08.01.09, 23:40 Zadaniem moderatorek jest moderowanie, czyli wycinanie tego, co jest niezgodne z regulaminem. Moim zdaniem nie ma w tym nic szokującego ani niestosownego. Wolę, żeby niektóre posty/wątki (w tym moje) były wycinane niż żeby zalewała mnie fala forumowego trollowania i chamstwa, wszechobecnego na innych forach. Dla mnie polityczna poprawność i szacunek dla kobiecego ciała jest jedną z największych zalet LB/LMB/SO. I wyjątkowo mnie drażni postawa w stylu "jeśli takie sformułowanie ci nie odpowiada, to znaczy, że nie masz dystansu do siebie". Jestem już duża i wychowana i nie potrzebuję, żeby mnie ktoś uczył jakiegokolwiek "dystansu" (nota bene, jest to pojęcie wyjątkowo względne). To forum nie jest gabinetem terapii szokowej, które ma przyzwyczaić kogokolwiek do obraźliwych sformułowań, bo życie to nie rurki z kremem. Używanie epitetów typu piegi, deski itd. nikogo przed niczym nie uchroni ani nikomu nie pomoże. Zaszkodzić może. Kiedy byłam nastolatką, moja rodzina niefrasobliwie darzyła mnie bynajmniej niewulgarnymi acz uszczypliwymi epitetami, które w założeniu miały być tylko żartobliwe. Nie uodporniło mnie to na nic, za to wywołało kompleksy, z którymi do tej pory walczę. Udaje mi się to m.in. dzięki ludziom, którzy wyciągali mnie z dołów i przekonywali, że jestem piękna i atrakcyjna. I którzy tego rodzaju "zabawnych" epitetów nie używali. Jeżeli forum ma być miejscem, które pomaga kobietom zmienić nie tylko stanik, ale i sposób myślenia o swoim ciele, to wszelkie obraźliwe sformułowania powinny być BEZWZGLĘDNIE tępione. To właśnie neutralne nazewnictwo, poszanowanie dla różnorodności kobiecego ciała i miła atmosfera sprawiają, że LB jest w stanie sprostać swojej misji i rzeczywiście komuś pomóc. I naprawdę, nie jestem zwolenniczką jakiegokolwiek fanatyzmu, ale w tym przypadku lepiej przesadzić z grzecznością niż ryzykować, że się urazi jakąś bogu ducha winną szesnastolatkę, która szuka pomocy. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 01:03 a_girl napisała: > Dla mnie polityczna poprawność i szacunek dla kobiecego ciała jest jedną z > największych zalet LB/LMB/SO. I wyjątkowo mnie drażni postawa w stylu "jeśli > takie sformułowanie ci nie odpowiada, to znaczy, że nie masz dystansu do > siebie". Jestem już duża i wychowana i nie potrzebuję, żeby mnie ktoś uczył > jakiegokolwiek "dystansu" (nota bene, jest to pojęcie wyjątkowo względne). Ja pisałam o dystansie, więc czuję się wyzwana. ;-) Nie chcę by ktoś zrozumiał, że jestem zwolenniczką lodowatych pryszniców, bo życie jest brutalne i trzeba się hartować. Nie chodzi mi wcale o terapie szokowe, chociaż te sprawdzają się dobrze w kurowaniu fobii. A kompleksy, to nic innego jak fobia. Odczuwamy strach przed negatywną oceną naszych niedoskonałości przez innych. I nie jest ważne, czy te niedokonałości są autentyczne, realne, czy tylko wydumane. Jeżeli są autentyczne, to nie pomogą miłe zachęty w stylu "jesteś piękna, uwierz w siebie", a i przy tych wydumanych często, to też nie działa. By pozbyć się kompleksów musimy pokonać strach przed oceną otoczenia, strach przed negatywnymi reakcjami i niemiłymi komentarzami, nawet wtedy, gdy tych niedoskonałości zmienić się nie da. I fajnie jest, gdy ktoś świadomie może się zdecydować, czy ma ochotą walczyć ze swoimi kompleksami, czy ma to w nosie, ale większość z nas chętnie by się ich pozbyła, tylko nie ma pojęcia jak. Metoda unikania strachu nie wydaje mi się najlepszą. Zresztą nie tylko mnie, znajdziemy to w każdym podręczniku psychologii. Nie znaczy to jednak, że namawiam do swobodnego używania obraźliwych sformułowań. Mój wpis o dystansie miał tylko pokazać, że w werbalnej poprawności istnieje też druga strona medalu. Może ona utrwalać nasze obawy, strachy i kompleksy. To nie znaczy, że stawiam się po którejś stronie i nie proponuję tu żadnych radykalnych rozwiązań. Jestem kategorystyczną przeciwniczką dzielenia świata na czarne i białe. Uczulona jestem też na nadgorliwość. Nie na darmo mówi się, że dobrymi chęciami, to piekło jest wybrukowane. I od tego jest dyskusja, by przedstawić też punkty widzenia, o których większość do tej pory nie pomyślała. Odpowiedz Link
a_girl Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 10:58 pierwszalitera napisała: > > Ja pisałam o dystansie, więc czuję się wyzwana. ;-) A tam, zaraz wyzwana ;). Tak, rzeczywiście pisałam głównie z myślą o Twoim poście, bo mnie trochę uderzył. Ma on cechę właściwą wielu Twoim postom - nie zgadzam się z nim, ale przedstawia bardzo interesujący punkt widzenia, takie zaś są często punktem wyjścia ciekawej dyskusji. Zastanawiałam się, jak odniesiesz się do mojej odpowiedzi :). Nie chcę by ktoś zrozumiał, > że jestem zwolenniczką lodowatych pryszniców, bo życie jest brutalne i trzeba > się hartować. Nie chodzi mi wcale o terapie szokowe, chociaż te sprawdzają się > dobrze w kurowaniu fobii. A kompleksy, to nic innego jak fobia. Odczuwamy strac > h przed negatywną oceną naszych niedoskonałości przez innych. I nie jest ważne, > czy te niedokonałości są autentyczne, realne, czy tylko wydumane. Jeżeli są au > tentyczne, to nie pomogą miłe zachęty w stylu "jesteś piękna, uwierz w siebie", > a i przy tych wydumanych często, to też nie działa. By pozbyć się kompleksów m > usimy pokonać strach przed oceną otoczenia, strach przed negatywnymi reakcjami > i niemiłymi komentarzami, nawet wtedy, gdy tych niedoskonałości zmienić się nie > da. I fajnie jest, gdy ktoś świadomie może się zdecydować, czy ma ochotą walcz > yć ze swoimi kompleksami, czy ma to w nosie, ale większość z nas chętnie by się > ich pozbyła, tylko nie ma pojęcia jak. Metoda unikania strachu nie wydaje mi s > ię najlepszą. Zresztą nie tylko mnie, znajdziemy to w każdym podręczniku psycho > logii. Nie znaczy to jednak, że namawiam do swobodnego używania obraźliwych sfo > rmułowań. Mój wpis o dystansie miał tylko pokazać, że w werbalnej poprawności i > stnieje też druga strona medalu. Może ona utrwalać nasze obawy, strachy i kompl > eksy. Otóż nasze posty przedstawiają dwa punkty widzenia dwóch zupełnie różnych osób. Ty piszesz z punktu widzenia psychologa i osoby o silnej osobowości. Ja piszę z punktu widzenia osoby (przynajmniej kiedyś) dość zamkniętej w sobie i pełnej kompleksów. Ja nie neguję Twojej wiedzy i nie twierdzę, że to co piszesz jest wyssane z palca. Na pewno ma to swoje potwierdzenie w praktyce. Problem w tym, że ludzie są naprawdę baaaardzo różni. Chyba nie każdy reaguje tak samo na takie same metody terapii, prawda? Otóż dla mnie argument o tej drugiej stronie werbalnej poprawności jest bardzo ciekawy, ale i tak nie bardzo zmienia cokolwiek w moim stanowisku, bo po prostu nie jest zgodny z moim doświadczeniem. Moja zmiana z neurotycznego dziwadła w jednostkę zdolną w miarę dobrze funkcjonować wśród ludzi, a nawet sprawiać wrażenie pewnej siebie odbyła się w środowisku pełnym akceptacji, które mnie nie napiętnowało, nie obrażało i polubiło taką, jaka jestem. Właśnie dzięki temu nauczyłam się jako tako relacji z ludźmi i nabrałam pewności siebie. I dopiero teraz jestem w stanie też jako tako wrzucić na luz jeżeli chodzi o moje niedoskonałości i stawić czoło ewentualnym atakom. Gdybym kiedyś zamiast ciepła i akceptacji otrzymała przedłużona terapię szokową, pewnie nie wyglądałoby to tak różowo. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że LB wydaje mi się (oczywiście w dużo mniejszej skali) podobnym, "kojąco-terapeutycznym" środowiskiem, jak to, które kiedyś mi pomogło. I tu nie chodzi o bezrefleksyjne klepanie "jesteś piękna i atrakcyjna", ale o pokazanie, że nie wszyscy muszą cię obrzucać epitetami, bo jesteś taka, a nie inna. I że to, co jest w Tobie inne też może być zaakceptowane. To nie znaczy, że mamy być nieświadome swoich niedoskonałości albo unikać dyskusji na ich temat. Chodzi o to, żeby pokazać, że można o tych niedoskonałościach mówić normalnie (bez odwoływania się do "pryszczy" czy "balonów") i radzić sobie z nimi, a nawet je jakoś tam polubić. Ogólnie rzecz biorąc musimy bardzo często stawiać czoła chamstwu albo niedelikatności innych ludzi. Dla, powiedzmy, zakompleksionej nastolatki, codzienne zajęcia w szkole są polem bitwy. I niezależnie od tego, że boi się otoczenia i jego opryskliwych komentarzy usłyszy jeszcze z tysiąc razy, że jest gruba/cycata/płaska/kujon/kurdupel (niepotrzebne skreślić). Nie wiem, czy przyzwyczajanie jej do tego rodzaju epitetów (po to, aby przestała się nimi przejmować) także na tym forum byłoby tak w stu procentach skuteczne. Moim zdaniem zapewnienie swoistego azylu od nich i pokazanie, że nie ma się w gruncie rzeczy czym przejmować, bo małe piersi/duże piersi/nadwaga/inteligencja/niski wzrost nie są wybrykami natury jest lepszą taktyką. > Jestem kategorystyczną przeciwniczką dzielenia świat > a na czarne i białe. Uczulona jestem też na nadgorliwość. Nie na darmo mówi si > ę, że dobrymi chęciami, to piekło jest wybrukowane. Ja również jestem przeciwniczką takich rozróżnień. Problem w tym, że w tej hmmm... strefie szarości w niektórych sytuacjach trzeba jednak postawić jakieś granice. Regulamin zachowania na forum edukacyjnym to ewidentny przykład takiej sytuacji. I tu pojawia się kolejny problem, mianowicie taki, że to, co dla jednego jest już dopuszczalne, dla innego jeszcze nie jest. Odgórne ustalenie przez założyciela forum, jakie określenia są ok, a jakie nie, jest moim zdaniem dobrym rozwiązaniem problemu, ponieważ ogranicza rozwleczone i bezsensowne kłótnie o drobiazgi. Gdyby wedle tych sztywnie określonych reguł, pierwszy post Elodi został natychmiast zmieniony (tzn. usunięty i napisany na nowo), zanim ktokolwiek zdołałby się doczepić, to zamiast dłuuugiej offtopowej pyskówki, byłaby rozsądna, merytoryczna i pomocna dyskusja. Odpowiedz Link
elrosa Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 11:33 Hm, ja tak szybciutko, bo ucieknie mi autobus zaraz ;) Zgadzam się zupełnie z a_girl (nawet doświadczenia mamy podobne) w punkcie dotyczącym różnych reakcji na terapie szokowe - przeszłam taką w wieku 13 lat i nie pomogło mi wcale, wręcz pogorszyło sprawę. Dopiero sześć lat później, gdy poznałam naprawdę fajnych ludzi, otrzymałam wiele ciepła i wsparcia, udało mi się sporą część kompleksów zwalczyć, z resztą walczę nadal, może kiedyś pierzchną ;)) Jasne, że mogą istnieć osoby, na które (tylko) taka terapia podziała, i to nieźle, jednak wydaje mi się, że na Lobby taka atmosfera nie byłaby najlepsza - odwracałaby uwagę od rzeczowości i konkretów, a tego przecież szukają nowe czytelniczki (w tym ja). Odpowiedz Link
kasica_k Konkrety 09.01.09, 16:34 Dobrze, że poruszyłaś sprawę oczekiwań nowych czytelniczek. Mam wrażenie, że nie wszystkie pamiętamy o tym, co jest głównym celem działania LB - dla wielu z nas forum stało się po prostu miejscem, gdzie bywamy i rozmawiamy dla własnej przyjemności i rozrywki tudzież realizujemy jakieś swoje potrzeby. Tymczasem warto jednak pamiętać o tym, że LB ma przed sobą zadanie do wykonania: pomoc innym kobietom w "zmianie stanikowej świadomości". Zasady, które staramy się wcielać w życie, służą dokładnie temu celowi. Dla wielu osób ta zmiana wiąże się też ze zmianą sposobu myślenia o sobie i swoim ciele, jak słusznie napisała Maith w wątku socjolożki. Każda kobieta, która do nas wejdzie - dużo czy małobiuściasta, zakompleksiona czy pewna siebie - powinna zostać zachęcona do owej zmiany, co często wcale nie jest takie proste. Myślę, że wiele z nas zapomina o tym, że dla bardzo wielu kobiet już samo to, że podają obcym osobom swoje wymiary i opowiadają o swoim największym kompleksie - bo tym dla wielu nowych czytelniczek LB jest ich biust - stanowi przełamanie się. My mamy za zadanie im w tym przełamaniu pomóc, a do tego potrzebna jest atmosfera totalnej akceptacji dla ciała we wszelkich jego formach. Mamy im pomóc bez względu na to, czy uważamy te osoby za nadmiernie zakompleksione, niedojrzałe, czy nawet głupie, bo wstydzą się swojego biustu i nie umieją dobrać sobie stanika. One właśnie po to tu przyszły, żebyśmy im w tym dobraniu pomogły. Nasze prywatne opinie o ludziach tudzież nasz własny stosunek do różnych spraw naprawdę się tutaj nie liczą. LB to nie jest forum towarzyskiej wymiany opinii, tylko forum _pomocowe_. A naprawdę bardzo łatwo jest zamknąć stronę z forum po 5 minutach i już nigdy na nią nie wrócić. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 16:04 a_girl napisała: > A tam, zaraz wyzwana ;). To dla mnie przyjemność, żaden stres. ;-) Chyba nie każdy reaguje tak samo na taki > e > same metody terapii, prawda? Otóż dla mnie argument o tej drugiej stronie > werbalnej poprawności jest bardzo ciekawy, ale i tak nie bardzo zmienia > cokolwiek w moim stanowisku, bo po prostu nie jest zgodny z moim doświadczeniem > . Nie twierdzę, że ludzie nie są różni, ale nie aż tak, jak wszystkim się zawsze wydaje. I terapia konfrontacyjna, obojętnie czy w formie szokowej, czy nieco delikatniejszej, jako stopniowa desensybilizacja sprawdza się zawsze. I jeszcze raz, nie jestem za przyzwoleniem epitetów, nie zaszkodziłoby jednak, gdyby częściej i wyraźnie tu przypominano, że pod obraźliwym słowem (np. na temat biustu) ukryty jest zawsze jakiś zamiar autora i nie ma ono nic wspólnego z jakąkolwiek naszą cechą. To byłaby dodatkowa wygrana Forum. :-) > Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że LB wydaje mi się (oczywiście w dużo mniejszej > skali) podobnym, "kojąco-terapeutycznym" środowiskiem, jak to, które kiedyś mi > pomogło. I tu nie chodzi o bezrefleksyjne klepanie "jesteś piękna i atrakcyjna" > , Nie mam też nic przeciwko wspieraniu i pozytywnymu potwierdzaniu. Nie jestem też osobą, aż tak pewną siebie i pozbawioną wrażliwości, jak wielu myśli. Jestem tylko zdania, że można się też zagłaskać na śmierć i po prostu dla równowagi przyjmuję często nieco kontrowersyjną postawę, by o tym przypomnieć. I by zwrócić uwagę na aspekty, które w ciepłym "wspieramy się wszyscy" bywają zapomniane. Uważam, że ktoś musi przejąć tą rolę. ;-) Naturalnie, że fajnie jest, gdy wszyscy się z nami zawsze zgadzają i są podobnego zdania, ale moim zdaniem bywa to też duszące i przepraszam za niefortunne słowo, nieco ogłupiające. ;-) Odpowiedz Link
roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 18:03 > nie zaszkodziłoby jednak, gdyby częściej i wyraźnie tu przypominano, że pod obraźliwym słowem (np. na temat biustu) ukryty jest zawsze jakiś zamiar autora i nie ma ono nic wspólnego z jakąkolwiek naszą cechą. Święta racja. Chamskie słowa świadczą o tym, kto je wypowiada, a nie o osobie, o/do której je mówi. > I terapia konfrontacyjna, obojętnie czy w formie szokowej, czy nieco delikatniejszej, jako stopniowa desensybilizacja sprawdza się zawsze Co do terapii szokowej, to moim zdaniem problem nie w tym, że ją czasem stosujesz (albo tylko sugerujesz jej stosowanie :)), ale, że robisz to zbyt szybko, niejako próbując przeskoczyć kilka etapów naraz. To tak mniej więcej jak ja mam z komunikacją - chciałabym aby wszyscy nauczyli się jej zasad w 5 minut, z pominięciem naturalnej drogi rozwojowej :). Mam czasem wrażenie, ze w podobne "5 minut" ty chciałabyś wyleczyć wszelkie nasze kompleksy i nauczyć nas wszystkich dystansu do siebie. I myślę, ze podobnie jak u mnie - cel jest słuszny, jednak tych pośrednich kroków nijak się nie przeskoczy. A co do ciepłej atmosfery, to myślę, ze tu, na Offtopach, mogłybyśmy nieco poluzować krawaty. Tu już jest miejsce typowo towarzyskie, a nie edukacyjne. Pewnie jednak trudno tak się nagle przestawić, raz z przyzwyczajenia, dwa z lęku przed zbytnim przegięciem w druga stronę. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 18:07 roza_am napisała: > A co do ciepłej atmosfery, to myślę, ze tu, na Offtopach, mogłybyśmy nieco polu > zować krawaty. Tu już jest miejsce typowo towarzyskie, a nie edukacyjne. Pewnie > jednak trudno tak się nagle przestawić, raz z przyzwyczajenia, dwa z lęku prze > d zbytnim przegięciem w druga stronę. Hmmm, dotąd sądziłam, że właśnie tu "poluzowałyśmy krawaty"... Czy tylko mi się tak wydaje...? Odpowiedz Link
roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 18:51 > Hmmm, dotąd sądziłam, że właśnie tu "poluzowałyśmy krawaty"... Czy tylko mi się > tak wydaje...? Czasem mam wrażenie, że tutaj jesteśmy jeszcze poprawniejsze niż na obu Lobby.* Albo z natury jesteśmy takie porządne, albo tak mocno weszło nam to w krew. W pierwszym przypadku możemy sobie tylko pogratulować. W tym drugim pewnie postulaty Pierwszejlitery mogłyby mieć zastosowanie. * Madzioreck, nie mówię, że ktoś nam tę grzeczność narzuca, czy, że nie mamy możliwości tak się wyluzować jak byśmy tego pragnęły. Mamy możliwość, a mimo to z jakiegoś powodu nadal jesteśmy grzeczne i poprawne. I to jest właśnie interesujące :) Odpowiedz Link
kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:02 Może po prostu kulturalne jesteśmy? :) Ja tam nie mam pragnienia, żeby się "bardziej wyluzować" na jakimkolwiek forum, zresztą co właściwie to wyluzowanie oznacza? Że gdy mamy PMSa i mamy ochotę komuś dokuczyć, robimy to? Przecież to głupie. Tu przede wszystkim nie obowiązuje nas "dyscyplina tematyczna", możemy rozmawiać o wszystkim, i dla mnie to jest kwintesencja Offtopów, nie żadne tam luzowanie czegokolwiek (krawatów nie naszam, choć chciałabym :) Odpowiedz Link
roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:25 Nie no, mi osobiście też jest dobrze tak jak jest. Przede wszystkim nie chciałabym, żeby było głupiej. Bo bardzo sobie cenię różne mądre wypowiedzi i pobudzające do myślenia dyskusje. Odmienność charakteru Lobby i SOT podkreślałam dla Pierwszejlitery i jej dążenia do większej spontaniczności i łatwiejszego wywalania kawy na ławę. O ile na Lobbach cenimy dobro nowicjuszek ponad wszystko, tutaj już nie musimy tak bardzo się tym kierować. Odpowiedz Link
kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:49 roza_am napisała: > Odmienność charakteru Lobby i SOT podkreślałam dla Pierwszejlitery i jej dążeni > a do większej spontaniczności i łatwiejszego wywalania kawy na ławę. O ile na L > obbach cenimy dobro nowicjuszek ponad wszystko, tutaj już nie musimy tak bardzo > się tym kierować. Masz rację - tutaj nie pracujemy u podstaw, jak na LB, tylko odpoczywamy po pracy :) To jest różnica. I ja też nie chciałabym, żeby było głupiej, bo w końcu jesteśmy mądre kobiety, nespa ;) Odpowiedz Link
the_mariska Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 20:10 Ja to rozumiem tak, że o ile na Lobby piszę konstruktywnie, rzeczowo i używając adekwatnego do tego słownictwa, to nie przeszkadza mi to na forum JoeMonstera rzucić tekst w stylu "Co wy kurna wiecie o cyckach?" ;)) Po prostu, inne forum, inny target, inny cel, inny rodzaj użytkowników i moje dwa oblicza nie stoją ze sobą w sprzeczności. Przynajmniej według mnie ;) Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:37 bo my takie doskonałe jesteśmy :P ;]] życzliwość, uprzejmość, szacunek dla współpiszących to żaden dramat przecież ;) Odpowiedz Link
kasica_k Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 18:17 Co do wszelkich terapii, cokolwiek przez to rozumiemy - pierwszym celem, jaki nam przyświeca, jest doprowadzenie danej kobiety do dobrania sobie odpowiedniego stanika. Na LB wchodzą forumki "z ulicy" i to, co trzeba zrobić na samym początku, to zatrzymać je na forum i pomóc im dobrać bieliznę. Bez tego nie będzie żadnego dalszego ciągu. Nie da się poddać terapii osoby, która zwiała z gabinetu. Odpowiedz Link
panistrusia Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:06 Jakby na Lobby normą stały się niewinne przecież 'cyckonosze', to byłabym pierwszą, która by zwiała, mimo iż można uznać, że w owym gabinecie za pomoc lekarza robię. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 23:14 roza_am napisała: > Co do terapii szokowej, to moim zdaniem problem nie w tym, że ją czasem stosuje > sz (albo tylko sugerujesz jej stosowanie :)), ale, że robisz to zbyt szybko, ni > ejako próbując przeskoczyć kilka etapów naraz. To tak mniej więcej jak ja mam z > komunikacją - chciałabym aby wszyscy nauczyli się jej zasad w 5 minut, z pomin > ięciem naturalnej drogi rozwojowej :). Mam czasem wrażenie, ze w podobne "5 min > ut" ty chciałabyś wyleczyć wszelkie nasze kompleksy i nauczyć nas wszystkich dy > stansu do siebie. I myślę, ze podobnie jak u mnie - cel jest słuszny, jednak ty > ch pośrednich kroków nijak się nie przeskoczy. To niedokładnie tak. ;-) Na forum występuję jako osoba prywatna i nie mam ambicji poddawać nikogo terapii. Moje reakcje i wypowiedzi są wprawdzie w jakimś stopniu uwarunkowane znajomością pewnych teorii psychologicznych, ale najczęściej jestem tu po prostu sobą. Zdaję sobie sprawę, że często polaryzuję i czasem nadepnę komuś na odcisk, ale z tymi terapiami szokowymi, które niby stosuję, to już wielka przesada. ;-) Odpowiedz Link
roza_am Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 23:32 "Terapie" w cudzysłowie, "leczenie" też w cudzysłowie of kors :) Odpowiedz Link
a_girl Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 19:01 pierwszalitera napisała: Jestem > tylko zdania, że można się też zagłaskać na śmierć i po prostu dla równowagi p > rzyjmuję często nieco kontrowersyjną postawę, by o tym przypomnieć. I by zwróci > ć uwagę na aspekty, które w ciepłym "wspieramy się wszyscy" bywają zapomniane. > Uważam, że ktoś musi przejąć tą rolę. ;-) Naturalnie, że fajnie jest, gdy wszys > cy się z nami zawsze zgadzają i są podobnego zdania, ale moim zdaniem bywa to t > eż duszące i przepraszam za niefortunne słowo, nieco ogłupiające. ;-) Ale ja wcale nie jestem przeciwna Twojemu przejmowaniu kontrowersyjnej postawy :). Lubię Twoje posty na offtopach, ponieważ są ciekawe i prezentują inny punkt widzenia. Nie ma nic bardziej rozwijającego intelektualnie niż dyskusja z kimś, z kim się nie zgadzam ;). Bronię kwestii neutralności językowej i promowania akceptacji siebie, bo właśnie to kreuje miłą atmosferę na lobby i czyni je wyjątkowym miejscem. Tak twierdzę i zdania nie zmienię :p. Natomiast różnice poglądów i dyskusja jak najbardziej si ;). Odpowiedz Link
turzyca Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 09.01.09, 17:21 pierwszalitera napisała: Odczuwamy strac > h przed negatywną oceną naszych niedoskonałości przez innych. I nie jest ważne, > czy te niedokonałości są autentyczne, realne, czy tylko wydumane. Jeżeli są au > tentyczne, to nie pomogą miłe zachęty w stylu "jesteś piękna, uwierz w siebie", > a i przy tych wydumanych często, to też nie działa. By pozbyć się kompleksów m > usimy pokonać strach przed oceną otoczenia, strach przed negatywnymi reakcjami > i niemiłymi komentarzami, nawet wtedy, gdy tych niedoskonałości zmienić się nie > da. Powiedzmy szczerze, ze rozmiar piersi nie jest niedoskonaloscia. Nie ma rozmiaru, ktory bedzie akceptowany przez wszystkich. Rozmiar piersi jest sprawa neutralna, nie ma rozmiaru z gruntu zlego - a czy sie innym podoba to zupelnie inna sprawa. Tylko ze wiele kobiet o tym nie wie, bo przez duza czesc ich zycia rozmiar ich piersi byl oceniany negatywnie, a czesto przez rozmiar piersi i one same. Nie wiedza, ze nie ma nic zlego w tym ze maja duze/male piersi. Uzywanie mozliwie neutralnego jezyka pokazuje, ze kazdy rozmiar jest tak samo dobry - duzy, maly, bardzo duzy, bardzo maly. Rozmiar jest po prostu informacja. I to ze rozmiar staje sie sucha informacja, pozwala przejsc od myslenia o sobie per "jestem deska" do myslenia "mam male piersi". Od wartosciowania do faktow. Uzywanie neutralnego jezyka pozwala nam uswiadomic sobie jakie sa fakty. Znajac fakty latwiej nam radzic sobie z jakimis naszymi fobiami. Jak zareaguje na gwizdy robotnikow dziewczyna, ktora jest przekonana, ze wiekszych balonow od niej nie ma nikt w Polsce i w ogole jest wulgarnym mutantem? A jak zareaguje dziewczyna, ktora wie, ze ma duze piersi, tak jak tysiace innych Polek i ze nie ma w tym nic nagannego? Oczywiscie same fakty nie wystarcza, ale uswiadomienie sobie tych faktow pomaga rozpoczac walke. I dlatego chcemy uzywac jezyka neutralnego - by wielkosc biustu byla jedynie faktem, bez jakiegos dodatkowego znaczenia, zeby kazdy biust byl tak samo dobry. Z durnymi okresleniami kazda forumka sie jeszcze nie raz i nie dwa spotka, wiec okazji do treningu nie zabraknie. Ale miejsc gdzie mozna sobie pare rzeczy uswiadomic jest malo. Odpowiedz Link
butters77 W kwestii kasowania wypowiedzi... 08.01.09, 23:39 ...z "niewłaściwym" słowem: Dziewczyny, chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby takie wypowiedzi były KASOWANE z miejsca, po cichu, bez uprzedzenia. We wszystkich przypadkach moderatorki (ale i inne forumki) najpierw uprzedzają, zwracają uwagę itp. I tym razem przecież dyskusja rozwinęła się właśnie dlatego, że wątek NIE ZOSTAŁ z miejsca skasowany - tylko zaczęto otwarcie na niego reagować. Choćby dlatego argument o jakimś cichym wycinaniu jest nieprawdziwy - zresztą, wstawiłam już na LB przykłady dzikich interwencji moderatorek z ostatnich dwóch stron - zobaczcie, ile ich jest;) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=89449174&wv.x=2&a=89506882 A uwierzcie mi, dużo łatwiej byłoby czasami coś po prostu wyciąć, niż za każdym razem wdawać się w rozmowę:) Dobrej nocy! Odpowiedz Link
roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 20:11 > Zadała proste pytanie, nie zareagowała nerwowo w tym poście. Ty odebrałaś to tak, ja inaczej. > I zapeniam Cię, że na podstawie jej wypowiedzi żaden specjalista > nie wystawi jej takiej opinii, jak Ty. Nie wystawiłam Kuraiko żadnej opinii. Wyraziłam pewne skojarzenie, w kolejnym poście krótko uzasadniłam skąd się ono wzięło (w odpowiedzi na pytanie Kuraiko). Moje spostrzeżenia można interpretować na rożne sposoby, to o którym pisałam to tylko jedno z możliwych. To oczywiste, ze do profesjonalnej diagnozy nie wystarczy parę spostrzeżeń z internetu. W przypadku tego konkretnego zaburzenia (bądź podobnych do niego, nie tylko z obszaru spektrum) potrzebna jest m.in. dokładna analiza dzieciństwa, dodatkowe objawy z innych obszarów itd.itd. Od spostrzeżeń do profesjonalnej diagnozy jest bardzo, bardzo daleko. > Nie wiem może to dla Ciebie świetny żart był Absolutnie nie. Skąd takie przypuszczenie? Odpowiedz Link
maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 20:42 Akurat mnie nie musisz tłumaczyć, co jest potrzebne do postawienia diagnozy, bo między innymi ja ją właśnie wystawiam. Dlatego uważam, że ze swoimi przypuszczeniami/dokładnie takiego określnia użyłam/ posunęłaś się za daleko. W tym konkretnym przypadku. Ja na miejscu Kury czułabym się obrażona i doknięta do żywego Twoimi interpretacjami. Nie sugeruj innym, że mają problemy i tym bardziej, nie próbuj definiować swoich spostrzeżeń, bo być może, trafiając kulą w płot, ranisz kogoś. Dlatego zapytałam, czy Cię to bawi, czy to żart. Bo jeśli odczuwasz potrzebę psychologicznej analizy czyjejś osoby, to rób to w zaciszu swojego gabinetu, a nie publicznie. To nie zabawa. Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 21:08 Kura to nie Kuraiko. chociaż nicki podobne, to jednak są to dwie różne osoby. Odpowiedz Link
maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 21:21 Ale wszyscy wiemy, o którą Kurę chodzi. Pisząc bezpośrednio do Kuraiko piszę często jedynie "kura" i nie miała ona do mnie o to pretensji. Być może i obie Kury czułyby się dotknięte, gdyby ktoś nieproszony zasugerował im wszem wobec psychiczne, emocjonalne i społeczne zaburzenia. Odpowiedz Link
roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 21:37 Maju, na litość, asperger nie jest zaburzeniem psychicznym ani emocjonalnym. Nie szerzmy tu błędnych informacji. Owszem, przy niesprzyjających warunkach może mieć takie konsekwencje. Ale takie konsekwencje może mieć każdy, niezależnie od mania aspergera. Odpowiedz Link
maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:10 Jak najbardziej asperger i autyzm to zaburzenia głównie w tych trzech sferach. I nie o terminologię tu chodzi, bo gdybyś podała link do stronu poświęconej schizfofrenii, czy choćby granicy normy intelektualnej, to też bym zareagowała i prosiła, abyś nie podawała obcej Ci osobie takich stron z informacją "poczytaj sobie, bo to tak, jakbym czytała o tobie. nie stawiam diagnozy, tak sobie tylko głośno myślę...". To jest obrażanie innych właśnie. Odpowiedz Link
roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:32 3 sfery to: społeczna, komunikacyjna i poznawcza, a nie te, które wymieniłaś. Ja tu widzę różnicę w treści, a nie samej terminologii. I sorry, ale rozmowa o aspergerze i o schizofrenii to nie jest dla mnie to samo. Osoba z aspergerem jest osobą zdrową psychicznie, normalną i nieupośledzoną intelektualnie. To zupełnie inna skala zjawisk. Jestem w szoku, że tak to porównujesz. Odpowiedz Link
maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:46 "> I sorry, ale rozmowa o aspergerze i o schizofrenii to nie jest dla mnie to samo..." Dla mnie też nie, bo nie o tym mowa. Mowa o obrażaniu. Możesz być w szoku. Też jestem. Bo nigdzie nie napisałam, że osoba z aspergerem to osoba z up. um i "nienormalna". Napiszę raz jeszcze to samo-rzecz nie o autyzmie, nie o schizofrenii, nie o terminach i nazwach. Piszę o obrażaniu, a co za tym idzie ...przepraszaniu, tych któtych się obraziło. A nie brnięcia dalej. Odpowiedz Link
roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:58 Pewnie mogłybyśmy dyskutować bez końca co jest obraźliwe, a co nie. I tak do niczego nie dojdziemy. Skończmy więc. Jeśli mam coś komuś tłumaczyć, to jedynie Kuraiko. Odpowiedz Link
maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:03 Nie musisz jej niczego tłumaczyć. Próbujesz to robić od dłuższego czasu, w dorej woli. Skończ więc. Wystarczy "przepraszam". Plus refleksja i wnioski dla siebie na przyszłość. Odpowiedz Link
roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:39 Nie decyduj za Kuraiko, czy potrzebuje wyjaśnień/przeprosin ode mnie. Ani za mnie, czy i co chcę komu powiedzieć. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:43 maja_sara napisała: > Nie musisz jej niczego tłumaczyć. Próbujesz to robić od dłuższego > czasu, w dorej woli. Skończ więc. > Wystarczy "przepraszam". Plus refleksja i wnioski dla siebie na > przyszłość. Nie widzę żadnej konieczności przepraszania. Ja zrozumiałam informację rozy dla kuraiko jako chęć pomocy, a nie ostemplowanie obraźliwą diagnozą. I jeżeli ktoś powinien wyciągnąć wnioski i refleksje, to jest to kuraiko. Do niej i mocniejsze pociski nie docierały, więc niech nikt się nie łudzi, że coś ją rusza. Nie wiem, co dziewczyna ma, ale to coś sprawia, że wszystko spływa po niej jak woda. Odpowiedz Link
kuraiko Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 01:24 stopniowe uodpornienie? ;) sorry nie jestem "podatna" Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 01:31 kuraiko napisała: > stopniowe uodpornienie? ;) > sorry nie jestem "podatna" Akurat w tym nie chodziło o ciebie. Ty nie masz kompleksów. Ponadto nie wiem, czy w ogóle jesteś na coś "podatna". ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 01:36 eeee, a ja zrozumiałam, że to o mnie O___o przynajmniej tak wynika z kontekstu Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 01:58 kuraiko napisała: > eeee, a ja zrozumiałam, że to o mnie O___o przynajmniej tak wynika z > kontekstu Jeżeli chodzi ci o stopniową desensybilizację, to nie odnosiło się to konkretnie do ciebie, jeżeli o wyciągnie wniosków i autorefleksję, to już bardziej, ale darujmy sobie. ;-) Ponadto terapia polegająca na stopniowym oswajaniu się ze strachem i pokonywaniu go ten sposób, nie jest rzucaniem złego uroku, więc nie musisz się tak zastrzegać, że na ciebie coś takiego nie działa. ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: takie zachowanie kojarzy mi się 10.01.09, 02:01 eee chodzi mi konkretnie o słowa "I jeżeli ktoś powinien wyciągnąć wnioski i refleksje, to jest to kuraiko. Do niej i mocniejsze pociski nie docierały, więc niech nikt się nie łudzi, że coś ją rusza. Nie wiem, co dziewczyna ma, ale to coś sprawia, że wszystko spływa po niej jak woda. " tzn drugie i trzecie zdanie - to nie było o mnie? O____o (bo pierwsze to wiadomo :P) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:30 maja_sara napisała: > I nie o terminologię tu chodzi, bo gdybyś podała link do stronu > poświęconej schizfofrenii, czy choćby granicy normy intelektualnej, > to też bym zareagowała i prosiła, abyś nie podawała obcej Ci osobie > takich stron z informacją "poczytaj sobie, bo to tak, jakbym > czytała o tobie. nie stawiam diagnozy, tak sobie tylko głośno > myślę...". > To jest obrażanie innych właśnie. Schizofrenia to nie jest hańba. Ludzie z chorobami psychicznymi zwykle sobie tych zaburzeń nie wybierają i nie są one bardziej wstydliwe od tych fizycznych, jak zapalenie płuc, albo noga w gipsie. Zasugerowanie więc komuś z bardzo widocznymi problemami szukania pomocy psychologicznej nie jest obrażające. Oczywiście możemy kuraiko totalnie ignorować, ale czy byłoby to naprawdę fair? Komuś z głęboką depresją, albo niepokojącymi bólami w okolicach sreca też pewnie poradziłybyśmy pójście do lekarza. Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:55 dla mnie kura to kura, a kuraiko to kuraiko. pewnie wylejesz na mnie trochę żółci za chwilę, ale moim zdaniem powinno sie zwracać do konkretnej forumki używając jej nicka na forum. a nick "kura" jest nickiem zupełnie innej osoby. Odpowiedz Link
kuraiko Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 23:10 to zależy :> bo gdyby nie było tu osób o podobnych nickach, to nie byłoby problemu. na jednym forum w skrócie mówią do mnie "kura", ale tam nie ma nikogo o podobnym nicku. tu osoba z zewnątrz mogłaby zostać wprowadzona w błąd, chociaż obecne czytające na pewno wiedzą o kogo chodzi (kura17 chyba się tu nie wypowiadała?). e tam po co jakaś żółć, po prostu takie spontaniczne pisanie czyjegoś nicka w skrócie ;) Odpowiedz Link
roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 21:22 > Ja na miejscu Kury czułabym się obrażona i doknięta do żywego Twoimi interpretacjami. Widzisz, padło w tym wątku wiele zdań na temat zachowania Kuraiko. Dziewczyny próbowały na różne sposoby opisać, porównać czy zdefiniować jej zachowanie. Postanowiłam napisać o tym, co od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, bo chciałam pokazać, że podłożem zachowania Kuraiko nie musi być jej złośliwość, wredność charaktery czy coś takiego. Ale, że przyczyną może być coś niezależnego od niej samej, coś, co w pewnych okolicznościach przynosi takie, a nie inne skutki. Coś, co gdyby okazało się prawdą, pozwoliłoby nam inaczej spojrzeć na Kuraiko i wspólnie poszukać skuteczniejszego niż do tej pory sposobu rozmawiania. Przez inaczej nie rozumiem gorzej czy obraźliwie, ale z większym zrozumieniem, świadomością, wiedzą, że dane zachowania nie wynikają ze złych intencji, ale pewnych trudnych do przeskoczenia trudności. Dziewczyny na tym forum bardzo pomagały Kuraiko w różnych sprawach, więc zaufałam, że przyjmą ten temat z należytym zrozumieniem i szacunkiem, a nie tanią sensacją. Zastanawia mnie ta kwestia obraźliwości. Dla mnie jest to pewna informacja, potencjalne wyjaśnienie, a nie coś co miałoby kogoś obrażać. Być może jestem bardziej otwarta na pewne kwestie i nie wiem, jak je interpretują inni. Czy z Twojego doświadczenia wynika, że taka informacja jest dla ludzi obraźliwa? Pytam serio. Dla mnie byłoby to szokujące i niesprawiedliwe, gdyby się okazało, że większość ludzi tak na to patrzy. Wiesz, jeśli potwierdzisz, że ten temat de facto jest uznawany za obraźliwy i jeśli Kuraiko faktycznie czuje się nim obrażona, to zwrócę się do moderacji o ścięcie czego trzeba. Odpowiedz Link
joankb Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:20 Róża - ja nie fachowiec jestem. Wiele razy sugerowałyśmy kuraiko, że może przydałby się jej jakiś dobry doradca, terapia nawet. I nadal jestem tego zdania - ja korzystałam jak się zapętliłam totalnie i powtórzyłabym to bez wahania. Ale w naszej rzeczywistości taka sugestia, zwłaszcza z bardziej skonkretyzowanym wskazaniem działa czasem jak bomba. Świadomość tego, że można mieć trudności i na dodatek one się przeważnie jakoś konkretnie nazywają jeszcze tutaj nie w pełni dotarła. Sepsę można mieć, ale Aspergera nie, jednym słowem. Powinnaś była chyba załatwić to bardziej prywatnym kanałem, choćby na maila. Najwyżej naraziłabyś się na ostrą odpowiedź - też niejako prywatnie. Odpowiedz Link
roza_am Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:42 Sepsę można mieć, ale > Aspergera nie, jednym słowem. Kumam. Rozumiem, że wylałam/prawie wylałam dziecko razem z kąpielą. W takim razie poddaję tę cześć wątku pod nóż. Tylko daj nam plis chwilkę na zamknięcie rozmowy z Sarą. Odpowiedz Link
maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:48 Nożyczki? Przecież tu się niczego nie tnie. Odpowiedz Link
maja_sara Re: takie zachowanie kojarzy mi się 09.01.09, 22:37 Ale czy ona poprosiła Was, w tym i Ciebie, o publiczne analizowanie swojej osoby, a co za tym idzie, głośne sugerowanie i definiowanie jej problemów. Nie. I napisała, że nie ma zaburzeń i żeby jej takowych nie sugerwać. To po co brniesz w to dalej pisząc "co za nerwowe reakcje, czy autyzm gorszy od egoizmu"? Co to ma do rzeczy? rany...Dziewczyna nie życzy sobie domorosłej psychologii na forum i już. cyt:"... bo chciałam > pokazać, że podłożem zachowania Kuraiko nie musi być jej złośliwość, wredność > charaktery czy coś takiego. Ale, że przyczyną może być coś niezależnego od niej > samej, coś, co w pewnych okolicznościach przynosi takie, a nie inne skutki." To się robi w gabinecie, nie publicznie. Odpowiedz Link
kuraiko "oceńcie moje piersi" na forum kafeterii... 09.01.09, 23:42 teraz mi to przyszło do głowy i nie wiedziałam gdzie taki post założyć... pisze się tu dużo o zakompleksionych dziewczynach... na forum kafeterii nie raz widziałam tematy dziewczyn pod tytułem "oceńcie moje piersi", gdzie wklejały foty swojego nagiego biustu. (najczęściej w dziale erotycznym, ale też na innych). często autorka wprost pisze, że uważa, że jej biust jest mały lub za duży i czy słusznie się przejmuje. albo że się wstydzi rozebrać przed chłopakiem i czy na pewno ma ku temu powody. albo czy jej sutki są ok. albo po prostu prośba o ocenę. komentarzy możecie się łatwo domyślić. ludziom nic nie dogodzi. jeśli dziewczyna ma przeciętne piersi, to najczęściej piszą że małe albo obwisłe. jak spore, to gorsze epitety (wiecie na pewno jakie mogą być), do tego że rozstępy (czy ludzie naprawdę mają tak dobry wzrok?!!!), że jak dziewczyna ma małe piersi, to tekst "współczuję". z tych "pozytywnych" to często wulgarne. ale też często się zdarzają komentarze (od kobiet najczęściej) "masz normalne piersi", "wyluzuj". zaczęło mnie to zastanawiać, DLACZEGO dziewczyny wystawiają się na taką publiczną ocenę wklejając intymne zdjęcia. opinia ogółu, który tam przesiaduje jest mocno niemiarodajna, jak zresztą tak normalnie, że temu się podobają takie, a temu inne, ale tam bez trudu dziewczyna dostaje bardzo niemiłe komentarze. można powiedzieć, że jej wina, bo sama wkleiła zdjęcie w takim miejscu. ale teraz sobie tak pomyślałam... jak to jest. piszemy o tym, że należy dbać aby zakompleksione dziewczyny poczuły się pewnie, żeby ich nie urazić żadnym słowem (abstrahuję od "balonów" czy "desek", bo tu nikt przecież tak nie napisze). tymczasem takie jednostki same wklejają swoje zdjęcia w necie narażając się na chamskie komentarze. oczywiście nie mówię, że to te same użytkowniczki ;) ale nie mamy żadnych dowodów na to, żeby twierdzić, że żadna z dziewczyn wklejająca tam zdjęcia nie trafiła na lobby. zwłaszcza, że na tamtym forum jedna z lobbystek prowadzi działalność uświadamiającą i często pod tematami o piersiach pojawiają się wpisy odsyłające na lobby. co o tym sądzicie? bo dla mnie to głupota, nie wiem na ile można taki proceder tłumaczyć kompleksami. jakaś forma ekshibicjonizmu? jaka osoba wkleiłaby zdjęcie na forum, na którym jest chlew na porządku dziennym, licząc na obiektywną i przynajmniej zabarwioną neutralnie ocenę? czy te dziewczyny naprawdę mają kompleksy? bo porównując to z lobby, gdzie jest zamknięta galeria, to się jawi jak jakiś matrix (aha te tematy chyba są dość szybko usuwane, bo wg regulaminu chyba nie można zamieszczać "gołych fot". słyszałam o temacie, gdzie ludzie wklejali swoje zdjęcia nago, albo tyłków czy coś takiego i po usunięciu tematu byli zbulwersowani, bo wszyscy to robili z własnej woli, a jak ktoś nie chce to nie musi oglądać czy jakoś tak. temat chyba został reaktywowany) Odpowiedz Link
joankb Do kuraiko i nie tylko, tniemy czy nie?? 10.01.09, 14:18 Kuraiko - tniemy fragment tego wątku? Ciężko wydzielić, ale jeśli chcesz to kilka postów wytnę. Późniejsza dyskusja róży i mai jest ciekawa, ale zaczęło się od postu do Ciebie. Co myślisz? Odpowiedz Link
kuraiko Re: Do kuraiko i nie tylko, tniemy czy nie?? 10.01.09, 16:31 można wyciąć to co nie zahacza o temat ;) tamta dyskusja jest w sumie ciekawa (chociażby to jak się postrzega pewne rzeczy w naszym kraju - chodzi o choroby), ale ogólnie nie zbyt fajnie Odpowiedz Link
madzioreck Re: Do kuraiko i nie tylko, tniemy czy nie?? 10.01.09, 16:37 Kuraiko, wyżej spisałam dla Ciebie, co zostało wymoderowane na tym forum :) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Do kuraiko i nie tylko, tniemy czy nie?? 10.01.09, 18:13 no widziałam, ale co to ma do postu joankb? ;) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Nic nie ma, ale akurat tu Cię złapałam :) 10.01.09, 18:42 a w sumie logiczne :> Odpowiedz Link
joankb Chlasnęłam... 10.01.09, 21:23 No, pasjami lubię :DDD Wycięłam początek, który ad personam odnosi się do jednej z nas. Reszta jest merytoryczną, choć offtopową dyskusją na tematy zawodowo-psychologiczne, w sumie ciekawą. Odpowiedz Link
lavaenn Tylko kilka słów :) 10.01.09, 15:04 Nie lubię takich dużych wątków, bo zanim zbiorę myśli, to dyskusja wkracza na zupełnie inne tory ;) Ja cenię lobby właśnie za kulturę i dyscyplinę wypowiedzi. Mnie określenie "piegi" na forum nie obraża, ale między innymi dlatego, że mam świadomość że nie jest ono tam akceptowane i to tylko komuś się wyrwało, a nie jest na porządku dziennym. Za to doskonale rozumiem, że osoba która wejdzie tam po raz pierwszy (najczęściej po znalezieniu w googlach czegoś o "tym okropnym biuście") i zobaczy pyskówki o piegach i balonach po prostu wyjdzie, ja bym rok temu zrobiła tak samo. Lobby jest miejscem na którym nie powinno istnieć wartościowanie kobiecości pod jakimkolwiek względem (czy to biustu, czy wagi, koloru włosów czy nie wiem czego jeszcze), tak jak już Matki Moderatorki napisały :) A co do LMB - podział jest umowny i to raczej pod względem problemów ze stanikami, a nie rozmiaru biustu. Oba fora są dla wszystkich i każdy powinien być na nich mile widziany, a nawet zaryzykuję dalej - czasami dużobiuściaste też powinny przełamać swój strach przed zarażeniem się małobiuściastością i do nas zajrzeć ;) Zawsze to spojrzenie z nowej, innej perspektywy coś może dać. Odpowiedz Link
kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 16:37 lavaenn ----> tylko, że w zasadzie nie ma żadnych pyskówej o piegach i balonach :D pomijając dyskusje typu "czemu nie używamy tych słów". osobiście nie spotkałam się z obrażaniem na forum, pomijając te sporadyczne przypadki, kiedy biuściasta skarżyła się na chamską ekspedientkę i podkreślała, że tamta miała mniejszy biust (w niekoniecznie odpowiedni sposób). ale kłótni typu "ty masz piegi, a ty jesteś cycata" to ja nie widziałam nigdy xD co do zaglądania na LMB. no właśnie, że tam trochę "średnich" siedzi, to można wyciągnąć cenne info o stanikach, do tego na pewno dodatkowe informacje o modelach. przecież jak coś jest dużomiseczkowe, to w całym zakresie rozmiarowym :) no ale takie typowe problemy dziewczyn, które mają malutko pod biustem (np 58-65) i/lub problem ze znalezieniem w swoich obwodach misek C czy D to jednak mnie nie interesują. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 16:41 kuraiko napisała: > lavaenn ----> tylko, że w zasadzie nie ma żadnych pyskówej o piegach > i balonach :D pomijając dyskusje typu "czemu nie używamy tych słów". > osobiście nie spotkałam się z obrażaniem na forum, pomijając te > sporadyczne przypadki, kiedy biuściasta skarżyła się na chamską > ekspedientkę i podkreślała, że tamta miała mniejszy biust (w > niekoniecznie odpowiedni sposób). > ale kłótni typu "ty masz piegi, a ty jesteś cycata" to ja nie > widziałam nigdy xD No i cudownie, że nie ma tego typu pyskówek. Po prostu ze zwrócenia komuś grzecznie uwagi powstała wielka dyskusja o wolności słowa, całkiem moim zdaniem niepotrzebna. Jakby tak trudno było przyjąć po prostu, ze coś kogoś może urazić. Dla mnie to nie jest duże wyrzeczenie zrezygnować z tego typu określeń, nawet, jeśli są całkiem żartobliwe, bo oczywiście słowo "piegi" samo w sobie obraźliwe nie jest :) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 17:11 kuraiko napisała: > no ale takie typowe problemy dziewczyn, które mają malutko pod > biustem (np 58-65) i/lub problem ze znalezieniem w swoich obwodach > misek C czy D to jednak mnie nie interesują. To takich nie musisz czytać. Mnie nie interesują ani te, ani te z miskami GG+, mimo tego zaglądam na oba fora. Prawdę mówiąc, nie rozumiem potrzeby totalnej identyfikacji z którąś wersją forum. Przecież nie musi być albo - albo. Potraktuj po prostu swój średni biust jako przywilej pozwalający na korzystanie z większej ilości możliwości. Masz dla siebie nie jedno forum, a dwa. To jest wygrana, a nie przegrana. ;-) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 18:12 cóż mam 61 postów na LMB więc nie można powiedzieć, żebym tam nie zaglądała :PP jak to któraś dziewczyna napisała - na LB więcej się dzieje i tam jest więcej tematów "ogólnych", na LMB trochę mniej. poza tym tam więcej czytam niż piszę Odpowiedz Link
lavaenn Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 18:37 no właśnie nie ma i bardzo dobrze. ale gdyby na forum panowała totalna dowolność w formie wypowiedzi, to by były - tak jak dziewczyny pisały jeszcze na LB, zaczęłoby się od piegów, a skończyło na wyzwiskach. a co do "specyficznych" wątków - większość jest jednak uniwersalna (np. problemy fiszbinowe), a inne też mnie interesują. i problemy dziewczyn z 58 pod biustem, i GG-plusów - bo nigdy nie wiadomo czy jeszcze w życiu nie schudnę z podbiuścia 5 cm czy nagle nie rozrosnę się do 30HH ;) a wtedy wiedza będzie jak znalazł :D no dobra - a poza tym to jest sposób żeby spędzać 2 razy więcej czasu na Lobby :D Odpowiedz Link
kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 18:50 nie wyobrażam sobie, żeby kłótnie miały się kończyć na "nie odzywaj się decho" i "zajmij się lepiej swoimi dojami" :/ bez przesady, tak raczej pisałaby chamówa z zewnątrz. a tak, to nie piszemy w ten sposób bo na forum jest cenzura?? Odpowiedz Link
besame.mucho Kilka słów o historii LB dla Kuraiko 10.01.09, 23:09 Kuraiko, właśnie o to chodzi, że nie tylko "chamówa". Ale owszem, raczej osoba z zewnątrz. Tylko, że właśnie o to nam chodzi, żeby osoby z zewnątrz zachęcić do dobrania sobie stanika, a nie zniechęcić na wejściu. My nie kłócimy się ze sobą w ten sposób nie z powodu cenzury, tylko z powodu tego, że wiemy, że na Lobby nie ma wartościowania, które piersi są lepsze czy ładniejsze. Osoba wchodząca do nas z zewnątrz nie wie jeszcze, że takiego wartościowania na Lobby nie znajdzie. Kiedy wejdzie i przeczyta obraźliwe dla niej określenie naturalną reakcją może być niemiła odpowiedź. I po co nam to? Z Tego, że nie wyobrażasz sobie takiej sytuacji wnioskuję, że nie znasz jeszcze części historii Lobby. Pozwolę sobie więc ją przedstawić. Kiedyś (nie istniało jeszcze LMB) chciałyśmy zanieść kaganek oświaty małobiuściastym i wpisywałyśmy się z poradami na forum Mały Biust. Nie wiem jak teraz, ale wtedy na porządku dziennym były tam posty mające prowadzić do akceptacji własnego małego biustu przez bardzo pogardliwe i niemiłe wypowiedzi na temat biustów dużych. I powiem Ci, że niezależnie od tego, czy akceptuje się swój biust, wydaje się niezbyt fajne kiedy inne osoby opisują biusty podobne Twojemu jako "obwisające balony" itp. Widziałyśmy, że na LB trafia coraz więcej osób. Siebie znałyśmy już nieźle, ale nie mogłyśmy wiedzieć, czy nagle nie trafi do nas ktoś, kto zacznie wyrażać się o małych piersiach w taki nieprzyjemny sposób, w jaki o dużych pisało się na tamtym forum. Pamiętając jak same się czułyśmy czytając tamte wypowiedzi - postanowiłyśmy nie dopuścić do tego, żeby coś takiego pojawiło się i u nas. Dlatego w regulaminie forum znalazły się punkty o tym, że wszelkie pogardliwe określenia na inne biusty i dyskusje mały vs duży biust nie są dozwolone. I całe szczęście, dzięki tej "wszechbiuściastej" polityce LB przekonało się do nas sporo fajnych dziewczyn z Małego Biustu, które nie szukały tam pola do krytykowania innych biustów, ale porad, oraz inne małobiuściaste, trafiające z różnych miejsc sieci. Zaczęło pojawiać się coraz więcej małobiuściastych tematów (co najlepiej świadczyło o tym, że kobiety z mniejszymi piersiami zaczęły się u nas czuć dobrze i pewnie), aż w końcu było ich tak dużo, że zapadła decyzja o stworzeniu siostrzanego przyjacielskiego forum, czyli LMB. Dalszą część historii znasz, chciałam tylko pokazać, że "polityczna poprawność" nie wzięła się znikąd, a niemiłe kłótnie i krytykowanie małych czy dużych biustów wcale nie są w sieci rzadkością. Odpowiedz Link
joankb Re: Kilka słów o historii LB dla Kuraiko 10.01.09, 23:32 Dobry post. Szukanie minusów cudzego zamiast plusów własnego jest najłatwiejsze. Na początku. Docelowo nie prowadzi nigdzie. Polubienie siebie to nie to samo co nielubienie innych. I tylko to pierwsze jest warte zachodu. Odpowiedz Link
maith Jeszcze o historii Lobby 12.01.09, 00:58 A kompleksy wyższości to tylko inaczej zaprezentowane kompleksy niższości. Ale wiele osób tak właśnie reaguje. Efekt jest taki, że na wielu forach takie myślenie, w tym i dyskusje "duże kontra małe" stały się (bezsensowną) normą. A wracając do historii lobby. Na początku wiele kobiet z małym biustem nie dowierzało, że mogą ze swoimi problemami przyjść do biuściastych. Bały się, że zostaną wyśmiane, że będziemy się wywyższać (bo tak się ludzie leczący swoje kompleksy na innych forach zachowują). I ja jeszcze pamiętam, jak pierwsze dziewczyny przełamywały swoje obawy i odważały się na pierwszy post. Bo one dotarły do Lobby z przekonaniem, że te z dużym to się wywyższają i są dla nich nieprzyjemne. I część kobiet bała się odezwać, a jak już się odezwały, to spodziewały się (jak na innych forach) że ktoś na nie napadnie. A tu okazywało się, że nikt im nie robi krzywdy, nikt ich nie obraża, wszyscy patrzą tu na siebie jak na całkiem normalnych ludzi (a nie "różnisz się ode mnie, to trzeba Cię zgnoić"). To że tyle kobiet nam zaufało (wbrew wcześniejszym ogłupiającym doświadczeniom z innych for) to dla nas ogromny sukces. To że kobiety na nasze fora wchodzą i niezależnie od tego, jak reagowały wcześniej, uczą się ciepłego, fajnego i afirmującego podejścia do innych kobiet, to też nasz ogromny sukces. I te forumki, które były na forum wtedy, kiedy nasza opinia nie była jeszcze wyrobiona, mają prawo być z tego dumne. A teraz, kolejne osoby już nie reagują z takim niedowierzaniem, bo nasza opinia fajnego ciepłego miejsca, gdzie nie ma się czego bać, jest utrwalona. I z tego też mamy prawo wszystkie tutaj być dumne. To że na lobby nie ma czegoś, co gdzieindziej jest normą wynika też z tego, że kiedy kobieta nagle zamiast z atakiem spotyka się z życzliwością, to przestaje w końcu reagować agresją, bo przestaje się ciągle bać ataków. Odpowiedz Link
kuraiko Re: Kilka słów o historii LB dla Kuraiko 11.01.09, 16:54 rozumiem... ale moje pytanie "a tak, to nie piszemy w ten sposób bo na forum jest cenzura??" - miało raczej podkreślić, że moim zdaniem nawet mimo cenzury osoby będące STALE na forum tak by się nie wypowiadały. że nagle usuwamy cenzurę i dziewczyny z GG+ zaczynają pisać o "pryszczach" typu "nie wiesz jakie można mieć problemy, bo masz tylko pryszcze/piegi". właśnie chodziło mi o to, że sobie takiego czegoś nie wyobrażam, no i jakiś kłótni z wyzwiskami. a regulamin nie powstrzyma osób z zewnątrz, które będą chciały coś chamskiego napisać. po prostu takie posty od razu powinny iść pod nóż. mam na myśli chamskie, wulgarne odzywki osób "z zewnątrz". Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Kilka słów o historii LB dla Kuraiko 11.01.09, 17:01 > właśnie chodziło mi o to, że sobie takiego czegoś nie wyobrażam, > no i jakiś kłótni z wyzwiskami. Myślę, że masz zupełną rację, ja też nie wyobrażam sobie żeby Lobbystki nagle zaczęły obrzucać się błotem :). > a regulamin nie powstrzyma osób z zewnątrz, które będą chciały coś > chamskiego napisać. po prostu takie posty od razu powinny iść pod > nóż. mam na myśli chamskie, wulgarne odzywki osób "z zewnątrz". Masz rację, nie powstrzyma. Z tym, że (przynajmniej z moich obserwacji z innych miejsc w sieci) takie osoby mają nadzwyczajną siłę do bronienia swoich wykasowanych postów i wycięcie nawet bardzo chamskiej odzywki wiąże się z "Czemu wycięłyście, mamy wolność słowa, jak mam ochotę kogoś skląć to to zrobię!" i tak dalej. W takich przypadkach regulamin jest rzeczą nieocenioną - nie trzeba za każdym razem wdawać się w długie dyskusje, po prostu pokazuje się paluszkiem na regulamin i mówi "w tym miejscu obowiązują takie zasady i już - nie są one ukryte, każdy ma do nich dostęp, więc pisząc post niezgodny z regulaminem musisz liczyć się z tym, że może on zostać wycięty". Odpowiedz Link
butters77 Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 22:27 > i problemy > dziewczyn z 58 pod biustem, i GG-plusów - bo nigdy nie wiadomo czy > jeszcze w życiu nie schudnę z podbiuścia 5 cm czy nagle nie rozrosnę > się do 30HH ;) Lavaenn, otóż to - ja startowałam z 75F, a teraz głównie lobbuję za subtelniejszymi formami GG-plusów;)) Odpowiedz Link
joankb Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 22:42 Od 30FF przy spadającym "pod" to już niedaleko :)) Idę sobie mięśnie potrenować, na razie jeszcze mam wybór :DDD Odpowiedz Link
plica Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 19:00 kuraiko napisała: > ale kłótni typu "ty masz piegi, a ty jesteś cycata" to ja nie > widziałam nigdy xD bardzo zabawne jest przeczytac to od osoby ktora wkleja "meska" klatke piersiową :) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 10.01.09, 19:16 czemu? to stwierdzenie faktu, że nie widziałam na lobby takich kłótni Odpowiedz Link
plica Re: Tylko kilka słów :) 11.01.09, 18:54 kuraiko napisała: > czemu? to stwierdzenie faktu, że nie widziałam na lobby takich kłótni no to jest wlasnie zabawne. bo czemuz bys to mialabys widziec, skoro "meska" klata to dla Ciebie taki pikuś. to raczej taki oczywizm :) Odpowiedz Link
kuraiko Re: Tylko kilka słów :) 11.01.09, 20:09 nie masz innych problemów, tylko czepianie się postu z wykasowanego tematu? klasyczny przykład "czepiania się dla zasady" bez związku z tematem Odpowiedz Link
plica Re: Tylko kilka słów :) 11.01.09, 22:27 kuraiko napisała: > nie masz innych problemów, tylko czepianie się postu z wykasowanego > tematu? klasyczny przykład "czepiania się dla zasady" bez związku z > tematem klasyczny przyklad "jak zwykle kuraiko poszkodowana" Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 10.01.09, 21:46 Uwielbiam słowo "bimbałki", znam je tylko od jednej osoby, z relacji intymnych i w takiej sytuacji nie mam nic przeciwko. Ale gdyby ktoś na forum (LB czy LMB) którego wiedzę i pracę szanuję określiłby tak mój biust poczułabym się niezręcznie, może zlekceważona, na pewno nie przyjęłabym tego pozytywnie. Stosujmy neutralną nomenklaturę, przecież zależy nam na tym aby panowała między nami zgoda, szacunek i harmonia w wymianie informacji. A za określenie "bimbałki" na STANIKOWYCH OFFTOPACH nie obraziłabym się tylko uśmiechnęła,może wspomniała sytuację w której po raz pierwszy spotkałam to określenie i zajęła się ciekawszymi zajęciami. No i przez Was idę na piwo z osobnikiem, coby z nim o biustach pogadać i mu te jego bimbałki wypomnieć :) Odpowiedz Link
limonka_01 Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 10.01.09, 21:54 wariamiktoria napisała: > określenie i zajęła się ciekawszymi zajęciami. No i przez Was idę na piwo z > osobnikiem, coby z nim o biustach pogadać i mu te jego bimbałki wypomnieć :) Jak to przez nas? Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Czy uważać na słowa - dyskusja z Lobby 10.01.09, 22:39 Przez Was w sensie, naprowadzenia mnie na trop. Poza tym z nim cudownie rozmawia się o kobietach, zawsze jakiś komplement dla mnie dołączy. Jakoś wtedy ze mnie szowinizm, feminizm, mizoginizm i całe zło świata wychodzi. Choć my i tak 95% czasu o kompach i linuxie rozmawiamy. Odpowiedz Link