the_mariska
09.01.09, 02:19
Do założenia wątku natchnął mnie post Kuraiko w sąsiednim wątku o tym, że nie
lubi za długo się patrzeć w lustro. Czytając go uświadomiłam sobie, że ja to
chyba jestem takim małym Narcyzem, bo najchętniej gapiłabym się w lustro cały
czas. Całymi godzinami mogę przebierać się, eksperymentować z nowymi zestawami
ciuchów, fryzur, makijaży. (A jak mnie ktoś nakryje na eksperymentach z
gotyckim makijażem to dopiero jest ubaw ;)) Przechodząc obok lustra czy nawet
szyby wystawowej zawsze muszę się w nim przejrzeć. Zawsze. Ba, mam nawet małe
lusterko na biurku, które jest często ustawione tak, żebym mogła sobie od
czasu do czasu rzucić okiem na swą szacowną facjatę (choćby żeby sprawdzić,
czy mi przypadkiem nie wyrosła dodatkowa para czułków :)).
Tak teraz zastanawiam się czy to jest normalne? ;) I o czy może świadczyć
takie zamiłowanie do oglądania własnej osoby? :) Dodam, że z oglądaniem
własnych zdjęć jest u mnie wręcz przeciwnie :)